tyka5
15.02.06, 00:11
Proponuję wymianę informacji o postaciach naszego życia publicznego. Może
zacznę od redaktora gazety, która nas gości. Cytowany poniżej artykuł
pochodzi ze strony Głosu.
Czerwone życiorysy
O biografii Bolesława Konstantego Geberta [Boliesława Kanstantina Gewierta]
(1895-1986), znanego też jako Bill Gebert, pisali - już z uwzględnieniem
faktów ujawnionych w ramach operacji VENONA - m.in. Rafał Brzeski, Sławomir
Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk, Jerzy Robert Nowak i Leszek Żebrowski oraz
kilku autorów amerykańskich. Przypomnijmy tu jedynie najważniejsze fakty:
Urodzony w Białymstoku, syn obywatela Niemiec i mieszkanki Polski, emigruje -
po rewolucji bolszewickiej, a przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości -
do USA. Członek-założyciel Komunistycznej Partii USA [KP USA], publicysta i
wydawca polskojęzycznych czasopism, w których m.in. zwalcza wspieranie
polskich wojsk w czasie wojny 1920 roku, niezmiennie wychwala ZSSR jako raj
ludzi pracy, a po powstaniu PRL agituje na rzecz repatriacji, odwiedzania
rodzin w kraju lub przynajmniej nawiązywania przez polskich emigrantów w
Ameryce kontaktów z placówkami konsularnymi “Nowej Polski”. Od któregoś -
trudnego do sprecyzowania momentu - agent sowieckiego wywiadu o pseudonimie
ATAMAN.
W latach 30-tych B. K. Gebert organizował komunistyczną działalność w Chicago
i Pittsburgu i w 1932 roku był jednym z dwu delegatów KP USA na XII plenum
Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej w Moskwie. W 1934 roku
amerykański sąd skazał go na deportację z USA. Niepodległa Polska odrzuciła
jednak amerykańską prośbę w tej sprawie, bo nie chciała mieć Geberta w swoich
granicach (wykorzystano fakt, że nigdy nie wystąpił o przyznanie polskiego
obywatelstwa). Z kolei Moskwa chciała, by Gebert pozostał na Zachodzie, gdzie
był użyteczniejszy, więc nie zgodziła się na deportację do ZSRS. Do Niemiec -
w 1934 roku, po dojściu Hitlera do władzy - nikt w Ameryce nie zamierzał
Geberta deportować. Wyroku więc nie wykonano i Gebert nadal działał w KP USA,
prowadząc prokomunistyczną i prosowiecką działalność: był szefem polskiej
sekcji a potem sekretarzem International Workers Order, działał w Congress of
Industrial Organizations, organizował kongresy Słowian amerykańskich w
Detroit, Pittsburgu i Nowym Jorku, działał też w prokomunistycznych
organizacjach polonijnych (m.in. Lidze Kościuszkowskiej).
Po zakończeniu wojny, podejrzewając, że jest zagrożony aresztowaniem,
odpłynął w 1947 roku z USA na pokładzie “Batorego”. Od listopada 1947 działał
w centralnych władzach PRL-owskich związków zawodowych i w komunistycznej
Światowej Rady Federacji Związków Zawodowych.
Niesłusznie podejrzewany przez bezpiekę, że jest amerykańskim agentem, był
inwigilowany przez chor. Krystynę Poznańską, w latach 1944-1945 organizatorkę
UBP w Rzeszowie. Dla ułatwienia inwigilacji chor. Poznańska została - za
zgodą MBP - najpierw kochanką, a gdy inwigilowany kochanek zaproponował jej
małżeństwo, także jego żoną. Ponoć sam Gebert dowiedział się o tym, że
był/jest śledzony przez własną żonę dopiero wtedy, gdy powiedziało o tym
Radio Wolna Europa. Jeden z biografów napisał, że można tylko współczuć
synowi Bolesława Konstantyna Geberta, znanemu redaktorowi “Gazety Wyborczej”
i działaczowi żydowskich stowarzyszeń wyznaniowych Konstantemu Gebertowi
(Dawidowi Warszawskiemu), że urodził się w rodzinie, w której matka donosiła
na ojca.
Po 1956 roku Bolesław K. Gebert wrócił do łask i w latach 1960-1967 był
ambasadorem PRL w Turcji