settembrini
19.10.06, 12:47
skoro cala debata publiczna skupia sie nad tym, ktora partia wygra w tym czy
innym wiekszym miescie, a warszawie poswieca sie w mediach tyle miejsca, jakby
to byla sprawa ogolnokrajowa. czy to ma jakies znaczenie dla katowiczan,
bielszczan, gliwiczan czy czestochowian?
z jakiej partii prezydent ,kto obsadzi wiekszosc w sejmiku etc. sa jacys
kandydaci, o ktorych nic nie wiemy, glosujemy tylko po etykietkach partyjnych.
owa odgorna marka partyjna kieruje indywidualnymi decyzjami wyborcow, zamiast
jakakolwiek wiedza o kandydacie, o tym co soba reprezentuje, jakie ma
przygotowanie, jak sobie wyobraza swoje miasto pod koniec kadencji. toz to
absurd. to jakas karykatura wyborow. czy na tym polega samorzad?