lenseszen
20.03.10, 21:33
Mieszka w okolicach Szymanowskiego. Nie jest stary, ale grymas na twarzy i
spojrzenie dodaje mu lat i wskazuje na chorobę psychiczną.Na głowie ma czapkę
uszatkę. Czasami mija przechodniów rzucając w ich stronę przekleństwa, ale nie
jest agresywny. I chodzi na spacer. Codziennie 2-krotnie mija park przy
Szymanowskiego przechodzi przez Plac Jacka i Agatki i kieruje się w stronę
dużego parku. Właśnie. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że w grudniu
obnażał się w parku przy Szymanowskiego,mimo że było baardzo zimno (stąd
żartobliwie: Sopelek). Na widok policji zaczął uciekać, więc to chyba dla
niego nie pierwszyzna. I tu dochodzimy do sedna. Trasa Sopelka wiedzie przez
plac DLA DZIECI. Na razie nie ma tak tłumów, ale robi się ciepło... Niepokoi
mnie ta sprawa, bo nie jest to typ, którego można spłoszyć krzykiem (była
sytuacja, w której 2 mężczyzn krzyczało na niego, a on odpowiadał; machnęli na
niego ręką i odeszli,gdy rozsunął poły płaszcza). Nie przeszkadza mi Sopelek,
niech sobie chodzi, a nawet chowa się po krzakach, ale co zrobić, żeby zmienił
trasę i ominął plac zabaw dla dzieci???