Dodaj do ulubionych

Chińczycy w koszalinie

07.12.05, 12:09
łos Koszaliński
Zaledwie kilka dni temu Koszalin pożegnał jedną chińską delegację, a już do
drzwi ratusza zapukali następni goście zza Wielkiego Muru. Wczoraj miasto
odwiedzili przedstawiciele miasta Fuzhou. Do Koszalina przyjechał wraz ze
świtą Lian Zhixuan, prezydent Fuzhou. To licząca 5,5 miliona mieszkańców
stolica prowincji Fujian. Egzotycznych gości zaprosił podczas pobytu na
targach w Chinach prezydent Koszalina Mirosław Mikietyński. - To kolejna
wizyta z wielkiego, dynamicznie rozwijającego się kraju - stwierdził M.
Mikietyński. - Chińczycy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o Polsce, Europie i
możliwościach nawiązania współpracy gospodarczej. Na razie nie ma żadnych
konkretów. Obie strony ustaliły jedynie wymianę misji gospodarczych.
Przedstawiciele koszalińskich przedsiębiorców pojadą do Fuzhou wiosną, a
kolejna wizyta Chińczyków spodziewana jest jesienią. Dodajmy, że koszt wizyty
pokryła strona chińska.


Przyjeżdżają, odjeżdżają, snują plany,
Mikietyński sie cieszy, gazety rozpisuja, trwa to juz dwa lata, a powstała
raptem jedna montownia zatrudniająca kikadziesiąt osób która płaci tym ludziom
jakieś zasiłki w kwoci 600 złotych.
Obserwuj wątek
    • hyazinthe Re: Chińczycy w koszalinie 08.12.05, 21:25
      I po co nam te ich rowery jak w Koszalinie nie mamy drog rowerowych, a po
      ulicach strach jezdzic :(
    • naczelny.prezess Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 08:10
      Nie narzekajcie. Teraz budują większą fabrykę. A miec 600 PLN czy nie mieć 600
      PLN to już inna sprawa.
      • plarza Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 08:15
        No, wiesz Chinczycy są dobrzy w te klocki. Niedługo zejdą do np.400,00 / też le
        piej mieć, niz zgubić/.
    • naczelny.prezess Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 08:49
      Chińczycy rzeczywiscie mają duże doświadczenia w dziedzinie nisko kosztowej
      pracy :)(obozy etc) A jak zejdą do 300 PLN to chyba sami będą te rowery
      składać. :)
      Jedno mnie rozbawiło: "Hin Kin" prezes zarządu państwowego koncernu: nasze
      wyroby wysyłamy na eksport. No tak: lepeij na własnej tandecie nie jeździć.
      • plarza Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 09:36
        No właśnie, kto jeżdzil na tych rowerach? Bo efektowne są, kolorowe. I radośc
        wielka dla wielu dzieci, bo też sa niedrogie.
        • tteesstt22 Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 11:31
          A w piz....u z tymi rowerami i ich chińczykami! Pracowałem tam w marcu i
          kwietniu jak była największa produkcja. Ten okres wole wymazać ze swojego życia.

          A jazdy na tych rowerach nie polecam nikomu ze względu na własne bezpieczeństwo,
          mówię poważnie.
          • tteesstt22 Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 11:32
            tteesstt22 napisał:

            > A w piz....u z tymi rowerami i ich chińczykami!
            hehe mialo byc na odwrot :D
            • naczelny.prezess Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 11:35
              > > A w piz....u z tymi rowerami i ich chińczykami!
              > hehe mialo byc na odwrot :D

              Dobrze wyszło :D
              Ja doadam: chińskie rowery do Chin!
          • andre3b Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 14:17
            A możesz coś więcej napisac o tej pracy u Chińczyków? Interesuje mnie wszystko,
            czyli warunki, pracy, zachowanie przełożonych, terminowośc wypłat, fundusz
            socjalny itp! Z góry dzięki
            • tteesstt22 Re: Chińczycy w koszalinie 10.12.05, 03:13
              Hmmmm... nie wiele mogę bo podpisujesz dokument o tajemnicy zawodowej (np. ilość
              produkcji)

              Zachowanie przełożnych niby oka, ale najlepiej jak byś pracował 7 dni w
              tygodniu. Praca od 6 do 14 .... taaa, do tego wybieranie ochotników na
              przygotowanie mat. do produkcji na 2 dzień, czy załadunek tirów... oczywiście
              nikt za to mi nie zapłacił (wtedy była umowa zlecenie). Płatność w terminie bez
              rewelacji ale raczej pewnie. Po 1 mc dorobiłem sie ubrania roboczego hehe. Praca
              ciężka, zdarzyło się omdlenie na moich oczach. Badania lek. na koszt firmy.
              Sprzęt do dupy brakowało np. wkrętarek i zamiast tego dawali nam śrubokręty...
              przez co do dziś mam problem - cierpnie mi ręka :/

              Co jakiś czas było spotkanie z pracownikami ad. wyniki pracy. dziwne takie hehe
              traktowali nas jak robotów. nie ważne ze nie masz czym pracować masz pracować i
              juz. Rowery jakieś są każdy widzi. Ja się zawsze uważnie przeglądam, bo naprawdę
              warto ;)

              Warunki pracy były takie sobie (wg. mnie), załadunek na tiry rowerów gdy my
              pracowaliśmy obok - otwarte wrota w zimie. ja sie rozchorowałem totalnie (jak
              chyba 10 innych osób) i wtedy zrezygnowałem. Oczywiście jak kogoś nie ma z
              powodu choroby to możesz pracować za 2 osoby, nic fajnego.

              Załoga... 99% to bardzo fajni ludzie. Milo wszystkich wspominam.

              Początek pracy to zlecenie 2 tyg, później umowa na 1 mc, a później dali mi na
              czas określony na pół roku - zrezygnowałem przez zapalenie płuc. Tak było w moim
              przypadku.

              Podkreślam to tylko i wyłącznie moje odczucia. Możne ja nie jestem
              przyzwyczajony do pracy fizycznej, bo oprócz tej pracy bylem jeszcze inf. w
              kilku firmach i... kelnerem w te wakacje :)

              To relacja z początku roku 2004, jak zaczynali.

              Praca może i pewna ale ciężka, ja pracowałem bo chciałem a nie dlatego że
              musiałem. Mogłem sobie pozwolić więc na odejście. Ale gdybym musiał pracować
              mimo tego jakoś by się dało. Wolę się jednak dalej uczyć.

              Ale to co chciałem to zarobiłem :D

              pfff... wiem że to bez składu i ładu ale pisałem co sobie przypomniałem akurat.

              Pozdrawiam
    • szubs Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 14:06
      A podobno Koszalin jest najbardziej znanym polskim miastem w Chinach!
    • darek.ziomek Re: Chińczycy w koszalinie 09.12.05, 20:43
      cyt. ..."Mikietynski sie cieszy". - a ja sie ciesze, ze glosowalem na takiego
      prezydenta miasta.
      Dodam tytulem wyjasnienia - nie chinczycy - lecz POLSKA FIRMA - EIW Industrial
      Development Sp. z o.o. - nalezaca do chinskiej grupy przemyslowej prowadzi
      dzialalność gospodarczą na terenie Koszalina. Jako wyspecjalizowany developer
      stref przemysłowych z powodzeniem realizuje projekt Chińskiego Centrum
      Przemysłowego (CIC). Głównym celem inwestycji jest stworzenie trwałego
      połączenia pomiędzy Chinami a krajami Unii Eu.
      CIC jest pierwszym i jak dotąd jedynym projektem zakładającym utworzenie
      chińskiej strefy przemysłowej na terenie Unii Europejskiej. Projekt ten ma na
      celu zachęcenie chińskich inwestorów do podejmowania dzialalności gospodarczej w
      Polsce. EIW korzysta z posiadanej (czytaj ZAKUPIONEJ ZA LEGALNY PIENIADZ) ziemi,
      wszechstronnej wiedzy z różnych dziedzin zwiazanych z działalnościa
      inwestycyjną, takich jak przepisy podatkowe, regulacje dotyczące prawa
      imigracyjnego oraz prawa pracy. Spółka współpracuje również z lokalnymi władzami
      i instytucjami oraz korzysta z ich wszechstronnego wsparcia.
      CIC jest juz w wiekszosci wyposażony we wszystkie niezbędne udogodnienia takie
      jak drogi, elektryczność, woda, sieć kanalizacyjna oraz ochrona przeciwpożarowa.
      Nie badzmy wiec zdziwieni - kolejnymi chinskimi delegacjami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka