renassta
14.05.05, 22:40
Z początku bardzo się ucieszyłąm jak w mojej dzielnicy (Swarzędz, Nowa Wieś)
otwarto nowy komis (drugi). Mam dwójkę dzieci i mnóstwo "dobrze zachowanych"
ubranek, które chętnie odsprzedałabym.
Przygotowałam kilka ubranek i wstawiłam do nowego komisu w dobrym punkcie
licząc na zarobek. Podpisałam umowę komisu, z której dowiedziałam się, że
Pani narzuca sobie na moją cenę 30% marży. Nie ma sprawy.30 to nie aż tak
wiele. Kalkulowałam ceny moich ubranek pod kątem tego składnika, a Pani
jeszcze skrupulatnie nakłaniała mnie do obniżania ich ze względu na wymagania
rynku. Zgadzałam się, ufając w zmysł handlowy prowadzącej komis. I cóż się
okazało, gdy podczas kolejnej wizyty znalazłam moje rzeczy z marżą 200%!!!!.
Pani miała proste wytłumaczenie:"ona musi zapłacić czynsz". A ja,
przepraszam, czynszu nie mam???? Tak zakończyła się nasza współpraca.
Ciekawa jestem z jakich kwot ta Pani rozlicza się z podatku? Może ktoś się
powinien tym zainteresować.Gdy zarzuciłam Pani niezgodność z umową
powiedziała, że procenty są wymienione na pierwszej stronie i jakimś cudem na
niej wpisała tylko kilka moich rzeczy, a pozostałe na załącznikach, które
ponoć jak nie mają zapisanych procentów to znaczy,że cytuję:"marża jest,
powiedzmy, dowolna...".
Pragnę przestrzec osoby, korzystające z "usług" tego nowego komisu, aby
przyjrzały się swoim rozrachunkom z tą Panią. Zalecam wysoką ostrożność w
kontaktach z tą Panią. Uczciwa to na pewno nie jest.
Swajanka