esylwia
22.02.07, 14:46
Moja córka ma prawie 8 lat, jest uczennicą I klasy. Miałam z nią duży problem
już przed rozpoczęciem nauki w szkole. Bała się jej potwornie, bała się
zmiany otoczenia; wręcz histeryzowała kiedy zaczynaliśmy rozmowę o szkole.
Chciała zostać w przedszkolu i nie przyjmowała do wiadomości, że szkoła to
normalny etap w życiu każdego dziecka. Generalnie córka jest dzieckiem
nieufnym wobec obcych,a nowe otoczenie jest dla niej źródłem stresu.
Natomiast w domu jest zupełnie normalnym dzieckiem - bawi się, śmieje,
hałasuje itd.
Przez pierwsze miesiące pierwszej klasy trwała trudna adaptacja, ataki złości
związane z nowymi obowiązkami, niechęć do nauki. Myślałam, że mamy to już za
sobą. Niestety jednak nie. Olga nie wykazuje zainteresowania nauką.
Histeryzuje kiedy ma odrabiać lekcje, szczególnie dotyczy to nauki czytania i
pisania. Nie potrafię już wymyślić nic, co mogłoby zmotywować ją do uczenia
się. Dodam, że jest bardzo dobrą uczennicą, choć zamkniętą w sobie i mało
aktywną. Pani od angielskiego powiedziała mi nawet, że sprawia wrażenie
nieobecnej i wogóle nie zainteresowanej tym co się dzieje na lekcji. Jak to
powiedziała nieładnie: jest bo jest i tyle. Natomiast wychowawczyni po kilku
miesiącach zauważyła, że Olga jest już trochę bardziej otwarta.
Bardzo proszę o podpowiedź, jak pomóc dziecku, aby chciało się uczyć i nie
traktowało tego jako kary, co robić, aby motywować i zachęcać do nauki.
sylwia