Dodaj do ulubionych

Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki :)

20.09.09, 23:31
forum.gazeta.pl/forum/w,58541,98019050,100129440.html
No ja się właśnie też zastanawiam :) Sukienki które powinny być miłe,
elegantsze niż dżinsy, ale też na luzie, no i - ekstra-kobiece :) Nie tuniki,
nie spódnice ale właśnie sukienki. Np z rękawami i rozkloszowanym dołem :)
Albo na guziczki. Nie dżinsowe, nie letnie, nie wyjściowe, tylko takie
prawdziwe sukienki na codzień:) Różnorodne. Zwiewne, ekstrawaganckie, kolorowe
i stonowane, poważne...dla każdego coś miłego...
W szafie mam z takich dokładnie jedną, na sezon wiosenny i chłodno letni,
jedną którą w zimie można ubrać na golf - (bo jest z zasadzie tuniką do kolan,
ma krótkie rękawki, za to w składzie wełnę), dwie tuniki o kroju sukienki,
tylko krótsze - nadają się do spodni albo kryjących legginsów. (i parę
letnich, ale takich co się nadają właśnie raczej na plażę, nie do
pracy/szkoły) A bardzo bardzo bym chciała mieć kilka na każdą porę roku - więc
szukam. bez większego powodzenia niestety :)
Może Wy wiecie, co się z nimi stało, z sukienkami? Czy naprawdę nie
chciałybyście w nich chodzić? Jesteście tak nowoczesne, że nie spojrzałybyście
na tego typu ciuch? A może wiecie, gdzie takowe nabyć? Najlepiej stacjonarnie,
z mierzeniem i w normalnej cenie ;)
Znowu sobie marzę?
Obserwuj wątek
    • quleczka Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 00:02
      no niestety faktycznie sukienek jest sporo glownie w lecie ale wtedy przede wszystkim takich na ramiaczkach (niestety nie kazdy moze takie nosic)

      za to tak nie sezonowe to glownie takie bardziej do pracy czy na jakas impreze

      ja sama chetnie bym zobaczyla jakies fajne codzienne sukienki :)

    • daslicht Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 01:42
      Ja noszę spódniczki, bo łatwiej z nimi niż ze spodniami, kupić spodnie to rzeźnia.

      Ale sukienki to nie taka prosta sprawa. Na lato to po prostu założy się jakąś powiewną kieckę. Ale poza latem... oj, zaczynają sie schody.
      W sukience musiałoby byc dopasowanie do: wzrostu, biustu, ramion, wysokości talii, długości. I trzeba by mieć buty do tego. Bo kiecki to takie mało glanolubne są. A Bundeswehra nie ma sukienek (chyba).
      Gorszy jest chyba jedynie kombinezon.
      • yaga7 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 06:40
        Zależy jakie kiecki. Mam parę sukienek z łańcuchami i paskami, i glany do nich
        świetnie pasują ;)
        Ale to nie o takich sukienkach tu mowa, wiem, wiem.
    • turzyca Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 02:09
      Lubie. Miewam. Strasznie trudno je kupic. Zazdroszcze siostrze o
      zestandardyzowanej figurze, 3/4 sukienek na niej dobrze lezy.
    • klymenystra Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 06:33
      Nawet w lumpeksach ciezko o ladne sukienki :( Na lato mam sporo kiecek, na
      jesien chyba tylko biubiu i jeszcze jedna, ktora nosze tez jako tunike i ma
      rekaw 3/4. I tyle.
    • yaga7 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 06:43
      Ja na pewno nie chodziłabym codziennie w sukienkach - nie mój styl. I na pewno
      czułabym się w takim stroju starsza o parę lat, więc nie, dziękuję ;))

      Nie mówiąc już o tym, że na pewno miałabym problem ze znalezieniem sukienki na
      moje wymiary.

      Teraz w Bravissimo jest wysyp sukienek, BiuBiu ma w planach sukienkę - jak dla
      mnie to ich sporo jest. No ale może dlatego tak mi się wydaje, bo sama w nich
      nie chodzę.
      • quleczka Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 09:52
        >I na pewno
        > czułabym się w takim stroju starsza o parę lat, więc nie, dziękuję ;))

        ale czemu? przeciez sukienka moze byc tez na luzie i mlodziezowa :) nie musi byc
        jakas powazna czy babcina :)
        • yaga7 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 10:27
          No ja jak najbardziej posiadam imprezowe sukienki z łańcuchami :P Albo
          eleganckie gotyckie sukienki ;) I w nich wyglądam ok.

          Chodziło mi o to, że w zwykłych, codziennych sukienkach wyglądałabym staro - a
          zrozumiałam, że wątek dotyczy właśnie codziennych sukienek, a nie weselnych /
          eleganckich / imprezowych / letnich itp.
          • pierwszalitera Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:06
            yaga7 napisała:

            > Chodziło mi o to, że w zwykłych, codziennych sukienkach wyglądałabym staro - a
            > zrozumiałam, że wątek dotyczy właśnie codziennych sukienek, a nie weselnych /
            > eleganckich / imprezowych / letnich itp.


            A na czym tak dokładnie polega różnica, bo ja nie rozróżniam ciuchów na imprezowe i codzienne? Może dlatego, że na imprezy nie odwalam się jak stróż w Boże Ciało, a na codzień lubię też ubierać się starannie. To znaczy, że ta sama sukienka w zależności od dodatków, rajstop, butów i stylizacji wyglądać może zupełnie inaczej. Ja lubię sukienki w miarę klasyczne, czyli najlepiej jednokolorowe i dosyć proste w kroju, najlepiej do kolan, albo krótsze, więc na imprezę założę do takiej wysokie obcasy, czasem rzucające się w oczy kolorem, albo wzorem rajstopy, na górę coś połyskliwego jakiś fantazyjny żakiet na przykład, odpowiedni makijaż i wyglądam wyjściowo-seksi. Ta sama sukienka z gęstymi, nieprzejrzystymi rajstopami, balerinkami i rozpinanym sweterkiem oraz inną fryzurą i malunkiem wygląda zupełnie codziennie, a nawet skromnie i romantycznie. Elegancko- weselne rzeczy można "ściągnąć w dół", a ze zwykłej bawełnianej sukienki zrobić nawet ślubną, zależy co się do niech włoży i jak nosi. Tylko jednej sukienki, którą posiadam nie da się tak dowolnie dopasować do stylu, jest bowiem z grubego płótna, w kroju safari i w piaskowym kolorze, nadaje się świetnie w plenery, oraz do miasta-pracy, ale na wyjściową trochę trudno ją "uszlachetnić".
            • yaga7 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:24
              Ja rozróżniam ;)

              Ale to dlatego, że na imprezy w klimacie gothic czy koncerty ubiorę się jednak
              ciut inaczej niż do sklepu ;)

              Zresztą w moim przypadku tak czy siak codziennie sukienki by nie zdały egzaminu,
              bo pracuję w domu, więc nie mam ciuchów do pracy ;)

              Ale tak poza tym masz rację, dodatkami można sprawić cuda.
              • pierwszalitera Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:36
                yaga7 napisała:

                > Ja rozróżniam ;)
                >
                > Ale to dlatego, że na imprezy w klimacie gothic czy koncerty ubiorę się jednak
                > ciut inaczej niż do sklepu ;)


                To zależy, ciuchy w stylu gothic to żadne zjawisko w niemieckim supermarkiecie na przykład. Na codzień chodzi tylko o zachowanie stylu i takie gothik nie musi być groteskowe, albo szokujące. Natomiast weekendowo widzę często ludzi wybierających się do odpowiednich muzycznych przybytków i o ile ich ciuchy są w zasadzie takie same, tylko inaczej założone, na przykład gorsety na gołe ciało, a nie bluzki, to największą różnicę widać w fryzurach i makijażu. Normalnie takiej panienki w czarnym i łańcuchach nikt na ulicy nie zauważy, ale w takich odstawionym stanie, to nawet w Niemczech się ludzi obejrzą. Raczej z zaciekawieniem niż ze zgrozą. ;-)
                • yaga7 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 12:00
                  No wiadomo, w Niemczech to co innego. Ale ja mieszkam w Polsce :)
                  Jak po Helsinkach łaziłam z kumpelami, nikt się za nami nie oglądał (no chyba,
                  że faceci ;) ale to co innego ;).

                  Nie raz jak szłam w wersji light na koncert (zwykły czarny T-shirt, wąskie
                  spodnie z paskami i łańcuchami, plus wysokie buty (New Rocki) pod kolano) cały
                  autobus się na mnie gapił ;)
                  Aha, nie mówię już o tym, że na osiedlu za mną szatan wołali ;)

                  W Polsce niestety nadal ludzie się patrzą na osoby w czarnym i w łańcuchach, już
                  niezależnie od tego, co mają na głowie i jaki mają mejkap.
                  • kuraiko Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 15:56
                    tak, dokładnie wiem co masz na myśli ;)
                    dostałam ostatnio ochrzan od mamy za pójście do centrum w biały dzień ubrana o
                    zgrozo w bluzkę-siatkę z koralikami na czarną bluzkę na ramiączkach "bo tak to
                    się ubiera na wieczór" i przez to czułam się nieswojo...
                    zresztą dla mnie frajdą jest ubranie się specjalnie "na wieczór" w taki sposób,
                    jakbym chodziła na co dzień, to nie byłoby takie fajne ^^ ale zdarza mi się też
                    tak wyjść w biały dzień i oczywiście się gapią, bo na mojej prowincji to co
                    odbiega od "normy" (najczęściej dżinsy + bluzka, tuniczka) to jest powód do
                    gapienia się...
                  • tfu.tfu "szatanistka" 21.09.09, 17:01
                    to było tuz po tym jak włosy obcięłam na 3mm ;) ja bym się raczej od "dresiar"
                    wyzwała bom biegała w dżinach i różowych trampkach do tego :D
                    no ale cóż, w PL nie ma letko :P
                    • pierwszalitera Re: "szatanistka" 21.09.09, 20:30
                      tfu.tfu napisała:

                      > to było tuz po tym jak włosy obcięłam na 3mm ;) ja bym się raczej od "dresiar"
                      > wyzwała bom biegała w dżinach i różowych trampkach do tego :D
                      > no ale cóż, w PL nie ma letko :P

                      No to przerąbane. :-/ Ja sama lubię taką nieco elegantszą modę gothik, bo podobno kobiety w pewnym wieku wyglądają na tyle dojrzale, że można look nawet brać na serio. ;-) Często wchodzę więc do sklepów z odpowiednimi ciuchami, by się poinformować o aktualnych trendach. Mroczna scena jest w Niemczech zresztą dosyć prężna, więc dziewczyny w stylu zombie biegają tak od rana do wieczora, ale na wieczór robią się wyjątkowo fajnie. Najlepiej jednak wyglądają moim zdaniem chłopcy w makijażu, odlotowych fryzurach i w tych długich wampirowskich płaszczach z czarnej skóry. Takim młodszym braciom Drakuli można dać się z przyjemnością ugryźć. ;-)))
                      • yaga7 Re: "szatanistka" 21.09.09, 20:41
                        Ostatnio Luby się zaopatrzył w taki długi czarny aksamitny wampirzy płaszcz...
                        ach :)

                        A look elegant gothic też lubię - ostatnio tak wystąpiłam na weselu i było ok.
                  • plica Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 22.09.09, 20:55
                    > Nie raz jak szłam w wersji light na koncert (zwykły czarny T-shirt, wąskie
                    > spodnie z paskami i łańcuchami, plus wysokie buty (New Rocki) pod kolano) cały
                    > autobus się na mnie gapił ;)
                    > Aha, nie mówię już o tym, że na osiedlu za mną szatan wołali ;)

                    Yaga, bo to trzeba przyzwyczaic otoczenie. sasiadkom w pieskami zajelo to jakies 2 lata od mojej przeprowadzki. klienci z pracy jakos szybko zalapali i sie przyzwyczaili do moich czarnosci i new rockow. a moze z czasem moj styl troche lagodnieje. hm :)
                    • yaga7 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 22.09.09, 21:34
                      Moja droga, ja na tym osiedlu mieszkam od 3 roku życia ;)
                      Starzy sąsiedzi i towarzystwo na pewno przyzwyczajeni, ale wiadomo, co rusz się
                      ktoś nowy sprowadza i pewnie dlatego ;)
            • jul-kaa Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 16:46
              pierwszalitera napisał
              > A na czym tak dokładnie polega różnica, bo ja nie rozróżniam ciuchów na imprezo
              > we i codzienne?

              Jakiś czas temu na LB przetoczyła się dyskusja na temat tego, co dziewczyna MOŻE
              założyć na wesele (nie swoje:)). Mnie się dotąd wydawało, że na taką okazję
              można założyć sukienkę typu biubiu, ale duża część wypowiadających się
              twierdziła, że nie wypada głównie ze względu na materiał. Argumenty o dodatkach,
              które "wyczarują wieczorowość" jakoś nie przeszły :)
              • pierwszalitera Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 21:01
                jul-kaa napisała:

                > Jakiś czas temu na LB przetoczyła się dyskusja na temat tego, co dziewczyna MOŻ
                > E
                > założyć na wesele (nie swoje:)). Mnie się dotąd wydawało, że na taką okazję
                > można założyć sukienkę typu biubiu, ale duża część wypowiadających się
                > twierdziła, że nie wypada głównie ze względu na materiał. Argumenty o dodatkach
                > ,
                > które "wyczarują wieczorowość" jakoś nie przeszły :)

                Dlatego tyle kobiet ma ciągle stres, bo do wszystkiego potrzebuje jakiegoś "regulaminowego" ubioru. ;-) Ja wzięłam sobie do serca zasadę Marleny Dietrich, niewątpliwe kobiety ze stylem, która polecała na wszystkie okazje zaledwie kilka dających się ze sobą kombinować ciuchów w szafie. Oczywiście mam tych ciuchów trochę więcej niż kilka, ale w sukience, w której brałam ślub mogłam pojść też na plażę, w obu sytuacjach wyglądało ta dobrze. Różnica polegała na butach i torebce. Mam też olbrzymią ilość przeróżnych dodatków, zbieranych przez lata, stare jedwabne, niektóre jeszcze socjalistyczne apaszki z Milanówka, rajstopy w ulubionych kolorach i ciekawych deseniach kupowane często na wyprzedażach "na później", przeróżne paski, torebki ze skóry, tonę biżuterii w różnych stylach. To bardzo pomaga w szybkiej kreacji jakiegoś looku i nie trzeba biegać po sklepach, gdy coś się zapowiada. Do tego wiem w jakich kolorach mi ładnie, więc faktycznie mogę prawie wszystko ze wszystkim kombinować. Gdzieś tam jeszcze w czeluściach szafy mam wściekle różową i wściekle drogą spódniczkę, kolor absolutnie dla mnie zabójczy, gryzący się z całą resztą kamień niezgody, jako przestrogę, by nie wydawać pieniędzy na rzeczy jednorazowe. ;-)
                • tfu.tfu Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 01.02.10, 22:57
                  a ja odkryłam, że fuksja mi służy ;) zestawiam z turkusem lub brązem i
                  pomarańczem, jest cacy ;) nie ma w Warszawie nikogo, kto by się nie obejrzał :D
                  Glasgow to było inne życie, tam nikogo nic nie dziwi, ludzie się najwyżej
                  zachwycą...
            • wera9954 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 25.09.09, 21:21
              A ja nie umiem dobierać dodatków tak, aby nadać charakter strojowi. Zakładam
              bluzkę, spodnie lub spódnicę, buty i to mi wystarczy, czasami dodam jakąś
              bransoletkę albo inny drobiazg. Dodatki u mnie tylko podkreślają strój.
    • plica Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 07:29
      w pretty girl maja zawsze troche fajnych sukienek.
      co z tego skoro sukienek nosic (z malymi wyjatkami) raczej nie moge. roznica rozmiarow miedzy gora a dolem i duze wymagania wykluczaja prawie kazda sztuke :)
    • martvica Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 08:43
      Chętnie bym nosiła sukienki, ale dobranie graniczy z cudem.
      Z takich nie do końca letnich mam dwie ogrodniczkowate, krótkie, jedną czarną i
      jedną białą w czarną szkocką kratkę - takie że zakłada się pod nie t-shirt, może
      być z długim rękawem. A, i jedną grubą, zimową ale na ramiączkach, kupiłam w
      lumpie za powalającą kwotę +40 złotych i nigdy nie włożyłam bo wyglądam jak
      wieloryb :(

      Normalnie chodzę w spódnicach i bluzkach, ale to nie dlatego że wolę, tylko
      dlatego że łatwiej.
    • ocisza Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 08:49
      Ja się całkiem niedawno zaopatrzyłam w codzienną sukienkę w Orsay. Jest tuż nad
      kolano. Krótki rękaw, ale nie taki minimalistyczny, tylko porządny, kończący się
      bliżej łokcia niż ramienia (u mnie oczywiście). Dekolt w szpic, marszczenie na
      biust - zmieściłby się sporo większy niż mój. Bardzo jestem z niej zadowolona.
      Zapłaciłam 90 zł.

      Ja lubię sukienki. Ale faktycznie mam ich niewiele, bo ciężko mi znaleźć takie,
      które by mi się podobały, dobrze na mnie leżały i do tego miały akceptowalną cenę.
    • thorrey Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 10:10
      No powiedźcie, czy nie o wiele łatwiej "machnąć" na maszynie bluzkę
      t-shirt i jakąś tam szmatkę udającą spódnicę niż porządnie uszyć
      sukienkę? Z sukienkami jest duży kłopot. Popatrzcie, ilo kosztuje
      bluzeczka w biubiu, a ile ta nowa dopasowana sukienka.

      Oczywiście, na "modelkową" figurę bez krągłości sukienkę uszyć jest
      b. łatwo, ot, cztery prostokąty i nawet taki worek będzie leżał
      świetnie (może dlatego preferuje się szczupłe modelki bez krągłości?
      Bo "projektantom" wystarczy byle szmatka i świetnie leży?)

      A na kogoś kto ma trochę w biuście i czy w biodrach , no to masakra.

      Kupiłam sobie ostatnio sukienkę w lumpeksie Newlook. Super Prosta,
      czarna, z krótkimi rękawkami, modelowana pod biustem. Jak tylko
      trochę do niej ogólnie schudnę na pewno będę nosić. Ale to wyjątek
      potwierdzjacy regułę, że z dobrze dobranymi sukienkami jest cieżko.
      To już raczej trzeba szyć na miarę.
    • aaravis Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:28
      Chodzę w sukienkach zawsze i wszędzie (spodnie mnie gryzą, spódnice
      wymagają doboru góry, a mnie się rano nie chce myśleć :D). Źródła:
      zwykłe bawełniane - Esprit, spokojnie mieszą 30G, zmieściły by i
      więcej. Sztruksowe - pojawiają się w Vero Modzie, biust 30G na styk.
      Grube materiałowe - Orsay - loteria, czasem mieszczą biust czasem
      za wąskie na przeciętną dwunastolatkę. Probiuściaste fasony i fajne
      wzory pojawiają się też w Dido i Steps ale nie wiem czy te sklepy są
      w Polsce (bawełna i wiskoza, czasem wełna, porządnie uszyte,
      szczerze polecam te marki, niektóre sukienki mam już 3 lata i zero
      śladu użytkowania).
    • metia Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:41
      Ja wiem, co się stało z sukienkami - wszystkie wiszą w mojej
      szafie ;) Nie mam już miejsca na nowe egzemplarze :D

      A tak serio to uwielbiam sukienki, stanowią podstawę mojej garderoby
      przez cały rok. Wybieram głównie dzianinowe i wełniane, bo
      najłatwiej dopasowują się do figury, podobnie jak kopertowe.
      Ewentualne trudności z dopasowaniem w talii likwiduję grubym
      paskiem, a jak gdzieś wystaje stanik, to wkładam pod sukienkę top na
      ramiączkach (albo się nie przejmuję ;)).

      W tej chwili mam w szafie 13 sukienek (nie liczę wizytowych) i w
      planie conajmniej 3 kolejne. Czy to już sukienkoholizm?
      • aaravis Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:53
        Nie bądź taka, dawaj namiary gdzie je kupić :P:P:P. Ja ostatnio
        doszłam do wniosku, ze ciągle chodzę w tym samym i że czas uzupełnić
        zapasy (a w moim ulubionym sklepie królują róże - nie znoszę i
        musztarda - wyglądam tragicznie).
    • jolunia01 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:41
      100krotna napisała:
      ...
      > Może Wy wiecie, co się z nimi stało, z sukienkami? Czy naprawdę nie
      > chciałybyście w nich chodzić? Jesteście tak nowoczesne, że nie
      > spojrzałybyście na tego typu ciuch?

      Ja jestem nowoczesna, dlatego uwielbiam sukienki. Niestety - na
      żadną porę roku normalnej, codziennej sukienki kupic nie potrafię.
      letnie typu halka na cienkich ramiączkach odpadają: nie ten wiek i
      nie ta figura, pseudoeleganckie zestawy typu spódnica z gorsetem
      (plus ew. bolerko, brrr) wiszące wszędzie wkurzają mnie
      niemiłosiernie, bo w końcu ile razy w roku jest okazja coś takiego
      załozyć, tuniki to nie to, jak już coś sie trafi nienachalnego, to
      nawet mój średni biust sie nie mieści. Owszem, mam ze trzy takie
      prawie dobre, własnie przyciasne w biuście (na szczęście? nie
      eksponują tej przyciasności), ale zakładam tylko w desperacji, jak
      juz muszę mieć kieckę.

      > A może wiecie, gdzie takowe nabyć? Najlepiej stacjonarnie,
      > z mierzeniem i w normalnej cenie ;)

      Też bym chciała wiedzieć.
    • metia Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 11:55
      100krotna napisała:

      A może wiecie, gdzie takowe nabyć? Najlepiej stacjonarnie,
      > z mierzeniem i w normalnej cenie ;)

      Moje sukienkowe źródła: H&M, Orsay, Cubus (polecam zwłaszcza
      wieszaki z ostatnimi przecenami, pojawiaja się tam różne dziwne
      rzeczy, których wcześniej nie było w sklepie), lumpeksy.
      Wrocławiankom polecam dodatkowo A&E Woman na Oławskiej (w d.h.
      Łada), zwłaszcza dział przecenowy na dole - można trafić sukienki za
      20-40zł.
    • anna-pia Nie wiem. 21.09.09, 12:15
      Nie lubię spódnic i sukienek. Mam 1 spódnicę (do kompletu z żakietem i
      spodniami, jak pracuję poza domem), 1 sukienkę Bravissimo (chyba sprzedam, bo
      nie noszę) i 1 starą sukienkę Linear, którą obetnę (pierwotnie była długa) tak
      do kolana i jeśli będę nosić, to z czarnymi butami pod kolano - takimi
      motocyklowymi (tylko wiązane, ze sprzączką u góry, żadnych zamków).
      • 100krotna Aniu :) 21.09.09, 20:25
        A jaką masz tę sukienkę bravissimo, jakbyś rzeczywiście chciała sprzedać, bo
        może byłabym zainteresowana? Możesz wrzucić zdjęcie albo link?:) Bo albo Cię z
        kimś mylę, albo jesteś mojej postury ;) A może kompletnie mi się pomieszało?
        (tak też może być) Czy ja Cię mogę kojarzyć ze zlotu w Krakowie?
        • anna-pia Re: Aniu :) 22.09.09, 10:31
          100krotna napisała:

          > A jaką masz tę sukienkę bravissimo, jakbyś rzeczywiście chciała sprzedać, bo
          > może byłabym zainteresowana? Możesz wrzucić zdjęcie albo link?:) Bo albo Cię z
          > kimś mylę, albo jesteś mojej postury ;) A może kompletnie mi się pomieszało?
          > (tak też może być) Czy ja Cię mogę kojarzyć ze zlotu w Krakowie?

          Nie, nie możesz :) Ta sukienka jest taka zdecydowanie podomowa IMO, to ta
          forum.gazeta.pl/forum/w,72041,84307616,100574569,sukienka_BH15_14RSC_blue_spot_nowa_z_metkami.html
          właśnie ją wstawiłam ;)
    • magdalaena1977 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 12:36
      W tej chwili nie mam żadnej codziennej sukienki w szafie, a chętnie bym je
      nosiła. Latem miałam całą serię garsonek, które przypominają sukienki - np. z
      C&A tj spódnica w gumkę i góra z tego samego materiału.
      Ale musiałaby być dobrze uszyte - tj. nie worki i nie przesadnie obcisłe.
    • aksanti Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 13:39
      Nie noszę często, ale lubię;)

      Mam jedną fajną typu princeska (zielona wełniana wyszywana w czarne kwiatkowe wzory czarną nicią)- kupiona w De Facto:)
      Jeszcze w Aggi i Echo bywają chyba takie sukienki, ale nie wiem jak z cenami ostatnio.
      • slonko771 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 15:36
        moje sukienki codzienne są głownie letnie z lumpeksu , ostatnie dwie z de
        facto, na sezon jesień zima priceska nieśmiertelna kupiona gdzieś w
        jakims sklepiku , trochę ciasnawa jesli nie znajde nowej , idę uszyć
    • miss.et Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 15:54
      Uwielbiam sukienki, sukienunie, spódniczki i wszelkie tego typu fatałaszki.
      Spódnic mam więcej niż spodni, bo łatwiej dopasować. Spodnie zwykle nie
      przewidują różnicy obwodów talii i bioder i nie leżą. W kiecce jakoś łatwiej to
      zgubić ;) Gorzej z sukienkami :/ Trochę mam wyszperanych w lumpkach, kilka ze
      sklepów indyjskich, ale to głównie letnio - plażowe. Chcąc zaspokoić kaprys
      posiadania dobrze leżącej, codziennej sukienki siadłam do maszyny i obstalowałam
      sobie takie cuś na ten przykład:
      behance.vo.llnwd.net/profiles/52649/projects/202895/526491238280223.jpg
      i troche bardziej wyjsciowa:
      behance.vo.llnwd.net/profiles/52649/projects/202895/526491238280308.jpg
      teraz się to na mnie mści, bo jak coś mierzę w sklepie z zamiarem kupna, to
      pojawia się myśl, "że przecież uszyję to sama i lepiej będzie leżeć" ;> No i
      szkoda, że okazji do noszenia raczej mało, bo uczelnia z tych brudzących i
      kończy się na wytyranych bojówkach ;)
    • kuraiko Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 16:01
      co do kiecek.
      sukienki są dla mnie problematyczne - trzeba je na ogół prasować, a mi się nie
      chce, dlatego łatwiej założyć spodnie albo spódnicę, na której nie widać zagnieceń.
      sukienka na zimę musi być odpowiednio ciepła, do tego oczywiście rajstopy,
      odpowiednie obuwie (chociaż jakieś kozaki mam).
      główny problem to dostać taką sukienkę, o ile dobrze pamiętam, sukienki zimą
      nosiłam jeszcze jak miałam jakieś 11 lat...
      w ogóle problemem jest dostać jakąkolwiek dobrze leżącą sukienkę, więc po co się
      męczyć w zimie ;) może i są w sieciówkach, ale też cena gra rolę, dla mnie np
      150zł za sukienkę to za dużo. a w lumpeksach pod tym względem jest beznadzieja.
      Ogólnie noszenie sukienek przez cały rok mi się bardzo podoba, ale chyba nie dla
      mnie. Jeśli zaczną szyć sukienki z miejscem na biust czy biodra w przyzwoitych
      cenach, to czemu nie ;)
      • quleczka Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 17:09
        swoja droga mysle, ze jak sie da znalezc spodnice na ktorych nie widac zagniecen
        to i sukienki powinno sie dac, w koncu ogolnie to z tego samego materialu robione :)
        • kuraiko Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 23:35
          nie do końca tak ;) chodziło mi o falbaniastą spódnicę z wzorami lub np całą
          czarną, gdzie zagniecenia jakoś umykają oczom ;) cała sukienka z takiego
          materiału wymagałaby prasowania górnej części.
          nienawidzę prasować...
          mam jedną letnią sukienkę, którą mogę założyć ze 2 razy bez prasowania oraz taką
          której w ogóle trzeba prasować, ale to kupione w lumpeksie 42 z myślą o
          przerobieniu u krawcowej, bo jest na mnie za duża i jakoś nie mogę się wybrać ;)
          ale na jesień/zimę i tak się nie nadaje...
    • daslicht Fajne sukienki 21.09.09, 17:28
      ...według DL oczywiście :)

      01
      02
      03
      04
      05
      06
      07
      08
      09

      Tak na początek :)
      • yaga7 Re: Fajne sukienki 21.09.09, 17:31
        oo, ta pierwsza mi się podoba :)
      • aksanti Re: Fajne sukienki 21.09.09, 17:36
        daslicht 1, 4, 8, 9 :D
        żeby tak jeszcze były do kupienia w sklepie za rogiem:P
      • 100krotna Re: Fajne sukienki - śliczne są! :) 21.09.09, 20:34
        O mamoo! Daslicht, podoba mi się większość twoich typów, oprócz tych
        najprostszych czarnych (w czarnym nienajspecjalniej wyglądam. One są śliczne i
        nosiłabym je prawie wszystkie... teraz mi powiedz tylko, skąd je wziąć i co
        najważniejsze, skąd wziąć na nie kasę ;) Aaaaa
        • daslicht Re: Fajne sukienki - śliczne są! :) 21.09.09, 21:01
          Nie wiem skąd takie wziąć. Może SE uszyć albo znaleźc w lumpeksie i SE dopasować, bo one probiuściaste raczej nie są.
          A jak w czarnym Ci źle, to kto zabrania nosić taką samą np. czerwoną? ^^
          Bo u mnie to wiadomo, że czarny ponad wszystko ^^
      • pierwszalitera Re: Fajne sukienki 21.09.09, 21:10
        Ja bardzo chwalę sobie sukienki marki Oasis. Ma od nich aktualnie dwie i są nawet w miarę probiuściaste, to znaczy z biustem 94cm mieszczę się u nich w rozmiar 38. Wiele jest talioprzyjaznych.
        Tu kilka przykładów:
        www.oasis-stores.com/ALLDresses/dept/fcp-category/categorylist?resetFilters=true
        • daslicht Re: Fajne sukienki 21.09.09, 21:12
          I do większości trzeba mieć Buty i Torebećkę :/
          • pierwszalitera Re: Fajne sukienki 21.09.09, 22:11
            daslicht napisała:

            > I do większości trzeba mieć Buty i Torebećkę :/

            Torebeciek nie noszę, mam ciągotę do wielkich toreb, a umiejętne łamanie stylów jest oznaką kreatywności i awangardy. ;-) Tylko dlatego, że te sukienki na pierwszy rzut oka wyglądają na torebećkowe, nie znaczy, że nie można je inaczej kombinować.
      • plica Re: Fajne sukienki 22.09.09, 21:08
        poprosze 1 i 2 :)
        • lukrecjabo Ja też, ja też:) 25.09.09, 08:20
          1 i 2 są super, można by pokombinować i jak wcześniej wspomniano, SE USZYĆ na
          przykład jedną czarną, a drugą czerwoną. Ach i och:)
    • kotbert Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 19:38
      Fajna sukienka to sukienka znajdująca się na kimś innym :p

      Jak dla mnie spódnice oraz sukienki to strój całkowicie niepraktyczny, ponieważ jest w nich człowiekowi (czyt. kotbertowi) zimno oraz niewygodnie. Do sukienki albo spódnicy trzeba zakładać rajstopy, rajstopy się jak wiadomo drą (zwłaszcza na kimś tak niezdarnym jak ja), trudno jest w nich wspinać się na palety w magazynie, albo na przykład przejść przez płot (gdyby mi się akurat zachciało, nigdy nic nie wiadomo).
      Spodnie to bez wątpienia jeden z największych wynalazków ludzkości :D
      • 100krotna Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 21.09.09, 20:38
        Mi w sukience (czyt. bawełniano-wiskozowej) dosyć długiej tunice i leginsach
        dużo lepiej wspina się na palety w magazynie, niż w dżinsach bez elastiku. (a
        nie lubię dżinsów z elastikiem) ;)
      • kulki Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 23.09.09, 11:10
        O, to samo ja bym mogła napisać :) Rajstopy też mam zwykle na 1 raz.

        Co prawda nie muszę się wspinać po paletach, ale jakoś tak zawsze wychodzi, że
        rano łapię spodnie i bluzkę, ew. sweter, a jak sobie pomyślę o rajstopach (czy
        nie jest za zimno?), spódnicy, obcasach (czy nie muszę biec do pociągu?) to mi
        się odechciewa.

        Muszę być w szczególnym nastroju, żeby się w spódnicę ubrać. A sukienki to w
        ogóle już nie moja bajka :) - niepraktyczne, bo na jeden raz. Spódnicy nie musze
        prać codziennie, a sukienkę tak.
    • krowka_niebianska Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 22.09.09, 21:09
      Na e-bayu?

      Serio, można znaleźć kapitalne sukienki.

      Kupuję takie, które są uszyte jak bluzki portfelowe (ang. wrap dress) bo zawsze jest szansa, że się do mnie dopasują.

      Albo takie rozkloszowane od talii. Znalazłam taką prześliczną jedwabną sukienkę w stylu lat 50-tych.
    • marciasek w Cubusie 24.09.09, 23:21
      Ja kupuję w Cubusie, bo się w nie zazwyczaj mieszczę z cycem 34G, z tyłkiem 110 i ze wzrostem 182. I to w L. Ergo: mam figurę Szwedki :)

      A dzisiaj sobie upolowałam taka fajną czerwoną, z dzianiny, z wysoką talią i wielkim dekoltem (polyanna wyłazi), do kolan (moich! kolan), za 69 złotych.

      I czasem też w Orsay. Fajną bombkę stamtąd mam.
      • 100krotna To ja będę szukać, skoro są ;) 25.09.09, 11:01
        i wrzucać na bieżąco dokumentację fotograficzną, jeśli chcecie...
    • wera9954 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 25.09.09, 21:13
      Rzadko noszę sukienki, ale nie dlatego, że ich nie lubię. Trudno jest mi znaleźć
      taką, która by mi odpowiadała.
    • azymut17 Re: Damą być, czyli gdzie się podziały sukienki : 25.09.09, 23:02
      Ciekawe propozycje ma brytyjski ASOS: codzienne
      i bardziej wieczorowe
      W dziale Clearance można znaleźć prawdziwe okazje cenowe. Poza tym całkiem
      niedawno wprowadzili stałą stawkę za wysyłkę - 7 euro do wschodniej Europy, przy
      obecnym kursie to 5 funtów z hakiem. Co najlepsze, jest to wysyłka kurierska, a
      nie pocztowa, więc nie trzeba się bać o to, że pracownicy poczty "zaopiekują
      się" naszymi zakupami :-)

      Mam na razie 1 kieckę od nich (marka własna Asosa) i jestem z niej bardzo
      zadowolona - 100% bawełny, wykonanie zadziwiająco porządne (ma koronki i hafty,
      więc można by to łatwo zepsuć) prana w pralce wielokrotnie i wygląda jak w dniu
      zakupu. Rozmiary z tego, co zauważyłam pokrywają się z tymi z M&S, czyli jest to
      standardowa brytyjska rozmiarówka. Kolejne dwie w drodze :-)
      • azymut17 Errata - ASOS 02.10.09, 11:25
        Niestety te 5,50Ł za przesyłkę to nie kurier, a poczta - dowiedziałam się o tym
        przypadkiem, kiedy napisałam maila do Asosa z pytaniem, dlaczego nie mogę na
        stronie DPD śledzić mojej przesyłki. Szlag mnie trafił, bo płacąc, byłam pewna,
        że płacę za kuriera. Jak poczta teraz "zaopiekuje się" moimi sukienkami, to
        chyba komuś zrobię krzywdę... A do Asosa na pewno napiszę miły list z pytaniem,
        dlaczego oszukują klientów.
        • yaga7 Re: Errata - ASOS 02.10.09, 11:37
          Tak samo byłam wkurzona, jak zamawiałam od nich staniki.
          Ale od tego czasu zmienili już zasady i jest napisane, że można wybrać zwykłą
          pocztę albo kuriera - kurier chyba 14 eurosów.
          • azymut17 Re: Errata - ASOS 02.10.09, 11:49
            No właśnie w sierpniu było inaczej (był tylko kurier) a teraz jest jeszcze
            inaczej - wybór jest tylko pomiędzy standard delivery a express delivery z
            dopiskiem, że kurierzy doręczają między 9 a 5p.m. Dla mnie brzmi to
            jednoznacznie. Pewnie to ED to właśnie kurier :-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka