Dodaj do ulubionych

Ból głowy - co zamiast tabletki?

26.01.10, 18:10
Dziewczyny, wy wiecie wszystko:P Macie jakieś sprawdzone sposoby na ból głowy?
Oprócz tabletek, bo nie lubię się faszerować lekami jeśli nie są niezbędne do
przeżycia;)
Mój normalny sposób, czyli pójść pobiegać, odpada ze względu na warunki
pogodowe. Czasem pomaga mi też cola albo mocna kawa, ale aktualnie nie mam ani
jednego, ani drugiego i nie mam siły wychodzić z domu:/
Obserwuj wątek
    • agastrusia Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 26.01.10, 18:20
      Spróbuj poćwiczyć w domu - to też poprawia krążenie ;-)
      • urkye Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 26.01.10, 18:23
        O, dobry pomysł:P Ale to muszę znaleźć takie ćwiczenia, gdzie się nie podnosi
        głowy, bo chyba bym takich brzuszków nie wytrzymała:P
        • agastrusia Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 26.01.10, 18:30
          Mi swego czasu pomagały właśnie dość dynamiczne ćwiczenia typu aerobowego, ale
          jakieś rozciąganie w stylu jogi też może być niezłe.
    • madzioreck Smocza maść :) 26.01.10, 19:17
      Smocza maść, popularnie zwana w czasie mojego dzieciństwa "kotkiem". Nie wiem
      jak, ale działa. Pierwszy raz zastosowałam, jak nie pomogły prochy, teraz prochy
      biorę dopiero, kiedy maść nie zadziała, ale rzadko się zdarza.

      A jeśli nie masz w domu tego specyfiku, to polecam sposób taki, żeby po prostu
      walnąć się spać na godzinkę lub dwie.
      • plecha1 Sen 26.01.10, 19:43
        Sen to w moim przypadku najlepszy sposób :) Nawet pół godziny potrafi zreanimować.
        • kasia.winna Re: Sen 26.01.10, 19:47
          potierdzam. W moim przypadku wystarcza kwadrans z cieplym tertmoforem.
          • urkye Re: Sen 26.01.10, 20:34
            Właśnie idę spać, bo już chyba nic nie pomoże:P Dzięki za rady:)
            • urkye Re: Sen 27.01.10, 12:06
              Melduję, iż sen bardzo pomógł:) Już się czuję doskonale:D Ale spałam dobre 10h... :P
              • plecha1 Re: Sen 27.01.10, 15:22
                Chyba też nie zauważyłaś wcześniej, że jesteś zmęczona :P Obudzono mnie dzisiaj
                o 14, nie zdarzyło mi się to od lat, nawet po imprezach, chyba że miałam gorączkę.

                Cieszę się, że ból głowy sobie poszedł :D
      • urkye Re: Smocza maść :) 26.01.10, 20:34
        A co to takiego? I jak to się używa? Pierwsze słyszę:P
        • madzioreck Re: Smocza maść :) 26.01.10, 21:16
          Smocza maść to zawartość maleńkiej, czerwonej puszeczki (wysoka na jakieś 8 mm,
          ze 2 cm średnicy) z obrazkiem na wieczku, kiedyś były to kotki, teraz stateczki
          :) I nie nabijam się, ale opakowanie jest znane wielu ludziom, a po nazwie
          naprawdę mało kto kojarzy, dopiero aptekarka mnie oświeciła :) Inna nazwa -
          Balsam świątynia niebios :)
          Najlepszy opis znalazłam na... allegro :)
          tiny.pl/hm15n
          To stary wynalazek, pamiętam tę maść z dzieciństwa, i już wtedy była dość stara
          :) Kosztuje ok. 5 zł, wystarcza na bardzo długo.
          • jul-kaa Re: Smocza maść :) 26.01.10, 21:51
            Jaka smocza? Jakich niebios!? Toż to maść tygrysia! :))

            Moja mama jest migrenowcem, ja miewam bóle głowy, teraz naprawdę rzadko, ale
            jednak. Mąż ma migreny poraźne - takie z mroczkami, zanikiem widzenia,
            mdłościami i innymi cudami. Pisałam już o dziurze w sercu, nie? Ale napisze
            jeszcze raz, co tam :) Mąż mój ukochany ma wadę serca no i te migreny właśnie.
            Jakiś czas temu neurolog zapisał mu Relpax, który nie pomógł. Lekarz więc
            stwierdził, że może mąż ma... dziurę w sercu. I zostawił go z tym "podejrzeniem"
            zlecając dalszą diagnozę (która jest w sumie niemożliwa). Domyślacie się, jak
            się czułam, nie? W końcu po większej dawce Relpaxu migreny na razie ustały (ale
            wiemy niestety, że wrócą).
            Lekiem bezreceptowym, który działa na nas oboje, jest Pyralgina - potencjalnie
            niebezpieczne świństwo (zakazane w UE poza Polską i Hiszpanią), ale jakie
            skuteczne :)
            • anna-pia OT - dziura w sercu 27.01.10, 11:49
              Julka, moje dziecko jedno ma takową, zdiagnozowaną przy pomocy echa serca i
              czegoś tam jeszcze, prze kardiologa. Nawet rozmiar dziury został określony.
              • jul-kaa Re: OT - dziura w sercu 27.01.10, 12:35
                anna-pia napisała:

                > Julka, moje dziecko jedno ma takową, zdiagnozowaną przy pomocy echa serca i
                > czegoś tam jeszcze, prze kardiologa. Nawet rozmiar dziury został określony.

                A z jakiej okazji to diagnozowano? Mąż echa serca ma regularnie, powiedziano
                nam, że dziurę można zdiagnozować tylko przezprzełykowym echem, za które mamy
                średnią ochotę płacić. A Twojemu dziecku się to nie zrasta?
            • urkye Re: Smocza maść :) 27.01.10, 12:08
              jul-kaa napisała:
              > Lekiem bezreceptowym, który działa na nas oboje, jest Pyralgina - potencjalnie
              > niebezpieczne świństwo (zakazane w UE poza Polską i Hiszpanią), ale jakie
              > skuteczne :)

              Pyralgina jest niebezpieczna?! O rety, a to jedyny przeciwbólowy lek, który na
              mnie działa:( A wiesz może co w niej takiego strasznego i niewskazanego?
              • jul-kaa Re: Smocza maść :) 27.01.10, 12:38
                urkye napisała:
                > Pyralgina jest niebezpieczna?! O rety, a to jedyny przeciwbólowy lek, który na
                > mnie działa:( A wiesz może co w niej takiego strasznego i
                niewskazanego?

                Taki artykuł znalazłam na szybko,
                kiedyś więcej czytałam o metamizolu, ale w głowie mi niewiele zostało. Dziecku
                bym Pyralginy nie podała, ale np. mój lekarz prowadzący mówi, że z trójcy
                ibuprom, paracetamol, pyralgina, dla mnie najbezpieczniejsza jest pyralgina
                właśnie.
          • zooba Re: Smocza maść :) 26.01.10, 22:13
            Ciekawe, u nas się na to mówiło "maść z jadu żmiji" - nie mam pojęcia dlaczego, ale efekt psychologiczny był mocny :-)
            • agafka88 Re: Smocza maść :) 26.01.10, 22:18
              zooba napisała:

              > Ciekawe, u nas się na to mówiło "maść z jadu żmiji" - nie mam pojęcia dlaczego,
              > ale efekt psychologiczny był mocny :-)

              u mnie zawsze "maść z kotkiem". Pomaga też na zablokowane zatoki.
            • miss-alchemist Re: Smocza maść :) 26.01.10, 22:31
              a mi mama "maścią z jadu żmiji" smarowała kolana, jak mnie bolały z wychłodzenia :P ale nie wiem, czy to ta sama maść :P
    • anka_z_lasu Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 26.01.10, 20:21
      na ból głowy pochodzenia zatokowego (nawala czoło) - mocne rozgrzewanie, na ból
      pozostały - sen, cisza, ciemno i ciepło ;)
    • pana.cotta Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 26.01.10, 20:27
      a woda albo cos do picia albo jakeis soczyste owoce?
      czasem glowa boli z odwodnienia.
    • miss-alchemist Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 21:11
      co jeśli z bólu głowy nie mogę zasnąć (zwykle budzę się z bólem głowy 10 razy gorszym), nie pomaga wypicie kawy, coli, zjedzenie czegoś? jedyne, co stwierdziłam do tej pory:
      1) to raczej nie migreny - nie mam światłowstrętu i nie jest to ból jednej połowy głowy. albo tył, albo górna część, albo jedno i drugie naraz.
      2) zatoki na pewno nie. mimo, że mam permanentny katar, to raczej nie mam zatkanych zatok, bo nie boli mnie w tych okolicach.

      ćwiczenia nie pomagają - jak się ruszam z moim bólem głowy, to mam wrażenie, jakby mózg obijał mi się o czaszkę i boli jeszcze bardziej :/ ból głowy nachodził mnie fazami - w pierwszej liceum głowa bolała mnie codziennie, potem przeszło. wróciło pod koniec drugiej liceum, przeszło po pół roku. wróciło na pierwszym roku studiów, też przeszło po pół roku. teraz zdaje się znowu wracać ten problem...

      zwykle łykam 2-3 ibupromy naraz, albo ketonal, jak mam. ostatnio nawet dostałam na ból neuralgiczny zaldiar, to brałam go potem na ból głowy (i to pomagało, ale zamulało). no ale ketonal się skończył, zaldiar się skończył, a głupio iść prosić o receptę na przeciwbóle, bo mnie za narkomankę wezmą :P a narkomanką nie jestem, unikam brania leków jak tylko mogę, ale po dwóch dniach nieustannego bólu już nie mogę czasem :/

      mama i babcia twierdzą, że tak będę miała i nic się nie poradzi. one też tak miały w młodości. babci przeszło, mama do dzisiaj miewa silne bóle.
      • madzioreck Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 21:20
        A może jednak wybierz się do neurologa? Migrena nie zawsze objawia się bólem
        jednej strony głowy, nie wiem, jak to jest ze światłowstrętem.
        • miss-alchemist Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 21:29
          byłam u neurologa. pan doktor powiedział, że migreny nie można tak jednoznacznie stwierdzić lub wykluczyć (a chciałam, co by wykluczył, bo mi ginekolog powiedziała, że migreny są przeciwskazaniem do brania pigułek). był nawet tak miły, że skierował mnie na tomografię głowy, a jego bardzo miła żona wepchnęła mnie w kolejkę tak, że czekałam trzy dni zamiast trzech miesięcy.

          oczywiście, nie wynikło nic. pan doktor kazał łykać jakieś ziołowe leki przeciwmigrenowe (które rzuciłam po pierwszym opakowaniu, bo nic nie zmieniały, a były naprawdę PASKUDNE - a ja mam dużą odporność na smak leków), przy bólu głowy brać solpadeine rozpuszczalne (i faktycznie dobrze na mnie działa). i powiedział, że moje bóle głowy mogą mieć podłoże nerwicowe. po jakimś czasie od tej wizyty same przeszły (to było rok temu) i teraz pojawiają się rzadziej, ale dalej bardzo intensywne.

          a do lekarza wybrałam się po tym, jak na biwaku harcerskim dostałam naprawdę makabrycznego bólu głowy. po wzięciu tabletki zwymiotowałam, a potem miałam jakieś drgawki. ale to się nigdy nie powtórzyło jakoś.

          w ogóle ja byłam święcie przekonana, że każdego boli głowa tak przynajmniej raz na tydzień, bo dla mnie to było całkowicie normalne :P ale potem okazało się, że są ludzie, których głowa nie boli nigdy i bardzo, bardzo im zazdroszczę.
          • madzioreck Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 22:06
            > w ogóle ja byłam święcie przekonana, że każdego boli głowa tak przynajmniej raz
            > na tydzień, bo dla mnie to było całkowicie normalne :P ale potem okazało się,
            > że są ludzie, których głowa nie boli nigdy i bardzo, bardzo im zazdroszczę.

            Ja też zazdroszczę, kochana, wiem co to ból głowy zwalający z nóg :(
            Ja byłam przekonana od dziecka, że każdego tak zarąbiście bolą stawy kolanowe,
            szczególnie po dłuższym bezruchu.

            Jeśli chodzi o tabsy - rzeczywiście, migreny są przeciwwskazaniem do ich
            zażywania, a to z tego względu, że mogą nasilać bóle/zwiększać częstotliwość.
            Ale w końcu znalazłam sobie takie, po których częstotliwość jest "normalna",
            biorę Novynette.

            Łatwe do pomylenia z migreną bywają tzw. napięciowe bóle głowy. U mnie
            odróżnienie jednego od drugiego było łatwiejsze, ponieważ przed porządnymi
            atakami miewam tzw. aurę.
            • miss-alchemist Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 22:13
              brałam Diane przez pół roku i o dziwo, bóle nie nasiliły się ani trochę. a nawet trochę rzadziej bolało :) teraz nie biorę nic, bo skończyły mi się tabletki, a nie mam czasu iść do gina :P jak pójdę, to mam dostać ponoć inne tabletki, ale wybrać się nie mogę jakoś przez tą sesję :/

              właśnie o napięciowych bólach głowy mówił mi też pan doktor. że mogą brać się ze stresu albo nawet ze złej postawy. z tym stresem to mu nawet uwierzyłam, bo ja zawsze mało odporna byłam :P

              dla mnie problem z bólem nie polega nawet na tym, że jest jakoś bardzo mocny - on jest przede wszystkim długotrwały - potrafi się ciągnąć kilka dni, tępy i taki ogłupiający. no i to okropne wrażenie, że mózg obija mi się o czaszkę...
              • turzyca Re: Podłączę się pod pytanie. 27.01.10, 00:07
                Mi to tez pasuje do objawow stresu. A w tym wypadku to chyba wyciszenie,
                cwiczenia oddechowe i takie tam by sie przydaly...
                Znajoma psychoterapeutka zaleca w takich wypadkach (przy migrenie zreszta tez)
                prowadzenie dzienniczka - bardzo czesto udaje sie wylapac bezposrednia przyczyne
                bolu. Do lekarza tez bym sie przeszla, ale wlasne obserwacje przydadza sie tez w
                tym wypadku.



                A ogolnie - na mnie to nie dziala, ale moja siostra zyc nie moze bez amolu,
                ktory stosuje wlasnie na bole glowy zarowno wewnetrznie jak i zewnetrznie
                (nacieranie skroni). Mnie niestety po tym tak mdlilo, ze do tej pory wystarcza
                sam zapach, zeby mnie zdenerwowac.
                • joannea Re: Podłączę się pod pytanie. 27.01.10, 11:23
                  turzyca napisała:

                  > Mi to tez pasuje do objawow stresu. A w tym wypadku to chyba wyciszenie,
                  > cwiczenia oddechowe i takie tam by sie przydaly...
                  > Znajoma psychoterapeutka zaleca w takich wypadkach (przy migrenie zreszta tez)
                  > prowadzenie dzienniczka - bardzo czesto udaje sie wylapac bezposrednia przyczyn
                  > e
                  > bolu.

                  miałam napisać to samo. Trzech lekarzy stwierdziło u mnie u mnie typowe migreny
                  (jednostronny ból głowy, 3-4 dni, aura, nadwrażliwość na światło, i moja
                  ulubiona część - wymioty, na szczęście najczęściej jeden dzień). Ostatni dodał,
                  że często widzi kombinację typowych migren i bólu napięciowego, i wysłał mnie do
                  fizjoterapeuty. 20 min masażu karku w tygodniu naprawdę czyni cuda, w moim
                  wypadku hamuje ataki prawie zupełnie - teraz zdarza mi się ból głowy, ale to, w
                  porównaniu do migreny, to jak katar a świńska grypa.

                  Przy prawdziwej migrenie wysiłek fizyczny pogarsza sprawę (u mnie wywołuje
                  wymioty). Tak naprawdę, jeżeli nie chce się brać leków, pozostaje sen.

                  I jeszcze jedno: po wprowadzeniu kalendarzyka ataków, okazało się, że ból jest u
                  mnie wywołany też zmianami hormonalnymi, pojawiał się skubany w równych
                  miesięcznych (bądź 2-tygodniowych, o ile byłam na pigułce), odstępach. Mój gin
                  mówi, że niestety, taka reakcja na cykl (można regulować pigułką, trzeba tylko
                  trafić na odpowiednią, doświadczony lekarz będzie wiedział, co przepisać). Wiele
                  kobiet cierpi na silne bóle głowy tego typu w okresie menopauzy.
                • miss-alchemist Re: Podłączę się pod pytanie. 27.01.10, 11:35
                  a jak powinien wyglądać taki dzienniczek? codziennie powinnam zapisywać, co robiłam, jadłam czy jakieś ważniejsze rzeczy?

                  mama mi kiedyś poradziła, żebym notowała, co jem, bo to może być jakiś rodzaj alergicznej reakcji. ona ma taki ból głowy zawsze po czekoladzie.
                  • joannea Re: Podłączę się pod pytanie. 27.01.10, 14:20
                    miss-alchemist napisała:

                    > a jak powinien wyglądać taki dzienniczek? codziennie powinnam zapisywać, co rob
                    > iłam, jadłam czy jakieś ważniejsze rzeczy?
                    >
                    > mama mi kiedyś poradziła, żebym notowała, co jem, bo to może być jakiś rodzaj a
                    > lergicznej reakcji. ona ma taki ból głowy zawsze po czekoladzie.

                    podobno czekolada jest jednym z stymulatorów migren. U siebie nie
                    zaobserwowałam. U mnie ataki naprawdę złych migren, takich, które powodują, że
                    się pocę na samo ich wspomnienie były zawsze związane z silnym stresem (z
                    gatunku maxymalnego wk^^^a). Jeżeli stres się nałożył z danym momentem w
                    miesiącu, nie było zmiłuj.

                    Ja podeszłam do kalendarzyka sceptycznie - a okazało się, że wystarczyło notować
                    dni migren i bólu głowy. Po 3 miesiącach wszystko było jasne, także może zacznij
                    od tego, jeżeli to nie przyniesie rezultatów - zawsze możesz zacząć wpisywać
                    dietę itp.
      • wodadobra Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 21:26
        A moze kojarzysz jaka jest przyczyna?
        Powiem szczerze, ze takie bole kojarza mi sie z czasami kiedy lecialam na
        tabletkach antykoncepcyjnych. TRAGEDIA. Oczywiscie sadzilam ze to jakies dziwne
        migreny a po odstawieniu przeszlo jak reka odjal.
        • miss-alchemist Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 21:31
          gdybym znała przyczynę, życie byłoby prostsze :)

          akurat mimo tego, że pani ginekolog mnie straszyła, że będzie mnie po tabletkach głowa boleć bardziej - pogorszenie nie nastąpiło. a jakiś czas później bóle zrobiły się nieco rzadsze.

          teraz jestem pierwszy miesiąc bez tabletek i zastanawiam się, czy pogorszą się i czy to ma jakiś związek :)
        • madzioreck Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 22:13
          wodadobra napisała:

          > Powiem szczerze, ze takie bole kojarza mi sie z czasami kiedy lecialam na
          > tabletkach antykoncepcyjnych. TRAGEDIA. Oczywiscie sadzilam ze to jakies dziwne
          > migreny a po odstawieniu przeszlo jak reka odjal.

          Z tego, co się orientuję, hormony mogą nie tylko nasilać, ale też wywołać
          występowanie migreny u osoby, która wcześniej nie miała takich problemów.
          • kk345 Re: Podłączę się pod pytanie. 26.01.10, 23:41
            Z doświadczenia mogę powiedzieć, ze to też zależy od konkretnych tabletek, a
            raczej od poziomu hormonów. Miałam takie, po których migreny nawracały 1-2 razy
            w miesiącu, z aurą, mdłościami i całym tym badziewiem, a po zmianie (nie
            odstawieniu) tabletek na inne przeszło jak ręką odjął- teraz mam migrenę nie
            częściej niż 1-2 razy w roku.
    • marta_monika Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 27.01.10, 10:57
      Ja przez wiele lat bylam przekonana, ze mam chroniczne migreny
      odziedziczone z genach po mamie. Niedawno sie okazalo, ze mama miala
      je z powodu chorej tarczycy, a moje wyleczyl osteopata. To nie zadna
      medycyna alternatywna (do ktorej nie mam zadnych zastrzezen) ale
      dyplomowany lekarz. Bole migrenowe i napieciowe glowy moga miec
      przyczyne w dysfunkcjach kregoslupa szyjnego i wzmozonym napieciu
      karku. Tak wlasnie bylo w moim przypadku. Lekarz pierwszego kontaktu
      skierowal mnie na zdjecie RTG i ze zdjeciem wyslal do osteopaty.
      Migreny mi przeszly po czterech sesjach specjalnych zabiegow
      uciskania i rozluzniania i od dwoch lat nie mialam migrenowego bolu
      glowy (puk puk w niemalowane).
      Doraznie dzialala na mnie tez aromaterapia. Mam mieszanke olejkow
      sosnowego, swierkowego i chyba mietowego. Zapach pozwala sie
      rozluznic i zasnac.
      • pierwszalitera Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 27.01.10, 15:59
        marta_monika napisała:

        Bole migrenowe i napieciowe glowy moga miec
        > przyczyne w dysfunkcjach kregoslupa szyjnego i wzmozonym napieciu
        > karku. Tak wlasnie bylo w moim przypadku.

        Ja bym powiedziała, że napięciowe bóle głowy, są zdecydowanie częstsze od migren i innych bólów uwarunkowanych wewnętrznie. Nie muszą to być nawet dysfunkcje w układzie kostnym, ale na przykład zła postawa, siedzący tryb życia powodujący przeciążenie niektórych partii mieśniowych oraz reakacja na chroniczny stres, podczas której bezwiednie napinamy mięśnie jak roboty. Nawet zbyt lekkie ubieranie się podczas mrozów może powodować napięcie mięśni i bóle głowy. Jeżeli pomaga nam wtedy ruch i sport, to może być wskazówka, że to właśnie taka przyczyna. Doraźnym rozwiązaniem może być też masaż pleców, może zrobić nawet partner, albo kąpiel/prysznic w ciepłej wodzie. Inną rzeczą może być sprawdzenie materaca, na którym się śpi. Zarówno za twarde, jaki i za miękkie podłoża mogą być niekorzystne.
        • marta_monika Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 27.01.10, 16:47
          Zgadzam sie. Ale nie jest latwo o dobra diagnoze. Poki mieszkalam w
          Polsce lekarze rozkladali rece - tak, prosze pani to migrena, wie
          pani u kobiet to czeste, hormonalne i przepisywali srodki
          przeciwbolowe. Mialam potworne ataki bolu raz na kilka miesiecy ale
          nikt nigdy nie zasugerowal, ze przyczyna tych napadow bolu moze byc
          kregoslup i napiecie karku. Belgijski osteopata okazal sie
          zbawieniem. Teraz na masaze plecow do kinezyterapeuty chodze
          regularnie i od tego czasu skonczyly sie tez moje problemy z
          zasypianiem i zmeczeniem rano. Kine nauczyl mnie jak mam prawidlowo
          chodzic (w butach na obcasach!) i jak siedziec przy biurku. Co
          innego czytac o tym na zajeciach z BHP w pracy a co innego jak ktos
          pokaze w praktyce. Pamietam jak poszlam pierwszy raz na leczniczy
          masaz (nigdy w Polsce nie mialam robionego zadnego masazu) i jak
          wracalalm do domu z takim poczuciem "lekkiego ciala".
    • ocisza Re: Ból głowy - co zamiast tabletki? 27.01.10, 11:40
      Mi po tabletce zawsze przechodzi ból, ale moja mama stosuje stopniowanie. Jak
      kawa nie pomoże to łyka ibuprom. Jak tabletki nie pomogą, łyka lampkę koniaku i
      idzie spać :) Następny stopień nie jest już nigdy potrzebny.
    • plica cos odwrotnie 30.01.10, 15:40
      na mnie dziala stanie na glowie lub jakas inna pozycja w ktorej znajduje sie do gory nogami. serdecznie polecam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka