Dodaj do ulubionych

Jak nabrać wdzięku i gracji?

28.01.10, 01:36
Co to tak właściwie jest i z czym to się je? ^^
Jak tego używać by nie wyjść na idiotę?

Tylko od podstaw proszę, bo naczytałam się wątku o flirtowaniu i jak pojawią się od razu posty o mruganiu oczkami, ale tak żeby lewe mrugnęło 0,5 ms przed prawym i w ogóle powinno się wtedy mieć kąciki ust wygięte 22 stopnie w górę, to ucieknę z krzykiem i będzie źle ;))))))))

Chyba, że WiG* nie mają nic wspólnego z takimi rzeczami, ale coś czuję, że mają O_o



*Co jest bardziej realistyczne?
sztuka flirtowania (SF)
czy wdzięk i gracja (WIG)? ^^
Jak WIG, to wykresy też moga być!
Obserwuj wątek
    • the_mariska Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 02:11
      daslicht napisała:
      > Jak WIG, to wykresy też moga być!
      ROTFL! Nawet nie podsuwaj mi takich pomysłów, bo naprawdę jestem w stanie zrobić
      wszystko, żeby tylko nie uczyć się do egzaminu ;)

      Co do meritum - niestety nie jestem specjalistką w tej dziedzinie ;)
      Powiedziałabym raczej, że cały mój kobiecy wdzięk opiera się na bezczelnym
      zachowywaniu jak facet, z przerośniętym ego włącznie (co ta politechnika robi z
      ludźmi...), a 'flirt' na subtelnych i bezczelnych złośliwościach. A
      najdziwniejsze jest to, że niektórych facetów to przyciąga... ;)
      • 100krotna Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 09:06

        the_mariska napisała:

        > Co do meritum - niestety nie jestem specjalistką w tej
        dziedzinie ;)
        > Powiedziałabym raczej, że cały mój kobiecy wdzięk opiera się na
        bezczelnym
        > zachowywaniu jak facet, z przerośniętym ego włącznie (co ta
        politechnika robi z
        > ludźmi...), a 'flirt' na subtelnych i bezczelnych złośliwościach. A
        > najdziwniejsze jest to, że niektórych facetów to przyciąga... ;)


        Miałam podobnie - dalej mi się zdarza :)
        No i jeszcze nieporadność i ciągłe brakowanie jednej ręki :)
        odbierane jako "bycie słodką".
        Takiego typowo kobiecego wdzięku, "filmowego" nie mam i chyba nie
        chcę mieć. Dobrze się czuję taka, jaka jestem :)
        A po co Ci, Daslicht takowy?



        • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:26
          Próbuję się uspołeczniać, a WIG to jeden z elementów programu ^^

          Słyszałam kupę razy, że mam tego WIGa nabrać, subtelności jakiejś, ale ja w sumie nawet nie wiem co to jest (bo to pojęcie z gatunku "doprawić do smaku" - rzekła DL doprawiając barszcz cynamonem).
        • heliamphora Nieporadność... 28.01.10, 13:02
          A mnie traktowanie mojej osoby jako nieporadnej po prostu denerwuje ;)

          Jakiś czas temu informatyk zobaczył, że zmierzam w kierunku gniazdka, żeby
          odłączyć swój laptop od sieci, i ze słowami "ja to zrobię" pogalopował ochoczo,
          żeby mnie w tym wyręczyć. Aż mnie zatkało, że ktoś uważa, że potrzebuję pomocy w
          wyjęciu wtyczki z gniazdka :))
      • jul-kaa Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 09:15
        the_mariska napisała:
        > a 'flirt' na subtelnych i bezczelnych złośliwościach. A
        > najdziwniejsze jest to, że niektórych facetów to przyciąga... ;)

        O tak! Mój mąż poleciał na przywalanie mu na KAŻDYCH zajęciach. Solidnie, bo
        mnie drażnił. Jeździłam po nimm, jak po łysej kobyle. Ale było fajnie :)
        • effuniak Jak nestorka się pomądrzę :) 28.01.10, 09:31
          Jeśtem taka mala ... taka beźblonna... i tak mi śmutno siamej ....

          A pan to taki mądry... taki zaradny.... co ja bym bez pana zrobiła...

          Lub

          ahhh... no naprawdę... w życiu bym na to nie wpadła ....

          No i cała mowa ciała której sie wprawdzie można nauczyć ale raczej trzeba po
          prostu takie coś mieć ...

          Mam koleżankę, piękną, zgrabną kobiete którą faceci odbieraja jako zimną i
          wyrachowaną mimo, że jest własnie taka mala i nieporadna

          Tak więc pewien urok i ciepło płynące z wewnątrz jest jakby nieodzowne ....
          • effuniak A tak wogle 28.01.10, 09:33
            jak się komuś podobamy to z dobrodziejstwem inwentarza a jak nie to choćby skały
            sr...y nic z tego nie będzie :)
          • jul-kaa Re: Jak nestorka się pomądrzę :) 28.01.10, 09:57
            effuniak napisała:

            > Jeśtem taka mala ... taka beźblonna... i tak mi śmutno siamej ....
            >
            > A pan to taki mądry... taki zaradny.... co ja bym bez pana zrobiła...
            >
            > Lub
            >
            > ahhh... no naprawdę... w życiu bym na to nie wpadła ....

            W moim wykonaniu takie zachowanie jest skuteczne tylko w wypadku, kiedy chce coś
            załatwię. Nie znoszę się tak zachowywać i robię to, kiedy już naprawdę _muszę_
            mieć/osiągnąć coś, co zależy od tego konkretnego mężczyzny.
            Poza tym mam wrażenie, że robienie z siebie niezaradnej ofiary (a tak odbieram
            taką pozę) troszkę mi uwłacza i lecą na to tylko zadufane w sobie bufony.
            • cissnei Re: Jak nestorka się pomądrzę :) 28.01.10, 10:04
              jul-kaa napisała:
              Nie znoszę się tak zachowywać i robię to, kiedy już naprawdę _muszę_
              > mieć/osiągnąć coś, co zależy od tego konkretnego mężczyzny.
              > Poza tym mam wrażenie, że robienie z siebie niezaradnej ofiary (a tak odbieram
              > taką pozę) troszkę mi uwłacza i lecą na to tylko zadufane w sobie bufony.

              O, dokładnie tak! Jestem w stanie sobie wyobrazić, że mogłabym się tak zachować
              np. w sytuacji z kontrolą w autobusie; nie mam biletu, a kontroler najwyraźniej
              leci na słodkie oczka i bezradną minkę, ale nigdy nie robiłabym tego,
              rozmawiając z facetem, na którym naprawdę mi zależy. Macho to nie mój typ, a
              chyba tylko tacy lecą na biedne maluśkie kotecki :P
              • fanka_tomcia Re: Jak nestorka się pomądrzę :) 29.01.10, 05:06
                "Macho to nie mój typ, a
                > chyba tylko tacy lecą na biedne maluśkie kotecki :P"
                och nie tylko maczo xD
          • madzioreck Re: Jak nestorka się pomądrzę :) 28.01.10, 13:27
            effuniak napisała:

            > Jeśtem taka mala ... taka beźblonna... i tak mi śmutno siamej ....

            Ewka, jakbym chciała w ten sposób poderwać mojego męża, to uciekłby gdzie pieprz
            rośnie ;)
      • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:16
        No ja właśnie też robię wszystko, byle się nie uczyć ^^
    • 100krotna Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 09:47
      > Tylko od podstaw proszę, bo naczytałam się wątku o flirtowaniu i
      jak pojawią si
      > ę od razu posty o mruganiu oczkami, ale tak żeby lewe mrugnęło 0,5
      ms przed pra
      > wym i w ogóle powinno się wtedy mieć kąciki ust wygięte 22 stopnie
      w górę, to u
      > cieknę z krzykiem i będzie źle ;))))))))
      >
      > Chyba, że WiG* nie mają nic wspólnego z takimi rzeczami, ale coś
      czuję, że mają

      Ja tam czuję, że nie mają. Wręcz przeciwnie, jak zastanawiasz się,
      czy się nie uśmiechasz za bardzo, albo, żeby dobrze ułożyć barki,
      ręce, nogi żeby wyglądać subtelnie, a do tego starasz się wykonywać
      jedynie wyważone i delikatne ruchy to zamiast WiG prezentujesz NZS*
      albo PiS**.
      A dużo lepiej chyba wygląda i działa NHL***


      * niezamierzone zesztywnienie
      ** powaga i skupienie
      *** naturalność, humor, luz :)
      • effuniak 100krotna - genialne :))) 28.01.10, 10:08
        a tak naprawde to najwazniejsze jest poczucie wlasnej wartosci, bo nic tak nie
        dodaje kobiecie uroku jak świadomość własnej atrakcyjności - i nie mówię tu o
        pysze tylko o wewnetrznej wierze w siebie

        A nawet najpiękniejsza kobieta staje sie zwyczajnie nudna gdy ciągle utyskuje
        na siebie i jest wiecznie niezadowolona
        • yaga7 Re: 100krotna - genialne :))) 28.01.10, 10:39
          Pod tym się podpiszę w 100% :)
          • ocisza Re: 100krotna - genialne :))) 28.01.10, 12:17
            Świadomość własnej atrakcyjności można trochę podbudować. Jak znajdę dość czasu
            na ułożenie włosów rano, pomaluję paznokcie i jeszcze ubiorę ładną bieliznę, to
            czuję się pewniej i łatwiej mi poczuć się pociągającą.
    • cissnei Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 09:59
      Ja się na tym absolutnie nie znam, bo wdzięku w sobie za grosz nie widzę,
      natomiast bezbłędnie rozpoznaję sztuczność u kobiet, które próbują być
      kokieteryjne na siłę, dzięki wystudiowanej pozie, i potwornie mnie to irytuje.
      Nie z zazdrości, bo sama bym ze sobą nie wytrzymała, gdybym musiała wysłuchiwać
      własnego szczebiociku. Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak nauka wdzięku i
      gracji, kobieta po prostu najlepiej wygląda i czuje się wtedy, kiedy jest
      naturalna i nie udaje lepszej niż jest.

      Na pocieszenie dodam, że wcale nie jest tak, że wszyscy faceci lubią
      rozflirtowane kokietki uwodzące spojrzeniami, półsłówkami i namiętnym głosem jak
      z reklamy czekolady. Mojego mężczyznę również to strasznie denerwuje i ma dla
      takich kobiet różne niemiłe określenia, których tu nie zacytuję, bo
      najłagodniejsze z nich to "egzaltowane pipki" :P
      • mirka.zdzirka Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:07
        >Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak nauka wdzięku i
        > gracji, kobieta po prostu najlepiej wygląda i czuje się wtedy,
        kiedy jest
        > naturalna i nie udaje lepszej niż jest.

        Zgadzam się w 100%.
        Ja się zawsze staram zachowywać naturalnie i być miła, nawet jeśli
        mam zły dzień. A że jestem osobą pogodną, lubię się śmiać i
        żartować, to mój facet twierdzi, że wszystkich facetów kokietuję
        (np. sprzedawcę rowerów, gdy w butach na 7 cm obcasach i spódnicy
        próbowałam wsiąść na męskiego górala bez cienia zażenowania ;)). Nie
        potrafiłabym inaczej i dlatego zdziwiłam się, że to dla niego
        kokieteria. Niemniej, pan sprzedawca był niezwykle miły i jak
        pojawiłam się w sklepie po raz drugi (musieli dla mnie sprowadzać
        rower) po ok. tygodniu, to nic nie musiałam mówić, bo od razu
        wiedział, po co przyszłam.
        Moim zdaniem nic na siłę, trzeba być naturalnym, można też stosować
        wspominaną wcześniej "subtelną złośliwość", bo faceci jednak lubią
        inteligentne babki, a dla większości facetów, z którymi się
        spotykałam, złośliwość świadczy właśnie o inteligencji ;)
        No i przede wszystkim trzeba mieć dystans do siebie - ale DasLicht
        na pewno nie ma z tym problemów ;)
      • madzioreck Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:30
        cissnei napisała:

        > Na pocieszenie dodam, że wcale nie jest tak, że wszyscy faceci lubią
        > rozflirtowane kokietki uwodzące spojrzeniami, półsłówkami i namiętnym głosem ja
        > k
        > z reklamy czekolady. Mojego mężczyznę również to strasznie denerwuje i ma dla
        > takich kobiet różne niemiłe określenia, których tu nie zacytuję, bo
        > najłagodniejsze z nich to "egzaltowane pipki" :P

        Zgadzam się w 100%. Pisałam wyżej, że mój mąż uciekłby na widok takich zabiegów,
        nie znosi takich kobiet :)
        Wprawdzie to on mnie poderwał, poznaliśmy się w poprzedniej pracy, zaczęło się
        od tego, że byłam zła jak osa i o coś tam go ochrzaniłam, na czym świat stoi,
        widząc go pierwszy raz na oczy :) I tak mu się spodobało, że 3 miesiące podchody
        robił, żeby się umówić ;)
    • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 10:56
      tańczyć ;) taniec sprawia, że poruszamy się właśnie z wdziękiem i gracją, mozna
      tez studiować filozofię, ale to taki hardcore jednak ;)
      • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:10
        No chyba, że ktoś ma tak jak ja - sama mogę tańczyć bez problemu, więc uwieść
        faceta tańcem mogę ;)) Ale jeżeli mam potem W PARZE zatańczyć, to nie ma szans.
        Wtedy gubię rytm, nie słyszę, deptam, nie daję się prowadzić, ogólnie masakra ;))
        (aha, to nie zależy od faceta, bo instruktorzy tańca i mój Luby, który kiedyś
        tańczył - potwierdzają, że jestem trudny element ;)
        • bebe.lapin Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:14
          > No chyba, że ktoś ma tak jak ja - sama mogę tańczyć bez problemu, więc uwieść
          > faceta tańcem mogę ;)) Ale jeżeli mam potem W PARZE zatańczyć, to nie ma szans.
          > Wtedy gubię rytm, nie słyszę, deptam, nie daję się prowadzić, ogólnie masakra ;
          > ))

          Tez tak mam. Sama jak najbardziej, a w parze najchetniej ja bym prowadzila. W
          ogole mam mocno rozwiniety zmysl dominacji, co chyba nie jest nijak po drodze z
          potocznie pojmowanym kobiecym wdziekiem;

          A, i jeszcze kiedys przyjaciel na rozpaczliwe pytania, czy juz naprawde taka
          brzydka jestem, ze nikogo nie mam (dawno to bylo :p)powiedzial, ze nie, to nie o
          wyglad chodzi, ktory sam w sobie jest ok, tylko ze faceci sie mnie boja, bo
          jestem za inteligentna, a oni nie lubia byc gorsi od kobiet; Ja z kolei nie
          wyobrazam sobie robienia z sebie slodkiej idiotki non stop, zeby tylko jakiemus
          samcowi podbic ego.
          • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:36
            Mnie też się boją ;) i kobiety czasem też się mnie boją ;))

            Musisz po prostu znaleźć kogoś, kto jest po pierwszy inteligentny, a po drugie
            nie przeszkadza mu (aż tak bardzo) kobieca dominacja w niektórych przypadkach.

            Mój Luby zawsze powtarza, że inteligentny facet wie, kiedy ma wejść pod pantofel
            i czasem mu to odpowiada. Bo mając przekonanie o własnej wartości, facetowi
            inteligentnemu nie zaszkodzi ukazać czasem słabość.

            Tak, wiem, że takich gości jest mało ;)
            • bebe.lapin Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:56
              > Tak, wiem, że takich gości jest mało ;)

              I ci najlepsi juz dawno rozdrapani ;)
              • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:59
                Dlatego polecam nie patrzeć bardzo na wiek - w sensie, że jak facet, to
                koniecznie starszy, bo młodsi to debile ;) tylko zainteresować się młodszymi
                rocznikami :)
                Mówię z doświadczenia :)
                • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:10
                  zgadzam się :P młodsze roczniki są bardzo obiecujące :P
                  • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:18
                    no jak miło, że ktoś to potwierdza :D
                    • plica ja tez mam preferuje mlodsze roczniki 30.01.10, 11:56
                      jednego mam nawet na zawsze :)
                  • bebe.lapin Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:20
                    nie mam nic przeciwko mlodszym, choc prawde mowiac to nie wiem, czy zyjemy w tej
                    samej przestrzeni kulturowej.
                    • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:25
                      Zabrzmiało poważnie ;)

                      Ale z facetem np 10 lat starszym też się nie żyje w tej samej przestrzeni
                      kulturowej. Z takim starszym o 5 lat - tak samo ;) Więc co za różnica, czy
                      młodszy czy starszy o 5 lat?
                      Nawet równolatek nie będzie mieć Twoich wspomnień / doświadczeń / wrażeń.

                      Myślę, że za dużą uwagę się przywiązuje do wieku faceta - w sensie, że
                      koniecznie musi być starszy, tak jakby to z góry determinowało to, że jest
                      mądrzejszy, lepiej ustawiony, bardziej atrakcyjny itp. Może i _w większości_
                      przypadków tak jest, ale są wyjątki. I wśród tych młodyszch też są wyjątki :)
                    • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:25
                      O tak, młodszy facet to dobry wynalazek, aczkolwiek osobnik 20-letni, który
                      usiłował pół roku temu (byłam wtedy piękna i chuda) uwieść mnie w klubie, to już
                      lekka przesada :))
                      • bebe.lapin Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:43
                        dokladnie o to mi chodzi.

                        Ostatnio z duzym stezeniem mlodych ludzi mialam do czynienia na Woodstocku i
                        normalnie az sie balam czasem na niektorych oka zawiesic, bo to wiesz czy am on
                        lat 16, 20 czy 24? Normalnie pod paragraf mozna podpasc :p

                        No i jednak chyba mam wiecej wspolnego z przestrzenia kulturowa faceta 6 lat
                        starszego niz mlodszego ode mnie :D
                        • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:57
                          A ja to już nie wiem, z którymi mam więcej wspólnej przestrzeni kulturowej.

                          Z pewnością czytam raczej to, co ci starsi, którzy kojarzą Szekspira, Herberta,
                          Kabaret Starszych Panów, zdawali starą maturę i pamiętają, jak to było za czasów
                          kartek na mięso ;) I wiedzą, co to znaczy(ło) "iść na prywatkę" :) Ale w kwestii
                          tego, co (i czy w ogóle) jest męskie, kobiece, partnerskie, ludzkie itp., to
                          chyba jednak lepiej mi się dogaduje z młodszymi ode mnie, którzy wyrastali w
                          bardziej pluralistycznym i mniej podległym jednemu stereotypowi świecie.
                          • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:01
                            Z tego zestawu to wywaliłabym Szekspira ;)
                            Zresztą kwestie książek / autorów / literatury / kultury - hmm, moim zdaniem to
                            naprawdę zależy od człowieka.
                            Znałam ludzi starszych ode mnie absolutnie niezorientowanych w klasyce
                            literatury i znałam młodszych ode mnie, którzy na ten temat wiedzieli więcej niż ja.
                            Naprawdę bywa różnie :)
                            • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:07
                              Nawet mi już nie chodzi o tego nieszczęsnego Szekspira konkretnie, tylko żeby
                              człowiek w ogóle czytał cokolwiek z kanonu czy jakiś własny kanon sobie układał,
                              a nie .ze z literatury nic, z wiedzy o kulturze nic, własnej refleksji tez zero,
                              ino gry komputerowe, telewizja i nudzenie się. Zresztą skłonność do nudzenia się
                              eliminuje delikwenta już na wstępie - znaczy ona bowiem, że człek nudny jest sam
                              z siebie :)
                              • bebe.lapin Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:09
                                Zgrabnie ujelas to, o co mi chodzilo. :)
                              • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:11
                                Polecam środowisko osób czytających fantastykę i zajmujących rpgami ;) Zwykle
                                inteligentni i sporo czytają ;) Do tego mają bogatą wyobraźnię.

                                A co do nudy - ja w ogóle nie wiem, jak się można nudzić. Mnie się nigdy to nie
                                zdarzyło chyba. Owszem, czasem _nie chce_ mi się czegoś robić, ale żeby się
                                nudzić?? Bez sensu :)
                                • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:21
                                  Gdzie znaleźć takie środowisko? Z rpgami sobie poradzę :)
                                  • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:29
                                    A monotonna będę - Internet :)
                                    Tu:
                                    www.science-fiction.com.pl/forum/
                                    jest fajne forum (na którym nie mam czasu się udzielać, ale polecam :)

                                    Ja osobiście naprawdę polecam szukanie ludzi przez fora, zwłaszcza tematyczne.
                                    Czasem są organizowanie jakieś spotkania, można przyjść, pogadać, poznać kogoś.

                                    Co do rpgów to nie wiem, bo nie gram, ale założę się, że u Ciebie w mieście na
                                    pewno są jakieś grupy, które w to grają.
                                    • plica Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 11:58
                                      w kazdym wiekszym miescie jest jakis klub fantastyki. czesto sa to jakies spotkania cykliczne w klubach przy piwku czy jakims rpg.
                                    • martvica Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 31.01.10, 19:26
                                      yaga7 napisała:

                                      > A monotonna będę - Internet :)
                                      > Tu:
                                      > www.science-fiction.com.pl/forum/
                                      > jest fajne forum (na którym nie mam czasu się udzielać, ale polecam :)

                                      O! O, to ja tez je polecam, jest bardzo bardzo fajne :D Trochę biją na początku,
                                      ale potem juz jest dobrze.
                                • slotna Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 22:00
                                  Oooo, popieram. Sama fantastyke czytam wybiorczo, pogralam troche (jeden larp i jakas sesja rpg), zeby sprawdzic, czy mnie nie kreci - okazalo sie, ze nie bardzo, ale towarzystwo, nomen omen, fantastyczne, ktore poznalam (zreszta zupelnie przypadkowo) do dzis jest moim ulubionym i wywodzi sie z niego absolutna wiekszosc moich obecnych bardzo dobrych znajomych :)
                                • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 05:24
                                  "Polecam środowisko osób czytających fantastykę i zajmujących rpgami ;) Zwykle
                                  inteligentni i sporo czytają ;) Do tego mają bogatą wyobraźnię."

                                  dopóki nie okaże się, że są palantami i tchórzami. że oprócz rozmawiania o
                                  książkach np. chętnie poobmawiają w towarzystwie swoje partnerki seksualne. albo
                                  będą ignorować jasny przekaz w stylu
                                  mam_faceta_więc_nie_masz_po_co_do_mnie_startować - bo są nerdami i nie dociera.
                                  ughhh ><
                                  • moniach_1 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 15:05
                                    Nie dlatego, że są nerdami, tylko dlatego, że są palantami. A takich znajdziesz
                                    w każdym środowisku.
                                    • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 15:25
                                      z moich doświadczeń im bardziej facet nerdy, to tym bardziej odporny na
                                      sugestie, ślepy na oczywiste sygnały i tym bardziej zdesperowany :/
                              • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:17
                                ja tam bym graczy nie skreślała ;) oni mają jednak bardzo dużą wiedzę, tyle że w
                                innej dziedzinie. do tej pory jestem wdzięczna eksiowi, że wprowadził mnie w
                                świat gier :)
                        • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:03
                          No ja wiem na pewno, że w większości przypadków lepiej się dogadam z gościem 6
                          lat młodszym niż starszym ode mnie o te 6 lat.
                          Owszem, bywają wyjątki :)
                • jul-kaa Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:24
                  yaga7 napisała:

                  > Dlatego polecam nie patrzeć bardzo na wiek - w sensie, że jak facet, to
                  > koniecznie starszy, bo młodsi to debile ;) tylko zainteresować się młodszymi
                  > rocznikami :)
                  > Mówię z doświadczenia :)

                  Yaga, ile lat różnicy:)?
                  • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:26
                    5 :)
                • mirka.zdzirka Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:16
                  Ja również się zgadzam - mój obecny jest ode mnie rok młodszy (a
                  kiedyś lubiłam takich nawet 10 lat starszych)i zadziwia mnie tym, że
                  jest bardziej dojrzały emocjonalnie od niejednego
                  trzydziestolatka :) Czasem to ja się przy nim czuję niedojrzała ;)
                • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 05:19
                  kuźwa ostatnie "młodsze roczniki" z którymi miałam do czynienia i o których
                  słyszałam w kontekście damsko-męskim, to głównie totalne porażki, modelowe
                  palanty, zarozumiali kobieciarze, pseudo maczo.
                  jeśli jeszcze raz usłyszę coś w stylu "jesteś starsza, ja młodszy, ale to nie ma
                  znaczenia" to dostanie z bańki ><
                  laska super fajna, dopóki się nagle nie okaże, że ma od osobnika kilka lat
                  więcej >< wiecie, nie jest fajnie czuć się jakąś starą łupą, która dybie na
                  cnotę (?) młodszych egzemplarzy. (bo oni wolą "łatwe" 19-20stki...)
                  owszem są świeży, gładcy, ale we łbie sieczka.
                  może jakbym miała 35 lat, a kolesie 30 to byłaby inna gadka, tacy w wieku 20-23
                  to najlepiej z dala ode mnie. sorry mam uraz, wrrrrrrrrrrrrr
          • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:40
            Ja nie znoszę prowadzić w tańcu, no ale co zrobić, jeśli facet tańczy ledwo
            ledwo, nie zna kroków, nie umie prowadzić.. Wtedy mimo najszczerszych chęci
            jakoś tak "samo się robi", że to ja prowadzę, żeby w ogóle był jakiś taniec ;)

            Po namyśle stwierdzam, że powyższe jest niezłą metaforą wielu innych relacji z
            facetami :)
            • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:54
              Nie lubię takich facetów ;))
              • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:00
                Ja też trochę nie lubię, a trochę jakoś mi ich żal, a przy tym większość facetów
                mi się taka wydaje. Źle patrzę czy w szczególnym środowisku się obracam?
                • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:04
                  Ja mnie zaczyna być żal faceta, to już wiem, że nic z tego nie będzie. Facet ma
                  być facetem ;)

                  Ale możesz mieć rację w sumie - nie wiem, jak jest teraz, bo ja już od paru lat
                  nie interesuję się facetami pod tym kątem :)
                  Więc może teraz tak jest?
                  • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:18
                    Nie no, mnie tacy, których mi jest żal, też nie kręcą :) A że większości mi jest
                    jakoś żal, to i ostatnio bezfacetna jestem :))

                    Możliwe, że ostatnio obie płci mają jakiś kryzys tożsamości genderowej...
                    • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:27
                      Co do kryzysu - pewnie coś w tym jest.

                      W moim towarzystwie sporo osób ostatnio zamiast spotykać nowe osoby i cieszyć
                      się życiem, rozstaje się albo mają jakieś poważne problemy; single pozostają
                      singlami i nie ma ciekawych ludzi na horyzoncie.
                      Może jakieś takie czasy?
                      • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:12
                        O, widzę że to może nie tylko moje urojenie, że faktycznie ciekawych ludzi na
                        horyzoncie jakoś niewielu? Lub raczej ciekawych mężczyzn, bo przez ostatnich
                        kilka lat poznałam kilkadziesiąt fantastycznych, ciekawych kobiet i kilku
                        ciekawych mężczyzn.

                        Czy naprawdę jest tak źle, czy tylko ja nie umiem patrzeć?


                        Kaczym dziobom mówimy stanowcze: NIE!
                        • jul-kaa Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:25
                          heliamphora napisała:

                          > O, widzę że to może nie tylko moje urojenie, że faktycznie ciekawych ludzi na
                          > horyzoncie jakoś niewielu? Lub raczej ciekawych mężczyzn, bo przez ostatnich
                          > kilka lat poznałam kilkadziesiąt fantastycznych, ciekawych kobiet i kilku
                          > ciekawych mężczyzn.
                          >
                          > Czy naprawdę jest tak źle, czy tylko ja nie umiem patrzeć?

                          Masz wybiórczy wzrok - tak jak ja :) Tylko ja patrzę dokładnie "odwrotnie" -
                          sympatycznych kobiet (w realu! ;))) nie znam, a sensownych, sympatycznych,
                          inteligentnych mężczyzn na pęczki. I tak było zawsze.
                          • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:30
                            Dobre jesteście :))
                          • heliamphora Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:44
                            O! To zrobimy deal - ja się podzielę "moimi" fajnymi kobietami, a Ty podrzuć
                            trochę facetów :))
                          • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 15:03
                            jul-kaa napisała:
                            > sympatycznych kobiet (w realu! ;))) nie znam,
                            > a sensownych, sympatycznych, inteligentnych mężczyzn na pęczki.
                            Aż się odezwę w tym jakże interesującym temacie: czy Ci mężczyźni są wolni czy
                            żonaci ? starsi niż 25 lat ?
                            Bo ja znam sporo ciekawych, inteligentnych, porządnych facetów, ale niestety
                            wszyscy są żonaci (a żaden nie ze mną). Znam też fajne kobitki w tym wyjątkowo
                            dużo samotnych.
                            • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 15:27
                              magdalaena1977 napisała:

                              > Bo ja znam sporo ciekawych, inteligentnych, porządnych facetów, ale niestety
                              > wszyscy są żonaci (a żaden nie ze mną). Znam też fajne kobitki w tym wyjątkowo
                              > dużo samotnych.

                              Z tego wynika, że fajnych kobitek jest więcej i nie dla wszystkich starcza fajnych facetów. ;-) Ja też dogaduję się zwykle łatwiej z facetami, ale wynika to z tego głupiego powodu, że jestem kobietą i ze strony facetów spotyka mnie więcej zainteresowania. Facetami łatwiej jest manipulować, faceci robią co chcemy, faceci nas lubią, a stara psychologiczna prawda mówi, że lubimy ludzi, którzy nas lubią. Dlatego kobietom wydaje się, że mężczyźni są tacy fajni, a kobiety bywają wredne i złośliwe. Kobiety są jednak tylko bardziej skomplikowane i mnie to skomplikowanie bardzo się podoba. Jeżeli szukam zrozumienia dla moich powikłań emocjonalno-mentalnych, to nikt nie chwyci tego tak szybko jak kobieta. Po prostu oczekuję od kobiet i od mężczyzn innego rodzaju akceptacji, i nie mogę powiedzieć więc, że któraś grupa jest lepsza, ciekawsze, albo fajniejsza. I bardzo, ale to bardzo drażnią mnie wypowiedzi kobiet, które oświadczają, że nie lubią innych kobiet. Takie kobiety nie lubią w głębi duszy samych siebie.
                            • jul-kaa Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 15:32
                              magdalaena1977 napisała:
                              > Aż się odezwę w tym jakże interesującym temacie: czy Ci mężczyźni są wolni czy
                              > żonaci ? starsi niż 25 lat ?
                              > Bo ja znam sporo ciekawych, inteligentnych, porządnych facetów, ale niestety
                              > wszyscy są żonaci (a żaden nie ze mną). Znam też fajne kobitki w tym wyjątkowo
                              > dużo samotnych.

                              Część żonata (większość od niedawna), część samotna. Nie mam wielu znajomych
                              poniżej 25 lat, większość jednak bliżej 30 :)
                              • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 15:52
                                jul-kaa napisała:

                                > Część żonata (większość od niedawna), część samotna. Nie mam wielu > znajomych
                                poniżej 25 lat, większość jednak bliżej 30 :)
                                To jeszcze podrążę (jako szczęśliwą mężatkę) - gdzie bywają fajni niesparowani
                                mężczyźni koło 30 ? Pracuję w cokolwiek sfeminizowanym środowisku, ale gdzie bym
                                się nie zwróciła widuję przewagę kobiet w tym sporo fajnych singielek (które też
                                szukają). Panów jest mniej i w zasadzie wszyscy okazują się być żonaci albo w
                                poważnych związkach.
                                • jul-kaa Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 16:00
                                  magdalaena1977 napisała:
                                  > To jeszcze podrążę (jako szczęśliwą mężatkę) - gdzie bywają fajni niesparowani
                                  > mężczyźni koło 30 ? Pracuję w cokolwiek sfeminizowanym środowisku, ale gdzie by
                                  > m
                                  > się nie zwróciła widuję przewagę kobiet w tym sporo fajnych singielek (które te
                                  > ż
                                  > szukają). Panów jest mniej i w zasadzie wszyscy okazują się być żonaci albo w
                                  > poważnych związkach.

                                  Ależ drąż :)
                                  Szczerze mówiąc nie wiem, gdzie oni bywają. Ja prowadzę życie towarzyskie w sumie wyłącznie "domowo", więc nie spotykam się z ludźmi w miejscach publicznych. Z tego co wiem, oni też stosunkowo rzadko wychodzą, a jeśli już to ze znajomymi z pracy. W ogóle mam wrażenie, że wśród samotnych mężczyzn jest pewna tendencja do pracoholizmu - robią (mniejszą lub większą) karierę i to stanowi główny cel/sens ich życia. Przyznam też, że wydaje mi się (ale mogę się mylić), że w tym wieku (ale zabrzmiało!) trudniej jest poznać nowych ludzi. Jedyne co mi przychodzi do głowy to wyjazdy wakacyjne (mam takiego przyjaciela, który jeździ na zorganizowane egzotyczne wyprawy), rozmaite szkolenia i ew. spotkania tematyczne (dotyczące wspólnych pasji).

                                • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 16:10
                                  magdalaena1977 napisała:

                                  Panów jest mniej i w zasadzie wszyscy okazują się być żonaci albo w
                                  > poważnych związkach.

                                  Polacy ciągle mają zwyczaj zawierania związków małżeńskich w relatywnie młodym wieku, więc to znacznie utrudnia sprawę. Ja bym powiedziała, że rynek (wcale nie mały) otwiera się znowu wśród panów z odzysku. Tylko dla niektórych z różnych względów to pewnie mało interesujące.
                                  • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 16:19
                                    pierwszalitera napisała:

                                    > magdalaena1977 napisała:
                                    >
                                    > Panów jest mniej i w zasadzie wszyscy okazują się być żonaci
                                    > albo w poważnych związkach.
                                    >
                                    > Polacy ciągle mają zwyczaj zawierania związków małżeńskich w
                                    > relatywnie młodym wieku, więc to znacznie utrudnia sprawę.
                                    Ja mam wręcz wrażenie, że mężczyźni, którzy reprezentują bliski mi tym
                                    osobowości i wartości faktycznie już to zrobili. I teraz potwierdzają swoją
                                    "wysoką jakość", bo są fajnymi mężami i ojcami.

                                    > Ja bym powiedziała, że rynek (wcale nie mały) otwiera się znowu
                                    > wśród panów z odzysku. Tylko dla niektórych z różnych
                                    > względów to pewnie mało interesujące.
                                    No niestety - dla mnie zupełnie nieinteresujące :-(
                                    • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 17:40
                                      magdalaena1977 napisała:

                                      > Ja mam wręcz wrażenie, że mężczyźni, którzy reprezentują bliski mi tym
                                      > osobowości i wartości faktycznie już to zrobili. I teraz potwierdzają swoją
                                      > "wysoką jakość", bo są fajnymi mężami i ojcami.

                                      Ja cię nie chę straszyć magdalena, ale jeżeli ma się w swoim systemie wartości na samej górze cechy, takie jak: niezwiązany, bez przejść, potencjalnie dobry mąż i ojciec, rodzinny typ, to trzeba było się śpieszyć, bo faceci z podobnymi planami w pewnym wieku już te plany zrealizowali. Nie chcę przez to powiedzieć, że dla kobiet kiedyś drzwi się zamykają, o nie, ale być może w pogoni za modelowym mężczyzną przegapiasz inne szanse, bo życie nie jest zawsze takie, jak sobie tego życzymy, a kompromisy też mogą dać szczęście. Co masz przeciwko panom z odzysku?
                                      • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 18:13
                                        pierwszalitera napisała:
                                        > Ja cię nie chę straszyć magdalena, ale jeżeli ma się w swoim systemie wartości
                                        > na samej górze cechy, takie jak: niezwiązany, bez przejść, potencjalnie dobry
                                        > mąż i ojciec, rodzinny typ, to trzeba było się śpieszyć, bo faceci z podobnymi
                                        > planami w pewnym wieku już te plany zrealizowali.
                                        No właśnie :-(
                                        Ja zresztą się spieszyłam, tylko wcześniej jakoś nikt mi się nie trafił.

                                        > Nie chcę przez to powiedzieć, że dla kobiet kiedyś drzwi się
                                        > zamykają, o nie, ale być może w pogoni za modelowym mężczyzną
                                        > przegapiasz inne szanse, bo życie nie jest zawsze takie, jak
                                        > sobie tego życzymy, a kompromisy też mogą dać szczęście.
                                        > Co masz przeciwko panom z odzysku?
                                        Jeśli przez "z odzysku" rozumieć rozwiedziony, to nie mogą zawrzeć
                                        sakramentalnego małżeństwa, a to jest dla mnie jednak niezbędny element związku.
                                        W zasadzie wszyscy moi rówieśnicy są ochrzczeni, a przeważająca większość
                                        niezależnie od osobistego światopoglądu, jeśli tylko może, bierze ślub kościelny.
                                      • heliamphora Facet z odzysku miewa swoje zalety... 28.01.10, 20:35
                                        ...bo często (choć wcale nie zawsze) zdążył już złapać lepszy kontakt z
                                        rzeczywistością, niż miał jako nieopierzone pacholę, wychowane na Playboyach i
                                        stereotypach. O ile nie stał się przy tym cynikiem, mizoginem i zgorzknialcem,
                                        to może być interesujący :)
                                  • plica Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 12:04
                                    > Polacy ciągle mają zwyczaj zawierania związków małżeńskich w relatywnie młodym
                                    > wieku, więc to znacznie utrudnia sprawę

                                    tia. niejedna mamuska wklada swojej corce do glowy: jak nie znajdziesz meza na studiach, to do konca zycia bedziesz stara panna! :)
                                    • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 13:22
                                      plica napisała:

                                      > tia. niejedna mamuska wklada swojej corce do glowy:
                                      > jak nie znajdziesz meza na studiach, to do konca zycia bedziesz
                                      > stara panna! :)
                                      W sensie statystycznym jest to bardzo prawdziwa rada.
                                      Po dyplomie zmniejsza się ilość nowych osób, które poznajemy, a jednocześnie
                                      fajni faceci zaczynają się zaręczać lub choćby wiązać na dobre.
                                      • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 13:32
                                        Kto miał znaleźć, ten już znalazł?
                                        No w suuumieee... O_o
                                        • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 14:07
                                          W zasadzie wszystkie moje zamężne przyjaciółki znalazły męża (w sensie poznały i
                                          związały się) jak jeszcze były na studiach.
                                      • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 14:33
                                        Moim zdaniem wszystko zależy od środowiska, w jakim człowiek się obraca, od
                                        samego człowieka i do tego jak definiuje "fajnych" facetów ;)

                                      • plica Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 15:47
                                        > W sensie statystycznym jest to bardzo prawdziwa rada.
                                        > Po dyplomie zmniejsza się ilość nowych osób, które poznajemy, a jednocześnie
                                        > fajni faceci zaczynają się zaręczać lub choćby wiązać na dobre.

                                        tylko co warty taki maz "bo pozniej nie znajde" ?
                                        • thorrey Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 16:01
                                          plica napisała:

                                          >
                                          > tylko co warty taki maz "bo pozniej nie znajde" ?

                                          W tym miejscu przypomina mi się rada mojej śp. chrzesnej która
                                          mówiła mi tak "dziecko drogie, jak już sobie złapiesz chłopa, to
                                          trzymaj go i pilnuj z pazurmi, żebu ci go żadna podem nie odbiła".

                                          Jak ja na stosowaniu się do tej rady wyszłam, to już inna
                                          historia...

                                          Ale fakt jest faktem, z moich obserwacji wynika, że ci, co są
                                          najlepszym materiałem na rodzinnych ojców i mężów są "wyhaczani" (że
                                          tak się brzydko wyrażę) przez dziewczyny już w ogólniaku, no,
                                          najpóźniej na pierwszym-drugim roku studiów... potem wybór jest już
                                          znacząco mniejszy.
                                        • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 18:11
                                          plica napisała:

                                          > tylko co warty taki maz "bo pozniej nie znajde" ?
                                          Nic nie wart. Ale taka rada i świadomość takiej prawidłowości może być istotna
                                          dla dziewczyny, która pilnie studiuje / uczy się na sfeminizowanym kierunku, nie
                                          gustuje w imprezach do białego rana plus np. hobby ma takie stacjonarne.
                                          Bo powinna zdawać sobie sprawę z tego, że strategia czekania na księcia z bajki
                                          ma małe szanse powodzenia, a im wcześniej zacznie poznawać jak najwięcej
                                          mężczyzn tym większą ma szansę na udany związek.
                                          • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 18:49
                                            Dzięki, Magdalaena, za ten post :* Co prawda sam w sobie nie ma istotnej treści, ale po przeczytaniu przeskoczył mi jakiś trybik i poleciał tok myślenia ;)))))))

                                            Chodzę na koncerty fajnych zespołów, głównie dla muzyki, ale parę % uwagi przeznaczam na wypatrywanie ciekawych ludzi (i mówi to ktoś, kto nie odróżnia ludzi od siebie ehehehe xD ). Ale tam ludzie chodza w zorganizowanych grupach i często mam wrażenie, że mają gdzieś zespoły i ich muzykę, ale spotykają się by pitolić bzdety i rechotać, część pozachowywać się w stylu "jestem zaj...sty luzak". Etam, nie chce mi się z nimi gadać :/

                                            Bo ja się w złych miejscach pojawiam! Moim głównym zainteresowaniem jest "muzyka industri" - dotychczas stawiałam na muzykę, a to trzeba na industri. Kręcą mnie strasznie klimaty w stylu "żelastwo i kable". Muszę się zatem cześciej pojawiać na imprezach z gatunku Dni Otwarte Kolei (tylko że one są zazwyczaj w jakichś beznadziejnych terminach, już mnie dawno nie było na DOK), Dni Przemysłu Stoczniowego czy inne Niesamowite Urządzenia Do Nawigacji - tam przychodzą różne świry, a ja wzbudzam zainteresowanie, zwłaszcza że nie przychodzę jako dodatek do kogoś :))))))
                                            Ewentualnie mogą być wystawy z gatunku Piękno & Poezja Instalacji Elektrycznej. Albo rekonstrukcje wojskowe, ale żeby dużo żelastwa było :))))


                                            Oczywiście koncertów nie odpuszczam, bo muzyka musi być :)
                                            • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 19:57
                                              a co powiesz na zwiedzanie elektrociepłowni? ;) (ciekawe czy i w tym roku zrobią
                                              u nas Dzień Otwarty :>)
                                              • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 21:05
                                                Ja mieszkam koło byłej osiedlowej kotłowni :)))) Kiedyś wymysliłam sobie, że kupię w Pewnej Nieokreślonej Przyszłości ten budynek i zrobię sobie taki industri-dom. Niestety ktoś wpadł na to przede mną, tyle że przerobił na zwykły blok (profanacja!) ;((((

                                                Pewnie, że bym poszła. Tam gdzie kable i żelastwo, tam chętnie się pojawię i poślinię nad ich urokiem ^^
                                                • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 21:11
                                                  ja preferuję beton i cegły :D i wysokie budynki/budowle :D często oglądam fotki
                                                  na skycrapercity :D (z żelastwa to takie np tory kolejowe mmmmmm i dużo kabli
                                                  jak w Serial Experiments Lain)
                                                • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 21:20
                                                  W Krakowie co roku jest organizowany festiwal Sacrum Profanum i jeden (albo i
                                                  więcej) z koncertów odbywa się na hali walcowni w hucie. Piękna hala. Po prostu
                                                  ile razy tam jestem, aż żal mi tyłek ściska, że nie można tego przenieść poza
                                                  teren działającej huty i robić tam koncertów z Rammsteinem na czele. Aaaaa.
                                                  Byloby po prostu bosko.
                                                  I bardzo bardzo żałuję, że nie zorganizowałam się odpowiednio wcześniej i nie
                                                  porobiłam sesji foto na terenach starych fabryk w Krakowie - bo teraz tam
                                                  galerie handlowe, ech.
                                                  • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 21:24
                                                    Kraaaftweeeerk! *_*

                                                    O tak, to jest właśnie klimat dla ludzi-maszyn ^^
                                              • plica ot industrial 31.01.10, 18:52
                                                > a co powiesz na zwiedzanie elektrociepłowni? ;)

                                                z takich industrialowych rzeczy do zwidzania polecam elektrownię wodą w Bledzewie z 1911 r. ciagle dziala i strasznie fajna tylko ciezko zorganizowac wejscie.
                                      • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 16:01
                                        magdalaena1977 napisała:

                                        > W sensie statystycznym jest to bardzo prawdziwa rada.
                                        > Po dyplomie zmniejsza się ilość nowych osób, które poznajemy, a jednocześnie
                                        > fajni faceci zaczynają się zaręczać lub choćby wiązać na dobre.

                                        No jeżeli zakłada się, że decydujemy się tylko raz i to na całe życie, to mamy faktycznie problem, bo nie bardzo rozumiem dlaczego ktoś miałby zostać długo samotny skoro z kimś innym jest przyjemniej. Dlatego w pewnym wieku pula ludzi bez poważnych związków jest już niewielka. Będąc w takiej nieco starszej grupie wiekowej i szukając w niej partnera, trzeba się niestety aranżować z realiami życiowymi. Ja prawdę mówiąc, podchodziłabym nawet bardzo ostrożnie do faceta w wieku lat 30-35, który albo nie ma poważnej partnerki, albo jej nigdy nie miał. Trochę to podejrzane i świadczy pewnie o małym potencjale do wiązania się z kimś innym. Albo o wyśrubowanych wymaganiach, które mogą być bardzo stresujące. Pod dyplomie można spotkać sporo nowych osób i całą masę mężczyzn, ja zakładam, że nawet po 60-tce nie jest to niemożliwe i gdybym miała ochotę, to znajdę wtedy też kogoś pasującego tylko, że trudno będzie przykładać na tą osobę kryteria, które się miało w wieku lat 18-tu i było jeszcze niezamężną kobietą, może nawet dziewicą i szukało idealnej połówki. Nie jestem też zwoleniczką odbijania z premedytacją facetów innym kobietom, ale nie uważam też nikogo za straconego dla siebie, tylko dlatego, że z kimś akurat jest. W życiu różnie przecież bywa.
                                        • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 18:35
                                          pierwszalitera napisała:
                                          > Będąc w takiej nieco starszej grupie wiekowej i szukając w niej
                                          > partnera, trzeba się niestety aranżować z realiami życiowymi.
                                          Wiesz, jakoś nie do końca rozumiem, na czym to liczenie się z realiami życiowymi
                                          miałoby w moim przypadku polegać. Tj. poza realnym braniem pod uwagę, że jeśli
                                          do tej pory nie znalazłam swojej drugiej połówki, to być może będę sama do końca
                                          życia.

                                          To jest publiczne i otwarte forum i dlatego piszę o sobie na takim wysokim
                                          poziomie ogólności, ale chętnie poznam Twoje zdanie.

                                          > trudno będzie przykładać na tą osobę kryteria,które się miało w
                                          > wieku lat 18-tu i było jeszcze niezamężną kobietą, może nawet
                                          > dziewicą i szukało idealnej połówki.
                                          Na pewno w wieku dojrzałym człowiek ma bardziej realny obraz własnej psychiki,
                                          związków, płci przeciwnej ...
                                          Ale znaczna część tych "kryteriów" jest chyba niezmienna i niezależna od wieku.
                                          IMHO chęć ukształtowania związku zgodnie z wyznawaną religią (dla katolika: ślub
                                          kościelny, związek do śmierci, dzieci) jest raczej podstawową sprawą i nie mam
                                          wrażenia, żeby np. ktoś z mojego otoczenia uważał to za naiwny idealizm właściwy
                                          dla wieku nastoletniego.
                                          • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 31.01.10, 14:36
                                            magdalaena1977 napisała:

                                            > To jest publiczne i otwarte forum i dlatego piszę o sobie na takim wysokim
                                            > poziomie ogólności, ale chętnie poznam Twoje zdanie.

                                            Mam wrażenie, że zdołałam cię już z tego co pisałaś tu na forum odrobinę poznać, więc mogę napisać, że twoje główne kryteria dotyczące partnera są specyficzne. Wcale nie takie wyszukane, ale z przebiegającym czasem coraz mniej dające się zrealizować. To nie o idealizm chodzi, tylko o to, że ci którzy podapadają pod twój schemat stali się już mniejszością i masz bardzo ograniczone możliwości. Biorąc do tego pod uwagę fakt, że do tej pory jakoś niespecjalnie ci wychodziło, to twoje szanse też nie rosną. Moim zdaniem więc, musisz zmienić strategię, bo dotychczasowa nie przynosi rezultatów. Można by zmienić na przykład kryteria. Nieżonatych panów, kandydatów na męża i ojca w pewnym wieku jest bowiem już mniej, wiemy dlaczego, ale ci co pozostali mogą też nie spełniać twoich oczekiwań. Zwykle są to bowiem mężczyźni zaintresowani innym rodzajem związku, trochę na zasadzie "małżeństwo w przyszłości niewykluczone, ale zobaczmy najpierw, co z tego wyjdzie". Taki zachodni model polegający na dłuższej orientacji i swobodniejszym podjeściu do spraw seksu. Na pewno nie katolickim. Wymagałoby od ciebie sporego kompromisu, bo nie wiadomo, czy twój nakład się opłaci i czy żyjąc w grzechu uzyskasz, to czego chcesz, czyli męża i rodzinę. Trudno bowiem oczekiwać od faceta w tym wieku, że zainteresowany jest długim narzeczeństwem bez seksu, nie będą w tym celu też nikogo poślubiać, bo mieli do tej pory i mają wiele innych możliwości.
                                            Inni, którzy zostali do tej pory sami, to mogą być takie trochę odrzutki, faceci, którzy raczej nie nadają się na mężów, felerni, z różnymi wadami i nieprzyjemnymi cechami charakteru, sprawdzeni przez inne kobiety i zostawieni sami sobie, nieudacznicy itp. Też pewnie nie byłabyś zainteresowana i tu chyba nie powinno zmniejszać się wymagań.
                                            Mamy jeszcze facetów z odzysku. Ci, którzy mają katolickie podejście do życia, raczej nie chodzą tak długo z dziewczynami, by liczyć na rozstanie ze stałą partnerką. Zwykle są to też ci z kategorii pierwszej, albo i drugiej, którzy i w następnym związku się nie sprawdzą. A rozwodników też nie chcesz, bo nie da się ich poślubić kościelnie. Wdowców aż tak wielu w tej grupie wiekowej jeszcze tu nie ma. Ciężka sprawa. Pewnie istnieje jeszcze jakaś grupa panów, którzy podobnie jak ty, jest ciągle poszukująca, ale tych nie spotkasz masowo na ulicy, więc jeżeli nie szukasz celowo i liczysz tylko na szczęście, to pewnie nie znajdziesz. Musisz szukać ofensywie tam, gdzie ich przypuszczasz, pewnie w grupach udzielających się wokół kościoła, albo w ogłoszeniach matrymonialanych.
                                            No i jeszcze inna sprawa. Dlaczego nie znalazłaś do tej pory partnera, skoro wiesz dokładnie czego chcesz? Dlaczego udało się twoim koleżankom, a tobie nie? To nie jest sprawa urody, ale może gubisz się tłumie i jesteś niezauważalna? Przemyśl swój styl, pewnie ci z nim dobrze, ale może zbyt łatwo cię przeoczyć? Może jesteś zbyt bierna w stosunkach damsko-męskich, oczekując, że to on powinien cię znaleźć? Zapytaj szczerej przyjciółki, dlaczego jej zdaniem nie przyciągasz facetów? Tu przecież też można coś zmnienić. Nie chodzi o to, by stawiać nagle na powierzchowność, ale by zafascynować faceta charakterem trzeba najpierw zwrócić na siebie jego uwagę. I być może problem leży też w tym, że szukasz męża, a nie mężczyznę. Uzależniasz mocno swój wybór od pewnych wyjściowych warunków, a nie od tego kim ten facet w rzeczywistości jest. Być może mężczyźni to wyczuwają? Twoja religijna konsekwencja nie jest wcale taka powszechna i pod katolickimi deklaracjami innych ukrywa się pewnego rodzaju liberalizm i indywidualizm interpretacji. Może więc odrobinę odstraszasz? Ale potrafię zrozumieć, u mnie na przykład religijni faceci nie mają żadnych szans. Brakuje mi na coś takiego w intymnym związku tolerancji. ;-)
                                            • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 31.01.10, 19:07
                                              pierwszalitera napisała:

                                              > magdalaena1977 napisała:
                                              >
                                              > > To jest publiczne i otwarte forum i dlatego piszę o sobie na
                                              > > takim wysokim poziomie ogólności, ale chętnie poznam Twoje zdanie.
                                              >
                                              > Mam wrażenie, że zdołałam cię już z tego co pisałaś tu na forum odrobinę poznać
                                              Dziękuję bardzo za to co napisałaś. Z wiadomych względów nie odpowiem na forum
                                              szczegółowo, ale bardzo porządnie przemyślę sobie Twoje spostrzeżenia.
        • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:41
          dlatego ja się zamiaruję zapisać na kurs w PARZE :D bo w sumie chodzi głównie o
          to, żeby sie jednak dać poprowadzić, żeby mężczyzna miał chociaż wrażenie, że
          dominuje ;)
          pamietacie szeherezady i inne? ile razy się słyszy o tym, że mężczyzna ma być
          głową, a kobieta szyją? to serio nie jest głupie. i taka Szeherezada wcale
          słodką idiotką przecież nie była! bez intelektu nie dałaby rady, bez wdzięku i
          gracji również. grunt to zbalansować.
          można z gracją i wdziękiem w barchanach, można bez gracji i wdzięku w
          jedwabiach. a sam intelekt to se można wsadzić w pudełko po butach :P
          • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:53
            Mój Luby w dawnych czasach przez lata tańczył towarzysko - więc prowadzenie ma w
            garści. Przed ślubem zapisaliśmy się na kurs, żebym ja się mogła z nim nauczyć
            tańczyć. Po 3 miesiącach zrezygnowaliśmy (stary uraz z mojej strony) i mieliśmy
            lekcje prywatne. W związku z czym okazji było sporo - naprawdę jestem twardy
            orzech do zgryzienia pod tym względem ;))
            • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:07
              a wiesz, bo u mnie np. to tkwi w głowie, a nie w nogach ;) ja juz przestałam
              mieć potrzebę dominacji i postawienia na swoim za wszelką cenę (tak mi się zdaje
              przynajmniej)ergo mam szansę na takim kursie sporo zyskać. i nie pójdę nań z
              lubym jednak, tylko z kumplem, żeby się nie stresować za bardzo ;)
              właściwie dla mnie taniec to partnerstwo i zaufanie. hmmm może ja źle kombinuje
              i trzeba z lubym? hmm?
              • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:17
                Wszystko zależy :)

                Jak pójdziesz z kumplem, większe prawdopodobieństwo (tak sądzę), że potem
                będziesz dała radę tańczyć z większą liczbą osób. A czasem o to chodzi.
                Jak pójdziesz z lubym, dopasujecie się do siebie i może się okazać, że z innymi
                osobami nie będziesz chciała tańczyć, albo nie będzie Ci się tańczyć tak fajnie.

                Pamiętam, że w którymś wątku odnośnie do kursów tańca pojawił się argument, z
                którego wynikało, że dobrze jest umieć tańczyć z wieloma osobami, bo to się
                przydaje. A moim zdaniem to znów - zależy ;) (ech, straszna relatywistka jestem
                ;)) Mnie akurat opcja tańczenia z x osobami nie jest przydatna, bo lubię tańczyć
                tylko z Lubym i koniec kropka (na własnym weselu też tańczyłam w 99% z Lubym, a
                nie z innymi hehe).
                • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:26
                  no właśnie mi zależy na tym, żeby umieć z każdym, a nie tylko ez lubym. taniec
                  traktuję jak formę relaksu, lubię móc tańczyć w każdych okolicznościach, a w
                  związkuz moją dość dominacyjną osobowością w wieku młodzieńczym nie zdążyłam się
                  byłam naumieć ;) czas nadrobić, w końcu życie zaczyna się po 30-tce, hyhy
                  • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:29
                    Ja też lubię :)
                    I najchętniej łaziłabym co tydzień na jakieś taneczne zajęcia, ale niestety moje
                    stawy protestują przeciwko takiej formie aktywności.

                    Wytańcz się za mnie :)
                    • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:33
                      najpierw kręgarz magik ;) potem tańce ;) ale wytańczę się jak norka na bank!
                      uwielbiam, a okazji mało (a stawy też mi siadły, od pracy w domu przy kompie...)
                      • yaga7 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:39
                        Też się kiedyś zastanawiałam nad kręgarzem, ale jeszcze nie mam odwagi :)

                        Mnie od pracy w domu siadł bardziej kręgosłup, biodra i kolana mam chore "od
                        zawsze" ;)
                        • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:20
                          a to mnie rwa dziabnęła od tłumaczenia :/ a potem samo poszło, najpierw lewe
                          biodro, potem lewe kolano, staw skokowy sobie załatwiłam na judo samodzielnie ;)
                          (lewą nogę chętnie przyjmę :P może być smukła i szczupła :D)
                          a kręgarz polecony i ponoć cuda czyni!
      • aksanti tfu.tfu 28.01.10, 11:18
        Jak dzięki filozofii nabrać wdzięku i gracji? ;)))
        • tfu.tfu Re: tfu.tfu 28.01.10, 11:34
          prosto ;) trzeba tylko 5 lat studiować i słuchać uważnie ;) (szczególnie ten
          nawyk słuchania uważnie wyrabia grację i wdzięk) wlepiasz oczy w profesora,
          lekko i z gracją przekrzywiasz głowę, starasz sie nie zasnąć, więc z wdziekiem
          mrużysz oczy... :P
          • aksanti Re: tfu.tfu 28.01.10, 11:39
            Twoja teoria zakłada chodzenie na wszystkie zajęcia;))) chyba już wiem, czemu WiG nie nabrałam:P
            • tfu.tfu Re: tfu.tfu 28.01.10, 11:42
              i wstawanie o 4:30, żeby na te zajęcia dojechać :P do tej pory nie wiem, jak mi
              się udało studiować w ogóle. jak się spało po 4h w tygodniu, dosypiało w
              autobusach, 5h na dojazdy wykreślone z życiorysu... dzielna byłam, że heeej :D
          • heliamphora Re: tfu.tfu 28.01.10, 11:44
            Ech... to ja zmarnowałam szansę :)) Z filozofią miałam tyle styczności, co
            chodzenie na semiotykę logiczną, a z semiotyki z kolei wyniosłam raczej ścisłość
            definiowania, pokazywanie w dyskusji nieostrości i paradoksów, a to facetów
            raczej płoszy (żeby nie powiedzieć "śmiertelnie przeraża") niż kokietuje :))
            • tfu.tfu Re: tfu.tfu 28.01.10, 11:49
              no coś ty :D moich nic nie płoszyło, raczej wprawiało w podziw i dawało zachętę
              do bliższego poznania, może Ty powinnaś zmienić nację? ;) Polacy sa jednak nudni
              i przewidywalni... (zdarzają sie wyjątki, rzecz jasna), takie Szkoty to
              wszystkie np. uwielbiają mądre i atrakcyjne kobiety :D
            • heliamphora Re: tfu.tfu 28.01.10, 11:57
              A skąd ja wezmę Szkota w moim pięknym mieście? :)
              • tfu.tfu Re: tfu.tfu 28.01.10, 12:01
                trza się w wakacje na wycieczkę wybrać może? ;)
                btw, cho na kawkę ;) stęskniłam się za Tobą :D
                • heliamphora Re: tfu.tfu 28.01.10, 12:19
                  Kawa koniecznie :)

                  Piszę maila :)
      • helenka333 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 17:10
        o przepraszam jaki hardcore? ja studiuje filozofie i nic w tym hardcorowego nie
        widze:P
        • tfu.tfu Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 15:06
          bo filozofia sama w sobie jest cudownym kierunkiem, ale jednak dla większości to
          hardcore :P
    • ciociazlarada Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 11:49
      Mi się jakoś WIG nie kojarzy z rozszczebiotaniem, graniem bezbronnej czy też
      perlistymi salwami śmiechu okraszonymi trzepotaniem rzęs.

      Bardziej mi się kojarzy z:
      1) ogólnie i staroświecko pojętym "dobrym wychowaniem" w bardzo szerokim
      rozumieniu: począwszy od wiedzy co się robi z serwetką leżącą przy talerzu i
      jaki nóż do ryby, a skończywszy na umiejętności słuchania swojego rozmówcy;

      2) panowaniem nad swoim ciałem, które można bardzo łatwo nabyć dzięki sportom
      typu pilates, joga, aerobik, snowboard i wszystkie inne, które wymagają
      zaawansowanego zachowania równowagi. Człowiek wtedy ładniej chodzi, robi się
      "gibściejszy", bardziej zwinny.

      3) ogólnym dobrym humorem i pozytywnymi fluidami, które w złym dniu łatwo
      uzyskać robiąc się ociupinkę bardziej na bóstwo:) Tzw. kobiece ciuchy,
      oczywiście odpowiednie do sytuacji, pomagają ale np. mnie potrzeba było trochę
      czasu, żeby do nich dorosnąć:) Mówiąc kobiece ciuchy nie mam na myśli mini do
      połowy tyłka...
      • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 12:38
        O, ciekawa wypowiedź! ^^

        1. Z serwetkami i nożami nawet się orientuję :) Umiejętność słuchania chyba niezbyt, bo często słyszę "czy ty mnie w ogóle słuchasz?????", a rozmówcy strzelają mi fochy bez/z durnego powodu.

        To jak się dobrze słucha?

        2. Jeżdżę na łyżwach, czasem na wypożyczonych, rozczłapanych i powykrzywianych, oj tam się człowiek musi namęczyć, żeby jechać i się nie pozabijać - ale jadę i się nawet nie wywalam :))))


        3. Ehehehe, ja nawet na te łyżwy chodzę w spódniczce nad kolano (super się jeździ, lepiej niż w spodniach!). Ale nad "kobiecością" chyba trzeba będzie popracować. Na czym polega kobiecość i jak tego używać, by nie zrobić z siebie transwestyty?
        • palacsinta Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:19
          daslicht napisała:

          > To jak się dobrze słucha?

          Przyjazny uśmiech, lekko rozszerzone oczy mające sugerować zainteresowanie, kiwanie głową, kiedy rozmówca zaczyna mówić z większym przejęciem i jedziesz;) Moja babcia tak robiła całe życie i wszyscy ją uwielbiali jako wspaniałą rozmówczynię i kobietę do rany przyłóż. Jeśli ktoś naprawdę nudzi, albo gada od rzeczy, człowiek zaczyna się trochę rozpraszać, wzrok dryfuje gdzieś daleko itd., więc trzeba na to uważać.
          • jul-kaa Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:35
            palacsinta napisała:

            > daslicht napisała:
            >
            > > To jak się dobrze słucha?
            >
            > Przyjazny uśmiech, lekko rozszerzone oczy mające sugerować zainteresowanie, kiw
            > anie głową, kiedy rozmówca zaczyna mówić z większym przejęciem i jedziesz;) Moj
            > a babcia tak robiła całe życie i wszyscy ją uwielbiali jako wspaniałą rozmówczy
            > nię i kobietę do rany przyłóż. Jeśli ktoś naprawdę nudzi, albo gada od rzeczy,
            > człowiek zaczyna się trochę rozpraszać, wzrok dryfuje gdzieś daleko itd., więc
            > trzeba na to uważać.

            Udawanie, ze się słucha można doskonale wyćwiczyć. Wiem, to trochę paskudne, ale
            da się. Ja czasem nie chcę sprawić komuś przynudzającemu przykrości i świetnie
            udaje mi się stwarzać wrażenie wielce zaangażowanej w rozmowę - te wszystkie
            podniesienia brwi, te "hmmm?", "naprawdę!?", "no i co wtedy zrobiłeś?". Trzeba
            tylko wiedzieć, jakiego tonu ktoś używa, żeby w odpowiedniej chwili posłuchać
            ostatniego zdania i dać odpowiedni komentarz lub zadać właściwe pytanie.
            Zwłaszcza, że czasem mamy ochotę się po prostu wygadać i nie jest nam wcale
            potrzebne zainteresowanie rozmówcy - wystarcza jego pozór. Moja przyjaciółka
            potrafi kompletnie nie słuchać tego, o czym jej opowiadam - ziewa, przymyka
            oczy, odwraca wzrok. Drażni mnie to, bo mogłaby albo słuchać albo dawać albo
            chociaż powiedzieć, że ma w nosie to, co mówię :)
          • ciociazlarada Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 13:36
            palacsinta napisała:

            > daslicht napisała:
            >
            > > To jak się dobrze słucha?
            >
            > Przyjazny uśmiech, lekko rozszerzone oczy mające sugerować zainteresowanie, kiw
            > anie głową, kiedy rozmówca zaczyna mówić z większym przejęciem i jedziesz;) Moj
            > a babcia tak robiła całe życie i wszyscy ją uwielbiali jako wspaniałą rozmówczy
            > nię i kobietę do rany przyłóż. Jeśli ktoś naprawdę nudzi, albo gada od rzeczy,
            > człowiek zaczyna się trochę rozpraszać, wzrok dryfuje gdzieś daleko itd., więc
            > trzeba na to uważać.

            Ja się muszę przyznać do czegoś. W 99% słucham z zacięciem, bo mnie rozmówca
            interesuje. Ale mam w pracy kilku Niemców, do których mój temperament w ogóle
            nie przystaje. Rozmowa z nimi to męka, gdybym była lekarzem dawno
            podejrzewałabym u nich poważne zaburzenia (lepkość uwagi, etc.). Potrafią
            zanudzić człowieka na śmierć. Dlatego z nimi zawsze udaję: włączam autopilota i
            jadę - kiwanie, uśmiechanie się, patrzenie w oczy, a tymczasem cały obiad na
            wieczór mam już zaplanowany:) Wiem, że nie powinnam, ale oni i tak po 4 razy
            mówią to samo, więc zawsze nadążam...
            • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:01
              Powtarzają po 4 razy żebyś zakumała! Jak mi rozmówca zaczyna kiwać głową i yhym yhym, to znaczy że nie rozumie o czym mówisz, tylko głupa rżnie i trzeba mu powtórzyć, najlepiej w uproszczonej wersji.

              Kiedyś zdawałam egzamin, przygotowałam wyrąbaną w kosmos prezentację, temat opracowałam samodzielnie, bo literatura była nędzna i mi się nie podobała. No i gadam swoje, a baba cały czas kiwała głową, tak oczywiście, yhym yhym, tak właśnie. Ja się wkurzyłam, uprościłam gadkę a ona mi dalej yhym yhym. A potem zadała mi pytania na temat rzeczy, o których już gadałam po dwa razy. To się jeszcze bardziej wkurzyłam, cofnęłam slajdy i jeszcze raz plus komentarze do tego. Baba cośtam pomamrotała, postawiła mi maksymalną ocenę i kazała spadać. A ja byłam wściekła jak diabli, bo się napracowałam, a usłyszałam tylko yhym yhym :/


              Co to jest lepkośc uwagi?
              • ciociazlarada Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 14:30
                Ale to trzeba to yhm dostosować do zachowania rozmówcy:) Jeśli ktoś mi coś
                tłumaczy - to zadaję pytania. Jeśli opowiada o czymś - to słucham. Jeśli
                tłumaczy mi coś któryś z wymienionych wyżej kolegów, to mówię: Ach, dziękuję,
                teraz rozumiem!
                Gorzej, że opowieści o wakacjach w ich wykonaniu da się przeżyć tylko na
                autopilocie:) Mam nieodparte wrażenie, że ta mała (więc niereprezentatywna)
                próbka Niemców, których znam myśli niezwykle powoli, za to bardzo dokładnie:)
    • maheda No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 12:56
      Umiejętność posługiwania się serwetkami to wg mnie nie jest jeszcze ani wdzięk,
      ani gracja - a obycie.

      Przede wszystkim bardzo mocno polecam rytmikę - czyli naukę ruchu przy muzyce.
      Może być joga czy pilates, ale lepsza byłaby choreoterapia.
      Do tego nauka tańca, ale im wolniejszy taniec, tym lepiej - najlepiej w ogóle
      tango argentyńskie, względnie może być taniec brzucha lub flamenco.

      Pilnowanie siebie pod względem głośności - nie rechotać, nie przekrzykiwać
      rozmówców, nie wtrącać się nikomu w pół zdania i tak dalej.
      Słuchanie innych jest ważne - w sumie dość proste. Gdy ktoś mówi - po pierwsze
      słuchać, po drugie NIE oceniać i nie wynajdywać rozwiązań, tylko spróbować sobie
      wyobrazić, że się jest w czyjejś skórze i się to właśnie przeżywa ;)
      Chyba, że ten ktoś mówi, że nie wie, co o danej rzeczy myśleć ;) albo szuka
      pomocy w rozwiązaniu.
      • ciociazlarada Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 13:29
        Oj, nie czepiajcie się serwetek: metafora dobrej kindersztuby. Wiadomo, o co
        chodzi. Dlatego napisałam "szeroko pojęte od-do", bo uważam, że umiejętność
        odpowiedniego zachowania się w każdej sytuacji należy do WIG jak najbardziej.
        Mało wdzięczna jest kobieta wchodząca na Rysy w japoneczkach na koturniku;), ale
        mało wdzięczna jest również kobieta, która nie umie wysiąść z samochodu w kiecce.

        Zresztą, czy wdzięk to tylko domena kobiet? Są przecież faceci pełni wdzięku:)
        (i nie mam na myśli tego, że zniewieściali)

        Ja nie uważam siebie za bardzo kobiecą (choć co innego słyszę od mężczyzn), więc
        Ci Daslicht nie poradzę w tej kwestii. Powstrzymywanie się od rechotania jest
        sensowną radą - ja niestety od prawie urodzenia śmieję się jak kobyła, na
        szczęście dawno nauczyłam się nad tym panować i kobylę tylko wtedy, kiedy mogę:)
        Niemniej kwilić jak ptaszę nigdy nie będę...
      • pierwszalitera Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 13:49
        maheda napisała:

        > Umiejętność posługiwania się serwetkami to wg mnie nie jest jeszcze ani wdzięk,
        > ani gracja - a obycie.

        To fakt, ale w tej stroświeckości i dobrym wychowaniu coś jest. Tylko, że trzeba korzystać z właściwych modeli. Mnie bardzo podoba się obraz kobiety przedstawiany głównie w amerykańskim kinie lat 30-tych i 40-tych. Pełno tam silnych, dorosłych i wyemancypowanych jak na te lata kobiet, a jednocześnie tak kobiecych, że aż dech zapiera. Taka Lauren Bacall, albo Betty Davis. Jak myślę o wdzięku, elegancji, gracji i takich tam, to od razu wiem kogo mam kopiować. Szczebiotanie i seksowne mruganie oczkami nigdy mi nie podchodziło i taka infantylność wygląda dobrze najwyżej do 35 roku życia, potem już tylko śmiesznie, więc warto wyrobić sobie już wcześniej inne wzory kobiecości.
        • maheda Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 13:56
          Oczywiście, że w tym coś jest :)
          Zakładam natomiast, że Daslicht pewne rzeczy wie, natomiast chce wyćwiczyć WiG ;)
          • daslicht Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 14:17
            Jup ^^ i sprawiać bardziej przyjazne wrażenie ^^

            Taniec fajna rzecz, lubię się ruszać. Przeraża mnie myśl, że będzie tam tabun małych drobnych babek (i wszystkie takie same), a ja przy nich jak takie wielkie ramsztajnowe bydlę. Baby zawsze przychodzą z chichoczącymi przyjaciółeczkami, dzielą się w tempie ekspresowym na grupki i obgadują jedna drugą.
            • bebe.lapin Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 14:24
              Das Licht, tak w ogole, gdybym byla facetem, to po tym, jak sie prezentujesz na
              forum, wzielabym cie z calym dobrodziejstwem inwentarza i bez mrugniecia okiem.
              chyba, ze masz jakies wady ukryte :p, ale zaje..fajna kobita z ciebie.
              • tfu.tfu Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 15:18
                a ja wprost przeciwnie, jakoś nie umiałabym żyć z kimś, kto ciągle narzeka :P
                • bebe.lapin Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 15:39
                  eee, az tak czesto nie narzeka, sa na forum gorsze :P
                  • tfu.tfu Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 15:56
                    kopnę Was obie :P złote szpilki założę nawek, i kopnę Was z WiG-iem :P
            • 100krotna Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 14:27
              > Taniec fajna rzecz, lubię się ruszać. Przeraża mnie myśl, że
              będzie tam tabun małych drobnych babek (i wszystkie takie same), a
              ja przy nich jak takie wielkie ramsztajnowe bydlę. Baby zawsze
              przychodzą z chichoczącymi przyjaciółeczkami,
              > dzielą się w tempie ekspresowym na grupki i obgadują jedna drugą.

              Więc patrz na nie z wyższością i poczuciem godności z góry,
              piorunującym ramsztajnowym spojrzeniem i miej głęboko gdzieś ich
              opinię. Nie musisz być ich przyjaciółeczką, masz swoje
              towarzystwo :)
              • bebe.lapin Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 14:40
                Jest takie francuskie powiedzonko: "Il vaut mieux être seul que mal accompagné".
                ;) (w wolnym tlumaczeniu - Lepiej pozostac samemu niz w nieodpowiednim
                towarzystwie).
              • plica ramsztajnowe spojrzenie 30.01.10, 15:19
                ilektoc piszecie o tym ramsztajnowym spojrzeniu mam przed oczami teledysk tego zespolu muzycznego "german pussy". prosze, dosyc :)
                • daslicht Re: ramsztajnowe spojrzenie 30.01.10, 15:53
                  Ale to pojęcie pojawiło się tylko raz O_o
                  • plica Re: ramsztajnowe spojrzenie 30.01.10, 15:58
                    zareagowalam na powtorke. wiec wczesniej na pewno bylo. moze nie spojrzenie tylko co inne? w kazdym badz razie ostatnio pornolowo mi sie kojarzy. a Ty daslicht nie :)
                    • daslicht Re: ramsztajnowe spojrzenie 30.01.10, 16:07
                      plica napisała:
                      "zareagowalam na powtorke. wiec wczesniej na pewno bylo. moze nie spojrzenie tylko co inne?"

                      Było ramsztajnowe bydlę - czyli taka toporna baba, której pasowałby wieli młot (Mjollnir hyhyhy ;) ) do łap, fabryczna sceneria i muzyka R+ w tle

                      "w kazdym badz razie ostatnio pornolowo mi sie kojarzy. a Ty daslicht nie :)"

                      I chwała ci za to! :)
                      • tfu.tfu Re: ramsztajnowe spojrzenie 30.01.10, 16:39
                        doprawdy, nie rozumiem dlaczego tak o sobie piszesz/mówisz... gdybym miała Twoje
                        warunki fizyczne mówiłabym o sobie, żem jak Freja ;)
                        pl.wikipedia.org/wiki/Freja
                        żeby nie było nieporozumień :P
                        weź się dziewczyno pokochaj, inaczej nikt Ciebie nie będzie umiał pokochać, no!
                        chyba że jaki masochista-cierpiętnik, a przeciez takiego nie chcesz, nie?
                        • daslicht Re: ramsztajnowe spojrzenie 30.01.10, 16:42
                          Ej nooo! Ja siebie wręcz uwielbiam! :P

                          Jak Freya ehehehe :)))) mam pancerną konstrukcję i szerokie ramiącha :)))))))
                        • plica Re: ramsztajnowe spojrzenie 31.01.10, 18:56
                          > pl.wikipedia.org/wiki/Freja

                          jak patrze na to zdjecie, to zauwazam podobienstwo. nawet z twarzy :)
                          • daslicht Re: ramsztajnowe spojrzenie 31.01.10, 19:05
                            Mam nadzieję, że nie do mnie O_o
                            Choć w sumie to bez sensu, bo przecież się nie widziałysmy.
                            • plica Re: ramsztajnowe spojrzenie 31.01.10, 22:02
                              > Mam nadzieję, że nie do mnie O_o
                              > Choć w sumie to bez sensu, bo przecież się nie widziałysmy.

                              no do Ciebie :)
                              nawet nie bedac zbyt bystrym i bez detektywistycznego zaciecia na sieci mozna bylo ogladnac troche Twoich zdjec. do tego jeszcze moj facet upolowal Cie aparatem na castle party :)
                              • daslicht Re: ramsztajnowe spojrzenie 31.01.10, 22:18
                                Okrutnaś! Ała!
                                Ta Freja wygląda jak jedna babka od TŻ (Technologii Żywności). Jedna i druga jest bardzo nie w moim typie - delikatnie mówiąc. Bu ;(
                                • plica Re: ramsztajnowe spojrzenie 01.02.10, 15:21
                                  no coś Ty. niezła ta Freya jest przecież.
                                  • plica Re: ramsztajnowe spojrzenie 01.02.10, 15:24
                                    poza tym mam slabosc do tej bogini, bo podrozowala z kotami. znaczy
                                    sie rydwan miala koci. te koty chyba nawet latajace byly albo
                                    poruszajace sie w czasie :)
            • ciociazlarada Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 14:39
              Czy ja wymieniłam tam gdzieś wyżej w wątku przyjazne nastawienie do życia?
              Wydaje mi się, że tak.
              Zobacz jak to brzmi: "Baby zawsze przychodzą z chichoczącymi przyjaciółeczkami,
              > dzielą się w tempie ekspresowym na grupki i obgadują jedna drugą".

              Może choć odrobinę mniej oceniającego podejścia do świata? Skąd wiesz, że
              wszystkie kobiety oprócz Ciebie mają przyjaciółeczki i obgadują? Jak np. ja nie
              obgaduję, to jestem nienormalna? Nie zasłużyłam sobie, żeby Daslicht pomyślała o
              mnie zupełnie neutralnie i dała do siebie zagadać, mimo że jestem drobna i
              zapewne "wyglądam zupełnie tak samo":)?
              • maheda Miałam ochotę napisać to samo 28.01.10, 17:50
                Z negatywnym podejściem "będzie tam NA PEWNO masa chichoczących maluchów z
                przyjaciółeczkami" daleko się nie zajedzie.

                Jak dawno temu byłaś na zajęciach flamenco albo tańca argentino? ;)
                Bądź też na tańcu brzucha?
                Że wiesz, jakie tam towarzystwo siedzi? :)
              • 100krotna Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 28.01.10, 20:03
                Ciocia, ja też czasem jestem chichocząca, czasem wyglądam "tak samo", ale nie
                obrażam się, że DL tak napisała, bo dobrze wiem, jak to jest odstawać od grupy,
                gdy grupa to podkreśla - na twoją niekorzyść
            • pierwszalitera Tak sobie myślę.... 28.01.10, 14:43
              daslicht napisała:

              Przeraża mnie myśl, że będzie tam tabun m
              > ałych drobnych babek (i wszystkie takie same), a ja przy nich jak takie wielkie
              > ramsztajnowe bydlę. Baby zawsze przychodzą z chichoczącymi przyjaciółeczkami,
              > dzielą się w tempie ekspresowym na grupki i obgadują jedna drugą.

              A ja sobie czasem myślę, że ty się trochę tak umyślnie prezentujesz jako ramsztajnowe bydlę. A w rzeczywistości pod twardą skorupką, to siedzi miękki i malutki orzeszek. ;-) Dlatego używasz tak trochę dla ochrony tego lekceważącego języka: " chichoczące przyjciółeczki". Bo po świecie chodzi cała masa twardych babek z temperamentem zawodowego killera i to wcale nie zależy do tego, jak się wygląda. Być może dobrze by było przełamać uprzedzenia i się na innych otworzyć? Zauważyłabyś, że wcale nie jesteś aż taka sama i nie aż taka inna. ;-)
              • daslicht Re: Tak sobie myślę.... 28.01.10, 15:08
                No bo one łażą i chichoczą O_o

                Do tego grona "innych" to bardzo bym chciała dołączyć, bo ciągle mam o nich myśleć, otwierać się i ogólnie "robić im dobrze" ;) Ja też chcę być inna!
                • magdalaena1977 Re: Tak sobie myślę.... 28.01.10, 15:29
                  daslicht napisała:

                  > No bo one łażą i chichoczą O_o
                  Mnie też denerwuje jak chichoczą beze mnie.
                • pierwszalitera Re: Tak sobie myślę.... 28.01.10, 15:33
                  daslicht napisała:

                  > Do tego grona "innych" to bardzo bym chciała dołączyć, bo ciągle mam o nich myś
                  > leć, otwierać się i ogólnie "robić im dobrze" ;) Ja też chcę być inna!

                  Ty nikomu nie masz robić dobrze, tylko otworzyć oczy, a wtedy zobaczysz, że takich jak ty jest więcej. I wtedy przestaniesz być "inna" i nie będziesz miała potrzeby dołączenia do "innych". Tylko nie oczekuj, że znajdziesz bliźniaka, bo nie na tym polega dorosła przyjaźń. Z wiekiem ludzie stają się bardziej indywidualni i do kontaktów należy zawsze spora porcja tolerancji i wyrozumienia.
                • fanka_tomcia Re: Tak sobie myślę.... 29.01.10, 05:32
                  może łażą w grupkach i chichocą, bo się czują niepewnie i chcą się "wtopić" ;)
      • zawsze_zielona Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 13:36
        > (...) nie wynajdywac rozwiazan, tylko spróbowac sobi
        > e
        > wyobrazic, ze sie jest w czyjejs skórze i sie to wlasnie przezywa ;)
        Szczeze mowiac nie znosze cudzych monologow- wole dyskusje, ale kulturalne-
        czyli nie robic z rozmowy zawodow kto ma racje bo IMO w dyskusji nie o to chodzi.
        Chyba nie mam WiGa, niektorzy nawet twierdza, ze jestem prawie facetem, bo
        zawsze szukam rozwiazania problemu.
        • daslicht Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 15:15
          Na pewno nie mam WIGa.
          Niektórzy twierdzą, że jestem maszyną.

          :)
          • thorrey Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 15:34
            daslicht napisała:

            > Na pewno nie mam WIGa.
            > Niektórzy twierdzą, że jestem maszyną.
            >
            > :)

            Wiesz co, ja widziałam Cię parę razy na żywo. Wizualnie to Ty masz
            TONY wdzięku - zwłaszcza jak się uśmiechasz :)

            Natomiast jest jedna rzecz, nad którą np. ja staram się panować i
            nie bardzo mi wychodzi. Mianowicie wysokość i natężenie głosu którym
            mówimy. Np. ja mam raczej piskliwy i donośny głoś, a jak się śmieję,
            to nawet mój TŻ mówi, żebym przestała. Raczej ciężko połączyć WIG z
            moim piskliwym glosem i rechoczącym śmiechem...
            I sami nie bardzo słyszymy jak mówimy, bo słyszymy przez kości
            głowy, zupełnie inaczej niż inni nas słyszą.

            No a sama przyznasz, że Ty masz raczej niski głos i również donośny
            głos. Mnie tam to nigdy nie przeszkadzało, jak ktoś głośno mów
            (patrz wyżej - sama się śmieję jak hiena) ale może coś w tym jest?

            I mam nadzieję, że się nie obrazisz, sama wywołałaś temat...
            • daslicht Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 16:43
              Ja się nie obrażam :P Mogę się wkurzyć, ale nie obrazić. Za to mi ciągle ktoś fochy strzela, choć się staram, to i tak będzie że krzywo patrzę albo jakieś kompletne bzdety z kosmosu.

              Za głośno mówię???? O_o Mi się zawsze zdawało, że nikt mnie nie słyszy, bo moja częstotliwość głosu jest za bardzo zbliżona do szumu i w ogóle smętna w brzmieniu. Więc jak gdzieś jestem z większą ilością osób (3+), to staram się podwyższyć głos i go wzmocnić, zazwyczaj pomaga. Ale jak ktoś się o coś przyczepi, to mówię nisko, głośno i tak spoookooojnie - działa! Krzykaczowi się zaraz odechciewa, bo nie ma odzewu ^^
              A ja wrzeszczeć też umiem, niejeden bywalec stadionu się chowa ^^

              Nad głosem to ja pracuję, widzę dużą różnicę między nagraniami z 2003 a 2010. Od naszego spotkania też już brzmię inaczej, raczej lepiej :)

              Ale nad głosem to sobie mogę popracować jak mam mikrofon, słuchawki i program. WIG wymaga kontaktów z ludźmi, by umieć odpowiednio się odnosić, patrzeć pod właściwym katem, wiedzieć kiedy ktos ci focha strzeli i takie tam (czytanie w myślach chyba po części też) - na tym się nie znam.
              • roza_am Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 29.01.10, 19:39
                > WIG wymaga kontaktów z ludźmi, by umieć odpowiednio się odnosić, patrzeć pod wł
                > aściwym katem, wiedzieć kiedy ktos ci focha strzeli i takie tam (czytanie w myś
                > lach chyba po części też) - na tym się nie znam.

                No to może jakieś warsztaty grupowe - od razu otrzymasz informacje zwrotne od uczestników, poćwiczysz różne techniki, popytasz prowadzącego o szczegóły czy kwestie wątpliwe?

                Tak na szybko znalazłam kilka potencjalnych adresów (nie znam ich, więc żadnego konkretnego nie polecam, po prostu podaję znalezione adresy, a nóż-widelec po wstępnym kontakcie któryś przypadnie ci do gustu):
                www.otwarci.org/?warsztaty-i-szkolenia
                integra.bialystok.pl/?item=szkolenie&artykul=41
                www.revivo.bialystok.pl/02cb_warsztaty_i_treningi_rozwojowe.html
                Na którejś z tych stron widziałam nawet historyczne info o warsztatach kobiecości. Może wznowią ten temat jak będzie popyt?

                Więcej adresów (nie klikałam w nie, nie wiem jaka oferta) tutaj:
                bialystok.studentnews.pl/s/2409/60030-Psycholog.htm
          • daslicht Re: No, to parę lat pracy przed Tobą ;) 30.01.10, 01:54
            Offtop, ale to jest wykręcone :))))))
    • mmm-mm Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 17:40
      Kiedy widze faceta, z ktorym nie da sie inaczej rozmawiac tylko ciu ciu
      ciu i POR (p... od rzeczy), to mnie cos trafia i wiem ze z taka osoba
      nie zawre znajomosci. Czasami mam chote, zeby powiedziec takiemu prosto
      w oczy: "Przestan p... od rzeczy i gadac jakbys byl niespelna rozumu",
      tylko ze to jest uznawane za sztywniactwo, niechec do zartow i ogolne
      dziwactwo. A moze po prostu jest tak ze jak sie kogos lubi, to mniej
      przeszkadza nam takie (no moze nie az takie) zachowanie?
      • mmm-mm Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 17:45
        Kiedy mam na mysli POR to jest to naprawde zenujace, nie ten ze ze mna
        to tylko smiertelnie powaznie trzeba rozmawiac.
      • cissnei Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 18:13
        mmm-mm napisała:

        > Kiedy widze faceta, z ktorym nie da sie inaczej rozmawiac tylko ciu ciu
        > ciu i POR (p... od rzeczy), to mnie cos trafia i wiem ze z taka osoba
        > nie zawre znajomosci. Czasami mam chote, zeby powiedziec takiemu prosto
        > w oczy: "Przestan p... od rzeczy i gadac jakbys byl niespelna rozumu",
        > tylko ze to jest uznawane za sztywniactwo, niechec do zartow i ogolne
        > dziwactwo.

        Ależ to jest najzupełniej normalne! Jak dla mnie to jest właśnie objaw poczucia
        humoru. Niektórym się wydaje, że poczucie humoru polega na tym, ze ktoś się
        ciągle chichra z jakichś głupot, a moim zdaniem poczucie humoru nie jest wcale
        takie częste i polega na tym, że człowiek śmieje się tylko z tego, co naprawdę
        jest śmieszne. Jeśli kogoś nie bawią prymitywne żarty i banalne pitolenie bez
        sensu, to wcale nie jest to oznaka sztywniactwa, tylko dobrego gustu ;)

        Przechodziłam kiedyś przez taką koszmarną randkę z pewnym słodkim misiaczkiem.
        Ja miałam wtedy lat 17, on chyba 24, ale to on zaniżał poziom tego spotkania :P
        Zabrał mnie do MacDonald's, karmił cheesburgerem, mówił "amci, amci" i pisał
        potem smsy o tym, że jest moim misiaczkiem i chciałby słodkiego miodku :P Do
        dziś nie mam pojęcia, o co mu z tym miodkiem chodziło, ale jedna randka
        wyleczyła mnie z jakichkolwiek nadziei co do tego faceta :P
        • mmm-mm Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 18:38
          Jeden raz powiedzial "No to co umowimy sie na wino, ale jak nie mozesz
          pic alkoholu to moze na mleko, a najlepiej na smietanke". To ostatnie
          to wiadomo o co chodzi, myslal ze jest taki blyskotliwy, przystojny i
          ze jak jestem mlodsza kilka lat to polece rowniez i na jego
          yntjeligiencje.
          • cissnei Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 28.01.10, 19:21
            Ogólnie przaśne dowcipy seksualne to najgorszy gatunek, brrr :P Ale niewiele
            lepsi są ludzie powtarzający utarte sformułowania i teksty z filmów czy seriali.
            Jak po raz setny słyszysz od kogoś "mam xxx i nie zawaham się go użyć", to też
            może trafić :P
          • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 05:35
            ej, po takim tekście nie wybuchnęłaś śmiechem? xDD
            ja sobie nie wyobrażam, że można tak powiedzieć NA POWAŻNIE :DDD
            przypomina mi to scenę z "Zac i Miri kręcą porno", tą z "przyniosłem śmietankę"
            xD (jak któraś oglądała, to wie o co chodzi xD)
            • maheda Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 12:52
              Nie takie teksty się słyszy, mówione całkiem na poważnie...
              • bebe.lapin Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 13:30
                Normalnie sie cesze, ze nikt mnie nie probuje slownie (ani inaczej :p) podrywac :D
          • kasica_k Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 29.01.10, 23:55
            Przepraszam, nie chcialam być zlosliwa, ale nie zdzierzylam. Tzn.
            rozumiem, ze wlasnie się NIE spotykacie, ale i tak nie miesci mi się w
            głowie wizja kobiety na poziomie czestowanej takimi "blyskotliwymi"
            gadkami, nawet jeśli ta kobieta ma np. 17 lat... Kopa na rozpęd
            takiemu, schowawszy wdziek i gracje do kieszeni.
            • fanka_tomcia Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 00:59
              ja tam nie wiem, mnie żaden nie powiedział czegoś takiego. może sprawiam takie
              wrażenie, że za podobną odzywkę do mnie można dostać raczej wpier... a nie
              zażenowany chichot w odpowiedzi ;) przyjaciółka mi opowiadała o takim kolesiu,
              który do niej startował w niewybredny sposób. ja bym dawno kazała gościowi
              dosłownie spier... i zerwać kontakty, a ona nie O__o jakbym musiała przed
              pijanym kolesiem barykadować drzwi w obawie o cnotę, to bym nie zastanawiała się
              2 razy nad ukróceniem sytuacji. wydaje mi się, że kobiety boją się z różnych
              względów powiedzieć wprost, że jakieś teksty czy zachowania im się nie podobają :/
              • pierwszalitera Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 01:24
                fanka_tomcia napisała:

                > ja tam nie wiem, mnie żaden nie powiedział czegoś takiego. może sprawiam takie
                > wrażenie, że za podobną odzywkę do mnie można dostać raczej wpier... a nie
                > zażenowany chichot w odpowiedzi ;)

                wydaje mi się, że kobiety boją się z różnych
                > względów powiedzieć wprost, że jakieś teksty czy zachowania im się nie podobają
                > :/

                Bo na takie odzywki się nic nie odpowiada, a najlepiej udaje, że się nie zrozumiało i prosi grzecznie o wytłumaczenie. Następnie wykręca się na pięcie i lekceważy. Najlepiej na zawsze. Nie wiem, skąd takie dziwne pomysły, że można komuś dać jakiś "wpier...". Co to w ogóle jes ten "wpier..."? Przepraszam, czy to jest wątek o kobiecym wdzięku i gracji, czy "jak być Larą Croft dla ubogich"? ;-)
                • fanka_tomcia Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 01:34
                  dla mnie wulgarna odzywka o podłożu jawnie seksistowskim/seksualnym to powód,
                  żeby dać facetowi w pysk. (oczywiście to moja teoria, jak napisałam, nikt się
                  jeszcze nie odważył do mnie w taki sposób zagadać, ciekawe czemu :P)
                  ignorowanie nie zawsze pomaga. niektórym lepiej powiedzieć wprost, że nie
                  akceptuje się takich uwag, bo brak reakcji mogą uznać za przyzwolenie. albo tak
                  jak piszesz - rżnąć w głupa i poprosić, żeby wytłumaczył o co chodzi.
                  • pierwszalitera Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 02:13
                    fanka_tomcia napisała:

                    > dla mnie wulgarna odzywka o podłożu jawnie seksistowskim/seksualnym to powód,
                    > żeby dać facetowi w pysk.

                    A w życiu! I wyjść na histeryczkę? Nigdy! Przenigdy! Brzydzę się nieopanowaną fizyczną przemocą. Poza tym bałabym się, że facet mi odda, bo czasy Doris Day się skończyły. ;-) A zemstę jada się i tak na zimno. Zawsze! ;-)
                    • fanka_tomcia Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 02:17
                      czemu histeryczkę? facet, który odda? słabszych bić nie wolno :DD
                      ja się nie umiem mścić, nie wychodzi mi.
                  • heliamphora Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 14:20
                    W młodości dałam raz facetowi w pysk za obraźliwą odzywkę na temat mojego
                    rzekomego nieobyczajnego prowadzenia się. Teraz uważam, że jak już używać siły,
                    to tylko w obronie przed fizycznym atakiem. To podejście jakoś mi samo przyszło
                    wraz ze zrozumieniem, że wulgarny biedaczyna, odzywając się nieelegancko,
                    przekazuje komunikat o sobie, a nie o mnie.

                    Ostatnio natomiast przywaliłam facetowi, który na pierwszej (i ostatniej) randce
                    nieuprawniony klepnął mnie w tyłek, i to uważam za słuszną reakcję.
                    • daslicht Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 14:26
                      Tylko, że on raczej o tym nie wie. Ale z pewnością masz jakieś specjalne odzywki na takich palantów, żeby nie było chamsko, ale w pięty poszło ^^
                      • heliamphora Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 22:42
                        No tak, on raczej nie wie, ale czy to takie istotne? Ważne, że ja wiem i nie
                        czuję się w obowiązku bronić swojego honoru rękoczynami, gdyż to, co taki typek
                        mówi, ma się nijak do mojego honoru :)

                        Odzywek kilka mam, ale jak mnie sytuacja zaskoczy, to niekoniecznie mi
                        przychodzą do głowy. Czasem więc mówię tylko "To było prymitywne/żenujące, nie
                        będę takich rzeczy słuchać" - i idę sobie w siną dal :)
                • magdalaena1977 Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 01:51
                  pierwszalitera napisała:

                  > Bo na takie odzywki się nic nie odpowiada, a najlepiej udaje, że
                  > się nie zrozumiało i prosi grzecznie o wytłumaczenie.
                  > Następnie wykręca się na pięcie lekceważy. Najlepiej na zawsze.
                  Zgadzam się w zupełności. Rzucając takie teksty na początku znajomości facet
                  skreśla się jako interesujący partner, ale chyba nie stanowi bezpośredniego
                  zagrożenia i stosowanie przemocy nie jest konieczne.
                  • fanka_tomcia Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 01:55
                    ale może to być np współlokator albo kolega z grupy na studiach, w każdym razie
                    osoba, z którą mamy do czynienia na co dzień wbrew woli.
                    w każdym razie, jak mnie by przeszkadzały czyjeś zaczepki, to bym powiedziała
                    tej osobie co o tym myślę, a nie cierpiała w milczeniu w imię świętego spokoju ;/
                    • magdalaena1977 Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 13:11
                      fanka_tomcia napisała:

                      > w każdym razie, jak mnie by przeszkadzały czyjeś zaczepki, to bym powiedziała
                      > tej osobie co o tym myślę, a nie cierpiała w milczeniu w imię świętego spokoju
                      Powiedzieć co myślę, to może i tak, ale my się sprzeciwiamy taktyce "dawania w
                      pysk" za chamskie odzywki.
            • maheda Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 01:18
              Nie wiem, jak u mmmm, ale u mnie wchodziły w grę przeróżne akademiki, w których
              byli po prostu bardzo, ale to bardzo różni ludzie.
              I żaden kop (później) nie zaprzeczał zaistnieniu pewnych sytuacji (wcześniej).
              • miss-alchemist Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 10:23
                jako że mieszkam w akademiku, w dodatku akademiku politechniki, i chłopów ci u nas dostatek, demenetuję plotkę, jakoby poziom kultury był tu niski :P

                nie narzekam na towarzystwo w akademiku ani na uczelni, mimo stad dzikich mężczyzn dookoła mnie :P z głupich odzywek kolegów na uczelni (a zdarzają im się takie - w końcu jestem "rodzynką") tylko się śmieję, bo co zrobię :P
            • mmm-mm Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 02:34
              Kopa na rozpęd
              > takiemu, schowawszy wdziek i gracje do kieszeni.

              No tylko ze nie bede siedziec za kretyna, bo chlopy ostatnimi czasy
              stracili resztki honoru i poczucia godnosci i polecialby taki skarzyc
              sie policji i lekarzom, ze dziewczyna go pobila (160cm wzrostu i ok.
              48-49 kilo...) A takich idiotow spotyka sie wszedzie, przeciez nikt nie
              selekcjonuje ludzi na dyskotece, czy w jakimkolwiek innym miejscu.
              • mmm-mm Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 02:40
                Oczywiscie w jakiejs meliny sie nie pakuje i nie chodze sama noca, w
                akademiku polskim akurat nie mieszkalam nigdy i pewnie nie bede miala
                okazji (nie przebywam w Polsce) to nie wiem jak tam jest.
              • kasica_k Re: Dziewczyny, z kim Wy się spotykacie? 30.01.10, 08:27
                "Kopa na rozped" to taka figura retoryczna jest, nie namawiam nikogo, zeby się z kimkolwiek kopal przecież (bo byłoby to "kopanie się z koniem":)

                Ino uwierzyć nie mogę, ze tacy stają czasem na drodze inteligentnych kobiet, no ale może za rzadko (tzn. obecnie wcale) mam do czynienia ze zbiorowosciami typu szkoła czy akademik. Pamietam chamskie zaczepki, zdarzają się wszędzie, ale zeby ktoś mi strzelił wulgarnym zarcikiem na randce to nie.
    • kasia_grubasia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 17:53
      Kurde, Daslicht, ty nawet nie wiesz na co się piszesz.... Mój cholerny wdzięk i
      gracja od lat utrudniają mi życie i wywołują poczucie winy. Jestem podejrzewana
      o notoryczne podrywanie cudzych mężów i w ogóle wszystkiego co się rusza. Samo
      moje pojawienie się na imprezie to faux pas. Prawie nie wychodzę z domu,
      przyjaźnię się wyłącznie z kobietami. Jak udzielam korków z matmy to tylko
      dziewczynom. Na seminarium magisterskie z premedytacją zapisałam się do kobiety.
      I takie życie, no co mam powiedzieć... Ty się Daslicht dwa razy zastanów!!!
      • maheda Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 29.01.10, 22:52
        Ja Ci się dziwię, że się przejmujesz. Serio.
        Będąc w Twoim zapewne wieku (jak magisterka, to przed 25 rokiem życia?) takoż
        miałam te tony, i zapewniam CIę, że miałam w nosie to, co myśleli o mnie inni -
        wychodząc z jakże (jak się okazało z czasem) słusznego założenia, że takie
        rzeczy mi z wiekiem w dużej mierze przejdą :)
        Korzystaj, jeśli możesz :))))
        • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 00:53
          no i skąd tylu mężów w tej kategorii wiekowej? :D
          a tak na serio, to w towarzystwie owszem, zdarzają się takie panny, na które
          inne patrzą się spode łba. ale to nie jest kwestia ich wdzięku, urody, tylko
          bezpardonowego nachalnego zachowania w stosunku do facetów. nie mówię, że tylko
          do zajętych, ale to może wkurzyć, że nagle jedna laska wpada na imprezę i od
          razu skupia na sobie uwagę większości facetów :/ (i to nie tak, że ona jest
          boginią, ale zachowuje się specjalnie, aby skupiać na sobie tą uwagę, nie robi
          tego przypadkowo, mimochodem). a reszta może się obejść smakiem bo nie ma
          takiego dekoltu/takiej figury/takiego sposobu bycia który daje większości
          facetów złudzenie że spędzą z nią dzisiejszą noc...
          a do tych normalnych, miłych, które mają wdzięk i normalnie rozmawiają z
          facetami, to zazwyczaj nikt nic nie ma. to chodzi o ten konkretny typ osoby, a
          nie to że ktoś jest ładny, zgrabny i miły, bo takich dziewczyn jest na pęczki.
          nie mam na myśli tajemniczej, wdzięcznej kokietującej, o nie. raczej taką, która
          nie zostawia pola do domysłów o co naprawdę chodzi.
          • maheda Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:16
            fanka_tomcia napisała:

            > razu skupia na sobie uwagę większości facetów :/ (i to nie tak, że ona jest
            > boginią, ale zachowuje się specjalnie, aby skupiać na sobie tą uwagę, nie robi
            > tego przypadkowo, mimochodem).
            > a reszta może się obejść smakiem bo nie ma
            > takiego dekoltu/takiej figury/takiego sposobu bycia który daje większości
            > facetów złudzenie że spędzą z nią dzisiejszą noc...

            Dowiedziałam się o tym GRUBO po studiach, że nawet osoby, które znały mnie
            dobrze, w tym moi koledzy z grupy oraz z akademika, uważali mnie za dziewczynę
            właśnie zachowującą się tak specjalnie, a dodatkowo za niezłą puszczalską.
            Podczas, gdy moim pierwszym facetem był mój (późniejszy) mąż, pobraliśmy się po
            studiach, kilka miesięcy po tym, jak zaczęliśmy ze sobą chodzić.
            Oraz poglądy ogólnie wpojone miałam takie, że OSTATNIĄ rzeczą, jaka przyszłaby
            mi do głowy, byłoby seksualne zachowanie się.

            Jedna z najlepiej znanych mi kobiet, postrzegana na studiach jako nader
            agresywny wamp - była w istocie dość mocno zakompleksioną dziewczyną, całkowicie
            pozbawioną wiary w to, że może się komukolwiek spodobać.

            Ostrożnie zatem z ferowaniem wyroków.
            • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:30
              maheda napisała:

              > Dowiedziałam się o tym GRUBO po studiach, że nawet osoby, które znały mnie
              > dobrze, w tym moi koledzy z grupy oraz z akademika, uważali mnie za dziewczynę
              > właśnie zachowującą się tak specjalnie, a dodatkowo za niezłą puszczalską.

              A to nie jest tak, że każdy dowiaduje się po latach jakiejś sensacji na swój temat? ;-) Po jednym spotkaniu klasowym, to ja sobie kilka głębszych musiałam dać, bo koleżankom na "prawdę" się zebrało, a mnie raz po raz szczena spadła niżej. ;-) Gdybym ja wiedziała wtedy, że miałam taki imidż, to ho, ho, ho, pewnie moje życie inaczej by się potoczyło. ;-)))
              • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:42
                no cóż, największe "rewelacje" jakich dowiedziałam się na swój temat, tzn chodzi
                o opinię jaką miałam w pewnej grupie, to to, że należę do jakiegoś kółka
                różańcowego, jestem świętoszkowata, nie piję alkoholu (a na pewno się nie upijam
                i nie czystą wódę) i oczywiście jestem dziewicą ;)
                gdyby się okazało, że uważana byłam gdzieś za super przebojową osobę,
                podrywaczkę, niezłą laskę, puszczalską etc, to bardzo bym się zdziwiła ;)))))))
                • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:52
                  Tja, a ja ponoć jestem szurniętą szatanistką-neonazistką-psychopatką i grywam w pornolach :/
                  • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:57
                    a czemu neonazistką? :D
                    a wiele osób, nie wiedzieć czemu, uważa mnie za ateistkę ;)))
                    • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:00
                      Prawdopodobnie za Laibacha i Rammsteina. Nie wiem w sumie, musiałabym puścić ankietę :)))))))
                      • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:19
                        ano tak, jak nawet nasi dziennikarze muzyczni walą jakimiś aluzjami nt. że
                        Rammstein to naziole, to czemu się dziwić.
                        wszak śpiewają po niemiecku, a Links 2-3-4 to sama wiesz ;))) czysty neonazizm,
                        te maszerujące mrówki xDD
                        • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:25
                          Tak, i ten tekst :))))))

                          I mój ulubiony utwór do siłowni na bieżnię
                        • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:33
                          fanka_tomcia napisała:

                          > wszak śpiewają po niemiecku, a Links 2-3-4 to sama wiesz ;))) czysty neonazizm,
                          > te maszerujące mrówki xDD

                          Czasem warto rozumieć ten niemiecki i wiedzieć, że w tekście jest "Mein Herz schlägt links", a to znaczy, że ich serce bije po lewej stronie. To ma raczej zabarwienie lewicowo- socjalistyczne i było celowym zamiarem w kontraście do zarzucanego (niesłusznie) zespołowi neonazistowskiego stylu.
                          • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:36
                            tak, słyszałam o tym :D
                            ale niestety dla ludzi język niemiecki = język wroga, a komu chciałoby się
                            wnikać, co jacyś dziwni kolesie mają na myśli ;)
                            jacy by nie byli, ich teledysków nigdy nie mogłam oglądać przy rodzicach :DD
                            (nie z powodu języka czy czegokolwiek, ale tego co tam było pokazane xD)
                          • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:40
                            I w ogóle cały utwór to taki protest-song ^^ w sumie większy fragment by sie przydał:

                            Sie wollen mein Herz am rechten Fleck
                            doch seh' ich dann nach unten weg
                            dann schlägt es links

                            tu całość
                    • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:22
                      fanka_tomcia napisała:

                      > a wiele osób, nie wiedzieć czemu, uważa mnie za ateistkę ;)))

                      Akurat to nie jest powód, dla którego trzeba by było się wstydzić. Prawdę mówiąc, gdybym wykorzystując forumowy materiał pokusiła się na twój profil psychologiczny, (czego naturalnie nie zrobię ;-)), to byłaby to chyba całkiem logiczna hipoteza. ;-)
                      • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:32
                        co ma profil psychologiczny do kwestii wiary w Boga? O__o

                        a bo niektórzy uważają ateistów za "gorszych", tak jak inni uważają
                        katolików/wierzących za "głupszych" ;)

                        równie dobrze nie wiem czemu miałabym się wstydzić np. bycia dziewicą ;)
                        tylko sposób w jaki to inne osoby przedstawiają - pogarda
                        • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:36
                          fanka_tomcia napisała:

                          > co ma profil psychologiczny do kwestii wiary w Boga? O__o
                          >
                          > a bo niektórzy uważają ateistów za "gorszych", tak jak inni uważają
                          > katolików/wierzących za "głupszych" ;)

                          A niektórzy jeszcze, uważają ludzi nie robiących sobie wiele z religii i jej reguł, za niewierzących, więc się nie dziw. ;-)
                          • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:46
                            a tak, rzeczywiście, to ci, którzy utożsamiają wiarę w Boga z religią ;)
                            • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 13:19
                              fanka_tomcia napisała:

                              > a tak, rzeczywiście, to ci, którzy utożsamiają wiarę w Boga z religią ;)
                              W ogóle jest dość powszechnym błędem logicznym zakładanie, że jeśli ktoś wierzy
                              w Boga, to bierze pod uwagę Jego zdanie dokonując różnych wyborów moralnych,
                              kieruje się dekalogiem, przynależy do określonych grup religijnych ...
                              A przecież wiara w Boga to tylko przekonanie o Jego istnieniu, a nie chęć
                              podążania za Nim. Szatan też wierzy w Boga.
                              • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 17:26
                                "A przecież wiara w Boga to tylko przekonanie o Jego istnieniu, a nie chęć
                                podążania za Nim. Szatan też wierzy w Boga."
                                bardzo dobre stwierdzenie, zapiszę sobie :)
                  • pierwszalitera Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:17
                    daslicht napisała:

                    > Tja, a ja ponoć jestem szurniętą szatanistką-neonazistką-psychopatką i grywam w
                    > pornolach :/

                    E, nie ma się czym martwić, czasem dobrze jak czują respekt i trochę się nas boją. ;-)))
                    • daslicht Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:26
                      Ja się nie martwię, ja się z tego śmieję :)))))
                  • miss-alchemist Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 10:30
                    *plfffffff*

                    Daslicht, proszę, nie przy śniadaniu :D monitor będzie brudny :P
            • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:39
              tak, tylko że te przykłady, które JA znam, były również widywane w pewnych
              jednoznacznych sytuacjach (również przeze mnie), które potwierdzały niejako
              opinię na ich temat ;)

              a poza tym - nie trzeba ferować żadnych wyroków, żeby czyjeś zachowanie nas
              wkurzało, prawda? nie obchodzi mnie czy jakaś panna śpi z tym czy z tamtym,
              jeśli nagle tracę fajnego rozmówcę z jej powodu. pewnie, że to też wina facetów,
              ale czemu zazwyczaj jest to jedna i ta sama dziewczyna, a nie inne koleżanki? ;)
            • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 02:30
              aaa i ocenianie czyjegoś zachowania za takie, a nie inne to nie jest od razu
              równoznaczne z uznaniem jakiejś dziewczyny za "puszczalską" ;)
              w ogóle beznadziejne określenie, zwłaszcza w obecnych czasach, nie wiem czemu
              tak ludzie o innych mówią, złośliwość? bo co to właściwie oznacza, to że
              dziewczyna miała wielu partnerów? a nawet jeśli ma innego co noc, to jest jej
              sprawa ;)
              mnie to nie interesuje, dopóki nie dotyka bezpośrednio mnie. tzn ja mam/miałam
              koleżanki, o których powiedziałabym, że prowadzą "swobodne życie seksualne" i
              dla mnie to nie było coś wartościującego.
              to co pisałam wcześniej o potwierdzaniu opinii. cóż jak dziewczyna ma opinię
              właśnie taką, że prowadzi swobodne życie seksualne, zmienia często partnerów i
              jest przez kogoś widziana w jednoznacznej sytuacji z nowym facetem, dzień po
              zerwaniu z partnerem, to jest to tylko potwierdzenie opinii, a nie jakieś
              wartościowanie, czy jest taka czy owaka. ja to traktuję raczej jako ciekawostkę
              ;) chociaż facet, który ma opinię kobieciarza, sam mnie obrzydził opowiadając w
              moim towarzystwie ile to nie miał partnerek (tak, byłam jego niedoszłą
              partnerką, mimo to przy mnie nie wahał się wyliczać), do tego były osoby które
              widziały to czy tamto, co potwierdzało opinię o nim i tyle.
              a samo zachowanie, że ktoś się zachowuje w taki czy inny sposób sugerujący coś
              tam, to co innego, niż faktyczne zachowanie "poza kadrem". jeśli dziewczyna
              zachowuje się jak to mój facet określił "zdzirkowato", to mnie to może drażnić,
              jeśli tak jest w mojej obecności, ale to co ona robi po godzinach, to nie mój
              interes, może być i świętą dziewicą orleańską, a może mieć i prywatny harem ;)

              no cóż, jestem tylko człowiekiem, nie jestem święta, drażnią mnie niektóre
              zachowania, być może "zazdroszczę". ale to że również posiadam jajniki, nie
              powoduje automatycznie bycia "cheerful" na widok osób, które spychają mnie na
              dalszy plan ;)
              a innych chyba nie obchodzi moja opinia na ich temat, prawda? ;)
          • magdalaena1977 Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:41
            fanka_tomcia napisała:

            > a tak na serio, to w towarzystwie owszem, zdarzają się takie panny, na które
            > inne patrzą się spode łba. ale to nie jest kwestia ich wdzięku, urody, tylko
            > bezpardonowego nachalnego zachowania w stosunku do facetów. nie mówię, że tylko
            > do zajętych, ale to może wkurzyć, że nagle jedna laska wpada na imprezę i od
            > razu skupia na sobie uwagę większości facetów :/
            IMHO jeśli dziewczyna faktycznie skupia na sobie uwagę większości facetów w
            pokoju, to w 99 % jest to kwestia jej naturalnego sexappealu. Ton głosu ? sposób
            poruszania się ? feromony ?
            Poznałam kiedyś na wakacjach taką dziewczynę (średniej urody na damskie oko),
            która działała absolutnie na każdego samca niezależnie od wieku. Potrafiła
            przygadać sobie faceta w ciągu kilku godzin w obcym mieście nie znając
            miejscowego języka, być adorowaną w kawiarni przez przypadkowych mężczyzn itp.
            Nawet nie zazdrościłyśmy jej tego, bo było widać, że to siła wyższa a nie jej
            starania.
            • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 01:52
              hehe, gdyby oprócz "bycia sobie" zachowywała się naturalnie, niewinnie ;)
              przecież piszę, że mam na myśli szczególne zachowania, podteksty.
              jakby sobie rozmawiała normalnie jak inni, a faceci by do niej lgnęli, to można
              byłoby to zwalić na feromony i sexappeal.
              nawet mój facet o jednej takiej dziewczynie, do której właściwie nic nie miał,
              bo "poza tym była fajna" powiedział że zachowuje się tak "zdzirkowato". a
              wierzcie mi, że mój facet nie ocenia zachowania ludzi negatywnie ot tak sobie,
              żeby powiedzieć coś takiego o dziewczynie, to musiało mu się naprawdę mocno
              rzucić w oczy. i uprzedzam z góry, to nie było tak, że ja byłam jej niechętna i
              na nią nadawałam, nie, jego wypowiedź padła w zupełnie innej sytuacji, oderwana
              od mojego zdania na temat jej zachowania.
              bo o dziewczynie nie można powiedzieć wielu złych rzeczy, tylko jej zachowanie
              rzuca się w oczy.
              • kasia_grubasia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 17:04
                Podejrzewam, że gdybyś mnie spotkała, nie miałabyś o mnie dobrego zdania.
                Podejrzewam też, że jestem podobnego typu osobą jak Maheda, jeśli nie
                identyczną. Nie mówię, że to jak ludzie na mnie reagują, to nie moja wina. Tak,
                jest w tym dużo mojej winy i stąd się właśnie bierze moje poczucie winy. Tylko
                że jak ktoś inny zachowuje się i mówi tak jak ja to nic się nie dzieje.
                • fanka_tomcia Re: Jak nabrać wdzięku i gracji? 30.01.10, 17:34
                  hihi, ależ mogłabym Cię lubić lub przynajmniej "nie mieć do Ciebie niczego" ;)
                  pomijając zachowanie w jakimś stylu.
                  albo jeszcze inna sytuacja - miałam sąsiadkę, która działała bardzo na facetów,
                  a robiła to nieświadomie (przynajmniej do momentu, w którym jej jakiś się nie
                  spodobał) nienawidziłam jej wręcz, bo 1. podobała się chłopakowi, który mnie się
                  podobał :( (a jakie ja przy niej miałam szanse) 2. wyśmiewała się ze mnie jawnie
                  w towarzystwie. być może gdyby była dla mnie miła, to nie miałabym do niej
                  takiego stosunku. do tej pory nie potrafię wybaczyć do końca, aczkolwiek
                  potrafię przyznać, że nie była świadomą kokietką. potrafię być sprawiedliwa ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka