Dodaj do ulubionych

Walę Tynki

14.02.10, 16:46
kto jeszcze spędza sam w domu? ;)
bez misiacków, serduszek, przytulanek, komedii rhomanthycznych i seksu? :PP
ja jestem chora, więc to trochę dlatego, ale jakbym się spotkała z facetem to
nie byłoby i tak żadnych fajerwerków ;)
(no i mieliśmy we wtorek iść do kina na... "Walentynki", ale boję się, że nie
zdążę wyzdrowieć :/)
Obserwuj wątek
    • monika3411 Re: Walę Tynki 14.02.10, 17:29
      Ja. Tylko z córkami cały weekend.
      Bardzo zresztą udany, spokojny, leniwy weekend z moimi kochanymi dziewczynkami :-)
    • slotna Re: Walę Tynki 14.02.10, 17:39
      Ja. Przewidzialam to, od faceta dzieli mnie 2.5 tysiaca kilometrow, zreszta tez pewnie fajerwerkow by nie bylo - no ale chociaz seks ;)
    • bebe.lapin Re: Walę Tynki 14.02.10, 17:42
      ja, jak zwykle zreszta. do swietowania milosci lepsze sa wiosna i lato,
      przynajmniej w plenerze nie jest zimno w cztery litery :P i bardziej zgodnie z
      europelskimi tradycjami.
      • plica Re: Walę Tynki 14.02.10, 19:36
        bebe.lapin napisała:

        > ja, jak zwykle zreszta. do swietowania milosci lepsze sa wiosna i lato,
        > przynajmniej w plenerze nie jest zimno w cztery litery :P i bardziej zgodnie z
        > europelskimi tradycjami.

        o toto. calkowicie sie zgadzam. ja preferuje krociutkie czerwcowe noce do swietowania milosci :)
    • wera9954 Re: Walę Tynki 14.02.10, 17:43
      Ja, ja! Od dawien dawna nie mam chłopaka, czasami mi to przeszkadza, ale jakoś
      żyję. Choć jak się zakocham, to też nie jest fajnie :/
    • jul-kaa Re: Walę Tynki 14.02.10, 17:46
      No w sumie ja. Mąż w pracy do 20, była u mnie przyjaciółka na pogaduchy i tata z
      małym prezentem :), a teraz czekam na przyjaciela.
      Zrobiłam fajną kolację (sushi!), wiec jak już mąż wróci, to zjemy.
      To liczy się moja "samotność", czy nie?
      • bebe.lapin Re: Walę Tynki 14.02.10, 17:52
        mysle, ze roboty budowlane w postaci walenia tynkow obejmuja raczej podejscie do
        zagadnienia a nie stan cywilny :)

        jesli ktos nie ma w glowie zamiast mozgu rozowego
        misiaczka/labadka/serduszka/etc, to chyba wchodzi w sklad ekipy budowlanej. :D
        • jul-kaa Re: Walę Tynki 14.02.10, 18:13
          bebe.lapin napisała:

          > mysle, ze roboty budowlane w postaci walenia tynkow obejmuja raczej podejscie d
          > o
          > zagadnienia a nie stan cywilny :)

          Ale to bardziej złożone - bo ja stanowczo nie mam w głowie zamiast mózgu
          różowego misiaczka/łabądka/serduszka/etc :) Ale kolację robię, od taty serducho
          dostałam, więc jak? Proszę o wyrok - należę do ekipy, czy nie? ;)
          • nomina Re: Walę Tynki 14.02.10, 18:25
            Ja. Lutowa histeria mi wisi (jak wszystkie zbiorowe mody, Harry'ego Pottera do
            dziś nie przeczytałam), nawet gdybym nie była sama, nie poddałabym się zbiorowej
            psychozie. No i nienawidzę różowego. Chyba nadaję się do ekipy budowlanej :)?
            • beniutka_bo Re: Walę Tynki 14.02.10, 18:39
              No to i ja:)
              Stan cywilny: narzeczona ;p Chłop- 130km ode mnie;(
              Szlag mnie trafia,jak słyszę o zaręczynach w Walentynki, piosenkach-
              pościelówach na Walentynki, bieliźnie, serduszkach itd.
              To (do różnych takich,jasnych,ciemnych) nie można tak normalnie,bez okazji?!Chcę
              z kimś być,to jestem i tyle,jakieś małe przyjemności są,dzika radość z bycia
              razem- mogą być BEZ OKAZJI.
              Misiacki,serduseńka,luziowe "pierdy" sprawiają,ze cholery dostaję.
              a 14.02 to kolejna data umowna,jak Sylwester itp- chwyt marketingowy między
              Bożym Narodzeniem a Wielkanocą.
              Swoją drogą- Walenty to także patron epileptyków.

              Grrrr!
    • polta Re: Walę Tynki 14.02.10, 18:55
      To i ja :)
      TŻ w pracy do 22, więc nie przyjedzie.
      Poza tym nie obchodzimy "dnia zakochanych" i nie lecimy wydawać kasy w centrach
      handlowych ;)
      Kwiatki mogę dostać każdego innego dnia, a różowego nie lubię :D
    • siamese67 Re: Walę Tynki 14.02.10, 19:22
      Ja też, ja też! Raczej ekipa budowlana.
      Nie lubię komercji pod tytułem "walentynki". A uczucia okazuję na co dzień.
      Dziś i tak siedzę sama w domu z chorymi zatokami, nie wyłażę nigdzie, bo mię to brzydzi. Znaczy nie sama, bo z 2 kotami. Kocham je bardzo i się przytulamy co chwila.
      Ale jakbym była zdrowa, to mojego jedynego i najmilszego i tak bym nie zobaczyła, bo tak akurat nam się ułożyło. I jeszcze długi czas pewnie Go nie zobaczę - może w marcu dopiero?
      Ale nie mam niczego różowego nigdzie w domu, z muzyki to słuchałam dziś The Billa, Kazika i T.Love, z filmów obejrzałam udaną ekranizację Pratchetta, zaraz sobie włączę jakiś film wojenny i pójdę spać przed północą. Jest dobrze.
      • fanka_tomcia Re: Walę Tynki 15.02.10, 00:04
        ja też oglądałam "Kolor Magii" ;D
        i przeczytałam w 1 dzień krótką powieść ;) czytałam powtórnie po 11-12 latach
        zastanawiając się jak ją odbierałam tyle lat temu... (doszłam do wniosku, że w 8
        klasie podstawówki byłam dojrzała, a teraz jestem zdziecinniała O__o)
        • siamese67 Re: Walę Tynki 15.02.10, 00:36
          Całkiem niezły był ten Kolor Magii, nie? Chyba nie popsuli Pratchetta, zwłaszcza, że p. Cholewa miał udział w tłumaczeniu dialogów.
          • fanka_tomcia Re: Walę Tynki 15.02.10, 01:04
            no całkiem spoko ;) chociaż dla kogoś, kto nie zna stylu powieści, może być
            trochę "za dużo" ;) tzn jeśli chodzi o wartkość akcji to ja bym np wywaliła cały
            ten wątek z mieczem i smokami ;) btw czy ja dobrze kojarzę, że w powieści
            patrycjuszem był inny koleś, niż lord V. ;) (jeśli tak, to oczywiście się nie
            obrażam za obecność lorda V. w ekranizacji :PP)
    • ciri1971 Re: Walę Tynki 14.02.10, 19:37
      A u mnie były swieczki, tort, prezenty i mnóstwo gości:).
      Mój starszy syn skończył dziś 17 lat:)
      • ida14 Re: Walę Tynki 14.02.10, 19:43
        Ja walę z całej siły i samotnie. W sumie zeszłe tez waliłam choc miałam z kim.
        jakiegos symbolicznego lizaczka dostałam,a on rownie symboliczne slodycze i
        tyle. A dzis ogladam sobie moje HND kochane i mam w dupie.
    • miss.et Re: Walę Tynki 14.02.10, 20:10
      Ja! ja! co prawda mam słabość do różowego, ale dzisiaj się cały dzień
      dokształcałam w zakresie konstrukcji odzieży damskiej a teraz się obijam we
      własnym towarzystwie:D bardziej stałego chłopa brak, a epizodyczny chyba się nie
      liczy ;P ale za to mamy z przyjaciółką zwyczaj wysyłania sobie rokrocznie
      lukrowanych smsów. Perełka tegoroczna: Usta Twe rozpalają me serce dziką
      namiętnością. Więc jako wyraz ogromnej miłości ofiaruję Tobie róże zatopione w
      szklanej kuli z wodą. oddany jak pies - Eustachy. Jak mam jej nie kochać?? :D
      • bebe.lapin OT łoże w kolorze 15.02.10, 09:40
        Perełka tegoroczna: Usta Twe rozpalają me serce dziką
        > namiętnością. Więc jako wyraz ogromnej miłości ofiaruję Tobie róże zatopione w
        > szklanej kuli z wodą. oddany jak pies - Eustachy.

        boskie :D

        a tak na marginesie, jak juz o kiczu: robilam ostatnio jutubowy przeglad
        piosenki wszelakiej i trafilam na przeboj 'łoże w kolorze czerwonym" (czy jakos
        tak). niech mi jakas dobra dusza wyjasni, czym ci ludzie sie tak zachwycaja, bo
        dla mnie nie dosc, ze kiczowate, to jeszcze dosc oblesne.
        • yaga7 Re: OT łoże w kolorze 15.02.10, 15:36
          No ja się zachwycam, bo to klasyka jak dla mnie :)
          Ale ja stara jestem i do tego mam z pewnością spaczony gust ;)
        • miss.et Re: OT łoże w kolorze 15.02.10, 18:50
          Z tym kiczem to sprawa nie jest jednoznaczna (ale uprzedzam, że ja mam spaczenie
          bo pisałam o tym magisterkę) ;) W domu mym rodzinnym zostałam kiedyś niemal
          zlinczowana przez siostrę i szwagra za powiedzenie, że Kombi jest kiczowate. Dla
          nich, roczników dorastających w latach 80., to kultowy zespół a ja jako gówniarz
          nie mam prawa głosu ;)) Podejrzewam, że sprawa ma się podobnie ze Sztywnym Palem
          Azji i ich łożem :)
          • jul-kaa Re: OT łoże w kolorze 16.02.10, 08:53
            miss.et napisała:

            > Z tym kiczem to sprawa nie jest jednoznaczna (ale uprzedzam, że ja mam spaczeni
            > e
            > bo pisałam o tym magisterkę) ;)

            O kiczu pisałaś? Można ją gdzieś/jakoś przeczytać?
            • miss.et Re: OT łoże w kolorze 16.02.10, 18:06
              Tytuł mojego wielkopomnego dzieła: Kicz, estetyczne zło? ;)) Mam ją wrzuconą na
              google docs, jak chcesz to Ci wyślę linka na gazetowego :)
              A pieśń zaiste gruba, aż mi się złote, nastolackie lata przypomniały jak to
              koledzy na gitarach plumkali ;D
              • jul-kaa Re: OT łoże w kolorze 16.02.10, 18:24
                miss.et napisała:

                > Tytuł mojego wielkopomnego dzieła: Kicz, estetyczne zło? ;)) Mam ją wrzuconą na
                > google docs, jak chcesz to Ci wyślę linka na gazetowego :)

                Chce!
                • bebe.lapin Re: OT łoże w kolorze 17.02.10, 09:06
                  Ja tez moge? Nie mam ostatnio nic do czytania :)
                  • yaga7 ja też chcę!!! :D 17.02.10, 09:38
                    Można słać na gazetowego :)
                    • miss.et Re: ja też chcę!!! :D 17.02.10, 20:03
                      Och, nie przypuszczałam, że moje skromne dziełko może wzbudzić takie
                      zainteresowanie :) niniejszym jest mi bardzo miło :D
                      • jul-kaa Re: ja też chcę!!! :D 17.02.10, 20:11
                        Dziękuję za linka - dopiero dziś udało mi się ściągnąć, wcześniej coś
                        schrzaniałam :)
                        Zabiorę się za czytanie lada chwila.
                      • bebe.lapin Re: ja też chcę!!! :D 18.02.10, 10:07
                        Dziękuję za linka :)
        • jul-kaa Re: OT łoże w kolorze 16.02.10, 09:02
          > a tak na marginesie, jak juz o kiczu: robilam ostatnio jutubowy przeglad
          > piosenki wszelakiej i trafilam na przeboj 'łoże w kolorze czerwonym"

          Lepsze jest <a href="https://www.youtube.com/watch?v>=xnIl-IE8sLE&NR=1">Kochaj mnie i dotykaj</a>
          • jul-kaa Re: OT łoże w kolorze 16.02.10, 09:02
            > > a tak na marginesie, jak juz o kiczu: robilam ostatnio jutubowy przeglad
            > > piosenki wszelakiej i trafilam na przeboj 'łoże w kolorze czerwonym"
            >
            Lepsze jest Kochajmnie i dotykaj :)))
            • bebe.lapin Re: OT łoże w kolorze 16.02.10, 09:46
              eee nie, jest fajne :P ;)
    • miss-alchemist Re: Walę Tynki 14.02.10, 23:39
      troche Wam zepsuje, bo jeszcze rano bym się wpisała, że ja też niby spędzam sama...

      ... ale muszę się tym z kimś podzielić i właśnie dzisiaj (co za głupiaaaaa dataaaaa) przestałam być singlem. śmiać się czy płakać? :P

      [ale misiaczków, serduszek, komedii romantycznych i seksu niet :P]
      • jul-kaa Re: Walę Tynki 14.02.10, 23:47
        miss-alchemist napisała:

        > ... ale muszę się tym z kimś podzielić i właśnie dzisiaj (co za głupiaaaaa data
        > aaaa) przestałam być singlem. śmiać się czy płakać? :P

        Cudnie :) Śmiać się lub płakać z radości ;)
        • miss-alchemist Re: Walę Tynki 15.02.10, 00:36
          nyo cudnie z jednej strony, ale z drugiej się trochę boję :P

          parę miesięcy temu zakończył się w bólach mój poprzedni związek (który wcześniej przez dosyć długi czas miał drgawki agonalne :P) i nie wiem, czy to już dobry moment...

          ...no i ta data, jest okropna :P
          • daslicht Re: Walę Tynki 15.02.10, 00:42
            Czemu okropna? Przecież to nie 13! :)

            A 14/2 i masz szczęśliwą siódemkę! ^^
          • jul-kaa Re: Walę Tynki 15.02.10, 00:47
            miss-alchemist napisała:

            > nyo cudnie z jednej strony, ale z drugiej się trochę boję :P
            >
            > parę miesięcy temu zakończył się w bólach mój poprzedni związek (który wcześnie
            > j przez dosyć długi czas miał drgawki agonalne :P) i nie wiem, czy to już dobry
            > moment...

            Świetny, łatwiej zapomnisz o przykrościach poprzedniego :)

            > ...no i ta data, jest okropna :P

            Data jak data - moim zdaniem nic specjalnego :)
    • daslicht Re: Walę Tynki 14.02.10, 23:51
      Nie walę tynków, ale rozlewam herbatę po biurku i większość dzisiejszego dnia spędziłam w romantycznie cuchnącym wagonie kolejowym :)

      Ja chcę do ekipy budowlanej! Weźcie mnie! Weźcieee! <skacze i macha łapkami> Mam wspaniałe zasoby zdjęć elektrowni, hut, zakładów kolejowych, różnych przemysłowych miejsc! A do tego kupę rysunków z serii Prostuj Blachę Falistą, dekorację z klisz rtg i kolekcję płyt kompaktowych z gatunku industri! Dorzucę także 30 metrów kabla satelitarnego, 10 metrów kabla Cat5e i zepsuty czajnik elektryczny! :)))))))
      • bebe.lapin Re: Walę Tynki 15.02.10, 09:04
        daslicht, twoja osoba zaczyna mnie coraz powazniej fascynowac :D
        • daslicht Re: Walę Tynki 15.02.10, 14:57
          Fascynować? Zaczynam się bać! O_o
          • bebe.lapin Re: Walę Tynki 15.02.10, 15:11
            Nic zdroznego;) Po prostu jeszcze nigdy nie spotkalam osoby z takimi
            zainteresowaniami. :)
            • daslicht Re: Walę Tynki 15.02.10, 15:38
              Buehehe, usłyszałam identyczny tekst dziś w szkole, ale dotyczący kosmicznych gadek na farmakologii (fiks z ogólniaka, mi ktoś czasem powinien mordkę zakleić taśmą... izolacyjną oczywiście, mam cały zestaw kolorów O_o)

              Ale to tak tylko estetycznie, na kablach od technicznej strony JESZCZE się nie znam :))))))

              Dzięki za przypomnienie, miałam skleić kabelek od słuchawek taśmą, bo się przetarł i gołą miedzią świeci :))))))
              • wodadobra Re: Walę Tynki 15.02.10, 16:29
                daslicht napisała:

                > Dzięki za przypomnienie, miałam skleić kabelek od słuchawek taśmą, bo się
                przetarł i gołą miedzią świeci :))))))

                To polecam do reanimacji słuchawek koszulki termokurczliwe. Nakłada się toto na
                przewodzik w miejscu przetarcia, podgrzewa zapalniczką i działa. Tylko nie wiem
                gdzie normalnie można je kupić - ja znalazłam to w sklepie budowlanym przy
                okazji zakupu składanej saperki Fiskarsa do damskiej torebki ;-)
                pzdr
                woda
                • daslicht Re: Walę Tynki 15.02.10, 20:45
                  One się przetarły w takim głupim miejscu trochę... na łączeniu pokrętła z dolnym kablem. Czy ta koszulka nadaje się w takie miejsce?

                  To nie są oczywiście moje codzienne, nie cierpię takich małych, ale jako podróżne są świetne :)
                  • wodadobra Re: Walę Tynki 17.02.10, 20:27
                    To wygląda tak jak słomka do picia. Ja mam cały zestaw różnośrednicowych. Ale po
                    skurczeniu to jest dość sztywne więc jeśli ten fragment jest wciiągany do kółka
                    to może nie zadziałać. A tak a propos: chwalisz te senki czy są takiese?
                    • daslicht Re: Walę Tynki 19.02.10, 23:29
                      Ogólnie Sennheisera jako firmę mogłabym nago reklamować ;)
                      Te konkretnie słuchawki są fajnie pomyślane konstrukcyjnie, ale sa za duże i wypadają mi z uszu, kabelek jest przykrótki no i jak widać przeciera się. Czyli w sumie nie spełniają swojej funkcji, bo biegać bym w nich nie mogła. Na podróż się nadają, pewnie :)
                      • tfu.tfu Re: Walę Tynki 24.02.10, 22:19
                        Sennheisery mam od zawsze, ale takie wielgaaaaaachne, na pałąku :D też mogłabym
                        reklamować, choć niekoniecznie nago :P
                        • daslicht Re: Walę Tynki 24.02.10, 22:32
                          Takie też mam. Mam ogólnie 5 par słuchawek tej firmy, w tym jedną właśnie na głowie :)


                          (Mi naprawdę powinno się zabronić Media Marktu ^^ )
    • justinehh Re: Walę Tynki 15.02.10, 00:07
      Ja jestem sama jak palec i to się już raczej nie zmieni, no bo w życiu nie można
      mieć wszystkiego.
    • nati_88 Re: Walę Tynki 15.02.10, 00:33
      Co prawda już 15 II, ale wieczór spędziłam z szalenie romantycznym filmem, czyli ,,Apocalypto" :D
      Singlem jestem i nie widzę na razie szans na zmianę tego.
    • kura17 Re: Walę Tynki 15.02.10, 09:12
      walentyki walentynkami (tez z mezem nie obchodzimy), ale w sumie czym one sie
      akurat roznia od najrozniejszych rocznic (slubu, pierwszej randki, pierwszego
      pocalunku itp), ktore, jak zauwazylam, sa notorycznie swietowane, do histerii
      wrecz czasem (zapomnial o naszej rocznicy slubu, juz mnie nieeeeeeeeeeee
      kooooooooooooochaaaaaaaaaa)?...
    • madzioreck Re: Walę Tynki 15.02.10, 15:19
      Sama to nie, bo przecie męża nie wyrzucę z domu, ale dzień jak dzień; wrócił z
      pracy, przyniósł kwiatki, potem zajęliśmy się domem i sobą :) Zwykle dostaję
      kwiaty, mąż czekoladki i tyle. Zresztą z moim chłopiną Walentynki mam na co dzień :)
    • madzioreck Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ;) 15.02.10, 15:30
      Od kilku dni temat przewija się po różnych forach. Jedni rzucają się na te
      wszystkie różowe i czerwone gadżety, do restauracji, i co tam się jeszcze robi w
      Walentynki (Nie forumowicze, oni dość zgodnie nie cierpią Walentynek, mam
      wrażenie, że nielubienie Walentynek jest ostatnio modne). Drudzy - nienawidzą
      szczerze, bojkotują, manifestują swoją niechęć. Zastanawiam się, dlaczego...
      padają argumenty, że dlaczego akurat w ten dzień, powinno być na co dzień itd.
      Ale przecież w ten sposób można nie obchodzić rocznic ślubu, urodzin, imienin,
      olać Dzień Matki, Dzień Ojca, Faceta, Dziecka, bo wszystko powinno być na co
      dzień. Co jest wiec złego w Dniu Zakochanych? Dla mnie to po prostu sympatyczne
      święto, a że stwarza okazję handlowcom (podobnie jak każda inna okazja, z
      "wiosennymi porządkami" włącznie) do wyciągania od ludzi kasy, to całkiem inna
      sprawa. Rozumiem ignorowanie tego dnia, nie rozumiem ostentacyjnego okazywania
      niechęci i kpin...
      • yaga7 Re: Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ; 15.02.10, 15:40
        >Rozumiem ignorowanie tego dnia, nie rozumiem ostentacyjnego okazywania
        > niechęci i kpin...

        oo, dokładnie się pod tym mogę podpisać :)

        Jak ja czegoś nie lubię, to to zwykle ignoruję, a nie mówię wszystkim i
        wszędzie, jak mam tego dość ;)

        A w temacie - my czasem obchodzimy Walentynki, a czasem nie. Nie robię scen, jak
        nie dostanę kwiatka w Walentynki ;) (ale gdybym nie dostała kwiatka na rocznicę
        ślubu, to pewnie zrobiłabym, a co :P)
        • jul-kaa Re: Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ; 16.02.10, 08:54
          yaga7 napisała:

          > >Rozumiem ignorowanie tego dnia, nie rozumiem ostentacyjnego okazywania
          > > niechęci i kpin...
          >
          > oo, dokładnie się pod tym mogę podpisać :)
          >
          > Jak ja czegoś nie lubię, to to zwykle ignoruję, a nie mówię wszystkim i
          > wszędzie, jak mam tego dość ;)

          Podobne dyskusje zauważyłam w okolicach Świąt Bożego Narodzenia - wątki na
          forach, najazd na "wielbicieli tradycji" itp. Dla mnie to troszkę śmieszne i
          świadczy wręcz o jakimś problemie.

          Ja dostałam od męża nasiona nasturcji i innych kwiatków wraz z planem, gdzie je
          posiejemy :) Fajne "kwiatki", nie?
          • ocisza Re: Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ; 16.02.10, 09:09
            Faktycznie, pomysłowe i zabawne :)
      • fanka_tomcia Re: Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ; 15.02.10, 20:01
        być może jak się jest osobą samotną (nie dumnym singlem, ale stale odrzucaną,
        zakochaną bez wzajemności) te serduszka, misie no i zakochane parki działają jak
        płachta na byka ;)
        ja niby mam faceta, ale jak siedziałam sama w domu, to przykro było mi myśleć o
        tych wszystkich zakochanych parach, które teraz spędzają jakiś romantyczny,
        specjalnie zaplanowany wieczór. nie pamiętam kiedy byłam ostatnio na randce (nie
        mylić z wyjściem do kina we dwoje, my chodzimy oglądać filmy, a nie obmacywać
        się na podwójnej kanapie xD), nawet z facetem nie miałabym jakiś super
        romantycznych Walentynek - jak w ogóle można dobrze się bawić z rodzicami na
        karku i brakiem pieniędzy, do tego w zimie (inną porą można iść na spacer).
        Dlatego mam ochotę czasem reagować agresją, można powiedzieć, że "zazdroszczę" :P
        • pana.cotta Re: Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ; 16.02.10, 01:30
          e no daj spokoj, ja sie na codzien bawie bez kasy, czasem z rodzicami a teraz to
          i w zimie i fajnie jest ;)
          uzyj wyobrazni :))

          mnie na walentynki facet ugoscil czekolada i podpalil 4 swieczki a ja sie
          ucieszylam jak glupia ;)

          ale ja to zasadniczo uwielbiam takie male gesty, te wieksze mnie przerazaja ;)
          • fanka_tomcia Re: Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ; 16.02.10, 02:29
            po kilku latach moja wyobraźnia się wyczerpała :DDD z rodzicami to najwyżej tv
            można pooglądać ;)
      • pinupgirl_dg Re: Histeria okołowalentynkowa... w obie strony ; 20.02.10, 13:02
        Święte słowa :).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka