Dodaj do ulubionych

[LWW] Nie chcę być śpiochem...

15.07.10, 16:30
Nie chcę być śpiochem, ale niestety jestem. Zrezygnowałam ze ślęczenia po
nocach i kładę się spać około północy. Potrafię przespać bez przerwy nawet 11
godzin, oczywiście budzę się nieżywa i połamana. Jeśli nastawię sobie budzik,
dopadają mnie wszelkie objawy niewyspania. Kawa nic nie daje. Wszędzie widzę
mnóstwo porad, jak poradzić sobie z bezsennością. Dziękuję, radzę sobie aż za
dobrze.
Mam wakacje od dwóch tygodni! Chyba już powinnam zregenerować siły po obronie.
Nikt w to nie wierzy, ale spanie naprawdę nie sprawia mi żadnej przyjemności,
zwłaszcza że i tak nie budzę się wypoczęta. Nie lubię spać i nie chcę spędzać
połowy życia w łóżku :(
Ktoś ma sposób, co zrobić, żeby nie musieć spać?
Obserwuj wątek
    • thorrey Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 16:47
      indigo-rose napisała:
      > Ktoś ma sposób, co zrobić, żeby nie musieć spać?

      Nie. NIkt nie wymyślił sposobu, żeby nie musieć spać. CO więcej, od
      braku snu można nawet umrzeć. Chroniczne niedospanie jest bardzo
      niezdrowe. Z tego, co piszesz, to masz nieźle rozregulowany rytm
      snu. Młody organizm jeszcze sobie może poradzić z tak brutalnym
      traktowaniem jak częste zarywanie nocy, ale potem to się niestety
      odbije.

      Jeśli już nie masz stresów i masz wakacje - odpocznij. Jeśli męczy
      CIę spanie - odpoczywaj aktywnie. To zabrzmi trywialnie, ale ruch na
      świeżym powietrzu to błogosławieństwo. Jeśli jest za gorąco na
      bieganie czy spacery - to może pływanie?

      Naprawdę, nie ma nic lepszego dla urody jak ruch na świeżym
      powietrzu i dobry sen.
      • indigo-rose Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:21
        Wiem, że nie można wcale nie spać. Zarywanie nocy zdarza mi się tylko
        sporadycznie, nie jestem bardzo rozrywkowa widocznie ;) ... ale fajnie byłoby
        spać mniej niż połowę doby.
        A z tym ruchem na świeżym powietrzu - faktycznie postaram się więcej, ale
        zastanawiałam się, czy spędzanie czasu na zewnątrz nie jest przypadkiem
        przyczyną senności. Zawsze mówiło się przecież, że po wysiłku na świeżym
        powietrzu "lepiej się śpi".
        • sbarazzina Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:29
          Lepiej, czyli efektywniej :) Szybciej sie wysypiasz.
          Ja bym jeszcze sprawdzila materac i poduszke. Skoro spisz dlugo i wstajesz zmeczona, moze warunki masz nieodpowiednie ;)
    • pierwszalitera Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 16:49
      Potrzeba snu jest sprawą indywidualną zaprogramowaną biologicznie. Podobno Einstein sypiał co najmniej 10 godzin i jakoś mu to nie przeszkadzało w życiowych sukcesach. ;-) Z wiekiem też potrzeba snu nieco maleje, ale dramatycznych zamian nie ma co oczekiwać. Ja sypiam chętnie 8-9 godzin, zdarza się i 10. 7 godzin to jednak dla mnie za krótko, na dłuższą metę odbija się mi na zdrowiu. Wolę pójść też do łóżka później i później wstawać, wczesne godziny ranne to dla mnie nieporozumienie. ;-) Potrzebuję zwykle też trochę by się obudzić, więc też nigdy nie wyskakuję z łóka rzeźka i pełna energii. Podobno są tacy ludzie, ale dla mnie to egzotyka i na dodatek byłoby strasznie denerwujące żyć z kimś takim pod jednym dachem. ;-) Powodem stałej senności może być jednak też za niskie ciśnienie, niedoczynność tarczycy, albo stany depresyjne. Może być też tak, że coś przeszkadza ci w przechodzeniu wszystkich ważnych dla regeneracji faz snu i dlatego budzisz się niewyspana. Na przykład kłopoty z oddychaniem, bezdech. Ale coś takiego da się sprawdzić tylko u specjalisty.
      • nomina Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:09
        Zrób sobie OGTT z insuliną, ciągła senność bywa początkiem problemów z cukrzycą.
        Potem możesz sprawdzić sobie gazometrię i ewentualnie skonsultować się z
        pulmonologiem lub rozważyć - ale spokojnie, tylko tak formalnie - kardiologa,
        ekg, echo serca. Ciągłe spanie bywa też objawem problemów oddechowo-krążeniowych
        i niedotlenienia organizmu.

        A jak Ci wyjdzie ok i nie masz innych objawów, to może po prostu tak masz i już :).
        • indigo-rose Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:12
          Cukier we krwi miałam w normie. Nie wiem, czy to już załatwia sprawę, czy nie ;)
          • nomina Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:33
            Nie, nie załatwia, musi być test obciążenia glukozą po godzinie i dwóch -
            koniecznie z pomiarem insuliny (bez niej nie ma sensu).

            Ale skoro masz niedoczynność tarczycy, to pewnie jesteśmy w domu. To może być
            zarówno od choroby, jak i skutek uboczny leku.
            • indigo-rose Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:40
              Leku jeszcze nie brałam, dziś poszłam do apteki. Mam nadzieję, że coś da,
              chociaż to trochę prowizorka, mała dawka od rodzinnego. Do endo dopiero się
              wybieram, ale że czeka się długo, to muszę jakoś przetrwać.

              Poduszka chyba jest ok, bo mam ją już jakiś czas. Tapczan ma dwa lata i zawsze
              wydawał mi się wygodny. Problemy ze spaniem pojawiły się stopniowo w ciągu kilku
              miesięcy. W czasie roku akademickiego wydawało mi się naturalne, że po całym
              tygodniu spania po sześć godzin muszę odsypiać do oporu. Ale nawet wtedy ten
              "opór" nie od razu był o 11.30.
              • grecz Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 23:12
                Jako niedoczynna tarczycowo podpowiem, że u mnie przyczyna niemożności
                wstania nawet po kilkunastu godzinach snu oraz zasypiania przy każdym
                oglądanym wieczorem filmie ujawniała się w końcu pod postacią
                pogorszonych wyników badań.
      • indigo-rose Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:10
        Mam niedoczynność, ale muszę się dostać do endokrynologa, żeby się dowiedzieć
        skąd się wzięła i jak się jej pozbyć. Ciśnienie mam dobre, poważnych stanów
        depresyjnych... chyba nie miewam, a przynajmniej nie ostatnio :) Myślałam, że
        może da się coś zrobić, żeby przestawić biorytm, bo jestem sową, a otoczeniu to
        trochę przeszkadza. Zobaczymy, co się okaże z tą tarczycą... jutro zaczynam
        leki, może po euthyroksie będzie trochę lepiej?
        • elftherinii Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:18
          Jeśli masz niedoczynność to to pewnie będzie od niej, więc bez paniki.
          Ja mam czasami ataki senności po kilkanaście godzin lub np po kilka godzin drzemki w ciągu dnia. Na odpowiedniej dawce tyroksyny problem u mnie znika:)
          • indigo-rose Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:42
            Drzemki... też. Spanie w pociągu. Przesypianie popołudnia. Mówisz, że przejdzie? :)
            • elftherinii Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:58
              W pewnym stopniu - ja dalej w autobusie jeśli z kimś nie rozmawiam to zasypiam momentalnie. Popołudnia całe przesypiałam przez cały rok szkolny (za mała dawka) teraz już nie.
              Ale w dalszym ciągu jak chcę to zasnę momentalnie w każdym miejscu, czasie (oprócz godzin, w których ludzie kładą się spać czyli 20-24), pozycji i niezależnie od otoczenia - co akurat jest plusem.
        • pierwszalitera Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 17:29
          indigo-rose napisała:

          Myślałam, że
          > może da się coś zrobić, żeby przestawić biorytm, bo jestem sową, a otoczeniu to
          > trochę przeszkadza.

          Nie da się przestawić rytmu. Ja jestem sową, całe życie męczyłam się wczesnym stawaniem. Paradoksalnie przez ten stres porannego budzika cierpiałam na bezsenność, bo ciągle byłam pod presją, że trzeba już spać, a ja jeszcze nie mogłam. Aż trochę przypadkowo, trochę świadomie, zdarzyło mi się tak zorganizować moje życie zawodowe, że zaczynam zwykle po południu, pracuję wieczorami i mogę wreszcie żyć po swojemu. Mam w miarę stały rytm, do łóżka kładę się koło 2-iej w nocy, wstaję o 10-tej, robię tak już od lat i czuję się świetnie. Nie sprawia mi też problemów sport o 22-iej. Nie choruję, zniknęła bezsenność, a jestem w wieku, w którym decyduję sama o moim życiu i nie muszę się już nikomu usprawiedliwiać i tłumaczyć, że "kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje" jest totalną bzdurą i nadaje najwyżej dla pańszczyźnianego chłopa. ;-)
    • adra_19 Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 15.07.10, 21:53
      Pewnie po lekach ci się poprawi, ale do tego czasu możesz spróbować ustawić sobie dobę na naturalną dla ciebie przez wstawanie każdego kolejnego dnia o 15 minut wcześniej, niż dnia poprzedniego. Powinno być ci łatwiej, niż nagle wstać wcześniej o 4 godziny i utrzymać taką tendencję.
    • indigo-rose Endokrynolog 21.07.10, 12:17
      Umówiłam się do endokrynolog na początku sierpnia. O jakie badania mam jej
      marudzić oprócz usg?
      • elftherinii Re: Endokrynolog 21.07.10, 12:24
        FT3, FT4 (koniecznie obydwa!), antyTPO, niektórzy robią się też antyTG (o tym nic nie wiem, bo sama nie miałam robionego). Jeśli aTPO/aTG wyjdzie źle to warto zbadać poziom ferrytyny żeby wykluczyć anemię (częstą przy Hashimoto).
        • indigo-rose Re: Endokrynolog 21.07.10, 12:57
          Myślałam, że hemoglobina/erytrocyty już załatwiły kwestię anemii O.o
          Dzięki. :)
          • elftherinii Re: Endokrynolog 21.07.10, 13:03
            Ja hemoglobinę i erytrocyty mam w normie, ferrytynę poniżej i muszę brać
            żelazo:( Ferrytyna pokazuje jakby zapas żelaza w organizmie a nie to ile jest go
            aktualnie w krwi.
    • jusgdy Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 27.07.10, 02:16
      Ja też śpię i śpię. Ale u mnie to na pewno to,że siedzę w domu, nie ruszam się i
      mam rozmiar XXL i do tego depresje na pewno jakąś też mam :P wezmę się za siebie
      jak minie mi deprecha:P
      • indigo-rose Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 27.07.10, 14:33
        Też zaczynałam się już podejrzewać o początki depresji, bo
        melancholijno-obojętne stany często mi się przyplątują, ale jednak czasami mam
        naprawdę dobry humor, więc chyba jednak na szczęście nie ;)
    • slotna Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 27.07.10, 02:37
      Ja mam odwrotnie i tez mi zle - od urodzenia mam problemy z
      zasypianiem, a nigdy nie przesypiam naraz wiecej niz 7 h. Zdarza mi
      sie lezec w lozku dluzej po zarwanych kilku nocach, ale po tym czasie
      budze sie co pol godziny i generalnie tylko drzemie. W dziecinstwie
      potrafilam tak przedrzemywac cale poranki, co mnie jakos ratowalo,
      teraz juz nie potrafie, meczy mnie to. Do tego jestem sowa. Bywa, ze
      spie po 5 godzin przez kilka nocy pod rzad, co niestety po mnie
      widac. Pomagaja porzadne tabletki nasenne, byloby cudownie, gdybym
      mogla je brac non stop. Bralam przez dluzszy czas, gdy leczylam sie
      na depresje, a pozniej jeszcze doraznie i to bylo wspaniale.
      Zamykalam oczy i po dwoch minutach zen.
      • indigo-rose Re: [LWW] Nie chcę być śpiochem... 28.07.10, 13:38
        W dzieciństwie tak miałam. Budziłam się przed szóstą, włączałam sobie światło i
        czytałam, za co dostawałam regularne reprymendy ;) - moja mama martwiła się
        zawsze, że wstawałam wcześniej niż ona... Z czasem jakoś śpię coraz dłużej, też
        niefajnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka