Dodaj do ulubionych

simulate yourself

05.10.04, 12:30
natknalem sie w sieci na nastepujacy tekst:

"M.L.King marzył o świecie bez dyskryminacji rasowej.
Usenet jest takim miejscem.
Tu nie widać koloru skóry, płci, wieku, religii, orientacji seksualnej. Także
przynależność do klasy społecznej i tytuły naukowe pozostają tajemnicą. Przez
tekstowy interfejs nie przedostaje się uroda i fizyczna atrakcyjność.
W Usenecie oceniamy człowieka _tylko_ po tym co napisze i co sam chce nam
ujawnić.
Straszliwie okrutna realizacja zasady równości.
Okrutna bo odpowiedzialność za stworzenie samego siebie od nowa spoczywa na
nas samych."

w sumie racja, mysle sobie, ale zafrapowala mnie fraza "stworzenie samego
siebie od nowa"; bo czy mozna tworzyc siebie od nowa?; slowo "tworzenie"
nieodlacznie kojazy mi sie z aktem kreacji, powolaniem do zycia czegos
nowego; czy zatem "tworzac siebie od nowa" jestesmy wciaz soba, czy tez
odrebnym, wirtualnym bytem?
Obserwuj wątek
    • vero.nica Re: simulate yourself 05.10.04, 15:48
      nowym odrebnym bytem ? ... nie wydaje mi sie ... no chyba ze ktos chorobliwie
      niecierpi siebie samego ze musi sie stworzyc na nowo
      mysle ze najczesciej chcemy sie troszeczke .. udoskonalic pozostawiajac jednak
      to co sie w sobie lubi, badz to co sie moze innym wydawac atrakcyjne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka