Dodaj do ulubionych

Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pewno!]

19.07.10, 19:00
Sprawa wprawdzie okołostanikowa, ale pasuje raczej tutaj.

Niedawno kupiłam w sklepie internetowym górę od kostiumu. Nie
pasowała na mnie, więc - jak to już nie raz bywało - postanowiłam
odesłać. Tak, jak zawsze, zapakowałam biustonosz z powrotem w
oryginalną, bąbelkową kopertę, na papierowej kopercie napisałam adres
odbiorcy, do środka wrzuciłam formularz zwrotu z paragonem i
opakowany biustonosz.

Dotrzeć dotarło, ale... bez formularza i paragonu (były spięte
razem). Jestem stuprocentowo pewna, że formularz wrzucałam do środka
(dzięki okolicznościom towarzyszącym - przy pakowaniu kłóciłam się z
mamą, która uważała, że formularz lepiej zapakować razem z
biustonoszem, uparłam się, że w ten sposób wysłałam już niejedną
przesyłkę i zawsze było OK - durna gropa, durna!). O stanie przesyłki
nic nie wiem, wysłałam maila do sprzedającej, ale jeszcze nie
dostałam odpowiedzi. Wprawdzie wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby
złożona na pół kartka A4 mogła wypaść z koperty, ale krążą legendy o
tym, jak poczta traktuje przesyłki...

Moje pytanie, w każdym bądź razie, brzmi - co teraz? Jeśli formularz
z paragonem został zgubiony przez pocztę, to szanse na jego
odzyskanie są raczej zerowe. Sytuacja jest mało fajna - sprzedająca
chciałaby dostać paragon, ja chciałabym dostać zwrot pieniędzy, jedno
do drugiego potrzebne. Gdyby chociaż zginęła cała przesyłka...
wysyłałam ją poleconym i pewnie by się odnalazła ;), w takiej
sytuacji kompletnie nie mam pojęcia, co zrobić.

I jeszcze dobija mnie własna matka, która pyta co pięć minut, czy
dostałam pieniądze z powrotem i na odpowiedź odmowną autorytatywnie
stwierdza, że ich już nie zobaczę.

_______________
*LTW - Lobbystki To Wiedzą ;)
Obserwuj wątek
    • jul-kaa Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 19:10
      O tyle ciekawa sprawa, że sprzedający może zawsze stwierdzić, że paragonu nie
      było, nie?
      Dowiesz się, czy koperta była zniszczona?
      • kasiamat00 Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 19:21
        Jeśli było wysłane poleconym, to przy odbieraniu przesyłki (w Polsce
        przynajmniej) odbiorca musiał podpisać świstek, że otrzymał przesyłkę w stanie
        nienaruszonym.
        • kasiadj07 Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 20.07.10, 12:46
          > Jeśli było wysłane poleconym, to przy odbieraniu przesyłki (w Polsce
          > przynajmniej) odbiorca musiał podpisać świstek, że otrzymał przesyłkę w stanie
          > nienaruszonym.

          Niekoniecznie. Można na poczcie złożyć wniosek o pozostawianie poleconych w
          skrzynce i wtedy nic się nie podpisuje. Listonosz nie może wtedy zostawić tylko
          przesyłek za potwierdzeniem odbioru, np. z sądu.
      • elrosa Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 19:22
        No, właśnie tego się obawiam :/
        Od piątku czekam na odpowiedź w sprawie stanu przesyłki, póki co wiele
        nie wiem. A jeszcze jutro wyjeżdżam i znów się odwlecze...

        Grr, zachciało się babie zakupów w sieci!
    • kasiamat00 Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 19:45
      Przeszukaj LB, takie tematy się pojawiały i wniosek był bodajże taki, że do
      odstąpienia od umowy potrzebujesz samego towaru i deklaracji odstąpienia od
      umowy (może być nabazgrana osobiście długopisem na kartce). W przypadku faktur
      VAT jest jeszcze wersja złośliwa ;) - należy poprosić o duplikat (muszą wydać) i
      odesłać tenże. Niestety, duplikatów paragonów nie przewidziano.
    • paulinago Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 19:48
      Nie jestem pewna, ale ustawa mówi chyba o dowodzie zakupu, a nie o paragonie.
      Teoretycznie więc masz pewnie takowy - e-mail lub jakąś korespondencję ze
      sklepem i na tej podstawie też można dokonać zwrotu. Postaram się to sprawdzić.
      • paulinago Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 19:57
        USTAWA
        z dnia 2 marca 2000 r.
        o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę
        wyrządzoną przez produkt niebezpieczny1)
        Art. 2.
        1. Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej
        odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w
        terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy. Do zachowania tego terminu wy-starczy
        wysłanie oświadczenia przed jego upływem.
        2. Nie jest dopuszczalne zastrzeżenie, że konsumentowi wolno odstąpić od umowy
        za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne).
        3. W razie odstąpienia od umowy umowa jest uważana za niezawartą, a konsument
        jest zwolniony z wszelkich zobowiązań. To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi
        w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego
        zarządu. Zwrot powinien nastąpić niezwłocznie, nie później niż w terminie
        czternastu dni. Jeżeli konsument dokonał jakichkolwiek przedpłat, należą się od
        nich odsetki ustawowe od daty dokonania przedpłaty.
        Wydaje mi się, że kluczowe tu jest pisemne odstąpienie od umowy. Nie wiem tylko,
        czy mail już jest takowym.
    • edhelwen OT mama ;) 19.07.10, 19:51
      czy Twoja mama nie należy do osób, które jeszcze nadal obawiają się, że
      dokonując zakupów przez internet dostaniesz w paczce cegłę, a kontrahent tylko
      czyha aby cię oszukać? ;) Mimo, że dokonuję zakupów w sieci od ponad 2 lat (a
      może i dłużej, nie pamiętam), moja mama nadal kręci nosem "a czemu nie możesz
      kupić w sklepie" plus oczywiście co jakiś czas jakiś tekst o wysyłaniu cegły ;)
      Jeszcze nie przytrafiło mi się nic nieprzyjemnego, oczywiście zdaję sobie
      sprawę, że zawsze coś może się stać, ale zamawiałam z powodzeniem przedmioty i z
      USA i z Hongkongu, więc uwagi mamy na ten temat po prostu pomijam.
      Jakkolwiek wiem, że takie trucie nad uchem jest mocno irytujące ;)
      • elrosa Re: OT mama ;) 19.07.10, 20:52
        O cegle akurat nie mówi, ale co jakiś czas przypomina jej się znana
        sprawa z ziemniakami zamiast telefonu ;) i też zastanawia się,
        dlaczego kupuję staniki w Internecie, a nie w sklepie (uświadomiona,
        ale polskie 85F mają nawet u nas, w przeciwieństwie do mojego byłego
        rozmiaru ;))

        A tak kończąc OT - dzięki za rady, trzymajcie kciuki :-)
    • agafka88 Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 22:43
      dokladnie, jak juz wyzej wspomniano, nie jest potrzebny Ci paragon. Jezeli
      placilas przelewem, to wydrukuj potwierdzenie przelewu i przeslij sprzedajacej.
      Przeciez potwierdzenie przelewu jest dowodem zakupu.
      • agus2412 Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 19.07.10, 23:27
        Zgadza się, paragon nie jest potrzebny.
        • marisella Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 20.07.10, 00:00
          Też tak gdzieś czytałam, ale od drugiej strony - chciałam przyjąć zwrot, a nijak
          nie mogłam odzyskać paragonu (jedna Pani kupiła sobie naszyjnik i następnego
          dnia druga Pani kupiła taki sam; okazało się, że ta druga Pani to była siostra
          pierwszej Pani i kupiła pierwszej Pani naszyjnik w prezencie, a ta pierwsza Pani
          dosłownie dzień wcześniej ten naszyjnik dostała z racji własnych zakupów :)
          Rzecz jasna druga Pani paragon wyrzuciła, bo to prezent, a pierwsza nie
          zachowała, bo i po co, skoro naszyjnik jej się podoba ;)) Tak czy siak zwrot
          przyjęłam, bo nie było wątpliwości że naszyjnik jest mój, a zamartwiać się jak
          ja to zaksięguję postanowiłam później :D
          Potem wyczytałam, że wystarczy rolka z kasy fiskalnej i ksero kopii
          odpowiedniego paragonu, więc z tym stanikiem moim zdaniem powinno się udać bez
          problemu, sprzedawca musi tylko mieć trochę dobrej woli :)

          A ja z drugiej strony zastanawiam się tak z innej beczki (może mamy tu księgową?
          :D) czy grozi coś przedsiębiorcy za niezaksięgowanie zwrotu? Załózmy takiego
          naszyjnika? Przyznam szczerze, że chętnie bym sobie zaoszczędziła fatygi i
          kombinowania, jeśli sie to da zrobić legalnie, bo takie zwroty zdarzają się raz
          na ruską dekadę (bo nawet nie rok ;)) i wolałabym być stratna na vacie i
          dochodowym od stówy niż się w tym babrać... ;)

          Matko, czemu ja nie zostałam księgową ;)
          • monika3411 Marisella :-) 20.07.10, 11:24
            marisella napisała:
            > Matko, czemu ja nie zostałam księgową ;)

            Podziękujmy za to Opatrzności :D
    • cavova ech... poczta polska. 20.07.10, 08:40
      kiedyś po napisaniu przeze mnie reklamacji okazało się, że mój zwrot do dopasowanej zalegał, zdaje się, na poczcie w warszawie. i też jakoś "znalazł się" bez forumularza zwrotu i paragonu, które były w środku na 100%. nie dopytywałam, czy paczka była zniszczona, bo sklep nie robił żadnych problemów w związku z brakiem tych dokumentów.

      bardzo mnie jednak ciekawi, jak im się na poczcie takie cuda udają. szalenie utalentowani ludzie muszą tam pracować.
      • victoria1985 Re: ech... poczta polska. 20.07.10, 10:17
        a po co komu z PP paragon i formularz zwrotu no już nie twórzmy teorii spiskowej
        , niektóre koperty po prostu nie wytrzymują zderzenia z sortownia szczególnie te
        papierowe i się otwierają tzn przerywają się. Widziałam kilkanaście takich
        przesyłek gdy pracowałam (aż całe 2 mc ;)) na poczcie
        • cavova Re: ech... poczta polska. 20.07.10, 10:33
          teorie spiskowe? ależ ja nie twierdzę, że ktoś postanowił ukraść te papiery. po prostu już nawet łatwiej mi jest wyobrazić sobie, że można zgubić całą paczkę. btw koperty z folią bąbelkową w środku są dość wytrzymałe, a tej paczki w ogóle nie wiem, czy nie odsyłałam w pudełku kartonowym, stanik był usztywniany. jeśli to udało się uszkodzić i zgubić część zawartości, to cóż.
          • victoria1985 Re: ech... poczta polska. 20.07.10, 10:45
            może pudełko nie wytrzymało rzutu w dal ;)
            • agus2412 Re: ech... poczta polska. 20.07.10, 11:51
              Może ktoś w sklepie zapodział formularz z paragonem ? Nie zawsze za wszystko
              musi ponosić winę poczta.
              • kocio-kocio Re: ech... poczta polska. 20.07.10, 13:01
                Najpewniej ktoś rozdarł i wywalił papierową kopertę, spodziewając się
                formularza razem ze stanikiem w bąbelkowej.
                Ja bym tak zrobiła.
    • maith Re: Zwrot towaru i... zgubiony paragon [LTW na pe 20.07.10, 16:32
      Patrząc na rzecz wyłącznie z punktu widzenia konsumenta, to dowód
      zakupu jest, bo zakupy robiłaś przez Internet, więc sklep nie ma
      wątpliwości, czy dokonałaś u nich zakupu.
      Zatem sklep nie może nie przyjąć Twojej reklamacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka