sherlock_holmes
01.11.04, 20:30
Tym jednym słowem mogę podsumować całą akcję "Znicz".
Po pierwsze - na "czworce" miedzy Krakowem, a Tarnowem nie spotkalem ani jednego radiowozu - jadąc o 10 i wracając o 17 - czyli pory raczej typowe. No dobra, stał jeden radiowóz, ale policjanci ...poszli na zakupy do sklepu :)
Druga sprawa - przy cm. Rakowickim na jednej z ulic stoi jak byk znak "parking" (parkowanie wzdłuż krawedzi jezdni), tymczasem strazacy miejscy wywalali stamtad kierowcow, twierdzac uparcie, ze nie wolno tu parkowac, bo byl znak zakazu, tylko ktos zap...lil w nocy. Kierowali na parking przed biurowcem (przy tej samej ulicy), ale tam z kolei nie bylo miejsca.
Trzecia sprawa - juz poruszona przeze mnie - czyli Cm. Grębałowski. Zawsze byl wjazd od jednej strony i wyjazd druga strona. W tym roku zamkneli jedna ulice, za to druga zrobili dwukierunkowa (wg gazet i informatorow). Tymczasem wielkie g..., bo z drugiej strony tez ustawili zakaz wjazdu (nie dotyczy mieszkancow). Na szczescie znam jeszcze jedna droge dojazdowa i nia dojechalem do parkingu, tyle ze parking (mimo "reklam" informujacych, ze to parking harcerzy, zbieraja na wyjazd na letni oboz itd) byl zamkniety. Cmentarz mial byc czynny cala dobe, ale o 5.40 glowna brama byla zamknieta, za to ...otwarty byl szlaban przy bocznej bramie - zawsze zamkniety, zeby nikt nie mogl wjechac. Policja miala stac i pilnowac ruchu od 5 rano, tymczasem o 6.20 zadnej "pieczarki" nie bylo, za to bylo pelno "rowniejszych", ktorzy bezceremonialnie lamali wszelkie mozliwe zakazy i parkowali jak najblizej bramy cmentarza (paru nawet zajelo przystanek autobusowy!). Acha - o 5.30 spotkalem na ulicy policyjna Astre jadaca na blyskajacych niebieskich swiatlach pod prad. Zap...lili dosyc szybko, oczywiscie nawet nie zdjeli nogi z gazu przed zakretem (sygnalow dzwiekowych nie wlaczyli).
Na glownej drodze spotkalem prawie wylacznie kierowcow, ktorzy jechali albo 60km/h (teren niezabudowany), albo "ile fabryka dala". Co ciekawe, na bocznej drodze bylo zupelnie inaczej - tu, gdzie zawsze wyprzedzam lokalnych easy riderow, jadacych na postojowkach w nocy, uformowala sie kolumna, poruszajaca sie z bezpieczna predkoscia - nikt nikogo nie wyprzedal, wszyscy ladnie i grzecznie zasuwali do Krakowa :)
Ostatnia sprawa - w Cle (oplotki Krakowa) jest skrzyzowanie, gdzie lacza sie drogi od strony Sandomierza i Tarnowa, zawsze sa ogromne korki do wyjazdu. Co roku stal tam radiowoz i kierowal ruchem. W tym roku oczywisice nikogo nie bylo...
O debilach, wyprzedzajacych korek po horyzont, nawet nie warto wspominac. Moze tylko jednego - Megane I KVD 6497 - probowal wyprzedzic taki korek (udalo mu sie 2 samochody, bo sie pare osob wkurzylo (w tym i ja :) ) i gosc mial zablokowany przejazd - potem jechal za mna w korku, na przemian wlaczajac swiatla mijania, postojowe i dlugie. Pewnie oszczedzal zarowki, bo stojac wlaczal postojowe i wlaczal mijania po osiagnieciu jakichs 30-40km/h :)
Tyle moich zali. w latach ubieglych organizacja byla duzo lepsza, kultura i dyscyplina na drodze na znacznie wyzszym poziomie, za to ...znacznie wieksze korki :) Nie daloby sie tego polaczyc - tzn. dyscypliny z brakiem korkow? A moze chaos jest wyjsciem na problemy z zatloczonymi drogami?
Ciekaw jestem ilu dzis bedzie nawalonych. W piatek ponad 500, w sobote ponad 600, w niedziele prawie 700. Az sie boje ilu dzisiaj :(
PS. Bylem na grobach na wsi. Podczas spotkania rodzinnego na 14 doroslych osob poszlo 0 ml alkoholu...