Dodaj do ulubionych

Udogodnienia motoryzacyjne

11.01.11, 15:43
Wczoraj było w Kraku obrzydliwie. W sensie pogody. Nie padało, ale było mokro, brak mrozu a jednak zimno i te wstrętne resztki pośniegowe.
Jechałam sobie spokojnie, od czasu do czasu ruszając wycieraczką (mam z przodu tylko jedną - nie żeby auto zdekompletowane, tylko ten model tak ma), aż nagle, po przeraźliwym dźwięku i zamglonym krajobrazie zorientowałam się, że skończył mi się płyn w spryskiwaczu. I nastąpiło najgorsze: musiałam się zatrzymać i to w miarę szybko, gdyż brudna mgła przed mym obliczem gęstniała i otworzyć ubłoconą do granic maskę, uprzednio pociągnąwszy za dinks, który zawsze łamie mi paznokieć. Jak już dokonałam tych wszystkich męczących czynności musiałam się odpowiednio skupić ,aby z wysokości 30 cm trafić cieczą z pięciolitrowego pojemnika do dziurki wielkości wisienki.

Na kanwie tych traumatycznych przeżyć zapytowywuję się Was: czyż nie byłoby rozsądnie, aby wlew do spryskiwacza znajdowaj się we wnętrzu samochodu?
Na ten przykład mam taki maleńki schowek po lewej stronie koło kierownicy, gdzie i tak się nic nie mieści - akurat tam pasowało by mi miejsce do lania.
Czy to nie jest dobry pomysł?

A może macie jeszcze jakieś innowacyjne przemyślenia jak uprzyjemnić sobie użytkowanie samochodu?
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 15:56
      "z pięciolitrowego pojemnika do dziurki wielkości wisienki" :D
      polecam
      > kupowanie płynu w miękkich workach (te są tylko małe) albo przelewanie do takowych
      > sprawienie sobie lejka, który bez problemu można wrzucić pod fotel, schowka, ew. upchnąć pod maską

      co do uprzyjemniania sobie użytkowania samochodu
      > marzy mi się ustrojstwo, które samo czyściłoby i osuszało dywaniki. Do furii doprowadza mnie ich wieczne trzepanie z piachu albo (żebym nie wiem jak otupała buty) śniegowego lapszu
    • madzi1 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 16:04
      > A może macie jeszcze jakieś innowacyjne przemyślenia jak uprzyjemnić sobie użyt
      > kowanie samochodu?

      Zainwestować w osobistego kierowce. Paznokcie się nie będą łamać, płyny kończyć, nie trzeba będzie się na niczym skupiać.
      Pomyśl co by się działo, jakbyś nie miała płynu na dolewkę....
      • conspicuousfrom Re: Udogodnienia motoryzacyjne 25.01.11, 13:45
        >Paznokcie się nie będą łamać, płyny kończyć

        Jak znajdziesz faceta to wlasnie jemu zaczna sie konczyc plyny i to ustrojowe, ha ha ha
    • teresa104 A operowanie pięciolitrowym baniakiem 11.01.11, 17:36
      w ciasnym samochodzie, gdzieś nad kolanami, obok kierownicy... Już widzę te pięć litrów wylanych na własny podołek... Poza tym chyba tej bańki nie miałabyś w środku, i tak musiałabyś wysiąść i otworzyć ubłocony do granic bagażnik.

      Pewnym innowacyjnym rozwiązaniem jest sprawdzanie poziomu płynu, ale nie wiem, czy to nie zbyt śmiałe i czy świat na to gotów;)

      Ja najbardziej nie lubię wylewania pośniegowej wody z dywanika. Wymyśliłam takie wdrożenie, że po prostu czekam. I woda znika. Przy kolejnej jeździe chłop ją wylewa. Albo zostawiam auto z wodą, a rano wypukuję lód. Ten przynajmniej na mnie nie bryzga.
      • origami_21 Re: A operowanie pięciolitrowym baniakiem 11.01.11, 17:52
        > Pewnym innowacyjnym rozwiązaniem jest sprawdzanie poziomu płynu, ale nie wiem,
        > czy to nie zbyt śmiałe i czy świat na to gotów;)

        To jest innowacja, którą już wprowadziłam:) Niestety przy pogodzie takiej jak wczorajsza na wiele się nie zdaje. Po godzinnej jeżdzie płyn się kończy i trzeba dolać.

        > Już widzę te pię
        > ć litrów wylanych na własny podołek...

        Problem wielkich baniaków został powyżej rozwiązany, ale tu masz rację - znając moją zręczność, pewnie bym większość miała w majtkach:P

        > Poza tym chyba tej bańki nie miałabyś w
        > środku, i tak musiałabyś wysiąść i otworzyć ubłocony do granic bagażnik.

        Ależ właśnie ja zawsze wożę płyn w środku, coby się nie bawić w otwieranie bagażnika...
        • teresa104 A pamiętasz przycisk do płynu w maluchu? 11.01.11, 17:59
          taki miękki dzyndzel był na desce i się go naciskało paluchem, a paluch tak się zapadał.

          Masz mały pojemnik na płyn. Tak mi wychodzi. Albo za dużo wycierasz. Standardy złe.
          • origami_21 Re: A pamiętasz przycisk do płynu w maluchu? 11.01.11, 18:06
            Faktycznie pamiętam taki dzyndzel:D Co prawda ja zaczęłam jeżdzić po erze maluchów, ale brat miał i czasem mnie woził.

            Wychodzi, że powinnam mieć zbiornik na płyn wielkości baku. Ale bym poszlała z wycieraczką:)
    • besame.mucho Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 19:29
      Ja mam pomysł na uprzyjemnienie - gumowa nakładka na tył prawego buta. Strasznie mnie drażni, że wszystko jedno jak zaimpregnuję buty, to w chlapowatą pogodę prawy i tak będzie miał mokrą piętę, bo chlapa ścieka z buta, a potem tył buta w niej siedzi jak trzymam nogę na gazie. No i trudno żeby nie przemókł, skoro w tej kałuży jest na przykład godzinę bez przerwy, bo korek. A nie będę przecież prowadziła samochodu wisząc nogą w powietrzu, żeby but nie przemakał (nie żebym nie próbowała, ale niewygodne to jak cholera :) ).
      Jeszcze to opatentuję i sprzedam Schollowi za grube miliony ;) !
      • origami_21 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 20:35
        Prawy but to masakra. Niszczę każdy prawy do poł roku. Pęka mi szew na pięcie i ściera się obcas. Więc gumowy ochraniacz to dobry pomysł:)
        Jeszcze bym dorzuciła zbrojony blachą stalową dywanik, bo w ostatnio zakupionym wywierciłam dziurę w tydzień. Dobra, wiem, że nie powinno się prowadzić w butach na obcasie, ale ja inaczej nie umiem:/
        • anka-ania Prowadzenie w butach na obcasach 12.01.11, 11:44
          origami_21 napisała:

          > Dobra, wiem, że nie powinno się prowadzić w buta
          > ch na obcasie, ale ja inaczej nie umiem:/

          Gdy robiłam kurs na prawo jazdy, mój instruktor pukał się w głowę, że przed każdą jazdą zmieniam buty na płaskie, bo przecież po kursie i tak będę prowadziła w butach na obcasach. Wolał, żebym od razu uczyła się prowadzić w obcasach. ;)
          Teraz czasem zmieniam buty przed jazdą, szczególnie gdy szkoda mi nowych (bo w ekspresowym tempie zdzieram flek i tył prawego buta) albo zbyt gruba podeszwa (platforma ^^) utrudnia wyczucie pedałów.
      • 100krotna Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 20:59
        Wystarczy obcas :) Nie musi być wysoki - 4-5 cm spokojnie będzie pławić się w wodzie a pięta zostanie sucha ;)
        Swoją drogą, nigdy nie miałam z tym problemów - za to ze śliską podeszwą ślizgającą się na pedale - tak. I teraz zawsze najpierw wycieram podeszwy.
        • miss-alchemist Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 21:53
          to da się prowadzić w butach na obcasie? jestem początkującym kierowcą i nawet moja wyobraźnia tego nie ogarnia :P:P

          natomiast kiedy jeździłam na świętach, to z polecenia taty dokłaaaadnie wytrzepywałam buty przed jazdą, by kałuż nie było po stopnieniu śniegu, ale i tak ślizgała mi się noga na sprzęgle :/ w ogóle przesiadka ze stosunkowo nowej toyoty yaris na starego lanosa na gaz była traumatyczna. zwłaszcza, jak stanęłam niemal w poprzek ulicy i auto mi zgasło, do tego w ogóle nie chciało odpalić (zimą tak ma :/)
          • turzyca Re: Udogodnienia motoryzacyjne 13.01.11, 16:36
            miss-alchemist napisała:

            > to da się prowadzić w butach na obcasie? jestem początkującym kierowcą i nawet
            > moja wyobraźnia tego nie ogarnia :P:P

            No to sprobuj. Ja kiedys przypadkiem sprobowalam na kursie (zapomnialo mi sie zapakowac buty na zmiane) i okazalo sie, ze buty z cienka podeszwa i na umiarkowanie wysokim obcasie przebijaja pod wzgledem wygody kazde inne.
            W szczegolnosci jak ma sie takie krotkie stopy jak ja, bo w ten sposob ma sie lepsza dzwignie i nogi sie tak upiornie nie mecza. :D


            > natomiast kiedy jeździłam na świętach, to z polecenia taty dokłaaaadnie wytrzep
            > ywałam buty przed jazdą, by kałuż nie było po stopnieniu śniegu, ale i tak śliz
            > gała mi się noga na sprzęgle

            Zastanawiam sie, czy na to nie moglaby pomoc taka guma, jaka sie przykleja u szewca, zeby sie nie slizgac.
            • miss-alchemist buty w aucie i inne takie wynurzenia 13.01.11, 18:57
              turzyca napisała:

              > No to sprobuj. Ja kiedys przypadkiem sprobowalam na kursie (zapomnialo mi sie z
              > apakowac buty na zmiane) i okazalo sie, ze buty z cienka podeszwa i na umiarkow
              > anie wysokim obcasie przebijaja pod wzgledem wygody kazde inne.
              > W szczegolnosci jak ma sie takie krotkie stopy jak ja, bo w ten sposob ma sie l
              > epsza dzwignie i nogi sie tak upiornie nie mecza. :D

              No ja nie mam takich z umiarkowanymi obcasami. Kozaki mam na obcasie 6 cm, nowe botki na 8 cm (geez, jak ja będę w tym chodzić? :P) i dla mnie to jest bardzo wysoki obcas ;) Ale coś w tym jest, co piszesz - osobom o krótszej stopie może być wygodnie przy tych 2 cm podwyższenia przy pięcie ;) Ale ja mam stopy średnie w kierunku długich, bo noszę rozmiar 40 ;) Z mojego kursowego doświadczenia wynika:
              - w trampkach nie da się jeździć :P
              - w adidasach mi najwygodniej, ale noga się bardziej męczy
              - w trekach najmniej mi się noga męczy, ale kiepsko czuję pedały i mam ciągle nieodparte wrażenie, że zaraz nacisnę gaz i hamulec jednocześnie :P ale idzie sie przyzwyczaić.

              > Zastanawiam sie, czy na to nie moglaby pomoc taka guma, jaka sie przykleja u sz
              > ewca, zeby sie nie slizgac.
              No ja wsiadając pierwszy raz zimą do auta, i to jeszcze tatowego, to byłam w szoku, jak mi się noga ze sprzęgła zsunęła, nie spodziewałam się tego po vibramowej podeszwie ;) Ale tata tłumaczył mi, że to kwestia akurat auta, bo ma pedał sprzęgła mocno wyślizgany (samochód jeździł jako elka). Nie testowałam swoich sił na innym aucie ;) I raczej nieprędko przetestuję. Do domu jadę w lutym, ale i tak pewnie będę jeździć tylko tym biednym, starym lanosem (lepsze to, niż biedny stary polonez, który lubił sobie czasem strzelić z gazu czy biedny stary duży fiat, który zamiast pedału gazu miał kawał druta w swych ostatnich dniach życia :P).

              Przynajmniej mam to szczęście, że mój tata pozwala mi jeździć swoim samochodem bez problemów i nie komentuje tego, jak prowadzę ;) Tylko bez niego bym się bała, nie dlatego, że sobie nie ufam, tylko boję się awaryjności auta.
              • besame.mucho Re: buty w aucie i inne takie wynurzenia 13.01.11, 19:23
                > - w trampkach nie da się jeździć :P
                > - w adidasach mi najwygodniej, ale noga się bardziej męczy
                > - w trekach najmniej mi się noga męczy, ale kiepsko czuję pedały i mam ciągle n
                > ieodparte wrażenie, że zaraz nacisnę gaz i hamulec jednocześnie :P ale idzie si
                > e przyzwyczaić.

                Pewnie się przyzwyczaisz :). Ja na kursie prowadziłam prawie tylko w jednych butach, bo mają podeszwę na tyle cienką, że czułam pedał, a na tyle grubą, że nie miałam wrażenia, że jadę bez butów. Teraz mi wszystko jedno czy jadę boso, czy w trampkach, w wysokich szpilkach czy w moon bootsach, których podeszwa ledwo się mieści tak, żeby hamując nie zahaczyć w zależności od nogi gazu albo sprzęgła ;).
              • origami_21 Re: buty w aucie i inne takie wynurzenia 13.01.11, 20:25
                > Ale tata tłumaczył mi, że to kwestia akurat auta, bo ma pedał s
                > przęgła mocno wyślizgany

                Ja mam ogumowane pedały w aktualnym aucie i nic mi się nie ślizga.

                > No ja nie mam takich z umiarkowanymi obcasami. Kozaki mam na obcasie 6 cm, nowe
                > botki na 8 cm (geez, jak ja będę w tym chodzić? :P)

                Mój najniższy obcas ma 8 cm, ostatnio kupiłam kozaki na 12 cm:) Chodzi się obłędnie, zwłaszcza po zmrożonym śniegu. Działają jak kolce.

            • bebe.lapin Re: Udogodnienia motoryzacyjne 14.01.11, 19:28
              oczywiscie, ze sie da, juz gorzej np z glanami, ale tez sie zdarza...(choc ponoc jest zakaz prowadzenia w butach z tak gruba podeszwa).

              Za to gdyby ktos wymyslil sposob na niezdzieranie obcasow, to bym ozlocila. Moje kozaki wygladaja fatalnie w okolicy obcasowej, a kontrast robi dodatkowo reszta buta, bedaca w switnym stanie :(
              • anna-pia Re: Udogodnienia motoryzacyjne 14.01.11, 22:43
                bebe.lapin napisała:

                > oczywiscie, ze sie da, juz gorzej np z glanami, ale tez sie zdarza...(choc pono
                > c jest zakaz prowadzenia w butach z tak gruba podeszwa).

                IMO to zależy od kierowcy, ja lubię prowadzić w trekkingowych (aczkolwiek nie na długie trasy, bo nie mogę tak swobodnie kostką operować jak w innych), dobrze wyczuwam pedały, a są na tyle szeroko rozstawione, że nie boję się zawadzić butem (no i mam arystokratycznie małe stopy ;p), a teściu (kierowca ze stażem grubo ponad 20 lat) stwierdził, że się nie da, bo nie ma wyczucia

                co do zakazu, to nie wiem :(

                > Za to gdyby ktos wymyslil sposob na niezdzieranie obcasow, to bym ozlocila. Moj
                > e kozaki wygladaja fatalnie w okolicy obcasowej, a kontrast robi dodatkowo resz
                > ta buta, bedaca w switnym stanie :(
                • bebe.lapin Re: Udogodnienia motoryzacyjne 15.01.11, 02:21
                  tzn we Francji ponoc taki jest, przynajmniej tak mnie przyjaciel uswiadamial.
                  Przyznam, ze z moim glanem rozmiar 40 zdarzylo mi sie raz czy dwa trafic nie ten pedal, co trzeba, ale jeszcze nikogo przez to nie rozjechalam :D, a poza tym to prowadzi mi sie w nich dobrze :D

                  btw, mojemu mezowi zdarzalo sie tez prowadzic boso :)
                  • anna-pia Re: Udogodnienia motoryzacyjne 15.01.11, 16:15
                    bebe.lapin napisała:

                    > tzn we Francji ponoc taki jest, przynajmniej tak mnie przyjaciel uswiadamial.

                    mieszkamy w różnych krajach :)

                    > Przyznam, ze z moim glanem rozmiar 40 zdarzylo mi sie raz czy dwa trafic nie te
                    > n pedal, co trzeba, ale jeszcze nikogo przez to nie rozjechalam :D, a poza tym
                    > to prowadzi mi sie w nich dobrze :D

                    cóż, moje treki mają rozmiar 36...

                    > btw, mojemu mezowi zdarzalo sie tez prowadzic boso :)

                    znajoma mieszkająca w RPA prowadzi wyłącznie boso :)
                    • madzi1 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 15.01.11, 19:06
                      W Polsce nie ma żadnych uregulowań prawnych co do rodzaju obuwia w jakim powinno się prowadzić samochód.
                      Mi najlepiej się prowadzi w butach z jak najcieńsza i najbardziej elastyczną podeszwą. Na boso też mi się zdarzało, ale szkoda mi stóp bo wypilingowane, wykremowane i wogóle, a o te gumki na pedałach się brudzą. Zresztą te nakładki mają dosyć twarde krawędzie i nie są całkiem gładkie.
                      W obcasach nienawidzę prowadzić, unikam jak tylko mogę.
          • filoruska Re: Udogodnienia motoryzacyjne 15.01.11, 21:15
            Da się jeździć w każdych butach, jak i bez butów. Nie we wszystkich będzie wygodnie i bezpiecznie. Klapki nie są dobre, bo stopa w nich nie trzyma się stabilnie. Niezbyt dobre są też wysokie szpilki, bo cieniutki obcas może w sytuacji awaryjnej złamać się i stracisz panowanie nad pedałem. Niezbyt ciekawe są też buty, w których w kostce jest zbyt duże usztywnienie. Ciężej w nich noga pracuje. No i generalnie nie są zbyt dobre buty zbyt ładne i jasne, bo się zbyt szybko niszczą. Podobnie boso - noga się brudzi.
        • besame.mucho Re: Udogodnienia motoryzacyjne 12.01.11, 11:04
          To ja akurat ze ślizganiem nigdy (mam prawie same niezbyt śliskie buty i całkiem sensownie antypoślizgowo zrobione pedały), ale ten prawy but to koszmar. W obcasach rzeczywiście nie przemaka, no ale ja w sumie rzadko śmigam na obcasach :)
    • aankaa Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 20:11
      a gdyby tak masażer dla kierowcy ?
      stoisz sobie, człeku, w korku wciskasz guzik i zza zagłówka wynurzają się macki delikatnie masujące kark jednocześnie (tu potrzebny byłby jakiś przekaźniczek, który wyłączałby/ściszał radio) z tyłu dochodzi do ciebie jakaś relaksująca muzyczka...
      • 100krotna Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 21:01
        aankaa napisała:

        > a gdyby tak masażer dla kierowcy ?
        > stoisz sobie, człeku, w korku wciskasz guzik i zza zagłówka wynurzają się macki
        > delikatnie masujące kark jednocześnie (tu potrzebny byłby jakiś przekaźniczek,
        > który wyłączałby/ściszał radio) z tyłu dochodzi do ciebie jakaś relaksująca mu
        > zyczka...


        I nagle budzi Cię takie ochrypłe wkurzone *biiiiip*, które wydaje, ręką na kierownicy kierowca za Tobą ;)
        • aankaa Re: Udogodnienia motoryzacyjne 11.01.11, 21:44
          100krotna napisała:
          > I nagle budzi Cię takie ochrypłe wkurzone *biiiiip*, które wydaje, ręką na kierownicy kierowca
          > za Tobą ;)
          to by oznaczało, że jeszcze masażera sobie nie zainstalował :D
    • agnesp76 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 12.01.11, 11:33
      ja mam taką giętką, harmonijkową rurkę, którą nakręca się na baniak z płynem i można łatwo wlać. Kupiłam ją kiedyś z jakimś tam płynem do spryskiwaczy. Niestety w necie nawet fotki nie znalazłam, bo nie mam bladego pojęcia jak tego szukać :D
      • agnesp76 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 12.01.11, 11:38
        a w poszukiwaniu tej rurki znalazłam ciekawy pomysł: ideosfera.pl/idea/wlewanie-plynu-do-spryskiwaczy,id,34.html

        pasuje jak ulał do tego wątku - ludzie to mają pomysły :D
        • anna-pia Re: Udogodnienia motoryzacyjne 12.01.11, 13:04
          Do wlewania płynu do spryskiwacza używam obciętej butelki po mineralce - obcięłam dno, wyrzuciłam zakrętkę, i służy (dopóki panowie w myjce nie wyrzucą, dranie).
          • agnesp76 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 12.01.11, 13:16
            Patent z obciętą butelką też miałam (zanim weszłam w posiadanie rurki), całkiem zapomniałam o tym. A rurki są różne - niektóre b. krótkie i niegiętkie. Moja dłuższa (ma ze 30 cm) i się wygina :)
      • madzi1 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 12.01.11, 12:48
        Ja kupuję w zimę płyn "psik psik". Do niego właśnie jest dołączony taki specjalny dziubek, który się nakłada na gwint baniaczka i można łatwiej wlać. Alternatywą może być też wożenie plastikowej butelki np. po wodzie z odciętym dnem. Za lejek służy idealnie :)
    • ocisza Re: Udogodnienia motoryzacyjne 12.01.11, 12:54
      Ponieważ wiecznie zapominałam kupić lejek będąc w sklepie, to w końcu zrobiłam sobie z 1,5l butelki po wodzie mineralnej. I sprawdza się bardzo dobrze. Pamiętam, że kiedyś oglądałam program motoryzacyjny o prototypie zaprojektowanym przez grupę kobiet - właśnie pod kątem specyficznych wymagań kobiet. No i były tam takie rzeczy jak np niski próg, żeby dało się elegancko wsiąść bez zadzierania nogi (przy wąskiej spódnicy może to być przydatne). Akurat jeśli chodzi o wlew płynu do spryskiwaczy to nie było tam chyba nic szczególnego...
    • kasica_k LEJEK 13.01.11, 13:17
      is the answer. Do nabycia na każdej dobrej stacji benzynowej. :)

      A z udogodnień, to ja bym sobie najchętniej wprowadziła ogrzewany garaż :)
      • urkye Re: LEJEK 14.01.11, 15:24
        Też korzystam z lejka;P Zawsze miałam uciętą butelkę po mineralce, ale główka okazała się byc za duża(!) do wlewu w nowym samochodzie. Absurd-wyobrażacie sobie lać taki 5l płyn do tak malutkiej dziurki? Masakra;)

        Co do rozwiązań udogadniających jazdę, to co zimę marzę o podgrzewanej kierownicy... I ciepłym nawiewie na nos;P Samoskrbiące się szyby też by były genialne;)
        • filoruska samoskrobiące się szyby 15.01.11, 21:08
          Istnieją. Patent ma tylko jedna marka samochodowa. Ja skrobię wyłącznie boczne. Przednia i tylna robi się sama.
          Kierownica też mogłaby być ogrzewana. Za to podoba mi się to, co mam w aktualnym służbowym - podgrzewane siedzenia. W mrozy było to idealne.
          Nawiewy można sobie poustawiać.
          • kellss Re: samoskrobiące się szyby 25.01.11, 13:37
            origami-chyba masz fiata o ile sie nie myle. W tych nocnikach tak jest, niestety - wlanie plynu do spryskiwacza tylko tak, jak ktos tu pare postow wczesniej pisal - polowka butelki po mineralnej jako lejek.

            Ja polecilabym zmiane samochodu na bardziej - dla ludzi. Moj: ma podgrzewane siedzenia, wszelkie wlewy na samym wierzchu po otwarciu maski, maska podpierana hydraulika po otwarciu (zadnego patyka nie trzeba wciskac by ja podeprzec, zeby na leb nie zleciala), oswietlane miejsca pod nogi (przydaje sie, gdy trzeba poszukac np zapalniczki, ktora tam lubi wpadac), 4 niezalezne lampki pod sufitem - dla kazdego:), siedzenia regulowane na wszystkie strony...itp itd. Mozna dlugo wymieniac. Przez wiele lat jezdzilam roznymi samochodami (w sumie ponad 20 roznych modeli i marek) i 'w praniu' niewiele z nich zdaje egzamin, chocby w dniach, kiedy jezdzimy z dziecmi, z bagazami, przeprowadzamy sie, mamy do przewiezienia kogos, kto jest chory/wymaga pomocy przy wsiadaniu/wysiadaniu itp. Fiaty (punto,uno,maluch,panda,stilo) doprowadzaly mnie niezmiennie do szalu z roznych przyczyn. Dostawalam rowniez piany korzystajac z renault (nowe clio/laguna). Moge pochwalic ople (astra/zafira/vectra), fordy (mondeo), audi (wszystkie oprocz trzydrzwiowych A3) skody (octavia), vw (golf IV). Aha, niezle naszamotalam sie z seatami - zeby cokolwiek wlozyc do nich na tylne siedzenie.
          • ice_ice Re: samoskrobiące się szyby 25.01.11, 13:46
            Ja, ja, ja! jeżdżę takim właśnie samochodem i chociaż stary jak nie wiem co, to i tak budzę zazdrość zimą na parkingu służbowym, chociaż, oczywiście, szyby są podgrzewane, a nie skrobane;) Już wiem, że wszystkie następne samochody też będą tej marki :)

            Co do patentów - podgrzewana kierownica wydaje mi się szczytem marzeń. Plus żeby jakiś geniusz wymyślił schowek na torebkę. Widziałam kiedyś jakiś innowacyjnym model auta ze schowkiem u góry, ale wydaje mi się, że z boku byłby praktyczniejszy.

            A co do prowadzenia w butach, w ogóle nie rozumiem dylematu. Prowadziłam już na boso, w kaloszach, w szpilkach rozmaitych, pantoflach, trampkach, platformach 4 cm i jak dla mnie nie ma żadnej różnicy. Myślę, że to tylko kwestia przyzwyczajenia. Chociaż w klapkach nie mogłam, hmmm... a widziałam dziewczyny prowadzące w japonkach...
      • todeskult Albo płyn Psik-Psik 25.01.11, 17:59

        Albo płyn Psik-Psik - lejek jest ładnie wciśniety w bok pojemnika :P
    • 73agaa Re: Udogodnienia motoryzacyjne 25.01.11, 13:55
      Ja mam w focusie kontrolkę, która mi się zapala, gdy kończy się płyn do spryskiwaczy (coś jak kontrolka rezerwy paliwa). Uważam to za rewelacyjny pomysł. A płyn wlewam do zbiornika przez duży lejek.
    • disintegrator81 Re: Udogodnienia motoryzacyjne 25.01.11, 14:13
      Mam w 18letnim japońskim wynalazku kontrolkę stanu płynu do spryskiwaczy, a zbiornik ma pojemność ponad 6 litrów, więc w trasie wystarczy dolać przy tankowaniu, a jeżdżąc po mieście jeszcze mi nigdy nie zabrakło.

      A co do nalewania z wysokości 30 cm - wystarczy pochylić baniak stroną szerszą, a nie dłuższą w stronę wlewu i z 30 cm robi się 10, a z tej nawet z lekkim parkinsonem trudno nie trafić...
    • count_zero Re: Udogodnienia motoryzacyjne 25.01.11, 20:47
      Kiedyś, dawno temu, Toyota zrobiła projekt wnętrza samochodu dla kobiet, na podstawie pomysłów tychże.
      Najbardziej podobał mi się wspomniany wyżej schowek na torebkę oraz, uwaga, specjalnie wyprofilowany zagłówek na koński ogon. I powiem Wam, że czasem taki zagłówek by się przydał :)

      A w moim samochodzie bagażnik można otworzyć pilotem, ale zamknąć już trzeba ręcznie. Czy to nie durne?
    • aankaa idealny samochód 25.01.11, 22:29
      Drogie Panie, zaczynam :)
      > zabezpieczenie obcasa
      > kontrolka/inny wlew płynu do spryskiwacza
      > szeroko otwierane drzwi / niski próg żebyśmy mogły z gracją wysiąść
      > podgrzewana kierownica
      > skryda na torebkę
      > lusterko na wewnętrznej stronie klapki p/słonecznej kierowcy (w końcu, w korku, też można sprawdzić makijaż)
      > samoskrobiące się szyby
      > oświetlenie wnętrza od dołu - to te spadające na podłogę zapalniczki/szminki itp
      • anna-pia Re: idealny samochód 26.01.11, 00:00
        aankaa napisała:

        > lusterko na wewnętrznej stronie klapki p/słonecznej kierowcy (w końcu, w
        > korku, też można sprawdzić makijaż)

        mam :) niestety, tylko to z listy
        • aankaa Re: idealny samochód 26.01.11, 00:07
          ja nie mam nic z tej listy :(
          usiłuję stworzyć model damskiego samochodu :) zapraszam do wpisywania kolejnych udogodnień.
          Skoro ze stanikami się udało to może i samochód stworzymy ?
        • besame.mucho Re: idealny samochód 26.01.11, 10:08
          Nie martwiłabym się że tylko to - jeździlam samochodem, który miał kontrolkę plynu. Kontrolka poza tym, że się świeciła, to piszczała. Kiedy kończył się płyn w miejscu, gdzie do najbliższej stacji było kilkadziesiąt kilometrów, to samochód robił co sekunda BIIIIIP dopóki się do tej stacji nie dojechało i nie dolało płynu, chociaż był akurat kompletnie niepotrzebny.
          Ale miał też podświetlenie przy nogach i to rzeczywiście było fajne, o wiele łatwiej znaleźć to co leci na ziemię.
      • besame.mucho Re: idealny samochód 26.01.11, 10:13
        To ja kontynuuję, chociaż trochę się wyłamię z tego co napisałaś ;). Bo dla mnie:
        > mocny silnik
        > wysokie zawieszenie
        > duuże gabaryty
        > dużą pojemność baku, kto to widział zatrzymywać się co chwila na tankowanie
        > podgrzewane lusterka
        > zamiast samoskrobiących się szyb - schładzacz i ogrzewacz postojowy
        > sensowny system kieszonek z tyłu - klasyka czyli dwie małe przegrody za fotelami skutkują mapami i książkami rozrzuconymi po całym samochodzie
      • madzioreck Re: idealny samochód 26.01.11, 11:51
        > > zabezpieczenie obcasa

        Co to takiego...?

        > > kontrolka/inny wlew płynu do spryskiwacza

        Eee...

        > > szeroko otwierane drzwi / niski próg żebyśmy mogły z gracją wysiąść

        Oł jeee, wysiadanie w spódnicy ołówkowej to masakra :)

        > > podgrzewana kierownica

        Mogłoby być

        > > skryda na torebkę

        również by się przydało

        > > lusterko na wewnętrznej stronie klapki p/słonecznej kierowcy (w końcu, w
        > korku, też można sprawdzić makijaż)

        yyy... a wsteczne nie wystarczy? ;)

        > > samoskrobiące się szyby

        hehe, niekoniecznie, ale ja lubię skrobać szyby, o ile oczywiście się nie spieszę ;)

        > > oświetlenie wnętrza od dołu - to te spadające na podłogę zapalniczki/szmi
        > nki itp

        dobre, niezłe :)
    • madzioreck Wątek na głównej... 26.01.11, 02:42
      chyba piąty w tym miesiącu :)
    • misself Re: Udogodnienia motoryzacyjne 26.01.11, 09:07
      origami_21 napisała:
      >
      > A może macie jeszcze jakieś innowacyjne przemyślenia jak uprzyjemnić sobie użyt
      > kowanie samochodu?

      1. Obniżyć ceny kursów na prawo jazdy
      i/lub
      2. Wprowadzić możliwość podejścia do egzaminu bez płacenia za kurs (eksternistycznie).
      • kellss Re: Udogodnienia motoryzacyjne 26.01.11, 09:56
        Drogie Panie, zaczynam :)
        > zabezpieczenie obcasa
        > kontrolka/inny wlew płynu do spryskiwacza
        > szeroko otwierane drzwi / niski próg żebyśmy mogły z gracją wysiąść
        > podgrzewana kierownica
        > skryda na torebkę
        > lusterko na wewnętrznej stronie klapki p/słonecznej kierowcy (w końcu, w korku, też można sprawdzić makijaż)
        > samoskrobiące się szyby
        > oświetlenie wnętrza od dołu - to te spadające na podłogę zapalniczki/szminki itp

        melduje, ze w moim audi a4 z roku 1998 brakuje tylko podgrzewanej kierownicy (ale malzonek juz mnie usiwadomil, ze da sie zrobic) oraz podgrzewana szybe mam jedynie tylna. Zabezpieczenia na obcas nie ma, ale jakos dziwnie sie nie niszcza mi. Poza tym, wszystko z tej listy mam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka