Dodaj do ulubionych

Jak malować paznokcie?

15.02.11, 21:20
Paznokci nigdy nie malowałam, zawsze były zdrowe, błyszczące i długie. Ostatnio dostałam lakier i zaczęłam malować paznokcie. Nawet mi się to spodobało, ale po 2 tygodniach malowania zaczęły mi się masakrycznie rozdwajać paznokcie.
Jak dbać o paznokcie? Wyczytałam, że dobrze jest pod lakier nałożyć warstwę ochronną. Czy to ma być zwykła odżywka, czy jakaś specjalna baza? Jakie firmy polecacie?
Diety zmieniać nie muszę, dostarczam organizmowi tego, co mu potrzeba.
I jakie polecacie utrwalacze na wierzch? I czy to nie będzie za dużo? Odżywka, 2 warstwy lakieru i utrwalacz? Czy może zrezygnować z jednej warstwy lakieru?
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 21:26
      Heh, to, czy rezygnować z warstwy lakieru zależy od tego, czy lakier jest kryjący, ale większość nie kryje aż tak, żeby wystarczyła 1 warstwa. Natomiast 4 warstwy jest OK, z tym, że ja niekoniecznie muszę mieć lakier nawierzchniowy... Pod lakier polecam odżywkę/utwardzacz Killy's (tesco, carrefour, pewnie rossmann, ok. 11zł, niezłe ma tez Inglot, ale w przeciwieństwie do ichnich lakierów - odżywki szybko gęstnieją), potem 2-3 warstwy lakieru, a na to inglotowe kropelki wysuszająco-nabłyszczające, voila :)
    • elftherinii Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 21:28
      Bazy nie polecam Joko - jest wg mnie beznadziejna. Topcoat był fajny z Rimmela a na dół maluję zwykłym jasnym - teraz z essence, wczesniej odżywką z jedwabiem Inglota.

      Te 4 warstwy - podkład, 2 lakieru, topcoat- to nie za dużo:)

      Ja z kolei mam tak, że jak przestanę malować paznokcie to rozdwajają się i łamią - lakier jest dla nich warstwą ochronną.
    • teresa104 Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 21:59
      Używam okazjonalnie warstwy wierzchniej Sally Hansen (taki z rzekomymi drobinami diamentowymi). Efekt jest genialny, przyznam (przyspiesza proces schnięcia, robi istne lustro z paznokci i to na wiele dni, tuszuje nierówności płytki, jeśli jeszcze nie zrobiły tego warstwy lakieru barwnego), ale ma on pewną poważną wadę - tak mocno spaja wszystkie wartwy, tak utwardza, że potem cała ta lamperia złazi wraz z warstwą paznokcia. Z tego względu nie zaryzykowałabym nim malowania paznokci dłoni (te zresztą lubię mieć bezbarwne), ale do stóp rewelacja.

      Lakier wysusza paznokcie, będą się rozdwajać, dopóki będziesz je malować, tak wynika z moich obserwacji. Te wszystkie bazy, "odżywki pod lakier", to ten sam lakier, nie oszukujmy się, niczego nie naprawią; dopóki są na paznokciu tuszują szkody, które czynią swoją obecnością. To błędne koło. Do tego paznokieć z lakierem jest usztywniony, ugina się mniej, wystarczy puknąć w szufladę i paznokieć się łamie, podczas gdy paznokieć goły by się ugiął bez śladu.

      Oczywiście są ludzie o bardzo cienkich, słabych paznokciach i im malowanie pomaga, bo właśnie stanowi ochronę, niezbędne usztywnienie.
    • justinehh Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 22:06
      Jako bazę można położyć zwykłą odżywkę, paznokcie nie będą żółknąć.
    • akj77 Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 22:07
      agafka88 napisała:

      > Nawet mi się to spodobało, ale po 2 tygodniach malowania zaczęły mi się masakrycznie rozdwajać paznokcie.

      A myślałam, że to tylko ja tak mam! Po każdym malowaniu dwa miesiące zapuszczam rozdwojone paznokcie z powrotem :-/
      U mnie się stosunkowo dobrze sprawdzają, zamiast lakieru, naklejki z Sephory.

      A co sądzicie o żelu na paznokcie? Koleżanka sobie niedawno zrobiła i zachwycona. Miała to któraś? Jak się zachowuje w dłuższej perspektywie?
      • elftherinii Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 22:30
        Zależy - moja mama ma i na początku bardzo sobie chwaliła - teraz ją uczula i ma popękane palce przez 1-2 dni po zrobieniu.

        Ja miałam raz. Jeśli rosną Ci szybko paznokcie to raczej odradzam - ja musiałabym uzupełniać co około 2 tygodnie a to droga zabawa. Ale nie żałuję, że kiedyś je miałam - bardzo ładnie zmieniły mi kształt płytki i oduczyłam się przygryzania paznokci :P No i ściąganie tego to był koszmar - miałam połowę płytki swojej i połowę mlecznego żelu - brr paskudnie to wyglądało a inaczej zdjąć się nie dało jak przeczekać.
      • ciociazlarada Żel 16.02.11, 09:39
        Ja miałam, przedłużane na formie paznokcie żelowe przez jakieś 6 miesięcy. Potwierdzam słowa Twojej koleżanki, jest to naprawdę rewelacja. Przestałam je odnawiać tylko dlatego, że przeprowadziłam się do innego kraju i do tej pory, mimo kilku prób, nie mogę znaleźć porządnej stylistki paznokci.

        Ważne, żeby trafić na dobrą stylistkę, nie chodzi tylko o efekt estetyczny, ale i o przygotowanie paznokcia pod żel, od tego zależy w jakim stanie będą paznokcie po zdjęciu żelu. Ważna jest też oczywiście higiena i produkty na jakich stylistka pracuje. Ogólnie, moim zdaniem naprawdę warto spróbować, u sprawdzonej i polecanej osoby.

        Moje własne paznokcie w ogóle nie ucierpiały na tych machinacjach.
        • izas55 Re: Żel 16.02.11, 10:08
          ciociazlarada napisała:

          > Ważne, żeby trafić na dobrą stylistkę, nie chodzi tylko o efekt estetyczny, ale
          > i o przygotowanie paznokcia pod żel, od tego zależy w jakim stanie będą paznok
          > cie po zdjęciu żelu. Ważna jest też oczywiście higiena i produkty na jakich sty
          > listka pracuje. Ogólnie, moim zdaniem naprawdę warto spróbować, u sprawdzonej i
          > polecanej osoby.

          Masz rację że to podstawa
          >
          > Moje własne paznokcie w ogóle nie ucierpiały na tych machinacjach.

          To pewnie właśnie kwestia dobrego fachowca, który ci ten żel ściągał.

          Teraz pojawił się lakiero-żel, który nazywa się Shellac www.cnd.com/Products/Color/shellac-meet-products.aspx i jest czymś w rodzaju utwardzalnego UV lakieru do paznokci. Zdejmuje się go podobno jeszcze prościej niż żel, ale nigdy nie próbowałam. Może to jest jakieś rozwiązanie. Zwłaszcza dla osoby która nie przepada za ciągłym malowaniem paznokci
          • ciociazlarada Re: Żel 16.02.11, 17:38
            Żel akurat zrastał mi sam, ponieważ zawsze wybierałam opcję "naturalną", jednolity żel w półprzeźroczystym, lekko różowawym kolorze. Zrasta bajecznie, ponieważ można go sobie samemu ociupinę wyrównać i pokryć po prostu lakierem o naturalnym kolorze - na żelu lakier trzyma się jak pijany płotu, więc paznokcie są maitenance-free.
            Z przygotowaniem płytki też trafiłam super, widziałam zdjęcia w galerii na wizażu z paznokciami pokrytymi żelem i ozdobami, spod których wyziera płytka spiłowana prawie do krwi. Na szczęście nie trafiłam na takich fachowców. Przestałam odnawiać żel, bo na razie nie znalazłam tu w Danii dobrej stylistki - ta, u której ostatni raz byłam robi śliczne, naturalnie wyglądające paznokcie i jest bardzo delikatna, ale też brudzi i pyli, żel łapał pęcherzyki powietrza - częściej siedziałam na poprawkach w ramach reklamacji niż w pracy:(

            Ale jak znajdę dobrą stylistkę, natychmiast wracam do żelków.
            • izas55 Re: Żel 16.02.11, 20:30
              Może i ja się przekonam ;-)

              Bo do tej pory zawsze miałam wizję właśnie takich płytek spiłowanych do krwi, żelu położonego centymetrową warstwą, i tipsów pod którymi rośnie grzyb.

              A może któraś z was ma na prawdę kogoś dobrego do polecenia?
              • ciociazlarada Re: Żel 17.02.11, 11:57
                Polecam Ci ten dział na Wizażu: wizaz.pl/forum/forumdisplay.php?f=92 na pewno znajdziesz kogoś godnego polecenia. W Polsce robiłam paznokcie tylko dwa razy - raz w Mysłowicach: www.salonadamek.pl/ poleciły mi właśnie wizażanki, drugi raz w Szczecinie: nail-by-fruta.blog.onet.pl/ .
                Nie mam doświadczenia z "frenczem", wydaje mi się, że trzeba bo często serwisować, bo odrastające paznokcie zaczynają być widoczne i wyglądają źle. Ja z moimi nie miałam żadnego problemu, uzupełnałam co 4 tygodnie, ale sama w międzyczasie w domu skracałam je, bo rosną mi bardzo szybko.
                • izas55 Re: Żel 17.02.11, 13:34
                  dzięki
                  • marciasek Żel - pytanie laika 17.02.11, 20:10
                    Dziewczyny, uświadomcie mnie pls po co się robi żelowe paznokcie? W czym one są lepsze od normalnych - naturalnych?
                    • ciociazlarada Re: Żel - pytanie laika 18.02.11, 09:30
                      Ja zrobiłam, bo dłubię skórki i chciałam się oduczyć. Własne paznokcie mam bardzo ładne, ale skórki niestety całe posiekane. Żelki uniemożliwiają dłubanie przy skórkach, bardzo skutecznie, mnie pomogło.
                      Dużo ludzi robi, bo ma zniszczone paznokcie, np. obgryzaniem. Inni robią, bo mają zniszczone paznokcie np. chorobami. Wreszcie, ktoś może chcieć mieć zadbane dłonie, a nie chce mu się piłować, malować i serwisować kilka razy w tygodniu, a żel jest prawie bezobsługowy.
                    • akj77 Re: Żel - pytanie laika 18.02.11, 19:14
                      marciasek napisała:

                      > Dziewczyny, uświadomcie mnie pls po co się robi żelowe paznokcie? W czym one są
                      > lepsze od normalnych - naturalnych?

                      Koleżanka, która mi je zachwalała, podaje dwa powody:
                      - nie da się ich obgryzać (to mnie akurat nie dotyczy, ale ona ma z tym duży problem)
                      - są twarde i świetnie się na nich lakier trzyma (to mnie zachęca, żeby spróbować, bo chciałabym chodzić z pomalowanymi, a na moich paznokciach lakier się nie trzyma, a po każdym malowaniu dwa miesiące mam rozdwojone).

                      Ogólnie chodzi o czystą estetykę, nie jest to jakiś potrzebny do życia zabieg (no chyba że ktoś ma poważny problem z obgryzaniem).
                      • marciasek Re: Żel - pytanie laika 19.02.11, 00:27
                        Aha. Przy zniszczonych/obgryzionych/etc. paznokciach - jasna sprawa. Ale przy ładnych, zadbanych? Na czym polega owa bezobsługowość? Nie lamią się?
                        • akj77 Re: Żel - pytanie laika 19.02.11, 14:52
                          Przy ładnych własnych, przyjmujących lakier, to ja też bym chyba nie rozważała żelu. Ale bezobsługowość polega chyba na tym, że po pierwsze lakier się trzyma o wiele dłużej, rzędu tygodnia, i to chyba bez nakładania czterech warstw, a po drugie właśnie się nie łamią.
    • wera9954 Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 22:41
      Kurczę, myślałam, że znajdę w tym wątku porady, jak malować paznokcie, żeby równo nałożyć lakier i nie pochlapać przy okazji palców xD Zawsze mam z tym problem, a malować muszę, bo inaczej obgryzam :(
      • anka-ania Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 22:51
        Spraw sobie korektor do lakieru i po sprawie. Ja używałam KillyS ale są też innych marek.
        • wera9954 Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 22:54
          To rozwiązuje problem z zamalowanymi okolicami paznokcia, ale nadal pozostaje sprawa równego nałożenia lakieru :(
          • anka-ania Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 22:59
            A możesz sprecyzować na czym te nierówności polegają? Kolor nie jest jednolity czy może powierzchnia paznokcia?
            • wera9954 Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 23:03
              Powierzchnia paznokcia.
              • justinehh Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 23:07
                To może zależy od konsystencji lakieru, jak jest bardzo gęsty ( przeterminowany nawet) to może się nierównomiernie rozkładać, albo powinnaś paznokcie wygładzać polerką i po prostu potrenować malowanie ...
      • pierwszalitera Re: Jak malować paznokcie? 15.02.11, 23:11
        wera9954 napisała:

        > Kurczę, myślałam, że znajdę w tym wątku porady, jak malować paznokcie, żeby rów
        > no nałożyć lakier i nie pochlapać przy okazji palców xD

        Mam dosyć małe paznokcie, większość pędzelków jest mi trochę za duża, perfekcyjne umalowanie paznokci jest więc też dla mnie sporą trudnością. Zauważyłam jednak, że istnieją lakiery, które nie trzymają się na skórze. To znaczy mogę sobie wieczorem nachlastać nie zważając specjalnie na brzegi paznokcia, a następnego ranka lakier ze skórek po prostu ściera się podczas mycia rąk. W najgorszym wypadku trzeba tylko troszkę potrzeć ręcznikiem. Lakierowi na paznokciach to w ogóle nie szkodzi. Ale niestety, ten inteligentny lakier ma swoją cenę, bo to lakier Diora.
        • agafka88 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 00:32
          pierwszalitera napisała:
          Lakierowi na paznokciach to w og
          > óle nie szkodzi. Ale niestety, ten inteligentny lakier ma swoją cenę, bo to lak
          > ier Diora.

          Lakiery Rimmela też tak mają.
          • slotna Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 01:24
            Bardzo rzadko maluje paznokcie, ale ostatecznie pare razy mi sie zdarzylo i potwierdzam, Rimmel schodzi ze skory. Mozna tez zanurzyc patyczek kosmetyczny w zmywaczu i przykladac delikatnie, po czym usuwac rozpuszczony lakier sucha koncowka. Pewnie takie specjalistyczne korektory beda lepsze - kiedys uzywalam takiego korektora do makijazu (Sephory) i bardzo go lubilam, kupowalam kilka razy, ale pozniej zapomnialam o nim. W sumie dobrze, ze mi sie przypomnialo, moze jeszcze produkuja :)
        • edhelwen Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 00:42
          ee nie musi być bardzo drogi... Większość moich lakierów tak ma, a są tanie ;) Maluję wieczorem, rano myję głowę i polakierowane boczki się ścierają same albo przy pomocy ręcznika. A lakier na paznokciach dobrze się trzyma.
        • qrczaque Re: Jak malować paznokcie? 17.02.11, 15:24
          pierwszalitero, a tak z ciekawości który to lakier? Taka ze mnie sirota, że nie wiem nawet czy Dior ma więcej niż 1 rodzaj lakieru :)
    • izas55 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 07:09
      Paznokcie też są różne. Mogą być albo twarde i suche, wtedy często pękają i się łamią, można mieć cienkie i miękkie. A moje się dramatycznie rozdwajają i tylko pomalowane są na tyle sztywne żebym ich sobie wiecznie nie zadzierała.

      A to że zaczęły ci się rozdwajać paznokcie to nie musi być kwestia lakieru, ale raczej zmywacza, który mocno wysusza płytkę. Ja kiedyś sama robiłam sobie dwufazowy zmywacz, choć do tech trzeba mieć źródło chemikaliów. Prostszym rozwiązaniem jest kupienie bezacetonowego zmywacza i dolanie do niego oliwki w proporcji która ci odpowiada.

      Moja rada jak najrzadziej zmywać lakier. Lepiej jest zainwestować w lakier który ma szanse zostać na twoich paznokciach tydzień bez odpryskiwania. I codziennie nakładać NA lakier cienką warstwę odżywki, to świetnie zabezpiecza lakier. Tylko odżywka musi być z gatunku takich które dają bardzo cienka elastyczną warstwę.

      Poza tym piłowanie paznokci zbyt ostrym pilnikiem i zbyt mocno też może wpływać na ich rozdwajanie.

      A z odżywek, używam ostatnio NailTek (II) i szczerze mówiąc jestem zachwycona. W Douglasie kosztuje jakieś totalnie zaporowe pieniądze. Ale na Allegro jest dużo taniej. Kiedyś używałam odżywek Sally Hansen i były OK,choć bez jakiś spektakularnych efektów. Inglot też jest całkiem całkiem.

      Akryl na paznokcie to nie wiem czy jest takim dobrym pomysłem. Sam akryl jest OK, ale ściąganie go przez moczenie w acetonie i ewentualne spiłowywanie go z powierzchni paznokcia jest dość koszmarne dla jego kondycji
      • elftherinii Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 12:43
        izas55 napisała:

        > A to że zaczęły ci się rozdwajać paznokcie to nie musi być kwestia lakieru, ale
        > raczej zmywacza, który mocno wysusza płytkę. Ja kiedyś sama robiłam sobie dwuf
        > azowy zmywacz, choć do tech trzeba mieć źródło chemikaliów. Prostszym rozwiązan
        > iem jest kupienie bezacetonowego zmywacza i dolanie do niego oliwki w proporcji
        > która ci odpowiada.


        Ale nakładałaś potem lakier na natłuszczone paznokcie?! I lakier Ci się trzymał?

        > Moja rada jak najrzadziej zmywać lakier.

        Owszem, ale z drugiej strony nie ma chyba nic gorszego dla paznokcia niż odpryskujący lakier. Mam wrażenie, że wtedy schodzi razem z warstwą paznokcia.
        >
        • izas55 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 13:22
          Nie, zawsze myłam potem ręce, bo na natłuszczonym paznokciu nic się nie będzie trzymać.
          Nie przepadam za "odtłuszczaczami" bo to zwykle jest alkohol który dodatkowo wysusza. Umycie rąk mydłem i wytarcie paznokci zwykle wystarcza.
          Poza tym i tak je myję nawet po użyciu zwykłego zmywacza więc mi pod tym względem wszystko jedno czy mam w zmywaczu oliwkę czy nie. Staram się jednak zawsze żeby zmywacz był bez acetonu tylko np na bazie octanu etylu lub butylu. I wcale nie jest powiedziane że drogie marki zmywaczy są lepsze niż te tanie. Jednym z moich najlepszych zmywaczy był jakiś bezacetonowy zmywacz z rumiankiem sprzedawany pod marka Carrefour i zmywacz bezacetonowy z Lidla.

          A i jeszcze jedno, staram się nie trzeć paznokci przy zmywaniu, tylko raczej przyłożyć na chwilę nasączony wacik, a potem "ściągnąć" całość rozpuszczonego lakieru

          Ja też nienawidzę odpryśniętych, nie jestem w stanie ich nosić i muszę natychmiast zmyć. Ale kombinacja lakier + elastyczna zabezpieczająca warstwa na to akurat w moim przypadku się sprawdza. pewnie to zależy od rodzaju pracy. ja stukam większość dnia w klawiaturę więc dość szybko mi odpryskują końce. Kiedyś jak więcej pracowałam w laboratorium i nosiłam lateksowe rękawiczki to lakier miałam poodpryskiwany po jednym dniu, który schodził niemalże w całości prawie z warstwa paznookcia

          Jeżeli mam odpryśniętą odrobinę na końcu to czasem robię tak że małym pędzelkiem uzupełniam lakier tylko w odpryśniętym miejscu, a potem nakładam na to top coat. Często przedłuża to życie takich pomalowanych paznokci nawet o dwa dni. taka metoda dość dobrze się sprawdza przy nieperłowych lakierach. Poza tym dla większej przyczepności lakieru mam bazę która po wyschnięciu jest matowa i szorstka
          • kis-moho Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 13:48
            Mialas jakis patent na te lateksowe rekawiczki? Bo ja wlasnie z tego powodu kompletnie zrezygnowalam z malowania paznokci, wszystko mi zlazi po jednym dniu pracy.
            • izas55 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 14:20
              Lateksowe z pudrem to morderstwo dla paznokci. Lepsze są z takiego nieco grubszego lateksu bezpudrowe, ale dawno ich nie widziałam. Lepiej mi było w nitrylowych, w nich tak strasznie się nie pocą ręce. Lakier wytrzymywał ze dwa dni ;-).
              Poza tym kiedyś miałam takie nitrylowe które od wewnątrz były pokrywane warstwą z aloesem i to były jedyne rękawiczki w których mogłam pracować cały dzień. Miały jasno seledynowy kolor, sprzedawane były pod marka własną Fishera (teraz ThermoFisher), tylko to było nie w Polsce
              • kis-moho Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 16:41
                Aha, wiem jakie, chyba mamy teraz podobne. Ale jednak malowanie co dwa dni to nie jest opcja dla mnie...
                • izas55 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 16:52
                  No niestety. pamiętam że to była dla mnie prawdziwa zmora. Bo jeszcze od tych rękawiczek, a właściwie od wilgoci mi te paznokcie jakby namiękały i się rozdwajały.
                  Rozważałam wtedy opcje bardzo cienkich bawełnianych rękawiczek pod spód lateksowych, ale niestety nieco by mi to utrudniało nieco pipetowanie ;-). Ale może dla ciebie jest to jakaś opcja, nie wiem w jakim labie pracujesz.
              • turzyca Re: Jak malować paznokcie? 17.02.11, 00:41
                > Poza tym kiedyś miałam takie nitrylowe które od wewnątrz były pokrywane warstwą
                > z aloesem i to były jedyne rękawiczki w których mogłam pracować cały dzień. M
                > iały jasno seledynowy kolor, sprzedawane były pod marka własną Fishera (teraz T
                > hermoFisher), tylko to było nie w Polsce

                Google podpowiada, ze Fisher jest tez w Polsce. I maja te rekawiczki. :)
                Ciekawe czy mozna je zamowic na uzytek prywatny?
                • izas55 Re: Jak malować paznokcie? 17.02.11, 13:34
                  Nigdy nie próbowałam zamawiać takich rzeczy prywatnie więc niestety nie wiem
          • zooba Baza pod lakier 16.02.11, 14:42
            Możesz podać nazwę tej matowej i szorstkiej bazy? Może to zwiększyłoby żywotność lakieru na moich paznokciach...
            • izas55 Re: Baza pod lakier 16.02.11, 15:38
              Ja używam tej
              www.nailtek.pl/108-formula-foundation-ii.html
              W połączeniu z ta odżywką
              www.nailtek.pl/104-formula-ii,-intensive-therapy.html
              Ja jestem bardzo zadowolona, są inne kompozycje składu do różnych problemów paznokci.
              Baza trzyma lakier jak magnes
              • zooba Re: Baza pod lakier 17.02.11, 10:25
                Dzięki. Jeszcze mam pytanie: gdzie kupujesz tę bazę? Widzę , że to specjalistyczny kosmetyk. Znalazłam jedynie na merlinbeauty.
                • izas55 Re: Baza pod lakier 17.02.11, 13:22
                  Swoją kupowałam na allegro jako komplet z odżywką II
          • turzyca Re: Jak malować paznokcie? 17.02.11, 00:43
            > A i jeszcze jedno, staram się nie trzeć paznokci przy zmywaniu, tylko raczej pr
            > zyłożyć na chwilę nasączony wacik, a potem "ściągnąć" całość rozpuszczonego lak
            > ieru

            Jeszcze jeden uzyteczny trick - namoczony lakier schodzi latwiej niz suchy czyli warto cala akcje wykonac po prysznicu albo po prostu namoczyc paznokcie w cieplej kapieli.
        • madzioreck Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 16:56
          > Owszem, ale z drugiej strony nie ma chyba nic gorszego dla paznokcia niż odprys
          > kujący lakier. Mam wrażenie, że wtedy schodzi razem z warstwą paznokcia.

          Zależy, jaki lakier - są takie, które się jakby kruszą, a są takie, które odchodzą od paznokcia całą warstwą, elastyczną jak guma, i takie faktycznie potrafią zedrzeć warstwę paznokcia.
          Miałam też taką top coat i z IMS Nails, paznokcie przepięknie błyszczały, jakby lakier był cały czas mokry, i schły błyskawicznie, ale niestety ta powłoka przeżerała się przez cały klakier, i nawet ten, który normalnie odskakiwał bez szkody dla płytki paznokcia, tu odłazić całą warstwą :(

          Ja jeszcze stosuję taki myk, przy ciemniejszych lakierach, że po 2-3 dniach, jak lakier zetrze się z końcówek paznokcia, nakładam kolejną warstwę lakieru i top - manicure jak nowy :)
    • bib24 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 16:25
      Napiszę co sprawdza się rewelacyjnie u mnie, maluję paznokcie od 1,5 roku, lakiery spokojnie wytrzymuja 5 dni, paznokcie mi się nie rozdwajają:

      Malowanie:
      podkład: nail tek II
      lakier ile trzeba warstw
      top coat: sally hansen ista dri

      do tego przed malowaniem umyć porządnie ręce mydłem (odtłuszcza).

      zmywacz do lakieru taki co nie niszczy paznokci, u mnie sprawdza się inglot, może być też zoya remove plus

      do tego:
      - raz w tygodniu obowiązkowo odzywka mavala scientifique (1 minuta czas użycia, działanie rewelacyjne)
      - przy smarowaniu rąk xerialem 10 smaruję też paznokcie (jak pomalowane to od spodu)
      - używam szklanego pilnika


      Maluję raz, max 2 razy w tygodniu, czas pielęgnacji krótki, efekty znakomite.

      Dziś mam w idealnym stanie lakier z piątku, a jest środa.
      • izas55 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 16:48
        Ja prawie tak samo tylko jako top używam Quicken Nailtek. Trzyma się 5-7 dni

        Zmywacz Inglota jest bardzo dobry, a Zoya nigdy nie próbowałam. Widziałam kiedyś tylko lakiery, ale nie miałam jeszcze okazji spróbować
        • bib24 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 16:56
          to sie akurat sprawdza u mnie a każdy może mieć inną chemię i zestaw.

          a zoye super są, jedna z moich ulubionych marek
          • izas55 Re: Jak malować paznokcie? 16.02.11, 18:22
            Będę więc musiała spróbować ;-)
    • eponak Szybkorosnące.. 16.02.11, 21:03
      ..a co robią osoby, którym paznokcie rosną baaaardzo szybko? Ja w ogóle paznokci nie maluję, bo po 3 dniach widać "odrost" paznokcia na tyle mocno, że muszę zmyć - prędzej zmyję niż mi lakier odpryśnie. W okresach stresowych paznokcie rosną mi wolniej, wtedy manicure wytrzymał mi aż 5 dni, potem zmyłam. Z tego samego powodu nie farbuję włosów (raz miałam pasemka wbrew własnej woli), co tygodzień mam centymetr włosów więcej. Zbankrutowałabym na farbowaniu odrostów co tydzień, a paznokcie by mi odpadły od zmywania 2-3 razy w tygodniu. A może ją jakieś tricki, o których nie wiem? Superdokładne aplikatory do wypełniania odrostów?
      • teresa104 Szybkorosnący 16.02.11, 22:26
        paznokcie malują lakierem bezbarwnym, kiedy im się przypomni, a włosy farbują co dwa tygodnie farbą o kolorze możliwie podobnym do własnego (pokrycie siwków), przy czym w tym drugim tygodniu rozważają, czy lepiej łyskać szpakiem na ciemieniu, czy na skroni. Na pokrycie odrostów wystarcza pół opakowania, więc jest to nie tyle kosztowne, co nudne.
        • kotwtrampkach Re: Szybkorosnący 16.02.11, 23:27
          o, mnie właśnie tak wychodzi, co dwa tyg farbowanie. Ale nie myślałam że to wzrost, raczej podejrzewałam wymywanie farby szamponem - zazwyczaj lekko masuję głowę podczas mycia więc "blisko"...?
        • eponak Re: Szybkorosnący 17.02.11, 05:02
          A bezbarwny też jest niedobry, bo błyszczy i widać po kilku dniach, że już nie cały paznokieć jest jednolity. Więc też się musiałabym zmywać po kilku dniach i nakładać nową warstwę. A poza tym, mam wrażenie że bezbarwny lakier silniej odbarwia płytkę. Coś jak pędzlowanie palcy odżywką Sally Hansen w kolorze lekkiego pomarańczu, który lubił zostawać na płytce.

          Na razie jestem młoda, ale sądząc po mojej rodzinie to za jakieś 20 lat będę musiała się przestawić na farbowanie. Chyba, że będę rewelacyjnie wyglądać z siwymi włosami, na co są niestety marne szanse. No i niestety, ale odrosty musiałabym farbować co max tydzień, bo centymetrowe odrosty są dla mnie niedopuszczalne :P A po dwóch tygodniach miałabym już dwa cm, co byłoby bardzo widoczne. Kojarzy mi się z czarno-siwą lwią grzywą, którą widziałam kiedyś u fryzjerki mojej babci. Ja jestem niestety za leniwa, żeby sie nauczyć samofarbowania, a odrosty co tydzień wiążące się z kosztem i dojazdami do fryzjera na drugi koniec wawy - dla mnie za duże poświęcenie.

          Prędzej sobie szampon koloryzujący użyję, bo on podobno może zejść z włosów dość szybko. Może jest jakiś na dwa-trzy mycia..
          • teresa104 Przy takim stopniu komplikacji... 17.02.11, 07:26
            to faktycznie niemożliwe, żeby malować i farbować. Skoro niedopuszczalne są centymetrowe odrosty, skoro niemożliwe jest farbowanie samemu, skoro fryzjer jest dopiero na drugim krańcu miasta, to jesteś bez szans:)

            Ale jedno mnie zafrapowało: na jaki kolor lakier bezbarwny odbarwia płytkę?
            • eponak Re: Przy takim stopniu komplikacji... 17.02.11, 07:46
              Jak pisałam - na żółto albo taki lekki pomarańczyk. Używałam głównie Sally Hansen. Jak i ichnia odżywka z witaminami, o której pisałam. Po paru dniach z bezbarwnej robiła się lekko pomarańczowa (rozwodniony pomarańcz). Farbowania mi nie szkoda, szkoda mi raczej malowania paznokci, które bym chyba wykończyła zmywaczem używanym dwa razy tygodniowo. Miałam nadzieję na jakiś cudny aplikator do wypełniania ubytków, albo inną nowinkę kosmetyczną, o której w życiu nie miałam okazji słyszeć. Świat się mi jednak nie zawalił :)
              • teresa104 Bezbarwny na pomarańczowo? 17.02.11, 07:58
                Może producent stwierdził, że konsument tego oczekuje, że pomarańczowość będzie dowodem na istnienie witamin:)

                Używałam dziesiątek gatunków i marek lakierów bezbarwnych i żaden nie zabarwił mi paznokci. Kiedyś po granatowym na paznokciach stóp została mi żółtość, stopy palacza;)

                Przecież możesz od czasu do czasu pomalować paznokcie dla przyjemności. Chciałabyś ciągle chodzić z pomalowanymi?
                • izas55 Re: Bezbarwny na pomarańczowo? 17.02.11, 09:59
                  tez nigdy nie słyszałam żeby od bezbarwnego lakieru żółkły paznokcie
                  Od ciemnych owszem, dlatego pod ciemny lakier obowiązkowo trzeba nałożyć bazę

                  Ale....
                  Jasne, zwłaszcza cieliste kolory lakierów mają tendencję do żółknięcia pod wpływem ultrafioletu. Może ta odżywka też po prostu żółknie (choć nie powinna) i z jakiegoś powodu lekko przebarwia akurat twoje paznokcie bo taka ich uroda. W ramach eksperymentu pomaluj kawałek białego plastiku, wystaw na światło na tydzień i zobacz czy ci zżółknie

                  żółtawą górną warstwę paznokcia można delikatnie wypolerować
                • elftherinii Re: Bezbarwny na pomarańczowo? 17.02.11, 13:47
                  teresa104 napisała:

                  > Przecież możesz od czasu do czasu pomalować paznokcie dla przyjemności. Chciała
                  > byś ciągle chodzić z pomalowanymi?

                  A co jest złego w non-stop pomalowanych paznokciach (zakładając, że to im nie szkodzi)?:) Ja mając pomalowane czuje, że mam ładne dłonie. Czego nie mogę powiedzieć o swoich naturalnych paznokciach, które są w opłakanym stanie (każdy inny kształt płyki=> inny kształt tego białego paska).
                  • teresa104 Pomalowane paznokcie to samo zło. 17.02.11, 14:20
                    Ech, ech, czy ja napisałam, że coś złego w stale pomalowanych paznokciach? Ja tylko pytałam, naprawdę, pytałam dla uzupełnienia wiedzy o przedmówczyni, króra cierpi, bo nie może malować, bo coś tam, a ja jej mówię, że może, bo coś tam.
                    • eponak Re: Pomalowane paznokcie to samo zło. 17.02.11, 19:33
                      Przedmówczyni o dziwo nie cierpi, albo źle odebrałaś moje pytanie, albo przesadzasz. Maluję raz na sto lat i żyję. Pytałam o nowinki kosmetyczno-technologiczne, które mogły się pojawić, aby uprzyjemnić życie kobietom. Przykro mi, że u Ciebie lakier nie farbi paznokci na odcień żółci czy lekkiego pomarańczu i ogromnie Cię to dziwi, że u mnie tak było, ale jeśli zdziwienie miało na celu coś w stylu "wymyślasz nieistniejące odfarbianie", to pudło. Nie zamierzam pędzlować białego plastiku, ani nic w tym guście, bo musiałabym kupić te lakiery - wywaliłam je już jakiś czas temu.

                      I tak, jestem dziwna, bo nie podobają mi się osoby z widocznymi odrostami, albo paznokcie z odpryskami i "odrostem". Dziwna jestem, bo uważam że jest to niechlujne i nieeleganckie. Przepraszam, ze Cię to dziwi tereso, że mam takie a nie inne poglądy :)
                      • izas55 Re: Pomalowane paznokcie to samo zło. 17.02.11, 20:09
                        eponak napisała:
                        Przykro mi, że u Ci
                        > ebie lakier nie farbi paznokci na odcień żółci czy lekkiego pomarańczu i ogromn
                        > ie Cię to dziwi, że u mnie tak było, ale jeśli zdziwienie miało na celu coś w s
                        > tylu "wymyślasz nieistniejące odfarbianie", to pudło. Nie zamierzam pędzlować b
                        > iałego plastiku, ani nic w tym guście, bo musiałabym kupić te lakiery - wywalił
                        > am je już jakiś czas temu.

                        ???. Nie wydaje mi się żebym się czymś jakoś strasznie zdziwiła. Stwierdziłam że nigdy czegoś takiego nie widziałam, a paznokcie maluje pewnie od 25 lat. Nie wymyślam żadnego odfarbiania, więc to ja nie bardzo wiem o co ci chodzi. O propozycję użycia polerki? Takiej czterostronnej do kupienia w każdej drogerii? Nie musisz korzystać z rady udzielonej w dobrej wierze
                        Starałam się wymyślić dlaczego farbują ci paznokcie, najprościej było sprawdzić czy cokolwiek innego zafarbuje, czy taka jest właśnie uroda twoich osobistych paznokci że farbują. Wydaje mi się że próba na neutralnym kawałku jakiegoś materiału nie była nakazem.

                        >
                        > I tak, jestem dziwna, bo nie podobają mi się osoby z widocznymi odrostami, albo
                        > paznokcie z odpryskami i "odrostem". Dziwna jestem, bo uważam że jest to niech
                        > lujne i nieeleganckie. Przepraszam, ze Cię to dziwi tereso, że mam takie a nie
                        > inne poglądy :)

                        To nie Teresa proponowała ci malowanie plastiku tylko ja ;-).
                        Więc do końca nie jestem pewna na którą z nas naskoczyłaś.
                        • eponak Re: Pomalowane paznokcie to samo zło. 17.02.11, 22:38
                          izas55 napisała:

                          > Starałam się wymyślić dlaczego farbują ci paznokcie, najprościej było sprawdzić
                          > czy cokolwiek innego zafarbuje, czy taka jest właśnie uroda twoich osobistych
                          > paznokci że farbują. Wydaje mi się że próba na neutralnym kawałku jakiegoś mate
                          > riału nie była nakazem.
                          >

                          Wiem :)

                          > To nie Teresa proponowała ci malowanie plastiku tylko ja ;-).
                          > Więc do końca nie jestem pewna na którą z nas naskoczyłaś.

                          To było do Teresy, która się drugi raz dopytuje czy aby na pewno zwidów nie miałam. Przyjmuję do wiadomości, że u innych bezbarwny lakier czy odżywka nie odbarwia, ale u mnie się tak niestety działo, więc bezbarwny lakier to nie jest wyjście. Zwłaszcza, że i odpryski oraz "odrosty" paznokciowe widać nawet na tzw. "bezbarwnym" lakierze. Więc argument: jak nie kolorowy lakier, bo widać niewypełniony obszar, to używaj bezbarwnego jest pomysłem średnim.

                          Niepotrzebnie odpisałam i na Twoją propozycję w jednej wiadomości. Wypróbowałabym działanie na plastiku, ale już nie mam tych lakierów. Wyrzuciłam, bo po kilku próbach stwierdziłam, że nie ma sensu ich używać i trzymać. Wybacz, jeśli wzięłaś coś do siebie, to moja wina, bo chciałam "oszczędnie" odpisać w jednej odpowiedzi. Twoje pomysły na odbarwianie są sensowne, ale nie sprawdzę już tego na tych konkretnych lakierach. Wybacz jeszcze raz ;)
                          • izas55 Re: Pomalowane paznokcie to samo zło. 18.02.11, 05:33
                            wyjaśnienia przyjęte ;-)
                      • teresa104 Najwyraźniej w czymś Ci uchybiłam. Przepraszam. 18.02.11, 13:36
                        Uwierz mi, że za moimi pytaniami nie kryła się żadna supozycja, czy kpina.
                        Nie znam się na kosmetykach, na upiększaniu, programowo chodzę niechlujna i nieelegancka, z odrostem na głowie i błotem na nogawce, więcej nie będę zatem zabierać głosu w takich wątkach, bo musiałabym znowu o coś spytać i krewa. Po prostu przepraszam, nie zrozumiałyśmy się.
    • elrosa Szybko tracące lakier ;-) 16.02.11, 23:44
      Było o paznokciach szybko rosnących, to teraz czas na pazury lakierofobne ;-)

      Jestem - niezbyt szczęśliwą - posiadaczką właśnie takich paznokci. Nieważne, czy pomaluję je lakierem za pięć złotych, czy za trzydzieści pięć (a to już jest dla mnie majątek), to i tak odpryskują na końcach już po dwóch-trzech godzinach (!). Nigdy nie udało mi się utrzymać idealnego manikiuru dłużej niż jedno popołudnie.

      Rady dotyczące noszenia czterech warstw różnych preparatów wydają mi się dość fantastyczne - zazwyczaj maluję paznokcie dwukrotnie, za pierwszym razem nigdy nie kryje wystarczająco dobrze. Użycie więcej niż dwóch warstw (nieważne, czy lakieru, czy mieszanki baza + lakier + utwardzacz) skutkuje odklejeniem się lakieru od paznokcia (wystarczy, że np. umyję ręce, i już po kolorze - wszystkie warstwy schodzą na raz).

      Przyznaję, że to zniechęcające, i ze względu na to zazwyczaj ich nie maluję. Czasem jednak chciałoby się mieć jakiś kolor... nie wiem, czy robię coś źle, czy po prostu taka już uroda moich paznokci.
      • klymenystra Re: Szybko tracące lakier ;-) 19.02.11, 13:26
        Moje paznokcie też nie lubią lakieru - wytrzymują jeden wieczór, jak mam szczęście. Podobnie jak moje włosy nie lubią koloryzacji - po hennie nie mam śladu po dwóch myciach, po szamponie koloryzującym na 28 myc śladu nie ma po... 2 myciach. O ile w ogóle chwyci. Farb na stałe nie używam, bo za bardzo kocham swoje włosy, a siwe jeszcze nie są, więc nie mam potrzeby.
    • kis-moho Ślady od poduszki? 07.04.11, 23:30
      Wyciagam starszy watek, bo wychodzi na to, ze sie oduczylam malowania paznokci... W zwiazku z tym, ze siedze w pracy ostatnio glownie przy komputerze, pomyslalam, ze moge sobie znowu pozwolic na malowanie paznokci. Jak pomyslalam tak zrobilam, pomalowalam, poczekalam az wyschna (30 min), wzielam prysznic (ktory paznokciom - juz suchym - nie zaszkodzil) i po jakims czasie poszlam spac. Budze sie rano, a na moich paznokciach mam odcisniety wzor - chyba poduszki. Nastepnego wieczora pomalowalam je znowu, efekt rano ten sam. Cos robie zle? Mam kiepski lakier? Zdecydowanie potrzebuje pomocy kogos z doswiadczeniem, bo sama mam go w tym temacie nie za duzo...
      • mankencja Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 08:26
        Nastepneg
        > o wieczora pomalowalam je znowu, efekt rano ten sam. Cos robie zle? Mam kiepski
        > lakier? Zdecydowanie potrzebuje pomocy kogos z doswiadczeniem, bo sama mam go
        > w tym temacie nie za duzo...

        tak, robisz coś źle - malujesz paznokcie wieczorem :)
        u mnie przestawienie sie na inne pory dnia było jedynym, co zadziałało.

        poza tym zauważyłam, że najgorsze pod tym wzgledem sa lakiery inglota.
        • kis-moho Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 08:37
          O nie, u mnie to jest wieczorem albo nigdy. Ale nie rozumiem - lakier wysycha, prysznic, recznik itp. nic im nie robia. Naprawde nikt nie maluje wieczorem paznokci?
          Inglot to akurat nie byl, jeden lakier byl Esprit, drugi Nivea...
          • yaga7 Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 08:39
            Ja kiedyś malowałam wieczorem, przestałam, bo miałam to samo. Teraz maluję w dzień i po problemie.
          • besame.mucho Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 09:12
            Tak, że polewanie wodą albo lekkie przejechanie ręcznikiem (bez naciskania) nic lakierowi nie robi, to on schnie dosyć szybko (a jak jeszcze nałożysz na lakier szybkoschnącą górną warstwę to momentalnie). Tak, żeby przy wciskaniu czegoś w niego nie zostały ślady schnie długo.
            Ja maluję tak: jeśli lakier jest ciemny, więc trzeba położyć nieco grubsze warstwy, żeby był jednolity kolor, to maluję rano albo w ciągu dnia; jeśli lakier jest różowawo-cielisty i można go położyć jedną warstwę albo dwie bardzo cieniutkie, bo i tak nie widać, to maluję wieczorem - takie cienkie coś spokojnie wysycha i nic się nie odciska.

            Najszybciej schną mi Opi. Inglot za to strasznie długo, zawsze zdążę sobie coś odcisnąć i muszę poprawiać.
          • origami_21 Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 12:01
            Ja też zaprzestałam malowania wieczorem, bo mi wzór poduszkowy szkody robił. A zdaje mnie się, że chodzi jednak o producenta. Ja używam tylko Inglotów, i rzeczywiście są bardzo "elastyczne".
      • bib24 Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 09:19
        musisz na lakier kłaść top coat np seche vite albo sally hansen insta dri. odczekać w granicach rozsądku (np 0,5 godziny) i isc spac. zadnych sladów nie bedziesz miec. do tego między innymi są topy.

        bez topów zasadzie nie da sie malować paznokci, serio. tak jak bez bazy. to tak jak isc na spacer bez spodni. niby sie da ale troche wieje po tyłku...
        • lolkalolka Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 09:46
          dziewczyny, a czy któraś z Was robiła sobie to coś co się nazywa "shellac" albo manicure hybrydowy, i może się podzielić doświadczeniami?
          To by było coś dla mnie, bo u mnie żaden lakier nie wytrzyma długo, poza tym jestem za leniwa, żeby ciągle pazury malować :P Ale czy to działa tak jak zachwalają?
          • bib24 Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 10:12
            1 paznokcie rosną i juz po tygodniu na ciemnym kolorze widać odrosty a po 2 tygodniach u niektórych to bardzo bardzo

            2 zalezy od systemu i robiacego ale opinie róznią się od super do dramatycznie niszczy paznokcie (chodzi o technologie sciagania, mozna sciagając uszkodzadzac paznokcie niestety)
        • kis-moho Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 09:50
          :o) maluje i z baza i z top coat. Poza tym maluje kolo 21, a spac ide mocno po polnocy... To one tak dlugo schna? No nic, wychodzi na to, ze malowanie jednak nie dla mnie, w ciagu dnia nie mam na to czasu.
          • bib24 Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 10:10
            to co to za top? 3 godziny to albo to shit jest albo maz wyjątkowy niefart.
            • kis-moho Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 10:36
              P2. Ale czy ja wiem czy to tylko top? Bo to sa slady calkiem glebokie, tak jakby warstwy lakieru byly jeszcze miekkie - jak zasugerowala besame.mucho.
              • bib24 Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 10:44
                no to
                - albo masz wyjątkowo kiepski lakier (a czym malujesz?) co jest mało prawdopodobne bo ja uzywam lakierów od tych po 2 zł to tych z wysokiej półki i nie ma za bardzo róznicy
                - albo masz bardzo zły top (dobry top zastyga na niedoschniętym lakierze tworząc warswe ochronną i nie ma znaczenia co masz pod, top cię chroni przed śladami pościeli)
                - albo jak pisałam masz wyjątkowy niefart, np wyjątkowe paznokcie
                • kis-moho Re: Ślady od poduszki? 08.04.11, 11:24
                  Lakiery to esprit i nivea, czy sa dobre nie wiem, kolory maja ladne.
                  Dzieki za wszystkie rady, wychodzi chyba jednak na to, ze pomalowane paznokcie nie sa dla mnie. No, chyba ze w weekendy :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka