bathilda 08.03.11, 21:57 Potrzebuję słomy. Do zrobienia Marzanny. Uroki bycia matką przedszkolaka. Macie pomysł skąd w Warszawie wziąć słomę? A najlepiej na Mokotowie :D. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
besame.mucho Re: [LWW] Słoma w Warszawie 08.03.11, 22:18 Na Mokotowie to kojarzę mały sklepik gdzie miły pan sprzedaje różne rzeczy z wikliny, słomy, itd. Samej słomy chyba nie sprzedaje, ale może jakbyś zapytała, to by Ci mógł przy okazji zamawiania towaru ściągnąć też słomę nieprzerobioną, a nie np. słomianą figurkę. Jak Ci się chce jechać dalej, to pod Warszawą (na pewno jadąc na zachód Jerozolimskimi, czyli np. w okolicach Kań, Podkowy, itd) są co najmniej dwie stadniny, pewnie mają słomę i pewnie jak potrzebujesz niedużo to Ci sprzedadzą albo i oddadzą. Odpowiedz Link
mefistofelia Re: [LWW] Słoma w Warszawie 08.03.11, 22:20 Ze słomą nie pomogę, ale wiem skąd wziąć siano :) Pewnie ma mniej zalet jako budulec do marzanny, ale lepsze to niż nic... Można znaleźć w sklepach zoologicznych albo hipermarketach (pamiętam, że kupowałam w Tesco kiedyś) Odpowiedz Link
jul-kaa Re: [LWW] Słoma w Warszawie 08.03.11, 22:45 Nie mam pojecia, ale Twój wątek o słomie jest tuż nad moim o butach i ładnie to wygląda :) Odpowiedz Link
slotna Re: [LWW] Słoma w Warszawie 09.03.11, 01:28 Hihi, wlasnie - weszlam tylko, zeby wpisac, iz dzieki temu przeczytalam "sloma z butow w Warszawie" i pomyslalam "co za malpa znow mi lzy stolice" :D Odpowiedz Link
jul-kaa Re: [LWW] Słoma w Warszawie 08.03.11, 22:53 Zadzwoń do stadniny SGGW (blisko są, na Natolinie) - tako rzecz mój mąż. Albo może na Wyścigi - też blisko, ale wg męża mogą być - że tak powie - mniej ludzcy. Odpowiedz Link
fanaberia.fanaberia Re: [LWW] Słoma w Warszawie 08.03.11, 23:29 Jak mówi Julka - najprościej ze stajni. Nie masz jeżdżących znajomych? Inne możliwości: - bazar, na który przyjeżdżają rolnicy z warzywami. Można poprosić o przywiezienie kostki czy worka słomy. No chyba że Marzanna ma być gigantyczna, to wtedy odpowiednio więcej. - sklep zoologiczny. Ze słomy robi się ściółkę dla gryzoni. Trzeba tylko sprawdzać, żeby nie była rozdrobniona. - allegro. Rolnik pewnie będzie zaskoczony, że chcesz kupić jedną kostkę, a nie 1000, ale czemu miałby nie sprzedać. Jak nic nie znajdziesz, a nie potrzebujesz surowca na już, to daj znać w tym wątku. Myślę, że byłabym w stanie zorganizować słomianą paczkę. Odpowiedz Link
felisdomestica Re: [LWW] Słoma w Warszawie 08.03.11, 23:55 Najprościej to w centrum ogrodniczym w Alei Krakowskiej, rzut beretem od ronda z Łopuszańską/Hynka. W stadninie to raczej słoma z kombajnu, nie nadaje się na Marzannę. Odpowiedz Link
bathilda Re: [LWW] Słoma w Warszawie 10.03.11, 15:49 Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. No właśnie znajomych koniarzy nie mamy, ale popróbujemy z podanymi typami. Odpowiedz Link
teresa104 Rzepaczaną czy z przenżyta? 10.03.11, 17:25 No nie mogie, waszawiaki słomę kupują:) W różnych centrach ogrodniczych widziałam w sprzedaży maty ze słomy do okrywania roślin. Ale to jesienią. Może trzeba znaleźć jakiegoś szkółkarza, powinien słomę mieć, w końcu potrzebujesz garść. Chyba że planujesz zrobić idola większego od swojego dziecka. Ostatecznie możecie wsiąść w samochód i udać się w dowolną stronę poza Warszawę, zjechać trochę z głównej drogi i znaleźć pierwszą chałupę: Gospodarzu, nie macie trochę słomy? Synek lalecke chce słomianą. W ogóle zwyczaj wydaje mi się bardzo brutalny, jakąś babę się podpala i topi, żeby wiosna nastąpiła. Straszne. I niewychowawcze. No nie mogie. Słomę. Kupują:) Odpowiedz Link
bathilda Re: Rzepaczaną czy z przenżyta? 10.03.11, 17:38 teresa104 napisała: > W ogóle zwyczaj wydaje mi się bardzo brutalny, jakąś babę się podpala i topi, ż > eby wiosna nastąpiła. Straszne. I niewychowawcze. Ta. A wychowawczyni syna ma na imię Marzena. Na bank któreś z dzieciaków nie dostrzeże różnicy... Odpowiedz Link
effka454 Re: Rzepaczaną czy z przenżyta? 10.03.11, 21:36 bathilda napisała: > teresa104 napisała: > > > W ogóle zwyczaj wydaje mi się bardzo brutalny, jakąś babę się podpala i topi, > > żeby wiosna nastąpiła. Straszne. I niewychowawcze. > > Ta. A wychowawczyni syna ma na imię Marzena. Na bank któreś z dzieciaków nie do > strzeże różnicy... Hi hi... ja już na wyższym etapie i kukły robić nie muszę, ale za to opis obyczajów właśnie odrabiałam, więc mogę się podzielić kilkoma szczegółami: Marzana (ew. Marzanna) inaczej Śmiertka - tak nazywana była starosłowiańska boginka (niektóre źródła podają, że to demon) uosobienie zimy i śmierci, jej przeciwstawieniem był bożek Jaro. Kukłę słomianą w białe płótno obleczoną i wstążkami ustrojoną najpierw dzieci brał i obchodziły wszystkie domy we wsi, maczając (podtapiając) kukłę w każdej napotkanej wodzie. Później marzannę przejmowała młodzież. Szła z nią nad wodę, gdzie kukłę palono i topiono, co miało przywołać wiosnę, powitać bożka Jaro i zapewnić dobre plony. No i tak dalej, i tak dalej... Odpowiedz Link