Dodaj do ulubionych

Wszystko mnie "kopie"

10.03.11, 19:35
Od jakiegoś czasu mam takie coś, że jak dotknę czegokolwiek, to mnie tak jakby kopie prąd. Kopie mnie uchwyt od szuflady, klamki, jak się z kimś witam, no nawet zszywacz:( Nie zdarza się to zawsze, kiedyś rzadko, ostatnio coraz częściej, ale są takie dni, że boję się dotknąć czegokolwiek i żeby otworzyć drzwi, czy bramę najpierw łokciem dotykam, bo ręką od razu "kopie". Jakaś naładowana ujemnie jestem? A może dodatnio? Co to oznacza, ktoś wie?
Obserwuj wątek
    • justinehh Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 19:46
      A płuczesz ubrania po praniu w jakimś płynie do tkanin? Takie niewypłukane się elektryzują, a ty porażasz otoczenie ...
      • iksantia Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 20:01
        Płuczę tylko w wodzie. Ale np. butów, paska, czy kurtki ze skóry nie da się wypłukać, a też czasem "kopną".
        • justinehh Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 20:08
          A to może jest kopanie wtórne, bo te ładunki z niewypłukanych ubrań przeskakują dalej?
        • sharteel Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 22:09
          iksantia napisała:

          > Płuczę tylko w wodzie.

          Moim zdaniem to jest przyczyna zjawiska, które opisujesz. Możesz spróbować użyć płynu do płukania i zobaczyć, czy będzie różnica.

          A może też wykładzina, po której chodzisz ?
          • madzioreck Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 22:26
            Heh, ja używam płynu i też kopię...
            • sharteel Re: Wszystko mnie "kopie" 12.03.11, 15:08
              madzioreck napisała:

              > Heh, ja używam płynu i też kopię...

              Bo niektóre płyny niewystarczająco zapobiegają elektryzowaniu. Mnie po niektórych też kopie. Ale po innych - nie.
    • indigo-rose Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 19:49
      Mnie też często "kopią" różne sprzęty, ale do tego się przyzwyczaiłam. Z ludźmi to nie problem, bo najczęściej ich też "kopie". Najbardziej było mi przykro kiedy chciałam pogłaskać kota znajomej i "kopnęło", a przerażony zwierzak uciekł i stracił do mnie zaufanie na resztę dnia.
      "Kopanie" wersja hard: kiedyś dotknęłam metalowej nóżki lampy i nie dość, że "kopnęło", to jeszcze spaliła się żarówka. Ogólnie zdarza mi się mieć zły wpływ na urządzenia znajdujące się w pobliżu i myślę, że to ma spory związek z tym, że mnie wszystko "kopie". Chyba rzeczywiście jesteśmy naładowane ;)
    • yaga7 Kopiący kot??? 10.03.11, 19:59
      A u nas jeden kot kopie. Drugi prawie w ogóle, a czarny kopie prawie non stop. Jak się go głaska, to słychać pod ręką takie iskrzenie, czasem mocniejsze i wtedy się przestaje głaskać, bo to już nieprzyjemne.
      Kot lubi spać na kocu i jak ja siedzę na tym kocu to też kopię. Ale z trzeciej strony drugi kot też spi na tym kocu i on nie kopie.

      Fenomen naszego kopiącego kota niezmiernie mnie fascynuje...
      • iksantia Re: Kopiący kot??? 10.03.11, 20:15
        Sugerujesz, że w poprzednim wcieleniu mogłam być kotem? ;)
        • justinehh Re: Kopiący kot??? 10.03.11, 20:19
          No i zobaczyłam kota ryjącego w doniczce :) ...
        • yaga7 Re: Kopiący kot??? 10.03.11, 20:57
          Kto wie, kto wie...

          Ale sama już miałam założyć wątek o naszym kopiącym kocie, dlatego się podczepiłam ;)
      • azymut17 Re: Kopiący kot??? 11.03.11, 11:00
        yaga7 napisała:

        > A u nas jeden kot kopie. Drugi prawie w ogóle, a czarny kopie prawie non stop.
        > Jak się go głaska, to słychać pod ręką takie iskrzenie, czasem mocniejsze i wte
        > dy się przestaje głaskać, bo to już nieprzyjemne.

        Mój czarny kot też kopie, drugi prawie wcale, chyba że jest drugi w kolejności do głaskania. Najgorsze było to, że był na wpół dziki i trzeba go było oswoić, a trudno przyzwyczaić do głaskania kota, który dostaje kopa przy każdym dotyku. Starałam się wtedy jakoś uziemiać, np. dotykając drugą ręką kaloryfera - trochę pomagało :-)

        Ciekawe, czy czarna sierść jakoś inaczej przewodzi ładunki?
    • urkye Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 21:12
      Tez tak ostatnio mam i tez mnie to szalenie intryguje:P Tylko jakoś czasu brakuje, żeby przejrzeć fachową literaturę;P
      LWW, więc czekam grzecznie na rozwój wątku:D
    • jezymka Re: Wszystko mnie "kopie" 10.03.11, 21:32
      Ja jestem tak elektryzująca ostatnio, że nawet kompa dotykiem kilka razy zdarzyło mi się wyłączyć :P Na domiar złego, mam jakąś paskudną metalową krawędź przy stole i zawsze, kiedy siadam, musi sobie jakiś ładunek przeskoczyć. Najgorzej jest, jak mam na sobie bluzę. Wprawdzie płuczę ubrania w płynie, ale niewiele to daje.

      Zauważcie, że to się dzieje zawsze zimą, kiedy kaloryfery grzeją na full, a okna są szczelnie pozamykane. Powietrze jest suche i te ładunki sobie tak po prostu skaczą po pokoju. Moim rekordem było spowodowanie skoku napięcia na drugim kompie, kiedy dotknęłam samymi włosami klawiatury pierwszego (stoją na dwóch biurkach w mniej więcej półtorametrowej odległości i nie są do siebie podłączone) :P Wszystko to potęguje tarcie o siebie ubrań, szuranie kapciami po dywanie czy też biegające koty. Zdążyłam już wykształcić w sobie odruch dotykania rękawem krawędzi stołu, zanim dotknę myszki, asekuracyjnie sprawdzam też najpierw włączniki światła, klamki, klucze i inne przewodzące prąd rzeczy. Trzeba przyznać, ze jest to mocno nieprzyjemne, najgorsze jest chyba zetknięcie z wodą :/

      W moim przypadku pomaga: otwarcie okna (choć zimno, staram się wietrzyć jak najczęściej), trzymanie na podłodze szerokiego gara z wodą (parę razy prawie do niego wlazłam, ale choć trochę nawilża ciepłe powietrze, poza tym przynajmniej kociaki więcej piją) i, co mnie zawsze dziwi, dotknięcie kaloryfera. Kaloryfer mnie rozładowuje i nie kopię, przynajmniej przez chwilę :P Ale dlaczego, to już nie wiem.

      Byle do wiosny, i to nie tylko z powodu kopania ;)
      • leute Re: Wszystko mnie "kopie" 11.03.11, 10:57
        jezymka napisała:
        > Kaloryfer mnie rozładowuje i nie kopię, przynajmniej przez chwilę :P
        > Ale dlaczego, to już nie wiem.

        Bo kaloryfer jest uziemiony.
      • azymut17 Re: Wszystko mnie "kopie" 11.03.11, 11:02
        jezymka napisała:
        > Kaloryfer mn
        > ie rozładowuje i nie kopię, przynajmniej przez chwilę :P Ale dlaczego, to już n
        > ie wiem.
        Może dlatego, że jest uziemiony? Kiepska jestem z fizyki, więc tylko przypuszczam. Mnie pomaga też dotknięcie kranu.
      • daria_as Wietrzenie jeszcze bardziej osusza 11.03.11, 15:08
        Wietrzyć trzeba, ale jeśli na dworze jest znacznie chłodniej niż w domu, to nawet w deszczowy dzień zimne powietrze podczas ogrzewania się, wysycha. Przemiana adiabatyczna. Najgorzej wysuszają powietrze mikrouchyły w oknach - lepiej kilka razy dziennie otworzyć okno porządnie na chwilę, niż mieć mikrouchył.

        U mnie niedawno wilgotność w mieszkaniu ledwo dobijała do 30% i tez strzelałam, podobnie jak kot, kiedy się tarzał na kanapie.

        Ciekawostka - nauczyciel fizyki mówił kiedyś, że kobiety elektryzują się bardziej niż mężczyźni.

        Jedyna rada - nawilżać powietrze (mokry ręcznik, nawilżacz), używać płynów antystatycznych, nie szurać kapciami po dywanie, po wstaniu z krzesła/kanapy dotknąć kaloryfera itp.

        Takie są moje doświadczenia.
        • kulka_kulkowa patriarchat nawet w fizyce ;) 12.03.11, 12:12
          Zauważyłam w pracy, że chłopaki tylko czasem kopią, a ja non stop. W domu jak chłop głaszcze kota, to nie kopie, a ja tak. Później kicia mnie omija szerokim łukiem przez jakiś czas. Jak zwykle jestem na przegranej pozycji, no! ;)

          daria_as napisała:

          > Ciekawostka - nauczyciel fizyki mówił kiedyś, że kobiety elektryzują się bardzi
          > ej niż mężczyźni.

          Kopie mnie kot, sprzęty RTV, samochód i powitalny pocałunek. Idę się uziemić przy kaloryferze :)
      • zmijunia.lbn Re: Wszystko mnie "kopie" 11.03.11, 22:22
        jezymka napisała:

        > Zauważcie, że to się dzieje zawsze zimą, kiedy kaloryfery grzeją na full, a okn
        > a są szczelnie pozamykane.

        Ha, ha, ha. Szczelnie pozamykane okna, dobre sobie - musiałabym w nie najpierw ponapychać waty ;)
        A kopie mnie wszystko mimo to, więc nie zawsze przewiew pomaga. :/
      • azymut17 Re: Wszystko mnie "kopie" 12.03.11, 00:05
        jezymka napisała:
        > Zauważcie, że to się dzieje zawsze zimą, kiedy kaloryfery grzeją na full, a okn
        > a są szczelnie pozamykane.

        Ja tam kopię przez cały rok, nie zauważyłam okresowego wzrostu zimą.
        • grecz Re: Wszystko mnie "kopie" 12.03.11, 01:02
          Ja też kopie całorocznie. Ostatnio do zastawu dołączyły drzwi od samochodu-zamykam teraz biodrem ;)
    • livada Re: Wszystko mnie "kopie" 11.03.11, 10:04
      Ja kopię (albo jestem kopana;-)) cyklicznie, raz do roku przez kilka tygodni, właśnie o tej porze roku - końcówka jesieni i początek wiosny:) Ubrań w niczym nie płuczę, ale to jest element niezmienny od zawsze, więc nie powinien mieć wpływu. Najgorzej traktuje mnie mój samochód (kopie boleśnie), ale kopie też Małż jak się całujemy na przywitanie i prawie wszystko co tylko kopnąć może. Nie wiem dlaczego tak jest, ale wiem że niedługo przejdzie. Do następnego przedwiośnia;-)
    • teresa104 Mnie kopie samochód 11.03.11, 14:20
      Człowiek kopnięty parę razy zaczyna się bać dotknąć czegokolwiek. Kiedy wsiadam do samochodu za klamkę chwytam przez połę kurtki. Natomiast po wyjściu z samochodu drzwi zamykam nogą - przykładam podeszwę do drzwi i popycham. Wygląda to mało elegancko, ale obutą nogę zawsze ma się pod ręką, a izolujący przedmiot nie zawsze.
      Nogę pod ręką?

      Przywykłam już, że zimą tak jest, i że wraz z rozwojem zieleni przechodzi.

      Dzisiaj przy zmianie pościeli moja kołdra bardzo mnie pokopała, na szczęście nie ożyła i nie musiałam jej pętać taśmą klejącą.

      Zmorą są też elektryzujące się włosy, ale od kiedy przerzuciłam się na jakiś polecany tu specyfik bez czegoś oraz bez czegoś, to trochę przestały się stroszyć.
      • zooba Re: Mnie kopie samochód 11.03.11, 14:35
        Co to za płyn do włosów? Dostaję szału od tego elektryzowania, grrrr...
        • teresa104 Re: Mnie kopie samochód 11.03.11, 14:55
          Nie tyle płyn, co szampon (bez detergentów) i odżywkę (bez sylikonów). Marki john masters organics. Oj, nie tanie, nie tanie. Ale moje włosy mają z 60 cm, wyobraź sobie, jak wyglądałam, kiedy sterczały promieniście. Po tym zestawie mam włosy gładkie jak szkło i wiszące do dołu. A, drewniany grzebień też nie zaszkodził.
          • kasica_k Szampon 11.03.11, 15:03
            Teresa, a gdzie się kupuje te specjały?

            Całą zimę szału dostaję z elektryzującymi się włosami. Psikam jakąś odżywką w spreju albo nawet wodą termalną, żeby chociaż na chwilę były normalne, ale właśnie - to działa tylko na chwilę.
            • teresa104 Re: Szampon 11.03.11, 15:12
              zknatural.pl

              Może włosy elektryzują się też od elektryzujących się ubrań, szalików. Wiem, że płyny do płukania działają, ale ja postanowiłam używać mniej chemii, piorę w orzechach (no, trochę detergentu dolewam), to do płukania daję tylko kropkę płynu. Ale Tobie nic nie stoi na przeszkodzie.
              • kasica_k Re: Szampon 11.03.11, 15:24
                O psiakość. Szamponu za stówkę chyba jeszcze nie miałam.
                Płynów do płukania nie lubię, co prawda do prania w orzechach jeszcze nie doszłam, ale jakoś nie przemawia do mnie używanie paru butelek różnych substancji tam, gdzie powinna wystarczyć jedna - wygodnicka jestem :)
                • teresa104 Że w sensie jakie parę butelek 11.03.11, 15:41
                  zamiast jednej butelki? Jarzenie mam powolne dziś.

                  Orzechy to oszczędność. Jak środki do prania kosztują cię rocznie stówkę mniej, to kupujesz sobie za to szampon:)
                  • zmijunia.lbn Re: Że w sensie jakie parę butelek 11.03.11, 22:27
                    teresa104 napisała:

                    > Orzechy to oszczędność. Jak środki do prania kosztują cię rocznie stówkę mniej,
                    > to kupujesz sobie za to szampon:)

                    Przepraszam bardzo że ekhę orzechy!? Orzechy to ja jem, a i to rzadko :0
                    • teresa104 Orzechy piorące, 11.03.11, 23:24
                      nie wiem, czy takie już jadłaś.
                    • scarlet_agta Re: Że w sensie jakie parę butelek 12.03.11, 13:28
                      zmijunia.lbn napisała:

                      > teresa104 napisała:
                      >
                      > > Orzechy to oszczędność. Jak środki do prania kosztują cię rocznie stówkę
                      > mniej,
                      > > to kupujesz sobie za to szampon:)
                      >
                      > Przepraszam bardzo że ekhę orzechy!? Orzechy to ja jem, a i to rzadko :0

                      Nieładnie! Się nie czyta offtopów od deski do deski! Jakby się czytało to by się wiedziało o jakich orzechach mowa! O! Bo już było... ;)
                      • zmijunia.lbn Re: Że w sensie jakie parę butelek 12.03.11, 15:47
                        scarlet_agta napisała:

                        > zmijunia.lbn napisała:
                        >
                        > > teresa104 napisała:
                        > >
                        > > > Orzechy to oszczędność. Jak środki do prania kosztują cię rocznie s
                        > tówkę
                        > > mniej,
                        > > > to kupujesz sobie za to szampon:)
                        > >
                        > > Przepraszam bardzo że ekhę orzechy!? Orzechy to ja jem, a i to rza
                        > dko :0
                        >
                        > Nieładnie! Się nie czyta offtopów od deski do deski! Jakby się czytało to by si
                        > ę wiedziało o jakich orzechach mowa! O! Bo już było... ;)
                        >

                        Biję się w poprawnie ostanikowaną pierś :D
                  • kasica_k Re: Że w sensie jakie parę butelek 11.03.11, 23:34
                    teresa104 napisała:

                    > zamiast jednej butelki?

                    w sensie butelka płynu do prania i butelka zmiękczacza. Preferuję stan: butelka płynu do prania, kropka.
                  • grecz Re: Że w sensie jakie parę butelek 12.03.11, 01:08
                    Jeden szampon na rok? ;)
        • grecz Re: Mnie kopie samochód 12.03.11, 01:05
          Ja używam sprayu Avona do włosów elektryzujących się, aczkolwiek nie kojarzę, aby tej zimy był w katalogowej sprzedaży, ja zakupywałam ostatnio na Allegro.
    • zmijunia.lbn Re: Wszystko mnie "kopie" - mnie też! 11.03.11, 22:12
      Pędzę czytać, bo od jakiegoś miesiąca (może dwóch?) ciągle iskry lecą. Nawet koty się już przyzwyczaiły, że kopię je po uszach ;)
      • iksantia Re: Wszystko mnie "kopie" - mnie też! 12.03.11, 00:04
        Pociesza mnie, że nie mnie jedną;) I dzięki za pomysł dotykania kaloryfera!
        • iksantia Re: Wszystko mnie "kopie" - mnie też! 21.04.11, 19:46
          Zima minęła, wiosna w pełni, a mnie dalej kopie :/
          • kaga9 Re: Wszystko mnie "kopie" - mnie też! 21.04.11, 20:19
            Mnie też. Najbardziej samochód, potem męż, futryny i na końcu ja sama od siebie. Włosy ścięłam na krótko dawno temu, bo też wyglądałam jak młody Einstein. Ubranka płuczę. Może zostanę minielektrownią, gdy dorosnę?;)
            • aadrianka Re: Wszystko mnie "kopie" - mnie też! 21.04.11, 21:25
              Uwielbiam Stoff. Myślałam już że jestem takie elektryzujące dziwadło, a tu proszę, mnóstwo szanownych Lobbystek ma ten sam problem.
              Drzwi w samochodzie od dawna zamykam łokciem lub przedramieniem. Ostatnio mam problem w pracy - ile razy usiłuję wyjść z pokoju, kopie mnie klamka. Może to taki korporacyjny przekaz: siedź na miejscu i pracuj?
              • kaga9 Re: Wszystko mnie "kopie" - mnie też! 21.04.11, 22:49
                O, widzisz! Klamki też. Zapomniałam.

                Samochód staram się zamykać (w sensie zatrzaskiwać) jednym paluszkiem, dotykając plastikowych części drzwi...ale czasem się mylę:|
              • mirka.zdzirka Re: Wszystko mnie "kopie" - mnie też! 22.04.11, 10:22
                To mnie pocieszyłyście :) Już myślałam, że tylko ja nie mogę spokojnie dotknąć klamki czy krzesła ;)
                Mnie też wszystko kopie, nawet jeśli teraz mam pootwierane okna. Najgorzej oczywiście samochód (zamykam przez kurtkę lub płaszcz, ewentualnie łokciem lub proszę chłopa, by mi otworzył i zamknął). Kopie mnie również ilekroć tylko dotknę krzesła (metal). Najgorsze są chyba ubrania z polaru (za każdym razem, kiedy zdejmuję, czuję, jak przeskakują ładunki - zimą i wiosną najczęściej wybieram bawełnę). Mam też w domu taki koc z polaru, który kazałam zabrać mi z oczu przez całą zimę. Najgorsze, że kopie mnie też kaloryfer, bo i on jest z metalu :/
    • asfo Re: Wszystko mnie "kopie" 27.04.11, 10:34
      Może to jest kwestia jakiś ubrań ze sztucznych tkanin?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka