Dodaj do ulubionych

[LWW] krem z filtrem

25.03.11, 17:53
Próbowałam przebrnąć prze wizaż i inne fora, ale dla mnie te wszystkie nazwy, skróty to czarna magia.
chcę kupić krem z filtrem 50 który nie pozostawia białej warstwy, nadaje się dla skóry suchej i pod makijaż.
w tej chwili mam iwostin z filtrem 20, ale zaczyna świecić coraz mocniej. w zeszłym roku miałam pharmacerisa ale nie byłam zadowolona;/
możecie mi polecić coś dostępnego o tej porze roku w aptekach? mam wrażenie że pustki teraz jeszcze przed sezonem, a ja już potrzebuję zanim wyjdą przebarwienia .
na co zwracać uwagę? czego unikać? będę ogromnie wdzięczna za pomoc :)
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: [LWW] krem z filtrem 25.03.11, 18:10
      Ja lubię Vichy i Avene. Ale nigdy nie daję przepisowej ilości (1,5 ml? 2 ml?), więc żaden nie zostawia białej warstwy, a i tak działa. Z Iwostinu miałam kiedyś próbkę, okropny był jak dla mnie.
    • kryklu Re: [LWW] krem z filtrem 25.03.11, 18:35
      Anthelios xl 50+[/b] (La Roche-Posay) spray - b. wydajny, 200ml
      lub troszkę cięższy Anthelios dermo-pediatrics (LRP) krem.

      Doskonale ochroniły suchą, wrażliwą skórę z silnym atakiem trądzika różowatego przed słońcem południa. Nie tworzą białej maski (może kładłam je zbyt cienko?). Nadają się pod makijaż (składniki kosmetyków, np. talk podobno nie rozkładają filtrów)

      Jeżeli nie ma w aptekach, poszukaj w necie.
      • arwena-g Re: [LWW] krem z filtrem 25.03.11, 19:23
        Ja już od 3 lat używam Antheliosy ( chociaż przerobiłam tez inne firmy). Spray też polecam , ale dla suchej skóry lepszy byłby może krem XL 50+ do twarzy (przeznaczone jest do suchej skóry) i mleczko XL 50+ do ciała,(używałam oczywiście do twarzy, jest lżejsze i ma większe opakowanie)
    • koza-1985 Re: [LWW] krem z filtrem 25.03.11, 18:58
      jutro pójdę do apteki po próbki, może będą mieli jakieś i będę testować.
      ostatnio miło zaskoczyła mnie firma orion swoimi kremami ale chyba filtrów nie mają w ofercie
    • kis-moho Re: [LWW] krem z filtrem 25.03.11, 19:06
      Ja mam Photoderm Biodermy - nadaje sie jak najbardziej pod makijaz i dla suchej skory. Zostawia na skorze leciutka biala warstwe, ktora moze byc lekko widac bez makijazu - ale nie jest to tlusty bialy klajster.
      • schaetzchen Re: [LWW] krem z filtrem 25.03.11, 23:06
        Używam od paru sezonów antheliosa xl mleczka spf 50+. Wcześniej występowało jako lait veloute; jest sprzedawane w tubach po 100 ml, w cenie w której zwykle można kupić 50 ml filtra. Stosuję na twarz i jest to mój ulubiony filtr.
        Przy suchej skórze uważaj na alkohol w składzie - mnie on wysuszał, taki np. antheliosowy fluid to była masakra.

        Drugi filtr którego używam, to a-derma krem dla dzieci jest bardziej klajstrowaty, ciężej się rozsmarowuje, ale dobrze chroni.

        Natomiast nie sprawdziła się na mnie bioderma - niby po nałożeniu było ok, ale po jakimś czasie zaczynała się wałkować.
        Po avene na twarzy miałam pryszcze, ale chwaliłam sobie ich spray do ciała (niestety wycofany, będę musiała poszukać następcy) - 200 ml, bez parsolu, co ważne bo nie brudził białych ubrań.

        Acha, nie jestem ortodoksem, nie nakładam 2 ml, a tyle ile wchłania moja skóra, czyli mniej więcej dwa groszki kremu (na samą twarz); używam na to pudru ze składnikami destabilizującymi parsol. Nie smaruję czoła, bo przylepiłaby mi się do niego grzywka. I nadal żyję.
        • kis-moho Bioderma 25.03.11, 23:54
          Widzisz, u mnie nic sie nie walkuje, ale ja jestem chodzaca definicja suchej skory, wiec moze faktycznie nie kazdemu Bioderma bedzie pasowac.
    • magdalaena1977 Re: [LWW] krem z filtrem 26.03.11, 08:49
      koza-1985 napisała:
      > chcę kupić krem z filtrem 50 który nie pozostawia białej warstwy,
      > nadaje się dla skóry suchej i pod makijaż.
      Zadam prowokacyjne pytanie - dlaczego chcesz kupić 50 ?

      Ja mam sporo pieprzyków i staram się chronić skórę, ale w polskim klimacie nie używam więcej niż 30, a na wakacjach w ciepłych krajach 45. Ale wtedy się nie maluję (najwyżej szminka). Byłam z tym u dermatologa oglądać znamiona i mówił jest ok.

      Nie używam też kremu z filtrem, kiedy idę do pracy, bo rozsądnie rozumując, wolę przejść te 100 m z parkingu do wejścia bez ochrony niż cały dzień dzień męczyć się ze sztywną tapetą.
      Zresztą nigdy nie odkryłam, jak wizażanki nanoszą po dwóch godzinach nową warstwę kremu na twarz nie niszcząc makijażu.

      Używam i polecam wysokie filtry Sorayi - mają dobry filtr Uvinul A Plus, są niezbyt drogie i fajnie się wsmarowują. A ten jeszcze jest mały i można go nosić latem w torebce : wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=19821&next=1

      W ogóle wkleję tutaj moją listę stabilnych filtrów, których trzeba szukać w składzie kosmetyków. Konsultowałam ją z wizażankami.

      Tinosorb M
      (methylene bis-benzotriazolyl tetramethylbutylphenol)

      Tinosorb S
      (bis-ethylhexyloxyphenol methoxyphenyl triazine)

      Mexoryl XL - L'oreal
      (drometrizole trisiloxane)

      Mexoryl SX - L'oreal
      (terephthalidene dicamphor sulfonic acid)

      Uvinul A Plus
      (diethylamino hydroxybenzol hexyl benzoate)

      Neo Heliopan AP
      (disodium phenyl dibenzimidazole tetrasulfonate)
      • zenobia44 Re: [LWW] krem z filtrem 26.03.11, 09:33
        > Nie używam też kremu z filtrem, kiedy idę do pracy, bo rozsądnie rozumując, wol
        > ę przejść te 100 m z parkingu do wejścia bez ochrony niż cały dzień dzień męczy
        > ć się ze sztywną tapetą.
        > Zresztą nigdy nie odkryłam, jak wizażanki nanoszą po dwóch godzinach nową warst
        > wę kremu na twarz nie niszcząc makijażu.

        Podepnę się pod dylematy Magdaeleny.
        Czy któraś z Was ma pomysł co zrobić, gdy jednak przebywa się na dworze więcej niż te kilka minut między parkingiem i budynkiem? Nakładać filtr bez kolorówki? Nie nakładać? Słońce teraz jest dość mocne, a jednak jakiś makijaż chciałoby się mieć, żeby nie straszyć ludzi z młodszych roczników. Cerę mam raczej problematyczno-mieszaną, więc kolejne warstwy jak pisała Magdaelena mogą stworzyć sztywną tapetę. Co z ponownym nakładaniem filtra w ciągu dnia - np. co zrobić gdy do pracy idzie i wraca się ponad pół godziny przebywając na dworze. Czasami cały dzień się jakośtam przebywa z narażeniem na słońce do tego w warunkach miejskich (czyli pożądany makijaż). Jest jakieś wygodne wyjście z błędnego koła nakładania i maski i nienakładania i uszkodzenia skóry?
        Przebrnięcie przez Wizaż wymaga jakiejś hipercierpliwosci i odporności, bo mieszanka jaka tam występuje (wiadomości bardzo istotnych dla zwykłego użytkownika, bardzo specjalistycznych, ale nieistotnych i zwykłych głupot)
        • kis-moho Warstwy 26.03.11, 11:00
          Ja tez nie jestem w stanie przebrnac przez wizaz...
          Mam bardzo jasna cere + mnostwo znamion, wiec uzywam kremow z filtrem na codzien. Zwykle nakladam krem z filtrem zamiast kremu nawilzajacego pod podklad, na to podklad i tyle. Nie ma tu wiec wielu warstw, ani tym bardziej efektu maski. Bardzo mi zalezy, zeby moj makijaz byl w miare niewidoczny, bo w mojej pracy ostry make up wygladal by co najmniej dziwnie i bardzo nie na miejscu... Kremu z filtrem nie nakladam juz drugi raz w ciagu dnia, ale tez nie siedze bez przerwy na zewnatrz.
          Moze w wypadku "efektu maski" pomoglaby zmiana podkladu na lzejszy?
          • magdalaena1977 Re: Warstwy 26.03.11, 11:38
            kis-moho napisała:

            > Zwykle nakladam krem z filtrem zamiast kremu nawilzajacego pod podklad,
            > na to podklad i tyle. Nie ma tu wiec wielu warstw, ani tym bardziej efektu maski.
            A ta warstwa kremu jest wystarczająco gruba ? Ilekroć próbowałam się smarować aptecznym kremem z filtrem miałam wrażenie, że nałożyłam na twarz opakowanie kremu nivea.

            > Kremu z filtrem nie nakladam juz drugi raz w ciagu dnia,
            > ale tez nie siedze bez przerwy na zewnatrz.
            Ale co z powrotem z pracy ? Powiedzmy półgodzinny spacer o 16:00 w lipcu ?

            > Moze w wypadku "efektu maski" pomoglaby zmiana podkladu na lzejszy?
            Ja nie używam podkładu. Na co dzień stosuję: krem - puder - róż.
            Puder jest mi niezbędny w celu zmatowienia skóry. Oczywiście wszystkie "normalne" pudry zdaniem wizażanek są złe, bo coś tam destabilizują, ale ja nie jestem gotowa tarzać się w mące ziemniaczanej z kakao ;-)
            • pierwszalitera Re: Warstwy 26.03.11, 12:01
              magdalaena1977 napisała:

              > Ja nie używam podkładu. Na co dzień stosuję: krem - puder - róż.
              > Puder jest mi niezbędny w celu zmatowienia skóry.

              Istenieją bardzo dobrze matujące podkłady bez odrobiny tłuszczu. Na przykład Anti-Blemish Solutions albo Stay-True Makeup, oba marki Clinique. Są w płynie, na twarzy przyjmują pudrową konsystencję. Albo specjalnie dla cery z przebarwieniami Even Better Makeup SPF 15. Przy tym ostatnim wprowadzili w końcu swój najjaśniejszy firmowy odcień alabaster i będzie to moja alternatywa do droższego Diora.
        • zenobia44 Re: [LWW] krem z filtrem 26.03.11, 11:17
          ucięło mi końcówkę, przepraszam, powinno być:

          >Przebrnięcie przez Wizaż wymaga jakiejś hipercierpliwosci i odporności, bo mies
          > zanka jaka tam występuje (wiadomości bardzo istotnych dla zwykłego użytkownika,
          > bardzo specjalistycznych, ale nieistotnych i zwykłych głupot)

          przyprawia o ból głowy i trudno wyselekcjonować informacje.
      • pierwszalitera Re: [LWW] krem z filtrem 26.03.11, 11:45
        To ja też podam temat 50-tki do dyskusji, bo sprawa tak wysokich filtrów jest podobno dosyć wątpliwa. Czytałam gdzieś, ale nie pamiętam gdzie i nie wiem, na ile to prawa, że filtry powyżej jakiegoś tam faktoru są właściwie bez sensu. Chroniąca funkcja filtra nie rośnie bowiem linearnie, tylko krzywa ochrony się wypłaszcza. Oznacza to, że faktor 20 zjada 95 procent UV, a fator 50 już tylko 98. Natomiast obciążenie skóry filtrem znacznie rośnie i wiele ludzi reaguje alergicznie na produkty rozpadu chemicznych filtrów. Sama mam bardzo jasną, nieopalającą się, narażoną na przebarwienia skórę i unikam słońca. Nie mogę się jednak przemóc do kremów z wysokim filtrem, bo nie znalazłam żadnego, który nadaje się jako zwykły krem na dzień i używam tylko podkładu z faktorem (zwykle 25). Mam wrażenie, że codzienny make up chroni mnie nawet lepiej od kremu z filtrem, bo przebarwienia pokazują się już tylko po urlopach w górach, kiedy nie używam make upu, ale za to paradoksalnie właśnie kremu z wysokim filtrem. Używam jednak tylko filtrów mineralnych. No i w górach (powyżej 1500m) przebywam zwykle cały dzień na zewnątrz i jest różnica w intensywności światła, więc możliwe, że to nie filtr w mieście chroni mnie przed przebarwieniami, a bezwzględne unikanie ekspozycji słonecznej.
        • koza-1985 Re: [LWW] krem z filtrem 26.03.11, 12:31
          Oznacza to, że faktor 20 zjada 95 procent UV, a faktor 50 już tylko 98 ciekawe, nigdy się nie zagłębiałam w filtry.
          mam jasną piegowatą cerę, koło ust robi mi się posłoneczne przebarwienie jeśli dobrze się nie zabezpieczam, łykam pigułki, do tego jak się nie posmaruję to mam wysypkę.
          spędzam duuużo czasu na świezym powietrzu, dużo na rowerze, więc przedramiona i uda też muszę mocno zabezpieczać żebym w łaty nie była;)
          20 są dużo bardziej przyjaznymi filtrami, więc może faktycznie 20 na twarz, w okolicach usta coś mocniejszego?
          poczytam jeszcze, jak przestanie padać skoczę do apteki
          • kis-moho Re: [LWW] krem z filtrem 26.03.11, 16:01
            To ja chyba tez musze poczytac o SPF, bo faktycznie nie wiem, jaka jest relacja miedzy poszczegolnymi numerami.
            Dobry krem z filtrem powinien miec nie tylko ochrone UVB (wyrazana w SPF), ale tez UVA. Nie wiem szczerze mowiac, na ile jest to standard. Ja mam 50, ale to troche dlatego, ze jestem alergik, i jak juz mam jeden dobry krem to sie go trzymam, moge go uzywac i w miescie, i w gorach, i nad morzem. Poza tym mam mnostwo pieprzykow i troche sie nad nimi trzese :o) Ale chetnie sie dowiem jak to dokladnie jest z SPF.
        • kasiamat00 Re: [LWW] krem z filtrem 26.03.11, 22:52
          SPF oznacza ile razy mniej UV skóra przyjmuje w porównaniu z brakiem ochrony. Faktor 2 oznacza, że połowę, faktor 5, że 20% (1/5), faktor 10, że 10% itd. Faktor 30 oznacza, że do skóry dociera ok. 3,3% (czyli 96,7% pochłania/odbija filtr), a faktor 50, że dociera 2% (czyli filtr pochłania 98%). Jakby nie liczyć, faktor 50 daje dwa razy lepszą ochronę niż 25 (2% normalnej dawki vs. 4%), co nie znaczy, że "pochłania" dwa razy więcej promieniowania.

          O sensowności filtrów 50+ się nie wypowiadam, bo mam skórę bardzo mało wrażliwą na słońce, jak nie stosuję kwasów, to SPF 10 spokojnie mi wystarcza na majową Turcję albo wrześniową Hiszpanię (wracam blada jak ściana, oczywiście jak mi się chce smarować - jak zapomnę, to po całym dniu łażenia mam bardzo lekką opaleniznę, żeby wrócić z urlopu "muśnięta słońcem" musiałabym stosować SPF 2 lub 3, ciemnej opalenizny nie miałam nawet jak w dzieciństwie spędzałam całe wakacje na słońcu, oczywiście bez żadnej ochrony).
        • monissska Re: [LWW] krem z filtrem 27.03.11, 07:31
          to o czym piszesz dotyczy UVB (mediweb.pl/beauty/wyswietl_vad.php?id=912 tutaj rozpisana zależność jeszcze dla starego systemu, gdzie były oznaczenia 60), sprawa z UVA ma się tak, że z reguły im wyższy faktor SPF, tym wyższa ochrona przed UVA.
          Z drugiej strony to informacje sprzed ładnych kilku lat, więc warto by sposzperać w nowszych badaniach.

          A co do 2-2,5ml, pięć razy zakwestionowana ilość;) Jakby ktoś miał ochotę poczytać o mierzeniu powierzchni twarzy przy pomocy sznurka albo folii spożywczej to polecam:P
          www.laboratoriumurody.pl/forum/2mg-cm2-ilosc-aplikowanego-filtra,t1243.html)

          Ja nakładam Avene 50+(polecam nowe wersje - w moim odczuciu są lżejsze i mniej kleiste) tyle ile danego dnia mi na twarz wejdzie (pewnie 0,5-0,7ml), przypudruje pudrem i się nie stresuję, bo wiem że jakaś tam ochrona jest, a opalona na twarzy byłam ostatnio chyba w liceum, czyli dobre 5 lat temu ;)
      • kotwtrampkach Re: wysokość filtra 27.03.11, 14:35
        o, dzięki wielkie - to balsam na moją duszę.. Ciągle nie mogę się przekonać do używania na twarz połowy tablicy Mendelejewa - zwłaszcza odkąd odkryłam możliwości i zasady własnoręcznego kręcenia kremów.. A z drugiej strony mam w otoczeniu nawiedzone wizażanki, które ciągle mi mówią, jak to szybko zestarzeję się przez brak wysokich filtrów..

        Dla dziecka mam mineralny, 3 składniki. Działa, jak smaruję. Używałam dla siebie na dekolt i szyję (bo nie znoszę, jak zakładam inny dekolt i mam grube pasy śladów.. był ok

        Mam koleżankę o porcelanowej cerze, uzywa kremu dla dzieci z rosemana (nazwa drogerii :-) nie mam siły szukac, gdzie jest błąd) i bardzo sobie chwali
        • pierwszalitera Re: wysokość filtra 28.03.11, 01:04
          kotwtrampkach napisała:

          A z drugiej strony mam w otoczeni
          > u nawiedzone wizażanki, które ciągle mi mówią, jak to szybko zestarzeję się prz
          > ez brak wysokich filtrów..

          Wybacz, ale odnoszę wrażenie, że Polki mają fisia na punkcie filtrów, podobnie jak Japonki na punkcie oczyszczania twarzy. ;-) Ponadto moda na wysokie filtry od rana do nocy już na świecie trochę minęła, to był taki hype jakieś 10-15 lat temu. Filtry były nawet w codziennych balsamach do ciała, pod ubraniem, stosowane do pracy w biurze. Dziś coraz częściej można spotkać krytyczne zdanie na tem temat, wysokie filtry prowadzą bardzo często do reakcji alergicznych. Mówi się też o syntezie ważnej dla zdrowia witaminy D. Ponadto nie zauważono, by przez stosowanie wysokich filtrów zmniejszyły się statystyki występowania czerniaka. Wysokie filtry zachęcają ludzi bowiem do ryzkownego zachowania, czując się zabezpieczonym, korzysta się bardziej ze słońca. Wydaje mi się, że nawet procesy starzenia na skórze kontroluje się lepiej unikając po prostu opalania i ekspozycji skóry w najintesywniejszych godzinach.
    • fanaberia.fanaberia Co właściwie dają nam filtry? 28.03.11, 12:24
      Jakie są faktyczne korzyści ze stosowania kremów z filtrami przeciwsłonecznymi?

      Aktualne stanowisko polskiej onkologii mówi wyraźnie, że filtry nie chronią przed czerniakiem, a paradoksalnie zwiększają ryzyko zachorowania z powodów, o których wspomniała wyżej Pierwszalitera (czujemy się bezpiecznie, więc chętniej i dłużej przebywamy na słońcu). Zalecenia profilaktyczne to unikanie najbardziej agresywnego promieniowania i zasłanianie ciała odzieżą.

      Szybki przegląd Pubmedu potwierdza, że filtry nie chronią przed BCC, czyli najczęstszym, ale stosunkowo mało złośliwym rakiem skóry, ani przed czerniakiem, a mogą chronić przed SCC (drugi co do częstości występowania, bardziej złośliwy niż BCC). Badanie sugerujące rzekomą ochronę przed czerniakiem było prowadzone od wczesnych lat 90. O ile wiem, od tamtej pory mocno zmieniły się same filtry. Jeżeli dobrze kojarzę, badanie to było też podważane argumentem, że grupa stosująca filtry codziennie była przez to bardziej świadoma zagrożenia i mniej ryzykownie eksponowała się na słońce.

      A jeśli chodzi o czystą estetykę, to nie całkiem rozumiem, na czym polega "fotostarzenie". To jakiś skonkretyzowany i mierzalny proces czy coś w rodzaju "opalanie = zmarszczki"? Bo jeśli to drugie, to chyba smarowanie czymkolwiek jest lepsze niż brak smarowania? Czyli, na zasadzie podobnej jak w krytyce australijskiego badania, być może pomaga samo regularne używanie kremu, a że krem jest z filtrem, nie ma większego znaczenia.

      Czy macie jakieś sprawdzone informacje o wpływie filtrów na stan skóry? Bo o ile osobiście zawdzięczam im znaczne ułatwienie życia (mam jasną skórę, która na słońce reaguje poparzeniem i uczuleniem, dzięki filtrom mogę normalnie funkcjonować latem), to nie jestem przekonana o zbawiennym wpływie SPF na moje zdrowie i stan uzmarszczkowienia.
      • adwarp Re: Co właściwie dają nam filtry? 29.03.11, 08:29
        tutaj naukowo o fotostarzeniu
        pml.strefa.pl/ePUBLI/132/19.pdf
        • kis-moho Wirus 29.03.11, 10:06
          Adwarp, moja przegladarka mowi, ze na tej stronie jakis wirus sie ukrywa...
        • adwarp Re: Co właściwie dają nam filtry? 30.03.11, 13:50
          a jaką masz przeglądarkę, bo moja nic nie mówi i otwiera, o wirusie nie wspominając, a zapory mam (chyba) dobre:)
          jest to praca pracowników;
          Akademii Medycznej w Warszawie, Katedra i Zakład Histologii i Embriologii Centrum Biostruktury, Wojskowego Instytutu Medycznego, Klinika Dermatologii CSK MON,
          • kis-moho Re: Co właściwie dają nam filtry? 30.03.11, 13:58
            Firefoxa, ale to chyba kwestia antywirusa - mam Sophos.
      • elrosa Re: Co właściwie dają nam filtry? 20.04.11, 17:15
        Ja korzystam z filtrów po to, żeby się nie opalić wcale. Moja skóra nie daje się opalić, tzn. robię się czerwona, potem leciutko brązowieję (albo wyskakują mi bąble), na końcu skóra ze mnie schodzi i jestem z powrotem blada. Wolę tego uniknąć, ale przecież nie przez siedzenie w domu i krycie się przed słońcem.
        Zazwyczaj korzystam z SPF 30, chyba, że spędzam cały dzień na świeżym powietrzu.
    • koza-1985 kupiłam 20.04.11, 15:42
      po wypróbowaniu 3 różnych próbek kremów, kupiłam La Roche-Posay ANTHELIOS DERMO-PEDIATRICS Mleczko p/słoneczne dla dzieci SPF 50
      jestem zadowolona z zakupu, krem nie bieli zbyt mocno twarzy i dekoltu, dobrze wspołpracuje z podkładem, wytrzymuje na skórze do wieczora, nie wysusza a ponadto zapach strasznie coś mi przypomina i codziennie smarując się zastanawiam się co już wcześniej tak pachniało.(zapach mydła z przedszkola pamiętam do dziś ;)
      cena 64 zł za 100ml plus wiaderko i łopatka gratis ;)
      • adwarp Re: kupiłam 02.05.11, 23:36
        jak to wytrzymuje na skórze do wieczora?

        a ja ciągle słyszę,że aplikację należy powtarzać minimum co 2godz.:(
    • plecha1 Cera tłusta, faktor 50+, filtr fotostabilny 01.05.11, 16:51
      Istnieje coś takiego? Znalazłam Iwostin Solecrin do cery tłustej, ale SPF 25 i Biodermę 30, tymczasem ja szukam czegoś w rodzaju sunblockera...
      • azymut17 Re: Cera tłusta, faktor 50+, filtr fotostabilny 01.05.11, 17:08
        Jedyne, co kojarzę, to ten:
        www.laroche-posay.pl/produkty-do-zabieg%C3%B3w-piel%C4%99gnacyjnych/Anthelios/Anthelios-XL-SPF-50-Lekki-fluid-p4164.aspx
        Mam z tej serii Anthelios AC z filtrem 30, przy tłustej i trądzikowej cerze idealny, więc myślę, że ta wersja też może dać radę.
        Opinie na Wizażu:
        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=6815
      • pierwszalitera Re: Cera tłusta, faktor 50+, filtr fotostabilny 01.05.11, 17:16
        Ja się zastanawiam nad ANTHELIOS XL SPF 50+ LEKKI FLUID. Opisany jako balsam, nietłusty, o niewyczuwalnej konsystencji, nie zatykający porów. Odpowiedni dla skóry normalnej i mieszanej.
        Myślę, że dla tłustej też będzie idealny. Kupię go sobie na wspinanie się po Alpach, przy dużym wysiłku nienawidzę klejących się na twarzy kremów.
        www.laroche-posay.pl/produkty-do-zabiegów-pielęgnacyjnych/Anthelios/Anthelios-XL-SPF-50-Lekki-fluid-p4164.aspx
    • kasia_grubasia Re: [LWW] krem z filtrem 01.05.11, 17:36
      Hej, sorki jeśli to głupie pytanie, ale po co ten filtr jak można po prostu założyć kapelusz?
      W słoneczne dni latem nie wyobrażam sobie wyjść bez niego z domu. Do tego długa przewiewna spódnica i takaż bluzka, i żadne słońca mi niestraszne. Co do kremu to ja w styczniu kupiłam 50-tkę vichy w aptece, były też dwóch innych firm. Ale dość długo wtedy szukałam takiej apteki w której by w ogóle były, polecam się przejść gdzieś poza ścisłym centrum, gdzie mają mniejszy obrót, może im jeszcze co zostało z zeszłego roku.
      • edhelwen Re: [LWW] krem z filtrem 01.05.11, 17:42
        promienie odbijają się też od powierzchni czy jakoś tak, więc kapelusz nie powoduje całkowitej ochrony. A przez cienki długi rękaw słońce też potrafi mocno "zjarać", więc jak ktoś ma wrażliwą jasną skórę to powinien się smarować i pod długim rękawem. Zresztą wg naukowców ubranie nie chroni przed słońcem, ale jeszcze nie wpadłam w paranoję, żeby się CAŁA smarować ;)
      • kis-moho Re: [LWW] krem z filtrem 01.05.11, 18:09
        > Hej, sorki jeśli to głupie pytanie, ale po co ten filtr jak można po prostu zał
        > ożyć kapelusz?

        Ja sie spieke na raka i w kapeluszu, a poza tym - kapelusze nie za bardzo mi sie podobaja. Na mnie, bo na innych to i owszem :o)
      • pierwszalitera Re: [LWW] krem z filtrem 01.05.11, 18:56
        kasia_grubasia napisała:

        > Hej, sorki jeśli to głupie pytanie, ale po co ten filtr jak można po prostu zał
        > ożyć kapelusz?

        No ja nie wiem, jaki to musiałby być kapelusz, by umożliwiał mi dostateczną ochronę przed słońcem przy wspinaniu się po górach i nie blokował całej widoczności. ;-)
        • kasia_grubasia Re: [LWW] krem z filtrem 01.05.11, 19:22
          Offtopowo: Nie wiem czemu, ale jak ja jestem w górach, to zwykle jest mniej więcej taka pogoda:
          staruszek.files.wordpress.com/2007/09/zejscie_z_rysow_polska_strona_4.jpg?w=468&h=305
          • pierwszalitera Re: [LWW] krem z filtrem 01.05.11, 19:31
            kasia_grubasia napisała:

            > Offtopowo: Nie wiem czemu, ale jak ja jestem w górach, to zwykle jest mniej wię
            > cej taka pogoda:

            Uuuuu, niefajnie. ;-) U mnie jest zwykle tak:
            www.42zwei.com/img/red/400_zermatt_marathon_schmidt.jpg
            • ciociazlarada Offtop górski 01.05.11, 20:35
              Pierwszalitero, piszesz że jeździsz w Alpy. Masz jakieś miejsce godne polecenia?
              Wybieramy się w "jakieś" góry w czasie wakacji i jeszcze nie zdecydowaliśmy gdzie.
              Wymagania mam w zasadzie dwa:
              -miejsce z centralną bazą z którego można ruszyć na wiele urozmaiconych tras (nie chcę nosić dobytku na plecach);
              -mało zniszczone przez sporty zimowe, wiem jak latem potrafią wyglądać stoki po narciarzach.
              Z góry dziękuję!
              • pierwszalitera Re: Offtop górski 02.05.11, 00:43
                ciociazlarada napisała:

                > Pierwszalitero, piszesz że jeździsz w Alpy. Masz jakieś miejsce godne polecenia
                > ?

                Aż tak wiele miejsc nie znam, bo polecono mi od razu najlepsze. ;-) Gwarancją (relatywną) ładnej pogody i maksymalnie wykorzystnego w plenerze czasu ma się na południowej stronie Alp. Północna strona bywa kapryśna i trzeba liczyć się z możlwiymi dłuższymi deszczowymi przerwami. A w Alpach w czasie złej pogody nie pochodzisz. Ja jeżdę zwykle do szwajcarskiego kantonu Wallis. Tam znajdują się oficjalnie najsuchsze doliny w Europie i ciepłe powietrze znad morza środziemnomorskiego dba o przyjemny klimat. Szwajcaria uchodzi za drogą i na pewno taką jest, gdy korzysta się z przypadkowych hoteli i jedzenia w restauracji. My wynajmujemy zwykle apartament z kuchnią (prywatne mieszkanie, albo pensjonat), lecimy tanią linią do Zurychu i resztę pokonujemy szwajcarską koleją. Absolutnym hitem jest Zermat. Cała masa apartamentów w różnych kategoriach do wynajęcia, doskonałe supermarkety, połączenie luksusowego uzdrowiska z cudownie pielęgnowaną tradycją szwajcarskiej wioski. Wokół mnóstwo szlaków, tylko część terenu jest dostępna dla turystów zimowych, wiele jest tam pod ochroną, dla leniwych wyciągi i kolejki, przepiękne widoki (Matterhorn i inne 4-o tysięczniki). Byłam tam już kilka razy, za każdym razem odkrywam coś nowego. Swoją drogą widziałam tam sporo Polaków. Ale większość turystów zostaje na głównych szlakach, na tych mniej popularnych (dobrze zaopatrzyć się w mapę) można godzinami nie spotkać żywej duszy. Zermat jest strefą bezsamochodową, kilka dni odpoczynku od spalin. Dojazd samochodem jest możliwy do pobliskiego Täsch, tam są duże parkingi, resztę, jakieś 30 minut jedzie się malowniczą kolejką. Sama jazda nią jest już wielką frajdą i początkiem fantastycznego urlopu. Na miejscu elektryczne taksówki, gdyby nie chciało się tachać walizek.
                Inną możliwością w Wallis, ale moim zdaniem nie tak ładną jak Zermat, jest Saas-Fee. Saas-Fee jest samochodowe. Nadaje się chyba bardziej na urlop z dziećmi, bo nieco prowincjalne, czyli spokojniejsze i w okolicach jest mnóstwo świstaków, które dają się karmić marchewkami. ;-)
                Tyle razy planowaliśmy coś innego, raz byliśmy nawet w okolicach jeziora genewskiego, raz w okolicach Zurychu, ale ciągle wracamy do Wallis, bo to dla mnie kraina, w której mieszkają Smerfy, tylko bez Gargamela. ;-) Najlepsza pora na urlop koniec sierpnia - początek września. Ceny są wtedy już niższe, przypadkowych turystów mniej, a pogoda doskonała do chodzenia po górach.
                • ciociazlarada Re: Offtop górski 02.05.11, 11:37
                  Dziekuje bardzo! Od razu skopiuje calego posta i przesle chlopu. Myslelismy wlasciwie o Austrii, bo tam jezdzimy na deske/narty, ale Szwajcaria jak najbardziej rowniez wchodzi w rachube.
                  Myslalam o podtrzymaniu tradycji rodzinnej (moj kuzyn jest profesjonalnym alpinista) i zaatakowaniu jakiegos skromniejszego trzytysiecznika - kondycja jest, ale mam powazne problemy z ekspozycja nawet na balkonie u kolezanki (2 pietro:( ). Da sie?
                  • pierwszalitera Re: Offtop górski 02.05.11, 12:21
                    ciociazlarada napisała:

                    > Myslalam o podtrzymaniu tradycji rodzinnej (moj kuzyn jest profesjonalnym alpin
                    > ista) i zaatakowaniu jakiegos skromniejszego trzytysiecznika - kondycja jest, a
                    > le mam powazne problemy z ekspozycja nawet na balkonie u kolezanki (2 pietro:(
                    > ). Da sie?

                    Żaden problem. W Zermacie jesteś na wysokości około 1600m, wspinanie się w górę jest wprawdzie wysiłkowe, ale z reguły bardzo bezpieczne do wysokości ponad 3000m. Nie potrzeba sprzętu oprócz dobrych butów i nie trzeba być profesjonalnym alpinistą. Można mieć nawet lekki lęk wysokości. Osobiście się do niego przyznaję i tylko raz czułam się niepewnie przechodząc przez metalową kładkę (jedna jedyna w okolicy), ale wstyd mi było, bo przechodziła tam nawet rodzina z dziećmi. Można zdobyć Gornergrat (3135), albo dojść do bazy alpinistów profesjonalnych na Matterhornie Hörnlihütte (3260). To są wycieczki ambitne, całodniowe, po których czuje się w kościach. ;-) Prześliczne widowiskowo cele do trenowania i napawania się naturą są pomiędzy 2200 a 3000 m. Granica lasu jest gdzieś w okolicach 2000-2200m. Acha, jeżeli chcesz pozbyć się lęku wysokości, to istnieje tam miejsce pod nazwą Gornerschlucht. Kilka razy tam i z powrotem, a wysokość stanie się pestką. Taka atrakcja do zakręcenia w głowie. ;-)
                    www.gornergorge.ch/de/gornergorge.html
                    • ciociazlarada Re: Offtop górski 02.05.11, 12:54
                      Dzieki wielkie! Pozostaje tylko zapytac:

                      Czy jest jakas strona przez ktora mozna rezerwowac chatki, a moze tiscover tam dziala?

                      Na pewno maja tam odpowiednik Alpenverein, czy orientujesz sie, czy austriacka karta Alpenverein dziala? Jezeli nie, to czy ichni klub gorski tez oferuje ubezpieczenie "od ratownictwa gorskiego" dla czlonkow?

                      Zakladam, ze po angielsku mozna sie dogadac, skoro to turystyczna okolica.
                      My bedziemy jechac na urlop raczej w lipcu, koniec sierpnia i wrzesien oznacza nieublagany powrot studentow:)
                      • pierwszalitera Re: Offtop górski 02.05.11, 22:08
                        ciociazlarada napisała:


                        > Czy jest jakas strona przez ktora mozna rezerwowac chatki, a moze tiscover tam
                        > dziala?

                        Najłatwiej znaleźć noclegi tu:
                        www.zermatt.ch/en/
                        Można poszukać też tu:
                        www.interhome.com/
                        Tu oprócz noclegów cała masa informacji na temat turystyki w Szwajcarii:
                        www.myswitzerland.com
                        Tiscover też proponuje noclegi w Szwajcarii.

                        Co do ubezpieczenia górskiego, to nie orientuję się czy austriacka karta Alpenverein działa też w Szwajcarii. W żadnym klubie górskim też nie jestem. My wykupujemy zwykle dodatkowe ubezpiecznie zdrowotne na podróż zagraniczną (Reisekranken-Versicherung) i tam przypadki akcji ratowniczej w górach są wzięte pod uwagę.
                        Angielski w miesjcach turystycznych w Szwajcarii to żaden problem. Prawdę mówiąc, ich Schwiizerdütsch to dla Niemców język całkowicie obcy i ja też wolę jak odpowiadają po angielsku. ;-)
                        • ciociazlarada Re: Offtop górski 03.05.11, 14:03
                          Dzięki raz jeszcze. Chłopu się bardzo spodobało, więc będziemy rezerwować.

                          Co do ubezpieczenia, zawsze również brałam podróżne, dopóki nie zerwałam sobie ścięgna na desce i nie musiałam z niego korzystać - okazało się, że moje normalne, obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne pokrywa takie rzeczy (włącznie z transportem, ehm, zwłok:)) i ubezpieczyciel odesłał mnie do lokalnej chorej kasy, która oddała mi pieniądze.
                          Teraz stosuje kombinacje: zwykła karta ubezpieczenia zdrowotnego (normalne koszty lekarskie)+członkostwo w Alpenverein (ratownictwo górskie i zniżka nawet 30% w schroniskach)+karta kredytowa (ubezpieczenie podróży - bagaże, kradzież, opóźnienia i takie tam, jeśli się zapłaciło tą kartą). Naprawdę warto, w ten sposób spokojnie oszczędzam jakieś 100 euro rocznie na unikaniu dublujących się ubezpieczeń. Zwłaszcza ubezpieczenie związane z kartą kredytową jest przydatne, wiele kart oferuje takie coś automatycznie, a przecież i tak za kartę płacimy swoje.
                          • pierwszalitera Re: Offtop górski 03.05.11, 14:45
                            ciociazlarada napisała:

                            > Co do ubezpieczenia, zawsze również brałam podróżne, dopóki nie zerwałam sobie
                            > ścięgna na desce i nie musiałam z niego korzystać - okazało się, że moje normal
                            > ne, obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne pokrywa takie rzeczy

                            Racja, ale o ile wiem, to normalne ubezpieczenie zdrowotne nie pokrywa kosztów transportu w miejscach, do których nie można dojechać karetką. To reguluje w klauzuli ubezpieczeniowej subtelna różnica pomiędzy Bergung a Rettung, której nawet nie da się sensownie przetłumaczyć na polski. ;-) Rettung to akcja ratownicza, którą pokrywa kasa chorych, znaczy transport, koszty leczenia itp., koszty Bergung nie będą jednak pokryte. Znaczy, gdyby musieli ściągnąć cię ze stoku helikopterem ratowniczym, bo udałaś się w niedostępny teren, to możesz przeżyć finansową niespodziankę. Nie chcę wiedzieć, ile zażyczy sobie wtedy za tą przyjemność szwajcarski air Zermatt. Słyszałam, że nawet parę tysięcy euro. Dlatego pewnie Alpenverein to dobra sprawa, ale my ze schronisk raczej nie korzystamy, a wyjazd w góry to u nas raczej tylko raz w roku, za to trochę dłużej, więc to ekstra ubezpiecznie za parę euro wystarczy.
                            • ciociazlarada Re: Offtop górski 03.05.11, 15:26
                              No faktycznie, w góry bez ubezpieczenia "od ratownictwa górskiego" bym nie pojechała. Sprawdziłam już i Szwajcarzy mają swoje Alpenverein - zniżki w schroniskach są wyższe niż w tym austriackim, ale helikoptera nie oferują:). Muszę się dowiedzieć jak jest z pokryciem tychże kosztów przez OAV poza Austrią, na dwa wyjazdy rocznie takie członkostwo bardzo się opłaca - w Danii płaciłam ok. 60 euro za ubezpieczenie jednego, dwutygodniowego wyjazdu zimowego, karta Alpenverein na cały rok to 50 euro + 40 za kolejną, dla partnera.
                          • pierwszalitera Re: Offtop górski 03.05.11, 15:35
                            Acha, gdybyście się faktycznie wybierali do Zermattu, to warto wiedzieć, że zaraz koło dworca jest biuro informacji turystycznej, w którym można sobie odebrać bardzo dobry plan miasta. Szybko znajduje się tam miejsce zerezerowanego noclegu i wtedy można zadecydować, czy iść piechotą, czy wziąć elektrotaksówkę. Niektóre części miasteczka leżą bowiem trochę wyżej i pakowanie się tam z bagażem to masochizm. Tym bardziej, że nie należy niedoceniać różnicy wysokości, w pierwszych dniach w każdy wysiłek trzeba będzie włożyć więcej energii. ;-) Mapę turystyczyną okolicy też można spokojnie kupić na miejscu, nie są jednak tanie, o ile sobie przypominam to wychodziło około 15-20 euro. Bez mapy jednak źle, bo musisz trzymać się głównych, turystycznych szlaków. Jedna szczególność szwajcarskich gór, szlaki nie są tak dobrze oznaczone jak w naszych polskich górach, zwykle tylko kierunkowskaz w głównych miejscach i trzeba umieć czytać mapę, albo poruszać się za stadem. W ostateczności można chodzić na "widok", wszystkie drogi w dół prowadzą bowiem w jakiś sposób do Zermattu. ;-) W biurze turystycznym jest też cała masa prospektów z interesującymi wędrówkami, szlakami i miejscami do zobaczenia.
                • yaga7 Re: Offtop górski 02.05.11, 12:11
                  A są też jakieś prostsze szlaki? Wiesz, nie od razu trzytysięczniki (te mogę pokonywać kolejką), tylko jakieś dolinki, spokojne tereny?
                  Czy szlaki są kamieniste jak w naszych Tatrach?

                  W sumie chętnie zobaczyłabym Alpy od letniej strony, bo zimą uwielbiam tam jeździć :)
                  • kis-moho Re: Offtop górski 02.05.11, 12:24
                    Alp Szwajcarskich nie znam, ale jezeli szukasz spokojnych dolinek z dala od cywilizacji, to polecam Styrie. W ciagu calego dnia w sezonie (lipiec) nie spotykalismy na szlakach wiecej niz 2-5 osob. Gory w okolicach 1200 do gora 2000, potrzebne troche kondycji i dobra mapa. I wygodne buty :o)
                    • yaga7 Re: Offtop górski 02.05.11, 13:10
                      Dzięki za info, zapamiętam :)
                  • pierwszalitera Re: Offtop górski 02.05.11, 20:36
                    yaga7 napisała:

                    > A są też jakieś prostsze szlaki? Wiesz, nie od razu trzytysięczniki (te mogę po
                    > konywać kolejką), tylko jakieś dolinki, spokojne tereny?
                    > Czy szlaki są kamieniste jak w naszych Tatrach?

                    Jeżeli chcesz wyobrazić sobie szwajcarskie Alpy, to wyobraź sobie Babią Górę w rozmiarze XXL. ;-) Dopiero powyżej 2500m zaczyna się nieco księżycowy teren, ale to też właściwie z powodu topnienia lodowców i znikania pokrywy śniegowej w lecie. Okolice Zermattu nadają się znakomicie więc też do wygodniejszych spacerów. Sama decydujesz, ile metrów wysokości chcesz pokonać, czy chcesz wyjść poza granicę lasu, czy zostać niżej i pospacerować bardziej konserwatywnie. Turystczynie Zermatt przygotowany jest na wszystko. I jak już napisałam Szwajcaria to kraina Smerfów, na wysokości 2500 stawiają nawet ławki. ;-) I większość szlaków jest prosta, jeżeli chodzi o alpinistyczną trudność. To znaczy, że można pojść wysoko w góry bezpiecznie nawet z kilkuletnimi dziećmi, jeżeli mają odrobinę kondycji. To nie wąskie, kamieniste i miejscami bardzo nieprzyjazne Tatry.
        • koza-1985 Re: [LWW] krem z filtrem 02.05.11, 22:32
          na rowerze też kiepsko się widzę w kapeluszu;)
    • edhelwen w ost. Wysokich Obc. jest artykuł nt filtrów 02.05.11, 12:58
      i ryzyka czerniaka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka