Dodaj do ulubionych

Storczyk dla opornych ;)

07.04.11, 11:09
Zostałam uszczęśliwiona wielkim storczykiem. Śliczny jest - ofiarodawca nie zdawał sobie jednak sprawy, że rękę do kwiatów mam raczej śmiercionośną ;)

Pytanie zatem do lobbystek - jak pielęgnuje się to ustrojstwo? Obecnie jest w takiej plastikowej doniczce, z której wygląda jakby korzenie miały mu zaraz uciec. Przesadzić? Jak często podlewać? Gdzie postawić?
Obserwuj wątek
    • teresa104 Re: Storczyk dla opornych ;) 07.04.11, 11:24
      Storczyki są właśnie dla opornych. Nie przesadzaj. Zostaw w tej donicy, jak chcesz wstaw do ozdobnej osłonki, ale żeby między tą plastikową a osłonką było powietrze. Podlać wystarczy raz, dwa w tygodniu, dosłownie dwa kieliszki wystarczą. Lepiej nie stawiać w ostrym słońcu, poza tym miejsce dowolne.
    • felisdomestica Re: Storczyk dla opornych ;) 07.04.11, 11:30
      Jeśli to Phalaenopsis to nie powinno być problemu. tak jak mówi teresa, nie podlewać za często, nie wystawiać na pełne światło. To storczyk epifityczny, więc nie lubi nadmiaru wilgoci w podłożu, lubi natomiast częste przelewanie wodą z prysznica. Nawet chlorowana nie szkodzi :-). Dwa razy w tygodniu można mu zrobić taki prysznic, raz na dwa, trzy tygodnie zasilić specjalnym nawozem do storczyków. Przesadzanie tylko wtedy, kiedy pęd zacznie wypełzać z doniczki. Odcina się dolną, starą część z wyschniętymi korzeniami, zostawia się młodą z młodymi zielonymi korzeniami i pakuje do podłoża dla storczyków. Pędów po przekwitnieniu się nie obcina, bo na nich lubią wyrastać następne kwiaty.
      • pierwszalitera Re: Storczyk dla opornych ;) 07.04.11, 12:35
        felisdomestica napisała:

        Pędów po przekwitnieniu
        > się nie obcina, bo na nich lubią wyrastać następne kwiaty.

        Lubią, albo i nie lubią. U mnie nigdy następne nie wyrastały. A łysy kikut wyglądał brzydko. Za to jak po przekwitnięciu wycinałam kikuta, to w ekspresowym tempie wyrastały nowe pędy i w ten sposób miałam kwiaty prawie na okrągło.
        • teresa104 To chyba zależy od odmiany 07.04.11, 12:43
          Niektóre puszczają na starych łodygach, inne wolą puszczać nowe.

          Ja nie lubię ciąć roślin, na pewno je to boli, musi boleć;)
          Jak łodyga usycha, to ją usuwam. Jeśli jest żywa, zostawiam, niech sobie sterczy, mnie też sterczy parę detali i ich nie obcinam. Mam kilka storczyków, obecnie wszystkie mają kaskady kwiatów zakwitłych przed kilkoma tygodniami. Jedne kwitną na starych łodygach, inne na nowych.
          • pierwszalitera Re: To chyba zależy od odmiany 07.04.11, 12:49
            teresa104 napisała:

            > Niektóre puszczają na starych łodygach, inne wolą puszczać nowe.

            Miałam różowego Phalaenopsisa z jedną łodygą i jeszcze takiego innego, z mniejszymi żółtymi kwiatami i dwa łodygami, nie mam pojęcia, co to za jeden. Na żadnym nie chciały puszczać nowych, a u ten żółtego, to dodatkowo po przekwinięciu te łodygi bardzo szybko usychały, więc wycięcie było jedynym logicznym rozwiązaniem.
            • teresa104 Re: To chyba zależy od odmiany 07.04.11, 13:02
              To ja mam białego Ph (znalazłam resztki naklejki na donicy) i puścił pąki na starej łodydze. Jest młodziutki, poprzednio miał 5 pąków, teraz 9.

              U storczyków wszystko wydarza się tak powoli (prócz zrzucania pąków, kiedy coś mu się nie podoba), że trudno ustalić, co będzie. Ja nie ucinam łodych, chyba że wyschną. Uważam, że roślina jest ładna nawet bez kwiecia, nie napieram na kwitnienie, chociaż oczywiście jest to wielka radość.
              • teresa104 łodych = łodyg 07.04.11, 13:02
    • heliamphora Re: Storczyk dla opornych ;) 07.04.11, 12:06
      Mnie się zrobiło żal storczyka Phalaenopsis, że mu za ciasno. Przesadziłam do obszerniejszej doniczki i dałam więcej podłoża... i nie przeżył :( One jednak lepiej się czują w małych doniczkach.
    • magdalaena1977 Re: Storczyk dla opornych ;) 07.04.11, 13:09
      Ja mam opanowaną obsługę storczyka ze sklepu - kupuję, raz w tygodniu przelewam wodą i mam kwiaty przez 2 miesiące.

      Ale nigdy nie udało mi się doprowadzić do ponownego kwitnienia :-( Ani przycinanie, anie zostawianie odłogiem, ani podlewanie ... Nic nie pomaga .
      Czy mam sobie po prostu odpuścić wyrzucać storczyki jak tulipany ?
      • pierwszalitera Re: Storczyk dla opornych ;) 07.04.11, 13:22
        magdalaena1977 napisała:

        > Ale nigdy nie udało mi się doprowadzić do ponownego kwitnienia :-( Ani przycina
        > nie, anie zostawianie odłogiem, ani podlewanie ... Nic nie pomaga .

        Może za krótko czekałaś? Po przekwinięciu storczki lubią być zostawiane w spokoju. Znaczy nie za dużo podlewać, raczej troszkę przesuszyć, dbając jednocześnie o wilgotność powietrza. A skoro nie chcą kwitnąć, to może miejsce im nie odpowiada? Moje stały przy dużym oknie wschodnim, słońce tylko przed południem i kwiaty miałam na okrągło.
        • magdalaena1977 Re: Storczyk dla opornych ;) 07.04.11, 13:55
          pierwszalitera napisała:

          > magdalaena1977 napisała:
          >
          > > Ale nigdy nie udało mi się doprowadzić do ponownego kwitnienia :-(
          > > Ani przycinanie, anie zostawianie odłogiem, ani podlewanie ... Nic nie pomaga .
          >
          > Może za krótko czekałaś?
          Najdłużej - kilka miesięcy. Stoją na oknie zasłoniętym żaluzjami i nie bardzo pasuje mi inna lokalizacja.
          • anulla1974 Re: Storczyk dla opornych ;) 08.04.11, 09:44
            Mój po zrzuceniu kwiatów ponowie zakwitł po ponad roku, a już myślałam, że cały czas będzie taki zielony.
            • beniutka_bo Re: Storczyk dla opornych ;) 08.04.11, 11:40
              Czasem po kwitnieniu muszą odpocząć(choć tacie kwitną jak głupie po 40kwiatów,dwa miesiące przerwy, 35kwiatów,więc może nie ma zasady?).
              Pąki zrzucają faktycznie b.szybko- zazwyczaj nawet po zakupie-tak reagują na zmianę miejsca. Mój zrzucił wszystkie pąki po podwójnej przeprowadzce w lutym, za każdym razem delikatnie się z nim obchodzono, uważając na niskie temperatury i co?Gad wyłysiał. A teraz pędy urosły,wydłużyły się i są nowe pąki,które puchną jak głupie,więc zaraz zakwitnie.
              Co do podlewania- jako córka "storczykowego fanatyka" podlewam raz w tygodniu, nalewając wody do doniczki i pozwalając jej przesiąknąć do osłonki(niemal na pełno). Po pół godzinie CAŁĄ wodę zlewam (w tym czasie podłoże naciągnie wilgoci). W zimie,jak było bardziej suche powietrze pilnowałam,aby cały czas na doniczce od wewnętrznej strony były kropelki rosy.
              I podobno nie lubią,jak się je rusza,dotyka-szczególnie kwiatów/pąków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka