Dodaj do ulubionych

Balkonowe ogrodniczki -pomożecie?

14.04.11, 23:25
Dziewczyny, opętała mnie żądza urządzenia balkonu na zielono. Problem w tym, że kompletnie nie znam się na roślinach, poza tym mam "trudne" i mieszkanie, i balkon- ratując swoje doniczki, wyniosłam je do mamy -wszystko, co miałam, schło, mimo regularnego sprawdzania suchości gleby i podlewania (może nie umiem pielęgnować roślin? -nie wiem).

Tak czy inaczej, chciałabym posiąść roślinność, która wytrzyma nie tylko sakramenckie upały na nieosłoniętym balkonie, moją ewentualną nieudolność w opiekowaniu się nimi, ale także sporą ilość spalin (o ile to ma znaczenie -balkon jest przy ulicy) oraz która będzie na tyle wysoka, by, stojąc na podłodze balkonu, stanowiła coś w rodzaju żywopłotu (całość z donicą/skrzynką powinna mieć ok. 100-110 cm wysokości). Czeszę internet, ale na razie trafiam na informacje o roślinach "niskich", typu pelargonie.

Da się jakoś zrealizować moje żądze? Z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • alex_k Re: Balkonowe ogrodniczki -pomożecie? 15.04.11, 09:13
      Najlepiej połączyć kwitnące plus zielone jako tło dla nich i osłona przed słońcem
      Z wyższych, niekłopotliwych zielonych polecam mietelnik. Wygląda jak cyprysik, a jest jednowoczny.
      www.swiatkwiatow.pl/mietelnik-kochia-scoparia-id1.html
      Kup nasiona i posiej. Rośnie jak szatan, tylko taj mu nawóz do roślin balkonowych, najlepiej taki dwufazowy w granulkach. sypiesz raz i starcza na cały sezon.
      Z kwitnących wysokich i nie tak mocno podatnych na wysuszenie, choć podlewać też trzeba regularnie: rudbekia, gipsówka, tytoń ozdobny (pięknie pachnie, ma równie silny zapach jak maciejka), godecja (wygląda jak azalia, jeden z najpiękniejszych kwiatów jednorocznych). aksamitki wysokie, nagietki, niecierpek balsamiczny (ten nie lubi jednak pełnego słońca). wszystko to mozesz już teraz sobie posiać.
      Jeśli chcesz gotowe sadzonki, polecam margerytki żółte lub białe. Też są dość wysokie. Jeśli będziesz w miarę regularnie obcinać im przekwitnięte łebki, będą kwitły do późnego lata.
      • kaga9 Re: Balkonowe ogrodniczki -pomożecie? 15.04.11, 13:20
        Jaaaki ładny ten mietelnik! Puchata kulka. Zastanawiam się, czy starczy mi miejsca na balkonie na dwa rzędy roślin...Mietelniki mogę posadzić w skrzynkach, czy lepiej w donicach? Można je łączyć z kwitnącymi w jednej skrzynce/donicy?

        Serdecznie dziękuję za informacje!
        • alex_k Re: Balkonowe ogrodniczki -pomożecie? 15.04.11, 14:41
          Możesz w donicach, możesz w skrzynkach, tylko im mniejszy będą miały pojemnik, tym mniej okazałe wyrosną. Również jesli będą miały zbyt dużą konkurencję kwiatową zbyt blisko posadzoną, tj w tym samym pojemniku.
          Poza tym nie wiem, czy to ma znaczenie, ale mietelnik straszliwie sie rozsiewa. Jeśli pod balkonem jest ulica, w przyszłym roku możesz spodziewac sie małych mietelników w szczelinach między płytami chodnikowymi :-)
          Jeśli chodzi o rudbekie i gipsówki o których pisałam wyżej, miałam na mysli oczywiście odmiany jednoroczne, nie byliny.
          • alex_k Re: Balkonowe ogrodniczki -pomożecie? 15.04.11, 14:43
            Jeszcze przy planowaniu kolorystycznym weź pod uwagę to, ze mietelnik pod koniec lata czerwienieje
            www.google.com/images?q=mietelnik&rls=com.microsoft:en-US&oe=utf8&rlz=1I7ADFA_pl&um=1&ie=UTF-8&source=og&sa=N&hl=pl&tab=wi&biw=1230&bih=514
          • kaga9 Re: Balkonowe ogrodniczki -pomożecie? 15.04.11, 18:04
            A:) W linku było też zdjęcie czerwonego mietelnika, myślałam, że to jedna z odmian.

            Bezpośrednio pod balkonem mam jeszcze kilkumetrowy pas zieleni (trawa plus chaszczory), mietelnik samosiejka powinien się ładnie wkomponować;) Idę się pogapić na pozostałe rośliny i podjąć decyzję.

            Dzięki za wszelką pomoc:)
    • roza_am Re: Balkonowe ogrodniczki - OT :) 15.04.11, 13:55
      No nie mogę :)))
      Czytam "balkonowe ogrodniczki" i mam przed oczami spodnie a la krecik czy polski hydraulik z wbudowanym stanikiem-balkonetką.
      • mszn Re: Balkonowe ogrodniczki - OT :) 15.04.11, 15:57
        To samo! Spodnie ze stanikiem!
        • kaga9 Re: Balkonowe ogrodniczki - OT :) 15.04.11, 18:06
          Neologizm;) Swoją drogą, same powiedzcie -nie przydałyby się do pracy w ogródku w ciepłe dni?:P
      • kasica_k Re: Balkonowe ogrodniczki - OT :) 15.04.11, 18:27
        Też - zobaczyłam opis towaru w sklepie internetowym: "ogrodniczki o kroju balkonowym, pięknie podkreślają biust" :)
      • indigo-rose Re: Balkonowe ogrodniczki - OT :) 21.06.11, 12:02
        Nie doszłam tak daleko z wyobraźnią, ale zastanawiałam się, czym się różnią balkonowe ogrodniczki od dowolnych innych. Myślałam, że może służą tylko do wychodzenia na balkon, bo tak to niemodne czy coś :P
    • teresa104 Surfinie - podcinanie 21.06.11, 11:33
      Mam surfiniowego wisiaka, białe kwiaty. Bardzo urósł i się wyciągnął, obwisł, zaczął opierać się o ścianę i okno, co niszczy kwiaty. Czy surfiniom służy podcinanie, czy mogę liczyć na rozkrzewienie, zagęszczenie rośliny, czy też w ogóle pożegnam się z kwitnieniem?
      Mam książkę o roślinach, ale nic tam nie ma o cięciu surfinii. A nie pamiętam, czy cięłam poprzednie, raczej nie, były mniejsze i fioletowe, a te fioletowe są bardziej "krzepkie".
      • fanaberia.fanaberia Re: Surfinie - podcinanie 21.06.11, 19:09
        > Mam surfiniowego wisiaka, białe kwiaty. Bardzo urósł i się wyciągnął, obwisł,
        > zaczął opierać się o ścianę i okno, co niszczy kwiaty. Czy surfiniom służy
        > podcinanie, czy mogę liczyć na rozkrzewienie, zagęszczenie rośliny, czy też
        > w ogóle pożegnam się z kwitnieniem?

        O typowym cięciu oficjalnie nic nie wiem, ale na pewno zaleca się uszczykiwanie zakończeń pędów, żeby się roślina rozrastała. Zatem jeśli tylko łodygi przy ziemi nie są zupełnie łyse i zdrewniałe, liczyłabym na rozkrzewianie i pocięła jakoś tak, żeby uformować, a nie pokaleczyć za mocno. Odcięte pędy (o ile nie będą całkiem wiotkie) wetknęłabym do ziemi, bo surfinia dość łatwo się ukorzenia, a kawał lata jeszcze przed nami. Znaczy ja wetknęłabym i te wiotkie, bo a nuż, ale nie ma gwarancji, że miękki pęd zechce się usamodzielnić.
        Porada ogólna: kwitnienie surfinii pobudza się przez obskubywanie zwiędłych kwiatów. Zajęcie cokolwiek żmudne, ale skuteczne.
        • verve30 Re: Surfinie - podcinanie 30.07.11, 15:23
          Witam!!!
          Mam pytanie do fanaberie. Wspomniałaś o zdrewniałych i łysych łodygach surfinii przy ziemi. Czego są symptomem? Od paru tygodni mam problem z surfiną. Roślina sukcesywnie więdnie i zamiera. Do tej pory podlewałam je rozpuszczonym z proszku nawozem Substral do surfinii. Gdy tylko zauważyłam niepokojące objawy zaprzestałam nawożenia. Dodatkowo szyjka korzenia powleczona jest warstwą dziwnej włókniny (nie wiem czy jest to typowa budowa - surfinii, kwiaty balkonowe mam pierwszy raz), z ziemi natomiast wystają właśnie wspomniane przez ciebie zdrewniałe i łyse łodygi. Roślinę podlewam systematycznie ale mimo wilgotnej ziemi liście mniej więcej od połowy dnia więdną i zwyczajnie usychają. Szkodników brak, przeszukałam z lupą niemal wszystko. Balkon mam od strony południowej, surfinie posadzone po dwie w doniczkach okrągłych, nasadzanych na balustradę (nie wiem czy są odpowiednie). Problem jest dość palący bo podobna sytuacja powtarza się w drugiej doniczce z ta samą odmianą (ciemnofioletową), pozostałe różowe mają się lepiej. Nie chciałabym stracić wszystkich kwiatów tym bardziej że jest to moja pierwsza przygoda z kwiatami balkonowymi. Bardzo proszę fanaberie bądź też inne doświadczone ogrodniczki o pomoc.
          • fanaberia.fanaberia Re: Surfinie - podcinanie 30.07.11, 21:07
            > Mam pytanie do fanaberie. Wspomniałaś o zdrewniałych i łysych łodygach
            > surfinii przy ziemi. Czego są symptomem?

            Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że to objaw starzenia się rośliny. Moje surfinie zwykle tak się zachowują pod koniec sezonu. Potencjalne przyczyny widzę dwie - przez tych parę miesięcy w skrzynkach swoje już przeszły (zawsze się trafi jakieś przesuszenie, przelanie, urlopowa przerwa w pielęgnacji itd.), a poza tym im bliżej jesieni, tym mniej dopieszczam balkonową dżunglę. Dla surfinii oznacza to np. rzadsze skubanie zwiędłych kwiatów, czyli słabsze pobudzanie do zawiązywania pąków.

            Surfinia na pewno jest żarłoczna i potrzebuje solidnego zasilania. Substrale są fajne, te w proszku dobrze służyły moim roślinom. Teraz od chyba dwóch sezonów stosuję ten, żeby nie zawracać sobie głowy segregacją i mieszaniem pięciu różnych odżywek. Ale masz rację, że przerwałaś zasilanie, jeśli roślina choruje. W takiej sytuacji trzeba też umiarkowanie dozować wodę, bo przelanie może pacjentkę wykończyć.

            Generalnie najlepiej jest podlewać wieczorem. Dość obfita porcja wody pozwala roślinom napić się do syta przez noc. Wtedy nie jest im straszny nawet duży upał w ciągu dnia. Odkąd praktykuję ten system, widzę dużą poprawę stanu uroślinnienia. A i oszczędzam swój czas, bo nie muszę sprawdzać, czy coś nie podsycha. Nawet jeśli przywiędnie w słońcu, to podlane wieczorem odżyje. Gwarantowane.

            Zastanawiam się natomiast, czy Twoim roślinom nie jest za ciasno. Surfine są ekspansywne, ja dwie rośliny wsadzam w 40-cm skrzynkę (przy próbie z trzema jedna zdychała), w doniczkach (średnicy ok. 20 cm) mam pojedyncze sztuki. Tyle że przy regularnym zasilaniu i podlewaniu powinny sobie radzić.

            W Twojej sytuacji spróbowałabym te surfinie lekko przyciąć. Na tyle lekko, żeby ich nie oszpecić, a na tyle znacząco, żeby pobudzić je do wypuszczenia nowych pędów. Potrafią się zazielenić nawet na tych łysych kawałkach łodyg.

            Powodzenia, trzymam kciuki, żeby Twoim kwiatom wróciła uroda.

            Jeszcze jedno mi się przypomniało. Surfinie są dość podatne na mączniaka, który atakuje najpierw starsze liście. Przyjrzyj się, czy te żółknące nie mają białego nalotu. Musiałabyś wtedy zaopatrzyć się w specjalny preparat grzybobójczy i tłuc zbója. To już chyba wszystko, co wiem o surfiniach ;)
            • verve30 Re: Surfinie - podcinanie 02.08.11, 12:45
              Dzięki piękne za obszerną odpowiedź. Jeszcze dziś zastosuję się do wskazówek.
              Tą konającą ciemnofiletową surfinię ładnie przykrócę (i tak nie może wyglądać już gorzej). Może rozkrzewi się na nowo. Moje donice wyglądają jak garnki mają 30 cm średnicy, może faktycznie nie do surfini. Na przyszły sezon postaram się o tradycyjne:)
              Przyjrzałam się też dogłębnie (z lupą) pozostałym roślinkom i chyba odkrywałam przyczynę ich szybkiego więdnięcia. Dziadostwo inteligentnie się maskuje. To chyba mszyce, całymi rodzinkami zamieszkują spodnią stronę liści (znalazłam 4 zasiedlone) moich roślinek, niektóre białe, wątłe jakby niewyklute, pozostałe zielone, rożnych rozmiarów siedzą sobie nieruchomo i udają że ich nie ma. Pousuwałam wszystkie liście z tym dziadostwem. Dodatkowo na kwiatkach i niektórych liściach pojawiły się jakby czarne muszki. Również mało aktywne natomiast po dotknięciu są w stanie przelecieć na kolejną łodygę. Identyczne widzę balkon obok, u sąsiadki. Jej surfinie natomiast to okazy zdrowia. Nie wiem czy to kolejne faza rozwoju i postać tego samego szkodnika. Nie wiem również czy dobrze dedukuję ale to pewnie one wysysają życiowe soki z moich roślin, które ja tak pieczołowicie reanimuje.
              Jestem już również po wycieczce do ogrodniczego. Pan chciał mi wcisnąć Mospilan do rozcieńczenia i oprysku ale jakaś poczciwa kobiecina weszła mu w zdanie mówiąc żebym do surfinii tego nie stosowała bo popalę kwiaty i liście.
              Jak wy radzicie sobie z tym szkodnikiem (nie wiem czy trafnie zidentyfikowałam to jako mszyce?). Są jakieś środki? Nieinwazyjne i nie uszkadzające surfinii.Może Confidor do podlania? Nie narobię gorszej biedy??

              Szkoda mi kwiatów. Pierwszy rok i taki zonk. Ale albo te robale albo ja? Pomóżcie proszę. fanaberie jakiś pomysł?

              Z góry przepraszam jeśli post umieszczam w nieodpowiednie miejsce - z forum podobnie jak z surfiniami dopiero raczkuję:)
      • ko_kartka Re: Surfinie - podcinanie 31.07.11, 21:59
        Ja ucięłam. O ile mogę stwierdzić, to nie to zaszkodziło moim kwiatom, tylko za rzadkie polewanie :) Powinnam 2 razy dziennie, z lenistwa czyniłam raz dziennie i zaczęły więdnąć. Odkąd lenistwo przemogłam (bo odżywkę mają w pałeczkach), to kwiaty odżyły, więc reasumując: przycinanie surfinii nie wpływa na jej stan.
    • beniutka_bo kocanka 22.06.11, 12:41
      taka odmiana z zielono-szarymi owłosionymi listkami, rośnie jak głupie, można łamać,ciąć, piec na słońcu i w spalinach, jest diabelnie ekspansywna
      czasem trzeba prysnąć,bo lubią ją mszyce,ale to pikuś w porównaniu z obrywaniem kwiatków surfinii :]
      Tylko raczej wygląda lepiej w skrzynkach powieszonych po zewnętrznej stronie poręczy, ale to kwiat odporny na chyba wszystko, prócz braku wody, swoje podlewam 2Xdziennie (4 krzaki w skrzynce 80cm),żeby nie zdechły i klapły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka