bebe.lapin
16.04.11, 01:20
a nie naleze do kategorii ludzi, ktorym to sie zdarza, raczej jestem z tej zlej opcji co wlasne gniazdo kala i takie tam :D.
Siedze i sie nudze (naleze do opcji sowa/nocny marek :D), czytam zatem wywiad z Aime Cesairem i przyszlo mi do glowy sprawdzic czy historia o polskich legionistach na Haiti jest prawdziwa. Co prawda wiekszosc z nich wyginela na choroby tropikalne, ale pewna grupka miala zdezerterowac z wojsk napoleonskich i przejsc na strone czarnych powstancow, co nie zostalo im zapomniane, a pozniej przyczynic sie dzielnie do zwiekszania populacji lokalnej, co zaowocowalo powstaniem grupy czarnych, haitanskich Polakow. :)
No i historia okazuje sie byc jak najbardziej prawdziwa, co wiecej, dowod uznania znajduje sie w konstytucji niepodleglego Cesarstwa Haiti z 1805 roku. Artykul 12 niniejszej glosi, iz zaden bialy, obojetnie jakiej by nie byl narodowosci, nie ma prawa postawic stopy na wyspie jako pan, posiadacz, ani tez byc wlascicielem ziemi na wyspie. Natomiast artukul nastepny precyzuje, ze prawo to nie dotyczy bialych kobiet naturalizowanych na Haitanki oraz ich dzieci, jak rowniez Niemcow i Polakow naturalizowanych przez rzad Haiti.
I tu sie wlasnie wzruszam, oraz mam powod do radosci z posiadania niezawodnego argumentu do przedstawiania z moca w dyskusjach. :) Juz zaden nie bedzie Antylczyk plul nam w twarz, ze wszyscy biali to rasisci i kolonisci :D (a zwykle ciezko ich przekonac, ze wszystkie kraje europejskie nie maja tej samej historii, a wrecz zgola odmienna).