Dodaj do ulubionych

Skąd wziąć piasek?

06.05.11, 12:11
Skoro Lobbystki wiedzą wszystko, to może wiedzą też, kto może mi podarować tak z pół tony piachu. Kupno oczywiście wchodzi w grę, ale mam wrażenie, że kupno piasku to jak kupno śmiecia jakiegoś - wielu ludziom piasek zalega i jest niepotrzebny, może mogę kogoś uwolnić od tego kłopotu ;)
A może jednak do piaskownicy to wypadałoby kupić taki piaseczek kwarcowy, śliczniusi, po 25zł za 50kg (czyli 250zł za małą piaskownicę - rozbój w biały dzień!).
Obserwuj wątek
    • kasiadj07 Re: Skąd wziąć piasek? 06.05.11, 12:25
      Też właśnie szykuję piaskownicę i zamierzam jednak piach kupić. W takim zalegającym nie wiadomo gdzie, to różne rzeczy się mogą chować (typu zwierzęce odchody i inne paskudztwa). Używany w budownictwie też może tyć nieodpowiedni. Pamiętam, że kiedyś na działce mąż chodził po prostu ukopać w takiej dzikiej kopalni (na wsi to było i wszyscy okoliczni korzystali), ale piach tył pylisty i drobny, bardzo brudził ręce. Nie miał nic współnego z takim nadmorskim, albo używanym w publicznych piaskownicach.
      • zmijunia.lbn Re: Skąd wziąć piasek? 10.05.11, 22:31
        kasiadj07 napisała:

        > i inne paskudztwa). Używany w budownictwie też może tyć nieodpowiedni.

        Nie wiem czy tak jest w każdym przypadku, ale na pewno budowlany bywa dobry - mój tata załatwiał dla kota do kuwety, a tu też musi być czysty i w ogóle (a jak już przytachał wiadro tego piachu, to kot nagle stwierdził, że jednak będzie korzystał ze żwirku :D).
    • teresa104 Suszarnia piasku 06.05.11, 13:05
      jest w Tomaszowie Mazowieckim przy torach kolejowych. Ten piaseczek jest taki śliczny, taki biały i miałki, że zawsze, kiedy obok przejeżdżam, mam ochotę się zatrzymać i napakować nim kieszenie.
      No i pomiędzy Spałą a Teofilowem jest góra piaskowa, z której pobierany jest piach. Myślę, że da się podjechać i ukopać.
      Bliżej Warszawy to wiem, gdzie jest górka piaskowa w pewnej wsi. Między Kątami Wielgi a Kątami Borucza, obok żwirówki w stronę strugi:)
      • marciasek Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 13:10
        a ta góra piaskowa to jest niczyja?
        • teresa104 Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 13:21
          Ta w Kątach? To rodowa:) Julka może sobie ukopać.
          Ta pod Teofilowem nie wiem, ale teren nie jest ogrodzony, choć widać, że górka jest intensywnie eksploatowana.
          A tam w Tomaszowe piasek zdecydowanie jest komercyjny.
          • pierwszalitera Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 13:46
            teresa104 napisała:

            > Ta pod Teofilowem nie wiem, ale teren nie jest ogrodzony, choć widać, że górka
            > jest intensywnie eksploatowana.

            To jest na poważanie? Nieogrodzony znaczy nie należy do nikogo? U mnie w dzielnicy ludzie sadzą przed kamienicami na zielonym pasie odgradzającym chodnik od ulicy kwiatki. Mogę wykopać sobie tam ziemię i co lepsze cebulki, bo miejsce nie jest ogrodzone?
            • jul-kaa Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 14:22
              pierwszalitera napisała:
              > To jest na poważanie? Nieogrodzony znaczy nie należy do nikogo?

              Jasne! Podobnie jak artykuły biurowe w pracy, papier toaletowy w publicznych toaletach, krzaczki pod blokiem itp. Przecież my Polacy to już tacy jesteśmy, że jak coś jest wspólne, to jest niczyje i można sobie wziąć bez pytania. U nas w zapyziałej, prowincjonalnej Polsce, której porządny (i pewnie świetnie wykształcony...) Niemiec (ani inny obywatel Zachodniej Europy) nawet na mapie nie znajdzie, to jest norma. I nawet nie nazwiemy tego kradzieżą!
              Jak to dobrze, że wszyscy porządni obywatele wyemigrowali, bo mogliby na serce ze zgorszenia zejść.
              • pierwszalitera Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 15:34
                jul-kaa napisała:

                > Jasne! Podobnie jak artykuły biurowe w pracy, papier toaletowy w publicznych to
                > aletach, krzaczki pod blokiem itp. Przecież my Polacy to już tacy jesteśmy, że
                > jak coś jest wspólne, to jest niczyje i można sobie wziąć bez pytania. U nas w
                > zapyziałej, prowincjonalnej Polsce, której porządny (i pewnie świetnie wykształ
                > cony...) Niemiec (ani inny obywatel Zachodniej Europy) nawet na mapie nie znajd
                > zie, to jest norma. I nawet nie nazwiemy tego kradzieżą!
                > Jak to dobrze, że wszyscy porządni obywatele wyemigrowali, bo mogliby na serce
                > ze zgorszenia zejść.

                Dokładnie. Dlatego niedobitki porządnych obywateli, tych wysoce patriotycznych oczywiście, których przed ucieczką z marazmu powstrzymał głęboki sentyment do niedoskonałej wprawdzie i niejasno zdefiniowanej, ale zawsze ojczyzny, preferują otaczenie osiedli płotem (dobrze, że nie drutem kolczastym), budowania w nich strzeżonych parkingów i stawiania ochroniarzy przy bramkach. Według motta - strzeżonego Pan Bóg strzeże. Jeżeli mogą sobie na to pozwolić oczywiście.
            • teresa104 Zasadniczo proponowałam jul-cee piach 06.05.11, 16:00
              z Kątów, czyli mój. No chyba że ludzie dawno wszystko rozgrzebali do umacniania drogi i do budów.
              Niechże dziewczyna nie tyka tych kwiatów na własnej dzielni! Chyba że na cudzej;)
              • pierwszalitera Re: Zasadniczo proponowałam jul-cee piach 06.05.11, 16:04
                teresa104 napisała:

                > z Kątów, czyli mój. No chyba że ludzie dawno wszystko rozgrzebali do umacniania
                > drogi i do budów.

                Dobra dusza jesteś, ale jak wpadniesz kiedyś sama na pomysł budowania się i zastaniesz w tych Kątach już tylko dziurę, to trochę ci się zrobi szkoda, że nie przewidziałaś. ;-)
                • teresa104 Jak człowiek całe życie mieszkał w mieście 06.05.11, 16:32
                  to się za Chiny do wiochy nie przeprowadzi;)

                  Byłabym już ostatnią kutwą, gdybym tego piachu żałowała, trawy na łące dla krów, grzybów z lasu. Tak się tam nie rozumuje. To jest wieś. Ludzie sobie pomagają i mogą liczyć na pomoc. To nie jest idealizm, to jest pragmatyzm. Trzeba dawać, żeby dostawać.
                  • kotwtrampkach Re: Jak człowiek całe życie mieszkał w mieście 06.05.11, 22:03
                    teresa104 napisała:

                    > to się za Chiny do wiochy nie przeprowadzi;)

                    Kiedyś tak myslałam o sobie, teraz przeprowadzam sie do coraz mniejszego miasta i zaczyna mnie dusić to już i kiełkować taka myśl - a może wiocha i swój płot... hehehehe

                    Ale nie wiem, co powoduje taką zmianę w człowieku i czy każdego ma to szansę dotknąć :)
                    • teresa104 Na razie marzę o przeprowadzce do ścisłego centrum 07.05.11, 19:35
                      Takie pięterko w jakiejś łódzkiej fabryce przy Wólczańskiej, w piwnicy klub jazzowy... Wielkie okna, wielka przestrzeń, do sufitu 5 metrów.

                      Lubię komfort, dostępność usług. Chcę piwo, zakładam buty, mam piwo. Chcę podpaski, jogurt, wizytę u lekarza - idę. W 20 minut załatwiam, wracam. Bez planów, list zakupów jakie zrobię, kiedy pojadę w sobotę do Hajnówki czy Augustowa, bez godzinnej i dłuższej jazdy samochodem "do miasta". Żadnego sioła, odpada. Nie mogę usnąć, jeśli co 10 minut nie słyszę tramwaju.
                      • turzyca Zrobilam to i zycie jest piekne :) 07.05.11, 20:33
                        Wprawdzie zmieniajac przy okazji miasto, ale to juz drobiazg.

                        Wszystko pod nosem, wszystko da sie spontanicznie zalatwic, znajomi moga po prostu wpasc bez planowania wyprawy na koniec swiata, autobusy odjezdzaja co 3 minuty a nie co 30 i do przystanku mam 30 metrow a nie dobry kilometr. A do tego ksiegarnia, kawiarnia i lodziarnia dostepne nawet w stanie ciezkiego okulawienia. Raj po prostu. :)
                        • teresa104 Re: Zrobilam to i zycie jest piekne :) 07.05.11, 20:59
                          Mam w rodzinie taki przypadek. Ludzie najpierw latami budowali dom na wsi, nie na jakiejś odległej wsi, 40 km pod Łodzią. Kiedy zbudowali, mieli już po 60 lat i dorosłe dzieci, wnuczęta. Poczuli, że nie mają siły na ten dom, z każdym rokiem było im trudniej, zaczęły się choroby, konieczność częstego jeżdżenia do Łodzi, czasem jeszcze mieli jakieś zlecenia, coś do załatwienia. W końcu dom dali dzieciom, sami wrócili do bloku na Bałutach.
                          Wieś jest dla odpornych. Trzeba to lubić, trzeba czuć te plusy, żeby nie dopuścić do głosu minusów.
                          Ja mieszkam 10-15 minut pieszo od centrum, a chciałabym w samym sercu. Mieszkałam kiedyś 5 lat w Śródmieściu, było cudownie poza kropkami sadzy na białych koszulach.

                          Liczę, że to zrealizuję, choć nie z tym narzeczonym.
                          • turzyca Re: Zrobilam to i zycie jest piekne :) 09.05.11, 23:09
                            Jest rozwiazanie laczace zalety obydwu, tylko ze dosc drogie. Przekladajac na Warszawe: kolonia Staszica lub ew. Profesorska. Domki z ogrodkami w centrum miasta.
                            Ale w niektorych miastach nie jest tak upiornie drogie, moje ulubione osiedle w moim miescie jest wrecz tanie, wiec moze kiedys...
                      • kotwtrampkach Re: Na razie marzę o przeprowadzce do ścisłego ce 09.05.11, 09:36
                        teresa104 napisała:

                        > Takie pięterko w jakiejś łódzkiej fabryce przy Wólczańskiej, w piwnicy klub jaz
                        > zowy... Wielkie okna, wielka przestrzeń, do sufitu 5 metrów.

                        hehehe
                        Gdyby mnie było stać na mieszkanie w kamienicy, w centrum, a do tego w jakimś większym mieście (kraków, poznań, gdańsk...) ech.. marzenie. Do sufitu wystarczy mi 4 metry i okna nawet malutkie, byle to poddasze nie było :):) jak ja lubię marzenia o przeprowadzkach :):)
      • felisdomestica Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 13:23
        Samodzielne wykopki sa dewastacją środowiska i jako takie sa nielegalne. Piasek jest skałą jak każda inna. Trzeba go kupić, niekoniecznie w tak wysokiej cenie. Kupuje się raczej na ciężarówki, nie na worki :-). Nad Wisła są liczne piaskarnie.
        www.piaskarz.pl/oferta.php
        • jul-kaa Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 13:37
          No i z tym "na ciężarówki" jest problem, bo pół tony nikt mi nie przywiezie no i nie ma gdzie wysypać...
        • jul-kaa Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 13:40
          O, 50kg za 7,5PLN. Nieźle. Tylko pytanie niestety, czy to nie taki brudny paskudny.
          Znalazłam po 6zł za 20kg, nazywa się "do piaskownic" i jest niedaleko.

          • kasiadj07 Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 14:04
            Jul-kaa, daj namiar:)
          • jul-kaa Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 14:18
            www.zew.net.pl/
            Nawet jest kalkulator do piaskownic.
            Dzwoniłam i worek kosztuje 6zł.

            A my chyba zrobimy inaczej - kupimy na działkę 2-3 tony, bo tam mamy miejsce na większą piaskownicę. To nam przywiezie piaskarka, a te pół tony przewieziemy sobie sami.
            Kasiudj07, może interesuje Cię udział w piaskowym interesie? Jeśli chciałabyś kupić razem z nami te tony, to można będzie swoją część odebrać spod Piaseczna. Sporo zachodu, ale 3tony piasku to grosze w porównaniu z pół tony ;)
            • kasiadj07 Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 14:45
              Dzięki za propozycję, muszę to skonsultować w domu wieczorem:) Chyba jednak będzie za dużo zachodu, wyliczyłam, że potrzebujemy tylko 15 worków. Taki zapakowany jednak łatwiej przewieźć. Dam Ci znać wieczorem.
              • jul-kaa Re: Suszarnia piasku 06.05.11, 14:58
                To chyba macie małą piaskownicę, nasz ma 1x1 i wyliczyłam, że co najmniej 20. Chyba, że chcesz płytką bardzo.
                Że dużo zachodu to rozumiem - też nie wiem, jak będziemy wozić piasek luzem :D
                • kasiadj07 Re: Suszarnia piasku 07.05.11, 00:52
                  Przeliczyłam na spokojnie i oczywiście pół tony potrzebne jak nic. Ale niestety przyczepką na zwykłe prawko można wozić do 300kg, więc trzeba by było jeździć na dwa razy. Mąż stwierdził, że jednak trochę mamy za daleko na dwa kursy i poszuka czegoś w pobliżu. Tak więc dzięki za propozycję:)
                  Wyliczyłam, że przebitka na piachu workowanym wynosi tak gdzieś 26 razy, zakładając, że jakość jest podobna:)
                  • kotwtrampkach Re: przewożenie piasku 07.05.11, 09:25
                    a nie najlepiej Wam wyjdzie, żeby kupić piasek i zapłacić za transport niz dopłacac do worków? Zawsze mozna dopytać w niedużych firmach budowlanych-transportowych (w mojej okolicy taką ciężarówkę ma firma zajmująca się układaniem kostki brukowej) - mozna się umówić na przewiezienie "po godzinach" - na pewno byłoby taniej i z radoscią dla wszystkich :-)
                    Na moim osiedlu spółdzielnia organizuje wymianę piasku w piaskownicach na wiosnę - może gdyby z kimś ze spółdzielni w okolicy porozmawiać - dałoby się na doczepkę skorzystać z tych usług? zawsze grupowo jest taniej niż w pojedynkę.

                    ech, chciałabym mieć swoją piaskownicę, którą mogłabym przykrywać na noc, w której piasek by nie śmierdział, gdzie można by dziecko zostawić samo na bosaka, bez strachu...
                    • jul-kaa Re: przewożenie piasku 07.05.11, 21:20
                      kotwtrampkach napisała:
                      > a nie najlepiej Wam wyjdzie, żeby kupić piasek i zapłacić za transport niz dopł
                      > acac do worków?

                      Taki właśnie mamy zamiar, kupimy 2 tony i potem pół tony potrzebne w Warszawie przywieziemy sami, nawet możemy na dwa-trzy kursy.
                    • jul-kaa Re: przewożenie piasku 09.05.11, 11:05
                      kotwtrampkach napisała:
                      > ech, chciałabym mieć swoją piaskownicę, którą mogłabym przykrywać na noc, w któ
                      > rej piasek by nie śmierdział, gdzie można by dziecko zostawić samo na bosaka, b
                      > ez strachu...

                      Tak zupełnie bez strachu to zostawiać nie mogę. Codziennie znajduję jakieś cuda - pety, kawałki szkła, wczoraj znalazłam świeżutkie pół kanapki...
                  • lolkalolka Re: Suszarnia piasku 07.05.11, 21:19
                    Jeju, ale to do piaskownicy??? Jakaś duża, albo ja nie wiem co.
                    Ja miałam w starym mieszkaniu ogródek i piaskownicę dla córki, Fakt, małą, taką stawianą, z plastiku. Ale wystarczyło nam dwa takie duże worki. Tzn. półtora, resztę wysypaliśmy pod balkonem. Nie wiem ile to mogło byc wagowo, ale dałam radę taki worek po ziemi ciągnąć.
                    a piasek kupowaliśmy tzw. "rzeczny" - ładny, jasny, drobniutki, koszt musiał być niewielki (rzędu kilkadziesiąt pln), bo inaczej bym zapamiętała. aha, to było pod W-wą, a piasek z jakichś hurtowni materiałów budowlano-ogrodowych.
    • teresa104 Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 07.05.11, 19:41
      że do własności piachu mam stosunek cygański.
      Jeszcze trochę i każą mi kupować kamienie, które namiętnie zbieram wszędzie i używam do ozdabiania donic na balkonie. Phi.

      Wpisałam w gógle frazę "oddam piasek" i wyskoczyło mnóstwo rekordów. Może ktoś w pobliżu oddaje. Poszukaj.
      • lolkalolka Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 07.05.11, 21:20
        No, ba. Sprzedają takie ładne kamienie. Sam widziałam, na paczki.
      • magdalaena1977 Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 17:07
        teresa104 napisała:

        > że do własności piachu mam stosunek cygański.
        > Jeszcze trochę i każą mi kupować kamienie, które namiętnie zbieram wszędzie
        > i używam do ozdabiania donic na balkonie. Phi.

        Swego czasu na studiach pewien profesor i sędzia SN opowiadał nam jak latami wskazywał studentom kamienie polne jako przedmiot bez wartości, którego nie można ukraść.
        Aż (w latach 90) zobaczył takie kamienie w markecie budowlanym.
        • pierwszalitera Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 20:52
          magdalaena1977 napisała:

          > Swego czasu na studiach pewien profesor i sędzia SN opowiadał nam jak latami ws
          > kazywał studentom kamienie polne jako przedmiot bez wartości, którego nie można
          > ukraść.
          > Aż (w latach 90) zobaczył takie kamienie w markecie budowlanym.

          W Turcji istnieje zakaz wywożenia za granicę kamieni i muszelek zebranych na plaży. Nie wiedząc o tym przywiozłam sobie z moich pierwszych tam spędzonych wakacji małą plastykową butelkę po wodzie mineralnej wypełnioną muszelkami, jako pamiątkę i dekorację do łazienki, i dopiero znajomi poinformowali mnie o kłopotach, których mogłam sobie narobić, gdyby przed odlotem sprawdzono mi bagaż. Kamienie i muszelki podchodzą tam pod zabytki.
          • jul-kaa Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 21:09
            pierwszalitera napisała:
            > Nie wiedząc o tym przywiozłam sobie z moich pierwszych tam spędzonych waka
            > cji małą plastykową butelkę po wodzie mineralnej wypełnioną muszelkami, jako p
            > amiątkę i dekorację do łazienki, i dopiero znajomi poinformowali mnie o kłopot
            > ach, których mogłam sobie narobić, gdyby przed odlotem sprawdzono mi bagaż

            Jak to się różni od potępionej przez Ciebie w tym wątku sytuacji, w której ktoś miałby poczęstować się niczyim piachem...?
            • pierwszalitera Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 21:29
              jul-kaa napisała:

              > Jak to się różni od potępionej przez Ciebie w tym wątku sytuacji, w której ktoś
              > miałby poczęstować się niczyim piachem...?

              Piach znajdujący się na posiadłości, która prawdopodobnie do kogoś należy, nie jest niczyj, natomiast muszelki wyrzuciło morze, więc nie spodziewałam się, że kogoś mogą interesować. Jak widać pomyliłam się. Ale przynajmniej przyznaję się dziś do mojej wcześniejszej ignoracji i nie robię z tego powodu awantury.
              • jul-kaa Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 21:34
                pierwszalitera napisała:
                > Piach znajdujący się na posiadłości, która prawdopodobnie do kogoś należy, nie
                > jest niczyj,

                A jeśli nie należy do nikogo, to według Ciebie można go brać?
                • pierwszalitera Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 22:45
                  jul-kaa napisała:

                  > A jeśli nie należy do nikogo, to według Ciebie można go brać?

                  O co ci chodzi? Chcesz udowodnić mi, że mam też złodziejskie ciągoty, czy jak? Uważasz, że w ten sposób mój poprzedni zarzut straci na mocy? Nie uważam, że można cokolwiek sobie BRAĆ. Raz popełniłam dziecinną głupotę, bo nazbierałam sobie trochę muszelek na plaży i przemyciłam je nieświadomie przez granicę. Jestem pewna, że wiele osób tak robi, z niewiedzy. Chociażby nawet jakieś dzieci, które zbierają sobie muszelki i co ładniejsze kamyczki jako pamiątkę z wakacji. W małych ilościach naturalnie, nikt nie mówi o ilościach potrzebnych do wypełnienia całej piaskownicy. I o ile w Hiszpanii, albo Danii nikt nie uważa tego za przestępstwo, to w Turcji można mieć z tego powodu nieprzyjemności. Chciałam w ten sposób pokazać tylko, że nawet niewiedza nie usprawiedliwia uczynku i w razie nakrycia na lotnisku raczej nie podarowaliby mi na naiwne oczy, tylko walnęli mandatem. A jak naiwnym trzeba być twoim zdaniem, by myśleć, że górka z piaskiem gdzieś w środku Polski jest bezpańska? Więc jak ktoś napełnia sobie tam do woli woreczki, to dobrze wie, że uprawia złodziejstwo.
              • turzyca Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 23:21
                Nie wiedzialas, ze plaze tez sa czyjas wlasnoscia?
                • pierwszalitera Re: Myślałam jeszcze o tym piachu i wyszło mi 09.05.11, 23:51
                  turzyca napisała:

                  > Nie wiedzialas, ze plaze tez sa czyjas wlasnoscia?

                  Owszem, wiedziałam. Wiedziałam nawet, że plaże w Turcji należą zwykle do kobiet, bo w tym kraju istnieje zwyczaj przekazywania ziemi urodzajnej męskim członkom rodziny, a nieurodzajnej żeńskim. Z tego powodu kobiety w niektórych rodzinach są bogatsze, bo przy plażach buduje się hotele. Ale nie myślałam, że pod tą własność podpadają muszelki w ilościach pamiątkowych i że jest to w ten sposób represjonowane. I jestem pewna, że wiele osób tego nie wie. Jak ktoś będzie chciał przywieść sobie ćwierć kilo piasku znad Bałtyku do peelingów pod prysznic, to też nie spodziewa się żadnych problemów, ale zdaje sobie sprawę, że 50kg powodujące sporą dziurę może nie być dobrze widziane. Zarówno w kategoriach własnościowych, jak i środowiskowych. I na tym polega zasadnicza różnica, pomiędzy moim przestępstwem, którego wcale nie neguję, a tym jakiego dokonują ludzie korzystający z górki piaskowej na rzekomo bezpańskim, bo bez płotu, kawałku ziemi. A zresztą w tych tureckich przepisach nie chodzi nawet o łamanie prawa własności, tylko o ochronę zabytków narodowych, pod które podpada tam też to, co znajduje się na plaży.
            • teresa104 Ja różnicę dostrzegłam wnet. 10.05.11, 06:41
              Różnica jest taka, jak między potrzebą posiadania w domu rzeczy pięknych, a potrzebą posiadania w domu piachu. Ja na przykład zupełnie wyzbyłam się potrzeby piachu, ale rozumiem ją u mazowieckiego chłopstwa.
    • ocisza Re: Skąd wziąć piasek? 09.05.11, 13:05
      My wynajęliśmy przyczepkę do samochodu (przy jakiejś stacji benzynowej) i pojechało się do kopalni piasku. takiej małej ilości to tam nie sprzedają, ale pani w biurze pozwoliła sobie naładować ile tam się zmieści na przyczepkę i w ramach zapłaty kupić dziecku jeszcze jakąś zabawkę.
      • jul-kaa Re: Skąd wziąć piasek? 09.05.11, 13:21
        A na przyczepę nie trzeba mieć uprawnień...? Albo przynajmniej umieć z nią jeździć ;)?
        • felisdomestica Re: Skąd wziąć piasek? 09.05.11, 15:17
          na jednoosiową nie, na dwuosiową trzeba mieć prawo jazdy. Ale nie wiem jak z hakiem...Czy do jednoosiowej trzeba hak, który trzeba mieć wpisany w dowodzie rejestracyjnym?
          • jul-kaa Re: Skąd wziąć piasek? 09.05.11, 15:26
            Hak (wpisany) mamy :)
            • felisdomestica Re: Skąd wziąć piasek? 09.05.11, 22:20
              no to nie macie problemu :-). Tylko wypożyczyć przyczepkę-dwukółkę i ładować :-).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka