Dodaj do ulubionych

czy usuwać ósemkę ?

24.05.11, 00:37
pytanie dla mnie kuriozalne, bo zdrowa
ale zadała mi je ostatnio moja dentystka i mam zagwozdkę

nie chodzi o to, że nie mieści mi się w paszczy, bo mam dużą i długą jak i resztę ciała
wyrżnęły mi się już wieki temu, nawet nie wiem kiedy, bo bezboleśnie i niezauważalnie
są zdrowe
ale na styku jednej siódemki z ósemką wciąż wchodzi mi jedzenie
kiedyś był dobrze, ale przy grzebaniu w 7-ce zostało coś przeinaczone i od tamtej pory wciąż włażą mi tam kawałki jedzenia i niełatwo je stamtąd usunąć
a jak to irytuje!
poprawiała mi to już kilaka razy
i wciąż bez zmian
mam o niej dobre zdanie
ale zdziwiła mnie propozycja wyrwania 8-ki aby znikał problem na ich styku
na mój prosty babski rozum to takie wbrew naturze usuwać zdrowy ząb
z drugiej strony od tego wchodzenia w końcu mogą mi się oba zęby popsuć
tylko czy:
a) to ma sens?
b) po usunięciu jednej z ósemek nie rozjadą mi się pozostałe zęby i nie zdeformuje zgryz?

jestem dyletantem dentystycznym, ale ponieważ LWW może są tu osoby obyte w tym temacie
Obserwuj wątek
    • pinupgirl_dg Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 00:52
      Mój dentysta (mam do niego duże zaufanie, leczy mnie od lat, nigdy nic nie popsuł, ani mnie nie naciągnął) szerzy teorię, że 8 w większości przypadku nadają się do usunięcia. Chociaż ja tej opinii nie podzielam i na razie się wymiguję. Usunęłam tylko jedną 8 w ramach ekstrakcji ortodontycznych, z resztą tkwię w stanie zawieszenia. Przy zdrowych zębach i prawidłowym zgryzie 8 nie są niezbędne, podobno czasami nawet protezy robi się tylko od 6 do 6, a kłopot z czyszczeniem grozi próchnicą i innymi atrakcjami... Ale z drugiej strony nigdy nie wiadomo, czy mi się kiedyś te 8 nie przydadzą, np. pod jakiś mostek? Poza tym mi ich szkoda, bo w moim wypadku trudno nazwać je "zębami szczątkowymi", to piękne, duże, zdrowe zęby, ale chyba będę musiała je wyrwać, bo podobno rosną dopoliczkowo, cokolwiek to znaczy.
    • marciasek NIE! 24.05.11, 00:59
      Jeśli jest zdrowa i nie dolega, to nie usuwać! Na wchodzące jedzenie trzeba kupić irygator stomatologiczny (ja mam taki). Kiedyś ci się ta ósemka może przydać, np. do osadzenia mostu. A nawet jeśli nie, to pamiętaj: kiedy jej nie będzie, pozostałe zęby ci się lekko rozejdą i przesuną w kierunku pustego miejsca. W efekcie jedynki przestana siedzieć centralnie. No chyba, że usuniesz sobie ósemki po obu stronach. Ale to naprawdę nie jest dobry pomysł. Piszę z własnego doświadczenia. Ja się dałam namówić na usunięcie zdrowej ósemki i do dziś żałuję.
      • yo_anka Re: NIE! 24.05.11, 01:56
        właśnie tego się najbardziej boję - rozjechania
        pomysł budzi we mnie sprzeciw - poza tym jestem bardzo zadowolona z poziomu ich usług
        www.kalawska.pl/
        ostatecznie coś wspominała o koronie na tą nieszczęsną siódemkę
        ale i to też nie do końca mnie przekonuje :\
        w środę będziemy debatować
      • yaga7 Re: NIE! 24.05.11, 05:57
        Ja nie mam jednej ósemki (ale chora była i nie do leczenia) i nic mi się nie rozjechało.

        Co nie zmienia faktu, że zdrowej ósemki bym nie usuwała.
    • magdalaena1977 Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 06:35
      Ja mam usunięte 4 ósemki. Wyrwałam je (w odstępie kilku lat) dopiero jak się popsuły, a popsuły się dość szybko :-(
      Było to traumatyczne przeżycie - próby były bardzo bolesne, a w przypadku dwóch zębów skończyło się na narkozie.

      Ale ... nic mi się nie rozjechało, buzia wygląda normalnie, w środku nie czuję żadnego braku.
      • marciasek Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 09:15
        mi się rozjechało. Pewnie zależy to od tego, czy masz zęby ciasno, czy nie. Ja miałam ciasno, to pojechały jak tylko zrobiło się miejsce. I - o ironio - właśnie przez ten ich "przejazd" zrobiła mi się szpara między szóstka a siódemką i właz mi w nią wszystko. Mnie na tę szparę lekarz proponował nie koronę, a ceramiczne inlaye - były by to ceramiczne nakładki na oba zęby en question. Należałoby je nadborować celem poszerzenia tej nieszczęsnej szpary i zrobienia miejsca na założenie wkładek. Na razie się nie zdecydowałam i używam irygatora, ale pewnie któregoś dnia próchnica to złapie i wtedy założę te inlaye.
        • yaga7 Irygator 24.05.11, 09:42
          A polecasz jakiś konkretny irygator?
          :)
          • marciasek Re: Irygator 24.05.11, 09:44
            Oczywiście, ten, który zalinkowałam wyżej :)
            • marciasek panasonic ew1211 24.05.11, 09:55
              To się jeszcze wytłumaczę, dlaczego ten, a nie inny: po pierwsze jest bezprzewodowy, dzięki czemu mogę z nim podróżować (a to jest konieczne, bo nie możemy bez siebie żyć :).
              Po drugie, ma bardzo dobry serwis i gwarancję door-to-door, z której raz zdarzyło mi się skorzystać i wymieniono mi sprzęt bez żadnych fochów. Przeciętny okres życia takiego irygatora przy intensywnym użytkowaniu (2 osoby, codziennie, po każdym posiłku plus niestandardowe zastosowania, np. czyszczenie biżuterii ;) to 3 lata. Prawdopodobnie stacjonarne, na kabel oraz z przewodem doprowadzającym wodę ze zbiornika, byłyby trochę trwalsze, ale ja mimo to wolę bezprzewodowy. Używam już trzeciego.
              Po trzecie, ma kilka trybów pracy do wyboru, przy czym tryb turbo jest naprawdę bardzo mocny, co sobie chwale, bo mam zęby bardzo ciasno osadzone i przy słabszym trybie pracy irygator sobie nie radzi. U mojego chłopa zęby są luźne i on korzysta ze słabszych trybów pracy.
              • yaga7 Re: panasonic ew1211 24.05.11, 10:04
                Dzięki.

                Oczywiscie linka wcześniej nie widziałam, stąd moje, jak widać głupie, pytanie ;)

                Poczytam sobie o nim.
                • marciasek Re: panasonic ew1211 24.05.11, 12:25
                  e tam, zaraz głupie ;)
          • pinupgirl_dg Re: Irygator 24.05.11, 13:21
            Mój orto twierdzi, że to raczej wszystko jedno. Sama skusiłam się na SoWash - tani, nie potrzebuje prądy, inaczej bym nie ogarnęła resztek jedzenia wchodzących w aparat. Efekt odczuwam zwłaszcza, jeśli przez kilka dni jestem poza domem i nie mam możliwości użycia go, brrr. Dlatego przymierzam się do elektrycznego przenośnego.
            • wodadobra Re: Irygator 24.05.11, 17:33
              No to teraz ja.
              Na co dzień korzystam ze stacjonarnego Waterpika
              www.waterpik.com/oral-health/products/countertop-dental-water-flosser/WP-100/
              a podróżniczo mam na baterie Bluejet Medela
              www.novamed.pl/irygator-pezprzewodowy-dentystyczny-bluejet-medel
              Korzystałam jeszcze z Brauna w takiej stacji jak ze Starwars
              www.happydental.pl/p/pl/04001/braun_oral-b_professionalcare_oxyjet_center_oc20_3000_-_zestaw_irygator__szczoteczka.html
              Waterpik nazywamy karcherem do paszczy. Uważam, że ma niesamowitą zaletę - można regulować moc z jaką struga wody wylatuje przez dysze (usuwam nim kamień z baterii i brodzika ;-).
              W moim odczuciu najlepszy. Medel fajny, bo podręczny . Ale mam wymagające egzemplarze w domu z tendencją do stanów zapalnych dziąseł i problemem z nadbudowanym zębem, w który włazi jedzenie i nie chce wyleźć - waterpik wymiata wszystko.
              Braun drogi, a gorszy (cena obejmuje oczywiście szczoteczkę elektryczną, ale widziałam takie oral-b szczotki el. za 60zł. w Rossmanie).


              • pinupgirl_dg Re: Irygator 24.05.11, 18:08
                Ja się właśnie nad tym blujetem zastanawiam. Pierwotnie chciałam kupić właśnie Brauna (bo trudno kupić cokolwiek innego stacjonarnie), ale szczoteczkę elektryczną już mam, używam sporadycznie, a wolałabym mieć wszystko w jednym miejscu, niż tu szczoteczka, tam irygator. W końcu wybrałam SoWash - ma jedną wadę, odkręcenie irygatora z perlatora wcale nie jest takie łatwe i szybkie, u mnie irygator został wkręcony na stale w baterię przy wannie. No i nie mogę go ze sobą zabrać (chyba, żebym powymieniała perlatory wszędzie, gdzie przebywam, na co się nie zanosi), więc zbieram na BlueJet.
          • sbarazzina Re: Irygator 12.06.11, 10:21
            Kurcze, a ja zawsze myslałam, że ten irygator to jakaś ściema. 2 lata temu kupowałam szczoteczkę elektryczną i zastanawiałam się nad tym zestawem Brauna razem z irygatorem. Ale opinie w sieci były raczej sceptyczne, że ten irygator niczemu nie służy.

            Może ktoś mi wyjaśnić jak on dokładnie działa? Miałam zawsze wrażenie, że ten pojemnik z wodą jest jakiś taki niehigeniczny ;)
            • marciasek Re: Irygator 12.06.11, 22:46
              Mój jest przenośny, zatem pojemnik z wodą ma w uchwycie. Wlewam wodę, czyszczę zęby, wylewam wodę (jeśli jakaś została). Niczego niehigienicznego w tym nie ma :). Jak to działa? Jak Kärcher ;) Wyrzuca strugę wody pod ciśnieniem i przepłukuje przestrzenie międzyzębowe. Powiedzieć, że do niczego nie służy może tylko ktoś, kto tego nigdy osobiście nie użył. Oczy mi z orbit wylazły po pierwszym użyciu, gdy zobaczyłam ile świństwa mi irygator wypłukał spomiędzy zębów po dokładnym (!) wyszczotkowaniu i wynitkowaniu. Odtąd nie wyobrażam sobie życia bez irygatora. Na wakacje tez go ze sobą wożę :)

              Być może sa osoby, którym nic większego między zęby nie wchodzi i nie odczuwają potrzeby irygacji. Jednak warto pamiętać, że prócz resztek jedzenia siedzi tam osad, bakterie i inne przyjemniaczki, których szczoteczką nie da się przegonić. Irygator naprawdę jest bardzo przydatnym urządzeniem.
              • sbarazzina Re: Irygator 12.06.11, 22:57
                Może głupie pytanie, ale jaka jest najskuteczniejsza kolejność; irygator, nitka, szczoteczka??

                Prawie mnie przekonałaś ;)
                • pinupgirl_dg Re: Irygator 13.06.11, 11:22
                  Podobno należy irygować/nitkować przed szczotkowaniem, żeby ewentualne składniki pasty miały dostęp do przestrzeni międzyzębowych. Ja zębów nie nitkuję, bo zawsze kaleczę przy tym dziąsła, ale mnie irygator jest wybawieniem.
                  Przy pierwszym użyciu nie było szału, ale teraz też nie wyobrażam sobie życia bez irygatora. Dla mnie szczoteczka elektryczna to taki bajer - fajna, przydatna, ale jak się ma dobrą technikę szczotkowania, w zupełności można ją zastąpić najzwyklejszą manualną. Irygator jest dla mnie niezastąpiony, jak dłużej nie mam możliwości go użyć, jestem głęboko nieszczęśliwa :). Swój dzień zaczynam od przepłukania zębów tym cudem. Przymierzam się do zakupu kolejnego, przenośnego (teraz mam SoWash, przykręcany do kranu).
                  • pinupgirl_dg Alternatywa irygatora? 29.06.11, 22:36
                    Szukałam informacji na temat zapalenia dziąseł i trafiłam na ten tekst:

                    www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=707
                    14. pkt w podrozdziale "Jak unikać zapalenia dziąseł" brzmi:

                    "płucz zęby specjalnym aparatem do płukania wodą lub zastąp go gumową, niemowlęcą gruszką napełnioną wodą,"

                    Domyślam się, że chodzi o irygator. Nadal nie dorobiłam się przenośnego, więc możliwe, że wypróbuję ten sposób z gruszką na wyjazdach. W razie czego zdam relację.
                    • marciasek Re: Alternatywa irygatora? 30.06.11, 00:59
                      pomysł ciekawy, ale czy ciśnienie w takiej gruszce będzie wystarczające?
                      • pinupgirl_dg Re: Alternatywa irygatora? 04.08.11, 18:18
                        Niestety, chyba nie da rady, przynajmniej mi to kiepsko wychodzi.
                        Problem jest nie tyle z ciśnieniem (wiadomo, takie, jak w irygatorze nie będzie, ale biedy coś tam wypłucze), ale przede wszystkim z utrzymaniem stałego strumienia. Jedno szczególne miejsce (u mnie jest to ósemka z rurką od aparatu) awaryjnie można tak przepłukać, ale całej jamy ustnej sobie nie wyobrażam. Ponadto jestem przyzwyczajona do SoWasha - odpada mi napełnianie zbiornika, więc zawsze wylewam przez niego hektolitry wody, taka gruszka starczała mi może na dwa ząbki :).
    • teresa104 E tam. 24.05.11, 07:35
      Ja mam dwie dolne ósemki (górne nie wyrosły) i bardzo je lubię, są zdrowe, nie piętrzą zębów. Fakt, myje się je trudno, tradycyjną szczotką się nie podejdzie, ale elektryczną, która ma mniejszą główkę, owszem. Do przestrzeni międzyzębowych, tak jak pisano wyżej płukacz, albo nić rozprężająca się (lepiej czyści od nierozprężającej).

      • marciasek Re: E tam. 24.05.11, 09:25
        > tak jak pisano wyżej płukacz, albo nić rozprężająca się (lepiej czyści od n
        > ierozprężającej).

        Najlepiej jedno i drugie. Zdziwić się można, co potrafi - po czyszczeniu nitką - z pozornie czystych zębów wypłukać taki irygator...
    • beniutka_bo Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 09:09
      Trochę cienkie te wskazania do ekstrakcji.
      Myślę, że warto zainwestować w szczoteczkę lub ten irygator i na razie odpuścić usuwanie- może się przydać. Szczególnie, że poza tą szczeliną, jak rozumiem, nie masz innych wskazań do usunięcia typu stany zapalne, mało miejsca, nieprawidłowe ułożenie zębów itd.
      Biorąc pod uwagę koszt zabiegu, możliwe następstwa w postaci silnego bólu lub opuchlizny wolałabym doinwestować "w sprzęt czyszczący". Ale może lekko "skręcona" jestem, bo usunęłam od marca 3 zęby w dwóch ratach i było ciężko.
      • marciasek Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 09:23
        Wielu stomatologów usuwa problematyczne zęby. Bo nie chcą/nie umieją/nie lubią ich leczyć. Podczas, gdy wiele z tych zębów da się zachować na długo, nawet martwe - spiłowane, zrekonstruowane na sztyftach, ale na własnym korzeniu. Miałam kiedyś taki problematyczny ząb. Wyłam z bólu i każdy kolejny odwiedzany lekarz chciał go wyrywać. Aż trafiłam do mojego obecnego dentysty, który go wyprowadził ze stanu zapalnego w 2 dni. Ząb mam do dziś, a działo się to 15 lat temu...

        Dlatego grzmię: zdrowego zęba się nie wyrywa!
        • pinupgirl_dg Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 13:27
          Mój dentysta ma odwrotną teorię, że wielu dentystów leczy zniszczone 8 bo nie umie ich usuwać, albo chce jeszcze trochę na nich zarobić.
          • marciasek Re: czy usuwać ósemkę ? 30.05.11, 13:59
            teoria wbrew pozorom wcale nie jest odwrotna :) bo tyczy się wyłącznie ósemek, czyli tych zębów, które rzeczywiście się najtrudniej usuwa, i w miejsce których nie wstawia się raczej implantów, po prostu zostawia się puste miejsce. I przy ósemkach może się sprawdzać. Przy innych zaś nie: pozostałe zęby wygodniej jest wyrwać i zarobić na protetyce, niż na leczeniu.
    • mam_to_w_nosie Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 09:46
      Radzić Ci nie będę, bo ja mam na to inną perspektywę. Mam usunięte trzy ósemki, ale dwie z nich
      mi w ogóle nie wyszły z dziąsła, miałam za mało miejsca, szczękościsk co jakiś czas itp. więc
      się nie zastanawiałam nawet, chociaż wszystkie trzy były zdrowe. Została jeszcze jedna, też
      do odstrzału. Mimo braku miejsca nic mi się samo nie przesunęło, nosiłam aparat, bo te ósemki
      były również pod tym kątem usuwane.

      Moja dentystka twierdzi, że teraz jest tendencja do usuwania problematycznych ósemek, bo
      one do niczego nie są potrzebne, szybko się psują bo się je źle czyści i ona to popiera. A bynajmniej
      nie jest z tych dentystów co to im się nie chce / nie potrafią, wielu ludziom uratowała zęby,
      którym inni dentyści nie dawali szans (w tym mojej mamie, która dzięki niej ma o kilka lat dłużej
      swoje zęby, które dwóch innych dentystów chciało usuwać). Więc ja jej w te ósemki wierzę :)

      Ale u Ciebie jest inna sytuacja, zwłaszcza, że Ci dentysta przy naprawie coś spitolił, skoro dawniej
      Ci to jedzenie nie wchodziło ... nie wiem co bym zrobiła.
    • anna-pia ja bym nie usuwała 24.05.11, 09:48
      Tym bardziej, że ząb się mieści i jest zdrowy - ja musiałam pousuwać ósemki, ale mam małą, wąską paszczę i po prostu w pewnym momencie ósemki zaczęły przekrzywiać się w stronę policzków, i raniły je, brr (właśnie "dopoliczkowo" się poustawiały).
      IMO nawet gdybyś usunęła, to nie powinny się rozjechać, ponieważ wiek już nie ten - mi rozjechały się zęby tam, gdzie je usuwałam w czasie studiów, gdzie usunęłam po 30., tam tkwią bez zmian, a szkoda ;) Ale nie usuwaj, to twoje zęby, nie dentysty, jak ma problem z czyszczeniem, to niech pomyśli. Biust też masz zmniejszyć, bo RTG klatki piersiowej czy mammografię niewygodnie się robi?
      Uważam, że lepiej zainwestować w sprzęt do czyszczenia.
      • yaga7 Re: ja bym nie usuwała 24.05.11, 10:07
        Ja ósemkę miałam usuwaną w czasie studiów, o ile nawet nie wcześniej, i nic mi się nie rozjechało. A w sumie jakby się trochę rozjechało, nie obraziłabym się, bo może zęby mi się wyprostowały ;)

        Ale może nie rozjechało się też dlatego, że ja mam dużą paszczę i nawet za ósemkami mam jeszcze miejsce.
    • kk345 Dziewiątki - offtop 24.05.11, 09:57
      A mój dentysta-gawędziarz opowiadał mi ostatnio, ze miał już pacjenta z dziewiątkami:) Podobno ewolucja pcha nas w kierunku zaniku kłów i dwójek, bo nie polujemy, w zamian rozszerzając powierzchnię tarcia w głębi szczęki- przydatnej do rozdrabniania gotowego pokarmu.
      • beniutka_bo Re: Dziewiątki - offtop 24.05.11, 10:10
        hehe,ja takiego delikwenta znam osobiście :) Coś też było o zawiązkach 10. A szczęka normalna raczej. Normalnie plantacja implantów.
        Przypadek 1:300.000 :D
        • kk345 Re: Dziewiątki - offtop 24.05.11, 10:23
          Mutant:)
        • kocio-kocio Re: Dziewiątki - offtop 24.05.11, 11:26
          Za to ja nie mam nawet zawiązków 8-ek.

          A 2 szóstki usunięte około trzydziestki zdecydowanie rozluźniły mi przód paszczy.
        • amoureuse Re: Dziewiątki - offtop 24.05.11, 17:56
          Moja Babcia dentystka pracowała jakieś 2 lata w Kuwejcie. Opowiadała, że Arabowie mają normalnie po 9 zębów z każdej strony i uważają, że Europejczycy są wybrakowani ;)
    • clarisse Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 10:12
      Dla mnie dziwny pomysł z tym usuwaniem zdrowych zębów.
      Rozumiałabym, gdyby były już chore, albo gdybyś miała mało miejsca i pozostałe zęby rosły jakoś krzywo (choć nie wiem, czy to by pomogło - u mnie wyrwanie już w wieku dorosłym popsutych mocno ósemek niewiele zmieniło, bo stłoczone mam zęby z przodu).
      Ale tak sobie a muzom?

      Twoje zęby, Twoja decyzja :)

      Wiadomo, że jak zacznie się psuć, to kłopoty, borowanie, może zatruwanie i takie różne. Teoretycznie więc oszczędzasz sobie potencjalnych problemów...

      Hmmm, ale ja bym swojego zdrowego zęba nie oddała, wcale tak dużo ich nie mam, większość plombowana, więc z szacunkiem podchodzę do tych, które się uchowały ;-)
      • marciasek Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 12:29
        > Wiadomo, że jak zacznie się psuć, to kłopoty, borowanie, może zatruwanie i taki
        > e różne. Teoretycznie więc oszczędzasz sobie potencjalnych problemów...

        wychodząc z takiego założenia można by sobie od razu wyrwać całe uzębienie i zastąpić je śliczna, niepsującą się protezą ;)))
        • clarisse wychodząc z założenia 24.05.11, 12:53
          ... to w ogóle moglibyśmy sobie wszystko zastąpić mechanicznymi częściami i przerobić się na transformersy albo jakieś cyberpunkowe cudaki ;)
    • pierwszalitera Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 12:22
      Nie usuwać. A dodatkowo do irygatora, albo zamiast/doraźnie/w drodze korzysta się z małych szczoteczek interdentalnych. Te wchodzą w każdą szczelinę i istnieją w różnych kształtach i rozmiarach.

      https://www.mczahn.ch/userfiles/image/101X_mouth_ISOLALONG.jpg
      • marciasek Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 12:29
        > ię z małych szczoteczek interdentalnych. Te wchodzą w każdą szczelinę i istniej
        > ą w różnych kształtach i rozmiarach.

        oj, uwierz mi: nie w każdą :)
        • pierwszalitera Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 12:39
          marciasek napisała:

          > oj, uwierz mi: nie w każdą :)

          No ja jasne, że nie w każdą. Ale takie o konicznym kształcie w prawie każdą. A w taką, w której gromadzą się resztki jedzenia, to już na pewno. A tam gdzie nie wchodzi szczoteczka, wchodzi nić dentystyczna. Albo odwrotnie. U mnie jest masa tych szczoteczek na rynku, mniejsze większe, na każdy ząb. To nie ma być alternatywa do irygatora, ale taką małą szczoteczkę warto mieć przy sobie, gdy na przykład w restauracji wejdzie ci gdzieś w taką żywnościową szczelinę trochę szpinaku. ;-) No i irygator nie sprawdza się zawsze przy wrażliwych dziąsłach.
          • slotna Re: czy usuwać ósemkę ? 30.05.11, 14:21
            Mnie taka szczoteczka w wiele miejsc nie wchodzi, z kolei nitka wchodzi, ale... nie chce wyjsc :/ I jak sie zapomne i wepchne ja w takie miejsce, musze delikatnie wyciagac bokiem.
            • marciasek Re: czy usuwać ósemkę ? 30.05.11, 15:14
              Znam ten ból, kupuję więc taśmę, czyli taką spłaszczoną, nawoskowaną nić dentystyczną. jest znacznie lepsza do ciasnych zębów.
              • slotna Re: czy usuwać ósemkę ? 02.06.11, 01:16
                Wlasnie taka tasme kupowalam, dopiero ostatnim razem wybralam zwykla nitke, bo co to za roznica. Zdecydowanie potrzebuje irygatora :)
      • inez69 Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 18:53
        Polecam szczoteczkę do czyszczenia przestrzeni między zębowych, od ponad roku mam taką długą jak tradycyjna szczoteczka, bardzo wygodna w użyciu, z rossmana, kosztowała około 10 zł, wymienne końcówki różnej grubości, kilkanaście sztuk też około 10 zł. W torebce zawsze noszę malutkie szczoteczki, też z rossmana. Oni mają naprawdę spory wybór. Nie, nie pracuję w rossmanie ;)
        • pinupgirl_dg Re: czy usuwać ósemkę ? 11.06.11, 14:04
          Skusiłam się :). Udało mi się ją wepchnąć w niektóre przestrzenie międzyzębowe, ale poraniłam dziąsła, a szczoteczka w dwóch dniach nadawała się do wyrzucenia, wiec przenośny irygator wyjdzie mi taniej ;). Ale jest świetna do czyszczenia zębów wokół zamków, mam nadzieję, że z czasem stłoczenie się na tyle unormuje, że będę mogła nią czyścić też przestrzenie międzyzębowe. Ale generalnie poleca, 6 sztuk kosztowało mnie chyba 7zł, szczoteczka jest tak malutka, że mogę ją mieć zawsze w kieszeni, każda ma zatyczkę zabezpieczającą włosie.
          • pinupgirl_dg szczoteczki międzyzębowe 29.06.11, 22:28
            Gdyby ktoś szukał, to znalazłam takie szczoteczki też w Realu
            (te: www.shop-dent.pl/jordan-interdental-brushes-micro-szczoteczki-do-malych-przestrzeni-miedzyzebowych-p-802.html?cPath=32_37 ) i w Lidlu (chyba jakaś ich marka własna)
    • kotwtrampkach Re: czy usuwać ósemkę ? 24.05.11, 15:08
      narażać sie na ból i widok tych wszystkich błyszczących narzędzi i strzykawkę z igłą i stres i krew i puste miejsce po fakcie i chrzęst związany z EKSTRAKCJĄ zęba bez poważnej bardzo przyczyny?

      nigdy w życiu ;-)
      • kotwtrampkach PS 24.05.11, 15:10
        już samo słowo: e k s t r a k c j a powoduje u mnie ból szczęki, oczodołów, żuchwy, języka... brrrrr!
        :)
        • justinehh Re: PS 24.05.11, 23:33
          Mnie wyrwali zdrowego zęba, żeby wyprostować resztę :)
    • yo_anka relacja po 30.05.11, 11:21
      jak zwykle przerażona wizją usuwania zdrowego zęba narobiłam zamieszania, a okazało się, że nie ma takiej potrzeby jednak
      to tylko była taka ostateczna ostateczność
      przy wizycie nie wspominała już o tym wcale

      skupiliśmy się znów na poprawkach tych punków stycznych między ząbkami
      bardzo ulgowo jak na nią policzyła mi i wywaliła mi wszystkie stare plomby z tego zęba aby wkleić nowy monolit - bo łatanie to nie jest to

      natomiast jak problem będzie się pojawiał w przyszłości (na razie testowane parę dni i spokój) to osadzi na nim koronę - ale to pieśń przyszłości

      I dzięki za przypomnienie o irygatorach
      miałam wiele lat temu set ze szczoteczką ale potem jakoś poszło w kąt i już nie działa
      czas sprawić nowe - dzięki z opinie!
      • joankara Re: relacja po 06.06.11, 23:32
        Spoko, możesz śmiało usuwać, z ósemką więcej kłopotu niż pożytku. Sama usunęłam zdrową ósemkę - miałam wcześniej wyrwaną ósemkę na dole (była popsuta do cna i to od spodu - z wierzchu bez śladów próchnicy, a ja spuchnięta i obolała - dopiero na rentgenie było widać) i ta górna za bardzo wyrosła, bo nie opierała się na zębie tylko na dziąśle i boleśnie je raniła. Do tego zapalenia kieszonki spowodowane gromadzeniem się jedzenia między ósemką i siódemką. Parę lat się dojrzewałam do tego usunięcia - właśnie, miałam opory, żeby usuwać zdrowy ząb. Ale w końcu się zdecydowałam i mam spokój. Tylko idź z tym do chirurga szczękowego, ósemki potrafią mieć korzenie jak ośmiornica, zwykły dentysta (a zwłaszcza słaba kobieta) może sobie nie poradzić.
    • mokta Re: czy usuwać ósemkę ? 04.09.13, 18:41
      Mam ósemkę rosnącą poziomo do policzka. Mycie zębów w tym miejscu jest dla mnie codzienną udręką i koszmarem. Jak ząb jest zdrowy i ułożony prawidłowo to nie ma co go usuwać.
      Ale jakbyś miała taką sytuację jak ja to na bank byś się go pozbyła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka