Miałam poczekać z tym wątkiem, bo moja okładka wymaga pewnych hmmm... poprawek :D, ale skoro już w wątku tkaninowym zaczęła się dyskusja techniczna, no to jedziemy.
Niniejszym przedstawiam Wam moją pieroworodną, niedoskonałą okładkę na Kindla.
Całokształt jest zerżnięty z okładek z Etsy, które linkowałam w wątku o tkaninach. Z tym, że moja jest twarda. I szyta bez żadnych szablonów, ot tak na czuja, co zaowocowało kilkoma błędami.
ps: Moje ułomności w dziedzinie szycia są mi znane i pewnie te z Was, które szyją złapią się za głowę, bo całość jest koszmarnie krzywa, ale co tam ;)
Przepraszam za jakość zdjęć, ale robiłam przed chwilą :P