Dodaj do ulubionych

Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ?

01.06.11, 20:20
Przyznaję , że pytanie w tytule jest dość prowokacyjne, ale ja naprawdę mam wątpliwości.

Jeśli kupuję buty, dodatki czy nawet urządzam mieszkanie - najważniejsza jest dla mnie wygoda, praktyczność, dostosowanie do moich potrzeb. Przy ubraniach z konieczności najpierw sprawdzam dostępność w moim rozmiarze.
Ale nie chcę też zupełnie odstawać od otoczenia i przed dokonaniem zakupów chętnie dowiedziałabym się, co jest modne, żeby świadomie zdecydować, czy ta moda odpowiada mi czy nie. I tu jest problem, bo wychwycenie trendów z warszawskiej ulicy nie jest dla mnie oczywiste, jeśli już, to podobają mi się po prostu "ładnie" ubrane czy zgrabne kobiety.
Jeśli wchodzę na portale traktujące o modzie (np. wizaż czy groszki), zwykle widzę jakieś zupełnie nierealne zdjęcia z pokazów wielkich projektantów, które zupełnie się nie przekładają na normalne ubrania "do chodzenia". W dodatku proponowane trendy w ujęciu historycznym, nie zawsze się sprawdzają.

Poratujcie mnie i poradźcie, gdzie szukać skondensowanych i praktycznych informacji o modzie ?
Skąd Wy czerpiecie takie informacje ? A może moda zupełnie nie ma dla Was znaczenia ?
Obserwuj wątek
    • beniutka_bo Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 20:33
      Ja raczej na modę patrze z przymrużeniem oka, wybieram to,co mi pasuje(ostatnio pasuje mi niewiele), bo cóż, nie chcę wyglądać jak "ofiara mody". Po prostu nie we wszystkim mi dobrze i tyle, nie za wszelką cenę. Zaakceptowałam to i żyję.
      Choć podpatruję zestawy z czasopism (i przeważnie rozglądam się w poszukiwaniu tańszych odpowiedników).
    • szarsz Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 20:46
      ja wiem o modzie tyle, że jeśli się wchodzi do n-tego sklepu sieciowego, a tam ciuchy w tych samych kolorach/tym samym stylu, to to jest prawdopodobnie w tym sezonie modne :) I czasem (rzadko) mi to pasuje, a często nie.
    • indigo-rose Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 21:00
      Jeśli szukasz jakiegoś ciucha uparcie i nigdzie nie ma niczego choćby zbliżonego - najprawdopodobniej niemodne. Jeśli w tych poszukiwaniach ciągle i uparcie prześladuje Cię jakiś inny ciuch - najprawdopodobniej on właśnie jest modny.
      Ja się nie przejmuję, tylko szukam, aż znajdę ;)
      • yaga7 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 21:19
        Dokładnie ;)

        I też się nigdy tym nie przejmuję.
    • madzioreck Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 21:00
      Kompletnie nie ma znaczenia. Jeśli coś mi się nie podoba, nie założę, tego, choćby było najmodniejsze. Jeśli mi się coś podoba, będę nosić bez względu na to, czy jest modne, czy nie. W związku z czym info o nowinkach modowych jest mi całkowicie zbędne :)
    • clarisse Nie ma znaczenia. 01.06.11, 21:01
      Szukam rzeczy, w których ładnie wyglądam i dobrze się czuję.
    • jul-kaa Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 21:12
      Nie interesuje mnie moda, cieszę się, jak akurat jest modne coś, co lubię, w czym mi jest wygodnie i w czym dobrze wyglądam. Ale jeśli to akurat nie jest modne, to mi to - brzydko mówiąc - zwisa.
      • yaga7 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 21:21
        Ja w sumie też się cieszę, jak modne jest coś, co lubię, bo dzięki temu nie muszę dużo szukać.

        Ale generalnie moda też mi zwisa. I jeżeli mam ciuch, który nie jest modny, a który lubię i dobrze w nim wyglądam, i tak w nim będę chodzić.
    • kasiamat00 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 01.06.11, 21:37
      Jak sprawdzić co jest modne? Pójść do Zary i zobaczyć co wisi na wieszakach ;) Obecnie są to ubrania w żarówiastych kolorach, dzisiaj aż ze zdziwienia weszłam (i kupiłam cudowne, żrąco różowe, lniane spodnie). U mnie moda oznacza zwykle testowanie dotąd omijanych kolorów i krojów, czasami można się zdziwić.
    • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 00:09
      Jedno jest pewne, jeżeli coś nosi cała ulica, to to już nie jest modne. ;-) Co nie znaczy, że nie można nosić czego, co noszą inni, gdy dana rzecz nam się podoba, nikt nie musi być ofiarą najnowszych trendów, ale ulica nie jest najlepszym wyznacznikiem aktualnej mody. Zanim coś bowiem dotrze do sieciówek, to w stolicach mody, takich jak Nowy Jork, Paryż, albo Mediolan nikt o tym już nie pamięta. By wiedzieć co jest modne należy śledzić, co proponują dyzajnerzy na wybiegach. Tylko, że tego nie należy brać jeden do jednego. Nikt normalny nie nosi się tak, jak to wygląda na modelkach. Wybiegi należy traktować jako propozycję, informację o tym, jakie kolory, jakie fasony, długości spódnic, kroje spodni i style są aktualne. Z taką wiedzą można dobrać sobie coś z propozycji normalnych sklepów. Jak na przykład modne są czarne, przezroczyste koronki i modelki noszą je od stóp do głów na gołe ciało, to my możemy założyć tylko bluzkę z koronkową wstawką, tu chodzi tylko o nawiązanie do danego trendu. Informacje o modzie na wybiegach, trendach oraz o tym, co ze sobą kombinować i jak nosić, łatwo znaleźć w czasopismach typu Elle i Vogue. Te proponują zwykle też modę dla dorosłych kobiet, a nie jakąś szaloną młodzieżówkę. ;-) Nie należy tylko zrażać się szczupłymi modelkami i drogimi ciuchami, które są tam pokazywane, moda to nie nakaz niewolniczego przyjmowania wizji dyzajnera, tylko zabawa kombinowania, która ma sprawiać nam przyjemność. Ja lubię modę i zwykle się informuję o tym, co będzie się nosiło w następnym sezonie. Ułatwia mi to zakupy, bo idę do sklepu zwykle z jakąś gotową (mniej więcej) wizją całości i popełniam przez to mniej spontanicznych, niepasujących do niczego ciuchów i dodatków.
      • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 11:53
        pierwszalitera napisała:

        > Jedno jest pewne, jeżeli coś nosi cała ulica, to to już nie jest modne. ;-)
        > Co nie znaczy, że nie można nosić czego, co noszą inni, gdy dana rzecz
        > nam się podoba, nikt nie musi być ofiarą najnowszych trendów, ale ulica
        > nie jest najlepszym wyznacznikiem aktualnej mody.

        Dla mnie ta moda, którą chciałabym brać pod uwagę, to właśnie to, co "się nosi" a jeszcze lepiej "będzie się nosić" wokół mnie, a nie abstrakcyjne kreacje światowych projektantów.
        Wiem, że są osoby, które bez wysiłku wychwytują konkretne trendy, ale dla mnie to wcale nie jest takie oczywiste - np. co jest aktualnie modne, a co jest hitem zeszłego sezonu, który wszyscy starają się znosić do reszty.

        > By wiedzieć co jest modne należy śledzić, co proponują dyzajnerzy na
        > wybiegach. (...) Wybiegi należy traktować jako propozycję i informację o tym,
        > jakie kolory, jakie fasony, długości spódnic, kroje spodni i
        > style są aktualne. (...) Nie należy tylko zrażać się szczupłymi modelkami i
        > drogimi ciuchami, które są tam pokazywane

        No więc ja mam problem z przełożeniem tej abstrakcyjnej wizji na konkrety i szukam drogi na skróty ;-)
        Marzę o tym, żeby jakaś entuzjastka mody wykonała tę pracę za mnie (np. tak jak tu: appfunds.blogspot.com/2011/06/najlepsze-lokaty-i-konta-bankowe.html ), a ja poświęcę kilka minut na zapoznanie się z wersją skondensowaną.

        > Ułatwia mi to zakupy, bo idę do sklepu zwykle z jakąś gotową
        > (mniej więcej) wizją całości i popełniam przez to mniej
        > spontanicznych, niepasujących do niczego ciuchów i dodatków.

        A z tym raczej nie mam problemu - mam określony gust i rzeczy, które mi się podobają, często do siebie pasują. Plus pamiętam, co mam w szafie i nie kupię ciucha, którego nie będzie z czym zestawić - np. mam już kilka kolorowych wzorzystych spódnic, do których brakuje mi sensownych bluzek i nie dam się wrobić w kupienie następnej nawet jeśli dobrze leży, a spódnic jednokolorowych brakuje.
      • akj77 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 13:48
        pierwszalitera napisała:

        > By wiedzieć co jest modne należy śledzić, co proponują dyzajnerzy na wybieg
        > ach. Tylko, że tego nie należy brać jeden do jednego. Nikt normalny nie nosi si
        > ę tak, jak to wygląda na modelkach. Wybiegi należy traktować jako propozycję, i
        > nformację o tym, jakie kolory, jakie fasony, długości spódnic, kroje spodni i
        > style są aktualne. Z taką wiedzą można dobrać sobie coś z propozycji normalnyc
        > h sklepów.

        Czy ja mam jakąś wadę wzroku, czy co? Bo nijak nie jestem w stanie przełożyć sobie tego, co czasem widuję w Fashion TV albo na zdjęciach z pokazów, na to, co można by założyć na ulicę i co potem pojawia się w sklepach. Modelki noszą - jak dla mnie - coś w rodzaju kostiumów teatralnych i ja nie umiem zobaczyć związku z ulicą...

        Nie żebym się jakoś bardzo przejmowała. Jeśli chodzi o modę, to korzystam po prostu z tego, co jest w sklepach. Jak pasuje, to fajnie.
        • besame.mucho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 13:57
          Akj, to pewnie po prostu, jak wszystko, kwestia wprawy. Porównanie do teatralnych kostiumów jest dobre - i kostiumy i stroje modelek są często celowo baaardzo przerysowane.
          W patrzeniu na stroje modelek ważna jest umiejętność zauważania nie poszczególnych części garderoby (np. modelka ma koronkowe spodnie - muszę sobie kupić koronkowe spodnie, żeby być modna = to błąd) tylko całości (modelka ma na sobie dużo koronek - jeśli ja kupię bluzkę z małą koronkową wstawką, to będę modna = to prawda :) ). Albo: modelka ma zielono-różowe powieki, pomarańczowe usta, fioletowe paznokcie i niebieskie pasemka - muszę zrobić to samo (będziesz wyglądała jak klaun), modelka ma te rzeczy - więc wyciągam wniosek, że mocne kolory w makijażu, fryzurach itd są modne, więc robię mój codzienny makijaż, ale maluję paznokcie na intensywny kolor, albo używam kolorowego cienia.

          Zasada jest po prostu taka, żeby zobaczyć czego (jakiego materiału, albo jakiego koloru, albo jakich długości ciuchów) jest w tym przerysowanym stroju najwięcej, i jeśli chce się ten trend pokazać na ulicy, to zrobić to, tylko w wersji znacznie bardziej dyskretnej.

          To pisałam ja - baba na co dzień chodząca w dresowych spodniach i koszulce na ramiączkach ;)
          • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 23:02
            besame.mucho napisała:

            > To pisałam ja - baba na co dzień chodząca w dresowych spodniach i koszulce na r
            > amiączkach ;)

            To w ogóle nie przeszkadza. ;-) Ja też zwykle wiem, co się aktualnie nosi, ale trzymam się mojego, raczej nieskomplikowanego stylu. Mam za to na przykład słabość do kolorowych torbek, a że mocne kolory akurat są modne, to noszę te torebki do klasycznych ciuchów z nieco większą pewnością siebie. ;-)
    • bathilda Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 11:06
      A to ja odpowiem równie prowokacyjnie - a po co Ci ta wiedza?

      Ja tam nigdy nie wiedziałam co jest modne. Ubieram się w rzeczy które pasują do mojej sylwetki, w kolory odpowiednie dla mojej karnacji i tyle. Jak czasem widze w kolorowych gazetach zdjęcia tego co jest modne to nieodmiennie stwierdzam, że ja się po prostu do bycia modną nie nadaję.
    • anna-pia Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 11:36
      magdalaena1977 napisała:

      > Ale nie chcę też zupełnie odstawać od otoczenia

      Ale dlaczego? W pracy i tak masz niewielki wybór (obowiązuje cię, o ile pamiętam, dość restrykcyjny dress code), więc i tak giniesz w tłumie. A w weekend możesz chyba mieć w nosie, co kto sobie pomyśli, o ile strój jest odpowiedni do miejsca? I czujesz się w tym dobrze i wyglądasz ładnie?

      Mnie moda niespecjalnie interesuje. Jak pracuję "z ludźmi", to obowiązuje mnie dress code, a jak nie, to nie moja sprawa, co sobie pomyśli sąsiadka czy nauczycielka dziecka, byleby strój był przyzwoity i odpowiedni do sytuacji, co daje spore pole manewru.
      • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 12:22
        z na:
        anna-pia napisała:

        > W pracy i tak masz niewielki wybór (obowiązuje cię, o ile pamiętam,
        > dość restrykcyjny dress code), więc i tak giniesz w tłumie.

        U mnie nie ma formalnego dress codu. Oczywiście staram się ubierać odpowiednio do stanowiska, ale pole manewru (buty, torebki, dodatki, kolory) jest dość spore.

        > A w weekend możesz chyba mieć w nosie, co kto sobie pomyśli, o ile
        > strój jest odpowiedni do miejsca? I czujesz się w tym dobrze i wyglądasz ładnie?

        Może wyjdę na osobę płytką i powierzchowną, ale zdecydowanie lepiej się czuję, jeśli inni uważają, że wyglądam ładnie ;-)
        • anna-pia Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 14:49
          magdalaena1977 napisała:

          > U mnie nie ma formalnego dress codu. Oczywiście staram się ubierać odpowiednio
          > do stanowiska, ale pole manewru (buty, torebki, dodatki, kolory) jest dość spor
          > e.

          To możesz założyć wściekle pomarańczowe koturny Besame? :) Jeśli tak, to fajnie, kupisz modny dodatek i z głowy.

          > Może wyjdę na osobę płytką i powierzchowną, ale zdecydowanie lepiej się czuję,
          > jeśli inni uważają, że wyglądam ładnie ;-)

          Raczej nieśmiałą i niepewną siebie :)
          • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 23:33
            anna-pia napisała:

            > magdalaena1977 napisała:
            > > Może wyjdę na osobę płytką i powierzchowną, ale zdecydowanie lepiej się c
            > zuję,
            > > jeśli inni uważają, że wyglądam ładnie ;-)

            > Raczej nieśmiałą i niepewną siebie :)

            To raczej do mody trzeba odwagi i pewności siebie. Modnie/interesująco/korzystnie wyglądające kobiety przyciągają bowiem uwagę innych. Osoby nieśmiałe i niepewne siebie noszą zwykle czapki niewidki, czyli nudne, nierzucające się w oczy ciuchy, więc twoja teoria jest błędna. Wydaje mi się też, że magdalaenie nie chodzi o to, by wszyscy uważali ją za ładną, tylko, by zauważyli, że potrafi się kreatywnie i optymalnie zaprezentować. Już po raz kolejny zresztą nawiązujesz do oceny przez innych, jakby to było jedyne kryterium dla którego ludzie coś tam robią, a przecież ubieramy się też dla siebie, dla podobania się samym sobie, także po to, by nasza wewnętrzna wizja tej interesującej kobiety w nas grała z wyglądem zewnętrznym. Jeżeli przy tym komuś się spodobamy? So what? Istnieją gorsze rzeczy na tym świecie.
            • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 00:37
              pierwszalitera napisała:

              > Modnie/interesująco/korzystnie wyglądające kobiety przyciągają bowiem uwagę innych.

              Nie jestem pewna, czy te wszystkie przymiotniki faktycznie powinny stać w jednym szeregu.
              I nie zgodzę się z tym przyciąganiem uwagi - obracam się w środowisku kobiet, które w miarę swoich możliwości starają się wyglądać "dobrze". U nas właśnie szara niezadbana myszka przyciągałaby uwagę.
              Takiego wyróżniania się in minus chciałabym uniknąć i dlatego dobrze byłoby wiedzieć, co jest modne, co się nosi, żeby w miarę możliwości uwzględnić to jako jeden z czynników przy kupowaniu dodatków (skoro przy ciuchach najbardziej liczy się rozmiar). Np. pomarańczowe mega - koturny odpadają u mnie w przedbiegach ze względu na niewygodę ;-)
              I problemem jest dla mnie właśnie wyłapanie ze zdjęć z pokazów tych elementów, które mogłabym zastosować we własnej szafie. Teoretycznie wiem, o co Wam chodzi - tylko sama tego nie widzę, ktoś (np. przyjaciółka) musi mi to powiedzieć otwartym tekstem.
              • besame.mucho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 01:08
                To druga pigułka, tym razem odnośnie pokazów.
                Łatwiej będzie Ci wyciągnąć wspólny mianownik jeśli zaczniesz od oglądania np. 20 zdjęć z jednego pokazu, niż po 1 zdjęciu z 20 pokazów. Ten mianownik jest wtedy bardziej oczywisty. Teraz na przykładach, popatrz na te fotki, pierwsze lepsze jakie znalazłam w internecie:
                1. Michael Kors. Jakie mamy wspólne mianowniki? Na pewno "ciężkie stopy", zobacz, prawie wszystkie kobiety mają albo koturny, albo sandały, które w okolicach kostki mają dużo materiału i "dociążają" stopy. Wniosek: w tym sezonie projektanci stawiają na masywne buty, nie na ażurowe sandałki. Dalej, jeśli chodzi o spokojne barwy, to monochromatyczne zestawy. Widzisz ile jest fotek, gdzie modelki są całe na biało, beżowo czy szaro? I jeszcze dalej: długość maxi. Popatrz jak dużo jest sukienek aż do kostek. I znów dalej: kolory albo zupełnie stonowane (biel i beż) albo bardzo intensywne. Nie ma tu raczej pasteli, albo mamy zupełnie spokojnie, albo jeśli kolor, to intensywny. I dalej: wierzchnie okrycia. Wszystkie są raczej luźne. Jeśli płaszcz, marynarka czy sweter, to wyglądają trochę jak zdjęte z większego partnera niż wyciągnięte z własnej szafy. I jeszcze: zobacz ile modelek ma przezroczyste ciuchy. To akurat mniej do naśladowania dosłownie, nie musisz zakładać bluzki, przez którą widać cały stanik :). Ale na ładną bluzeczkę zamiast zwykłej koszuli możesz np. zarzucić koszulę z cieniutkiego delikatnego szyfonu.
                2. Miu Miu. Tu z kolei mamy prawdziwą eksplozję kolorów. Powtarza się to, że jeśli kolory, to żadne pastele, mamy żywe, radosne zestawienia. Dużo też połyskujących tkanin. Mniej koturnów, ale buty nadal rzucające się w oczy, a nie delikatne i niewidoczne. Monochromatyczne zestawy też są - i w wydaniu spokojnych barw i żywych. I wzory - raczej duże, wyraźne i zdecydowane, a nie dyskretne rozmyte łączki.
                3. Chloe. Znów dużo delikatnych zestawów - całych białych i całych beżowych. Powtarzają się też przezroczyste zwiewne materiały, dużo spódnic jest plisowanych. Sukienki nadal maxi, spódnice nie aż do samej ziemi ale nadal zdecydowanie trzymamy się kroju pod kolana, a nie miniówek. Bluzki delikatne i kobiece, za to na bluzkach znów jakby za duże płaszcze i kurtki.

                Popatrz na te zdjęcia i zastanów się, czy widzisz te rzeczy. Jestem pewna, że widzisz :).
                Po prostu łatwiej to zauważyć tak. Jakbym Ci wrzuciła jedną fotkę z pokazu Korsa, jedną Miu Miu, jedną Chloe i jeszcze po jednej od kilku projektantów, to mogłoby być trudno. Ale tak na pewno sama widzisz jak dużo jest w jednej kolekcji podobieństw!
                • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 01:30
                  besame.mucho napisała:

                  > To druga pigułka, tym razem odnośnie pokazów.
                  > Łatwiej będzie Ci wyciągnąć wspólny mianownik jeśli zaczniesz od oglądania np.
                  > 20 zdjęć z jednego pokazu, niż po 1 zdjęciu z 20 pokazów.
                  > Ten mianownik jest wtedy bardziej oczywisty. Teraz na przykładach, popatrz
                  > na te fotki, pierwsze lepsze jakie znalazłam w internecie:

                  Widzę ! widzę !
                  rzeczywiście są trendy i rzeczywiście coś da się z tego wyciągnąć !
                  jako pedagog jesteś genialna !
                  • besame.mucho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 09:08
                    > Widzę ! widzę !

                    Hurra :)) !!!
                • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 10:19
                  > I jeszcze dalej: długość maxi. Popatrz j
                  > ak dużo jest sukienek aż do kostek.

                  I tu zawsze mnie stopuje. Bo co z tego, że maxi, jak to musi jeszcze być jakiś krój (obfity, falbaniasty, wąski, w kształcie A, w kształcie rybiego ogona itp., w kliny, kontrafałdy, plisy itp.). To przecież nie jest tak, że jak modne jest maxi, to cygańska spódnica w maki może wylądować na moim tyłku i zamiatać dumnie guano z Piotrkowskiej...

                  Ale bym powiedziała na przykład jeszcze, że długie, jednokolorowe, płócienne spódnice w lato też są ponadczasowym klasykiem, raz mniej modnym, raz bardziej. Prawda to ili niet?
                  • besame.mucho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 10:46
                    W tym sezonie to właściwie chyba wszystkie maxi sukienki są modne :). Kolorowe, cygańskie, hippisowskie, plisowane, jednobarwne, i tak dalej i tak dalej :).
                    Z jednej strony mnie to cieszy, z drugiej martwi. Martwi, bo bardzo lubię długie sukienki, a one całkiem lubią moją figurę, a nie lubię wyglądać jak pół ulicy. A cieszy, bo przynajmniej w sklepach jest ich duuuużo, więc się obkupię na następne wakacje, kiedy już w nich nikt nie będzie chodził i w sklepach będą nie do dostania!

                    Mi też się wydaje, że taka zwykła, lekka, długa spódnica, to ponadczasowy ciuch, ale ja się nie znam :)
                    • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 11:26
                      > Mi też się wydaje, że taka zwykła, lekka, długa spódnica, to ponadczasowy ciuch
                      > , ale ja się nie znam :)

                      Gdzież z tą fałszywą skromnością waćpani się pchasz! ;)

                      Z tą modą to jest tak, że nawet jak wszystko jest modne, to ja i tak wybiorę niezbyt obfity krój A, bo tylko w takim mi dobrze, ale co sobie ponarzekam, to moje :)
                  • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 15:24
                    ko_kartka napisała:

                    > I tu zawsze mnie stopuje. Bo co z tego, że maxi, jak to musi jeszcze być jakiś
                    > krój (obfity, falbaniasty, wąski, w kształcie A, w kształcie rybiego ogona itp.
                    > , w kliny, kontrafałdy, plisy itp.). To przecież nie jest tak, że jak modne
                    > jest maxi, to cygańska spódnica

                    W dodatku w sklepach towar wbrew pozorom jest całkiem zróżnicowany.
                    W kwietniu obkupiłam się w C&A czyli w typowej sieciówce i to co leżało na mnie ok., okazało się być w kwiatki, wzorki i pastele. Czyli nijak nie pasowało do przeanalizowanych przez nas wyżej wzorów z wybiegów.
                    • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 22:00
                      Przyznam rację. Pierwszy raz w życiu w tym sezonie rzuciłam się na wzory zwierzęce, bo forma mi się spodobała - bluzka w panterkę, szpilki z węża... A podobno modne monochromatyczne, tudzież zdecydowane barwy.

                      Ale cieszę się, że wróciły do łask dżinsy bez przecierek, czyli granatowe. I na ulicę też.
                      • besame.mucho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 22:16
                        Bo dziewczyny, to tak jak pisałyśmy wyżej - to co najmodniejsze na ulicy i czego najwięcej w sieciówkach często nijak się nie ma do tego, co na wybiegach :). Albo ma się trochę, ale nie do końca.
                • kotwtrampkach Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 06.06.11, 17:36
                  mnie też się bardzo podoba pigułka ;-)
                  Ja mam inny problem - gdzie znaleźć info, którzy projektanci sa na czasie ;) bo nazwiska o których piszesz ja widziałam po raz pierwszy w zyciu :)
        • maith Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 05.06.11, 23:20
          magdalaena1977 napisała:
          > Może wyjdę na osobę płytką i powierzchowną, ale zdecydowanie lepiej się czuję,
          > jeśli inni uważają, że wyglądam ładnie ;-)

          Modnie nie równa się ładnie ;)
    • besame.mucho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 12:31
      W pigułce :)

      1. Co jest w danym sezonie modne (modne czyt. powtarzane w kolekcjach różnych projektantów) często =/= to co "się nosi" (czyt. jest popularne, dużo ludzi się w to ubiera).
      2. Jeśli chcesz wiedzieć co jest modne, to śledzisz wybiegi. Tak jak słusznie napisała Pierwszalitera - modne nie jest to, co jest dokładną kopią tych ciuchów. Ale jeśli na wybiegach modelki są całe na żółto, to znaczy, że będziesz wyglądała modnie, jeśli kupisz żółtą bluzkę czy torebkę. Jeśli wyglądają jakby urwały się z polowania na tygrysy, to będziesz wyglądała modnie jeśli kupisz sobie spodnie w beżowym kolorze, założysz do nich koszulkę w zgniłozielonym kolorze i płaskie brązowe sandałki. I tak dalej.
      3. Jeśli chcesz wiedzieć co "się nosi" idziesz w kilka miejsc. Do Zary, do H&M, do TopShopu, jesteś z Warszawy, więc idziesz się przejść Chmielną albo na zakupy do Złotych Tarasów (możesz też iść na spacer gdziekolwiek, ale zapewniam, że są miejsca, gdzie łatwiej wychwycić co aktualnie nosi dużo osób i takie gdzie trudniej :) ), a na koniec zaglądasz na forum Moda i sprawdzasz jakich tematów jest najwięcej na stronie głównej (np. zauważasz, że jest tylko jeden "gdzie znaleźć różowe szpilki" a piętnaście "gdzie znaleźć błękitne peep toe"). Analizujesz w głowie czego widziałaś najwięcej (jakich kolorów, jakich krojów) i już wiesz co się nosi :).
      4. Nie przejmujesz się modą, bo to i tak wszystko jedno. Przykład: w liceum nagle wymyśliłam, że zacznę nosić kolorowe skarpetko-kabaretki do obcasów. O jak na tej fotce:
      img541.imageshack.us/img541/6/imagel.png
      wtedy na mnie ludzie dziwnie patrzyli, dwa lata później się okazało, że byłam trendsetterką, bo zaczęła tak nosić połowa ulicy ;). Podobnie miałam z szarawarami i maxi sukienkami. Wniosek: wszystko jedno co założysz, albo się tym wpasujesz w aktualne "co się nosi" albo wyjdziesz na trendsetterkę, bo moda tak krąży, że i tak w ciągu roku czy dwóch to, co miałaś na sobie, będzie przebojem sezonu.
      5. W niemodnym dobranym do siebie ciuchu wyglądasz milion razy lepiej niż w modnym ale źle dobranym. Podobnie z ciuchami, które są modne, podkreślają Twoją figurę, ale jest Ci w nich niewygodnie albo po prostu z jakiegokolwiek powodu źle się w nich czujesz. To zresztą oczywista oczywistość :).
      6. Jeśli chcesz mieć w szafie to, co aktualnie się nosi, rób tak, jak z "filtrowaniem" wybiegów. Tzn. widząc na ulicy modne stroje nie kopiuj ich w całości, bo będziesz wyglądała jak klon. Np. widzisz piętnaście dziewczyn we wściekle pomarańczowych koturnach, w imitujących skórę legginsach i tunikach? Kup wściekle pomarańczowe koturny, ale załóż je do dżinsów albo sukienki.
      7. Weź pod uwagę, że wśród dorosłych kobiet, to "co się nosi" jest znacznie mniej jednoznaczne niż wśród małolat :). Tzn. śledząc ulicę zobaczysz, że wyglądające na lubiące modę dziewczyny w wieku 15-25 lat są wszystkie ubrane podobnie. Natomiast te w wieku >40 będą ubrane bardziej zróżnicowanie, tam już najprawdopodobniej nie wyłapiesz nagłego ataku klonów :). Dlatego ostrożnie z kopiowaniem tego, co nosi pół ulicy, łatwo osiągnąć efekt, że chciało się przebrać za nastolatkę.
      8. Są różne pewniaki. Na przykład co roku w lecie możesz sobie kupić coś w marynarskie paski i masz pewność, że będziesz wyglądała modnie. Podobnie ze stylem safari, wiklinowym koszykiem na plażę, prostą białą koszulą i klasyczną małą czarną. Po prostu są trendy, które wracają przez lata co sezon. Czasem są tym, co jest w danym sezonie albolutnie top, czasem tym, co nie absolutnie top, ale i tak modne. Ale wracają zawsze :).
      • bathilda Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 13:29
        Besame, jesteś moim idolem. Ty wiesz, że ja to nawet zrozumiałam? A nie pamiętam kiedy ostatnio doczytałam do końca (z zainteresowaniem!) długi post. I to w temacie który jest mi całkowicie obcy.
    • pinupgirl_dg Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 13:34
      Moim zdaniem "bycie niemodną" to też moda i pewien szpan, więc zawsze można udawać, że tak miało być ;).

      Wszystko zależy od zasobności kieszeni i pomysłu, moja koleżanka miała zdolności w kierunku robótek ręcznych i szycia, więc tanim kosztem potrafiła stworzyć swój własny styl, gładko w niego wplątując aktualnie modne elementy, jeszcze zanim zdążyła to zrobić reszta ulicy. Ja mam dwie lewe ręce, zero wyczucia, jeśli chodzi o stylizację, więc staram się raczej inwestować w bezpieczną klasykę, chociaż nawet to mi średnio wychodzi :).
    • ananke666 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 02.06.11, 23:48
      Kompletnie mnie nie obchodzi, co jest modne, albo co się nosi. Z dwoma wyjątkami.
      Wyjątek pierwszy - kiedy jestem wkurzona, bo wszędzie wisi to samo, co akurat mi kompletnie nie leży.
      Wyjątek drugi - jeśli czegoś jest wszędzie pełno i pół ulicy w tym chodzi, to ja tego nie chcę.

      Tak w ogóle to i tak biorę to, co mi wpadnie w oko, a co pasuje do mojego gustu i figury.
      • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 10:13
        > Wyjątek pierwszy - kiedy jestem wkurzona, bo wszędzie wisi to samo, co akurat m
        > i kompletnie nie leży.
        > Wyjątek drugi - jeśli czegoś jest wszędzie pełno i pół ulicy w tym chodzi, to j
        > a tego nie chcę.

        I dzięki tym wyjątkom nie mam się w co ubrać...
        • ananke666 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 10:41
          > > Wyjątek drugi - jeśli czegoś jest wszędzie pełno i pół ulicy w tym chodzi
          > , to j
          > > a tego nie chcę.
          >
          > I dzięki tym wyjątkom nie mam się w co ubrać...

          Gwoli wyjaśnienia, przy punkcie drugim mam na myśli coś, co z siostrą określamy mianem "hit sjezona". Jest to coś, co namiętnie się nosi dziś, a co za jakiś (niedługi) czas będzie obciachem i co gorsza, noszone jest niezależnie od figury. Jednym z barwniejszych hitów sjezona były biodrówki długości do pół łydki albo może tak zawijane, noszone z botkami z noskami w długi szpic. Nie znam chyba niczego, co tak spektakularnie skraca nogi.

          A propos nosków w szpic, sama takie posiadam, chociaż nie lubię :/ działo się to bodajże przy końcu roku 2004 - w Lublinie nie dało się znaleźć żadnych butów bez czubów. Dziś pewnie szukałabym w necie, wtedy byłam młodsza i głupsza, i na kupowanie kompem nie wpadłam, być może z racji problemów z dopasowaniem butów.
          • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 11:17
            > Gwoli wyjaśnienia, przy punkcie drugim mam na myśli coś, co z siostrą określamy
            > mianem "hit sjezona". Jest to coś, co namiętnie się nosi dziś, a co za jakiś (
            > niedługi) czas będzie obciachem i co gorsza, noszone jest niezależnie od figury

            Czyli teraz tzw. legginsy, czasem, o zgrozo, błyszczące i lakierowane. Hitów sjezona (świetne!) nie naszam zwykle, bo mi się tak na ulicy opatrzą, że czuję się, jakbym już sto lat w nich chodziła.

            Buty z czubem i biodrówki - też musiałam je nosić. Generalnie wolę buty ze szpicem od tych zaokrąglonych, ale czuby to już karykatura. A okazało się, że te wyższe biodrówki (ciężko było znaleźć jednakowoż) to fason całkiem dla mnie niezgorszy, więc nie każdy hit sjezona człowiekowi wilkiem ;)
            • ananke666 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 12:23
              Ale wyższe biodrówki nie zasługują na miano hitu sjezona, bo są jednak dość ponadczasowe. Nie jest hitem sjezona ołówkowa spódnica, ani długa powiewna.

              To jest takie coś, co się przewala absolutnie wszędzie, od sieciówek do bazarów i jest absolutnym must have, ale co na przykład dwa lata później wstyd założyć. Porządny hit sjezona jest bardzo widoczny, noszony nawet, jak zniekształca sylwetkę, eksponuje wady, maskuje zalety, ale trzeba go mieć. Hitem sjezona na głowie było na przykład farbowanie na borsuka, makijaż ust z ciemną kredką i bardzo jasnym środkiem, na nogach czuby i wielkie platformy, a bardzo dawno temu tureckie wzory i neonowe czapki, tego typu rzeczy. Są oczywiście hity sjezona, które na wielu osobach wyglądają dobrze i może na mnie wyglądałyby też, ale ja ich nie chcę.
              • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 12:50
                ananke666 napisała:

                > To jest takie coś, co się przewala absolutnie wszędzie, od sieciówek do bazarów
                > i jest absolutnym must have, ale co na przykład dwa lata później wstyd założyć
                > . Porządny hit sjezona jest bardzo widoczny, noszony nawet, jak zniekształca sy
                > lwetkę, eksponuje wady, maskuje zalety, ale trzeba go mieć. Hitem sjezona na gł
                > owie było na przykład farbowanie na borsuka, makijaż ust z ciemną kredką i bard
                > zo jasnym środkiem, na nogach czuby i wielkie platformy, a bardzo dawno temu tu
                > reckie wzory i neonowe czapki, tego typu rzeczy. Są oczywiście hity sjezona, kt
                > óre na wielu osobach wyglądają dobrze i może na mnie wyglądałyby też, ale ja ic
                > h nie chcę.

                No tak, ale co coś takiego ma wspólnego z prawdziwą modą? To jest zjawisko, podobne do tego, kiedy w szkole podstawowej w moich czasach każdy musiał mieć perfumowaną gumkę chińską do ołówków. Ja bym nie nazwała tego też hitem sjezonu, tylko symbolem przynależności do danej grupy społecznej. Chcę by utożsamiano mnie z jakimś środowiskiem, noszę jego aktualne znaki rozpoznawcze. Bo takie hity sjezonu utrzymują się zwykle o wiele dłużej niż przez jeden sezon i możliwe, że ktoś coś takiego pokazał kiedyś na jakiejś modelce na wybiegu. Ale obok tego trendu było jeszcze aktualnie pięć innych do wybrania, więc masowe noszenie tego jednego można wytłumaczyć tylko i wyłącznie społecznym przymusem wykraczającym poza zabawę z modą. Coś staje się mundurkiem, czymś takim jak szkolny fartuszek i jego brak jest sankcjonowany mniejszą akceptacją w grupie. Można zauważyć też, że zjawisko dotyczy zwykle nastolatek i bardzo młodych kobiet. To też zrozumiałe, nastolatki są psychologicznie bardzo do siebie podobne, homogenne i mają spore zapędy do zachowywania się i wyglądania jak reszta koleżanek. Dopiero z czasem następuje indywidualizacja osobowości i przychodzi potrzeba odróżnienia się od innych. U niektórych nigdy, ale to inny temat. ;-)
                • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 21:49
                  > Dopiero z c
                  > zasem następuje indywidualizacja osobowości i przychodzi potrzeba odróżnienia s
                  > ię od innych. U niektórych nigdy, ale to inny temat. ;-)

                  Niestety, to ten sam temat: moda emerycka. Fioletowe i pomarańczowe trwałe, spódnice na gumce, kolanówki-emerytki, biust w okolicach bioder, bezkształtne worki zamiast bluzek. Oraz kwiatki lub tzw. pastele w kolorycie. To też integrowanie się z grupą? Czy tumiwisizm? Czy starcza demencja?

                  W Niemczech to styl ala Ulla Popken, bo niemieccy emeryci mają więcej kasy od polskich.
                  • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 22:17
                    ko_kartka napisała:

                    > Niestety, to ten sam temat: moda emerycka. Fioletowe i pomarańczowe trwałe, spó
                    > dnice na gumce, kolanówki-emerytki, biust w okolicach bioder, bezkształtne work
                    > i zamiast bluzek. Oraz kwiatki lub tzw. pastele w kolorycie.

                    Większość tych rzeczy noszę i nie uważam się za emerytkę ;-)
                    Kwiatki i pastele IMHO są ok. Spódnice na gumce to sensowne rozwiązanie problemu wcięcia w talii dla kobiety, która jest klepsydrą w rozmiarze XXL. A jeśli noszę długą spódnicę, to czemu latem nie założyć skarpetek zamiast rajstop ?

                    Jeśli chodzi o biust w okolicach bioder i bezkształtne worki zamiast bluzek .... - wiele z nas też by tak wyglądało, gdyby nie zostało uświadomionych.
                    • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 22:40
                      > Większość tych rzeczy noszę i nie uważam się za emerytkę ;-)

                      Powiem więcej: noszenie tych rzeczy nie warunkuje wieku, tak samo jak założenie neonowo żółtej koszulki i trampek Converse'a nie czyni z nikogo nastolatki a priori :)

                      > Kwiatki i pastele IMHO są ok.

                      Pastele - jasne, pod warunkiem, że nie są to tzw. pastele, czyli sprane wersje żywszych kolorów.

                      > Spódnice na gumce to sensowne rozwiązanie problem
                      > u wcięcia w talii dla kobiety, która jest klepsydrą w rozmiarze XXL.

                      Wierzę na słowo - jestem XXL, ale na pewno nie klepsydrą i nigdy w życiu nie ubrałabym spódnicy na gumce (czyli: tuba do pół łydki z kiepskiego, sztucznego materiału, z gumką w miejscu paska, a nie z wstawkami z gumki po bokach, najlepiej w prążki koloru turkusowego).

                      >A jeśli n
                      > oszę długą spódnicę, to czemu latem nie założyć skarpetek zamiast rajstop ?

                      Jeśli nosisz długą spódnicę, a nie za kolano. Albo rybaczki do pół łydki. Ja jestem zresztą zdecydowaną przeciwniczką noszenia skarpetek do sandałów w lato, nawet trendsetteryczne gwiazdy typu Rihanna nie zdołały wprowadzić tej nieszczęsnej mody. Jeśli wymagane jest ode mnie noszenie bielizny do czółenek w lato, ubieram najcieńsze pończochy, nawet jeśli to spódnica do ziemi. Takie skarpetki rajstopowe noszę wyłącznie do długich spodni, spod których nie mają prawa wychylnąć ich brzegi.

                      > Jeśli chodzi o biust w okolicach bioder i bezkształtne worki zamiast bluzek ...
                      > . - wiele z nas też by tak wyglądało, gdyby nie zostało uświadomionych.

                      Ja na pewno nie. Nawet przed uświadomieniem nie nosiłam worków zamiast bluzek, ale za to miałam na górze całą piekarnię.

                      • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 23:03
                        ko_kartka napisała:

                        > > Spódnice na gumce to sensowne rozwiązanie problem
                        > > u wcięcia w talii dla kobiety, która jest klepsydrą w rozmiarze XXL.
                        >
                        > Wierzę na słowo - jestem XXL, ale na pewno nie klepsydrą i nigdy w życiu
                        > nie ubrałabym spódnicy na gumce (czyli: tuba do pół łydki z kiepskiego,
                        > sztucznego materiału, z gumką w miejscu paska, a nie z wstawkami z
                        > gumki po bokach, najlepiej w prążki koloru turkusowego).

                        Gumka (szeroka) w miejscu paska jest całkiem ok. M&S ma sporo takich spódnic - na stronie poniżej nawet nie widać, które mają gumkę, a które suwak.
                        Jak będziesz u nich, przymierz - naprawdę istnieją fajne wygodne spódnice na gumkę.
                        https://www.marksandspencer.com/Marks-and-Spencer-Pleated-Georgette/dp/B004MVRZD8?ie=UTF8&ref=sr_1_146&nodeId=43094030&sr=1-146&qid=1307134569#

                        Ze względu na rozmiar nie mogę wybrzydzać przy materiałach i noszę sporo poliestru i mieszanek.

                        > Ja jestem zresztą zdecydowaną przeciwniczką noszenia skarpetek do sandałów w lato,

                        Mam mieszane uczucia. Jeśli mają to być takie typowo wakacyjne sandały, to nie. Ale letnie miejskie buciki z paseczków to już zupełnie inna sprawa. Zwłaszcza, że nogi bez skarpetek jednak łatwiej ulegają otarciom.

                        > Jeśli wymagane jest ode mnie noszenie bielizny do czółenek w lato,
                        > ubieram najcieńsze pończochy,

                        Jesteś XXL-ką i udaje ci się kupić odpowiednio duże pończochy ? ! samonośne czy do paska ? I gdzie ! ?
                        Bo na mnie 3/4 gatty zrobiły się za małe, a chętnie wróciłabym do pończoch.
                        • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 23:21
                          > Gumka (szeroka) w miejscu paska jest całkiem ok. M&S ma sporo takich spódnic.

                          Szeroka, to jasne, miałam na myśli spódnice z gumką gaciową. Ja mam wystający brzuch (w stosunku do bioder i ud), więc nawet szeroka guma podkreśla to, co nad nią :( M&S w Łodzi nie widziałam jeszcze, do Warszawy rzadko zaglądam.

                          > Ze względu na rozmiar nie mogę wybrzydzać przy materiałach i noszę sporo polies
                          > tru i mieszanek.

                          Ja również, bo bawełna się wypycha. Ale takie 100% poliestru w najgorszym, chińskim wydaniu, cieniutkie i paskudne, bazarowe, no... Nie nosisz, co?

                          > Mam mieszane uczucia. Jeśli mają to być takie typowo wakacyjne sandały, to nie.
                          > Ale letnie miejskie buciki z paseczków to już zupełnie inna sprawa. Zwłaszcza,
                          > że nogi bez skarpetek jednak łatwiej ulegają otarciom.

                          Jeśli buciki z paseczków mają zakryty czubek - to ok, jeśli widać palce, to nie, bo zazwyczaj skarpetki-emerytki w kolorze brown mają wyraźne wzmocnienie na palcach.

                          > Jesteś XXL-ką i udaje ci się kupić odpowiednio duże pończochy ? ! samonośne czy
                          > do paska ? I gdzie ! ?
                          > Bo na mnie 3/4 gatty zrobiły się za małe, a chętnie wróciłabym do pończoch

                          Do paska nie noszę, tylko samonośne. Nie powiem Ci, jakie, bo że rzadko noszę, to biorę w sklepie, co dają (w zwykłych bieliźniakach, na pewno nie Gatta ani Marylin. Supermarketów nie polecam za źródło, tam mają małe). Czasem nawet dwójki są dobre, a czasem 3/4 rzeczywiście mogłyby służyć za podkolanówki, jeśli chodzi o rozciągliwość gumy koronkowej (mam stosunkowo szczupłe nogi, najbardziej gruba jestem na górze: brzuch, biust, ramiona, otłuszczone plecy). No i spódnice zazwyczaj noszę wpół kolana, więc zsuwam niżej pończochy, nie wpijają się w uda, a nawet jak koronka wychylnie spod spódnicy, to wygląda to znacznie lepiej niż brzeg rajstopowych skarpetek widoczny w spódnicy, która przy chodzeniu/siadaniu odsłania kostki - ale to oczywiście tylko moja opinia i do niej się stosuję :)
                          • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 23:28
                            ko_kartka napisała:

                            > > Ze względu na rozmiar nie mogę wybrzydzać przy materiałach i
                            > > noszę sporo poliestru i mieszanek.
                            >
                            > Ja również, bo bawełna się wypycha. Ale takie 100% poliestru w najgorszym, chiń
                            > skim wydaniu, cieniutkie i paskudne, bazarowe, no... Nie nosisz, co?

                            Macam i jak wydaje się ok, to kupuję ;-)

                            > Jeśli buciki z paseczków mają zakryty czubek - to ok, jeśli widać palce, to nie
                            > , bo zazwyczaj skarpetki-emerytki w kolorze brown mają wyraźne wzmocnienie
                            > na palcach.

                            Polecam Marylin Uffki bez wzmocnienia z szeroką wygodną gumą na górze.
                            • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 23:54
                              > Macam i jak wydaje się ok, to kupuję ;-)

                              Towar macany należy do macanta :) Tych najcieńszych małych poliesterków nie lubię, bo nawet luźne przylegają tam, gdzie akurat najmniej trzeba (u mnie w fałdach nad talią na plecach na przykład).

                              > Polecam Marylin Uffki bez wzmocnienia z szeroką wygodną gumą na górze.

                              A nie puszczają oczek? Bo mnie się zazwyczaj te bez wzmocnienia drą, takie mam pazury u nóg wyłupiaste, dlatego już przestałam próbować je nosić. I może dlatego jestem taka na nie :) Tak przy okazji: mnie każde nowe buty obcierają. Nawet stare, noszone po raz pierwszy w nowym sezonie. I skarpetki nie czynią tu różnicy, nawet grube bawełniane do butów sportowych.

                              Ale rozejrzę się za Marylin, bo to też denerwujące, szukać na chybił-trafił, ale jestem idiotycznie niezorganizowana pod tym względem, nie zapamiętuję marek.
                        • anna-pia OT - pończochy 04.06.11, 23:12
                          magdalaena1977 napisała:

                          > Jesteś XXL-ką i udaje ci się kupić odpowiednio duże pończochy ? ! samonośne czy
                          > do paska ? I gdzie ! ?
                          > Bo na mnie 3/4 gatty zrobiły się za małe, a chętnie wróciłabym do pończoch.

                          Kupuję w aptece, marka Veera, tzw. przeciwżylakowe, samonośne, z tabelki wypada mi 3 z tendencją do 4, kupuję 1/2, bo 3 są wieeelkie. Para ok. 35 PLN. Te o I stopniu kompresji nie są zbyt grube, a po lataniu cały dzień czy - co gorsza - siedzeniu przy kompie - nogi nie bolą.
                          • magdalaena1977 Re: OT - pończochy 04.06.11, 23:22
                            Google pokazuje coś takiego :
                            apteka.we-dwoje.pl/cabifi_veera_ponczochy_przeciwzylakowe_70_den_rozmiar_3_kolor_naturalny,artykul,a11676.html
                            70 DEN wyglądają na strasznie grube - ja nawet zimą noszę rajstopy maksymalnie 40, więc nie wiem, jak ta 70 sprawuje się podczas letnich upałów.
                            • anna-pia Re: OT - pończochy 06.06.11, 11:53
                              W ostatniej ciąży nosiłam 140 DEN, wolałam to niż spuchnięte nogi. Jak wiem, że będę cały dzień na nogach, to zakładam, może nie 140 DEN, ale 70 na pewno. Coś za coś.
                            • akj77 Re: OT - pończochy 06.06.11, 13:53
                              Pończochy 3/4 Gatty są małe. Ja mam taką zasadę, że mogę kupować pończochy rozmiar 4, jeśli to jest 4, a nie 3/4. A najlepiej 5. Oczywiście też można się naciąć np. na ciasną gumę. Veneziany nigdy nie mogłam nosić, w Gatcie też kiedyś kupiłam na przecenie coś potwornie ciasnego.
                              Ale dobre pończochy XXL kupowałam w sklepach:
                              Calzedonia (ich 4 jest na pewno większe od 3/4 Gatty)
                              KappAhl (rozmiarówka ubraniowa i chyba nawet nie kupowałam największych, jakie były)
                              Marks&Spencer (wersja tańsza słaba, droższa w porządku)
                              Mówię o samonośnych, bo takie do paska zaczęłam nosić dopiero niedawno, kupiwszy u Renulca porządny pas :) BTW - są już u niej w sklepie pasy XXL.
                          • jul-kaa Re: OT - pończochy 04.06.11, 23:29
                            anna-pia napisała:
                            > Kupuję w aptece, marka Veera, tzw. przeciwżylakowe, samonośne,

                            Takie www.doz.pl/apteka/p10477-Veera_ponczochy_przeciwzylakowe_70_DEN_czarne_rozmiar_4 ?

                            Bywają cieńsze? I tańsze? W jakiej aptece kupujesz?
                            • anna-pia Re: OT - pończochy 06.06.11, 11:51
                              Cieńszych - z tego, co widziałam na stronie - nie ma, bo inaczej przestają działać jak przeciwżylakowe, nie uciskają. Kupuję w aptece koło siebie, na pewno taniej.
                            • anna-pia Re: OT - pończochy 06.06.11, 12:06
                              Przepraszam - najcieńsze to 40 DEN, nie 70. Przy okazji kryją tzw. niedoskonałości skóry...
                        • tfu.tfu Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 22.06.11, 19:59
                          pończochy zawsze kupowałam, kupuję i kupować będę (i polecać też, bo właściciel jest super i jak czegoś nie ma to sprowadza!) w blaszanej budzie Prosta róg Żelaznej :)
                          miałam i do paska i samonośne (głównie p/żylakowe, których pan ma ogromny wybór :))
                    • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 04.06.11, 00:01
                      magdalaena1977 napisała:

                      > Większość tych rzeczy noszę i nie uważam się za emerytkę ;-)
                      > Kwiatki i pastele IMHO są ok. Spódnice na gumce to sensowne rozwiązanie problem
                      > u wcięcia w talii dla kobiety, która jest klepsydrą w rozmiarze XXL. A jeśli n
                      > oszę długą spódnicę, to czemu latem nie założyć skarpetek zamiast rajstop ?

                      Magdalaena, może i wszystko, co wymienione uznajesz za ok, to twój wybór, ale wtedy nie bardzo rozumiem, po co ta cała dyskusja o modzie? Serio. Długie spódnice na gumce i do tego skarpetki to jakiś PRL-owski koszmar. Nawet moja mama emerytka tego nie nosi. ;-)
                      • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 04.06.11, 00:34
                        pierwszalitera napisała:

                        > Magdalaena, może i wszystko, co wymienione uznajesz za ok, to twój wybór,
                        > ale wtedy nie bardzo rozumiem, po co ta cała dyskusja o modzie?

                        Już pisałam. Jeśli chodzi o ubrania, to najważniejszy jest dla mnie rozmiar. Jeśli nie kupię pończoch w swoim rozmiarze, to noszę skarpetki.
                        Jeśli nasz przemysł odzieżowy nie jest w stanie wyprodukować dużych spódnic z dopasowaną talią, to gumka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Zresztą zupełnie nie rozumiem, czemu gumka w talii wydaje się Wam taka obrzydliwa - przecież spódnica niżej może być uszyta na wiele sposobów, a samej gumki nie widać.

                        Z ubraniami mam bardzo mały wybór, ale przy butach czy dodatkach chciałabym wiedzieć, co jest modne.
                • ananke666 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 06.06.11, 00:14
                  pierwszalitera napisała:

                  > No tak, ale co coś takiego ma wspólnego z prawdziwą modą?

                  Ło matko, a czy ja piszę, że coś ma? Ma tylko dużo wspólnego z zaopatrzeniem sklepów względnie bazarów i poniewiera się po tułowiach od lat pięciu do stu. Się kupuje, się nosi, bo "modne". Cudzysłów jest dość znaczący, rozumiesz.

                  (Biodrówki w wersji zbliżonej do ekstremalnej widzieliśmy rok czy dwa lata temu na matce na oko trzydziestce i córce na oko dziesiątce. Obie w jednakowy sposób przykucnęły przy fontannie, obu w jednakowy sposób filuternie wychynęły spod bluzek okolice nerek, a sponad pasków przedziałki międzypośladkowe, w dość znacznym stopniu, dodam. Zafascynowany małżonek złapał aparat, pragnąc uwiecznić dziwowisko, ale zanim uruchomił ustrojstwo damy wstały, czego bardzo żałował.)
                  • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 06.06.11, 10:32
                    ananke666 napisała:

                    > Ło matko, a czy ja piszę, że coś ma? Ma tylko dużo wspólnego z zaopatrzeniem sk
                    > lepów względnie bazarów i poniewiera się po tułowiach od lat pięciu do stu. Się
                    > kupuje, się nosi, bo "modne". Cudzysłów jest dość znaczący, rozumiesz.

                    A tu już nie wolno odnieść czyjejś wypowiedzi do tematu wątku, bo od razu ktoś poczuje się moim pytaniem zaatakowany? Mam sobie nicka zmienić, by nie wywoływać takiej reakcji, czy co? ;-) Być może to tylko nieporozumienie komunikacyjne, bo dla mnie modne, to modne, a niemodne to niemodne, czegoś takiego jak "modne" nie definuję. ;-) W mojej pierwszej wypowiedzi tutaj napisałam zresztą, że to, co nosi cała ulica, to nie jest modne. Do głowy by nie przyszło, że grupa kobiet ubrana w te same biodrówki, czy podobne mundurki, kierowała się przy wyborze modą. Raczej bezradnością. ;-)
              • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 21:55
                > Ale wyższe biodrówki nie zasługują na miano hitu sjezona, bo są jednak dość pon
                > adczasowe.

                Fakt. Ale gdyby nie moda na biodrówki i niemożność dostania spodni z pasem w pasie, to nigdy bym nie odkryła, że to mój fason. Z tym, że wydaje mnie się, że sklepy teraz oferują jednak większą różnorodność krojów i kolorów, niż jeszcze 10 lat temu. Komu kwiatki, temu kwiatki, komu gładkie, temu gładkie - ale też trudniej się zorientować, co NAPRAWDĘ jest modne...
                • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 04.06.11, 21:51
                  ko_kartka napisała:

                  > Z tym, że wydaje mnie się, że sklepy teraz oferują jednak większą
                  > różnorodność krojów i kolorów, niż jeszcze 10 lat temu.
                  > Komu kwiatki, temu kwiatki, komu gładkie, temu gładkie - ale
                  > też trudniej się zorientować, co NAPRAWDĘ jest modne...

                  Znalazłam tekst, który poprzednio czytałam na wizażu i wynika z niego, że modne są i
                  intensywne kolory, i wzory, i naturalności ...
                  wizaz.pl/Moda/Trendy-w-modzie/Trendy-wiosna-lato-cz.1
          • zooba Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 12:33
            Sandały rzymianki tez są bardzo skuteczne w skracaniu optycznym nóg :-)
            • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 13:01
              zooba napisała:

              > Sandały rzymianki tez są bardzo skuteczne w skracaniu optycznym nóg :-)

              Niecałkiem. Nie dodadzą wprawdzie krótkim nogom centymetrów, jak buty na obcasach, ale długich nóg nie skrócą. Natomiast wszystkie spodnie 3/4, 7/8 i podobne długości, noszone przez tyle kobiet z niezrozumiałych dla mnie powodów, skracją nawet nogi długie. No chyba, że ktoś jest bardzo, bardzo wysoki, powyżej 180cm, ma bardzo, bardzo długie nogi i chciałaby wyglądać na niższą osobę.
              • zooba Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 13:26
                Racja, ale ja filtruję modę z perspektywy moich krótkich i krągłych nóg, dlatego te rzymianki to dla mnie 'no-go area'. To samo dotyczy spodni 3/4 i 7/8.
                • kis-moho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 13:37
                  Krotkie nogi to maja calkiem sporo takich no-go area... Znam ten bol :o)
                  @Pierwszalitera: spodnie 3/4 i 7/8 sa moim zdaniem dobrym wynalazkiem na cieple dni - gdybym mogla je nosic (ale nie nosze ze wzgledu na krotkie nozki), bylabym w lecie przeszczesliwa. Do pracy moge co prawda zalozyc spodnice, ale wymaga to z roznych wzgledow sporej gimnastyki, a w dlugich spodniach jest mi za goraco. Zwykle nosze jakies przewiewne i dlugie spodnie, ale zawsze mam wrazenie, ze jest to model "worek na ziemniaki". Moze przez to, ze jestem mala i mam krotkie nogi? Wiec noszace spodnie 3/4 i 7/8 rozumiem, aczkolwiek czasem mam wrazenie, ze nie widzialy sie w nich na zdjeciach :o)
                  • pierwszalitera Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 14:19
                    kis-moho napisała:

                    > @Pierwszalitera: spodnie 3/4 i 7/8 sa moim zdaniem dobrym wynalazkiem na cieple
                    > dni - gdybym mogla je nosic (ale nie nosze ze wzgledu na krotkie nozki), bylab
                    > ym w lecie przeszczesliwa.

                    Moim zdaniem, długie przewiewne, na przykład lniane spodnie, sprawdzają się podczas upałów znakomicie. Ja nie wierzę w chłodzące właściwości nagiego ciała. ;-) Ale jeżeli już koniecznie krótkie spodnie, to rybaczki do kolana, albo nieco poza kolano, w wersji nieco bardziej dopasowanej, z rozcięciem, wyglądają nawet na krótszych nogach i bardziej "kobiecych" sylwetkach dobrze. Spódnice też nosi się przecież tej długości. I jest to zwykle optymalna długość dla wszystkich. Wszystko kończące się w okolicach łydki i niżej jest mało korzystne, szczególnie gdy nie ma się bardzo szczupłej i "chłopięcej" sylwetki.
                    • kis-moho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 14:27
                      Lniane wlasnie nosze, mam co prawda czasem wrazenie, ze chodze w worku, ale nie wygladaja zle. Faktycznie - rybaczki do kolana/za kolano to jest niezla opcja, mnie co prawda tez optycznie nieco skracaja, ale nie az tak, jak 3/4 czy 7/8.
                      Natomiast co do chlodzacych wlasciwosci nagiego ciala - nie ma chyba nic gorszego niz siedzenie w krotkich spodenkach w upaly... :o)
                    • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 22:05
                      > ) Ale jeżeli już koniecznie krótkie spodnie, to rybaczki do kolana, albo nieco
                      > poza kolano,

                      Denara z wizerunkiem Cycerona temu, kto znajdzie taki fason na niską osobę. Nie jestem szczególnie niska i nóg szczególnie krótkich nie mam, ale nie znajduję w sklepach rybaczek nieco poza kolano (przed kolano to zwykłe szorty dla wysokich).

                      Lniane spodnie są fajne, ale... potwornie szybko się przecierają między udami. I pękają w tych miejscach. Bardzo to niewygodne w codziennym ich użytkowaniu. Oraz wypychają się na tyłku i kolanach, co wygląda niechlujnie.
                      • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 22:11
                        ko_kartka napisała:

                        > Denara z wizerunkiem Cycerona temu, kto znajdzie taki fason na niską osobę. Nie
                        > jestem szczególnie niska i nóg szczególnie krótkich nie mam, ale nie znajduję
                        > w sklepach rybaczek nieco poza kolano (przed kolano to zwykłe szorty
                        > dla wysokich).

                        Mam 164 cm i noszę bardzo fajne dżinsowe rybaczki do pół łydki firmy Bhs (paskudy zlikwidowali swój sklep w Arkadii). Ewidentnie wyglądam w nich zgrabniej niż w zwykłych dżinsach.
                        • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 22:29
                          Ja mam 166 i też posiadam rybaczki do pół łydki, całkiem zgrabne - ale mowa o fasonie "za kolano", którego nie znalazłam dotąd w rozsądnej szerokości.
                      • yaal Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 09.06.11, 14:02
                        Mówisz i masz: M&S Petite.
                        • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 10.06.11, 14:30
                          Masz pół denara, bo ja jednak mieszkam w Polsce i tu sponsoruję wzrost gospodarczy.
    • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 10:32
      Ja pojęcie "modne" definiuję poprzez ulicę, na której też chcę się pozytywnie wyróżnić (kluczowe słowo: chcę). Nie mam takiego towarzystwa, w którym zeszłoroczna kolekcja jakiegokolwiek projektanta wywołałaby konsternację i degradację społeczną (nie mówię, że ktoś tutaj posiada, oczywiście), więc mnie to lotto, co jest modne w telewizji. Idę do sklepu, patrzę na wieszaki: jest na wieszaku, znaczy się, jest modne, więc jeśli cycki wejdą, to biorę (przeważnie jednak nie wchodzą...). Mam swoje ulubione kolory, fasony nie, bo ja kompletnie siebie nie widzę i nie umiem ocenić, czy dany fason mi pasuje, jeśli mnie drastycznie nie oszpeca.

      W związku z powyższym - na co dzień chodzę w dżinsach i koszulce... Nie mam głowy, nie mam siły, nie cierpię czuć się "przebrana", zamiast ubrana, a jeśli nie jest mi wygodnie, to tak się właśnie czuję. I potwornie zazdroszczę kobietom, którym jest wygodnie w opiętej spódnicy, bluzce z rękawami, w której ja nie mogłabym prowadzić samochodu, oraz w szpilkach. Bardzo lubię oglądać takie kobiety, zawsze świeże i eleganckie, bo ja nie potrafię tak wyglądać - nawet jeśli ktoś mnie tak ubierze i widzę, że wyglądam świetnie, to jeśli mi jest niewygodnie, czuję się po stokroć nieszczęśliwa. Doskonale rozumiem te wszystkie baby, które przez 20 lat nie założyły na tyłek niczego poza dresem i kapciami, bo chociaż tak nie robię, to jednak mentalnie są mi bardzo bliskie.

      Może hipnoza i warunkowanie by pomogły na mój problem, co?
      • besame.mucho Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 10:48
        No wiesz, taki styl też ma dużo zalet. Ja na co dzień latam w płaskich butach (o zgrozo, w lecie nawet w gumowych hawaianasach po mieście, a nie tylko po plaży i basenie), w dresie i koszulce albo w luźnej kiecce. ALE jak się raz na jakiś czas odwalę, założę wysokie obcasy i coś podkreślającego figurę, to dopiero jest efekt! Jakbym takie ciuchy nosiła codziennie, to wrażenie by było o połowę mniejsze ;)
        • ko_kartka Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 11:12
          > o zgrozo, w lecie nawet w gumowych hawaianasach po mieście, a nie tylko po plaż
          > y i basenie),

          To ja! To ja! W różowych! :)

          > ALE jak się raz na jaki
          > ś czas odwalę, założę wysokie obcasy i coś podkreślającego figurę, to dopiero j
          > est efekt! Jakbym takie ciuchy nosiła codziennie, to wrażenie by było o połowę
          > mniejsze ;)

          A to też fakt, zapomniało mi się w moim rozżaleniu :) Dzięki za pozytywne warunkowanie! :)
        • kaga9 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 03.06.11, 19:16
          besame.mucho napisała:
          ALE jak się raz na jaki
          > ś czas odwalę, założę wysokie obcasy i coś podkreślającego figurę, to dopiero j
          > est efekt! Jakbym takie ciuchy nosiła codziennie, to wrażenie by było o połowę
          > mniejsze ;)

          O, widzisz, to samo mówi mój mąż:) Kiedyś się w chwili depresji przy nim biczowałam, że na co dzień wolę baleriny i płaskie sandały z dżinsami i koszulkami miast jedwabi, ołówków i szpilek. I usłyszałam to, co napisałaś.
      • slotna Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 04.06.11, 01:19
        > W związku z powyższym - na co dzień chodzę w dżinsach i koszulce... Nie mam gło
        > wy, nie mam siły, nie cierpię czuć się "przebrana", zamiast ubrana, a jeśli nie
        > jest mi wygodnie, to tak się właśnie czuję. I potwornie zazdroszczę kobietom,
        > którym jest wygodnie w opiętej spódnicy, bluzce z rękawami, w której ja nie mog
        > łabym prowadzić samochodu, oraz w szpilkach. Bardzo lubię oglądać takie kobiety
        > , zawsze świeże i eleganckie, bo ja nie potrafię tak wyglądać - nawet jeśli kto
        > ś mnie tak ubierze i widzę, że wyglądam świetnie, to jeśli mi jest niewygodnie,
        > czuję się po stokroć nieszczęśliwa. Doskonale rozumiem te wszystkie baby, któr
        > e przez 20 lat nie założyły na tyłek niczego poza dresem i kapciami, bo chociaż
        > tak nie robię, to jednak mentalnie są mi bardzo bliskie.

        Bardzo rzadko mi sie to zdarza, ale moge sie podpisac pod kazdym slowem.

        Dodam, ze przez jakis czas czytywalam fora modowe i ogladalam zdjecia na flickr, sporo nawet mam zapisanych i czasem sobie przegladam, chociaz juz dawno niemodne ;) Jest mnostwo rzeczy, ktore mi sie oblednie podobaja, ale w ktorych nie potrafilabym chodzic. Uwielbiam kolory, dobieram wiec sobie kolor adidasow do plecaka i kolczykow ;) Kombinuje z szalikami, torebkami, zeby sie troche wyzyc. W zimne miesiace latwiej, bo moge nosic rozne okrycia wierzchnie w rozmaitych kolorach.
      • tfu.tfu Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 22.06.11, 20:33
        też tak mam ;)
    • edhelwen babskie gazety 03.06.11, 18:21
      2-4 razy w roku prezentują trendy w modzie na różne pory roku. Oprócz tego co miesiąc też są pokazywane różne trendy. Trendów zawsze jest kilka, więc można coś sobie wybrać.
      Jeśli pytasz o to co się aktualnie "nosi" czyli w stylu, że na topie są np. legginsy, a proste spodnie są passe, to wystarczy popatrzeć na przekrój dziewczyn od gimnazjum po studia ;)

      a jak myślę "niemodne" to przypomina mi się uwaga z jednego forum o ciuchach z Beverly Hills ;)
      tvbacon.files.wordpress.com/2008/03/90210.jpg
      watch-beverly-hills-90210.com/wp-content/uploads/2009/07/beverly-hills-90210-tv-72-300x278.jpg
      • ko_kartka Re: babskie gazety 03.06.11, 22:07
        I co to była za uwaga, bo nie zrozumiałam?
        • edhelwen Re: babskie gazety 04.06.11, 20:47
          to było pytanie o jakiś lumpeks w moim mieście, czy mają tam modne ciuchy, czy takie raczej w stylu Beverly Hills ;)
          • ko_kartka Re: babskie gazety 04.06.11, 22:12
            Aha :) Dobre, dobre :)
      • slotna Re: babskie gazety 04.06.11, 01:22
        O rany, takie dzinsy to moj dawny koszmar, czasem mnie usilowano w nie wciskac, a ja mam cos chyba z zakonczeniami nerwowymi, bo jak mnie cisnie wysoko w brzuch, to chce mi sie plakac - nie musi bolec ani byc przesadnie niewygodne, wystarczy troche nacisku. W zwiazku z czym nie moge sie tez turlac na wielkiej dmuchanej pilce, jaka mi sie placze po salonie, bo zaraz lapie dola.
      • edhelwen albo takie o shoppingu (?) 04.06.11, 20:48
        jak np. Avanti
    • teresa104 Z blogu Kasi Tusk. 03.06.11, 23:28
      Chcesz czy nie, jeśli kupujesz nowe ubrania, kupujesz rzeczy jakoś tam modne.

      Ja bym wolała ciągle kupować takie same ubrania, niestety, nie jest to możliwe. Tę sklepową zmienność poczytuję za modę i mody nie lubię.
    • marikooo Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 04.06.11, 10:01
      Subskrybuje kilka(naście) blogów modowych dziewczyn, które są mi w miarę bliskie stylem. Nie wiem, czy są jakoś szczególnie modne, ale dostarczają mi czasem inspiracji. Na przykład:
      whatiwore.tumblr.com/
      dramofglam.blogspot.com/
      ramzrevell.blogspot.com/
      runningonhappiness.blogspot.com/
      ebony-and-ivoryy.blogspot.com/
      Czasem też:
      www.clothedmuch.com/
      dashdotdotty.blogspot.com/
      Nie powiem, żebym zmieniła styl pod ich wpływem, ale na przykład nauczyłam się nosić paski i sweterki, do których wcześniej nie miałam przekonania.
      • lonely.stoner Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 08.06.11, 19:45
        ja troche obserwuje ulice, czasopism raczej nie- jesli juz jakies to przypadkowe, w internecie czasem rzuce na cos okiem, a tak ogolnie to po prostu ide do sklepu i kupuje to co mi sie akurat spodoba, czasem mam tak ze modne akurat rzeczy zbiegaja sie z tym czego wlasnie potrzebuje albo chce kupic- np. w tym roku takie kocie okulary w stylu 50tych, spodnice rozkloszowane za kolanka w stylu lat 50tych, bluzki w paski i zlote kolczyki kola :) a za to nie moge nigdzie dostac zwyklego zakietu czarnego, bez poduszek na ramionach i niezbyt babciowego (Taki w sam raz do pracy i na zakupy). Czasem tez jest tak ze to co sprzedaja wszystkie sklepy (bo tak najczesciej jest) mi sie za cholere nie podoba i wtedy jest nedza, np. spodnie chinos, espadryle- wtedy laze dotad az spotkam to co chce kupic.
    • mmoni Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 08.06.11, 19:45
      Na tej stronie mają dosyć fajny przegląd trendów modowych na dany sezon, z ilustracjami zarówno z wybiegów jak i z sieciówek (niestety głównie zagranicznych).
    • drinkit Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 09.06.11, 09:30
      Kupuj gazety w stylu Avanti. Tam są modne rzeczy do nabycia w polskich sklepach.
      • magdalaena1977 Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 09.06.11, 09:41
        drinkit napisała:

        > Kupuj gazety w stylu Avanti. Tam są modne rzeczy do nabycia w polskich sklepach

        Ale tam tych trendów jest za dużo. Patrzę i widzę, że ich zdaniem modne są i duże i małe, i kwiaciaste, i listonoszki, i worki itp A ja chcę kupić JEDNĄ TOREBKĘ.
        A potem okazuje się, że projektanci proponowali jakiś trend a on się nie przyjął i takich "niby modnych" rzeczy nikt nie nosi.

        Nie mówiąc już o tym, że jeśli chodzi o ubrania, to jak patrzę na stylizację bardzo chudej modelki, to widzę ciuchy, które leżą dobrze na osobie o takiej figurze a nie po prostu modne.
        • anna-pia Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 09.06.11, 11:09
          magdalaena1977 napisała:

          > drinkit napisała:
          >
          > > Kupuj gazety w stylu Avanti. Tam są modne rzeczy do nabycia w polskich sk
          > lepach
          >
          > Ale tam tych trendów jest za dużo. Patrzę i widzę, że ich zdaniem modne są i du
          > że i małe, i kwiaciaste, i listonoszki, i worki itp A ja chcę kupić JEDNĄ TOREB
          > KĘ.

          Po to jest tyle trendów, żeby można było sobie wybrać coś dla siebie.

          > A potem okazuje się, że projektanci proponowali jakiś trend a on się nie przyjął
          > i takich "niby modnych" rzeczy nikt nie nosi.

          Ale to ma być twoje, a nie pani Ziuty z banku obok :)
          No dobra, chcesz nie odstawać - dziewczyny dawały linki do blogów, znajdź taki, gdzie autorka prezentuje styl najbliższy twojemu, i śledź :) BTW, autorkom blogów zawsze można zadać pytanie, no nie?
          • morela888 Avanti 14.06.11, 16:59
            Jako że od pewnego czasu zjadam sobie na modzie zęby, a raczej zaczynałam od takiej samej totalnej ignorancji i braku jakiejkolwiek wiedzy o tym co modne i jak rzeczywiście wyglądać dobrze (choć oczywiście uważałam, że ogólnie wyglądałam często dobrze, czego bym teraz o moim ówczesnym wyglądzie już nie powiedziała ;-), czyli chyba jak wiele osób, które pisało w tym wątku, a teraz "wychodzę na modową prostą", podzielę się z Wami moimi uwagami. Mam nadzieję, że komuś się przydadzą.

            Widzę, że pierwszalitera odwaliła w tym wątku kawał dobrej roboty.

            Żeby coś wiedzieć o modzie i nie tylko (bo też o np. łączeniu części garderoby bez względu na sezon) trzeba tak na prawdę w tę modę dość mocno "wsiąknąć". Czyli stworzyć sobie "indywidualny system" dzięki któremu będzie się wiedziało co jest modne i co jak nosić (za taki system może posłużyć np. przeglądanie danych blogów, czasopism etc.). Same trendy (czyli to, o co pyta autorka wątku) to o wiele za mało. Co z tego, że np. wiemy, że beż jest modny jeśli nijak nie umiemy się przełamać by go nosić (jeśli akurat chcemy go nosić)? Poznanie tego co jest modne to tylko pierwszy krok na drodze do modnego wyglądu. Chyba najtrudniejsze i najważniejsze jest nauczenie się łączenia części garderoby by nie wyglądać jak wspominany w tym wątku "klaun" i czuć się w tym nowym stroju czy nawet stylu dobrze. Często też wychodząc od postawy kobiety ubierającej się wygodnie do kobiety noszącej się po prostu ciekawie w pozytywnym tego słowa znaczeniu, spotyka się na drodze problem przełamana się przed tym co nosi "ulica" czy też nasze otoczenie. Sporo osób ma opory przed "wyłamywaniem się" z szablonowej mody otoczenia.

            I tak samo przeglądanie np. Avanti niewiele pomoże, bo niewprawione oko tak na prawdę nie patrzy na takie detale jak konkretne zestawienie ze sobą konkretnych części garderoby. Dla niewprawionego oka to są po prostu jakieś tam zestawy ubrań. A chodzi o to by widzieć co z czym nosić/fajnie jest nosić/można nosić bardzo bardzo konkretnie.

            Ja radzę lekturę blogów modowych (to jest w pewnej mierze mój system zapoznawania się z modą).
            Chyba najpopularniejszy na świecie blog o modzie:
            thesartorialist.blogspot.com/
            I żeby "wsiąknąć" w modę radzę zrobić sobie przegląd takich modnych i ciekawych stylizacji (czyli gotowego ubrania/fryzury/makijażu na kimś od stóp do głów) połączony z np. zapisaniem sobie tych spośród nich, które nam przypadną do gustu. A potem radzę przyglądanie się tym wybranym przez nas zdjęciom raz po raz, rozkładanie ich na czynniki pierwszes i w końcu zwyczajne ich zmałpowanie. Tak po prostu jest najłatwiej na początku, gdy nie mamy zielonego pojęcia o modzie, ciekawym i może kreatywnym wyglądzie. Gdy coś raz zmałpujemy to zdobywamy doświadczenie, bo wiemy jak sami reagujemy na siebie w nowym stroju. Czy dobrze się w nim czujemy, czy pasuje on do naszej figury, osobowości, stanowiska pracy i całej reszty. Potem możemy zacząć powoli kombinować własne zestawy ubrań/fryzur/makijażu od stóp do głów. Ale na początku nie jest ani trochę łatwo.

            W Polsce generalnie (oczywiście z wyjątkami) i przynajmniej paru innych europejskich państwach większość jest z modą nawet bardzo na bakier. Więc mi osobiście imponują ludzie z kreatywnym i fajnym podejściem do mody, którzy potrafią się fantastycznie ubrać i w przypadku których po prostu jest na co popatrzeć, od których nie wieje nudą.

            To w co się ubieramy ma prócz m.in ochrony naszego ciała przed np. wychłodzeniem itp. także WYRAŻAĆ NASZĄ OSOBOWOŚĆ. A przynajmniej jest świetną okazją ku temu. Więc co mówi o tłumnie na ulicy nudny strój, stawianie na sam komfort i zero pomysłu?

            Gdy już wiemy mniej więcej jak się fajnie/dobrze ubrać to często nagle stajemy się potrzebni naszym koleżankom/mamon/siostrom w ubieraniu się. Same szukają naszych rad. I fajnie jest się z nimi nimi dzielić gdy tego chcą.
            • slotna Re: Avanti 14.06.11, 17:13
              > Chyba najpopularniejszy na świecie blog o modzie:
              > thesartorialist.blogspot.com/

              Slicznie. Kiedys go przegladalam, teraz weszlam z ciekawosci i na pierwszej stronie sa wspaniale ubrani SZCZUPLI PIEKNI ludzie. Ciuchy mi sie bardzo podobaja, ale co z tego, skoro nie pokaze lydek, kamizelki nie dla mnie, halterneck odpada, guma w pasie takoz, na platformach sie przewroce, a grubych bransoletek nie przeloze przez lape? ;)
              • magdalaena1977 Re: Avanti 14.06.11, 21:19
                slotna napisała:

                > > Chyba najpopularniejszy na świecie blog o modzie:
                > > thesartorialist.blogspot.com/
                >
                > Slicznie. Kiedys go przegladalam, teraz weszlam z ciekawosci i na pierwszej str
                > onie sa wspaniale ubrani SZCZUPLI PIEKNI ludzie.

                Ja też mam takie wrażenia. Patrzę na takie blogi i myślę "młodemu i szczupłemu we wszystkim ładnie". To jak urządzić stumetrową kawalerkę dla singla minimalisty ;-)
                • slotna Re: Avanti 14.06.11, 22:45
                  > Ja też mam takie wrażenia. Patrzę na takie blogi i myślę "młodemu i szczupłemu
                  > we wszystkim ładnie".

                  E tam. Nie wiem juz ile razy patrzylam ze zdziwieniem na rozmaite moje kolezanki o duzym potencjale i koncowym wygladzie dziada borowego. Moglyby wygladac jak na tych zdjeciach, ale jakos nie wygladaja.

                  I wcale nie wiem, czy ja bym wygladala nawet, gdybym miala ku temu warunki. Podejrzewam ze to mozliwe, bo obecnie i tak robie ile sie da w ramach tego, czym dysponuje. Wole jednak wygladac w miare mozliwosci szczuplej i ladniej niz modnie, a to czesto sie tak wlasnie rozklada.

                  Wyrazilam tylko zazdroscia podszyty fakt, ze mnie podpatrzone zestawy z sartorialist zdadza sie psu na bude.
                  • ko_kartka Re: Avanti 17.06.11, 10:01
                    > Wole jednak wygladac w miare mozliwosci szczuplej i ladniej niz modni
                    > e, a to czesto sie tak wlasnie rozklada.

                    Amen. Wyglądanie szczuplej to priorytet dla zdecydowanej większości kobiet, a jakoś nie widzę działania tych wyszczuplających fasonów na modelkach w gazecie.
            • morela888 Re: Avanti 14.06.11, 17:45
              Zapomniałam napisać: moim skromnym zdaniem dowiadywanie się o tym co jest modne poprzez oglądanie ofert sieciówek nie jest w 100% dobrym wyjściem. W mojej osobistej opinii nie istnieje coś takiego jak prawdziwe autorskie projekty w sieciówkach (nawet gdy jest tam jakaś współpraca z projektantami przy danej kolekcji-oczywiście z wyjątkami). W mojej ocenie sieciówki bardziej lub mniej zżynają z projektantów lub szyją "ciągle" to samo, bo jest na to zbyt. A zatem wygląda to w ten sposób, że skoro tym bardziej pierwotnym źródłem trendów są projektanci (ale też tworzące trendy "ulice" świata) to moim zdaniem błędne jest wzorowanie się nie na samym źródle (projektantach, a raczej ich kolekcjach) a na pośrednikach, jakimi są sieciówki.

              Jasne, że szybciej stać nas będzie na sukienkę z H&M niż od Jasona Wu, ale trzeba wiedzieć, że sieciówki "źródło", czyli modę z wybiegów i od trendsetterów już przerobiły na swoją modłę (najczęściej poprzez korzystne dla ogółu "urealnienie" projektów, czyli takie ich przerobienie, które pozwala lepiej leżeć danym ciuchom na większej liczbie osób, to akurat plus, ale są i minusy). Zawsze ubrania z sieciówki są "ustandaryzowaniem" projektu źródłowego, czyli jego uproszczeniem, przerobieniem na swoje (sieciówki) potrzeby. Podczas gdy już obeznana z modą osoba woli raczej (przynajmniej moim zdaniem) sama "przerabiać" te projekty na swoje potrzeby.
              Inaczej: gdy obejrzy się "ze zrozumieniem" ileś tam kolekcji to w potem chodząc po sieciówkach można palcem wskazywać: "te sandały ściągnęli od X, tę bluzkę od Y" itp.
              A zatem pojawia się pytanie: czy nie lepiej znać modę na tyle by mieć świadomość sieciówkowego "podróbiarstwa"? Nawet gdy musimy kupować w sieciówkach to jest moim zdaniem ważne żeby mieć tego świadomość, tego, że sieciówkowego "oszukiwania" nas i spłaszczania mody.

              Nie jest też tajemnicą, że w Polsce osoby, które chcą modnie wyglądać często muszą dłuuuugo czekać aż jakaś sieciówka podłapie trend, który się nam podoba (do tego czasu będąc zmnuszonymi do przewalania ton ciuchów w lumpesach, kupowania za granicą itp.). Nie ma w Polsce chyba sieciówki szybko wyłapującej trendy i "przeszywającej" ich na tanie kolekcje (jak np. w UK Asos i inne). Pierwszalitera pisała o Vogue. Nie ma polskiej wersji Vogue. Nawet to chyba o czymś świadczy?

              Ktoś pytał o projektantów będących na topie w danym sezonie. Jakieś mierniki są. Na style.com jest ranking najlepszych kolekcji sezonu. W tym sezonie to ich zdaniem: Alexander McQueen, Chanel, Christopher Kane, Emilio Pucci, Haider Ackermann, Jil Sander, Lanvin, Marc Jacobs, Prada i Proenza Schouler. Więc zawsze można ograniczyć się do obejrzenia ich kolekcji tylko.
              Stary sezon tu:
              www.style.com/trendsshopping/stylenotes/031710_Top_Ten_Collections/
              Garance Dore w porze pokazów mód wstawia nawet fajne filmiki z pokazów mody.
            • elftherinii Re: Avanti 14.06.11, 18:40
              morela888 napisała:
              > To w co się ubieramy ma prócz m.in ochrony naszego ciała przed np. wychłodzenie
              > m itp. także WYRAŻAĆ NASZĄ OSOBOWOŚĆ. A przynajmniej jest świetną okazją ku tem
              > u. Więc co mówi o tłumnie na ulicy nudny strój, stawianie na sam komfort i zero
              > pomysłu?

              To ja zapytam nieco przewrotnie:) Czy można przestawić się na ubiór niekomfortowy? Czy naprawdę dążenie do bycia modną musi być równoznaczne z niszczeniem sobie stóp wielkimi obcasami? Tak mnie naszło po stwierdzeniu "stawianie na sam komfort". Bo ja uważam, że dużo lepiej jest wyglądać, ekm, źle w goreteksie, wielkim szaliku i wielkiej czapce niż potem przez całą zimę mieć zapchane zatoki, bo "w tym sezonie zimowym jest modna rozwiana fryzura". Oczywiście to przykład, ale pamiętam jak kiedyś pół ulicy nosiło kurtki do pasa w zimie, brrr.
              Albo zimowe buty na szpilkach - podziwiam, chociaż nie wiem czy to odwaga, głupota czy zaufanie do własnej równowagi. Ale podziwiam, bo ja zaliczyłabym kilka gleb w glanach.

              Chciałabym ubierać się modnie, to jasne ;) ale nie umiem przełamać się do niewygodnych butów, krępujących ruchy rurek, sukienek, spódniczek, miliona warstw bluzek, sweterków, koralików, pasków. To trochę męczące jednak.

              No i zwyczajnie podziwiam kobiety, mogące cały dzień wystać w butach na wysokich obcasach i w makijażu:)
              • pierwszalitera Re: Avanti 14.06.11, 22:15
                elftherinii napisała:

                > To ja zapytam nieco przewrotnie:) Czy można przestawić się na ubiór niekomforto
                > wy? Czy naprawdę dążenie do bycia modną musi być równoznaczne z niszczeniem sob
                > ie stóp wielkimi obcasami?
                > Chciałabym ubierać się modnie, to jasne ;) ale nie umiem przełamać się do niewy
                > godnych butów, krępujących ruchy rurek, sukienek, spódniczek, miliona warstw bl
                > uzek, sweterków, koralików, pasków. To trochę męczące jednak.

                To ja ci odpowiem też przewrotnie. ;-) Moim zdaniem tezy, które wyraziłaś w swoim poście służą tylko do zakrycia własnej ignorancji. Nigdzie nie jest bowiem powiedziane, że moda jest niewygodna. Nie ma też czegoś takiego, jak jeden jedyny trend na rozwiane włosy zimą i w propozycji na jesień/zimę są zawsze jakieś nakrycia głowy, które można dopasować do warunków klimatycznych regionu. Tłumaczenie, że moda wymaga tyle och, ach, zachodu, pracy i zgody na brak komfortu jest całkowitą bzdurą. Płaskie buty też są modne, ale niekoniecznie muszą to być przecież niedobitki lat 90-tych, czyli glany. ;-) Ja modę traktuję jako zabawę i opcję. Wybieram z niej to, co pasuje do moich indywidualnych potrzeb i nie czuję się w ogóle zmuszona do noszenia niewygodnych ciuchów. Nie wiem więc dlaczego chcesz zobaczyć problem, gdzie go w ogóle nie ma. Możesz przecież napisać, że masz modę w nosie i kupujesz od lat tą samą wersję portek i polara, to też jest jakiś wybór, ale nie uszlachetniaj swojej nieumiejętności połapania się w świecie mody jakąś ideologią. Acha, ja na obcasch chodzę bardzo rzadko i na dodatek wcale nie wtedy, gdy chcę być bardzo modna, tylko gdy chcę pokazać seksownie nogi. Z modą ma to niewiele wspólnego.
                • marciasek Re: Avanti 14.06.11, 23:34
                  > Możesz przecież napisać,
                  > że masz modę w nosie i kupujesz od lat tą samą wersję portek i polara,
                  > to też jest jakiś wybór, ale nie uszlachetniaj swojej nieumiejętności
                  > połapania się w świecie mody jakąś ideologią.

                  Ach tam, zaraz nieumiejętności: może ona rzeczywiście ma to w nosie i już? ;)
                  • pierwszalitera Re: Avanti 15.06.11, 01:58
                    marciasek napisała:

                    > Ach tam, zaraz nieumiejętności: może ona rzeczywiście ma to w nosie i ju
                    > ż? ;)

                    Ależ proszę bardzo, przecież napisałam, że może mieć to w nosie. Niech każdy wkłada na siebie co lubi. Nie podoba mi się tylko, gdy ktoś łączy modę automatycznie z poświęceniem, zniewoleniem i niewygodą. I zamiast otwarcie napisać, że olewa tą kwestię, udaje jeszcze zainteresowanie, że chętnie by się coś modnego włożyło, ale jak tu się przemóc do tej katorgi. Nie ma żadnego przymusu lubienia i noszenia mody. Do niczego nie trzeba się więc przyzwyczajać.
                    • marciasek Re: Avanti 15.06.11, 13:22
                      No nie, no, czasem chciałoby się mieć coś konkretnego, co maja WSZYSTKIE koleżanki (choć to zjawisko występuje raczej w młodszym wieku) i nosić to bez względu na inne względy. Dla mnie takim czymś były ongiś stringi i wysokie szpilki. Stringi nosiłam z zaciśniętymi zębami (nie znnnnnoszę!), ale nosiłam - bo nie wpadłam na to, że zamiast stringów można założyć cieliste majtki z mikrofibry i tez "znikną" pod białym lnianymi spodniami ;) Nieumiejętność? Nie, raczej brak takowych w sklepach w owym czasie. Jak tylko takie odkryłam, to z przyjemnością wyrzuciłam stringi. Do wysokich szpilek nigdy się nie przekonałam, a to z powodu anatomii moich stóp, które na więcej niż 7-8 cm nie są w stanie stąpać bez bólu. Dzisiaj to wszystko wygląda już trochę inaczej i nie muszę mieć niczego na siłę i dlatego, że mają to inne kobiety. Ale nie zawsze byłam taka dojrzała... ;)
                      • pierwszalitera Re: Avanti 15.06.11, 13:52
                        marciasek napisała:

                        > No nie, no, czasem chciałoby się mieć coś konkretnego, co maja WSZYSTKIE koleża
                        > nki (choć to zjawisko występuje raczej w młodszym wieku) i nosić to bez względu
                        > na inne względy.

                        No tak, ale jeszcze raz zapytam, co to ma wspólnego z modą? To co noszą nastoletnie laseczki, to nie moda, a symbol przynależności do grupy, czasem bardzo dziwnego pochodzenia. I jeżeli jakaś nastolatka interesuje się faktycznie modą, to nosi zwykle zupełnie coś innego od swoich koleżanek. Stringów nikt nosić naprawdę nie musi, ani nie musiał, zwykłe beżowe majtki (szorty) też były ok, a w ostateczności można z majtek w ogóle zrezygnować. ;-) Natomiast widzianych kiedyś masowo na ulicach wystających z portek stringów nikt na wybiegach nie prezentował. Możliwe, że ten trend pochodzi z jakiegoś seksistowskiego, hiphopowego teledysku, podobnie jak naparstki zamiast staników, to jednak nie powód, by nazywać coś takiego zjawiskiem z kategorii mody. Przypuszczam, że ś.p. Yves Saint-Laurent przekręca się w grobie, gdy ktoś coś takiego twierdzi. Być może właśnie umiejętność, o której pisałam, to umiejętność rozróżniania takich rzeczy.
                        • marciasek Re: Avanti 15.06.11, 14:03
                          Ja twierdzę, że tę umiejętność nabywa się na ogół w wieku dojrzałym. W latach szczenięcych moda i oznaka przynależności do grupy najczęściej stapia się w jedno.
                          A historia ze stringami była taka, że modne były lniane spodnie. I ja koniecznie chciałam mieć lniane spodnie, białe. No i miałam te spodnie, i jedynym elementem dolnej garderoby, który spod nich nie przebijał były podówczas stringi. No to nosiłam stringi. Może się zdziwisz, ale w Polsce były okresy, w których wybór, także bielizny, był nieco ograniczony - porządnych cielistych majtek, a zwłaszcza szortów, nie było. Pewnie dlatego, że nie były modne, ha ha ha :)
                          • pierwszalitera Re: Avanti 15.06.11, 14:25
                            marciasek napisała:

                            Może się zdziwisz, ale w Polsce były okresy, w których wybó
                            > r, także bielizny, był nieco ograniczony - porządnych cielistych majtek, a zwła
                            > szcza szortów, nie było. Pewnie dlatego, że nie były modne, ha ha ha :)

                            Mnie, dziecku kryzysowych lat 80-tych każesz się czymś dziwić? ;-) Jak myślisz dlaczego nauczyłam się w wieku lat 14 szyć na starej maszynie mojej babci? I już wtedy jako nastolatka naśladowałam styl Madonny farbując prześcieradła, przerabiając stare bluzki mojej mamy i ozdabiając je koronkami dzierganymi na szydełku. Więc jak ktoś pisze, że czegoś modnego w Polsce nie ma, albo w ostatnich 20-latach nie było, to mogę się tylko pobłażliwie uśmiechnąć. I już wtedy wiedziałam, że te kolorowe rzeczy (na polskie warunki zjawiskowe) z niemieckiego katalogu wysyłkowego Otto, który czasem ktoś przysłał z Rajchu, to z modą niewiele mają wspólnego. To, że mamy do czegoś łatwy dostęp nie oznacza, że będziemy się modnie nosić. ;-)
                            • marciasek Re: Avanti 16.06.11, 00:33
                              > Mnie, dziecku kryzysowych lat 80-tych każesz się czymś dziwić? ;-) Jak myślisz
                              > dlaczego nauczyłam się w wieku lat 14 szyć na starej maszynie mojej babci?

                              Każesz? Ależ ja nikomu niczego nie każę... Gratuluję Ci umiejętności szycia, której ja nigdy nie posiadłam. Zresztą podejrzewam, że cielistych majtek pod lniane spodnie to i Ty na babcinej maszynie byś nie uszyła ;)
                              • pierwszalitera Re: Avanti 17.06.11, 12:10
                                marciasek napisała:

                                > Zresztą podejrzewam, że cielistych majtek pod lnia
                                > ne spodnie to i Ty na babcinej maszynie byś nie uszyła ;)

                                Nie, dlatego ja, pomysłowy Dobromir, chodziłam wtedy czasem bez majtek. ;-) W kryzysie nie ma miejsca na szczypanie się zasadami przyzwoitości. ;-) Ale dla uspokojenia, jasnych lnianych spodni wtedy nie miałam. ;-)
                                • ko_kartka Re: Avanti 23.06.11, 01:52
                                  pierwszalitera napisała:

                                  >
                                  > Nie, dlatego ja, pomysłowy Dobromir, chodziłam wtedy czasem bez majtek. ;-) W k
                                  > ryzysie nie ma miejsca na szczypanie się zasadami przyzwoitości. ;-) Ale dla us
                                  > pokojenia, jasnych lnianych spodni wtedy nie miałam. ;-)

                                  To do czegóż, Dobromirze, nie nosiłaś tych majtek? :)
                                  • pierwszalitera Re: Avanti 23.06.11, 12:06
                                    ko_kartka napisała:

                                    > To do czegóż, Dobromirze, nie nosiłaś tych majtek? :)

                                    Do spódnic z bawełnianej surówki (ma naturalny kolor złamanej bieli). Szyłam sobie takie obcisłe na karczku i falbaniaste od uda do kolan. Oprócz tego miałam jeszcze kilka marszczonych na gumce spódnic z cienkiego, prześwitującego płótna. Jestem ekhm... blondynką, więc nawet bez brazylijskiej depilacji, a takiej się wtedy zresztą nie robiło, fakt braku majtek był niezauważalny. ;-) Tylko jedna spódnica, z lejącego się błękitnego poliestru, się do tego nie nadawała. Szyta była bowiem z koła i każdy trochę większy podmuch wiatru byłby potencjalnym zagrożeniem dla publicznej moralności. ;-)
                                    • ko_kartka Re: Avanti 23.06.11, 23:35
                                      Zważywszy, iż asortyment bielizny spodniej dolnej był mocno siermiężny, to całkowicie rozumiem :) Ja jestem blondynką takoż, ale jakoś w rejonach brazylijskich to się nie chce potwierdzić. A uwierzysz, że o depilacji brazylijskiej (z użyciem wosku czy pasty cukrowej) usłyszałam jakieś 2 lata temu? Baaardzo zazdroszczę kobietom, które martwią się zbędnymi włoskami na wzgórku Wenery, gdy tymczasem moje owłosienie łonowe w znacznym stopniu obejmuje uda i zmusza do cierpienia w okresie bikini...
              • morela888 Re: Avanti 22.06.11, 15:52
                Pierwszalitera już o tym pisała, ale powtórzę za nią, że to co modne, ciekawe, ładne absolutnie nie musi być niewygodne. Taki przykład: trampki converse mają zwykle zwężane czubki i ja się w nich czuję mniej wygodnie niż w nie jednych szpilkach.
                Pisząc o komforcie miałam na myśli kierowanie się wyłącznie wygodą połączone z ignorancją czy całkowitym brakiem świadomości tego, jak wyglądamy. Podam przykład z komunikacji miejskiej, widziałam tam niedawno panią w spodniach 3/4 bardzo szerokich (rozumiem, że dla komfortu). Efekt był taki, że wyglądała jakby od bioder niemal do kostek miała nogi szerokie jak wałki. To się chyba nazywa słoniowa noga? Chodzi o to, że spodnie muszą niemal zawsze mieć kształt chociaż trochę inny niż totalnie prosty, bo te z mieniają nogi w kolumny zygmunta.

                Gdy się mocno zgłębia w sprawy ubrań można łatwo przejść na lepsze tkaniny, np. jedwab. Nie wiem czy któraś z Was zwróciła uwagę, że to co dostępne jest w sieciówkach typu H&M jest wykonane z dosłownie paru tkanin, ciągle tych samych. A w szyciu to przecież tkanina jest surowcem tak jak w budownictwie cegła powiedzmy. Nie mówię, że bawełna jest zła, ale myślę, że wiele osób nie wie nawet, że istnieje wiele cudownych tkanin i że całkowicie inaczej się nosi np. żakiet z bardzo porządnego materiału. Jakiekolwiek granie fakturą jest możliwe właściwie tylko gdy ma się dostęp do różnorodnych tkanin.

                Ktoś krytykował sartorialista zarzucając, że prezentowane tam ubrania ładnie wyglądają tylko na szczupłych osobach. Zależy to na pewno od punktu widzenia. Moja przyjaciółka na przykład mówi o nich, że to są zwykłe ubrania po prostu umiejętnie noszone.
            • felisdomestica Re: Avanti 15.06.11, 01:28
              Matko boska, zastanawia mnie, jak rzecz tak nieistotna może tak ludziom zaprzątać głowę...
              • mszn Re: Avanti 15.06.11, 01:55
                Serio? A masz na przykład jakieś hobby? Czy zajmujesz się w życiu wyłącznie prawdziwie istotnymi sprawami?

                Ja też mogę powiedzieć, matko, jak rzecz tak nieistotna jak szydełkowanie/taniec/robienie biżuterii/cokolwiek innego może ludziom tak zaprzątać głowę. Albo na przykład samochody, o, samochód to dla mnie zupełnie nieistotny przedmiot, i raczej nigdy, nawet jeśli życie zmusi mnie do korzystania, nie będę spędzać długich godzin zastanawiając się, czy taki, czy inny, i co on tam ma lepszego.

                Tylko że jednak staram się nie oceniać ludzi w ten sposób, bo wiem, że każdy ma swojego bzika, każdy jakieś hobby ma. Sama mam klika nieszkodliwych zainteresowań, które potrafią być tak właśnie negatywnie odbierane przez otoczenie - ot, wyolbrzymia pierdoły ponad potrzebę i życiową konieczność.

                Także nie rozumiem, dlaczego to, że Ciebie dany aspekt życia nie interesuje w porównywalnym stopniu, miałoby Cię uprawniać do wydawania takich ocen, a już zwłaszcza o istotności i nieistotności pewnych tematów w życiu. Zapewniam Cię, są osoby, dla których wygląd jest sprawą istotną, niezależnie od Twojej opinii na ten temat.

                Możliwe, że się trochę zagalopowałam tutaj, ale bardzo, bardzo nie lubię pochopnego oceniania ludzi podług ich małych bzików.
            • milstar Re: Avanti 15.06.11, 17:06
              > W Polsce generalnie (oczywiście z wyjątkami) i przynajmniej paru innych europ
              > ejskich państwach większość jest z modą nawet bardzo na bakier.

              > To w co się ubieramy ma także WYRAŻAĆ NASZĄ OSOBOWOŚĆ

              Nie widzisz sprzeczności w tym, co napisałaś?
              Poza tym: jak większość może być na bakier z modą? Skoro większość wyraża inne zdanie niż mniejszość, to automatycznie mniejszość jest niemodna

              • pierwszalitera Re: Avanti 15.06.11, 21:59
                milstar napisała:

                > Nie widzisz sprzeczności w tym, co napisałaś?
                > Poza tym: jak większość może być na bakier z modą? Skoro większość wyraż
                > a inne zdanie niż mniejszość, to automatycznie mniejszość jest niemodna

                Mylisz się. To co nosi większość nie jest modą. Moda to nie demokracja. ;-) Niektórzy uważają nawet, że moda jest czymś dla małej (relatywnie), wtajemniczonej grupy i gdy coś staje się zbyt popularne, znaczy zaczynają nosić wszyscy, to przestaje być modne. W zdaniu: W Polsce generalnie (oczywiście z wyjątkami) i przynajmniej paru innych europejskich państwach większość jest z modą nawet bardzo na bakier chodziło pewnie o to, że ta modna grupa w Polsce jest wyjątkowo mała, o wiele mniejsza niż w innych krajach.
                • slotna Re: Avanti 15.06.11, 22:02
                  > Mylisz się. To co nosi większość nie jest modą. Moda to nie demokracja. ;-)

                  Ale: «sposób ubierania się, czesania i makijażu popularny w jakimś okresie lub miejscu» :)
                  • pierwszalitera Re: Avanti 15.06.11, 22:54
                    slotna napisała:

                    > Ale: «sposób ubierania się, czesania i makijażu popularny w jaki
                    > mś okresie lub miejscu»
                    :)
                    >
                    Eeee, a skąd ty masz taką definicję? Może językowo się zgadza, wtedy wystające z portek stringi też podpadną pod tą kategorię, ale przecież to nie o coś takiego chodzi i już wcale nie o popularność. Dla mnie moda to sezonowe haute couture i prêt-à-porter, a nie aktualny street fashion.
                    • slotna Re: Avanti 16.06.11, 00:11
                      > Eeee, a skąd ty masz taką definicję? Może językowo się zgadza, wtedy wystające
                      > z portek stringi też podpadną pod tą kategorię, ale przecież to nie o coś taki
                      > ego chodzi i już wcale nie o popularność. Dla mnie moda to sezonowe haute coutu
                      > re i prêt-à-porter, a nie aktualny street fashion.

                      Z internetowej wersji slownika PWN. Dla mnie "modne" to przede wszystkim "popularne", dopiero na drugim miejscu "chwilowo na topie u dziesieciu najslynniejszych projektantow" (czego z kolei nie ma w slowniku).
                      • pierwszalitera Re: Avanti 17.06.11, 12:04
                        slotna napisała:

                        > Z internetowej wersji slownika PWN. Dla mnie "modne" to przede wszystkim "popul
                        > arne", dopiero na drugim miejscu "chwilowo na topie u dziesieciu najslynniejszy
                        > ch projektantow" (czego z kolei nie ma w slowniku).

                        No właśnie, ale dla mnie modne nie znaczy popularne i nie rozumiem tej słownikowej debaty. Przecież o tą słownikową modę tu w ogóle nie chodzi. Wydawało mi się, że rozmawiamy o Modzie przez duże M, a nie kiczu latającym po ulicy, bo by wiedzieć, co jest akurat popularne wystarczyłoby autorce tego wątku spojrzeć po prostu z okna, a zdaje się, że to jej nie wystarcza.
                        • magdalaena1977 Re: Avanti 17.06.11, 12:27
                          pierwszalitera napisała:

                          > No właśnie, ale dla mnie modne nie znaczy popularne i nie rozumiem
                          > tej słownikowej debaty. Przecież o tą słownikową modę tu w ogóle nie chodzi.

                          Ależ chodzi. Moda to zjawisko wielopłaszczyznowe i Ty (tak jak inne dyskutantki) pisząc o modzie zaznaczyłaś, jak rozumiesz to pojęcie i mam wrażenie, że na tle innych dziewczyn, Twoje poglądy są wyjątkowo skrajne.
                          Ja jestem znacznie bliższa takiemu funkcjonalnemu ujęciu mody.

                          > Wydawało mi się, że rozmawiamy o Modzie przez duże M, a nie kiczu latającym
                          > po ulicy, bo by wiedzieć, co jest akurat popularne wystarczyłoby
                          > autorce tego wątku spojrzeć po prostu z okna, a zdaje się, że to jej nie wystarcza.

                          Nie tyle nie wystarcza, co nie wychodzi :-(
                          Przecież napisałam na początku: "I tu jest problem, bo wychwycenie trendów z warszawskiej ulicy nie jest dla mnie oczywiste, jeśli już, to podobają mi się po prostu "ładnie" ubrane czy zgrabne kobiety."
                          • pierwszalitera Re: Avanti 22.06.11, 16:21
                            magdalaena1977 napisała:

                            Moda to zjawisko wielopłaszczyznowe i Ty (tak jak inne dyskutantki
                            > ) pisząc o modzie zaznaczyłaś, jak rozumiesz to pojęcie i mam wrażenie, że na t
                            > le innych dziewczyn, Twoje poglądy są wyjątkowo skrajne.

                            > Przecież napisałam na początku: "I tu jest problem, bo wychwycenie trendów z wa
                            > rszawskiej ulicy nie jest dla mnie oczywiste, jeśli już, to podobają mi się po
                            > prostu "ładnie" ubrane czy zgrabne kobiety."

                            Nie wydaje mi się by moje pojęcie mody było skrajne. Modę podobne jak ja rozumie besame.mucho i jej wskazówkami byłaś zachwycona. Dziwne. Wygląda więc na to, że chcesz jednak nosić modę, a nie popularne trendy z ulicy. A dyskusja zaczęła dryfować w tym kierunku, z którego na pewno nie skorzystasz, bo nie przypuszczam, że interesuje cię nastolatkowy hit of the moment w stylu stringi na wierzchu, obcisłe leginsy i co tam się aktualnie masowo nosi (czego nawet nie wiem). Pytałaś też o modę, a nie o "ładne" ubieranie się, bo co innego będzie wyglądać ładnie na szczupłej brunetce, a co innego na pulchnej blondynce. Moda przez duże M jest poza tym też funkcjonalna, bo wybierasz z niej po prostu to, co pasuje do ciebie.
                    • milstar Re: Avanti 16.06.11, 00:43
                      Ja mam z Wikipedii taką:

                      Moda – w potocznym rozumieniu oznacza potrzebę naśladowania innych, aby się identyfikować z nimi, ta psychiczna potrzeba najdobitniej jest widoczna w ubiorze. Moda występuje także w innych dziedzinach życia społecznego. Wiąże się z pojęciem stylu, ale nie jest jego synonimem podobnie jak pojęcie elegancji.(...). W węższym znaczeniu słowo moda odnosi się do projektowania ubioru. Moda zawsze posiada swoją awangardę, czyli grupę, która pierwsza inicjuje naśladownictwo czegoś, najczęściej form ubioru. Natomiast styl w modzie jest związany z indywidualnym, przystosowanym do potrzeb psychicznych określonego użytkownika sposobem wyrażania siebie poprzez formę ubioru.
    • anna-pia Re: Skąd mam wiedzieć, co jest MODNE ? 15.06.11, 22:37
      Magdalaena, a magazyny damskie z wyższej półki? Tzn. typu "Elle", "Twój Styl" itp.? Dla mnie to niestrawne, ale pamiętam, jak kiedyś to kupowałam, to kwestie mody były traktowane w sumie przystępnie i w praktyczny sposób.
      Taka luźna sugestia, od lat nie czytam takich rzeczy, więc jeśli napiszesz, że to kit, to się wycofuję :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka