Dodaj do ulubionych

kot w mieszkaniu

13.06.11, 12:08
w końcu się przeprowadziłam, więc zgodnie z tym, co od kilku lat mówiłam pora na kota.
nie będzie to mój pierwszy kot, ale pierwszy w mieszkaniu a nie domu. mam obawy:(
okna są wielodzielne- można otwierać tylko podsufitową część, mieszkanie dość duże 62 m2, w mieście conajmniej dwie potencjalne matki zastępcze na czas ewentualnych wyjazdów.

nie mam obawy weterynaryjno-pielegnacyjnych jeno czy to kocisko mi się nie zanudzi, nie zdemoluje mieszkania i kozła nie zamęczy?
poprzednie koty nie wyrządziły żadnych większych szkód, nic nie zdemolowały, ale miały ogród i 180 m2 domu do użytku.
kozioł pracuje w domu, koty lubi, żadnych!!! zwierząt nigdy nie posiadał, na kota się zgadza.
Poszukuję kocurka około 2-4 miesięcznego, dla dobra swojego związku nie
chcę sikającego po kątach malucha :P

utwierdźcie mnie w przekonaniu że kot w mieszkaniu to dobry pomysł :)
Obserwuj wątek
    • ocisza Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 12:17
      A może od razu dwa? We dwójkę trudniej się nudzić.
    • zmijunia.lbn Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 12:59
      Dobry, mówią Ci to moje futra.
      Jeden to leń i spaśluch, mieszkanie to dla niego idealne środowisko. ;)
      Drugi to żywe srebro, kilka rundek po mieszkaniu spokojnie wystarcza. :)

      A masz balkon? Jeśli tak, to zabezpiecz i wypuszczaj kota w ładną pogodę - tylko niech nie leży na zimnym cemencie i w przeciągu.
      Można też koty wyprowadzać na spacer, jak psa. Jeśli chcesz wyprowadzać, to musisz od malutkiego przyzwyczajać kota do szelek, żeby nie kojarzyły mu się tylko z wetem.
    • filoruska Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 13:02
      koza-1985 napisała:

      > Poszukuję kocurka około 2-4 miesięcznego, dla dobra swojego związku nie
      > chcę sikającego po kątach malucha :P

      2 miesięczny kot jest zbyt mały, by go odłączać od matki. Chcesz mu zrobić krzywdę zabierając go tak wcześnie? Kociak zabierany do domu musi mieć conajmniej 3 miesiące. Jeśli będzie samotny, bez innego kota, to w tym wieku będzie się bardzo nudził. Musi mieć towarzystwo do zabaw. To może być człowiek, ale pod warunkiem, że poświęci mu nawet kilka godzin dziennie. Najlepszy jest drugi kot. Małe kociaki potrzebują też kogoś do przytulania podczas snu.
      Krótko mówiąc: albo tak mały kociak, jak napisałaś z całym jego możliwym wariactwem i dorastaniem, albo spokojny kot conajmniej roczny - a tutaj też będziesz musiała dobrać kota o charakterze, który ci odpowiada, bo można trafić nawet na 10 letnie "młodziki" z charakteru.

      > utwierdźcie mnie w przekonaniu że kot w mieszkaniu to dobry pomysł :)

      Tak, to dobry pomysł. Musisz tylko zadbać o warunki dla kota, czyli na pewno zabezpieczyć okna i balkon, by kotu nie udało się wydostać. Okna uchylne wykluczone. Do tego porządny drapak i zabawki. Oraz generalnie drugi kot do towarzystwa, jeśli człowiek ma mieć szansę na spokojną pracę w domu.
      Istnieją koty - samotniki. Tylko o takim charakterze dowiesz się dopiero u dorosłego kota. Gdybyś uparcie chciała jednego kota, to może rozważ też wzięcie kota FeLV+ lub FIV+, bo takie koty nie mogą przebywać w jednym domu z innymi kotami. Ale to już trochę wyższa szkoła jazdy.
      • koza-1985 Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 13:05
        nie chcę kotu robić krzywdy, wiem doskonale czego kot potrzebuje, mam skończone studia zootechniczne i doświadczenie w hodowli i małych i dużych zwierząt.
        2 miesiące to mało by kota odłączać od matki, ale ja biorę najpewniej kociaka z domu tymczasowego do którego trafił sam jako osesek, więc o odłączaniu nie ma mowy.
        • filoruska Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 13:19
          Ok. Ty wiesz. Ale nie każdy, kto to czyta, wie.

          W domu tymczasowym kociak też kogoś uznał za swoją tymczasowa mamę, więc jeśli to nie jest konieczne, to lepiej, żeby tam spędził jak najwięcej czasu. W domu tymczasowym ma inne koty, od których uczy się życia. U Ciebie ma być sam - nie będzie miał od kogo uczyć się kocich zachowań.

          Rok temu wzięłam na tymczas 3-miesięczne kociaki - parkę. I całe szczęście, że mam na stałe 3 dorosłe osobniki, bo miałam okazję obserwować, jak bardzo maluchy potrzebowały dorosłego kota. Spały zawsze wtulone w przybranych wujków. Wujkowie dbali o futerka maluchów. Dorosłe koty wychowały mi kociaki. :) Maluchy miały też siebie wzajemnie do zabawy. Pierwsze pół roku to była codzienna demolka mieszkania. Nawet lampa ucierpiała, bo któreś musiało spróbować, czy tam uda się dolecieć.
          • koza-1985 Re: 13.06.11, 13:33
            ok faktycznie masz rację, koci wujowie to tez ważna sprawa :)
            na razie się po prostu przymierzam, analizuję, poszukuję no i potwornie cieszę na myśl, że kot z nami zamieszka.
            • filoruska zapraszam na forum.miau.pl 13.06.11, 13:40
              To największe kocie forum w języku polskim.
              • koza-1985 Re: zapraszam na forum.miau.pl 13.06.11, 22:34
                wiem, podczytuję.
                dziękuję :)
      • zmijunia.lbn Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 13:22
        filoruska napisała:

        > bezpieczyć okna i balkon, by kotu nie udało się wydostać. Okna uchylne wykluczo
        > ne.

        Okna uchylne nie są bezwzględnie wykluczone - wystarczy że głowa nie zmieści się w szparę. Jeśli mamy uważać też na łapy, to równie dobrze możemy wywalić z domu wszelkie sprzęty, bo koty łapy wtykają wszędzie i miewają przedziwne pomysły.
        A lekko uchylone u góry okno nie stwarza takiego przeciągu jak okno uchylone na całej wysokości - przeciągi szkodzą kotom o wiele bardziej niż samo zimno.
        • filoruska Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 13:27
          A znasz producenta takich okien, które nie uchylałyby się na całej wysokości tak, by się w nie kot nie zmieścił? Poważnie pytam, bo na razie nie spotkałam się z tym. Sama sobie radzę przy pomocy ograniczników takich jak na małe dzieci, ale okno samo w sobie bezpieczne dla kota, to byłoby coś.
          • satia2004 Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 14:07
            filoruska napisała:
            > A znasz producenta takich okien, które nie uchylałyby się na całej wysokości ta
            > k, by się w nie kot nie zmieścił? Poważnie pytam, bo na razie nie spotkałam się
            > z tym. Sama sobie radzę przy pomocy ograniczników takich jak na małe dzieci, a
            > le okno samo w sobie bezpieczne dla kota, to byłoby coś.

            Ja mam takie w nowym mieszkaniu (po powrocie mogę sprawdzić producenta) - okno jest w całości, nie dzielone na 2, w pozycji uchylonej mieści się całkowicie we wnęce - z boku zostaje jakieś 3cm przestrzeni - nie jestem pewna ile od góry ale nie mam zasłon ani rolet więc kot nie ma szans tam się dostać.
          • zmijunia.lbn Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 15:33
            Nie znam, bo sama mam stare drewniane okna. I jak się dobrze zastanowię, to nie mam ochoty ich zmieniać..
        • felisdomestica Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 14:05
          Okna uchylne to śmiertelna pułapka. Kot wskakuje wyżej, tam gdzie szpara jest dostatecznie szeroka, żeby się zmieścić i więźnie klatką piersiową w szczelinie, obsuwając się niżej w końcu się dusi nie mogąc oddychać.
          Polecam kocią stronkę:
          kocia_stronka.republika.pl/siatki.html
          • zmijunia.lbn Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 15:35
            felisdomestica napisała:

            > Kot wskakuje wyżej, tam gdzie szpara jest d
            > ostatecznie szeroka, żeby się zmieścić i więźnie klatką piersiową w szczelinie,
            > obsuwając się niżej w końcu się dusi nie mogąc oddychać

            Bardzo fajny makabryczny opis, ale wyraźnie pisałam o szczelinach, w które kot nie mieści się w żadnym miejscu.
    • brykanty Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 13:06
      Z tego co pamiętam, nawet całkiem małe kotki nie zachowują się jak szczeniaki, które przeciekają jak gąbka na środku podłogi. Na mądrych kocich forach piszą, że młodszego niż 12 tygodni to nie ma co brać, bo przynajmniej tyle powinien być z matką, więc i tak młodszego niż 2 miesiące nie weźmiesz.
      Tak naprawdę to wszystko zależy od charakteru osobnika - wiadomo, że małe zawsze są bardziej brykające od starszych, ale jeżeli w domu zawsze ktoś będzie, to kocina raczej go nie zdemoluje od góry do dołu.
      Myślę, że wszystko będzie w porządku, 60 m to całkiem spora przestrzeń, a jak warunki na to pozwolą, to trzeba przemyśleć to, co zawsze zaleca się właścicielom, tfu, opiekunom pojedynczych egzemplarzy - wziąć kociego kolegę do spółki, żeby bawili się ze sobą.
    • yaal Re: kot w mieszkaniu 13.06.11, 18:08
      Na oknach zamontuj siatki-moskitiery (dodatkowy plus: mniej owadów w domu) albo przynajmniej ograniczniki.
      62 m^2 to duuuża przestrzeń, ja mam dwa niewychodzące koty na połowie tego i są szczęśliwe - nawet jak otworzę drzwi i zapraszam, to wolą zostać w środku.

      No i tak jak mówią dziewczyny - weź od razu dwa, będą szczęśliwsze.
      • filoruska Re: kot w mieszkaniu 14.06.11, 12:56
        Sama moskitiera na młodziaka to za mało. Jak się pazurami zawiesi, to podrze i wyleci. Pewnym zabezpieczeniem jest dopiero porządna siatka odporna na kocie pazury.
        • yaal Re: kot w mieszkaniu 15.06.11, 15:56
          Zależy od kota.

          Poza tym są moskitiery i moskitiery, nie miałam tu na myśli szmacianej firanki montowanej na rzepy, tylko coś tego typu: allegro.pl/moskitiery-moskitiera-siatka-przeciwko-owadom-i1646559240.html
    • caroline.1 6 kociąt 13.06.11, 21:18
      Poszukuje domu, są w Łodzi, ciągle z matką, mają w tej chwili 2 miesiące :) Starsza pani przygarnęła kotkę, ta okazała się być kotna, miot dość liczny. Szukamy im domów, więc od razu reklamuję towarzystwo. Starsza pani nie chce oddawać zwierzaków do schroniska, ale 7 w domu to jednak lekka przesada. Mam fotosy zwierzaków, mogę zaprezentować :)
    • mefistofelia Re: kot w mieszkaniu 14.06.11, 14:10
      Natknęłam się ostatnio na informację, że w Szwecji jest prawnie zastrzeżone, by jeden kot miał dla siebie 20m2 i +10m2 na każdego kolejnego :) 60m2 to aż 3 razy tyle!
      Oczywiście te 20m2 na pewno będą bardziej pasować kanapowemu leniuchowi a nie kotu z ADHD, ale na pewno nie wyklucza kociego lokatora. Także nie bój się, ludzie miewają koty na dużo mniejszych przestrzeniach.
      Pamiętaj też, że dla kota liczy się też przestrzeń wzwyż. A to już daje naprawdę dużo. Poza tym dobrym pomysłem jest też zainwestowanie w zabawki (odpowiednio dla kota atrakcyjne) żeby choć trochę ograniczyć potencjalną demolkę.
    • yaga7 Re: kot w mieszkaniu 16.06.11, 07:31
      My w mieszkaniu mamy dwa kocie leniwce. Zero demolek, zero problemów, a miejsca jest jeszcze na dwa kolejne koty.

      W sumie może weźcie dorosłego na początek? Bardziej spokojny będzie i mniej problemowy. A z dorosłymi kotami w domach tymczasowych jest gorzej, bo jakoś prawie nikt ich nie chce :(
    • koza-1985 Re: kot w mieszkaniu jest od wczoraj :) 18.06.11, 14:52
      kotek kopalniany, z domu tymczasowego, kotek około 3-4 miesięczny, powoli się do nas i nowego mieszkania przekonuje.
      zajmuje się głownie zwiedzaniem, jest wystraszony, ale nie fuka, warczy czy miauczy. z każdą godziną jest coraz śmielszy. je, pije,defekuje prawidłowo.
      jest absolutnie cudowny, wszelkie wcześniejsze ślady moich wahań i niepewności zniknęły:)
      • zmijunia.lbn Re: kot w mieszkaniu jest od wczoraj :) 20.06.11, 18:10
        Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia ;)
      • moniach_1 Re: kot w mieszkaniu jest od wczoraj :) 20.06.11, 20:06
        fotki! fotki koniecznie! :)
      • besame.mucho Re: kot w mieszkaniu jest od wczoraj :) 20.06.11, 20:18
        Super. Niech się szybko oswoi z Kozami. A jak już się oswoi i nie będzie się bał, to prosimy dużo fotek!
        • koza-1985 Re: kot w mieszkaniu jest od wczoraj :) 20.06.11, 20:50
          kot już jest nasz:) poza momentami kiedy ucieka na moment za kanapę.
          fotki oczywiście będą. ostatnie 3 dni spędziliśmy w trójkę na podłodze, w mieszkaniu pobojowisko.
    • koza-1985 najlepsza decyzja w życiu :) 13.08.11, 18:45

      tak bardzo się bałam jak Kozioł będzie traktował kota, Kozioł który nie miał nigdy nawet chomika. Ale jest miłość :D
      Kozioł zgodnie z umową (niestety ;) ochrzcił kota Butcher i kot faktycznie jest rzeźnikiem much, misia, stóp wystających spod kołdry.
      Kozioł pracuje w domu, ja niestety póki co też, kocisko na brak rozrywek nie narzeka, może pojawi się drugie za jakiś czas.
      Tu jeszcze maluch, teraz 3kg, 8 kłów, posiada opcję budzenie, nie jest dokładny, budzi miedzy 4,45 a 5,15 rano, jest sroką kradnie zegarki i biżuterię, zrzucił dwukrotnie cięższy od siebie mikroskop, jak śpi jest słodkim kociakiem. mogłabym pisać tak bez końca bo chyba na mózg mi coś padło, kot najpewniej ;)
      • ciociazlarada Re: najlepsza decyzja w życiu :) 13.08.11, 19:28
        Obejrzałam wszystkie filmiki z Butcherem. Jest fantastyczny! Niech się Wam dobrze razem żyje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka