kis-moho
27.08.11, 19:13
Pod wrazeniem watku, w ktorym Maith na haslo "biusciaste jablko" zaproponowala caly zestaw pasujacych sukienek postanowilam Was zapytac, czy takie klasyfikacje maja dla Was sens? Zawsze mi sie wydawalo, ze to pic na wode fotomontaz, i ze kazdy przeciez w miare wie, co mu pasuje, a w czym zle wyglada. Ale moze wcale tak nie jest? Czy rzeczywiscie dzieki wiedzy, ze jestescie jablkiem, kreglem czy inna waza znalazlyscie dla siebie nowe fasony, ktorych inaczej nigdy byscie nie wyprobowaly?
Inna sprawa jest taka, ze zawsze mialam wrazenie, ze mojego ksztaltu ciala takie klasyfikacje nie przewiduja. Mam w ramionach co do centymetra tyle, co w biodrach (i 5 cm wiecej niz w biuscie, ktory jest nie za duzy, 65DD). Klepsydra nie jestem, ze wzgledu na niewielki biust, i niewielkie biodra. Talie tez mam, nie jestem wiec cegla. Najbardziej pasowalby kregiel, ale nie mam masywnych nog... Do kompletu mam krotkie nogi, czyli tez dluzszy tulow, taki, jaki kiedys zostal tutaj opisany jako boczkogenny :o)
www.instablogsimages.com/images/2009/04/01/candice-swanepoel9_2263.jpg
(nie mam oczywiscie takiej figury, ale podobne proporcje)
To prawie, jak z odcieniami cery, ktore zawsze wydawaly mi sie niemozliwe do okreslenia, bo dam sobie rece uciac, ze mam jednoczesnie zolty i rozowy odcien, ale to juz OT.
Wiec jak to jest, przydala sie komus taka klasyfikacja, czy jest to kolejna nieudana proba podzielenia roznorodnosci na kilka podstawowych grup?