joannea
09.11.11, 13:44
Przypaletal nam sie kot. Na poczatku zwrocilismy na niego uwage, bo wygrzebywal jedzenie z kompostownika - nigdy nie widzialam kota jedzacego skorki od bananow. Byl bardzo wychudzony, tak, ze sterczaly mu zebra, wiec zaczelismy go karmic, aktualnie co najmniej dwa razy dziennie dostaje spore porcje roznych roznosci. Ostatnio zrobil sie nawet wybredny ;)
Przychodzi do nas od strony ogrodu (ogrody sa u nas zamknieta pierzeja, zabudowa szeregowa) i miauczy na wycieraczce przy drzwiach kuchennych. Miauczy wytrwale. Przeszlismy od dystansu na kilka metrow i podejrzliwego obserwowania, co tam laduje w miseczce, do ocierania sie o nogi i mruczenia, oraz intensywnych prob wejscia do domu (jak mu sie uda, pakuje sie pod kanape).
Strasznie mi go szkoda, idzie zima, zastanawiam sie nad udomowieniem. Ale mam tez na stanie domowym 18miesieczne dziecko, i troche sie boje. Wiem, ze musze ustalic, czy kot jest na pewno bezpanski (planuje powiesic mu na szyi naboj z wiadomoscia i poczekac z tydzien) oraz odrobaczyc i pewnie odpchlic.
Ale co jeszcze? Mam wrazenie, ze to samiec i ze jest wykastrowany (podnosi ogon i "psika" teren dookola, ale bezzapachowo). Moj tata, ktory wlasnie u nas bawil, mowi, ze kot na pewno byl u kogos w domu, bo zdaje sie miec dobre maniery, nie boi sie ludzi i ewidentnie chce do srodka.
Jaka metoda odrobaczania jest najskuteczniejsza?
Martwie sie tez, czy kot bedzie kompatybilny z Juniorem, a znowu nie wyobrazam sobie, co zrobie, jezeli go wezmiemy do domu, i okaze sie, ze jednak nie...
Wszelkie komentarze kociar mile widziane, bo jestem w kropce.