Dodaj do ulubionych

Zimowy balkon

03.01.12, 12:16
Tegoroczna zima sprzyja roślinom. Na moim balkonie ciągle kwitną bratki w kępie zielonej mięty, żyje kocanka, także wersja miniaturowa jako wisiak pod sufitem, mam drobne białe chryzantemki, wrzosy i wrzośce też doskonale się mają. Aż miło przez okno spojrzeć.

Posłuchałam Waszej rady i wstawiłam mój wielki rozmaryn do domu i on słabo ten przymusowy wywczas znosi. Gdybym wiedziała, że będzie tak ciepło, wcale do domu bym go nie brała. Teraz nie mogę go wystawić, szok by go zabił. Niech wytrzyma jeszcze ze 3 miesiące i zwrócę go sikorkom.

Ale co robić, co sadzić, jeśli spodziewamy się zimy złej i mroźnej, co ma szansę przeżyć zimę i dobrze w dodatku wyglądać. Jakie drobne byliny, jakie pnącza?
Obserwuj wątek
    • genepi Re: Zimowy balkon 03.01.12, 15:47
      Tereso, wiem że nie lubisz wątków bez odpowiedzi więc odpowiadam. Jednak nie pomogę. Mój balkon stanowi wystawkę ostatniego etapu egzystencji roślin na tym łez padole.
      Takie suche badyle utrzymują swój stan o dowolnej porze roku, przy każdej temperaturze i promieniowaniu UV. I wymagają zerowego zaangażowania ze strony właściciela. Tudzież koszt utrzymania jest na poziomie 0.
      I tylko nie wiem dlaczego co roku w spółdzielnianym konkursie balkonowym jestem pomijana...
    • kasica_k Re: Zimowy balkon 03.01.12, 16:09
      A wrzosy i wrzośce to jak się hoduje? I czy wytrzymują duże nasłonecznienie latem? Uwielbiam wrzosy, a balkon mam od południa i goły...
      • teresa104 Re: Zimowy balkon 03.01.12, 16:35
        Wrzosy żyją sobie najlepiej bez nadmiernej pieczy. Nie lubią nadmiaru wody, lubią piach i kwas. Kupuję je we wrześniu, żeby mieć coś kolorowego, kiedy wszystko przekwitnie. I one potem tak sobie stoją, nawet jak już przekwitną, kwiatki nadal trzymają się łodyżek, mają piękny kolor i budzą zainteresowanie sikorek i kawek. Jeśli nie przemarzną, trzeba je wiosną przesadzić (głębiej zakopać, żeby sterczało tylko to zielone) i za parę miesięcy znowu zakwita. Najczęściej jednak przemarzają, w tym roku dzielnie stoją, wypuszczają zielone pędzelki.

        Wrzośce są bardziej przewrotne, najczęściej zdychają, ale nawet po zdechu nie tracą fasonu i pieknie wyglądają, kwiatki w ogóle nie blakną. Te moje jeszcze żyją, ale nie wiem, co z nich będzie.

        Ja też mam bardzo nasłoneczniony balkon, latem to istna patelnia, uwielbiam to, ale zawsze jest na nim jakieś miejsce bardziej schowane, żeby wrzosy się nie przegrzewały. Ostatecznie można je wysadzić gdzieś do gruntu, jeśli ma się możliwość.
    • jul-kaa Re: Zimowy balkon 03.01.12, 16:25
      Hedera helix czyli bluszcz zwyczajny. Zielony całą zimę, bardzo ładnie się rozrasta, zakrywa szczelnie pożądany obszar (ściana, balustrada itp.). Rozłazi się na wszystkie strony, atakuje sąsiadów. Mam taki nadmiar, że mogę Ci przesłać sadzonki, jak znam drania, to wytrzyma podróż paczkę. Woli cień. I na balkonie pewnie potrzebowałby sporych skrzynek. U mnie ma ziemi pod dostatkiem.

      Aha, pretensja w sprawie rozmarynu chyba nie do mnie, co? Mój został obżarty dokumentnie jesienią, pożegnałam się z nim, zobaczymy, co powie wiosną. Nie zamroziłam sobie mięty, jestem na siebie zła.
      • teresa104 Wcale nie mam pretensji o rozmaryn. 03.01.12, 16:44
        Tak pięknie mi się rozrósł latem, że nie chciałam go stracić. Myślę, że przeżyje i będzie się dobrze miał. Na dworze szanse były pół na pół. A że wygląda teraz jak kupa nieszczęścia z usychającymi listkami na końcach wyciągniętych bladych pędów to trudno. Też go obżeramy, to typ płożący, gdybyśmy go nie obżerali, lazłby już po podłodze, a stoi w wielkiej donicy ustawionej na drugiej wielkiej donicy, razem robi to sporą kolumnę rozmarynową.

        Bluszcz u mnie nie wyżyje, mam bardzo nasłoneczniony balkon. Mam winobluszcz i wiosną czeka mnie przesadzanie, co może być zabiegiem niełatwym i wymagającym porozumienia sąsiedzkiego. Ale winobluszcz łysieje po krótkiej fazie pięknej czerwoności. Ma jednak owocki - kolejny wabik na modraszki. Na marginesie - modraszki bardzo już szaleją, śpiewają, gonią się po gałęziach, albo im się w główkach poprzewracało, albo już w zimę zwątpiły.
        • jul-kaa Re: Wcale nie mam pretensji o rozmaryn. 03.01.12, 17:02
          A kto nie zwątpił...?
          Moje dziecko dostało dwie pary sanek (tak, uwielbiam darczyńców niekontktujących się ze sobą i z nami) i jeździ nimi po domu podłogę rysując.

          Jak masz słońce, to Ci bluszczu nie dam, bo zmarnujesz. Ja też mam słońce, pada na jeden bok ogródka z trzech zarośniętych bluszczem, biedak rzeczywiście rośnie tam gorzej, ale rośnie.
      • yaga7 Re: Zimowy balkon 03.01.12, 16:55
        Bluszcz w czasie zeszłej zimy mi wysechł. Pamiętam, że nawet o nim wątek zakładałam ;)

        Opatuliłam go na zimę folią, ale na wiosnę był brązowy. Nie wiem, może za wcześnie na wiosnę go odkryłam?
        W tym roku nie miałam żadnego zielska, bo spółdzielnia miała malować balkony. Przenieśli to na przyszły rok...
    • caroline.1 A taki kwiatki 04.01.12, 13:04
      które kwitną do pierwszych przymrozków, a nawet dłużej - u rodziców w ogródku to są dąbki, astry, rudbekie, poza tym oczywiście wrzosy, ciągle pięknie wygląda berberys i chyba ognik (krzew, ma teraz bardzo mało liści, a mnóstwo czerwonych kuleczek).

      A bluszcz jest od parunastu lat nieśmiertelny, co ciekawe, to pierwotnie był pokojowym bluszczem w doniczce.
    • aankaa Re: Zimowy balkon 05.01.12, 10:59
      mój zimowy (?) ma się dokładnie jak w lecie: co chwila pokazują się nowe pączki pelargonii. Nawet na bluszczolistnych, które "normalnie" zdychają jako pierwsze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka