Dodaj do ulubionych

zabieg na krzywą przegrodę nosową

18.01.12, 19:26
Mam skierowanie do szpitala na prostowanie przegrody nosowej:/ I sama nie wiem, czy prostować, bo jakieś 20 lat temu miałam już taką operację, niestety nic nie pomogła, a pamiętam tamto łamanie nosa i straszny dyskomfort z tamponami w nosie przez kilka dni.
Ale ciągle mam katar, bóle głowy, ostatnio paskudne anginy:/
Może teraz mają jakieś nowocześniejsze metody, orientujecie się?
Obserwuj wątek
    • anka_z_lasu Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 18.01.12, 20:41
      Hmm, to znowu się skrzywiła czy tamta operacja była kiepska?

      To na pewno "tylko" przegroda? Bo na przykład ja mam dokładnie za pół roku operację z lekką korektą przegrody "przy okazji", gdyż zasadniczym działaniem będzie usunięcie masy polipów, które rozrosły mi się w zatokach i w jamie nosowej...

      Robili Ci tomografię?
      • iksantia Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 18.01.12, 21:46
        Tamta nic nie pomogła. Nie, nie robili tomografii. (tomografia? na nfz? a ile się czeka?) Byłam u laryngolożki, a ta z uśmiechem powiedziała, że prostowanie przegrody:) i się zastanawiam, czy warto.
        • zazulla Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 18.01.12, 22:49
          iksantia napisała:

          >(tomografia? na nfz? a ile s
          > ię czeka?)

          Ja czekałam chyba 1,5 miesiąca.
        • anka_z_lasu Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 18.01.12, 22:56
          yyy... myślę, ze bez tomografii nie idź na operację i naprawdę skonsultuj się jeszcze z jakimś innym laryngologiem...

          Mnie też czepili się przegrody, a okazało się, ze prawdziwa przyczyna jest gdzie indziej.
          Nie jestem przeciwna operacjom, ale jestem za 1. porządnym zdiagnozowaniem przyczyn żeby nie kroić na próżno, 2. wyczerpaniem możliwości farmakologicznych.
      • butters77 Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 19.01.12, 01:05
        anka_z_lasu napisała:
        > To na pewno "tylko" przegroda? Bo na przykład ja mam dokładnie za pół roku oper
        > ację z lekką korektą przegrody "przy okazji", gdyż zasadniczym działaniem będzi
        > e usunięcie masy polipów, które rozrosły mi się w zatokach i w jamie nosowej...

        Dokładnie taką samą operację miał ostatnio mój kolega - wszystko poszło dobrze, z tamponami chodzić musi, ale czuje się OK - po niegdysiejszej operacji przegrody. Jak się okazało, polipy były największym problemem.
    • aankaa Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 18.01.12, 22:09
      poświęciłabym kilkadziesiąt/sto... ? zeta na wizytę prywatną podając jako jej powód owe "katar, bóle głowy, paskudne anginy". Jeśli "za kasę" będą Ci proponować zabieg - maszeruj z NFZ :)
      • iksantia Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 18.01.12, 22:17
        Właśnie tak mam zamiar wykorzystać skierowanie do szpitala, bo musi mnie ktoś skonsultować, zanim podejmę decyzję:)
        Liczę tu na za albo przeciw temu zabiegowi.
        Ogólnie w sieci większość jest na tak, ale nie jestem niestety do końca przekonana, stąd mój post.
        • aankaa Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 18.01.12, 22:53
          > Ogólnie w sieci większość jest na tak, ale nie jestem niestety do końca przekonana, stąd mój post.

          i to, wg mnie, jest "przekleństwem" netu - póki go nie było pacjent nie był mądrzejszy od lekarza ;)
          • turzyca Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 19.01.12, 00:21
            > i to, wg mnie, jest "przekleństwem" netu - póki go nie było pacjent nie był mąd
            > rzejszy od lekarza ;)

            Ale bylo przeklenstwo poczekalni u lekarza i podwieczorkow u ciotki.


            I swoja droga dobrze, ze Iksantia ze mna nie rozmawia, bo u mnie w otoczeniu to jakos same negatywy z racji operacji. Ale ja tam lekarzem nie jestem, sie nie znam, dokladne zdiagnozowanie pewnie nie bedzie od rzeczy.
          • pinupgirl_dg Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 19.01.12, 10:47
            > i to, wg mnie, jest "przekleństwem" netu - póki go nie było pacjent nie był mąd
            > rzejszy od lekarza ;)

            Pacjenci zawsze byli mądrzejsi ;).
            Trochę to rozumiem, chyba każdy chce wiedzieć,co, po co, na co, dlaczego i czy na pewno tak będzie najlepiej. Chociaż przyznam, że czasami przeraża mnie, jak ludzie łatwo rezygnują z zaleceń lekarza i wolą się kierować internetowym forum.
            • madzioreck Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 11.06.13, 00:24
              Mnie jeszcze bardziej przerażają wydawane od czapy lekarskie diagnozy i zaniedbania... jak kto woli forum, to sam sobie winien, ale niejeden ucierpiał na zaufaniu do lekarza.
              • pinupgirl_dg Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 11.06.13, 09:50
                > Mnie jeszcze bardziej przerażają wydawane od czapy lekarskie diagnozy i zaniedbania...
                > jak kto woli forum, to sam sobie winien, ale niejeden ucierpiał na zaufaniu do lekarza.

                Wiem. Najnowszy przypadek - mój kolega rok temu złamał rękę i przez rok wcale mu się nie zrosła. Ręka była operowana, ale nic to nie dało. W końcu w desperacji sam posiedział przy necie i nabrał podejrzeń, że to może cukrzyca, trafił. To przykład, że czasami warto pochodzić poszperać w internecie i można sobie samemu pomóc. Natomiast uważam, że czasami to idzie za daleko. Trochę wiedzy każdy chory powinien mieć, w końcu to jego zdrowie i warto, moim zdaniem, się orientować, w razie wątpliwości konsultować itd. Ale czasami na forach naprawdę włos mi się jeży...
    • nieco8 Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 26.01.12, 20:22
      Mąż miał przeprowadzoną operację w październiku. Usuwane polipy i prostowana przegroda. Tomografia jest absolutnie niezbędna. Szpital prywatny w Warszawie, zabieg na NFZ, koszty tylko jednego noclegu, opatrunku żelowego i konsultacji, a lekarz najlepszy ponoć w Wwie. Nie pomyliłam się - tylko 1 dzień w szpitalu, opatrunek wyjęty następnego dnia bezboleśnie, bowiem przy żelowym (tylko 200 zł) nie ma wyciągania mózgu przez nos. Płytki usunięte po 2 tygodniach też bezboleśnie - lekarz po prostu świetnie je zamontował i umiejętnie usunął. Teraz mąż używa jeszcze sterydu jakiegoś wziewnego i płucze zatoki Sinus Rinse, które bardzo poleca. Zobaczymy co powie lekarz w lutym.
      • basia_1982 Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 08.06.13, 19:00
        nieco8 - Proszę, napisz w którym szpitalu w Warszawie mąż miał operację. Jak się nazywał lekarz, który przeprowadził operację ? Też mnie czeka zabieg prostowania przegrody i szukam informacji.
        • anka_z_lasu Re: zabieg na krzywą przegrodę nosową 09.06.13, 19:15
          Pozwolę sobie odpowiedzieć, gdzie ja miałam operację (swoją drogą, to co pisze nieco bardzo mi się kojarzy z tym właśnie ośrodkiem).
          Warsaw Medical Center wmcenter.pl/ (do niedawna nazywał się BIOS i miał siedzibę na Szaserów). Operował mnie doktor Kornel Szczygielski. Z tym, że u mnie głównie robota była z usunięciem polipów, a przegroda tylko 'przy okazji'. Bardzo polecam.
    • madzioreck Parę pytań o sam zabieg 12.07.13, 10:15
      Jak to wygląda? Robią na żywca? Boli?

      Kurczę, właśnie wróciłam od laryngologa. Że mam krzywą przegrodę, to wiem i bez lekarza, czuję, ale nigdy nie miałam z jej powodu jakichś objawów typu niedrożność, problemy z oddychaniem nosem itd. No a pani doktor kazała mi się zastanowić, czy aby nie chcę sobie wyprostować... nie wiem, czy chcę, nie sprawiała dotąd kłopotów.
      • felisdomestica Re: Parę pytań o sam zabieg 12.07.13, 10:43
        Kiedy okazało się, że moja przegroda też jest krzywa, pani doktor zapytała o dolegliwości. Powiedziała, że ostatnio odstępuje się od zabiegów, jeśli nie ma żadnych uciązliwych objawów. W sumie to słuszne, po co narażać się na niepotrzebną narkozę, ryzyko zakażenia WZW, ból pooperacyjny, skoro nic złego się nie dzieje.

        • madzioreck Re: Parę pytań o sam zabieg 12.07.13, 11:03
          A no o to chodzi. Ja trafiłam do laryngologa z powodu przewlekłego kataru, ale mam go mniej więcej od kwietnia, więc wydaje mi się, że to nie przegroda. Ale to nie jest lekarz, z którym można usiąść i pogadać o za i przeciw, raczej zajrzeć w nos, ucho, wypisać papier i następny proszę.
          • dar61 Jedno pytanie o 12.07.13, 23:43
            {Madzioreck} trafiła do laryngologa z powodu przewlekłego kataru.

            Oczami wyobraźni widzę receptę z budesonidem.

            ... ale mam go mniej więcej od kwietnia, więc wydaje mi się, że to nie przegroda ...

            Otolarylog laryngologiem, samodiagnoza diagnozą - ale czy {M.} zastosowała kontakt 3. stopnia z alergologiem?
            • madzioreck Re: Jedno pytanie o 12.07.13, 23:47
              Nie zastosowała, bo terminy są jakie są i czeka na wizytę (wątek obok), samodiagnoz nie stosując. Zważywszy jednak na fakt, że po odpowiednich dla alergików lekach katar minął jak ręką odjął, oraz, że z przegrodą chodzę 30 lat, a z katarem od niedawna, sądzę, że moja przegroda to taka uroda. Aczkolwiek się nie upieram, wolałabym jednak nie rozkwaszać mojego nosa, jeśli nie jest to konieczne...
              • dar61 po jednym pytaniu o 13.07.13, 13:46
                {Madzioreck} o stosowaniu kontaktu w spr. np. uczuleń kontaktowych:

                ... Nie zastosowała, bo terminy są jakie są i ...

                A płatne sposoby ku zbadaniu i leczeniu przyczyn ewent. uczuleń?

                ... po odpowiednich dla alergików lekach katar minął jak ręką odjął, oraz że z przegrodą chodzę 30 lat ...

                Jak widzę taki respons Szanownej {M.}, to dedukuję, że to nie leczenie przyczyn, ale likwidowanie skutków. Ergo: brak leczenia.

                30 lat? U nas było podobnie, nos 1. raz złamany przy wjeżdżaniu ponoć rowerkiem t. bobo w krzaki, nie wyrobiwszy się na podwórkowym wirażu, skoro potem 2. raz, skacząc ze schodów.
                A 3. - spadając głową na własne kolano, w czas skakania z garażu na hałdę piachu. Kole 10 roku życia. Zoperowane w '2005. Za późno. Zostały nawyki oddechowe, nawyki mowy itd.

                Mama moja nie miała chęci/ szans, by wykonać ten zabieg na swym nosie, odeszła w niesymetryczej postaci.

                Życząc {Madziorece} symetryczności i zdrowia,
                psioczy na alergopatologów
                Dar61
                • madzioreck Re: po jednym pytaniu o 13.07.13, 14:10
                  ar61 napisał:

                  > {Madzioreck} o stosowaniu kontaktu w spr. np. uczuleń kontaktowych:
                  >
                  > ... Nie zastosowała, bo terminy są jakie są i ...
                  >
                  > A płatne sposoby ku zbadaniu i leczeniu przyczyn ewent. uczuleń?
                  >

                  Obawiam się, że na wszystko płatne nie dam rady zarobić :(

                  > ... po odpowiednich dla alergików lekach katar minął jak ręką odjął, oraz że
                  > z przegrodą chodzę 30 lat ...

                  >
                  > Jak widzę taki respons Szanownej {M.}, to dedukuję, że to nie leczenie przyczyn
                  > , ale likwidowanie skutków. Ergo: brak leczenia.

                  Kolego Dar, na razie o przyczynach nic nie wiadomo bankowo, ale to nie brak leczenia, a oczekiwanie na nie. Drobna różnica.

                  30 lat? U nas było podobnie, nos 1. raz złamany przy wjeżdżaniu ponoć rowerkiem
                  > t. bobo w krzaki, nie wyrobiwszy się na podwórkowym wirażu, skoro potem 2. raz
                  > , skacząc ze schodów.
                  > A 3. - spadając głową na własne kolano, w czas skakania z garażu na hałdę piach
                  > u. Kole 10 roku życia. Zoperowane w '2005. Za późno. Zostały nawyki oddechowe,
                  > nawyki mowy itd.

                  Ale ja nie miałam żadnych urazów nosa, żadnych kłopotów z oddechem ani mową. Moja przegroda nie powodowała żadnych problemów, jedyny katar jaki miewałam to raz w roku przy okazji przeziębienia.
                  Jeśli już psioczyć, to bardziej na to, że u nas lekarzom najłatwiej dopiąć się do pierwszej znalezionej możliwości i nie wnikać, czy ma ona cokolwiek wspólnego ze zgłaszaną dolegliwością.
                  Kiedyś, gdy miałam trochę nadwagi, poskarżyłam się przy okazji wizyty u internisty, że mam bardzo niskie ciśnienie i utrudnia mi ono trochę życie. Co usłyszałam? "Ano, trzeba schudnąć...". Pewnie się domyślasz, że akurat na ciśnienie schudnięcie mi nie pomogło, wręcz przeciwnie.
      • dar61 ad: Parę pytań o sam zabieg 12.07.13, 23:34
        {Madzioreck}:

        ... Jak to wygląda? Robią na żywca? Boli? ...

        Jak? Jakby dłutować pień. Człek czuje, że go szturchają. Na szczęście pole zabiegowe osłonięte tak, że nie widzimy całej tej pukaniny i łyżeczkowania. Stąd radzę - nie zaglądać na swe poprzedniczki w gabinecie zabiegowym, kiedy są młotkowane, bo a nuż {Madzioreck}, choć już zainfekowana głupim Jasiem, weźmie nogi za pas?
        Ból?
        Boli dwa razy.
        1. raz - przy wykonaniu kilku zastrzyków znieczulania miejscowego (plus zażycie głupiego Jasia), czyli tyle co nic.
        2. raz - przy demontażu ... knebli w nosie, opatrunków. Nie wiem, czy dziś nie wykonuje się tego prostowania aby ambulatoryjnie, wątpię, ale kłopotem ból popoperacyjny nie jest, jest się +/- tydzień po prostu na lekach znieczulających. Ale nie dają znieczulenia miejscowego przy rwaniu knebli - a szkoda. Ból jest równy chyba temu przy woskowej depilacji, jest megakrwotok z nosa nawet [wiadro vel nerkę podstawiają!], ale mija szybko.

        Większą niedogodnością jest wymóg nauczenia się oddychania przez usta. Prawie tydzień!
        Stąd odradzam wybór terminu zimowo-grzejnikowy, szpitale potrafią przegrzewać swe budynki tak, że stale otwarta buzia wysusza nam oskrzela aż do trzewi.
        Odradzam też słuchać opowieści o łączeniu zabiegów na przegrodach z rwaniem polipów. Te drugie ponoć wykonuje się ze śladowym znieczulaniem, przynajmniej tak straszą opowiadacze, ci co to mieli ;-)

        ... doktor kazała mi się zastanowić, czy aby nie chcę sobie wyprostować...

        Zabieg na przegrodach zdaje się mi modnym, dużo finansowej korzyści dla ZOZ-ów, pół godzinki mechaniki lokalnej i tydzień zajęte łoże. Punkty, kontrakty, zysk.
        W przypadku przegrodowym, jaki opisuję, miał zabieg wyeliminować całodobowe zatory nosogardzielowego, jednostronnego zalegania wydzielin. Ukrócić nocne kłopoty z oddychaniem we śnie.
        Co dał?
        Oddychanie - OK, ale wydzielina, jak lała się nocą, tak leje, ale teraz ona spływa bez kłopotu w gardło i zalewa oskrzela. Uruchamia proces przełykania. Spotęgowała wręcz - nocnym odruchowym przełykaniem - niszczenie koron zębów. Dała anosmię. Wybudza się człek nocą, by soczyście zwilżać chustkę do nosa!
        Zabieg utwierdził stąd domysł, że to alergia wziewna powodem, a zator nosowy tylko skutkiem.
        Poprzednio człek sobie nurkował w np. basenie zgrubsza bez kłopotu, a teraz kłopot jest - w wodzie trzeba częściej dziś nos wysiąkiwać. Akwalung odpada.

        Ale - do rzeczy:
        ... nie wiem, czy chcę, nie sprawiała dotąd kłopotów ...
        Jeśli {Madzioreck} nie narzeka na nosowe flegmowe wydzielin zatory - odradzam zabieg. Jeśli ma nawyk, na tle deformacji przegrody w nosie, mówienia przez nos [tony wyższe] - a oduczy się tak mówić bez zabiegu, to niech skorzysta z porad foniatrów, nawet aero-jogę uruchomi ;-) I nie nabija punktów ZOZ-om.
        Kobietom mówienie prawie falsetem uchodzi, panom zawadza.

        A jeśli jest nader u {M.} widoczna - dla dam ważna - asymetria nosa, grzbietu nosa - to warto skorzystać, nawet udając kłopoty ze spirometrem, bo wtedy zabieg sprosta warunkowi bezpłatności.

        Dar61
      • besame.mucho Re: Parę pytań o sam zabieg 13.07.13, 13:51
        > Kurczę, właśnie wróciłam od laryngologa. Że mam krzywą przegrodę, to wiem i bez
        > lekarza, czuję, ale nigdy nie miałam z jej powodu jakichś objawów typu niedroż
        > ność, problemy z oddychaniem nosem itd. No a pani doktor kazała mi się zastanow
        > ić, czy aby nie chcę sobie wyprostować... nie wiem, czy chcę, nie sprawiała dot
        > ąd kłopotów.

        Ja bym skonsultowała z jeszcze jednym lekarzem. Mój laryngolog (dobry, sława od nosa ;) ) stwierdził u mnie minimalnie krzywą przegrodę, ale stwierdził też, że nie jest to przyczyną żadnego z moich katarowych problemów. Rzucił przy tym, że z przegrodą jest teraz jak ileś lat temu z migdałkami - cięło się niemal wszystkim jak leci, chociaż nie zawsze było to potrzebne.
        • besame.mucho Re: Parę pytań o sam zabieg 13.07.13, 13:53
          P.S. Na podstawie jakich badań Twój laryngolog chce robić operację? Tylko "na oko" czy bardziej konkretnie? Mój "na oko" stwierdził, że trochę krzywo i może trzeba będzie prostować, ale wysłał mnie od razu na tomografię i ze szczegółowych zdjęć wynikało, że z przegrodą nic robić nie trzeba.
          • madzioreck Re: Parę pytań o sam zabieg 13.07.13, 14:16
            Na podstawie zajrzenia w lewą dziurkę i stwierdzenia, że przegroda jest krzywa, a dziurka niedrożna (bzdura, nie jest) :D Ale dostałam skierowanie na _jakieś_ badanie zatok.
            Także jak tam, gdzie będą badać nie da rady z kimś pogadać sensownie, to czeka mnie wycieczka po kolejne skierowanie, szukanie innego laryngologa (słabo mi). Choć szczerze, to wolałabym, żeby to faktycznie nagle przegroda zaczęła rozrabiać, a nie alergia na moje zwierzaki na przykład :(
            • besame.mucho Re: Parę pytań o sam zabieg 13.07.13, 14:24
              > Także jak tam, gdzie będą badać nie da rady z kimś pogadać sensownie, to czeka
              > mnie wycieczka po kolejne skierowanie, szukanie innego laryngologa (słabo mi).

              Doskonale rozumiem, w ostatnich latach miałam tyle przejść z laryngologami, że aż mnie katar łapie na samą myśl. Ale krzycz, że chcesz badania do sensownej diagnozy, bo na zasadzie "se patrzę i mi się wydaje" to się możesz cała pociąć wzdłuż i wszerz, tylko pytanie czy cokolwiek to da ;).
      • pinupgirl_dg Re: Parę pytań o sam zabieg 13.07.13, 18:54
        > Kurczę, właśnie wróciłam od laryngologa. Że mam krzywą przegrodę, to wiem i bez
        > lekarza, czuję, ale nigdy nie miałam z jej powodu jakichś objawów typu niedrożność,
        > problemy z oddychaniem nosem itd. No a pani doktor kazała mi się zastanowić, czy
        > aby nie chcę sobie wyprostować... nie wiem, czy chcę, nie sprawiała dotąd kłopotów.

        Mam identyczną sytuację, tylko zatkany nos przez całe życie, z przerwami na regularny katar. Laryngolog mówi, żeby się zastanowić nad prostowaniem, czekam na testy u alergologa. I kurcze, im bardziej się zastanawiam, tym bardziej nie wiem, bo skąd ja mam wiedzieć, czy prostować, czy nie? Całe życie z krzywą przegrodą, człowiek nie ma porównania, jak jest z prostą, więc skąd mam wiedzieć, czy warto ;)?
        Trochę się orientowałam i zabieg może być wykonywany w znieczuleniu ogólnym i miejscowym. Ostatnio z tendencją do ogólnego, chociaż ja bym się narkozy przy przegrodzie chyba bym bała. Co do bolesności i wrażeń ogólnych to zależy, kto opisuje, trzeba wziąć poprawkę na indywidualną wrażliwość, wszyscy są chyba zgodni, że wyciąganie tych setonów do przyjemności nie należy.
        Na razie byłam na lekach antyalergicznych (odstawiłam przed testami) i generalnie czuję się świetnie, skończyło się poranne spluwanie, nawet sporadyczne bóle zatok. Zobaczymy, co będzie po testach. Jestem na 90% przekonana, że jestem uczulona na mojego kota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka