beniutka_bo
16.06.12, 15:38
tak, chodzi o przybranie na wadze :D
Wszystko na mnie wisi, niby ubytek 5kg to nie tak dużo ,ale jak ma się 167 cm wzrostu (i jeszcze 58kg, a nadal ubywa) i poleci "zewsząd" to jest to najzwyczajniej nieekonomiczne, bo i bielizna, i ubrania są za duże. Jak dobrze, że chociaż ze stóp nie schudłam :]
Pasowałoby się podtuczyć ze 2-3kg, ale na DIECIE LEKKOSTRAWNEJ i bez jedzenia kolacji (mam co najmniej podrażnioną śluzówkę żołądka ,albo i gorszą cholerę).
Nie chcę jeść byle czego na zasadzie "popodgryzam ciasteczka", bo mam teraz jeszcze kłopoty z cerą, która wygląda jak u nastolatki (i nie chodzi o jędrność ,a o trądzik) i jak zjem jakiś "syf" to mnie sypie.