chcę PRZYTYĆ- ale jak?

16.06.12, 15:38
tak, chodzi o przybranie na wadze :D
Wszystko na mnie wisi, niby ubytek 5kg to nie tak dużo ,ale jak ma się 167 cm wzrostu (i jeszcze 58kg, a nadal ubywa) i poleci "zewsząd" to jest to najzwyczajniej nieekonomiczne, bo i bielizna, i ubrania są za duże. Jak dobrze, że chociaż ze stóp nie schudłam :]
Pasowałoby się podtuczyć ze 2-3kg, ale na DIECIE LEKKOSTRAWNEJ i bez jedzenia kolacji (mam co najmniej podrażnioną śluzówkę żołądka ,albo i gorszą cholerę).
Nie chcę jeść byle czego na zasadzie "popodgryzam ciasteczka", bo mam teraz jeszcze kłopoty z cerą, która wygląda jak u nastolatki (i nie chodzi o jędrność ,a o trądzik) i jak zjem jakiś "syf" to mnie sypie.
    • anne_stesia Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 16.06.12, 15:46
      A jesteś pewna, że jesteś zdrowa?
      • beniutka_bo Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 16.06.12, 15:58
        Morfologię mam dobrą (jak na mnie oczywiście, bo zdecydowanie nalezę do tej grupy osób, która zaniża wartości referencyjne). Tylko sprawy żołądkowe dają o sobie znać, ale próbuję na razie delikatnie sobie z tym radzić, jak nie da rady, to będzie grubszy kaliber.
        Tylko zupełnie nie mam apetytu, śniadanie ok 7.00 wciskam na siłę (a kolacji prawie nie jem), w pracy owoc+ jogurt+ sałatka/coś na ciepło wzięte z domu (nie ma mnie około 11 godzin,więc rozsądek zwycięża), po powrocie obiadokolacja (zupa/ jakieś mięso itp, ale raczej ciepłe, chyba, ze w pracy miałam coś na ciepło, to wtedy truskawki ze śmietana i cukrem) około 19.00. I mimo to waga spada, byłam u lekarza rodzinnego, dostałam skierowanie na podstawowe badania, jak sytuacja będzie bez zmian, to będzie gastroskopia.
        • anne_stesia Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 16.06.12, 16:03
          Zrób zrób badania, gastroskopii w razie czego się nie bój - wszystko da się przeżyć, a z reguły nie trwa długo. Spadek prawie 10% wagi to sporo, warto to wyjaśnić, nawet jeśli nic nie miałoby wyjść.
          Na tyciu niby się znam, ale nijak nie wiem jak mi to wychodzi, więc nie pomogę, ale życzę Ci zdrowia :)
        • marikooo Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 17.06.12, 17:37
          Zrób badania w kierunku hormonów tarczycy może lepiej?
    • pierwszalitera Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 16.06.12, 17:29
      Nie bardzo rozumiem. Po co? Ja przy wzroście 168 ważyłam do około 30 roku życia jakieś 53-54 kg. Potem kilogramy same zaczęły przybywać i więcej niż 60 wcale nie chcę mieć. Wyglądasz chudo? To zacznij trenować. Nie potrzebujesz więcej tłuszczu, a mieśni. Często przy sporcie zaczynamy mieć zdrowy apetyt, dokładnie na te rzeczy, których potrzebujemy, czyli makaron, ryż, owoce i pełnowarościowe białko. No i cera się przez trening poprawia. Ciasteczka to najgorsze, co możesz zrobić. Ich zły wpłw na cerę to wprawdzie mit, ale oprócz tłuszczów trans i cukru wiele w nich nie ma.
      • joankara Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 16.06.12, 23:42
        No właśnie, po co? Wagę masz idealną, BMI 20,8 - dokładnie w normie, żadnej niedowagi. Nawet jak jeszcze parę kilo zrzucisz, nic Ci nie będzie. Ciesz się kobieto, że jesteś szczupła i zgrabna! I ma rację Piewszalitera - zdrowo się odżywiaj i ruszaj się, żeby dodatkowe kilogramy poszły w mięśnie, a nie w tłuszcz.
      • beniutka_bo Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 17.06.12, 12:45
        Jak pisałam- wszystko ze mnie spada, spodnie kupione miesiąc temu, sukienka na imprezę też za szeroka, w stanikach hula wiatr. Obojczyki wystają, chłop się śmieje, że się posiniaczy o moje kości biodrowe;/ Poleciało po całości, nawet z ud, które zawsze robią za "magazyn" i nie chcą chudnąć. Co do aktywności- w miarę możliwości codziennie wieczorem (ok godz.20, tak ok 5x/tydzień, chyba,że"psa z kąta trudno wygnać") jeżdżę na rowerze.
        Niby BMI ok, ale cóż-ja tak mam, magiczną granicą stało się 60kg i poniżej tego robię się "koścista" (a gnaty mam podobno "nabite" i ciężkie, bo od dziecka wszyscy się dziwili, że "aż tyle ważę").
        Jestem pierogowo- makaronowa w ogóle :D
        • indigo-rose Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 17.06.12, 13:28
          A ja po kilku miesiącach fitnessu mam zabawnie - mam taką spódnicę, przez którą zawsze miałam mały problem przecisnąć tyłek, bo jest na dość sznurkowatej gumce. Jak już się ją założy, to okazuje się nawet luźna, to taki krój A. No i przyszła ładna pogoda, próbuję ją założyć wczoraj i przez moment już myślałam, że się nie uda... ale jak to, przecież obwód w tyłku ani drgnął! To samo mam ze spodniami, dużo bardziej je "czuję" na brzuchu niż kiedyś, jak byłam tam szersza o fałdkę. Moja teoria jest taka, że ciało jędrne jest mniej kompresowalne i może nawet woleć większe ciuchy niż ciało miękko otłuszczone w tych samych obwodach, a szczupłość nie oznacza jędrności.
        • pierwszalitera Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 17.06.12, 13:32
          beniutka_bo napisała:

          > Jak pisałam- wszystko ze mnie spada, spodnie kupione miesiąc temu, sukienka na
          > imprezę też za szeroka, w stanikach hula wiatr.

          No faktycznie, bo ciało kształtujemy według posiadanej garderoby. Dlatego jak zobaczę w sklepie płaszcz marzenie, ale dwa rozmiar za duży, to biorę się za tycie? ;-) Kup sobie dziewczyno coś nowego, pasującego.

          Co do aktywności- w miar
          > ę możliwości codziennie wieczorem (ok godz.20, tak ok 5x/tydzień, chyba,że"psa
          > z kąta trudno wygnać") jeżdżę na rowerze.

          Całkiem możliwe, że dlatego schudłaś. Znaczy zredukowałaś tłuszcz. Jak napisałam, jeżeli poniżej 60kg stajesz się koścista, to dołącz do treningu ćwiczenia siłowe. Na przykład dwa razy w tygodniu pilates. To, że przybierzesz tłuszcz jedząc słodycze nic ci nie da. I nie słuchaj komentarzy. Mnie też przy 54 kg wmawiano, że jestem za chuda, przytyłam, to same osoby komentowały, że przybrałam ciałka i ho, ho, ho przyszła kryska na Matyska, nie jestem już tak szczupła i zgrabna, za każdym razem było jakoś nie tak. Nawet mój facet nie może się zdecydować, raz mówi mi bym uważała, bo faktycznie zrobiło się więcej miękkiego ciałka, a raz, że woli gdy jestem okrąglejsza. W ogóle mnie już nie interesuje, co myślą o moim ciele inni. Możliwe też, że musisz się do nowej wagi i wyglądu przyzwyczaić, 59, czy nawet 58 kg przy twoim wzroście, to nie jest naprawdę jeszcze problem, gdybyś miała 49, to mogłabyś zacząć się martwić. Jeżeli wykluczyłaś oczywiście zdrowotne problemy.
          • kis-moho Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 18.06.12, 09:27
            Możliwe też, że musisz się do nowej wagi i wyglądu prz
            > yzwyczaić, 59, czy nawet 58 kg przy twoim wzroście, to nie jest naprawdę jeszcz
            > e problem, gdybyś miała 49, to mogłabyś zacząć się martwić. Jeżeli wykluczyłaś
            > oczywiście zdrowotne problemy.

            Ale taki zupełny brak apetytu to nie jest jednak dobry znak.
            • pierwszalitera Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 18.06.12, 11:14
              kis-moho napisała:

              > Ale taki zupełny brak apetytu to nie jest jednak dobry znak.

              Zupełny brak apetytu, to jest, jak ktoś prawie w ogóle nie je, a autorka wątku je może trochę mniej, ale zupełnym brakiem apetytu tego bym nie nazwała. Jedzenie przed 10 rano dla wielu ludzi jest ciężkie, ja tego z zasady nie robię. Nawet jak kładę się do łóżka głodna, to rano i tak nie chce mi się jeść i muszę pierwszą kawę z mlekiem w siebie regularnie wciskać. Najchętniej pierwszy posiłek jadłabym dopiero około 13-tej. Z rozsądku jem wcześniej. Beniutka je też przecież śniadanie, potem coś w pracy, a jak nie w pracy, to w domu, to nie ma czasu zgłodnieć. Czasem ma się takie fazy, że się po prostu z jakiegoś tam powodu mniej chce. Wtedy nawet ciasto nie kusi. Ja przy stresie też mniej jem. Jak do tego uprawia codziennie sport, to leci z wagi, to normalne u ludzie z raczej szczupłymi genami. 59 kg przy 167, to nie jest jeszcze długo niedowaga, to jest nawet BMI powyżej tzw. "idealnego" 21. Co nie oznacza, że nie trzeba porozmawiać z lekarzem i się zbadać, ale beniutka nie o to pytała i nie bardzo wiem co my możemy tu zasugerować, bo chudnięcie to może być oznaką wszystkiego, od chwilowej, niegroźnej, zupełnie niepatologicznej fazy mniejszego zapotrzebowania organizmu do nowotworu i AIDS. Beniutka nie napisała też w jakim czasie straciła te 5kg. Bo 3 miesiące a 3 tygodnie robią tu też różnicę.
              • kis-moho Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 18.06.12, 11:26
                > Zupełny brak apetytu, to jest, jak ktoś prawie w ogóle nie je, a autorka wątku
                > je może trochę mniej, ale zupełnym brakiem apetytu tego bym nie nazwała.

                Dla mnie to, co Beniutka opisuje:
                > Tylko zupełnie nie mam apetytu, śniadanie ok 7.00 wciskam na siłę (a kolacji prawie nie
                > jem), w pracy owoc+ jogurt+ sałatka/coś na ciepło wzięte z domu (nie ma mnie około 11
                > godzin,więc rozsądek zwycięża), po powrocie obiadokolacja (zupa/ jakieś mięso itp, ale
                > raczej ciepłe, chyba, ze w pracy miałam coś na ciepło, to wtedy truskawki ze śmietana i
                > cukrem) około 19.00.
                to dramatycznie mało, owoc z jogurtem i sałatka mógłby dla mnie być dopiero wstępem do normalnego posiłku. Oczywiście to na pewno zależy od indywidualnych potrzeb, ale skoro Beniutka się martwi, myślę, że powinna pogadać z lekarzem i sprawdzić czy wszystko jest OK.

                Czasem ma się takie fazy, że się po prostu z jakiegoś tam powodu mn
                > iej chce. Wtedy nawet ciasto nie kusi. Ja przy stresie też mniej jem.

                Też pomyślałam o stresie. Ja ostatnio miałam dość stresujące parę tygodni, i też zupełnie nie miałam ochoty jeść. Wagi w domu nie mam, ale widzę po ubraniach, że też mi sporo ubyło. Szczerze mówiąc, dokładnie z tego powodu zajrzałam do tego wątku, bo wcale mi się nie uśmiecha chudnąć dalej, i tak specjalnie za dużo mnie nie ma. I dobrze, że zajrzałam, bo zmotywowałyście mnie do większej aktywności sportowej - na stres pomoże, i może tu i ówdzie mi nieco przybędzie.
    • indigo-rose Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 17.06.12, 00:35
      Ćwicz :) Ja jestem jakieś 2 kg cięższa odkąd ćwiczę, trochę też więcej w biuście i pod biustem. Ale za to lepiej to wygląda - wolę też mieć talię 67 (którą i tak można dodatkowo wyćwiczyć) i jędrny, lekko zaokrąglony brzuch niż 64 i trzęsące się sadło nad gumką od majtek. Plus oczywiście korzyści dla samopoczucia, apetyt też lepszy.
      • kasienka.body Re: chcę PRZYTYĆ- ale jak? 24.06.12, 20:21
        > Ćwicz :)

        No właśnie :) Ćwiczenia siłowe zwiększą ilość mięśni, więc waga też pewnie wzrośnie.
        I wpisz sobie w jakiś dziennik żywieniowy swój przykładowy dzień jedzeniowy (bez wliczania warzyw) - coś mi się wydaje, że wyjdzie Ci tragicznie mało kalorii :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja