Dodaj do ulubionych

Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubrań?.

17.11.12, 02:18
Witam, od pewnego czasu borykam się z problemem u mojego chłopaka.
Problem jest tego typu iż codziennie chodzi on do pracy w dwóch tych samych klasycznych białych koszulach i pomimo że kupiłam jemu już kilka nowych on dalej wybiera dwie te same.
Próbowałam już nie raz jego przekonać do tego żeby w końcu pozbył się tych wysłużonych koszul i zaczął chodzić w nowych które mu kupiłam, nie koniecznie tylko w białych ale on dalej wybiera te same.
Jak sobie radzicie dziewczyny ze swoimi mężczyznami w takim przypadku, bo jestem tego pewna że nie tylko ja mam taki problem.

Obserwuj wątek
    • botenloginjestwolny Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 03:10
      > Witam, od pewnego czasu borykam się z problemem u mojego chłopaka.

      Czyj to jest problem - twój czy chłopaka?

      > Problem jest tego typu iż codziennie chodzi on do pracy w dwóch tych samych klasycznych > białych koszulach i pomimo że kupiłam jemu już kilka nowych on dalej wybiera dwie te same.
      > Próbowałam już nie raz jego przekonać do tego żeby w końcu pozbył się tych wysłużonych > koszul i zaczął chodzić w nowych które mu kupiłam, nie koniecznie tylko w białych ale on
      > dalej wybiera te same.

      Uściślij, na czym polega problem:
      a) chłopak codziennie chodzi do pracy w dwóch koszulach i jest mu gorąco
      b) wybiera nie te koszule, które mu kupiłaś
      c) nie możesz go przekonać, żeby pozbył się tych dwóch białych koszul
      d) nie możesz go przekonać, żeby zaczął chodzić w nowych koszulach
      e) nie możesz go przekonać, żeby zaczął chodzić w koszulach innych niż białe
      f) nie możesz go przekonać, żeby wybierał inne koszule
      • agnieszka259 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 04:10
        > c) nie możesz go przekonać, żeby pozbył się tych dwóch białych koszul
        > d) nie możesz go przekonać, żeby zaczął chodzić w nowych koszulach
        > e) nie możesz go przekonać, żeby zaczął chodzić w koszulach innych niż białe
        > f) nie możesz go przekonać, żeby wybierał inne koszule

        Praktycznie wszystkie te punkty się zgadzają.

        • jul-kaa Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 09:10
          A dlaczego chcesz go do tego przekonywać? Koszule są pożółkłe, podarte? Czy po prostu nie lubisz bieli? On też Ci mówi, jak masz się ubierać, kupuje nowe ubrania, oczekuje wyrzucenia starych i noszenia nowych?
        • azymut17 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 09:20
          A co jest złego w noszeniu codziennie białych koszul? Jest wiele osób, które tak się noszą, bo to bardzo praktyczne: łatwo skompletować pranie do pralki (tzw. pełen wsad), można mieć wiele krawatów, a wszystkie pasują i nie trzeba rano marnować czasu na dobieranie ich pod kolor.

          Dlaczego na siłę chcesz go ubierać w kolory, których nie lubi? Przecież to dorosły człowiek, nie jesteś jego mamusią, by go ubierać. Jak już koniecznie chcesz, to kup mu po prostu nowe białe, skoro stare są zużyte.
          • turzyca Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 12:22
            azymut17 napisała:

            > A co jest złego w noszeniu codziennie białych koszul? Jest wiele osób, które ta
            > k się noszą, bo to bardzo praktyczne: łatwo skompletować pranie do pralki (tzw.
            > pełen wsad),

            Znalam faceta, ktory z tego powodu nosil tez na co dzien biale gacie - w sobote w pralce ladowaly koszule i gacie i mial pewnosc, ze w poniedzialek nie bedzie nieprzyjemnych niespodzianek.

            Uprzedzajac pytania: nie, bialych skarpet nie nosil. Choc pewnie gdyby wypadalo... ;)
            • pinupgirl_dg Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 12:41
              Z tego samego powodu ja też lubię białą bieliznę (między innymi ) :). I generalnie rozumiem ciągotę do bieli, więc jeśli już bym coś kupowała, to nowe białe koszule, jeśli stare są już wysłużone.
              A do białych skarpetek też nic nie mam. Np. ten pan odbiegał wizerunkiem od typowego wyobrażenia na temat właściciela białych skarpet:
              https://i.pinger.pl/pgr417/7252126a001af58f4cf8ee01/thrillermichaeljackson.jpg
              https://images5.fanpop.com/image/photos/31800000/-Black-or-white-michael-jackson-31823431-301-500.jpg
      • magdalaena1977 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 13:43
        botenloginjestwolny napisał(a):

        > Uściślij, na czym polega problem:
        > a) chłopak codziennie chodzi do pracy w dwóch koszulach i jest mu gorąco

        Piękne.
    • besame.mucho Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 12:58
      Muszę przyznać, że trochę nie ogarniam problemu. Chłopak jest dorosły i ubiera się jak chce. Oczywiście normalne jest wyrażanie w związku swoich opinii, np. powiedzenie "wiesz kochanie, bardzo mi się podobasz w kolorowych koszulach, zrobiłbyś mi wielką frajdę jakbyś czasem takie nosił", albo "nie lubię tej koszuli, zdecydowanie wolę Cię w innych", ale to już chłopa rzecz czy postanowi się ubierać tak, żeby Ci sprawić radość, czy nie.
      Mój ex uwielbiał mnie w czerwonych ubraniach, których ja z kolei prawie nigdy nie noszę, bo czuję się w nich zbyt "zrobiona". Czasem mu robiłam przyjemność i się odwalałam w czerwoną sukienkę, no ale na co dzień bym tak dla jego dobrego samopoczucia nie latała i byłabym mocno niezadowolona, gdyby to traktował jako problem, który trzeba rozwiązać tak, żebym biegała w tej czerwieni.
      • sbarazzina Czerwień 17.11.12, 14:38
        besame.mucho napisała:


        > Mój ex uwielbiał mnie w czerwonych ubraniach, których ja z kolei prawie nigdy n
        > ie noszę, bo czuję się w nich zbyt "zrobiona". Czasem mu robiłam przyjemność i
        > się odwalałam w czerwoną sukienkę, no ale na co dzień bym tak dla jego dobrego
        > samopoczucia nie latała i byłabym mocno niezadowolona, gdyby to traktował jako
        > problem, który trzeba rozwiązać tak, żebym biegała w tej czerwieni.

        Co ci faceci maja z tym czerwonym??
        Mój osobisty chłop też mi marudzi, żebym ubrała coś czerwonego. A to w ogóle nie mój kolor jest...

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
    • teresa104 Ja bym odradzała nakłanianie. 17.11.12, 14:26
      Wydaje mi się, że jeśli koniecznie chcesz polepszyć stan i zasób jego garderoby kup mu po prostu kilka (kilkanaście?) koszul białych, skoro takie lubi. Te koszule też są różne, mają różne kroje, sploty materiału, prążki, mogą być naprawdę bardzo fajne i ciekawe. Bo dwie to faktycznie za mało, żeby obskoczyć cały tydzień bez stresu. Myślę, że 20 noszonych koszul to liczba optymalna z różnych powodów.

      Nie wiem, czy właściwie dedukuję, ale może Ci chodzić o to, że uważasz, że jego ubiór świadczy o Tobie. Tak jest? Trochę to rozumiem, przez moment swojego życia też tak uważałam. Wydawało mi się też, że skoro raz mnie poproszono o radę, za którą wzięłam całkowitą odpowiedzialnośc i czuwałam nad właściwym wykonaniem, to dożywotnio te rady będą przyjmowane za dobrą monetę. Góralska prawda. Dlatego lata temu zamknęłam temat i dziub, zajmowanie się doborem własnej garderoby jest wystarczająco irytujące. A na "uprzejme" prychanie chłopskich koleżanek z pracy: "jak ty go ubierasz! to nie jego kolory! żółty sweter! czerwone spodnie! przecież to poważny człowiek!" oświadczam, że Misio sam się ubiera, sam nawet je, sam pupę sobie wyciera. One by go lepiej ubrały, ja wiem;) Wszystko by mu lepiej zrobiły.
      • kotwtrampkach Re: Ja bym odradzała nakłanianie. 17.11.12, 16:14
        teresa104 napisała:

        > "jak ty go ubierasz! to nie jego kolory! żółty sweter! czerwone spodnie
        > ! przecież to poważny człowiek!" oświadczam, że Misio sam się ubiera, sam nawet
        > je, sam pupę sobie wyciera. One by go lepiej ubrały, ja wiem;) Wszystko by mu
        > lepiej zrobiły.

        tak, może i wymaga to duzej pewnosci siebie i pewności, ze to co robimy jest ok; ale taka forma odparcia zarzutu mogłaby sporo uświadomić/otworzyć oczy różnym wtrącającym się znajomym :-)
    • szczyptachilli Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 15:46
      Poplam mu je. ;)
      • pierwszalitera Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 22:43
        szczyptachilli napisała:

        > Poplam mu je. ;)

        To oznacza wypowiedzenie wojny. Sama mam kilka ulubionych, ledwo zipiących bluzek, może nie na wielkie wyjścia, ale pewniki, że wskoczę i będę czuć się dobrze. Gdyby facet pofarbował mi je czerwonymi skarpetkami, strasznie bym się wściekła. Nie chcę nawet wyobrażać sobie, co by było, gdybym podejrzewała, że zrobił to umyślnie.
        A problemu autorki wątku nie rozumiem. Co to facet języka nie ma i nie potrafi powiedzieć, co ma przeciwko tym nowym koszulom i/albo dlaczego tak bardzo zależy mu na tych starych? Może to był prezent od byłej przyjaciółki? ;-)
      • agnieszka259 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 17.11.12, 23:56
        szczyptachilli napisała:

        > Poplam mu je. ;)
        Chyba to by było najlepsze wyjście z tym że musiało by to być tak zrobione aby się już nie dało odratować tej rzeczy, bo jak znam mojego chłopaka to będzie wolał prać daną rzecz dwadzieścia razy niż założyć inną :), i nie chodzi tu o to że ja go zmuszam do noszenia koszul które sama mu kupiła tylko o to że on ma taką manie że jak się przyzwyczai do jednej rzeczy to będzie w niej tak długo chodził aż się sama rozpadnie :) dopiero wtedy idzie do sklepu i sobie kupuje nową bo jest do tego zmuszony.



        • besame.mucho Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 00:05
          Ja robię tak samo. Niedawno wywiozłam do domu samotnej matki kilkadziesiąt (!) par dżinsów, dużej części nigdy nie założyłam. Mam zazwyczaj jedne ulubione dżinsy, czasem kupuję kolejne, a i tak chodzę w starych i z bólem je wywalam kiedy się już kompletnie rozlecą. Niektóre typy po prostu tak mają zmienienie tego nie jest łatwe. A już zwłaszcza, kiedy typ sam nie odbiera tego jako problemu i nie widzi potrzeby zmiany (ja np. nie widzę - w brudnych nie chodzę, piorę regularnie, więc co z tego, że noszę aż zedrę?).
        • katriel Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 02:19
          > on ma ta
          > ką manie że jak się przyzwyczai do jednej rzeczy to będzie w niej tak długo cho
          > dził aż się sama rozpadnie :)

          I dlaczego to jest źle?
          • indigo-rose Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 11:21
            Ja mam tak, że staram się nawet ratować takie naprawdę ulubione rzeczy, zaszywając dziurki etc.
            Myślę, że dopóki nie wychodzi do pracy w koszulach już przetartych, pocerowanych i niedających się do końca doprać, to nie ma problemu. Uważam, że lepiej świadczy o nim noszenie jakiejś rzeczy dopóki się da, niż odkładanie dobrej jeszcze rzeczy na dno szafy, bo się znudziła. Może po prostu czeka z noszeniem nowych od Ciebie, aż zużyje stare?
            • kocio-kocio Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 12:32
              A on nosi te 2 koszule 5 dni w tygodniu? To oznacza pranie codziennie, czy noszenie po kilka dni pod rząd?
              Jako stara żona garniturowca, powiedziałabym mu, że powinien zwiększyć pulę do minimum 5 sztuk. Żeby prać raz w tygodniu (bo nie dopuszczam opcji noszenia koszuli przez 2-3 pełne dni). To oszczędza czas, energię i wodę.
              No i im więcej koszul w noszeniu, tym dłużej będą żyły.

              I jeszcze mi przyszło do głowy: czy Ty się dowiadywałaś dlaczego on nosi tylko te dwie białe koszule? W większości korporacji gdzie obowiązują wytyczne odzieżowe, określane są też dozwolone kolory. Koszule zazwyczaj mogą być białe, ew. niebieskie. Może to taki przypadek?
              Nie mam pojęcia jakie są wasze relacje, ale czuję, że brakuje w tym wszystkim rozmowy.
    • kk345 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 13:25
      Jakiś dziwny ten wątek- autorka odpowiedziała tylko na jeden wpis, sugerujacy zniszczenie ulubionych koszul faceta, poza tym sie nie odzywa...
      • indigo-rose Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 13:48
        Może po prostu rzadko zagląda?
        • kk345 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 16:13
          To na pewno- to jej pierwszy post na tym forum:)
          • agnieszka259 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 18:07
            Zaglądam na forum tylko w wolnej chwil, nie każdy ma czas siedzieć przed komputerem cały dzień.
            Co do wątku udało mi się dojść do porozumienia z moim chłopakiem, wytłumaczyłam jemu że powinien różnie się ubierać do pracy gdyż nie ma wymogu chodzić na co dzień tylko w białych koszulach.
            • pierwszalitera Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 18:22
              agnieszka259 napisała:

              > Co do wątku udało mi się dojść do porozumienia z moim chłopakiem, wytłumaczyłam
              > jemu że powinien różnie się ubierać do pracy gdyż nie ma wymogu chodzić na co
              > dzień tylko w białych koszulach.

              Przepraszam bardzo, ale co to znaczy "wytłumaczyłam jemu"? Czy twój chłopak, to małe dziecko, któremu tłumaczy się konieczność mycia zębów? Nie interesują cię jego powody noszenia starych koszul? We wszystkim decydujesz za niego? Ja wiem, że istnieją kobiety, które kupują facetom wszystko, od szalika po gacie i partnerzy nie protestują, a niektórzy nawet się przyzwyczajają, że dziewczyna przejmuje dotychczasowe zadania mamusi, ale jesteś pewna, że twój chłopak też należy do tej kategorii?
            • madzioreck Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 20:18
              wytłumaczyłam
              > jemu że powinien różnie się ubierać do pracy

              Ale dlaczego "powinien"? Dlaczego nie pozwolisz mu po prostu ubierać się, w co chce? Chciałabyś, żeby on Ci tłumaczył, że powinnaś nosić nie to, co sama chcesz, tylko to, co się jemu podoba? No nie kumam, naprawdę.
              • jul-kaa Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 21:54
                Może jej tłumaczy?
                Rozmawiałam kiedyś z kumplem, który opowiadał, że wymaga(!) od swojej dziewczyny golenia /depilowania się. Weszłam z nim oczywiście w spór na temat tego "wymagania" (kumpel dobry, mogę sobie pozwalać na takie spory ;)). Okazało się, że to "wymaganie" zaczęła ona, wymagając golenia się od niego...
                • pierwszalitera Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 22:14
                  jul-kaa napisała:

                  > Może jej tłumaczy?
                  > Rozmawiałam kiedyś z kumplem, który opowiadał, że wymaga(!) od swojej dziewczyn
                  > y golenia /depilowania się. Weszłam z nim oczywiście w spór na temat tego "wyma
                  > gania" (kumpel dobry, mogę sobie pozwalać na takie spory ;)). Okazało się, że t
                  > o "wymaganie" zaczęła ona, wymagając golenia się od niego...

                  No dobrze, ale to jest coś za coś i polega na przedyskutowanej umowie pomiędzy partnerami. Ja ustępuję w czymś tobie, ty ustępujesz mnie, w zakresie naszych możliwości i zdolności do kompromisu. Ale autorka wątku przedstawiła sprawę, jakby obowiązkiem mężczyzny było dopasowanie się do kobiecej definicji dobrego wyglądu i nie interesował jej powód jego oporu. I pyta tu o instrukcję obsługi faceta, jakby był on źle działającym sprzętem kuchennym, albo w najlepsym wypadku pieskiem wymagającym tylko odpowiedniego wychowania. Gdyby napisała: mój facet jest niechlujem, nosi koszule z żółtymi kołnierzykami, które napawają mnie obrzydzeniem, co zrobić, by zaczął przynajmniej w mojej obecności nosić czyste, to można pomyśleć nad strategiami pomocy, albo sensem podobnej relacji, ale ja tu widzę tylko: chcę by wyglądał jak "człowiek", a on w swoim typowym męskim uporze nie dostrzega, że to ja wiem, co dla niego jest lepsze, jak wy tresujecie swoje domowe zwierzęta?
                  • jul-kaa Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 22:32
                    Tu bardziej chodziło mi o hipotetyczną możliwość, że chłop autorki wątku również wybiera jej ciuchy.
                    • pierwszalitera Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 22:54
                      jul-kaa napisała:

                      > Tu bardziej chodziło mi o hipotetyczną możliwość, że chłop autorki wątku równie
                      > ż wybiera jej ciuchy.

                      Ja też zakładam taką możliwość, ale z tekstu autorki wątku pragmaytycznie wnioskuję, że nie o taki układ chodzi. Zresztą na konkretne pytania na ten temat nie odpowiada. Myślę, że gdyby chodziło o konflikt: ja spełniam moją część umowy, a on nie, to już dawno by napisała.
            • kk345 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 18.11.12, 21:32
              > Zaglądam na forum tylko w wolnej chwil, nie każdy ma czas siedzieć przed komput
              > erem cały dzień.
              Kocham takie wejścia :)
            • 100krotna To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 22:46
              "wytłumaczyłam jemu że powinien gdyż nie ma wymogu chodzić na co dzień tylko w białych koszulach"

              To wspaniałe, że rozmawiacie, że dochodzicie do porozumienia, że znasz idealny sposób na życie i pokazujesz go swojemu chłopakowi a on to docenia. Twój chłopak znalazł sobie skarb, ale Ty też go nie puszczaj, bo drugiego tak łatwo sterowalnego obiektu ze świecą szukać :))
              • pierwszalitera Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:01
                100krotna napisała:

                > To wspaniałe, że rozmawiacie, że dochodzicie do porozumienia, że znasz idealny
                > sposób na życie i pokazujesz go swojemu chłopakowi a on to docenia. Twój chłopa
                > k znalazł sobie skarb, ale Ty też go nie puszczaj, bo drugiego tak łatwo sterow
                > alnego obiektu ze świecą szukać :))

                Ja to widzę mniej pozytwnie. Przeprogramuje go jak niesprawnie działający komputer, potem on jej się znudzi i ona poszuka sobie trudniejszego modelu. Istnieją kobiety traktujące związki zadaniowo, jako misję nawracania krnąbrnych facetów na "ludzi". ;-) Oczywiście mam nadzieję, że się mylę i mamy tu tylko do czynienia z niedokładnym opisem innego problemu.
                • szarsz Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:06
                  • 100krotna Szarsz :)))) 18.11.12, 23:13
                    Zawsze miałam problem z ocenieniem, kiedy jest jeszcze ironia a kiedy już sarkazm ;)))

                    • szarsz Re: Szarsz :)))) 18.11.12, 23:44
                      Na ironię nie mam odpowiedniego fragmentu :)
                  • agafka88 Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:28
                    Szarsz, to też lubię! :)

                    Oglądałaś ostatni odcinek? Zdecydowanie mi się humor polepsza od tego serialu w taką jesienną pogodę.
                    • 100krotna Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:35
                      Oglądałaś ostatni odcinek? Zdecydowanie mi się humor polepsza od tego serialu w taką jesienną pogodę.

                      43krotnie :)))
                      • szarsz Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:47
                        ołmajgad! 43 to nie, ale ze trzy - cztery razy mam średnią na każdy odcinek.

                        Uwielbiam każdą z postaci z osobna i cieszę się, że w szóstym sezonie klaruje się postać Raja, na którego nie mieli dobrego pomysłu.
                        • agafka88 Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:51
                          szarsz napisała:

                          > ołmajgad! 43 to nie, ale ze trzy - cztery razy mam średnią na każdy odcinek.

                          43 to bardzo ważna w ostatnim odcinku ;)
                          • szarsz Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:58
                            A widzisz, ja w szóstym sezonie jestem kilka odcinków do tyłu. Howard wciąż nie wrócił ze stacji kosmicznej, by stawić czoła swoim kobietom, ale penny rozstrzygna konflikt między korą przedczołową a układem limbicznym :)
                            • miss-alchemist Ja uprzejmie proszę! 19.11.12, 09:22
                              Nie spoilerować! Albo chociaż ostrzegać, że będą spoilery! Bo ja to czytam, a dopiero czwarty sezon zaczynam!
                              • kk345 Re: Ja uprzejmie proszę! 19.11.12, 15:45
                                Przyłączam się, bo ja też jestem do tyłu:)
                                • kasiamat00 Re: Ja uprzejmie proszę! 19.11.12, 21:18
                                  Ja się już nie przejmuję, zawsze ktoś mi coś zespoileruje - a to siostra, a to koledzy z pracy, a to na FB ktoś wrzuci jakiś lepszy kawałek (ostatnio "polish"). Zatrzymałam się na piątym sezonie :)
                          • edhelwen Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 22.11.12, 18:07
                            43 :DDD też oglądałam ;)
                  • pierwszalitera Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 19.11.12, 09:45
                    O, ja myślę, że ten przykład jest jeszcze lepszy:

                • 100krotna Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:10
                  Ależ oczywiście, że pozytywnie, jeżeli im to obydwojgu odpowiada :)
                  Dziewczyna cieszy się z kierowania, chłopak z bycia kierowanym i luksusem niepodejmowania decyzji, wszyscy są szczęśliwi a nam nic do tego. No i przecież nie ma obowiązku pozostawania w stałym związku, zmiany partnerów co dwa lata nie są karalne :)))
                  • pinupgirl_dg Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 19.11.12, 12:41
                    > Ależ oczywiście, że pozytywnie, jeżeli im to obydwojgu odpowiada :)
                    > Dziewczyna cieszy się z kierowania, chłopak z bycia kierowanym i luksusem niepo
                    > dejmowania decyzji, wszyscy są szczęśliwi a nam nic do tego. No i przecież nie
                    > ma obowiązku pozostawania w stałym związku, zmiany partnerów co dwa lata nie są
                    > karalne :)))

                    E tam, może źle oceniacie :). Znam wielu facetów, którzy bez mrugnięcia okiem pozwalają sobie tłumaczyć to czy tamto, po czym zwyczajnie robią swoje :). Jeśli autorka wątku przyjdzie i napisze, że teraz facet nosi wszystkie kolory tęczy, to dopiero uznałabym misję za zakończoną.
              • agafka88 Re: To bardzo pozytywne, co piszesz 18.11.12, 23:26
                100krotna, lubię to! ;-)
    • kk345 Re: Jak nakłonić chłopaka do wymiany starych ubra 20.11.12, 14:48
      Tu
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,140588348,140588348,Jak_przekonac_meza_do_elegancji_.html
      podobny temat:)
    • kotwtrampkach to do odpowiadających, nie założycielki :-) 22.11.12, 17:39
      Co Was naszło na takie czepianie się i wyżywanie na dziewczynie? Fakt, też uważam, że zadawanie pytania i nieudzielanie wyjasnień później może być frustrujące, ale to nie pasuje do okołolobbowego forum..
      Przeglądałam ten linkowany wyżej wątek z emamy - ten jest w tym samym tonie! kpienie, wyśmiewanie.
      Czy to znak, że nowym wstęp wzbroniony?
      • kk345 Re: to do odpowiadających, nie założycielki :-) 22.11.12, 19:58
        Wyżywanie się? Nowym wstęp wzbroniony? Dramatyczne tezy, a ja tu widzę po prostu post załozycielski, oparty na rozkosznym, stereotypowym podejściu "mój miś jest taki oporny, jak go zmienić"? Nic dziwnego, ze takie podejście budzi sprzeciw i rozpoczyna burzliwą dyskusję...
        • kotwtrampkach czepialstwo 23.11.12, 19:39
          a ja widzę pytanie w pierwszym poście i mnóstwo ocen. Potem autorka jeszcze próbowała coś wyjaśnić, ale to było całkiem niepotrzebne, bo już nikt na to nie czekał..
          Było pytanie - sformułowane może nie specjalnie szczęśliwie - ale dosyć konkretne. dziewczyna chciałaby, żeby facet ubierał się inaczej i nie wie jak to osiągnąć. Na cały wątek są dwie próby podpowiedzi/odpowiedzi/pomocy. a reszta o tym, jaka to ona zła, głupia, jak stereotypowo myśli, jaka jest wredna, jak chce dręczyć biednego faceta.

          W tym miejscu to nie jest fair. Wszędzie poza stanikowymi offtopami byłoby OK - tutaj nie

          Ja nie próbuję dramatyzowac i szat rozdzierac - po prostu jest mi przykro.
          • besame.mucho Re: czepialstwo 23.11.12, 20:09
            Nie no zaraz. Gdyby do nas trafił facet i napisał "moja dziewczyna nie chce nosić czerwonej miniówki z cekinami, co mam zrobić, żeby zaczęła?" to też by było źle gdybyśmy mu odpisały "dlaczego nie interesuje cię co twoja dziewczyna chce nosić, tylko chcesz ją zmusić do noszenia czegoś co podoba się Tobie?" ?
            Ja raczej widzę pytania _dlaczego_ autorka chce zmienić swojego faceta i czy jest pewna, że to dobrze. A nie ataki.
            Jak na Lobby przychodzi dziewczyna i pisze "noszę 90C, gdzie mogę kupić taki rozmiar?" to też jej sugerujemy, żeby przemyślała sprawę doboru biustonosza, a nie odpowiadamy na jej pytanie podając adresy sklepów.
            • smallfemme Re: czepialstwo 23.11.12, 21:04
              Propozycja zmiany 90C na inny rozmiar jest zwykle w innym tonie...
            • kotwtrampkach Re: czepialstwo 24.11.12, 09:53
              besame.mucho napisała:
              > Nie no zaraz. Gdyby do nas trafił facet i napisał "moja dziewczyna nie chce nos
              > ić czerwonej miniówki z cekinami, co mam zrobić, żeby zaczęła?" to też by było
              > źle gdybyśmy mu odpisały "dlaczego nie interesuje cię co twoja dziewczyna chce
              > nosić, tylko chcesz ją zmusić do noszenia czegoś co podoba się Tobie?" ?

              mhm, też myślę że chodzi o "ton" . (ton w tekście pisanym, boszszsz, o czym ja piszę! :-) ) Bo co innego zapytać dlaczego chcesz, a co innego odpowiedzieć sobie samej na to pytanie.

              ech, myślę, że facet z takim pytaniem mógłby liczyć na większa empatię i pomoc u nas..
              • pinupgirl_dg Re: czepialstwo 24.11.12, 11:18
                > ech, myślę, że facet z takim pytaniem mógłby liczyć na większa empatię i pomoc
                > u nas.

                Sądzę, że nie, szczególnie,gdyby przyszedł i stwierdził, że już wytłumaczył swojej dziewczynie, że powinna nosić mini.
                Wydaje mi się, że ton pytania też ma znaczenie. To pytanie jest zadane tak serio, że trudno je traktować go poważnie.
              • pierwszalitera Re: czepialstwo 24.11.12, 11:24
                kotwtrampkach napisała:

                > ech, myślę, że facet z takim pytaniem mógłby liczyć na większa empatię i pomoc
                > u nas..

                Facet z podobnym tekstem zostałby podejrzany o trollowanie i zmieciony z powierzchni gleby. ;-) Dziewczyna została poproszona o udzielenie podstawowych informacji, czyli dlaczego koniecznie chce uszczęśliwiać chłopaka na siłę i dlaczego chłopak się broni. Bez tego trudno o jakąkolwiek pomoc. A że pytania zostały kompletnie zignorowane, można podejrzewać, że samą autorkę te odpowiedzi nie interesują i nie ma też zamiaru rozwiązać ewentualnego komunikacyjnego nieporozumienia. Więc czego tu oczekuje? Bezwzględnej solidarności jajników w tresowaniu misia? To chyba nie to forum.
              • pinupgirl_dg Re: czepialstwo 24.11.12, 11:40
                A żeby nie było, że nie jesteśmy pomocne - bardzo proszę:
                www.nylony.fora.pl/co-zrobic-gdy-pani-nie-chce-nosic-ponczoch,49/co-zrobic-gdy-pani-odmawia-noszenia-ponczoch,71.html
                Jeśli metoda nr 1, czyli perswazja, zawiedzie, zawsze można przejść dalej. O coś takiego chodziło?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka