Dodaj do ulubionych

Gospodarcze plusy i fusy Euro 2012

14.05.07, 21:08
Nie przesadzajmy, Euro 2012 do spora impreza, ale nie jakaś nie wiadomo jak
olbrzymia!
Pojemność stadionu do max 60.000 ludzi. Niech tylko 1/4 z tego to będą Polacy,
reszta to goście z zagranicy. Jednocześnie wiec będzie u nas 45.000 gości z
zagranicy + piłkarze + obsługa techniczna, telewizje itd, to pewnie razem
gdzieś max 60.000. Do dobra okazja żeby przygotować kraj, ale mówienie że
najazd 60.000 gości i skierowane kamery całego świata przez dwa tygodnie to
lepsza okazja do odbudowania miast, dróg, kolei, lotnisk itd niż codzienne
życie czterdziestu milionów Polaków
to przesada. Te budowy powinny się toczyć czy będzie Euro czy go nie będzie.
Czyżbyśmy byli takimi ofermami że bez nakazu z zewnątrz niczego już nie
potrafimy ???
Obserwuj wątek
    • Gość: ltr Re: Gospodarcze plusy i fusy Euro 2012 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 22:37
      No jak żesz! Nie w tym rzecz, że to wszystko na Euro. I tak by wybudwali i tak a
      dzięki temu, że dostaliśmy prawo do organizacji z uni popłynie więcej środkow i
      ten kapitał przyspieszy planowane inwestycje, głównie te na lata 2012 2017. Co
      do wykalkulowanej liczby gości, to oj pomyłka pomyłka. Sporo turystów przyjedzie
      na dwu tygodniowy urlop i od czasu do czasu pojedzie na mecz. Pewne jest, że nie
      wszystkie stadiony na każdym meczu będą zapełnione po ostatnie miejsce ale ludzi
      mimo wszystko będzie w brud! Co do wielkośći imprezy to jest to trzecia
      największa impreza, po Mistrzostwach Świata i Olimpiadzie.

      Pozdrawiam
    • Gość: hejhej Re: Gospodarcze plusy i fusy Euro 2012 IP: *.dip.t-dialin.net 18.06.07, 01:27
      no wlasnie budowy zawsze powinny byc realizowane a nie ze dopiero dostalismy
      euro i nagle rzad mowi ze trzeba budowac polske bo wczesniej ja okradali
      caly czas pozatym wiem juz ze euro nie odbedzie sie w Polsce poniewaz nic
      nie bedzie zbudowane przez 5 lat nawt goscie z zagranicy nie beda mogli
      pojechac wygodnie pociagiem do innego miasta no chyba ze espressem 5 godzin
      do warszawy z wroclawia fajnie nie autostrady beda tak jak sa nic nie
      zostanie ruszone tylko gadka szmatka w rzadzie kaczynskich kto wogole ich
      wybral
    • kingu78 inny punkt widzenia 18.06.07, 08:07
      "Największą bodaj głupotą było tłumaczenie, że „dzięki Mistrzostwom w 2004
      Portugalia ma osiem stadionów i kupę autostrad”. Ci, co tak piszą, albo nie
      wiedzą, albo ukrywają, że przez koszt utrzymania tych autostrad budżet Republiki
      Portugalskiej z najwyższym trudem się dziś dopina... Rok temu ogłoszono, że
      Czechy i Morawy przegoniły pod względem poziomu życia pierwszy kraj „starej”
      Wspólnoty Europejskiej. Była to właśnie Portugalia – właśnie w rok po ME, które
      ponoć wspaniale rozwijają gospodarkę i wzbogacają.

      Natomiast tłumaczenie, że Polska na tym zarobi, że będzie to bodziec dla
      gospodarki – to kompletny absurd. Taki sam, jak wmawianie Amerykanom, że
      gospodarka się rozkręca wskutek wojny w Iraku (czy dolar wzrósł w stosunku do
      €uro – czy spadł?).

      Mają wzrosnąć dochody z turystyki... No to liczymy. Załóżmy, że kibice z innych
      krajów Europy zapchają 4 stadiony po 40 tysięcy miejsc – czyli daje to
      (optymistycznie) 160.000 dodatkowych turystów. Ilu cudzoziemców przyjeżdża do
      Polski rocznie?

      Zaglądamy na stronę poświęconą turystyce i dowiadujemy się, że rocznie do Polski
      przyjeżdża 65 milionów cudzoziemców, z czego za „turystów” uważa się 16 milionów.

      Co oznacza, że dodatkowych turystów będzie 1%. Przypominam, że w 2006 r. w
      porównaniu z 2005 r. przyrost wyniósł 3% – bez żadnych tam Mistrzostw Europy.

      Jeśli zamiast sypać – powiedzmy – wały przeciwpowodziowe (pomijam sensowność
      sypania tych wałów!), będziemy sypać ziemię pod stadiony – to jest to oczywista
      strata dla gospodarki. Jeśli cement i cegły pójdą na budowę rozmaitych obiektów,
      które na drugi dzień po ME ‘12 zaczną się rozsypywać – zamiast na budowę fabryk
      i domów – to jest to oczywista strata dla gospodarki. Jeśli pieniądze – nie
      tylko państwowe, ale również prywatnych inwestorów – pójdą na coś związanego z
      futbolem, a nie na coś związanego z rozwojem – to jest to strata dla gospodarki.

      Powtarzam: żadnego zysku z ME Polska mieć nie będzie – tylko same wydatki.
      Jednak jesteśmy potężną gospodarką, zamożnym społeczeństwem – i na to nas stać!
      Wolałbym, by za to płacili po prostu kibice – a nie ci, którzy futbolowych
      zmagań nie oglądają – ale ponieważ w Europie panuje komunizm, a nie kapitalizm,
      a Mistrzostwa są powierzane „państwom” – no to musimy płacić za to kolektywnie.
      Wszyscy. Takie są realia.

      A gdzie są wydatki państwowe – tam już zbiera się zgraja cwaniaków, by te
      pieniądze skierować do swoich kieszeni. Po słynnej powodzi na Dolnym Śląsku
      ostrzegałem: „Pomoc powodzianom – to wspaniała okazja, by się nakraść”. Wyszło
      na moje: po roku telewizja pokazywała rozsypujące się chałupy kupione przez
      reżym po cenie dwukrotnie zawyżonej od cwaniaków – i podarowane powodzianom,,.

      Nikt – poza mną i p.Włodzimierzem Cimoszewiczem – nie odważył się powiedzieć:
      „państwo nie jest od pomagania powodzianom!”. Podobnie nikt dziś nie odważy się
      powiedzieć: państwo nie powinno dawać ani grosza na ME. Jak to jest taki zysk –
      to niech to finansują prywaciarze i zarobią..."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka