Dodaj do ulubionych

Psy na łańcuchu

01.10.13, 18:53
Właśnie usłyszałam wypowiedź rzecznika PSL, że zakaz trzymania psów na łańcuchu dowodzi niezrozumienia realiów polskiej wsi i nieposzanowania rodzimej tradycji. Pod takimi też hasłami rozpętała się dyskusja pod artykułem na ten temat. Przeciwnicy zakazu twierdzą, że trzymanie psów w mieście jest o wiele bardziej niehumanitarne.
Wiele lat mieszkałam na wsi i jakoś jestem sobie w stanie wyobrazić bez psów przywiązanych do swoich bud. Sporo osób nie miało psów, sporo robiło dla nich kojce a w nocy puszczało luzem, inni mieli małe kundelki, które biegały luzem. Widziałam też sporo psów trzymanych na łańcuchu, w słońcu, czasem bez wody. I jakoś zawsze wzbudzało to sprzeciw moich najbliższych i skłaniało ich do działania na rzecz poprawy losu tych psów. Z łańcuchem nikt wtedy (jeszcze) nie walczył, ale już z pozostawianiem psa na słońcu, brakiem wody czy jedzenia, jak najbardziej tak.
Mam świadomość, że zakaz w początkowym okresie może spowodować masowe uśmiercanie psów, bo to będzie łatwiejsze niż budowa kojca czy socjalizacja agresywnego psa. Ale wierzę, że docelowo spowoduje ograniczenie liczby psich nieszczęść. Może jestem naiwna, ale liczę, że po pewnym czasie dobrze ocenimy ten przepis (pod warunkiem, że faktycznie zostanie uchwalony)
Obserwuj wątek
    • butters77 Re: Psy na łańcuchu 01.10.13, 23:33
      Cóż mogę powiedzieć, zgadzam się z Twoją opinią. A to nie pierwszy raz, gdy jakiś poseł PSL sypie taką perłą, odwołując się do wytrychu-tradycji.
    • smallfemme Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 10:11
      Przypomina mi się w tym momencie scena z Kogla-mogla, w którym babcia wygłasza wykład na temat karmienia psów - oj, oj, jakie biedne pieski, jak tak można, trzeba im pomóc. Tylko nikt nie patrzy, na przyczyny, przez które psy wioskowe i miejskie tak się różnią. Od razu przyrzekam, że nie jestem za trzymaniem psów na łańcuchu, nie jestem obrończynią łańcucha. Po prostu, żeby coś zmienić, trzeba raczej gmerać w przyczynach, a nie w skutkach.
      Te psy, które są trzymane na łańcuchu, to nie są pieski do towarzystwa, tylko psy stróżujące. Zwykle duże i agresywne. Zwykle niezastąpione w gospodarstwach, będących jedynym zabezpieczeniem rolnika przed nocnym intruzem, czy to w postaci złodzieja, czy dzikiego zwierzęcia. Pies zamknięty w kojcu nie obroni przed lisem, ani nie przestraszy obcych przechadzających się po obejściu. Ten sam pies puszczony luzem, będzie postrachem całej wsi, bo z łatwością przeskoczy ogrodzenie.
      Niestety przyczyn łatwo się nie zmieni - znalezienie w obejściu dzikiego zwierzęcia ze wścieklizną to powód do uśpienia wszystkich zwierząt i bolesnych szczepień dla ludzi. Kradzieże na wsi nie są zwykle zgłaszane na policję, bo nikt nie fatyguje się, żeby szukać podejrzanego.
      Jestem za jak najlepszymi warunkami dla zwierząt, tylko chciałabym, żeby ktoś wpadł na pomysł, jak pomóc ludziom, którzy z psiej opieki będą musieli zrezygnować. Większość z nich na pewno chętnie poprawi los swoich czworonożnych opiekunów, ale nie dziwię się, że o swój los i dobytek też się martwią.
      • teresa104 Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 11:03
        Jeśli chodzi o skuteczność przeciwko lisom czy ludzkim intruzom, to pies w kojcu i pies na łańcuchu mają taką samą. Tylko pies swobodny jest jakimkolwiek realnym straszakiem.

        Na początku istnienia mojego osiedla, na którym się wychowałam, były jeszcze resztki istniejącej tam wcześniej wsi. Było jedno gospodarstwo, obok którego musiałam przechodzić do szkoły. I zmyślny gospodarz zamontował po przekątnej podwórka długi pręt. Na pręcie na luźnej pętli zamocowany był sznurek, a na sznurku był pies. Pies patrolował całe podwórze, a zarazem nie wyskakiwał na ruchliwą ulicę (i nie wgryzał się w zadki młodzieży z podstawówki, inaczej niż mieszkające tam wielkie indory, prawdziwy postrach).

        U mojej wiejskiej babci też był duży pies. Chodził po całym obejściu i nie miał szans samodzielnie z niego wyjść, bo płoty na tej wsi zwyczajowo buduje się wyższe od człowieka. Furtka zawsze była zamknięta, żeby kury i gęsi nie poznosiły jaj nie wiadomo gdzie. Pies uwiązywany był na czas wypuszczania świń czy krów, bo je zaganiał i podgryzał w nogi. Kury go nie interesowały, ani on kur. Noc spędzał w budzie. Do domu nie wolno mu było wchodzić i nawet nie próbował. Wieczorem z babcią wychodził po krowy, jeździł też na targ pilnować wozu. Zimą dostawał wstęp do sieni, ale wchodził tam niechętnie i na sztywnych łapach, rano uciekał jak zmyty z pierwszym otwarciem drzwi. Myślę, że miał lepsze życie niż większość psów miejskich.
        • jul-kaa Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 17:04
          teresa104 napisała:
          > Na początku istnienia mojego osiedla, na którym się wychowałam, były jeszcze re
          > sztki istniejącej tam wcześniej wsi. Było jedno gospodarstwo, obok którego musi
          > ałam przechodzić do szkoły. I zmyślny gospodarz zamontował po przekątnej podwór
          > ka długi pręt. Na pręcie na luźnej pętli zamocowany był sznurek, a na sznurku b
          > ył pies.

          Któraż to z lektur szkolnych? Ktoś przypomni?
          • teresa104 Gdyby gospodarstwo było na Litwie 02.10.13, 21:09
            to podjęłabym próbę strzału.
      • madzioreck Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 16:42
        W jaki sposób pies uwiązany na łańcuchu ma niby bronić posesji?
      • jul-kaa Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 17:01
        smallfemme napisała:

        > Pies zamknięty w kojcu nie obroni przed l
        > isem, ani nie przestraszy obcych przechadzających się po obejściu.

        A jak dokona tego pies uwiązany na łańcuchu?
        • smallfemme Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 00:38
          Wszystko zależy od punktu zaczepienia i długości łańcucha. Jeśli jest on akurat taki, że sięga pod wszystkie drzwi/wrota budynków gospodarczych, to bez problemu.
        • kasienka.body Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 15:15
          > A jak dokona tego pies uwiązany na łańcuchu?

          hmm, może zaszczeka?
          Tym sposobem obudzi właściciela?
          W bardzo bliskim moim otoczeniu pies uwiązany na łańcuchu w nocy zaczął strasznie szczekać. Okazało się, że budynki gospodarcze się palą, a pies zbudził gospodarzy, którzy mieli szansę na uratowanie swojego dobytku.
          Nie jestem zwolennikiem łańcucha, żeby nie było, wg mnie kojce to też nie głupie rozwiązanie.
          • jul-kaa Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 15:16
            A ten pies w kojcu zaszczekać nie może...?
      • damakier1 Re: Psy na łańcuchu 05.10.13, 13:57
        Pies zamknięty w kojcu nie obroni przed lisem, ani nie przestraszy obcych przechadzających się po obejściu.

        Możesz wyjaśnić, czym różni się na korzyść wartość obronna psa trzymanego na łańcuchu od wartości obronnej psa trzymanego w kojcu?
        • smallfemme Re: Psy na łańcuchu 05.10.13, 14:36
          > Możesz wyjaśnić, czym różni się na korzyść wartość obronna psa trzymanego na ła
          > ńcuchu od wartości obronnej psa trzymanego w kojcu?

          Pisałam już wcześniej - odpowiednie umocowanie łańcucha pozwala takiemu psu wyszczypać niechcianemu gościowi kawał łydki. Całego gospodarstwa się w ten sposób nie ochroni, ale zwykle najcenniejszy sprzęt jest trzymany w jednym garażu, szopie itp. i duży, agresywny zwierzak przy drzwiach skutecznie odstrasza. Oczywiście pies puszczony zupełnie luźno jest skuteczniejszy, ale niektóre psy są tak agresywne, że nawet właściciele się ich boją (co jest pewnie winą samych właścicieli, ale to nie zmienia faktu, że puszczone luźno mogłyby zrobić krzywdę nie tylko właścicielowi, ale i sąsiadom).
          • pierwszalitera Re: Psy na łańcuchu 05.10.13, 15:13
            smallfemme napisała:

            > Pisałam już wcześniej - odpowiednie umocowanie łańcucha pozwala takiemu psu wys
            > zczypać niechcianemu gościowi kawał łydki. Całego gospodarstwa się w ten sposób
            > nie ochroni, ale zwykle najcenniejszy sprzęt jest trzymany w jednym garażu, sz
            > opie itp. i duży, agresywny zwierzak przy drzwiach skutecznie odstrasza.

            Ty chyba żartujesz. Jeżeli ktoś połakomi się na cenny sprzęt, to znajdzie do niego drogę. Przez okno, wyłamanie tylnych desek, czy chociażby zabezpieczy się odpowiednio przed psem. Taki na łańcuchu nie wyszczypie nikomu łydek, gdy się wie, z której strony jest ograniczenie tego łańcucha, a z pewnością takie istnieje. Pies na łańcuchu pełni tylko funkcję taniego alarmu, wątpię jednak czy naprawdę skutecznego, bo te psy nie odróżniają złodzieja od przypadkowego, niewinnego przechodnia pod płotem i potrafią nocą ujadać bez żadnej przyczyny. Nie sądzę, że gospodarz reaguje za każdym razem i idzie sprawdzać. Przyzwyczajony do tego hałasu pewnie nawet się już nie budzi.
            • smallfemme Re: Psy na łańcuchu 05.10.13, 19:07
              Możliwe, że piszę akurat pod wpływem tego co widywałam po sąsiedzku, ale cenny sprzęt na wsi, to nie jest coś, co można wziąć pod pachę i wynieść albo wyciągać przez okienko, a psy o których piszę, to nie kundelki, tylko potwory wagi i długości człowieka. Bo pozostałe jednak coraz częściej puszcze są luzem przez cały dzień, albo przynajmniej w tych porach, kiedy drób jest zamknięty.
              • pierwszalitera Re: Psy na łańcuchu 05.10.13, 19:41
                smallfemme napisała:

                > Możliwe, że piszę akurat pod wpływem tego co widywałam po sąsiedzku, ale cenny
                > sprzęt na wsi, to nie jest coś, co można wziąć pod pachę i wynieść albo wyciąga
                > ć przez okienko,

                No to tym bardziej, jak ktoś się na te dobra napali, znaczy upatrzy i będzie zmotywowany by ukraść, to żaden pies mu nie straszny. Te potwory, to musiłałyby latać wtedy faktycznie luzem, ale wierz mi, nawet na takie są sposoby przy dzisiejszych nowoczesnych możliwościach. Ja sama już myślałam o tym, by kupić sobie takiego paralizatora, by obce bydlęcia latające na spacerach bez smyczy mnie nie obśliniały. Otruć takiego psa łańcuchowego też nie jest trudno.
                • smallfemme Re: Psy na łańcuchu 05.10.13, 20:45
                  Kradzieże na wsi zwykle mają inne źródło - wynikają z braku pieniędzy na wódeczkę albo na opał, a przestępcy nie są zbyt wyrachowani. Zwykle nie udaje im się nakraść za wiele, ale często coś niszczą po drodze, co powoduje gorsze szkody i takim przypadkom psy zapobiegają.
    • kocio-kocio Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 11:58
      Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
      Znam jednego psa łańcuchowego. Absolutnego giganta, który od świtu do nocy leży pod budą. Często nawet nie szczeknie. Ale karmić go może tylko jedna osoba. Nikogo do siebie nie dopuszcza. Warczy przerażająco i jeszcze bardziej przerażająco szczerzy kły.
      Na noc jest spuszczany z łańcucha i w tym samym przerażającym milczeniu przemierza podwórze i sąsiedztwo. Nie ma problemu z przeskoczeniem prawie 2-metrowego ogrodzenia.
      Na szczęście do najbliższych sąsiadów ma jakieś 3 km, więc raczej się tam nie zapuszcza. Za to zazwyczaj się sam żywi: wokół pełno łąk i lasów, poluje na zające.
      Bonus z posiadania takiego brytana jest oczywisty: lisów w okolicy nie ma, nie ma kun, łasić i innych drapieżników. A może są, ale nie dokuczając kurom. Sarny, jelenie i dziki psa olewają i wciąż podchodzą pod sam dom.
      Gdyby ten i jemu podobne psy miałyby zostać odwiązane, gdyby mogły swobodnie biegać po polach i lasach, strach byłoby wychodzić z domu. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby właściciele psa, którzy od świtu do nocy zasuwają na swoim gospodarstwie, żeby wyżywić siebie i rodzinę, mieli czas i odpowiednią wiedzę (albo pieniądze na profesjonalną pomoc),żeby resocjalizować swojego, zazwyczaj darmowego, psa brutalnego drapieżnika.
      No jakoś nie sądzę.
      • felisdomestica Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 14:08
        Nikt nie mówi, że będzie łatwo. Ale niektórych można wychować tylko zakazami i nakazami. Inaczej do tej porych na wsi chorobę wypędzano by przez prażenie w piecu.
        Jeśli będzie prawo, ludzie się dostosują.
        • maith Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 19:06
          felisdomestica napisała:

          > Nikt nie mówi, że będzie łatwo. Ale niektórych można wychować tylko zakazami i
          > nakazami.

          Czyli mamy do czynienia z najbardziej prostymi, nieodpowiedzialnymi, pozbawionymi empatii i nie lubiącymi dodatkowych wydatków, ludźmi. I zmusimy ich, żeby zdjęli "wychowane" przez nich niebezpieczne zwierzęta z łańcuchów.
          Efekt?
          Wielu z nich po prostu "uwolni" te psy. Niektórzy daleko od domu, żeby to nie ich dziecko w razie czego zostało zagryzione.

          Łańcuchy to zło. Ale właśnie dlatego problem dotyczy takich ludzi. I właśnie dlatego zmianę należałoby wprowadzić w sposób całościowo przemyślany. Bo oni myśleć nie będą.
      • slotna Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 14:56
        > Znam jednego psa łańcuchowego. Absolutnego giganta, który od świtu do nocy leży
        > pod budą. Często nawet nie szczeknie. Ale karmić go może tylko jedna osoba. Ni
        > kogo do siebie nie dopuszcza. Warczy przerażająco i jeszcze bardziej przerażają
        > co szczerzy kły.

        Ale co, urodzil sie taki? Wytresowac sie nie dal? To uspic, bo ewidentnie cos z nim nie tak :P

        Te psy sa grozne, bo sa trzymane na lancuchu i niesocjalizowane, nie odwrotnie.
        • madzioreck Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 16:52
          Dokładnie. Pies-bandyta znajomego mechanika był fajny, dopóki latał luzem. Zaczęli go przywiązywać, bo się o niego bali, bo chodził na wycieczki i wyskakiwał na jezdnię. Sznur ma długi i na noc jest zabierany do środka, bo on w sumie jest bardziej dla towarzystwa niż do obrony, mają stróża, zawsze tam ktoś jest. Jego matka kiedyś się tam przybłąkała, żeby urodzić swoje małe, i tak został (i nie on jeden). To uwiązanie coś w psach wyzwala, teraz do Rambo lepiej nie podchodzić (zresztą lojalnie ostrzegł faceta, zanim wygryzł mu tyłek), nie toleruje obcych, a i znajomych nie wszystkich. Mnie zna od małego, więc ja się go akurat nie boję, podchodzę i głaszczę, ale mój mąż raczej się do niego woli nie zbliżać.
          Tak to mniej więcej działa u wszystkich psów łańcuchowych, które znam. Pies mojej ciotki, który od szczenięcia biegał luzem i najwyżej obgryzał mi portki od piżamy, też sfiksował na uwięzi. Na szczęście nie do końca, bo jak już się podeszło, żeby go spuścić na wybieg, to nie rzucał się na ludzi, tylko cieszył wolnością.
          Każdy jeden pies spędzający na łańcuchu całe życie, był bandytą. Każdy. To nie przypadek. Ja też bym zwariowała, gdyby mnie ktoś zakuł w łańcuchy.
        • kocio-kocio Re: Psy na łańcuchu 02.10.13, 18:03
          Ależ pewnie masz rację, że to łańcuch psuje psa.
          Co nie zmienia faktu, że strach pomyśleć, co by było gdyby takie psy teraz trzeba było uwolnić.
          Przecież im się w głowie nie ułoży na powrót samo z siebie.
        • smallfemme Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 00:48
          > Te psy sa grozne, bo sa trzymane na lancuchu i niesocjalizowane, nie odwrotnie.

          Nie spodziewałabym się, że kiedy nagle trafią do kojców zamiast na łańcuch, to ktoś się lepiej nimi zajmie. Poza tym jestem ciekawa, czy taki duży pies lepiej się czuje w kojcu 2x2x1,5 m (większych kojców na znanych mi wsiach nie widziałam, a psy w nich nieraz sięgały niemal głową do sufitu, mniejsze niestety widziałam), czy na kilkumetrowym łańcuchu. Tak, wiem, że najlepiej by mu było na swobodzie, ale na to nie może liczyć żadne zwierze, ani na wsi, ani w mieście.
          • madzioreck Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 02:17
            Sęk w tym, że łańcuchów "kilkumetrowych" to ja na wsi nie widziałam. Widziałam jeden (smycz) u ww. mechanika, ale jak wspomniałam, pies wiązany tylko w dni robocze i nie jest psem pilnującym.
          • slotna Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 15:37
            > Nie spodziewałabym się, że kiedy nagle trafią do kojców zamiast na łańcuch, to
            > ktoś się lepiej nimi zajmie.

            Nimi nie - ba, mozliwe, ze je zabije. Ale juz z nowymi bedzie latwiej, nie beda tak wsciekle.

            > Poza tym jestem ciekawa, czy taki duży pies lepiej
            > się czuje w kojcu 2x2x1,5 m (większych kojców na znanych mi wsiach nie widział
            > am, a psy w nich nieraz sięgały niemal głową do sufitu, mniejsze niestety widzi
            > ałam), czy na kilkumetrowym łańcuchu.

            Nalezy oczywiscie wprowadzic wymiary minimalne kojca.
    • balbina11 Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 15:48
      Jeśli chodzi o wieś na której mieszkam, psów na łańcuchu jest coraz mniej. Są puszczane luzem na posesjach i niestety poza nimi. Zajmuję się wyprowadzaniem psów blokowych. Poza osiedlem puszczam je luzem, są posłuszne i "odwoływalne". Taki spacer trwa około godziny, podczas której bawię się z nimi i szkolę je. Oprócz tego spaceru mają jeszcze dwa inne, na których też biegają i bawią się.
      Wioskowe pętają się po osiedlu jak suczki mają cieczki. Jeden taki mnie ugryzł (szycie i interwencja policji). Dopóki nie zmieni się mentalność, pies na wsi będzie traktowany jak rzecz. Nie ten to inny i tak było zawsze :-(
      • kis-moho Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 16:09
        Dopóki nie zmieni się mentalność, pies na wsi b
        > ędzie traktowany jak rzecz. Nie ten to inny i tak było zawsze :-(

        Też mam wrażenie, że to problem z mentalnością. Nie tylko na wsi, ale i w miastach, gdzie psa się bierze do domu, ale niekoniecznie już wychowuje. Pamiętam moje zdumienie, kiedy w innych krajach zobaczyłam psy nie tylko w centrach handlowych, ale i w restauracjach. U nas na razie chyba daleka droga do tego...
        • slotna Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 17:12
          No wlasnie, i "miastowi" potrafia, kupiwszy dom z ogrodem, trzymac tego psa wylacznie w ogrodzie, bez spacerow. Bo przeciez ma gdzie biegac... :P
          • nomina Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 18:14
            Akurat argument o tradycji i mentalności to taki dyżurny straszak.

            Konwencji ws. przeciwdziałania przemocy w rodzinie też nie chciał podpisać rząd (w tym PSL), bo to godzi w naszą tradycję.

            Ustawa o związkach też upadła, bo godzi w naszą mentalność.

            Oddzielenie kościoła i państwa to atak i w tradycję, i w mentalność.
            • kis-moho Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 18:22
              Nie chodzi o to, żeby nic nie zmieniać, tylko o to, że same zakazy bez zmiany nastawienia np. przez akcje informacyjne wiele nie zmienia. A tak lokalny policjant będzie przymykal oko na durne prawo, bo przecież zawsze tak się pilnowało gospodarstwa.
              Czy w krajach o bardziej sensownym nastawieniu do psów nie ma przypadkiem obowiązku ich szkolenia? Tak mi coś chodzi po głowie.
              • slotna Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 21:07
                Piszesz tak, jakby wraz z zakazem mialo nie byc kampanii informacyjnych - przeciwnie, pewnie bedzie ich wiecej. Samo wprowadzenie zakazu cos daje - prawo musi zaistniec w powszechnej swiadomosci.
                • kis-moho Re: Psy na łańcuchu 03.10.13, 21:48
                  Więcej? OK, to w takim razie nie jestem na bieżąco, bo takich nie widziałam. Ale nie mam okazji oglądać na codzień więc pewnie sporo mnie omija.
                  Żeby było jasne, nie chodzi mi o to, żeby wszystko zostawić jak jest. Psy na łańcuchu cierpią i dostają swira. Natomiast nie jestem pewna czy sam zakaz poprawi los psów, nie tylko na wsi, bo w miastach też wiele z nich cierpi.
                  • ajaksiowa Re: Psy na łańcuchu 04.10.13, 15:19
                    Strach pomyśleć jak ktoś zacznie sprawdzać egzekwowanie tego przepisu/mam nadzieję że on nie przejdzie/,ilu gospodarzy zamiast budować kojec a mając wizję mandatu poprostu się psa ,,pozbędzie,,Organizacje proz...powinny same z własnych środków budować te kojce-wiedy ok.:)
                    • slotna Re: Psy na łańcuchu 04.10.13, 16:19
                      > Strach pomyśleć jak ktoś zacznie sprawdzać egzekwowanie tego przepisu/mam nadzi
                      > eję że on nie przejdzie/,ilu gospodarzy zamiast budować kojec a mając wizję man
                      > datu poprostu się psa ,,pozbędzie,,Organizacje proz...powinny same z własnych ś
                      > rodków budować te kojce-wiedy ok.:)

                      Dobrze by bylo, zeby mozna bylo takiego psa uspic za darmo, zamiast wieszac czy topic - bo pewnie tak by to wygladalo, niestety. Budowa kojcow jest oczywiscie nierealna, darmowe usypianie mysle, ze bardziej.
                      • balbina11 Re: Psy na łańcuchu 04.10.13, 21:39
                        Jak widzę w jakim stanie są wiejskie burki na łańcuchach to uśpienie ich byłoby najbardziej humanitarne :-(
                        Jestem skrzywiona i uważam, że psa trzeba wychować tak, żeby mógł iść ze mną do restauracji i do sklepu. Na wakacjach tak robimy i nie zdarzyło mi się żeby ktoś miał coś przeciw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka