iw1978
01.10.13, 18:53
Właśnie usłyszałam wypowiedź rzecznika PSL, że zakaz trzymania psów na łańcuchu dowodzi niezrozumienia realiów polskiej wsi i nieposzanowania rodzimej tradycji. Pod takimi też hasłami rozpętała się dyskusja pod artykułem na ten temat. Przeciwnicy zakazu twierdzą, że trzymanie psów w mieście jest o wiele bardziej niehumanitarne.
Wiele lat mieszkałam na wsi i jakoś jestem sobie w stanie wyobrazić bez psów przywiązanych do swoich bud. Sporo osób nie miało psów, sporo robiło dla nich kojce a w nocy puszczało luzem, inni mieli małe kundelki, które biegały luzem. Widziałam też sporo psów trzymanych na łańcuchu, w słońcu, czasem bez wody. I jakoś zawsze wzbudzało to sprzeciw moich najbliższych i skłaniało ich do działania na rzecz poprawy losu tych psów. Z łańcuchem nikt wtedy (jeszcze) nie walczył, ale już z pozostawianiem psa na słońcu, brakiem wody czy jedzenia, jak najbardziej tak.
Mam świadomość, że zakaz w początkowym okresie może spowodować masowe uśmiercanie psów, bo to będzie łatwiejsze niż budowa kojca czy socjalizacja agresywnego psa. Ale wierzę, że docelowo spowoduje ograniczenie liczby psich nieszczęść. Może jestem naiwna, ale liczę, że po pewnym czasie dobrze ocenimy ten przepis (pod warunkiem, że faktycznie zostanie uchwalony)