Dodaj do ulubionych

Jak szybko do weterynarza?

27.11.13, 19:28
Piszę tu, bo na kocistki zagląda mało osób, a potrzebuję rady.

Opis zdarzenia:

Wracając dzisiaj z pracy zastałam wielką plamę z kocich wymiocin na wycieraczce (swoją drogą, luby mój wracał wcześniej i jej nie zauważył Oo). Nie jestem w stanie zidentyfikować, który kot wydalił taką ilość treści żołądkowej, bo nie było mnie w domu od rana, ale podejrzewam, że starszak, bo ilość naprawdę imponująca, a jest większy od malutkiej jakieś 3 razy (Calinka chyba nie ma takiego wielkiego żołądka). Koty nie chciały jeść także swojej popołudniowej porcji chrupków - Gibek coś tam podziobał, zjadł na raty, Calinia chyba nawet nie ruszyła, co jest to nich niepodobne, bo zwykle zjadają na wyścigi i jeszcze zaglądają do drugiej miski (rano jadły normalnie). [Uwaga, nieelegancki opis] Rano mała miała rzadką kupę, ale nie biegunkę. [koniec nieeleganckiego opisu]. Oba koty zalegają teraz na swoich ulubionych meblach, trochę klapnięte są - ale o tej godzinie zwykle drzemią. Oba są nieco osowiałe, choć Calinka próbowała nieco biegać za myszką, a i wyszła mi na powitanie do drzwi, jednak bez zwyczajnego entuzjazmu. Do tej pory nie widziałam Calineczki wymiotującej (ale są ślady takowej działalności), Gibek się parę razy odkłaczał. Nie zmieniałam im karmy, nie dostawały smakołyków, jedyne, co się zmieniło, to Calineczka ma zmniejszoną dawę sterydu (jest kicią po przejściach i przechodzi rekonwalescencję).

Pytanie:
Czy lecieć na łeb na szyję do weta? Czy poczekać do jutra, czy się im nie poprawi? Wiem, że koty czasem wymiotują, ale nie było to takie zwykłe odkłaczanie, ale spora ilość treści żołądkowej. No i ten niezjedzony obiad... Do tej pory koty mi nie chorowały, więc nie wiem, jak zareagować. No i jak nakarmić je na wieczór? Calince zostały popołudniowe chrupki, Gibek okazał się dżentelkotem i nie zjadł jej porcji.
Obserwuj wątek
    • mniickhiateal Re: Jak szybko do weterynarza? 27.11.13, 20:34
      Wymioty by mnie nie niepokoiły zanadto, średni humor i apetyt również, bo jest zimno i może towarzystwo chce sobie na odmianę pospać, jedyne co, to ewentualnie ta biegunka to taki sobie objaw. Sprawdź może (po uszach i noskach, jeśli nie masz termometru i praktyki w mierzeniu) czy nie mają gorączki, i zobacz, czy piją dostatecznie. Jeśli te testy przejdą pomyślnie, na Twoim miejscu spokojnie bym poczekała do jutra, a jeśli by im przeszło, to w ogóle zapewne, jako stara i zblazowana pańciakotom, bym sobie nawet całkiem odpuściła wizytę.
      • miss-alchemist Re: Jak szybko do weterynarza? 27.11.13, 22:15
        Oba kotki mają zimne nochalki, uszki normalnie. Wodę piją. Gibuś zjadł chrupki, trochę podziabał mokre, domaga się chrupków (właśnie pożarł porcję Calinki). Calinka nie jest zainteresowana jedzeniem. Biegunki ani wymiotów już nie widać. Trochę jest osowiała, ale zainteresowana ulubionymi zabawkami, chociaż nie szaleje jak zwykłe. Martwię się o nią, bo jako kocię bardzo chorowała. Może boli ją brzuszek po prostu, nie wiem, czy to się zdarza kotom bez większych konsekwencji.

    • felisdomestica Re: Jak szybko do weterynarza? 27.11.13, 21:50
      Jeśli oba źle się czują, to bym nie lekcewazyła. Zatrucie albo infekcja. Koty bardzo szybko się odwadniają, wymioty mogą byc niebezpieczne. Ja bym do weterynarza poszła. Kroplówka i zmierzenie temperatury nie zaszkodzą.
      • miss-alchemist Re: Jak szybko do weterynarza? 27.11.13, 22:18
        > Jeśli oba źle się czują, to bym nie lekcewazyła. Zatrucie albo infekcja. Koty b
        > ardzo szybko się odwadniają, wymioty mogą byc niebezpieczne. Ja bym do weteryna
        > rza poszła. Kroplówka i zmierzenie temperatury nie zaszkodzą.

        Gibek najwyraźniej czuję się już lepiej, bo zjadł wszystkie swoje chrupki, chrupki Calinki i podziabał mokre. Nie widziałam więcej wymiotów poza tym jednym zdarzeniem, nie ma też śladów w kuwecie. Do weta mogę podejść jutro - czy jeśli poczują się lepiej i zjedzą normalnie, to będzie nadal konieczne? Calinia bardzo nie lubi wizyt u weta, strasznie się stresuje, boi się jazdy samochodem, a ostatnio byliśmy na kontroli.
        • kasica_k Re: Jak szybko do weterynarza? 27.11.13, 22:36
          Jeśli od jutra będą wesołe i głodne, nie wiozłabym, ale obserwowała dalej czy objawy nie wracają (kuweta itd.).
          • miss-alchemist Re: Jak szybko do weterynarza? 28.11.13, 09:11
            Gibek dzisiaj od rana wesoły i baaardzo głodny (mokre zjadł od razu i głośnym miauczeniem domagał się chrupków). Calinka wesoła, przyszła na poranne tulenie oraz trochę rozrabiała, ale jeść nie bardzo chce :( Trochę podziubała mokre, troszkę zjadła, chrupków nie ruszyła, wodę pije. Do michy podeszła z entuzjazmem, ale po kilku kęsach entuzjazm jej opadł. Po pracy od razu biorę ją do weta.

            Tak sobie myślę, że może coś z poprzednią puszką było nie tak ;/ Ale nie śmierdziała ani nic :/
    • neiti89 Re: Jak szybko do weterynarza? 27.11.13, 23:17
      [potencjalnie dużo nieeleganckich opisów :P]
      Moja siedmioletnia już w tej chwili kotka czasami wymiotuje jedzeniem, nie kłaczkiem. Widać wtedy nawet całe chrupki, w ogóle nie strawione, trochę tylko rozmoczone treścią żołądka. Dzieje się tak zawsze po tym, jak niezwykle łapczywie i bez gryzienia zeżre całą porcję jedzenia. Dajemy jej dziennie 4 porcje, wszystko ważone, specjalna karma. I czasami kot chyba jest z jakiegoś powodu tak wściekle głodny (ah to leżenie na pufie 3/4 dnia, nic tak nie pobudza apetytu ;), że nawet nie gryzie większości chrupków, tylko łyka w całości. I wymiotuje niedługo po posiłku, max do 2h po jedzeniu. Weterynarz nie zdiagnozował nam, że to coś niebezpiecznego, ot gupi kot za dużo zżera na raz, a potem ma problem przetrawić. Po takich wymiotach zwykle karmimy ją czymś bardziej miękkim, żeby nie trzeba było mocno gryźć i żeby zaspokoić głód powstały w wyniku gwałtownego opróżnienia żołądka.
      [koniec nieeleganckich opisów]
      • bebe.lapin Re: Jak szybko do weterynarza? 28.11.13, 22:50
        Hehe, jakbym czytala o Orfiku. Czasem wymiecie wszystko z trzech misek (swoja, doprawi resztkami po dwoch pozostalych i doje chrupkow) i zaraz potem malowniczo puszcza pawia biegajac po calym mieszkaniu lub wlazac na najwyzsza polke kociego drzewa(czyz musze dodawac, ze moje lozko stoi 10 cm dalej?). Po czym beztrosko leci do misek i uzupelnia braki w brzuszku.....
    • miss-alchemist Po wizycie 28.11.13, 20:47
      Kicia nie zjadła chrupków popołudniowych, więc biegem do weta po pracy. Pani weterynarz przebadała, zmierzyła temperaturę, wymacała i stwierdziła, że brzuszek ok, trochę w jelitach się przelewa, temperatury nie ma, generalnie nic bardzo niepokojącego. Mała dostała jakąś pastę, ma jeszcze przyjąć dwie dawki. Chyba pomogło, bo kicia jakiś czas po powrocie zjadła trochę chrupków. Do soboty mamy jej nie dawać puszek, tylko ma mieć suche na misce, żeby mogła sobie zaszamać, jak zgłodnieje i będzie miała apetyt. A po weekendzie oba koty do odrobaczenia (odrobaczane były na wiosnę). Teraz Gibek poleguje w mojej torebce ;), a mała wygrzewa się na kaloryferze ;)

      Dzięki za rady!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka