turzyca
09.03.14, 21:38
kolejny watek z cyklu turzycowe rozkminy na temat dziwne i przedziwne, a na pewno zupelnie zbedne. ;)
Czytalam stary fotoreportaz DF-u o ludziach kolei. Przy zdjeciach bohaterow byl krotkie teksty o ich pracy zawodowej, podrozach i hobbies. Ktos zbiera fajki, ktos pisze wiersze, ktos biega, ktos piecze wymyslne ciasta, ktos uprawia krotkofalarstwo. Ale jeden maszynista powiedzial, ze hobby nie ma, bo na hobby trzeba wydawac.
Nie wiem oczywiscie, czy to prawda, czy facet powiedzial cokolwiek na odczepnego, bo nie chcial rozmawiac z reporterem albo nie uwaza, ze jego pasja da sie okreslic jako hobby. Albo w ogole nie odczuwa takiej potrzeby. Ale dla mnie ta wypowiedz tchnie taka straszna smuta, beznadzieja jak z XIX-wiecznych rosyjskich powiesci, takie depresyjne poddanie sie, nie ma po co sie starac, bo i tak nic z tego nie bedzie. Wywolalo to we mnie pozytywistyczny bunt. ;)
No i zaczelam sie zastanawiac, jakie hobby mozna prowadzic bezkosztowo lub niskokosztowo. Oczywiscie praktycznie w kazdym hobby mozna szybko pojsc w koszta, stad slowo "mozna" jest kluczowe. Co doradzilybyscie osobie, ktora chcialaby sie czyms zajac w wolnym czasie, ale praktycznie nie ma kasy? Noooo, moze 20 zlotych wyskrobie w ciagu miesiaca.
Ja mam pare pomyslow, ale nie chce ukierunkowywac dyskusji, dopisze sie pozniej.