Dodaj do ulubionych

Okulary vs. kontakty

30.07.14, 18:41
Przejrzałam forum pod kątem soczewek kontaktowych, znalazłam wątek sprzed zaledwie 5 lat, więc stwierdziłam, że założę świeższy ;)
Obecnie noszę okulary. Nie jakoś non stop (wada to około -1, -1,25 w obu oczach), w zasadzie jedynie do prowadzenia auta, kina, w trakcie studiów na wykłady i w innych sytuacjach, w których trzeba widzieć dalej (tak, krótkowzroczność mnie dopadła ;). Niestety w moich ulubionych okularach coś pękło, zabierałam się więc za wizytę u okulisty, a następnie optyka, żeby sprawić sobie nową parę, lecz do głowy wtargnęła mi myśl o soczewkach. Mam jednak szereg obaw z nimi związanych, więc jeżeli któraś z Was nosiła i jest w stanie potwierdzić/rozwiać moje wątpliwości będę wdzięczna :)
Więc tak:
Czy soczewki nie są jakieś kosmicznie drogie? Para okularów niekoniecznie-z-najnowszej kolekcji + szkła to nie będzie więcej niż 500zł. I będę je nosić pewnie z 5-10 lat, chyba że sama zauważę, że wada mi się przesunęła. Czy soczewki mogą w ogóle konkurować pod tym względem z okularami? Czy warto w nie inwestować?
Czy mając soczewki i chcąc czytać muszę je zdejmować? Teraz po prostu zdejmuję okulary (jeżeli rzecz jasna mam je na nosie) i czytam. Nie wiem, czy czytanie w okularach/soczewkach na dal jest zdrowe, a wyjmowanie za każdym razem, gdy sięgam po krzyżówkę/książkę/telefon w celach rozrywkowych wydaje mi się mało praktyczne.
Czy często zdarza się, że soczewka sama wypada z oka na jakąś wycieczkę krajoznawczą? Amerykańskie filmy i seriale (tak, wiem, wiarygodne że hu hu :P) pokazują, że w zasadzie nie ma wyjścia, żeby komuś soczewka nie wypadła, co powoduje rzecz jasne nerwowe jej poszukiwanie i poznawanie w międzyczasie atrakcyjnych osobników płci przeciwnej. Pomijam płeć przeciwną, ale czy to w ogóle się zdarza? Jest uciążliwe?
Jakie soczewki są lepsze? Takie krótkoterminowe (dniówki, tygodniówki) czy na dłuższy okres czasu? Jaki w ogóle jest najdłuższy czas, przez jaki można nosić jedną parę soczewek?
Czy jesteście w stanie polecić jakąś firmę?
Słyszałam też, że soczewki słabo się sprawdzają w pomieszczeniach z klimatyzacją. Ba! Że w ciąży mogą przeszkadzać, bo się skład łez zmienia i to ma wpływ.

Będę wdzięczna za cokolwiek, choćby odesłanie do innego wątku, którego nie znalazłam, a zawiera odpowiedzi na moje pytania ;)
Obserwuj wątek
    • miss-alchemist Re: Okulary vs. kontakty 30.07.14, 19:40
      Bardzo długo na co dzień nosiłam tylko soczewki (okulary jedynie na wieczór) - zrezygnowałam po rozpoczęciu pracy (cały dzień przy kompie + klimatyzacja + soczewki = katastrofa dla oczu). Teraz soczewek używam rano i popołudniami, mam miesięczne.

      Generalnie uważam soczewki za czynnik ratujący jakość życia ;) Wadę mam średnią (-3), okulary noszę od dziecka, więc jestem przyzwyczajona. Przede wszystkim ostro widzę wszędzie, nie tylko w polu widzenia okularów. Nie brudzą się też tak jak okulary ;) (być może jestem wyjątkowa fleja, ale jakoś plamy na okularach generują mi się same i ciągle je muszę czyścić :P). Absolutnie niezastąpione podczas prowadzenia samochodu czy jazdy rowerem - komfort w ogóle nieporównywalny z okularami. I można nosić okulary przeciwsłoneczne :D
      Czytam normalnie w soczewkach, ale ja i też okularów nie zdejmuję do czytania.

      Soczewki wychodzą dość drogo w porównaniu z okularami (zwłaszcza jeśli nie leci Ci wada), choć są soczewki tańsze i droższe (przy czym nie jestem przekonana do tańszych - ostatnio właśnie takie kupiłam i jestem mniej zadowolona). Dzienne to już w ogóle droga impreza ;). Najtaniej wychodzą kwartalne, ale nigdy nie korzystałam (optometrysta odradził, zresztą wydaje mi się, że trudno utrzymać higienę soczewek przez tak długi czas).
      Dzienne soczewki to nieco bardziej skomplikowana kwestia - są mega wygodne, bo jak zdejmujesz, to po prostu wyrzucasz. Z drugiej strony - dla mnie dzienne są jakieś takie bardziej suche. Cały dzień nie dam w nich rady. Używam dziennych tylko na basen ;), bo mi nie będzie żal jak zgubię.

      Co do tego gubienia - soczewka nie wypadła mi nigdy i nie wiem, co trzeba zrobić, żeby tak się stało ;). Natomiast uwzględniam, że na basenie mogłoby się tak przydarzyć mimo okularków :D

      Jako niewygodę natomiast odczuwam niemożność ucięcia krótkiej drzemki, bo soczewki ciężko zdjąć tak szybko jak okulary, a spanie w nich jest mało przyjemne :P
    • szarsz Re: Okulary vs. kontakty 30.07.14, 19:53
      > Czy soczewki nie są jakieś kosmicznie drogie?

      W porównaniu z okularami za 500 są drogie. Cena samych soczewek też może się wahać od paru (3, 4?) stówek rocznie za miesięczne do sporo ponad tysiaka za jednodniowe.

      Jakie będą Ci pasowały, tego żadna wróżka forumowa Ci nie powie. Ja w zasadzie mogę nosić wszystkie, jak mam kasę, to kupuję jednodniowe, jak nie mam, to miesięczne.

      > Czy mając soczewki i chcąc czytać muszę je zdejmować?

      Nie. Wyobrażam sobie, że więcej szkody można narobić grzebiąc wciąż przy oku, niż czytając w soczewkach.

      > Czy często zdarza się, że soczewka sama wypada z oka na jakąś wycieczkę krajoznawczą?

      Soczewki noszę 22 lata. Nigdy nei wypadła mi soczewka z oka :)

      > Czy jesteście w stanie polecić jakąś firmę?

      Ciba. Mają też pojemniki na soczewki ze srebrem.

      > Słyszałam też, że soczewki słabo się sprawdzają w pomieszczeniach z klimatyzacją.

      Sól fizjologiczna, świetlik albo inne sztuczne łzy czasem się przydają

      > Ba! Że w ciąży mogą przeszkadzać, bo się skład łez zmienia i to ma wpływ.

      Podobno to się zdarza, ja nie doświadczyłam.
    • azymut17 Re: Okulary vs. kontakty 30.07.14, 19:54
      Uwaga, może być długie :-)
      Soczewki noszę od prawie 20 lat. Nosiłam różne typy, ale zawsze miękkie. 3-miesięczne, roczne, miesięczne, dwutygodniowe, jednodniowe... Wadę mam dużą, około -5 i -6, więc to zmienia sporo, bez okularów nie widzę nie dość, że największej litery na tablicy u okulisty, to mam problem z dostrzeżeniem samej tablicy.

      > Czy soczewki nie są jakieś kosmicznie drogie?
      Moje dwutygodniowe (J&J Acuvue Oasys, chyba z tych droższych) wychodzą po ok. 65-70 zł za opakowanie 6 sztuk, czyli na miesiąc ok. 45 zł (o ile nie kopnęłam się w obliczeniach). Do tego płyn za 35-40 zł, zależy, na jaką promocję trafię. Płyn wystarcza mi na nieco ponad miesiąc.

      > Czy mając soczewki i chcąc czytać muszę je zdejmować?
      Nie, ja ich nie zdejmuję, ale okularów też nie zdejmuję, bo bym nic nie widziała :-) To jest problem jedynie, kiedy nosisz okulary dwuogniskowe, bo musisz robić też soczewki progresywne, a te wypadają drogo. Kiedyś, kiedy miałam źle dobrane moce i nosiłam za mocne szkła, to nie dawałam rady kroić nic na desce, z jedzeniem tez miałam kłopoty, nie mogłam patrzeć na sztućce i talerz, wzrok mi uciekał. Teraz jest o.k.

      > Czy często zdarza się, że soczewka sama wypada z oka na jakąś wycieczkę krajoznawczą?
      Nie, jeśli jest poprawnie założona (i dobrze dobrana, to ważne, bo są różne krzywizny soczewek i to one odpowiadają najczęściej za wypadanie) to siedzi na miejscu. Mnie wypadła tylko przy:
      - pływaniu, woda dostała się do oka i wypłukała soczewkę. Teraz na basenie pływam w okularkach a w morzu uważam, by mi nie zalało twarzy.
      - intensywnym tarciu oka, ale to raczej zostaje na palcu lub spada na twarz, da się uratować
      - w trakcie zakładania, kiedy nakładam na oko i czekam, aż wskoczy na miejsce. W ten sposób wypada mi często, bo z powodu rutyny zakładam soczewki niemal bez lustra i szybko, gdy się przykładam, wszystko jest o.k.

      > Jakie soczewki są lepsze? Takie krótkoterminowe (dniówki, tygodniówki) czy na d
      > łuższy okres czasu? Jaki w ogóle jest najdłuższy czas, przez jaki można nosić j
      > edną parę soczewek?
      Okuliści mi mówili, że najlepsze są soczewki o jak najkrótszym czasie noszenia. Największym zagrożeniem przy soczewkach są bakterie, dlatego należy zawsze starannie czyścić szkła i pojemniki, myć ręce, krótko obcinać paznokcie i przestrzegać ogólnych zasad higieny. Podobno soczewki jednodniowe nie są najlepsze, oko szybko wysycha, zalecano mi dwytygodniowe lub miesięczne.

      > Słyszałam też, że soczewki słabo się sprawdzają w pomieszczeniach z klimatyzacją.
      Prawda, dlatego noszę te mocno nawilżane i stosuję przy klimie krople do oczu. Przy pracy 8 godzin z papierami i kompem dawałam radę, ale miło nie było, wygodniej było w znienawidzonych pinglach. W konsekwencji mogę się malować tylko kosmetykami wodoodpornymi, ale idzie się przyzwyczaić.

      > Ba! Że w ciąży mogą przeszkadzać, bo się skład łez zmienia i to ma wpływ.
      Oczy mogą się bardziej wysuszać, wystarczy je zakraplać. Moje dwie ciąże nie spowodowały konieczności zaprzestania noszenia kontaktów (albo mam sklerozę :-)).

      Ogólnie to przy Twojej wadzie chyba nie warta skórka wyprawki. Przeczytaj może UWAGA DRASTYCZNE ten artykuł i jeśli Cię nie zemdliło, to możesz soczewki nosić :-)
    • yaga7 Re: Okulary vs. kontakty 30.07.14, 20:12
      Na początek zaznaczę, że ja mam wadę w okolicach -8, więc bez soczewek jestem ślepa, a zaczynałam od wady -1,5 w trzeciej klasie podstawówki, więc dla mnie to Ty masz rewelacyjny wzrok :P

      neiti89 napisał(a):

      > Czy soczewki nie są jakieś kosmicznie drogie? Para okularów niekoniecznie-z-naj
      > nowszej kolekcji + szkła to nie będzie więcej niż 500zł. I będę je nosić pewnie
      > z 5-10 lat, chyba że sama zauważę, że wada mi się przesunęła. Czy soczewki mog
      > ą w ogóle konkurować pod tym względem z okularami? Czy warto w nie inwestować?

      Jak się ma wadę -8, to moim zdaniem są o niebo lepsze niż okulary, bo przy okularach mam mikroskopijne pole widzenia.
      Ale przy wadzie -1 chyba nie chciałoby mi się bawić w soczewki. W sumie soczewki noszę od okolic -4, przedtem było spoko ;)

      > Czy mając soczewki i chcąc czytać muszę je zdejmować? Teraz po prostu zdejmuję
      > okulary (jeżeli rzecz jasna mam je na nosie) i czytam. Nie wiem, czy czytanie w
      > okularach/soczewkach na dal jest zdrowe, a wyjmowanie za każdym razem, gdy się
      > gam po krzyżówkę/książkę/telefon w celach rozrywkowych wydaje mi się mało prakt
      > yczne.

      No co Ty, bez soczewek to ja nic nie mogę przeczytać. Chyba że godzinę na telefonie zbliżonym na maksa do oka ;)

      > Czy często zdarza się, że soczewka sama wypada z oka na jakąś wycieczkę krajozn
      > awczą? Amerykańskie filmy i seriale (tak, wiem, wiarygodne że hu hu :P) pokazuj
      > ą, że w zasadzie nie ma wyjścia, żeby komuś soczewka nie wypadła, co powoduje r
      > zecz jasne nerwowe jej poszukiwanie i poznawanie w międzyczasie atrakcyjnych os
      > obników płci przeciwnej. Pomijam płeć przeciwną, ale czy to w ogóle się zdarza?
      > Jest uciążliwe?

      Noszę soczewki kilkanaście lat, na ulicy wypadła mi raz w życiu, na przystanku, w kulturalnych warunkach - w sensie stałam i wypadła.

      > Jakie soczewki są lepsze? Takie krótkoterminowe (dniówki, tygodniówki) czy na d
      > łuższy okres czasu? Jaki w ogóle jest najdłuższy czas, przez jaki można nosić j
      > edną parę soczewek?
      > Czy jesteście w stanie polecić jakąś firmę?

      Teraz noszę dniówki, zaczynałam od 2-tygodniowych, może raz miałam miesięczne. Chyba nigdy nie przekraczałam zalecanego terminu noszenia, ale mój mąż, który ma oczy kompletnie niewrażliwe, nosi 2-tygodniowe przez ponad miesiąc.
      Teraz mam FitView, wcześniej Johnson, wcześniej B&L. W różnych okresach życia pasowały mi różne soczewki.

      > Słyszałam też, że soczewki słabo się sprawdzają w pomieszczeniach z klimatyzacj
      > ą. Ba! Że w ciąży mogą przeszkadzać, bo się skład łez zmienia i to ma wpływ.

      Nie mam zielonego pojęcia, nie pracuję z klimą, w ciąży nie byłam ;)

      Dodam jeszcze, że przez kilkanaście lat tylko raz miałam zalecenie odstawienia soczewek na parę miesięcy, potem zmieniłam firmę i od tego czasu nie mam problemów. Oczy mam wrażliwe, więc noszę dniówki, żeby były w jak największym stopniu czyste.

      Natomiast chyba w życiu nie rozważałabym soczewek przy wadzie -1 ;)
    • turzyca Re: Okulary vs. kontakty 31.07.14, 11:13
      Najtansze dlugoterminowo sa twarde, wytrzymuja kilka lat, ale sa najmniej wygodne. Ale zasadniczo regula jest, ze im soczewka trwalsza tym taniej wychodzi, za to jest mniej elastyczna i moze byc przez to mniej wygodna. Co sie u Ciebie sprawdzi - nie wiadomo, ja przez lata nie moglam sie dogadac z jednorazowkami.
      Nie zdarzylo mi sie, zeby mi szklo wypadlo, jednak czasem gdy oko bylo za suche szklo utykalo mi gdzies w kaciku oka i to bylo niewygodne. Jak sobie wyrobilam nawyk noszenia kropli, to sie polepszylo.
      Ale w ogole szukanie wypadnietych podczas noszenia kontaktow to raczej tylko w przypadku twardych szkiel, one gorzej przylegaja do oka, za to nic im sie nie dzieje, jak sobie poleza na zewnatrz. Jednodniowki sa super elastyczne, wiec ladnie sie przylepiaja, za to poza okiem wysychaja i nie nadaja sie do uzytku.
      Btw. znam tylko jedna osobe ponizej 35 roku zycia, ktora nosi twarde szkla kontaktowe, praktycznie sie ich juz nie dobiera, wiec w sumie wszystko powyzsze mozesz potraktowac jako ekskurs.

      Co do czytania/wyjmowania: W szkole nosilam soczewki praktycznie bez przerwy. Przestalam podczas studiow, bo znacznie mniej mi sie wzrok meczy, gdy czytam bez okularow (mowimy o wadzie miedzy 1 a 2,5 dioptrii). Przy czym nie uwazam, ze nalezy okulary zdejmowac do czytania (ani zaden z lekarzy, z ktorymi rozmawialam), ale chodzi o proporcje, w szkole nie zdarzalo mi sie spedzac np. 10 godzin wylacznie na czytaniu. Teraz soczewek nadal nie nosze na co dzien, bo podczas pracy przy komputerze jednak za bardzo mi oko wysycha. Ale mam w domu zawsze soczewki jednodniowe i nosze je w luzniejsze dni - np. jesli w pracy mam glownie spotkania. No i lubie miec modne okulary przeciwsloneczne, wiec wole miec soczewki i aktualne oprawki niz nudne w formie oprawki ze szklami optycznymi. Tak wiec dla mnie to nie jest wybor alternatywny, korzystam z obydwu rozwiazan, zaleznie od tego, co mi akurat potrzebne.
      Troche jak na tym obrazku ;)
      https://i.imgur.com/fOcig.png
      • turzyca Re: Okulary vs. kontakty 31.07.14, 11:29
        Aha, jak pewnie mozna wywnioskowac z mojego postu, nosilam soczewki przy wadzie rzedu 1,5 dioptrii, wiec inaczej niz przedmowczynie uwazam, ze nawet przy takiej wadzie warto. Jesli chodzi o kase - mialam wtedy dosc niestabilna wade, wiec zdarzalo sie, ze po pol roku potrzebowalam nowej mocy, wymiana szkiel w okularach swoje kosztuje. Gdybym byla Toba, to pewnie poszukalabym nieco tanszego optyka (moje ostatnie okulary, z mocno szlifowanymi szklami, kosztowaly chyba 400 zlotych) i nadwyzke zainwestowala w kontakty.
      • azymut17 Re: Okulary vs. kontakty 02.08.14, 14:47
        Obrazek pouczający :-)
        Niestety przy mojej wadzie okulary wyglądają jak denka od butelek, zniekształcają twarz, przez co nadają mi debilny wygląd. Sytuacji nie poprawia fakt, że zwykle zjeżdżają mi na koniec nosa. Próbowałam różnych wygięć u optyków, zawsze jest źle...
    • aadrianka Re: Okulary vs. kontakty 31.07.14, 22:05
      W okularach noszę szkła -9, więc kosztują majątek. Soczewki mam -7.5, kupuję na Allegro, za 6 sztuk miesięcznych Air Optix płacę około 50 zł.

      Swego czasu w pracy nosiłam tylko okulary, teraz przekonałam się, że przy włączonej klimatyzacji mniej mi oko wysycha w soczewkach, niż w okularach. Staram się jednak nie nosić soczewek dłużej, niż 10h dziennie, w domu chodzę praktycznie wyłącznie w okularach. Siłą rzeczy jakąś protezę muszę mieć, by w ogóle funkcjonować, nie mówiąc o czytaniu.

      Noszę soczewki od jakichś dwudziestu lat, nie wypadła mi nigdy, raz się zdarzyło, że złożyła się wpół (po potarciu oka) i wsunęła pod górną powiekę. Zupełnie nieboleśnie, byłam przekonana, że zgubiłam, aż po jakiejś półgodzinie wysunęła się z powrotem. No ale to było po całonocnej imprezie :)

      No właśnie, pocieranie - kiedy noszę okulary, mam zwyczaj trzeć oczy, w soczewkach tego nie robię.

      Nie pamiętam już zupełnie jak to było w czasach, kiedy miałam wadę tak małą jak Twoja, wiem że na pewno nosiłam wtedy okulary, soczewki to była absolutna nowinka, niedostępna dla zwykłych śmiertelników, nie mówiąc o dzieciach. Wiem że obecnie nie potrafię sobie wyobrazić, że na dłuższą metę miałabym funkcjonować bez soczewek, zwłaszcza latem, w słoneczne dni.
    • sylwiastka A dla osób z astygmatyzmem? 02.08.14, 11:44
      Ja mam niewielką wadę -1,25 i -0,75 ale mam astygmatyzm. Do tej pory okularów używałam tylko do kompa, jazdy samochodem, ale okulista stwierdził, że mam jednak zmęczone oczy i powinnam nosić jak najczęściej. Miał rację, bo im częściej i dłużej noszę tym lepiej śpię i mniej boli mnie głowa itp.
      Z doborem soczewek jest trudniej, czy macie jakieś rady?
      • margo13ak Re: A dla osób z astygmatyzmem? 02.08.14, 13:32
        Ja niestety nie mogę stale nosić soczewek :( Czy to ze względu na alergie różniste, czy co innego, soczewki mogę nosić jeden dzień na trzy-cztery odpoczynku w okularach. Mam astygmatyzm przy wadzie ok.-3, ale soczewki nosiłam bez tej korekcji (lekarz dobierał, ale nie mam o nim najlepszego zdania...). Okulary z pełną korekcją astygmatyzmu dobieram u optometry, noszę się z zamiarem dobrania w ten sposób soczewek - może wreszcie da się je nosić ;-) Clou programu to fakt, że jakiś czas temu soczewki z korekcją astygmatyzmu przestały być masakrycznie drogie i wreszcie nie miałabym poczucia, że wyrzucam majątek... Mój TŻ nosił soczewki z korekcją asygmatyzmu (wadę podstawową ma zróżnicowaną na oczach, ok. +6 +8), miał miesięczne, ale przeginał z noszeniem, spał itp. Chwalił sobie bardzo, niestety, po dwóch ciężkich zapaleniach spojówek dał spokój i nosi wyłącznie okulary - ale on też alergik. Nie wiem, czy wróci do soczewek, bo w okularach poważniej wygląda, a potrzebne mu to w pracy ;P zawsze był z tym ubaw, bo to ja jestem młodsza, a wyglądam starzej, niż on (jak się z nim umawiałam mając lat 20, to się mnie pytali czemu podrywam nieletnich, O!)
      • turzyca Re: A dla osób z astygmatyzmem? 03.08.14, 14:05
        Mam niewielki astygmatyzm (0,5 przy krotkowzrocznosci 2,5), w okularach w koncu korygowany cylindrami, w soczewkach nadal tylko dioptriami, m.in. dlatego ze praktycznie nie ma soczewek z tak malymi cylindrami. Takie rozwiazanie ma dwie wady: w soczewkach mam nieco gorsze widzenie trojwymiarowe/orientacje w przestrzeni oraz jak ponosze okulary pare godzin i bez jakiejkolwiek przerwy zmienie na kontakty, to jest to mocno nieprzyjemne - ale ten sam problem mam jak zaloze okulary po paru godzinach chodzenia po domu bez okularow. Ale obydwie rzeczy sa niewielkim dyskomfortem w porownaniu z wysuszaniem oczu przed komputerem.
        • szarsz Re: A dla osób z astygmatyzmem? 03.08.14, 14:50
          Ja ma podobny astygmatyzm (0.25, 0.5) przy dużo większej wadzie, okulary mam bez cylindrów, soczewki oczywiście też. Przy dobieraniu szkieł u okulisty praktycznie nei widzę różnicy z cylindrami i bez... Ciekawe, dlaczego?
          • tfu.tfu Re: A dla osób z astygmatyzmem? 03.08.14, 15:04
            to ja odwrotnie, mam minimalną wadę korygowalną dioptriami, owszem, ale bolą mnie oczy, a jak patrzę w dół to widzę płynną maź ;-) okulistka zaordynowała mi zatem same cylindry, bez korekty dioptriami i poprawiło się natychmiast.
          • yaga7 Re: A dla osób z astygmatyzmem? 03.08.14, 16:04
            Ja też mam podobny astygmatyzm, no ale przy wadzie -8 średnio, soczewki mam bez cylindrów, ale okulary z cylindrami. Oprócz tego mam okulary z samymi cylindrami, bez korekty dioptrii, do pracy z kompem. Czyli pracując przed kompem przed dłuższy czas, siedzę w soczewkach i okularach ;) Jest mi tak wygodniej niż w okularach z cylindrami i dioptrami.
            Aha, soczewki z cylindrami testowałam, ale to jakaś masakra była, nic nie widziałam.

            Swój astygmatyzm widzę, prowadząc samochód czy stojąc na przystanku i patrząc się na numery autobusów - mam czasem problemy z odczytaniem cyfr itp. Dlatego też stwierdziłam, że do prowadzenia auta powinnam mieć okulary z cylindrami.
        • yaga7 Re: A dla osób z astygmatyzmem? 03.08.14, 16:06
          A mnie oczy nie wysychają przed kompem. Ale może dlatego, że to moja własna chałupa, nie mam klimy, nie mam wiatraków i może to powietrze jest jednak jakimś cudem bardziej wilgotne niż we wszystkich korpo czy inszych instytucjach.
    • urkye Re: Okulary vs. kontakty 02.08.14, 22:37
      Przed ciążą miałam jakieś -1,5, okulary nosiłam tylko do oglądania TV i do jazdy samochodem. Po porodzie wzrok mi się pogorszył i od tego czasu niestety muszę nosić okulary cały czas, nie czuję się komfortowo bez korekcji, a co dziwne, wada jakoś mocno się nie posunęła (w sumie jakoś niecałe -2, zliczając dal i astygmatyzm).
      Miałam jedno podejście do soczewek, chciałam mieć "na wyjścia" i do uprawiania sportu. Akurat dobieranie soczewek zbiegło się w czasie z zajściem w ciążę, więc możliwe, że dziś odczuwałabym soczewki inaczej. Anyway, dla mnie soczewki to koszmar. Pomijam nawet samo zakładanie i zdejmowanie, które na początku zajmuje mnóstwo czasu i często nie wychodzi - bardzo irytujące o 7 rano, jak już powinno się wychodzić;) Do tego miałam bardzo suche oczy, non-stop musiałam sobie wkraplać miksturki do oczu by móc cokolwiek robić przed kompem. A standardowo w pracy siedzę min. 8h przed kompem (często dłużej, jak oddajemy projekty). Po dwóch godzinach miałam serdecznie dość, ale myślałam, że to kwestia przyzwyczajenia. Nie;) Było tak samo każdego dnia. Za to dobrze się biegało i jeździło na rowerze - bajka, fajnie wszystko widzieć z normalną ostrością.
      Testowałam miesięczne - klapa, potem jednodniowe i też klapa - znowu suche oczy, zerowy komfort widzenia. Miałam różne typy soczewek, ale żaden mi nie podpasował. W sumie nadal mam kilka jednodniówek, ale jak pomyślę o tym uczuciu suchości w oczach, to nie chcę ich ruszać. Podziękowałam soczewkom i grzecznie wróciłam do okularów. Których nie cierpię całym sercem:( Gdyby nie te problemy z suchością, z chęcią bym korzystała z soczewek.

      Neiti, pójdź sobie do jakiegoś optyka, oni mają specjalną ofertę soczewkową, przynajmniej ja na taką się zapisałam - dobierają moc, pokazują jak zakładać, ty się uczysz przy nich i potem dostajesz soczewki do domu. Oczywiście taka wizyta kosztuje odpowiednio, więc tak na serio płacisz za te soczewki, ale tak brzmi ładniej marketingowo;) Zobaczysz, czy Ci w ogóle takie soczewki pasują i tyle:) Niestety to, co sprawdza się u większości, niekoniecznie musi się sprawdzić i u nas. Niestety, a tak bardzo bym chciała nosić soczewki, a nie okulary :(
      • turzyca Re: Okulary vs. kontakty 03.08.14, 13:25
        Anyway, dla mnie soczewki to
        > koszmar. Pomijam nawet samo zakładanie i zdejmowanie, które na początku zajmuje
        > mnóstwo czasu i często nie wychodzi - bardzo irytujące o 7 rano, jak już powin
        > no się wychodzić;)

        Ale to jest kwestia tylko wycwiczenia. :) Ja pierwszy raz soczewki sciagalam POLTOREJ godziny. I to z pomoca siostry, bo sama nie bylam w stanie patrzec, gdzie se wsadzam palec. :D Do tej pory nie jestem, soczewki wkladam i zdejmuje bez lusterka, za to teraz robie to z marszu, rzadko potrzebuje drugiego podejscia, zeby zalozyc soczewke, a przeciez nie nosze na co dzien. Przy zdejmowaniu zreszta nauczylam sie, zeby w razie jakiejkolwiek suchosci czy dyskomfortu najpierw oko porzadnie zakroplic (chocby plynem do pielegnacji szkiel) i dopiero po paru chwilach zdejmowac soczewke.

        Do tego miałam bardzo suche oczy, non-stop musiałam sobie wk
        > raplać miksturki do oczu by móc cokolwiek robić przed kompem. [...] Po dwó
        > ch godzinach miałam serdecznie dość, ale myślałam, że to kwestia przyzwyczajeni
        > a.

        Przed kompem mruga sie znaaaacznie rzadziej, wiec to normalne ze oko jest wysuszone. Jak sie ma szczescie lub wysoka tolerancje, to pracuje sie i tak, jak nie, to soczewki zostaja na zycie pozakomputerowe.


        Podziękowałam soczewkom i grzecznie wrócił
        > am do okularów. Których nie cierpię całym sercem:(

        A szkoda, bo bardzo Ci w nich do twarzy. Jak sie pojawily na blogu, to myslalam, ze sobie kupilas akcesorium modowe.
        • szarsz Re: Okulary vs. kontakty 03.08.14, 14:52
          > Ale to jest kwestia tylko wycwiczenia. :) Ja pierwszy raz soczewki sciagalam PO
          > LTOREJ godziny.

          Ja też :) Rodzice moi wychodzili do przyjaciół na kawę, jak wrócili, to ja wciąż tkwiłam przy lusterku płacząc rzewnie czerwonymi oczami. Przy mniejszej motywacji chyba bym się wtedy poddała.
      • neiti89 Re: Okulary vs. kontakty 03.08.14, 13:27
        Wielkie dzięki za opinie i wszelkie rady :) Myślę, że po prostu muszę spróbować z soczewkami i sama przekonać się, jak to jest i czy faktycznie mi to odpowiada ;) Uspokoiłyście mnie w niektórych kwestiach (typu spontaniczne wypadanie soczewek), a wizja ostrej wizji i ciemnych okularów jednocześnie jest niezwykle kusząca.... :)
        Jeżeli ktosia jeszcze będzie chciała dodać coś z własnego doświadczenia chętnie przeczytam i jeszcze raz dziękuję za spisane już tutaj opinie :)
        • maggianna Re: Okulary vs. kontakty 03.08.14, 14:58
          Co do okularów przeciwsłonecznych - u optyka mozna zrobic dowolne okulary z przyciemnianymi szklami, dobiera sie oprawki i nawet mozna wybrac barwę szkieł (bardziej zielone czy bardziej brązowe), mam zwykle okulary przeciwsłoneczne i te optyczne i obie pary mam w takich samych oprawkach, różnica jest tylko jak je założę bo w jednych nie widzę wyraźnie :-) i za kazdym razem jak robie nowe okulary to robie tez okulary przeciwsłoneczne tak zeby nadążały za moda.

          Co do soczewek - nosilam je regularnie przez kilka lat, zazwyczaj miesięczne. Miałam problemy z suchymi oczami w pracy gdy za długo siedziałam przed komputerem. Zaczelam nosić kontakty mając wadę ok -1, w trakcie noszenia doszłam do -3,25. Co prawda przyzwyczaiłam sie do soczewek bardzo szybko ale po kilku latach zaczelam miec nawracające problemy z podraznionymi oczami, przesuszaniem i nawet zapaleniem spojowki. Pilnowałam dat wymiany, spalam w nich moze ze 3 razy, nie nosilam dłużej niz 12 godz. Wrocilam wiec do okularów i wszelkie problemy ustapily, mało tego przestała mi sie powiększać wada wzroku, nawet przez 2 lata od odstawienia szkieł lekko sie zmniejszyła (teraz mam -2,5 i -2,75 i 0,5 cylindra).
          Teraz od czasu do czasu nosze szkła jednorazowe - zazwyczaj w weekendy, wakacje i na basen.

          Nigdy szkło mi nie wypadło, raz tylko zawinelo sie i "zgubiło" w oku i miałam problem je wyciągnąć ale pomogła duża ilosc kropli.
          • neiti89 Re: Okulary vs. kontakty 03.08.14, 16:16
            Myślałam nad fotochromami, ale doszłam do wniosku, że chciałabym, żeby moje okulary przeciwsłoneczne pełniły również funkcję ozdobną. Poza tym, okulary które noszę na co dzień to takie tam małe prostokąciki. Chciałam, żeby okulary przeciwsłoneczne miały większą powierzchnię, lepiej chroniły oczy przed słońcem. Ogólnie trzymam się zasady, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego ;)
            • maggianna Re: Okulary vs. kontakty 03.08.14, 17:25
              Ale ja nigdzie nie pisałam o fotochromach tylko o standardowych okularach przeciwsłonecznych - na codzień nosze zwykle okulary a od słońca mam przeciwsłoneczne czyli ciemne szkła ale korekcyjne i z cylindrami jak najbardziej pełnią funkcje ozdobną, dobralam oprawki takie ktore mi sie podobały, te kupowane ostatnio to były oprawki od okularów przeciwsłonecznych w ktore optyk włożył szkła korekcyjne.

              Nosze takie okulary od wielu lat, mam przynajmniej 5 par wiec to raczej standard u optyka.
        • yaal Re: Okulary vs. kontakty 12.08.14, 02:36
          To ja ci podam jeszcze dwa argumenty za soczewkami:
          1. Wyobraź sobie zimy, kiedy wchodząc do ciepłego pomieszczenia cały czas widzisz ostro, bez nagłego ataku mgły, i deszcze, kiedy nie masz ani kropli na szkłach (:
          2. Ostrą wizję masz w soczewkach w całym polu widzenia, a nie tylko na wprost. Możesz spojrzeć kątem oka, zezować, wywracać oczami, patrzeć z ukosa i cały czas jest ostro.

          Plus jeden blisko spokrewniony z ciemnymi okularami: do kina na film w 3D, w goglach na narty, pod wodę w masce nurkowej...

          • maggianna Re: Okulary vs. kontakty 12.08.14, 09:23
            > Plus jeden blisko spokrewniony z ciemnymi okularami: do kina na film w 3D, w go
            > glach na narty, pod wodę w masce nurkowej...

            Jedyne co jest niewygodne w okularach to oglądanie filmu w 3D, reszta nie jest żadnym argumentem za soczewkami bo zarowno pierwsze okulary przeciwsłoneczne ze szklami korekcyjnymi jak i pierwsza maskę do nurkowania z takimi szklami kupowałam w latach 90tych kiedy na rynku dostępne były tylko roczne szkła kontaktowe ze skomplikowana obsługa i były duzo droższe niz kupienie maski czy okularów do pływania ze szklami korekcyjnymi.

            Na nartach nie jeżdzę ale skoro sa maski do nurkowania i specjalistyczne okulary sportowe to i na pewno istnieją gogle dla okularnikow. Na basenie plywam w szkłach kontaktowych + okularkach do pływania ale maskę do nurkowania wole ze szklami korekcyjnymi.

            Najchętniej nie nosilabym ani okularów ani szkieł kontaktowych bo obu tak samo nie lubie (planuje korekcję laserowa wzroku) ale nie demonizujmy okularów - mozna korzystać ze słońca i uprawiać sporty w okularach - jest mnóstwo opcji dla okularnikow i szkła kontaktowe nie sa jedyna.
            • turzyca Re: Okulary vs. kontakty 12.08.14, 12:01
              Powiedzialabym, ze zawsze to kwestia kasy i upodoban osobisych - akurat mnie film w 3D nie przeszkadza, moze mam dosc dlugi nos? ;) Okulary 3D musza uwzgledniac okularnikow, bo wiele osob nie moze nosic soczewek, a jednak wady wzroku w zachodnim spoleczenstwie sa coraz czestsze.
              To samo wedlug mnie dotyczy gogli narciarskich, wiekszosc gogli, ktore mierzylam bylo kompatybilnych z moimi okularami.

              Ale jesli chodzi o maski do nurkowania, okularki plywackie a takze modne okulary przeciwsloneczne to w duzej mierze kwestia kasy i wyboru. Te bez opcji korekcji sa w znacznie wiekszym wyborze i w efekcie takze tansze. Wybor
              • maggianna Re: Okulary vs. kontakty 12.08.14, 12:27
                > Powiedzialabym, ze zawsze to kwestia kasy i upodoban osobisych - akurat mnie fi
                > lm w 3D nie przeszkadza, moze mam dosc dlugi nos? ;) Okulary 3D musza uwzgledni
                > ac okularnikow, bo wiele osob nie moze nosic soczewek, a jednak wady wzroku w z
                > achodnim spoleczenstwie sa coraz czestsze.
                > To samo wedlug mnie dotyczy gogli narciarskich, wiekszosc gogli, ktore mierzyla
                > m bylo kompatybilnych z moimi okularami.

                Mysle ze jest to tez kwestia oprawek - mam dwie pary okularow - jedne z duzymi "modnymi" oprawkami a drugie tytanowe bez oprawek i w tych pierwszych nie da sie ogladac filmu bo nie jestem w stanie zalozyc okularow do 3D tak zeby dalo sie siedziec w obu parach.

                > Ale jesli chodzi o maski do nurkowania, okularki plywackie a takze modne okular
                > y przeciwsloneczne to w duzej mierze kwestia kasy i wyboru. Te bez opcji korekc
                > ji sa w znacznie wiekszym wyborze i w efekcie takze tansze.

                Przy sredniej wadzie (do -4 bo takie mam doswiadczenia) roznicy w cenie specjalnej nie ma, okularki korekcyjne do plywania widzialam w zwyklych sklepach sportowych i byly niewiele drozsze - ale tylko z dioptrami, nie pytalam o takie z cylindrami, przy masce do nurkowania duzej roznicy w cenie nie bylo ale maska ogolnie byla droga.
                Za okulary przeciwsloneczne (z cylindrami) place dokladnie tyle samo co za zwykle, szkla barwione nie sa drozsze, dobre okulary przeciwsloneczne z porzadnymi szklami bez korekty kosztowaly mnie nawet troche wiecej niz te z korekta (oprawki w obu parach mam tej samej firmy) bo szkla korekcyjne byly na zamowienie i moglam wybrac szkla innej firmy.
                Mialam zwykle okulary przeciwsloneczne ze szklami korekcyjnymi z filtrem polaryzacyjnym wiec zakladam ze i sportowe robia. Okulary ktore mam bez oprawki maja specjalne plastyczne szkla (podejrzewam ze to rodzaj tworzywa), wyginaja sie i mozna na nich stanac i nie popekaja wiec pewnie i robi sie wygiete szkla - w koncu wielu zawodowych sportowcow uprawia sport w specjalnych okularach.

                >Wybor
                • yaga7 Re: Okulary vs. kontakty 12.08.14, 14:57
                  Mnie się wydaje, że to wszystko kwestia wady.

                  Moje okulary (małe, za małe do normalnego chodzenia przy -8, bo mam za małe pole widzenia) na krawędzi mają pół centymetra. Plastiki, najcieńsze dostępne na rynku parę lat temu. Żebym mogła mieć korekcyjne okulary przeciwsłoneczne, czy sportowe, oprawki musiałyby być sporo większe, nie wiem, jaka byłaby grubość szkła przy krawędzi, nie chcę myśleć ;)
                  No chyba że w przeciągu paru lat technologia poszła do przodu, nie wykluczam.

                  Aha, przy wadzie takiej jak moja, ja osobiście odczuwam zbyt duży kontrast na krawędzi pola widzenia, patrząc przez okulary, ponieważ poza okularami nie widzę praktycznie nic, więc jednak do codziennego życia zostają soczewki albo operacja, moim zdaniem.

                  Aha, za czasów okularów jeździłam na nartach bez gogli, w goglach i okularach było mi straaaaasznie nie wygodnie. Tylko że tu pewnie technologia poszła do przodu, bo to było jakieś 20 lat temu ;)
                  • maggianna Re: Okulary vs. kontakty 12.08.14, 19:57
                    Moje okulary tez maja ok pół cm na krawędzi, moja przyjaciółka nosiła -11 i okulary przeciwsłoneczne nie różniły się specjalnie od moich (zwykle tez nie), zreszta w okularach przeciwsłonecznych aż tak grubości szkła nie widać bo takie np ray bany maja dość masywna oprawke.

                    Dramatyczna różnice w grubości szkieł widziałam za to u mojej cioci która nosiła -24.

                    Noszę okulary od ponad 30 lat i chyba się po prostu przyzwyczaiłam bo nie widzę oprawek, nie mam wrażenia ograniczonego pola widzenia i nie widzę specjalnie w tym względzie różnicy pomiędzy okularami czy soczewkami - i jedne i drugie są dla mnie równie uciążliwe i bardzo żałuje ze będę mogła zrobić laserowa korekcję najwcześniej w przyszłym roku.
                • smallfemme Re: Okulary vs. kontakty 14.08.14, 10:04
                  > I dokladnie o to mi chodzilo - jest wiele opcji, kazdy moze znalezc odpowiednia
                  > dla siebie i biorac pod uwage dostepnosci produktow nie jest tak, ze nagle po
                  > kupieniu soczewek, mozna nosic okulary przeciwsloneczne czy nurkowac bo jest to
                  > mozliwe bez wiekszego problemu i dla osob noszacych tylko okulary.

                  No cóż, nawet pomijając komfort, widzę różnicę finansową pomiędzy soczewkami, a okularami specjalistycznymi. Dzięki założeniu soczewek mogę pożyczyć wypasione gogle od brata, rzadko jeździmy na śnieg w tym samym terminie. Na soczewki na wyjazd nie wydaję więcej niż 10 zł. Nowe gogle musiałabym kupować co maks. 2 lata, ze względu na zmieniającą się wadę, a tak mogę się podzielić z bratem kosztami bardziej wypasionego modelu.
                  Podobnie z okularami przeciwsłonecznymi - potrzebuję ich rzadko, jeśli mam ze sobą soczewki i przyjdzie mi prowadzić samochód pod słońce, mogę pożyczyć okulary przeciwsłoneczne od drugiego kierowcy, a zakup kolejnych okularów korekcyjnych były zupełnie finansowo nieuzasadniony, skoro założę je może 10 razy w roku.

                  Co innego w sytuacji, kiedy ktoś rzeczywiście korzysta z takich rzeczy na co dzień, do tego ma stabilną wadę, wydatek może się opłacić. Dla osób, które korzystają z takich atrakcji bardzo okazjonalnie dobranie soczewek dosyć mocno wpłynąć na komfort takiego okazjonalnego wypoczynku.
    • slotna Re: Okulary vs. kontakty 03.08.14, 17:33
      Jak mialam taka wade jak ty nie kupowalam soczewek, bo moglam np. plywac po prostu bez okularow. Pozniej dlugo nosilam soczewki, ale skonczylo sie, kiedy zaczelam brac pigulki antykoncepcyjne - oczy bardziej mi wysychaja i nie moge siedziec przed komputerem, a moja praca na tym polega. Kupuje wiec soczewki jednodniowe i nosze ja na wakacjach, basenie (z okularkami) itd. Pare razy soczewki mi wypadly albo wlazly pod powieke (nieprzyjemne, ciezko wyjac, ale obeszlo sie bez interwencji okulisty).
    • smallfemme Re: Okulary vs. kontakty 11.08.14, 13:43
      Przede wszystkim warto posłuchać rad doświadczonej osoby, która dobiera soczewki. W moim przypadku wszystkie soczewki z firmy, której wyroby oferował mój optometra, miały nieodpowiedni dla mnie promień krzywizny i zdarzyło mi się zgubić soczewkę, ale po podpowiedzi czego mam szukać w produktach konkurencji udało się dopasować soczewki, które z oczu nie uciekały.
      Korzystałam do tej pory tylko z soczewek jednodniowych, bo przez prawie 20 lat przywykłam już do okularów, ale soczewki są dla mnie niezastąpione w takich sytuacjach jak impreza taneczna (mam wrażenie, że w soczewkach mam dużo lepsze poczucie równowagi i przestrzeni dzięki szerokiemu widzeniu) czy zimowy wypad na snowboard, gdzie wreszcie mogę wygodnie korzystać z gogli, okulary nie parują i nie boję się, że zrobią mi krzywdę, gdy kolejny raz padnę na twarz :)
      Zakładanie i zdejmowanie to nieraz droga przez mękę dopóki się człowiek nie nauczy, soczewki jednodniowe potrafią też podeschnąć na oczach (wtedy dobrze uronić kilka łez, na pewnej imprezie wzruszenie uratowało mnie przed zdjęciem soczewek w połowie imprezy ;) ) ale ułatwiają wiele sytuacji.
      Osobiście nie przekonałam się do noszenia soczewek na co dzień, bo bardzo dużo pracuję przy komputerze, poza tym aspekt finansowy nie jest mi obojętny, ale uważam że warto spróbować i przekonać się na własnych oczach, bo jednak zmieniają perspektywę :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka