besame.mucho
22.01.15, 13:42
Jakoś w ciągu ostatnich lat w ogóle nie kupowałam ciast i ciastek, tylko piekłam w domu, więc wypadłam z obiegu. A ostatnio trafiają mi się co rusz jakieś okazje, że fajnie byłoby coś mieć i nie ma czasu stanąć do garów. Robię wtedy rundkę po cukierniach i za każdym razem wracam rozczarowana - czy naprawdę Warszawa zamieniła się w miasto niezbyt smacznych tart i croissantów w hipsterskich kawiarniach, a kupienie dobrego sernika i szarlotki graniczy już z cudem? Czy po prostu mam pecha? Macie jakieś sprawdzone miejsca? W dowolnej dzielnicy, mogę się przebujać na drugi koniec miasta po dobre ciastko, ale nie po to, na co trafiam. Testowałam modne i drogie cukiernie (Lukullus, Sowa) i kończyłam rozczarowana, testowalam małe miłe cukierenki pod domem, które 15 lat temu były świetne - to samo. Została już tylko beza ze Smaków Warszawy, w których za kilka białek i garść żurawiny liczą sobie tyle, co za wystawny obiad?
Chodzi mi bardziej o "zwykłe" ciasta i ciastka (takie do kupienia na ostatnią chwilę przed przyjściem gości, albo na słodkie śniadanie) niż o wypaśne torty - urodziny mają określoną datę, więc jak wiem, że ktoś ma, to tort mam czas machnąć.