Dodaj do ulubionych

Utopiłam Ryśka

07.11.15, 21:20
Wiem, że poniższy wątek może się wydać zabawny ale dla mnie nie jest więc prosiłabym o nie rozwijanie go w klimatach satyrycznych.

5 lat temu, za wyjątkowo dzielną postawę, mój 3-letni wtedy syn dostał od lekarza małego plastikowego konika. Konik dostał imię Rysiek i stał się członkiem rodziny. Po jakimś czasie, kiedy miałam wyjechać w podróż służbową, syn podarował mi Ryśka, żeby jeździł ze mną i żeby było mi raźniej. Szybko okazało się, że wspólne podróżowanie z Ryśkiem stało się naszą rodzinną tradycją i powodem do wielu radości.

No i dzisiaj, po długiej i wspaniałej wycieczce, wyciągałam Ryśka z torebki tak energicznie że wylądował na dnie jeziora w Lucernie. Mój prawie 9-letni syn rozpłakał się i zażądał żebym wskoczyła do jeziora żeby go wyciągnąć. Fakt, że jest listopad a my mamy wracać pociągiem, z przesiadką, do oddalonego o półtorej godziny domu nie stanowił istotnego kontrargumentu. Mąż popatrzył na mnie jakbym mu dziecko utopiła. Córka przez cały wieczór roztrząsała że Rysiek umarł i ma swój grób w Lucernie. A najgorsze jest to, że sama się z tym plastikowym konikiem bardzo zżyłam i jakoś nie mogę uwierzyć że tak po prostu nie ma go i nie będzie.

Ponieważ był to prezent z niepewnego źródła, ponadto wiele lat temu, nie wiem nawet jak zacząć poszukiwania ewentualnego bliźniaka. Ale pomyślałam, że może któraś z Was kiedyś widziała, miała, podarowała takiego małego konika. Jest wielkości konika z lego, mieści się w dłoni. Wygląda tak:

https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/qd/pa/sk4u/oP8lOH9wsL2G2T4xDB.jpg

Będę wdzięczna za wszelkie tropy. Jak nie znajdę to pewnie poszukamy innego towarzysza podróży. Ale z Ryśkiem wiąże się tyle wspomnień, że gdyby udało mi się znaleźć sobowtóra to radość całej rodziny byłaby niepomierna.
Obserwuj wątek
    • mniickhiateal Re: Utopiłam Ryśka 07.11.15, 22:44
      Hmm. Skojarzył mi się mocno z koniem z takiej belgijskiej głupiej kreskówki "Lucky Luke", ale tamten koń był blondynem:
      www.ebay.de/itm/Lucky-Luke-Ceji-figurine-articulee-Jolly-Jumper-occasion-/121688153373
      Ale może coś chociaż trochę w dobrym kierunku.
      • bathilda Re: Utopiłam Ryśka 07.11.15, 23:18
        Wiem, mnie też się kojarzył. I też kiedyś sprawdzałam że to jednak nie 1:1. Podejrzewam, że to była tajwańska wariacja na temat tamtego konia czyli "jak to zrobić żeby się kojarzyło ale żeby nikt nam nie zarzucił plagiatu". Inna sprawa, że cena z aukcji powaliła mnie na kolana...
      • zenobia44 Re: Utopiłam Ryśka 08.11.15, 11:37
        Myślę, że to dobry trop, koni jest więcej i nie tylko blondyni:
        www.tons-of-toys.com/lucky-luke-pvc-brown-horse-figurine-comansi_i14559
        www.lulu-berlu.com/lucky-luke-may-jolly-jumper-figure-to-assemble-a2036-en.html
      • the_pipeline offtop Lucky Luke 10.11.15, 13:41
        > Hmm. Skojarzył mi się mocno z koniem z takiej belgijskiej głupiej kreskówki "Lu
        > cky Luke", ale tamten koń był blondynem:

        Chciałam tylko zauważyć, że filmy czy serial o Lucky Lucku to ekranizacje jednego z najbardziej popularnych frankofońskich komiksów dla dzieci, których scenariusze pisał Rene Goscinny, czyli ten od "Przygód Mikołajka". Obie serie są raczej uznane na świecie niż określane jako "głupie".

        Rozumiem że ktoś może nie przepadać za konwencją, ale po co takie mocne słowa? W dzieciństwie zarówno komiksy jak i filmy były u mnie w domu czytane/oglądane całą rodziną i wszyscy się świetnie bawili, więc stanowczo protestuję przeciwko nazywaniu Lucky luka głupim.
    • jul-kaa Re: Utopiłam Ryśka 07.11.15, 22:58
      Domyslam sie, ze nie wiesz, czy byla na Rysku jakas nazwa firmy?
      Jesli nie uda sie znalezc sobowtora, mozna pewnie zamowic o jakiejs zdolnej osoby kopie z modeliny - nie tak trwala pewnie, ale pamiatka bedzie.
      • bathilda Re: Utopiłam Ryśka 07.11.15, 23:20
        Na pewno nie było nazwy firmy, bo już kiedyś mnie naszła taka myśl, żeby kupić mu sobowtóra.

        Ta modelina to jest jakiś pomysł, mój mąż powiedział, że może druk 3D. Tylko nie wiem kto ewentualnie by się tego podjął. No i czy cena będzie w granicach rozsądku. Tutaj modelina rokuje lepiej niż 3D, przynajmniej mam nadzieję.
    • turzyca Re: Utopiłam Ryśka 08.11.15, 00:05
      bzdurynn.blogspot.de/?m=1--
      Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
    • magdalaena1977 Re: Utopiłam Ryśka 08.11.15, 11:19
      A czy rozważaliście wyłowienie oryginalnego Ryśka np. przy pomocy drutu? łapki na wysięgniku?
    • zenobia44 Re: Utopiłam Ryśka 08.11.15, 11:32
      Trudno w to uwierzyć (przynajmniej mi trudno, że jest więcej takich świrów jak ja ;)), ale miałam podobną przygodę. Stwór był wyprodukowany z 10 lat wcześniej, znałam firmę na szczęście i wiedziałam z jakiej bajki pochodzi, ale i tak to była produkcja okolicznościowa związana z premierą filmu, więc tylko przez kilka miesięcy był na rynku. Sobowtóra mojego stwora znalazłam na ebayu i już-już miałam kupować, gdy nagle pojawił się w towarzystwie na Allegro - tak jakby ktoś wystawiał 30 figurek koni i w tym Ryśka. Pewnie już sprawdzałaś takie oczywiste miejsca, ale warto non-stop monitorować wszelkie portale, gdzie ludzie mogą wystawiać coś co im zagraca dom: allegro, ebay, olx.
      A jeśli chodzi o druk 3d to wydaje mi się że to łatwiejsze niż można przypuszczać zwłaszcza, że macie zdjęcia Ryśka. Znam tylko taką drukarnię, ale pewnie w sieci jest tego mnóstwo i znajdziesz coś bardziej w twojej okolicy 3d-up.pl/ . Kwestią zaporową może być ewentualnie cena, tak sobie przynajmniej to wyobrażam.
    • bathilda Happy End 08.11.15, 15:20
      No aż sama nie mogę w to uwierzyć. Wsiedliśmy rano w samochód, po drodze zatrzymaliśmy się w lesie gdzie znaleźliśmy prawie 3-metrowy kij. Dojechaliśmy do Lucerny, po czym przy pomocy taśmy klejącej, kija z lasu, rury od odkurzacza, metalowego profilu i sitka kuchennego stworzyliśmy Specjalistyczny Sprzęt do Wyławiania Plastikowych Koników. I udało się. Ludzie przystawali i robili nam zdjęcia. Bo też nieczęsto ktoś kuchennym sitkiem próbuje przecedzić jezioro ;). Szczęśliwie Ryszard leżał jakieś 3-4 metry poniżej linii ulicy, nie więcej niż 2-3 metry od brzegu. No i woda w tutejszych jeziorach jest niesamowicie przejrzysta. Wiec się udało i Rysiek szczęśliwie siedzi w mojej torebce, wyściskany przez wszystkich.

      Bardzo dziękuję za wszystkie konstruktywne rady. Sobowtóra chyba i tak poszukam, jakby mi wpadł do rzeki czy w inną dziurę to już by sitko nie wystarczyło ...
      • 100krotna Super! :D 08.11.15, 15:32
        Zróbcie mu uzdę: Pętelka na szyi i sznureczek na nadgarstek, jak przy aparacie. Nawet jak się wyślizgnie, to najwyżej będzie koń na bungee :)
      • turzyca Super! 08.11.15, 16:44
        Ale historia!

        Sobowtóra chyba i tak poszukam
        > , jakby mi wpadł do rzeki czy w inną dziurę to już by sitko nie wystarczyło ...

        No to jak masz Ryska to mozesz go skopiowac. Opcji masz kilka, wspomniany druk 3D (zaleta - mozliwosc zrobienia dalszej kopii na podstawie pliku za iles tam lat) czy tez po prostu zrobienie formy do odlewu. I Rysiek jak kazdy VIP bedzie mial sobowtora, zastepujacego go przy ryzykownych akcjach. Nawet sie rozdwoic bedzie mogl. Albo i rozpieciorzyc. ;)
      • zenobia44 Re: Happy End 08.11.15, 18:49
        :D
        Super, tylko zobaczcie czy się biedaczysko nie nabawił kataru przez to długie moczenie, hahaha.
      • magdalaena1977 Re: Happy End 08.11.15, 19:10
        Miałam rację, że wyłowienie będzie prostsze!

        i rzeczywiście polecam dorobienie uzdy.
        • bathilda Re: Happy End 08.11.15, 20:33
          Prawda!
      • kaga9 Re: Happy End 08.11.15, 20:53
        Gratulacje!!!!!!:D

        Choć przyznaję, że na początku zwątpiłam w pomysł Magdalaeny...
        • bathilda Re: Happy End 08.11.15, 21:07
          Ja też miałam wątpliwości. Przez noc szukałam w myślach znajomego nurka albo posiadacza pontonu ;). Ale niestety żadnego nie znam. Mąż wpadł na pomysł z podbierakiem, razem wypracowaliśmy technologię. Ale wątpliwości miałam poważne. Ryszard przeleciał przez płotek na bulwarze nad jeziorem, gdzie poziom chodnika jest ponad 2 metry nad lustrem wody, do tego dochodzi głębokość jeziora. No i manewrowanie "podbierakiem" było utrudnione ze względu na poprzeczki płotka.

          Ale co byliśmy z siebie dumni jak się udało to nasze ;).
          • kaga9 Re: Happy End 08.11.15, 23:53
            Naprawdę wzruszająca historia:) Zresztą, po prostu, żeby było sprawiedliwie, Wasz wysiłek i straty w emocjach MUSIAŁY zostać nagrodzone i tak się stało. Bardzo się cieszę, że się udało!
      • fanaberia.fanaberia Re: Happy End 08.11.15, 23:04
        Gratulacje! Autentycznie się cieszę :D
        I popieram: koniecznie kantarek temu Ryśku. Do kantarka przypiąć smycz jak do kluczy, smycz zamotać do paska torebki. Do sesji zdjęciowych nawet odpinać nie będzie trzeba :)
      • bebe.lapin Re: Happy End 08.11.15, 23:14
        Wow, niesamowita historia. :D Ciesze sie, ze sie udalo.
      • beniutka_bo Re: Happy End 09.11.15, 11:51
        Bathildo, yu've made my Day! Gratuluje kreatywności.
        A kun przypomina mi tego z bajki o Lucky Luke'u.
      • mankencja Re: Happy End 09.11.15, 12:44
        Wzruszyłam się. Serio!
      • bathilda Re: Happy End 09.11.15, 21:16
        Dziękuję za wszystkie dobre słowa i życzliwości. Jak wiadomo radość to jedyna rzecz która się mnoży kiedy się ją dzieli :).
      • slotna Re: Happy End 09.11.15, 23:06
        Jej, super, ze sie udalo. Swietni jestescie.
    • brykanty Re: Utopiłam Ryśka 13.11.15, 11:32
      Bathildo, miałam ponury dzień. Dziękuję za piękną historię z happy endem. Teraz mi lepiej.
    • yo_anka Re: Utopiłam Ryśka 17.11.15, 11:05
      Wow - ależ historia!
      Świetnie, że z happy endem!
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka