Dodaj do ulubionych

wymiana AGD w mieszkaniu

21.08.16, 13:34
Będę zmieniać AGD w domu, proszę o dobre rady :)

W kuchni planuję zakup piekarnika i szuflady grzewczej, jak największych (czyli mogą być naprawdę szerokie, szufladę chcę używać raczej do utrzymywania w cieple jedzenia, nie talerzy), ale bez przesady, na Agę mnie nie stać ;) Chciałabym je zabudować, żeby piekarnik nie stał na podłodze, tylko był wyżej. Do tego płyta (ceramiczna? indukcyjna?) i wyciąg.

Do łazienki pralka, zastanawiam się nad pralko-suszarką - a może osobno pralka, osobno suszarka?

Całość do używania przez 5 osób, w tym troje dużych dzieci. Wszelkie uwagi dzieciatych mile widziane :)
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 21.08.16, 17:28
      A niedzieciatych? ;)

      Jak masz miejsce na osobną pralkę i suszarkę, to się nie wahaj, tylko kupuj. Ja mam połączoną (bo mam mikrołazienkę i brak miejsca) i absolutnie nie wyobrażam sobie życia bez tego sprzętu.
      • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 10:19
        Jak się znasz, to pisz ;)
        Masz połączoną w sensie 2w1?
        Miejsce jest, zastanawiałam się nad taką 2w1, ale specyfikacje techniczne odstręczają.
        • yaga7 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 13:25
          Tak, od lat mam pralko-suszarkę. Teraz akurat Samsunga, który, odpukać, od chyba 8 czy 9 lat jest bezawaryjny. Tylko ja miałam pewne ograniczenia wielkościowe, ten Samsung i tak wystaje w otwór drzwiowy, a mniejszych to już nie robią, większe z kolei mogą być lepsze.

          Z drugiej strony tak sobie myślę, że jeżeli nie masz potrzeby posiadania suszarki, to może Ci nie jest potrzebna? Ja mam małą łazienkę z kiepską wentylacją i sezonie deszczowym w suszeniu na sznurkach nie pomaga nawet elektryczny kaloryfer, który grzeje przez cały rok. Ciuchy naprawdę wolno schną i pralko-suszarka ratuje, bo nawet jeśli nie wysuszy na wiór, to wysuszy na tyle, że po wywieszeniu na sznurki pranie schnie, a nie śmierdzi ;)
          Inna sprawa, że pralko-suszarka przy dwóch kotach też jest wybawieniem, miewałam akcję prania po kolei kołdry, poduszek, pościeli i narzuty ;))) No ale Twoje dzieci są duże, zwierzaków nie masz, więc to nie Twoja działka.
          • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 15:21
            yaga7 napisała:

            > Z drugiej strony tak sobie myślę, że jeżeli nie masz potrzeby posiadania suszar
            > ki, to może Ci nie jest potrzebna?

            Mam potrzebę :) Dzieci nie koty, ale wystarczy jedna wymiana pościeli na 4 łóżkach plus wymiana ręczników dla 5 osób i robi się ciasno. A do tego bieżące pranie...
            • yaga7 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 15:44
              O właśnie, do ręczników czy takich frotowych prześcieradeł to suszarka jest super moim zdaniem. Albo do poduszek czy kołder, które można suszyć (ja właśnie niedawno odkryłam, że ikeowe puchowe kołdry i poduszki się suszy, dla mnie super ;) ).
        • kk345 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 14:32
          Jeśli masz miejsce, to kupuj dwa osobne sprzęty- do mojej suszarki wchodzi wsad z 3 pralek, więc mogę za jednym zamachem wysuszyć całe pranie- przy sprzęcie 2 w 1 tak się nie da, suszarka jest mniej wydajna i czasem trzeba rozdzielić nawet jeden wsad, bo nie dosuszy porządnie.
          • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 15:22
            Dzięki :)
        • turzyca Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 15:27
          W ramach bonusu oddzielna suszarka produkuje wode destylowana, ktora mozna zuzyc do zelazka przedluzajac tym samym jego zywotnosc. I do nawilzacza powietrza tez.
          Wole miec dwa oddzielne sprzety, choc i tak moja dusza placze nad nieekologiczoscia tego rozwiazania. Ale jak masz dwa to mozesz prac i suszyc rownolegle, a jak masz jeden to nie upierzesz i nie wysuszysz wszystkiego ciurkiem.
          Aha, sprawdz swoje instalacje elektryczna, bo u nas niestety pralka + suszarka + zmywarka to max, nie mozna sobie wody na herbate ugotowac.
          • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 16:21
            turzyca napisała:

            > W ramach bonusu oddzielna suszarka produkuje wode destylowana, ktora mozna zuzy
            > c do zelazka przedluzajac tym samym jego zywotnosc.

            Czytałam, ale sądziłam, że to chwyt marketingowy ;) Dzięki :)

            > Wole miec dwa oddzielne sprzety, choc i tak moja dusza placze nad nieekologiczo
            > scia tego rozwiazania. Ale jak masz dwa to mozesz prac i suszyc rownolegle, a j
            > ak masz jeden to nie upierzesz i nie wysuszysz wszystkiego ciurkiem.

            Otóż to :)

            > Aha, sprawdz swoje instalacje elektryczna, bo u nas niestety pralka + suszarka
            > + zmywarka to max, nie mozna sobie wody na herbate ugotowac.

            Sprawdzę, dzięki.
            • kk345 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 24.08.16, 23:49
              turzyca napisała:

              > W ramach bonusu oddzielna suszarka produkuje wode destylowana, ktora mozna zuzy
              > c do zelazka przedluzajac tym samym jego zywotnosc.

              Czytałam, ale sądziłam, że to chwyt marketingowy ;) Dzięki :)

              Ale to musisz kupić suszarkę kondensacyjną, ze zbiornikiem- bo przy takiej z rurą do odplywu musiałabyś łapać wodę z rury:)
              Plusem kondensacyjnej jest też fakt, ze możesz ją postawić gdziekolwiek, gdzie jest gniazdko, nie potrzebujesz pionu kanalizacyjnego
              • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 25.08.16, 12:39
                kk345 napisała:

                > Ale to musisz kupić suszarkę kondensacyjną, ze zbiornikiem- bo przy takiej z ru
                > rą do odplywu musiałabyś łapać wodę z rury:)

                Serio? ;) W sumie takie łapanie wody z rury mogłoby być zabawne ;)

                > Plusem kondensacyjnej jest też fakt, ze możesz ją postawić gdziekolwiek, gdzie
                > jest gniazdko, nie potrzebujesz pionu kanalizacyjnego

                O, to jest słuszna uwaga, dzięki :) Możliwe, że trzeba będzie postawić ją gdzieś-gdzie-nie-będzie-przeszkadzała.
                • kk345 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 27.08.16, 14:20
                  Polecam- moja stoi sobie w garderobie:)
                  • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 17.10.16, 12:18
                    Wyciągam wątek i od razu jeszcze raz Ci podziękuję - suszarka będzie stała w garderobie właśnie.
    • anka_z_lasu Re: wymiana AGD w mieszkaniu 21.08.16, 21:34
      "Do tego płyta (ceramiczna? indukcyjna?)"

      Jeśli w grę wchodzi tylko elektryczna to zdecydowanie indukcyjna. Jakbym miała znów gotować na ceramicznej to już wolę na gazie. Osobiście polecam Boscha.
      • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 10:19
        Tylko elektryczna. Miałam kiedyś gaz i ceramiczną pokochałam - co takiego daje indukcja oprócz konieczności zakupu nowych garnków?
        • anka_z_lasu Re: wymiana AGD w mieszkaniu 22.08.16, 19:32
          Szybkość zagotowania (w sensie od zera do wrzenia) oraz nie ma bezwładności cieplnej płyty ceramicznej. Kiedy zmieniam moc grzania, zawartość garnka reaguje błyskawicznie, jak przy regulacji gazem. A nie, jak przy ceramice, najpierw czeeeeeekam aż się zagotuje, a po wyłączeniu płyty potrawa może się jeszcze przypalić zanim płyta ostygnie (jeśli nie zdejmę garnka z palnika).

          Łatwość czyszczenia - ponieważ pole grzejne nie nagrzewa się samo z siebie (tylko nagrzewa garnek) nawet jeśli coś wykipi to się nie przypali. Nawet jeśli będziesz na rozlanej potrawie gotować dalej ;) to i tak łatwiej się domyje niż ceramika.

          Bezpieczeństwo - jak wspomniałam, pole grzejne nie nagrzewa się, a przynajmniej nie w takim zakresie jak w ceramicznej stąd dużo trudniej się oparzyć.

          Podobno oszczędność, chociaż przyznaję, że nie analizowałam swoich rachunków na tyle, aby to bezsprzecznie stwierdzić.

          Co do garnków, to zanim przerzuciłam się na indukcję, i tak zdążyłam powymieniać niemal wszystkie. Na tych z grubym dnem do indukcji lepiej gotowało się na tej nieszczęsnej ceramice - przy garnuszku z cienkiej stali można było osiwieć zanim woda się zagotowała. Z niektórych garnków można korzystać nadal (bodaj emaliowane się nadają - nie mam, nie testowałam). Są też przejściówki (krążki, na których stawia się nie-indukcyjny garnek) umożliwiające korzystanie z tego naczynia na kuchence indukcyjnej. Zasadniczo takie postępowanie mija się z celem posiadania indukcji, ale pozwala na dalsze używanie bardziej unikalnych naczyń, których inaczej nie dałoby się na indukcji użyć.
          Aha, a garnki na indukcję wcale nie są droższe niż 'zwykłe' garnki - to mit. Są droższe tylko o tyle, o ile solidny garnek z grubym równym dnem jest droższy niż najtańszy marketowy garnuszek z cieniutkiej stali.
          • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 23.08.16, 10:13
            Bardzo Ci dziękuję :) Najwyraźniej zostały mi w głowie mity sprzed kilkunastu lat, a garnki i tak mam z grubym dnem.
            • magdalaena1977 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 26.08.16, 20:14
              Sprawdź, czy do dnia garnków przywiera magnes. Jeśli tak, nadają się do indukcji.
              • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 28.08.16, 16:52
                Dzięki :)
    • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 24.08.16, 21:28
      Płyta już wiem, że indukcyjna, pralka osobno i suszarka osobno.

      Ma któraś szufladę grzewczą?
      • mistmist Re: wymiana AGD w mieszkaniu 25.08.16, 17:07
        Mój piekarnik (samsung) ma podział komory na 2 części. Czasem używam jednej z nich do ogrzania talerzy lub utrzymania potrawy w cieple - temperaturę można ustawić od 40 stopni. Prowadnice teleskopowe + blacha -> prawie jak szuflada :) Tylko szuflada pewnie mniej prądu zużywa, bo pół komory to jednak nadal sporo miejsca do podgrzania.
        • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 25.08.16, 22:02
          Fajna rzecz, ale dla mnie za małe, nas jest piątka :) Przymierzam się do zakupu piekarnika _oraz_ szuflady, i może nawet szerszych niże te standardowe 60 cm.
          • kasica_k Re: wymiana AGD w mieszkaniu 31.08.16, 07:43
            A co to jest i po co, ta szuflada grzewcza?
            • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 31.08.16, 10:57
              Szuflada grzewcza to coś, w czym możesz podgrzewać talerze, trzymać jedzenie w cieple, wyrastać ciasto drożdżowe. Mnie to potrzebne głównie do trzymania jedzenia w cieple, kiedy coś się piecze w piecyku.
              Wygląda toto jak szufladopiecyk :)
              • kasica_k Re: wymiana AGD w mieszkaniu 06.09.16, 16:57
                Jedzenie w cieple? A nie lepiej od razu zjeść? ;) A podgrzewanie talerzy jest dla hipsterów ;)
                • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 06.09.16, 19:25
                  kasica_k napisała:

                  > Jedzenie w cieple? A nie lepiej od razu zjeść? ;)

                  Na pewno lepiej, tylko co z tego ;)
                  Ja pracuję w domu, obiad jem ok. 12.30-13.00. Troje dzieci jest w trzech różnych placówkach szkolnych, dwoje je w szkole, trzecie - w domu. Mąż wraca każdego dnia o innej porze. Musielibyśmy jeść obiad ok. 16.-18., co oznacza, że ja chodziłabym głodna cały dzień i jadłabym cholera-wie-co w południe, a dziecko niejedzące w szkole musiałoby kwitnąć do powrotu ojca albo rzeczony ojciec jadłby zimne. Trzech obiadów gotować nie będę.
                  A w weekendy wstawiam danie główne po zjedzeniu śniadania, kiedy i tak jestem w kuchni, i tak sobie czeka, a ja mogę się poobijać, zamiast stać przy garach.
                  Taką mam zachciankę i jestem zdecydowana ją zrealizować :)

                  > A podgrzewanie talerzy jest dla hipsterów ;)

                  Tu byłabym skłonna się zgodzić :)
                  • yaga7 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 06.09.16, 19:58
                    Do odgrzewania żarcia u mnie służy mikrofalówka ;)
                    Nie raz robię sobie obiad przed obiadem (jak mam czas), przyjdzie pora na obiad, to odgrzewam i jem. Potem czasem odgrzewam też na kolację i jem ;)
                    Dlaczego nie możesz zrobić obiadu dla siebie, a potem odgrzać w mikrofalówce dla dzieci? Serio się pytam, nie wiem, czy to dlatego, że mikrofale szkodliwe? ;)
                    Ewentualnie ja miewam proste obiady do prostego odgrzania.
                    • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 06.09.16, 21:29
                      yaga7 napisała:

                      > Do odgrzewania żarcia u mnie służy mikrofalówka ;)

                      Nie mam :)

                      > Dlaczego nie możesz zrobić obiadu dla siebie, a potem odgrzać w mikrofalówce dl
                      > a dzieci? Serio się pytam, nie wiem, czy to dlatego, że mikrofale szkodliwe? ;)

                      Mogę. Testowałam takie rozwiązanie, jak pracowałam wieki temu w korpo i w poprzednim mieszkaniu, jedzenie odgrzane jest mniej smaczne, bardziej suche niż takie grzane pół dnia. To jedno. Po drugie, mikrofala załatwia ewentualnie podgrzewanie obiadu w tygodniu, w weekendy jemy obiad razem, a zwykle to wygląda tak, że wstawiam główny element (mięso, rybę...) do piecyka, tam się powoli pichci (obróbka, potem tylko trzymanie w cieple), potem (jak przychodzi pora obiadu) na szybko dorabiam resztę. Znam tylko jedno mięso, które jest dobre (OK, mnie smakuje) po obróbce trwającej tyle, co ugotowanie ryżu czy kaszy, i jest to krokodyl, którego kupowanie w wymaganych ilościach doprowadziłoby mnie do bankructwa.
                      Tak więc przyjmijmy, że szuflada to taka moja fanaberia, zachcianka, którą mam ochotę spełnić :)
                      • yaga7 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 06:12
                        Spoko, ja nie mam nic przeciwko fanaberiom, chciałam tylko się dowiedzieć dlaczego ;)

                        No i faktycznie, myślę też, że po prostu jadam inne obiady, którym nie szkodzi odgrzewanie (mąż swojego mięsa też nie lubi odgrzewać, więc może coś w tym jest).
                        • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 09:10
                          yaga7 napisała:

                          > Spoko, ja nie mam nic przeciwko fanaberiom, chciałam tylko się dowiedzieć dlaczego ;)

                          Mam coraz większą ochotę na tę szufladę, głownie dlatego, że właśnie to wygląda na fanaberię ;)

                          > No i faktycznie, myślę też, że po prostu jadam inne obiady, którym nie szkodzi
                          > odgrzewanie (mąż swojego mięsa też nie lubi odgrzewać, więc może coś w tym jest
                          > ).

                          Najprawdopodobniej tak jest. Albo osobnicza kwestia smaku :)
                • maggianna Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 07:59
                  >A podgrzewanie talerzy jest dla hipsterów ;)

                  Wręcz przeciwnie - podgrzewane talerze to standard w restauracjach i dobrych hotelach, dopiero teraz przy wysypie hipsterskich miejscówek ze zblazowanym personelem coraz cześciej zdarza sie ze talerze sa zimne. Większość gotujących znajomych na proszonych kolacjach tez podaje jedzenie na ciepłych talerzach, jak miałam mikrofale to tez talerze podgrzewalam. Ale ja lubie gorące jedzenie :-)
                  • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 09:12
                    maggianna napisała:

                    > Większość gotujących znajo
                    > mych na proszonych kolacjach tez podaje jedzenie na ciepłych talerzach, jak mia
                    > łam mikrofale to tez talerze podgrzewalam. Ale ja lubie gorące jedzenie :-)

                    Też lubię gorące jedzenie i zimą (w domu mamy chłodno, bo tak lubimy) marzą mi się zawsze ciepłe talerze, żeby jedzenie było dłużej ciepłe. A kawa w ciepłej filiżance...
                  • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 09:15
                    Wykasowałam i nie zauważyłam, że wykasowałam :(


                    maggianna napisała:

                    > >A podgrzewanie talerzy jest dla hipsterów ;)
                    >
                    > Wręcz przeciwnie - podgrzewane talerze to standard w restauracjach i dobrych ho
                    > telach

                    To jest oczywiste, natomiast ja nie prowadzę ani hotelu, ani knajpy ;) Rzadko kto podgrzewa talerze w domu.
                    • maggianna Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 14:30
                      Chodzilo mi o to ze to nie hipsterka a wrecz przeciwnie, stara dobra tradycja.

                      Filizanka do kawy musi byc obowiazkowo ciepla ale do tego mam podgrzewacz do filizanek na ekspresie :-) niestety jak pije w wiekszym kubku lub szklance do latte to nie mam cierpliwosci zeby sie nagrzaly wiec tylko przelewam wrzatkiem.

                      Szuflady u znajomych widzialam ale bez opcji podgrzewania posilku, moze to byc fajna opcja ale najpierw musze znalezc mieszkanie a potem myslec o kuchni, ale wrzucaj koncepcje bo ostatni raz dla siebie kuchnie robilam 15 lat temu i duzo sie pewnie w miedzyczasie zmienilo.
                      • yaga7 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 14:49
                        Ha, widać jak bardzo nie lubię tradycji ;)
                        Nie lubię gorących potraw, jadam na zimnych talerzach, kawę lubię letnią, no, ciepłą, nigdy nie gorącą, herbata też mogłaby być od razu w temperaturze do picia.
                        Zero elegancji po prostu ;)
                        • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 20:43
                          yaga7 napisała:

                          > Nie lubię gorących potraw, jadam na zimnych talerzach, kawę lubię letnią, no, c
                          > iepłą, nigdy nie gorącą, herbata też mogłaby być od razu w temperaturze do pici
                          > a.

                          No cóż, po prostu w tym zakresie jesteś/pozostałaś dzieckiem - takie upodobanie do chłodnego czy ledwo ciepłego jedzenia jest typowe dla dzieci :)
                          • yaga7 Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 20:57
                            Haha, myślę, że nie tylko w tym zakresie :D :D :D

                            Ale widzisz, nie wiedziałam o tym, proszę, ile to człowiek dowie się na forum ;)
                      • anna-pia Re: wymiana AGD w mieszkaniu 07.09.16, 20:41
                        maggianna napisała:

                        > Chodzilo mi o to ze to nie hipsterka a wrecz przeciwnie, stara dobra tradycja.

                        Wiadomo, dlatego z Kasicą obie stawiałyśmy emotki ;)

                        > Filizanka do kawy musi byc obowiazkowo ciepla ale do tego mam podgrzewacz do fi
                        > lizanek na ekspresie :-) niestety jak pije w wiekszym kubku lub szklance do lat
                        > te to nie mam cierpliwosci zeby sie nagrzaly wiec tylko przelewam wrzatkiem.

                        Nie mam, ale planuję mieć. Ogrzewanie wrzątkiem to nie to samo :(

                        > Szuflady u znajomych widzialam ale bez opcji podgrzewania posilku, moze to byc
                        > fajna opcja ale najpierw musze znalezc mieszkanie a potem myslec o kuchni, ale
                        > wrzucaj koncepcje bo ostatni raz dla siebie kuchnie robilam 15 lat temu i duzo
                        > sie pewnie w miedzyczasie zmienilo.

                        Ja robiłam 12 lat temu, mam wrażenie, że to była inna epoka :) Koncepcji na razie za bardzo nie mam, rozglądam się przez net póki co. Jak coś się wyklaruje, będę się chwalić.
    • anna-pia okap, zlew... 30.08.16, 16:05
      Muszę też znaleźć okap i zlew.

      Obecnie mam zlew z tzw. granitu, na pewno jest za jasny. Na wakacjach miałam do czynienia ze stalowymi i zastanawiam się, czy nie wrócić do stali.

      Okap. Ma dobrze ciągnąć i być cichy, więc tu problemu nie ma, szybko coś wybiorę.

      Jakieś opinie? Wiem, że to nudny temat, sama mam dość :(

      A może macie jakieś swoje niezrealizowane zachciewajki kuchenne, których nie zrealizowałyście, bo coś tam, ale są fajne? Podzielcie się :)
      • yaga7 Re: okap, zlew... 30.08.16, 20:42
        Zachciewajkami swoimi też się możesz podzielić :D

        Ja, być może, będę robić remont kuchni w przyszłym roku. Ale ponieważ nie lubię remontów, nie muszę robić (w sensie nie ma nic pilnego, poza tym że kuchnia niewygodna i źle zaplanowana ;) ), więc nie wiem, jak to wyjdzie.

        Co do zlewu, ja mam zwykły stalowy. Tylko okrągły, bo mamusia tak chciała, więc tu z kolei wiem, że na pewno będę mieć kwadratowy czy też prostokątny ;) Ale chyba też będę robić zwykły stalowy. Zastanawiałam się nad takim wpuszczanym (tak to się chyba nazywa), ale sama nie wiem.

        Ooo, i namiętnie się zastanawiam nad blatem. Chciałabym drewno, ale nie chcę go pielęgnować, chciałabym granit, ale drogi, a laminat wygląda tak se ;) Jaki masz blat?

        Co do własnych zachciewajek, to mnie się tylko marzą dwa metry ciągłego blatu roboczego. Bo mam 70 centymetrów ;)
        • anna-pia Re: okap, zlew... 31.08.16, 11:10
          yaga7 napisała:

          > Zachciewajkami swoimi też się możesz podzielić :D

          Nikt by tego nie czytał, za dużo ;) Np. marzyła mi się kuchnia AGA. A potem zobaczyłam, że kosztuje kilka tysięcy. Funtów szterlingów. Więc tego mieć nie będę :)
          Płyta do gotowania o szerokości ponad 80 cm - są i wcale nie kosztują majątku.
          Cichutki wyciąg. Też da się kupić.
          Lodówka dwudrzwiowa z pojemnikiem na wodę i kostkarką. Miejsca brak :(

          > Ja, być może, będę robić remont kuchni w przyszłym roku. Ale ponieważ nie lubię
          > remontów, nie muszę robić (w sensie nie ma nic pilnego, poza tym że kuchnia ni
          > ewygodna i źle zaplanowana ;) ), więc nie wiem, jak to wyjdzie.

          Mnie już zęby bolą od przeglądania ofert sklepów z AGD.

          > Co do zlewu, ja mam zwykły stalowy. Tylko okrągły, bo mamusia tak chciała, więc
          > tu z kolei wiem, że na pewno będę mieć kwadratowy czy też prostokątny ;) Ale c
          > hyba też będę robić zwykły stalowy. Zastanawiałam się nad takim wpuszczanym (ta
          > k to się chyba nazywa), ale sama nie wiem.

          No właśnie - mój obecny zachodzi kamieniem, więc o ile materiał jest OK, o tyle kolor za jasny, wszystko od razu widać. Latanie ze ścierą nie należy do moich hobby ;)
          Obawiam się, że przeglądanie netu nie starczy i trzeba będzie iść do sklepu.

          > Ooo, i namiętnie się zastanawiam nad blatem. Chciałabym drewno, ale nie chcę go
          > pielęgnować, chciałabym granit, ale drogi, a laminat wygląda tak se ;) Jaki ma
          > sz blat?

          Bardzo gruby laminat, oklejony czymś o wzorku w ciapki, matowy - okruchów nie widać, 12 lat wytrzymał. Na pewno nie chcę niczego z połyskiem, bo kuchnia zawsze będzie wyglądać na usyfioną, widziałam u ludzi. Zastanawiam się nad kamiennym blatem, ale matowym, drewno odpada, nie mam ochoty bawić się w olejowanie. W poprzednim mieszkaniu miałam drewniane meble w kuchni, nigdy więcej.

          > Co do własnych zachciewajek, to mnie się tylko marzą dwa metry ciągłego blatu r
          > oboczego. Bo mam 70 centymetrów ;)

          Ja też. 2 metry dałyby mi szczęście ;)
          • anna-pia Re: okap, zlew... 31.08.16, 11:16
            O, właśnie, przypomniało mi się - w poprzednim mieszkaniu mieliśmy jakieś blaty z konglomeratu, był na tyle fajny, że nie trzeba było czyścić jakimiś cudami na kiju ani dbać szczególnie, a wyglądał - dla przeciętnego oka - jak marmur.
          • anna-pia Re: okap, zlew... 31.08.16, 11:25
            Poflooduję i pospamuję, co mi tam.

            Trafiłam przez Google na taką stronę:
            art-deco.com.pl/kamieniarstwo/blaty/
            art-deco.com.pl/kamieniarstwo/wzory-kamieni/

            O istnieniu konglomeratu zapomniałam, o spiekach kwarcowych nigdy nie słyszałam. A wyglądają ciekawie :)
            • yaga7 Re: okap, zlew... 31.08.16, 12:04
              Spamuj, spamuj, może skorzystam :D
          • yaga7 Re: okap, zlew... 31.08.16, 12:04
            anna-pia napisała:

            > Nikt by tego nie czytał, za dużo ;) Np. marzyła mi się kuchnia AGA. A potem zob
            > aczyłam, że kosztuje kilka tysięcy. Funtów szterlingów. Więc tego mieć nie będę
            > :)

            Aż sobie zaraz luknę, co to za kuchnia ;)

            > Płyta do gotowania o szerokości ponad 80 cm - są i wcale nie kosztują majątku.

            O, też bym chciała, skończy się na standardzie, na więcej nie mam miejsca, teraz i tak mam węższą kuchenkę.

            > Cichutki wyciąg. Też da się kupić.
            > Lodówka dwudrzwiowa z pojemnikiem na wodę i kostkarką. Miejsca brak :(

            Jak się okaże, że mogę przesunąć zmywarkę, zlew i płytę o 20-30 centymetrów (mąż mówi, że teoretycznie się da), to będę mieć dużą lodówkę :D Ale typu four-door, bo takie typowe dwudrzwiowe wyglądają mi na bardzo niewygodne.

            > Mnie już zęby bolą od przeglądania ofert sklepów z AGD.

            A widzisz, ja mam większy problem z szafkami, zaplanowaniem całości, wybraniem kolorów, wybraniem blatu itp.
            Sprzęt to pikuś przy tym ;)

            > No właśnie - mój obecny zachodzi kamieniem, więc o ile materiał jest OK, o tyle
            > kolor za jasny, wszystko od razu widać. Latanie ze ścierą nie należy do moich
            > hobby ;)
            > Obawiam się, że przeglądanie netu nie starczy i trzeba będzie iść do sklepu.

            Ja mam taki stalowy szorstki, w sensie nie gładki, nie wiem, jak to się nazywa fachowo, ale własnie nie bardzo widać syf, bo nie jest błyszczący, więc po prostu powoli jeszcze bardziej matowieje ;)

            > Bardzo gruby laminat, oklejony czymś o wzorku w ciapki, matowy - okruchów nie w
            > idać, 12 lat wytrzymał. Na pewno nie chcę niczego z połyskiem, bo kuchnia zawsz
            > e będzie wyglądać na usyfioną, widziałam u ludzi. Zastanawiam się nad kamiennym
            > blatem, ale matowym, drewno odpada, nie mam ochoty bawić się w olejowanie. W p
            > oprzednim mieszkaniu miałam drewniane meble w kuchni, nigdy więcej.

            Nie, połysk odpada, też z tego względu nie chcę błyszczących płytek, zastanawiam się jedynie nad błyszczącymi frontami, no ale sama nie wiem.
            O matowych kamiennych chyba nie słyszałam, poczytam.

            > Ja też. 2 metry dałyby mi szczęście ;)

            :D
            • anna-pia Re: okap, zlew... 31.08.16, 12:30
              yaga7 napisała:

              > Ja mam taki stalowy szorstki, w sensie nie gładki, nie wiem, jak to się nazywa
              > fachowo, ale własnie nie bardzo widać syf, bo nie jest błyszczący, więc po pros
              > tu powoli jeszcze bardziej matowieje ;)

              Och, tak, tak. Euro.com.pl pokazuje stal matową, szczotkowaną, typu len, wszystkie są niebłyszczące. Będę musiała sprawdzić bezpośrednio.

              > Nie, połysk odpada, też z tego względu nie chcę błyszczących płytek, zastanawia
              > m się jedynie nad błyszczącymi frontami, no ale sama nie wiem.

              W łazience mam półmatowe jednobarwne fronty, widać na nich każdą kroplę wody, a pewnie i tak mniej niż na błyszczących. Nigdy więcej, matowe wzorki mają być, pewnie stanie na czymś przypominającym wizualnie drobne kamyczki.
            • anna-pia Zlew raz jeszcze 11.09.16, 19:28
              yaga7 napisała:

              > Ja mam taki stalowy szorstki, w sensie nie gładki, nie wiem, jak to się nazywa
              > fachowo, ale własnie nie bardzo widać syf, bo nie jest błyszczący, więc po pros
              > tu powoli jeszcze bardziej matowieje ;)

              Wyszorowałam wczoraj zlew (o tyle, o ile...) i zaczynam pracować nad chłopem, że może jednak stalowy ;) W poprzednim mieszkaniu mieliśmy stalowy i był paskudny, ale to był zakup sprzed ok. 17 lat temu. Mąż zaczął kręcić nosem, że jak metal, to w końcu zardzewieje. Ponieważ wiem, że ze ścierą nie latasz ;) - ten Twój zlew czymś zachodzi oprócz kamienia? Stary jest?
              • yaga7 Re: Zlew raz jeszcze 11.09.16, 20:27
                Zachodzi syfem i kamieniem, ale nie rdzewieje. Ma chyba koło 12 lat, może rok w jedną czy w drugą.
                W sumie kamieniem też jakoś mega nie zachodzi, mam takie jedno mleczko do czyszczenia marki Cif ;) i tylko tym czyszczę, w sensie nie używam żadnych super hiper metod, ani nie latam ze ścierą ;)
                Aha, nie mam z takiej typowej stali szczotkowanej, tylko coś w tym stylu (struktura len): www.lazur24.pl/produkt_350_zlewozmywak_metalowy_jowisz_wpuszczany_w_blat_struktura_len.htm#4679
              • teresa104 Re: Zlew raz jeszcze 12.09.16, 12:40
                Też mam metalowy zlew o takiej fakturze:
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/ta/jb/fdu3/TzbHbkTBIuaNlafStB.jpg
                Czyszczę normalnie, przy zmywaniu ocieram gąbką do zmywania i wycieram ścierką lub ręcznikiem papierowym, żeby nie zostawała na nim woda. Ma kilkanaście lat i nie widzę, by istniała możliwość, by rdzewiał z którejkolwiek strony, no niemożliwe to jest.
                Jedyne, co mi się nie podoba, to taki mały dodatkowy odpływ wody na poziomej powierzchni. Za bardzo nie ma on co odprowadzać, za to zawsze jakaś kropla wody do niego wpadnie, odpływ wyposażony jest w karbowaną rureczkę połączoną z syfonem. I tę dziadowski odpływik, zbyteczny, głupi i śliczny, muszę przelewać domestosem, żeby rureczka nie pleśniała w środku.
                • yaga7 Re: Zlew raz jeszcze 12.09.16, 12:56
                  Ja może dodam, że nie wycieram do sucha jak Teresa (ech, to lenistwo), tez nie rdzewieje ;)

                  Rureczki nie mam.
                  • anna-pia Re: Zlew raz jeszcze 12.09.16, 13:18
                    yaga7 napisała:

                    > Ja może dodam, że nie wycieram do sucha jak Teresa (ech, to lenistwo), tez nie
                    > rdzewieje ;)

                    Nie wycieram, czyszczę od czasu do czasu, i wiem, że nigdy więcej jasnego zlewu. A te stalowe fajnie wyglądają, na wakacjach był taki w wynajmowanym domku i nawet, nawet.
                    Mąż dramatyzuje, że powierzchnia się obłupie. Kurde, gdybym siekała tam siekierą mrożone mięso, to wszystko by się rozwaliło, nam zlew służy głównie do wrzucania brudnych talerzy, jeśli zmywarka nieopróżniona...
                    • yaga7 Re: Zlew raz jeszcze 12.09.16, 13:22
                      Nie widzę, żeby coś się obłupywało ;)
                      Ale właśnie, może też zależy, co się w tym zlewie robi?
                      Z drugiej strony regularnie walę go patelnią, bo patelni nie wrzucam do zmywarki, tylko piorę ręcznie.
                      • anna-pia Re: Zlew raz jeszcze 12.09.16, 13:31
                        yaga7 napisała:

                        > Z drugiej strony regularnie walę go patelnią, bo patelni nie wrzucam do zmywark
                        > i, tylko piorę ręcznie.

                        Mam od tego dziecko, które jeszcze nie zajarzyło, że jak pirzgnie patelnią w zlew, to nic się nie stanie ;)
                        Ale, ale. Przyjrzałam się temu mojemu zlewowi, na dnie wygląda jak obstukany. Fragranit. Stal wydaje się coraz bardziej interesująca.
                        • teresa104 Re: Zlew raz jeszcze 12.09.16, 13:51
                          Nie widzę u siebie najmniejszych śladów wgnieceń, rys, odłupań, nie sądzę, bym się jakoś z nim certoliła przez te lata. Nie kroję na nim, nie rąbię, od tego mam stół. Zlew jest marki Franke, jeżeli to ma jakieś znaczenie.
                          • anna-pia Re: Zlew raz jeszcze 17.10.16, 12:29
                            Mąż nie chce stalowego zlewu, ja nie chcę jasnego (BTW, obecny to Franke), stanie zapewne na ciemnym z czegośtam, żeby nie było widać syfu z kawy i herbaty i czego tam jeszcze.
    • anna-pia wyciąg kuchenny 03.09.16, 16:38
      Odkrywam nowe światy - cóż, poprzednio wyposażałam kuchnię 12 lat temu - wyciągi wbudowane w blat. Fajnie wyglądają, ciekawe, jak ze skutecznością.
      • anna-pia Re: wyciąg kuchenny 17.10.16, 12:27
        Wyciąg wbudowany w blat jest dla hipsterów ;) Wygląda na to, że jest to cudo albo dla kogoś, kto ma małą płytę i wyciąg zmieści się za nią, albo dużą wyspę, gdzie wyciąg i tak się zmieści, a nie chce takiego wiszącego. Rezygnuję.
    • anna-pia piekarnik 17.10.16, 22:05
      Marzy mi się duży, szeroki piekarnik, taki na 80 - 90 cm. Ma takie Smeg, Ilve, DeNoble i Fulgor. Czy pominęłam jeszcze jakąś drogą a niszową w Polsce firmę? :(

      Nie sądziłam, że to kiedyś napiszę, ale teraz brakuje mi na forum Litery, ona o AGD wiedziała mnóstwo. A ja znam tylko Smega :(
      • maggianna Re: piekarnik 17.10.16, 23:00
        Spróbowałabym w hurtowniach gastronomicznych ze sprzętem dla profesjonalistów - marki pewnie mało znane na rynku i wzornictwo średnie ale rozmiary większe ńiz standardowe i dużo bardziej wytrzymałe od sprzętu domowego, a ceny bedą niższe niz tych niszowych firm. Jedna z najbardziej znanych hurtowni to (spory wybór i dobre ceny):
        stalgast.com/katalogi-cenniki
        Z drobnych rzeczy polecam np 'profesjonalne' deski do krojenia.
        • anna-pia Re: piekarnik 18.10.16, 10:52
          maggianna napisała:

          > Jedna z najbardziej znanych hurtowni to (spory wybór
          > i dobre ceny):
          > stalgast.com/katalogi-cenniki
          > Z drobnych rzeczy polecam np 'profesjonalne' deski do krojenia.

          Dziękuję! Na designie średnio mi zależy, właśnie na pojemności i trwałości.
          • anna-pia Re: piekarnik 15.11.16, 09:56
            Kicha, mężowi zależy na designie i woli zapłacić więcej, a kupić coś ładnego. Kupię te deski po przeprowadzce, na razie nadal myślę, co z piecykiem i szufladą.
      • jul-kaa Re: piekarnik 19.11.16, 21:24
        anna-pia napisała:
        > Nie sądziłam, że to kiedyś napiszę, ale teraz brakuje mi na forum Litery, ona o
        > AGD wiedziała mnóstwo. A ja znam tylko Smega :(

        Jest na emamie, pod innym nickiem.
        • anna-pia Re: piekarnik 19.11.16, 22:04
          Nieeee, na ematkę to ja mogę iść poczytać dla funu Triss czy Verdanę. Pisać tam nie będę.
          • jul-kaa Re: piekarnik 21.11.16, 22:53
            Mozesz ja zaprosić do nas z powrotem, powiedziec, ze tesknilysmy ;)
            • anna-pia Re: piekarnik 22.11.16, 10:16
              jul-kaa napisała:

              > Mozesz ja zaprosić do nas z powrotem, powiedziec, ze tesknilysmy ;)

              Po dojrzałym namyśle uznałam, że aż tak nie tęsknię :P Jestem coraz bliżej ostatecznego wyboru piecyka, pralka i suszarka też już prawie wybrane. Nie wiedziałam, że są dostępne (w handlu detalicznym) pralki o pojemności 13 kg :)
              • jul-kaa Re: piekarnik 22.11.16, 20:55
                Trochę ulgi, trochę smuteczku. To taka bolesna tęsknota...
        • yaga7 Re: piekarnik 20.11.16, 17:19
          Ooo, to chyba słabo czytam, bo nie wpadł w oko nikt piszący podobnie. Zdradzisz mi na priva pod jakim nickiem?
      • anna-pia Re: piekarnik 09.01.17, 22:14
        Ponieważ nigdzie na polskich forach nie mogłam znaleźć opinii o dużych piekarnikach (80-90 cm), poguglałam po angielskojęzycznych i wyszło na to, że takie wielkie piekarniki kupują przede wszystkim Kalifornijczycy i Australijczycy, ci ostatni celem żywienia rodzin 6+ oraz mieszkających na stałe pracowników. Obejrzałam więc piekarniki 60 cm z wyższej półki cenowej, mają większą pojemność niż tańsze, wystarczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka