miss-alchemist
19.02.17, 15:12
No właśnie ;P
Przy czym chciałam rozwiać wątpliwości odnośnie słowa "drogie", bo wiem, że zawsze da się drożej ;) ;). Chodzi mi o kwotę rzędu 5-6 k za kanapę narożną z funkcją spania z pokryciem z tkaniny.
Urządzamy nasze mieszkanie po półrocznej walce z remontem i w zasadzie wciąż żyjemy w walizkach i kartonach. Narożnik jest dla nas must have. No i zrobiliśmy taki błąd, że szukając tego narożnika poszliśmy do sklepu, gdzie były właśnie takie drogie kanapy, żeby się zorientować. No i kaplica, sieciówki są teraz dla nas niewygodne, okropne i w ogóle bez sensu, ale jednocześnie wąż z mojej kieszeni krzyczy, że to nie warto wydawać tyle pieniędzy na mebel.
Narożniki, które nam się podobały, mają podnoszone zagłówki (dla mnie super opcja, nie ogarniam mody na niskie oparcia), są względnie płytkie do siedzenia ze względu na profilowane oparcie (podparcie pod lędźwiami), w niektórych przypadkach odczepiane. No i są z super-hiper-ekstra tkaniny, co rzekomo wodą się zmywa, a kot pazurów nie wbija (kluczowe!!!). Tkaninę wyguglałam i nawet miau.pl potwierdza, że drapać nie powinny, natomiast z tym zmywaniem to ponoć różnie.
Nigdy w życiu nie miałam mebla za tyle piniondzów ;) i chyba też nie znam nikogo, u kogo bym na takim meblu siedziała, dlatego pytam Was, drogi forumie, czy to warto? Czy faktycznie w długofalowym użytkowaniu na ten kanapie spędzę wiele lat, koty jej nie zdewastują, a goście na niej śpiący będą wypoczęci? Czy rzeczywiście jest taka różnica w użytkowaniu dwa razy tańszej kanapy z sieciówki a meblem za taką kwotę?
Nie, żebym nie miała takiej kasy na ten moment (oszczędności mocno stopniały, ale się wysupła albo na raty kupi), tylko mój wewnętrzny Szkot mi nie pozwala na taką rozpustę.