aadrianka
09.11.08, 11:12
Czyli czego się boimy? A może jakiś lęk udało się zwalczyć lub
zmniejszyć?
Ja walczę z dwoma strachami:
1. Arachnofobia. Jedyne pajęczaki, których się nie boję, to kosarze,
te kropki biegające na długich, cienkich nogach. Cała reszta
doprowadza mnie do histerii. Nie wiem dlaczego, pozostałe stawonogi
mnie nie przerażają, tylko pająki. Może dlatego, że mają
zdecydowanie za dużo nóg:)
2. Lęk wysokości. Nie jest może jakoś bardzo zaawansowany (na wieżę
Eiffla wjechałam), ale na balkon na 10. piętrze nie wyjdę i nawet do
okna niechętnie podejdę.
Trochę już się tego lęku pozbyłam - pomogło mieszkanie na 5. piętrze
akademika w Tybindze. Akademik znajdował się już na skraju miasta i
tuż za nim wyrastał pagórek, porośnięty łąką, która służyła za
pastwisko dla koni i krów rasy Milka:). Wyglądając przez okno miałam
złudzenie, że do ziemi jest znacznie bliżej. Po jakimś czasie
odważyłam się nawet wychodzić na balkon.
Natomiast na dachu 9-piętrowego akademika znajdował się taras, na
którym nieraz odbywały się imprezy, a za dnia świetnie można było
się na nim opalać. Jako iż barierki umieszczone były w sporej
odległości od krawędzi dachu, wychodziłam na ten taras bez obaw.
A Wy czego się boicie?:)