Dodaj do ulubionych

rano trzeba wstac

12.11.08, 07:51
jak sobie radzicie z rannym wstawaniem?!
wyskakujecie od razu z lozka czy przeciagacie ten moment do
ostatniej mozliwej minuty

przeraza mnie swiadomosc, ze zaraz musze sie szykowac do pracy ;)

pzdr
t.
Obserwuj wątek
    • ma_go Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 08:09
      Nie mam problemu, pies skutecznie z tego leczy:)))
      Szczególnie taki jak mój, nieświadomy swojej siły.
      "Delikatne" trącenie nosem oznaczajace "sikuuuuu!", powoduje
      natychmiastowe wstanie, żeby nie musiała tego powtarzać.
      • tfu.tfu pies = budzik 12.11.08, 19:24
        i nie ma zmiłuj ;) nie ma przebacz ;)
    • sylwia-osama Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 08:26
      Jak tylko dzwoni budzik staram się wstać. Bez przeciągania, że jeszcze
      chwileczkę ;) Budzik dzwoni- znaczy rusz tyłek i szykuj się do pracy :)A apropos
      psa to w tygodniu to ja zawsze wstaję wczęsniej od niego, więc niestety ten
      jakze dobry sposób pobudki odpada ;P
      Na dłuższe lenistwo pozwalam sobie w weekend :)
      • schaetzchen Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 08:33
        Wstać to jeszcze pół biedy, gorzej potem cały dzień przetrzymać bez drzemeczki ;)
        Mnie budzi radio, staram się nastawić je na "za wcześnie" żebym mogła się trochę poprzeciągać i pomiętosić ;) Ale potrzebuję rano sporo czasu żeby się wygrzebać z domu, nie lubię pośpiechu, muszę zjeść śniadanie, wypić herbatę, zajrzeć do poczty i na forum, włosy muszą wyschnąć...
        Kiedy mogę dłużej pospać to i tak wstaję nie-za-późno, inaczej ból głowy murowany :(
    • winter76 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 09:05
      Tinoola-o 8 dopiero do pracy się szykujesz???Tobie to dobrze,nie marudź :) Ja wstaję po piątej,jak mam na 7!Bo mieszkam na osiedlu pod Gdańskiem i muszę wyjechać szybciej,żeby nie stać w korku.
      Fajnie by było mieć pracę 200 metrów od domu...
      • ja_joanna OT Osiedle pod Gdańskiem ;-) 12.11.08, 11:33
        Hej winter,

        ciekawa jestem, które to osiedle pod Gdańskiem, może byłyśmy sąsiadkami jakiś
        czas (dopóki się nie wyprowadziłam z domu). Jak chcesz to napisz mi maila. Też
        przez lata musiałam wychodzić po 6 z domu, żeby na 7:30 zdążyć do szkoły w
        Gdańsku przed korkami.
        Moja mama też przez lata dojeżdżała (na 8), aż w końcu zmieniła pracę, praca
        zmieniła lokal i teraz są na jednym piętrze, drzwi w drzwi :-) do dopiero luksus
        :-) można w ciągu dnia zabrać psa na spacer albo ugotować obiad. Nie mówiąc o
        unikaniu korków właśnie. No i jakie to ekologiczne! :-P
        • winter76 Re: OT Osiedle pod Gdańskiem ;-) 12.11.08, 14:17
          Sprecyzuję-to osiedle koło Pruszcza Gd.I mieszkam tam 0d maja,więc pewnie żadne sąsiadki z nas nie były ;)
          • ja_joanna Re: OT Osiedle pod Gdańskiem ;-) 19.11.08, 14:02
            No tak, to faktycznie :-)
            (dopiero mi się przypomniało, że Cię o to zapytałam i musiałam użyć
            wyszukiwarki, żeby dotrzeć do tego postu z powrotem ;-)
      • madzioreck Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 19:24
        Oj nie marudźcie, jak chodziłam do pracy na 6 i praca była na drugim końcu
        Łodzi, to przed czwartą wstawałam :)
    • kura17 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 09:43
      my nie mamy problemu...
      ... mamy 2 budziki, ktore niezmiennie budza nas miedzy 5:30 a 6 i domagaja sie
      pelnej uwagi... na poleniuchowanie w lozku nie mamy szans, nawet w weekend,
      niestety ;)
      • agnesp76 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 09:46
        Ja mam takiego budzika, ale on jakoś w weekendy działa - ostatni długi weekend
        wstawałam 5 - 6 :D
        • kura17 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 10:28
          no nasze tez dzialaja! moze jakos zle to sformulowalam - budza nas, bez wzgledu
          na dzien tygodnia :))
          • agnesp76 do kury 12.11.08, 11:08
            Zakładam że w sygnaturce masz daty (i godziny) narodzin budzików - u mnie
            podobnie (rocznikiem i godziną) 20.08.2005 21:35
            • kura17 Re: do kury 12.11.08, 13:08
              no widzisz, nasze dzieci rodzily sie noca, to maja wszystko poprzestawiane i nie
              daja sie rodzicom wyspac ;))

              tak, to daty i godziny.
              jak sie mlodszy rodzil przez cesarke, to chcialam prosic, zeby doczekali do 21:38 ;)
      • tfu.tfu Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 19:27
        dwunożne? ;) (jak sie je przestawia na później? ;))
    • agnesp76 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 09:43
      Mnie ciężko wstać i przeciągam ile można, choć z pełną świadomością faktu, że
      jakbym wstała od razu to dojadę do pracy w kwadrans, a jak wstanę jak zwykle to
      dojazd trwa ok 40 minut :)
    • certain_whatsit Nie trzeba, hehe 12.11.08, 10:03
      Jako dumna wykonawczyni zawodu wolnego mogę całkowicie oddać się
      hodowli mojej wewnętrznej sowy. Zwykle nie zwlekam się z łóżka przed
      dziesiątą (tylko dzisiaj mi się cóś pomerdało i nie śpię od 5).

      Ale czasy, gdy faktycznie trzeba było, wspominam ze wstrętem.
      Musiałam wstawać o 6 i spędzić półtorej godziny w drodze do
      szkoły/na uczelnię. Teraz odsypiam za wszystkie czasy.
      • tinoola Re: Nie trzeba, hehe 12.11.08, 11:01
        ja naleze do osob, ktore uaktywniaja sie poznym wieczorem i chodze
        spac o 2 w nocy, dlatego wstawanie o 8 to dla mnie meczarnia. Gdybym
        mogla pracowac w domu to bylabym najszcesliwasza na swiecie :)

        pzdr
        t.
      • tfu.tfu Re: Nie trzeba, hehe 12.11.08, 19:31
        ba, pies zmusza ;) ale dojeżdżałam na studia kiedyś i zrywałam się o 4:30 :P ale
        miałam 20 lat a nie 30+ ;) po 30-tce człowiek już mniej wyrywny, zauważam ;)
        wstawanie o 7 to ból, o 9 jest w miarę o 11 ideał ;) (psisko niestety mojego
        idealnego czasu nie uważa za swój idealny ;))
        • turzyca Re: Nie trzeba, hehe 12.11.08, 22:20
          A o ktorej chodzisz na wieczorny spacer? Bo moim nie przeszkadzala 11 jesli na
          wieczornym spacerze byly o 3. :D
      • pierwszalitera Re: Nie trzeba, hehe 14.11.08, 00:12
        certain_whatsit napisała:

        > Jako dumna wykonawczyni zawodu wolnego mogę całkowicie oddać się
        > hodowli mojej wewnętrznej sowy. Zwykle nie zwlekam się z łóżka przed
        > dziesiątą (tylko dzisiaj mi się cóś pomerdało i nie śpię od 5).

        Ja ma to samo szczęście. :-) Tylko w poniedziałki mam terminy poza domem o 13-tej i całe przedpołudnie mam stresa, że się spóźnię. ;-) Ale wcale nie sypiaam aż tak długo, po prostu mam tylko przesunięty rytm w kierunku wieczora i czasem nawet pracuję grubo po północy.
    • the_mariska Nie radzę sobie ;) 12.11.08, 10:30
      Więc czasami po prostu nie trafiam na zajęcia. Należę do ludzi, dla których
      północ jest świetną godziną żeby wziąć się do pracy, 7 rano to dokładnie środek
      nocy, a jak nie muszę to nie ruszam się z łóżka przed południem. Na dzisiejsze
      zajęcia o 8.30 kochane współlokatorki wyrzuciły mnie z łóżka o 8.05.
      Barbarzyństwo. Szybki prysznic, kawa po drodze, na śniadanie znalazłam czas
      dopiero teraz. Brrr, najchętniej wróciłabym do tego łóżka, a tu tyle roboty mnie
      czeka..
    • ottiss Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 11:27
      ja jestem typowym "nocnym Markiem",czyli 7 rano to dla mnie srodek nocy. posiedziec dluzej=pospac dluzej :) ost chodze spac ok 3. nie potrafie zwykle wyskoczyc z lozka przy dzwonku budzika :) nastawiam go 30min przed "oficjalnym czasem wstawania",moge sie powyciagac,"wciagnac zoltko", "zagrzac sie"..oczywiscie budzik przestawiam,zeby w razie popadniecia w senny niebyt jednak pojawic sie na uczelni;)

      choc sa dni kiedy wiem,ze kazda minuta dluzej w lozku zmniejsza prawdopodobienstwo mojego pojawienia sie na pierwszych zajeciach ;)
    • aadrianka Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 12:47
      Radze sobie, ale ze wstretem i obrzydzeniem. Jak widze, tu same
      sowy. Autentycznie zazdroszcze, chcialabym byc sowa albo chociaz
      skowronkiem, ale wszystko wskazuje na to, ze jestem... suslem:)
      Wieczorem ziewam rozdzierajaco juz od 11, wstawanie przed 9 to
      horror...
      • butters77 Re: rano trzeba wstac 13.11.08, 13:51
        aadrianka napisała:

        > Autentycznie zazdroszcze, chcialabym byc sowa albo chociaz
        > skowronkiem, ale wszystko wskazuje na to, ze jestem... suslem:)

        ROTFL:DD
      • skrzydlasta niech żyją susły! 12.08.09, 19:54
        Ja mam to samo. Optymalna ilość snu to 10 godzin (zimą nawet więcej - nie
        cierpię wstawać po ciemku). Na szczęście mam przerost poczucia obowiązku i jak
        muszę to wstanę o każdej porze. Budzę się sama chwilę przed tym jak zadzwoni
        budzik. I na ogół jestem wszędzie za wcześnie.
    • kwiatek04 Nie znosze wstawac rano! 12.11.08, 13:20
      Budzik nastawiony mam na siodma, ale od jakiegos tygodnia w ogole go nie slysze,
      a dzwoni co 10 minut przez 1 godzine :P Do pracy ide na dziewiata, zaczynam sie
      budzic tak na prawde po dwunastej ;)Zgodnie z tradycja grecka drzemka w czasie
      sjesty, a wieczorem mozna troche poszalec. Spac sie klade miedzy druga a trzecia
      nad ranem :D
    • livada Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 14:16
      Ja się nieustannie przestawiam ze spania na niespanie i odwrotnie, bo pracuję w
      systemie dyżurów - więc na 7, 15 albo 23, a jeszcze czasem chodzę na zajęcia...
      Na 7 wstaje strasznie nieszczęśliwa, ale sprawnie - inaczej bym chyba nie dała
      rady:) Po drugim budziku (drzemka 9 minut) wyskakuję z łóżka i w 20 minut
      wychodzę z domu, umyta i wysuszona ale bez śniadania (o tej porze i tak nic mi
      nie przejdzie przez gardło) - dzięki temu mogę spać do 6:)
      Za to jeśli nie muszę wstawać, śpię długo - choć ostatnio staram się mobilizować
      i wstawać koło 9, bo spanie do 11 i praca od 15 to w efekcie zero czasu dla
      siebie...
      • winter76 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 14:23
        Livada-ja też tak pracuję :) Raz na 7,innym razem na 15.Raz wychodzę z pracy o 15,innego dnia o 21 lub dopiero rano-człowiek nie ma jak się przyzwyczaić.Tzn ja po 11 latach takiej pracy jestem przyzwyczajona,ale mój organizm mniej.
        • livada Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 14:31
          Ale ma to też dobre strony, wolne w różnych dziwnych porach, możliwość
          załatwienia różnych rzeczy, no i jednak dość często można się wyspać;-) Ogólnie
          rzecz biorąc nie narzekam - chyba że kolejny weekend z rzędu mam pracujący i
          moje życie towarzyskie zamiera:)
    • winter76 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 14:20
      Ja bym jeszcze chciała mieć np makijaż pernamentny :) Już 15 min dłużej bym pospała,potem krem na twarz i gotowa do wyjścia.No i włosy takie,że raz przeczeszę i jest good.A tu niestety,trzeba sie pomęczyć,żeby ludzi później nie straszyć..
    • stary_dywanik Zielona herbata 12.11.08, 16:05
      Mnie rano budzi zielona herbata. Wypijam jej codziennie rano
      przynajmniej pół litra, jak zdążę to więcej.
      Gdy potrzebuję się bardziej brutalnej pobudki to piję wodę gazowaną.
      Jak mnie zapiecze w ustach i w gardle to senność ucieka.
    • zmijunia.lbn Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 16:30
      Ciooooo, wstaaaaać? Ale po cooo?..
      Wyrobiłam sobie ostatnio odruch wyłączania budzika przez sen, fuck yeah. Więc
      mając do szkoły na 8 budzę się np. o 7.15. Tak tak, mam do szkoły niecałe 5
      minut, ale przy tempie funkcjonowania mojego organizmu trafiam do szatni równo z
      dzwonkiem. Bez śniadania. A w szkole trwam w stanie półsnu. Zawsze trwam w
      stanie półsnu. ;)
    • turzyca Byle przespac 8 godzin 12.11.08, 19:19
      Jak moge przespac 8 godzin, to moge wstawac o dowolnej porze i budze sie
      zupelnie wyspana wiec zupelnie przytomna. Choc jednak wole rytm 12-8 czy 1-9 niz
      22-6 czy zgola 21-5. Bo rzadko sie zdarza, ze cos sie dzieje takiego, ze nie
      trafie do lozka o wlasciwej porze, gdy ta pora jest odpowiednio pozniejsza, za
      to szanse, ze film w telewizji potrwa do 22.15 sa duze. A 7 godzin 45 minut snu
      to nie jest 8 i ja to czuje. Kazdy kwadrans obciety z nocnego snu oznacza probe
      odbicia w najblizszym mozliwym czasie, wyklad, autobus, praca, wszystko jedno,
      wystarczy, ze usiade i nie bede skoncentrowana. Jesli jeszcze cisnienie
      powietrza jest niskie, umiem usnac w trakcie rozmowy.

      Mam za to bardzo dobry patent na rzeskie budzenie sie po troche zbyt krotkiej
      nocy. Jak juz za pozno zawedruje do lozka to powtarzam sobie przed usnieciem
      "jutro obudze sie o 7 rano i bede wyspana i wstane od razu". I zazwyczaj
      faktycznie budze sie tuz przed budzikiem i zupelnie trzezwa. Potem usypiam w
      dowolnym miejscu, ale zdazyc na wyznaczona godzine zdaze. :)
    • madzioreck Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 19:22
      Ja nastawiam budzik godzinę wcześniej i ustawiam kolejne drzemki, nie ma takiej
      opcji, żebym wstała po pierwszym dzwonku. No chyba że skandalicznie zaśpię.
    • plica Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 19:38
      budzik dzwoni, wyskakuję na bacznosc, biegiem do wanny, odkrecam wrzatek i tak stojeeee i stojeeeeee. jak czerwonosc zaczyna nabierac odcienia buraczkow wylaze. jak nowo narodzona :)
    • mokta śpię na czujkę 12.11.08, 20:16
      Niby śpię a słysze wszystko co sie dzieje w domu (i za oknem).
      Uwilebiam leniuchować od godziny 7 do 11 w łóżku co mi sie niestety rzadko
      przytrafia. A spać mogę bez budzika bo budze się na czas. Oczywiscie prócz
      takich sytuacji, kiedy wracam wycieńczona jak niewolnik, wtedy nawet budzik nie
      pomoże.
    • wera9954 Re: rano trzeba wstac 12.11.08, 20:28
      Ja nienawidzę wstawać rano i trochę kombinuję, aby móc wstawać później.
      Np. nieraz zdarza mi się jeść śniadanie w samochodzie, kiedy jest korek
      (a jest zawsze ;))
    • butters77 Dołączam do szeregu sów:) 13.11.08, 13:57
      O 1 rano jestem w najlepszej formie, żeby zabrać się do pracy, a ok. 3 mogę się
      powoli kłaść:) Niestety, poranki po czymś takim są koszmarem, więc w tygodniu
      staram się kłaść przed pierwszą (z marnym skutkiem).

      A potem nadchodzi weekend i daję upust swoim sowim instynktom;) W rezultacie po
      nocy zarwanej w sobotę, niedziela zaczyna się dla mnie o godzinie 12... i
      wieczorem nie kładę się spać przed 3.

      Wyobrażacie sobie zatem, jak wygląda mój poniedziałek;) W pracy jestem zombie,
      po prostu.
      • madzioreck Re: Dołączam do szeregu sów:) 13.11.08, 20:28
        U mnie to samo, tyle że ja mogę spać zawsze, tzn. mogę wstać o 13:00 i iść spać
        o 22:00. Jeśli się uprę położyć, oczywiście :)
      • akli-mak Re: Dołączam do szeregu sów:) 10.08.09, 22:02
        Ja też się podpiszę... jeszcze cztery pobudki o 6 rano i weekend :)
    • justinehh Re: rano trzeba wstac 13.11.08, 23:09
      Kiepsko, szczególnie jak jest ciemno tak jak teraz; jestem sową i najlepiej
      pracuje mi się koło północy, i zawsze się zastanawiam, jak ja o ósmej trafiam w
      guzik od robotowego laptopa...
    • moonlight80 Re: rano trzeba wstac 19.11.08, 14:38
      Nie lubię ale musze,na szczęście nie dramatycznie wczesnie bo ok.6:50 powinnam
      sie zwlec z łoża co nieraz przeciągam jeszcze do nawet 7:05 ale to juz jest
      porażka bo wtedy sie zazwyczaj spóźniam do pracy.
      Jako niskociśnieniowiec potrzebuje po odgłosie budzika poleżeć jeszcze z 15-20
      minut i powoli sie rozbudzać.A w ogóle lubię spać i jak pójdę spać ok.północy to
      juz jest za mało snu dla mnie.Nie wiem co to bedzie jak córka pójdzie do
      przedszkola,oj Ciezko będzie bo wczesniej trzeba bedzie wstawać
    • jehanette Re: rano trzeba wstac 11.08.09, 14:53
      O, ja z tych przeciągających do ostatniej chwilki w łóżku a potem z marudzących,
      jojczących i obijających się o wszystko w domu. Ale z dwojga złego, jak mam
      wybór, wolę pracować od 8mej do 16 niż np. od 9 do 17, bo wcześniej jestem w
      domu i mniej czasu marnuję na pracę... przecież tą ranną godzinę i tak bym
      przespała ;)
    • daslicht Re: rano trzeba wstac 11.08.09, 15:13
      Ranne wstawanie w wykonaniu DL:

      1. Dzwoni budzik
      2. Wciskam "alarm za 30 minut" i śpię dalej
      3. Dzwoni budzik
      4. Wstaję i rzucam bluzgami
      5. Łażę i rzucam bluzgami
      6. Piję wodę i rzucam bluzgami
      7. Obiecuję sobie, że jak wrócę to idę spać / ja się [piiiip] na was
      zemszczę, wy [piiiip]! (ale nie obmyślam planu zemsty, bo nie myślę
      o tej porze)
      8. Szykuję się automatycznie, bo nie myślę z rana (jak coś mi
      zakłóci porządek, to się baaardzo wkurzam)
      9. Idę w miejsce docelowe i przysypiam / śpię i nie myślę

      Wersja alternatywna:
      1. Dzwoni budzik
      2. Wyłączam go i zasypiam z komórką w ręce
      3. Budzę się po jakims czasie, szukam telefonu i stwierdzam że
      jest....
      4. Seria bluzgów
      Reszta jak wyżej


      Zjawisko "kryzysu środowego" polega na tym, że w poniedziałek
      wstaję, we wtorek jeszcze też, a od srody zaczyna się już strasznie.
      W czwartek i piątek nie nadaję się juz do niczego. W sobotę nie
      budzić, bo zabiję.

      Ja chcę na nocna zmianę! W nocy przynajmniej myślę!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka