Forumowe maniactwo ;)

02.12.08, 19:51
Wiecie co, ja już nie odchodzę od kompa. Tylko jak idę do pracy albo spać...
Szczególnie odkąd są Offtopy. Masakra. Jeszcze na LB nie przeczytałam
wszystkiego, co bym chciała wiedzieć, jak wchodzę tu, to też wieczór schodzi
na czytanie nowości, nie zdążam popisać, bo najpierw chcę przeczytać wątek do
końca... Naprawdę masakra. Dopóki nie znalazła rok temu LB, to komputer był u
mnie meblem, z którego ścierałam kurz.
Zastanawiam się, jak Wy to robicie, dziewczyny, że się udzielacie dużo więcej,
a pracujecie, studiujecie, macie dzieci i w ogóle, bo ja "tylko" pracuję i
wysiadam :) Nie wspomnę, że jeśli chcę się orientować na bieżąco na LB i SOT,
to nie mowy o poczytaniu np. blogów naszych forumek... Kiedyś czytałam kilka
książek w miesiącu, teraz od kilku tygodni męczę jedną... Naprawdę, naprawdę
masakra :)
    • jolka-pol-ka Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 19:58
      Madziorecku, mam tak samo. Pocieszam się, że to dlatego, że tu są
      fajni żywi ludzie! W weekend byłam na wyjeździe i zauważyłam
      pierwsze objawy głodu forumowego :) Na dodatek w tym tygodniu
      zabierają mi komputer na CAŁĄ DOBĘ (do modernizacji).
      Buuuu :(
    • wensday Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 19:59
      Naprawdę, naprawdę wiem co czujesz :)

      Też tak mam. Dopóki nie było offtopów to LB i LMB pochłaniały mnie nie aż tak bardzo, ale od kiedy powstały SO i jakoś bardziej mogłam większość z was poznać, to moge śmiało powiedzieć "znalazłam swoje miejsce w sieci". A stronę główną SO mam włączone na odświeżanie co 5 minut co by byc na bieżąco... może jakieś antidotum??
      • madzioreck Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:04
        wensday napisała:

        > Naprawdę, naprawdę wiem co czujesz :)
        >
        > Też tak mam. Dopóki nie było offtopów to LB i LMB pochłaniały mnie nie aż tak b
        > ardzo,

        Mnie pochłaniało bardzo, tylko że wtedy poświęcając ten sam czas byłam w stanie
        to wszystko jakoś ogarnąć, teraz nie nadążam :)
        Jedyne "inne rzeczy" które daję radę zobaczyć w necie, to strony podlinkowane
        przez inne forumki :)
      • jolka-pol-ka Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:08
        > to moge śmiało powiedzieć "znalazłam swoje miejsce w sieci". A
        stronę główną S
        > O mam włączone na odświeżanie co 5 minut co by byc na bieżąco...

        Ja też tak chcę!! Jak to się robi?
        • wensday Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:21
          Ja uzywam Opery. Klikasz na daną stronę lewym klawiszem myszki i tam masz taką rubryczkę "Odświeżaj co.." i wybierasz co ile minut/sekund chcesz.

          Wiem, że Mozzilli tez tak można, ale nie uzywam, to nie wiem gdzie dokładnie jest ta opcja.
          • jolka-pol-ka Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:26
            wensday napisała:

            > Ja uzywam Opery. Klikasz na daną stronę lewym klawiszem myszki i
            tam masz taką
            > rubryczkę "Odświeżaj co.." i wybierasz co ile minut/sekund chcesz.

            Ja używam IE. Już zdążyłam przepatrzeć narzędzia i nic takiego nie
            znalazłam. Twoja opcja też nie działa :(
            • joankb Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:48
              Do FF jest wtyczka Reload Every, w IE nie wiem.
            • joankb Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 21:04
              Do IE znalazłam taką:
              www.kinodomowe.idg.pl/ftp/17773/IE7Pro%202.3%20pl.html
              ale nie próbowałam, nie używam IE od wieków.
    • siamese67 Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:16
      Tak, ja też jestem nałogową forumowiczką, mam na imie Magdalena i nie chcę wyjść z tego nałogu ;-)
      W zeszłym tygodniu oddałam kompa do przeglądu i czułam się przez 1 (jeden!) wolny od pracy dzień jakoś jak bez ważnego życiowo narządu wewnętrznego.
      Ale dzięki temu przeczytałam "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" w jeden wieczór i zaczęłam czytać coś nowego. Całkiem jak za dawnych czasów, kiedy potrafiłam "łyknąć" 2-3 powieści dziennie.
      A tak poważnie, to mam taką pracę, która wymaga ode mnie siedzenia ciągle w sieci, szukania wiadomości, danych, informacji, albo pisania WAŻNYCH RZECZY. Jak wracam do domu - robię to samo, tylko dla siebie samej. Czytam dużo, ale z komputera. Piszę dużo - ale tylko maile, albo wypowiedzi na forum. Mało zajmuję się domem, ot tyle żeby nie zarosło. Na szczęście jestem tylko z kotem, który nie wymaga wielkiego poświęcenia. Bo normalny chłop to by tego nie wytrzymał. Nie mówiąc o dzieciach.
      Też mało odchodzę od kompa. Muszę się mobilizować, zmuszać, pilnować.
      Może jak minie ten najciemniejszy okres roku, będzie trochę lepiej.... Pójdę na dwór, do parku, wyciągnę koleżankę z psem na spacer. Oczy mi trochę odżyją, bo ślepnę od tych literek na ekranie.
      Poproszę o stanowcze "a sio"... I zamówienia na korale, to się tym zajmę...
      • jolka-pol-ka Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:22
        Siamese, Ty pragniesz korali, a ja już się martwię jak złowię karpie
        (3 co najmniej) i śledzie na Wigilię, skoro w kompie tego nie ma :)
        • siamese67 Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:37
          ja pragnę żeby ktoś zechciał, żebym mu korale zrobiła - wtedy oderwę się od kompa i będę nawlekać twórczo paciorki na drucik, bo staram się mimo wszystko być słowna....

          A święta spędzam w pracy, więc karp i śledzie mi na szczęście odpadają. Ugotuję najwyżej bigos, bo to mało skomplikowane.

          W wigilię chyba zjemy z kotem do spółki tuńczyka w puszce - on bez dodatków, a ja zakomponuję sobie jakąś sałatkę. Czy to normalne, że nie chce mi się w tym roku jechać na święta do rodziny?

          A Ty może nabądź te rybki drogą kupna przez internet? Tylko, żeby nie były częściowo świeże, jak jesiotr u Bułhakowa... ;-)
          • wensday Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:41
            siamese67 napisała:

            > Czy to normalne, że nie chce mi się w tym r
            > oku jechać na święta do rodziny?


            Mi też sie nie chce, ale rodzina po drugiej stronie ulicy mieszka, to sie nie wyrkece, chociaz najchetniej to bym zasnela 23.12 i obudzila sie w nowy rok
            • siamese67 Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:47
              A nie, to ja mam 200 km, 24 godziny dyżuru w Boże Narodzenie, wolne od 26.12 rano, ale trzeba się wyspać trochę po pracy i zostaje wolna sobota z niedzielą. A ostatnie 2 lata jeździłam wytrwale, to chyba mogę sobie w tym roku odpuścić.
              Może jakby mieszkali po drugiej stronie ulicy, tobym się ruszyła, ale w tej sytuacji to mnie totalna niechęć do świąt ogarnia...
          • martvica Re: Forumowe maniactwo ;) 03.12.08, 10:25
            siamese67 napisała:

            > ja pragnę żeby ktoś zechciał, żebym mu korale zrobiła - wtedy oderwę się od kom
            > pa i będę nawlekać twórczo paciorki na drucik, bo staram się mimo wszystko być
            > słowna....

            Mnie zamówienia nie przeszkadzają, jednym okiem patrzę czy sie dobrze nawleka,
            drugim patrzę na forum (jakieś - uzależniona jestem od forów totalnie).
            Albo sobie puszczam film, jak mam. Bardzo fajnie się dłubie biżu oglądając film.
            Bardzo żałuję że nie da się dłubać bizu czytając książkę :(
      • luliluli Re: Forumowe maniactwo ;) 03.12.08, 09:54
        ja chętnie rzucę gałką oczną na jakąś próbkę Twoich korali:> gdzie
        moge to zrobic??

        jesli chodzi o maniactwo - oczywiscie mam podobnie, tylko że
        zauważyłam, że na LB prawie mnie nie ma, ehh, na szczescie nadal mam
        wokół siebie sporo prawdziwych i naocznych przypadków złego
        ostanikowania, wiec zawsze mogę powalczyć z wiatrakami "na żywca",
        co też robię:D
        • martvica Re: Forumowe maniactwo ;) 03.12.08, 10:27
          luliluli napisała:

          > ja chętnie rzucę gałką oczną na jakąś próbkę Twoich korali:> gdzie
          > moge to zrobic??

          Odpowiem za siamese67 - w jej sygnaturkę zerknij :)
          • luliluli Re: Forumowe maniactwo ;) 03.12.08, 10:34
            że też na to nie wpadłam:D chyba mi sie te zabawki inaczej
            skojarzyły:>>
    • skarabeusz_81 Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 20:50
      a ja sie przyznam, ze bardziej uzalezniona jestem od Galerii potraw, choc LB i SO sa tez w ulubionych ( i odwiedzanych codziennie)
    • madzioreck Od dwóch godzin "idę się kąpać " 02.12.08, 21:22
      bo miałam się wcześniej położyć, bo chodzę na rzęsach ostatnio :)
      • wensday Re: Od dwóch godzin "idę się kąpać " 02.12.08, 21:26
        a ja od 4 uczę się mikroekonomii ;P
      • siamese67 Re: Od dwóch godzin "idę się kąpać " 02.12.08, 21:47
        madziorku, a sio od kompa, do kąpieli i lulu spać...
    • plica Re: Forumowe maniactwo ;) 02.12.08, 21:56
      rozumiem Twoj bol. poza praca mam pare zajec popoludniowych i kurcze nawet dzieci nie mam. a czasu mi nie starcza na przeczytanie wszystkiego. dlatego czytam najczesciej kilka stron na raz (np. jeden artykul sie odpala to wtedy bach czytam drugi tamten leci nastepna strona to wracam do pierwszego itd) poza tym czytam rano przed pracą, jak sobie przerwe na sniadanie zrobie, jak czesze wlosy i w ogole. tym bardziej, ze czytac musze. fora to pikuś, bez kilkunastu innych wiadomosci, artykulow dziennie czuje sie jakbym byla glodna.
    • ja_joanna Tak to się zaczyna... 03.12.08, 12:39
      ...a kończy na prawdziwym uzależnieniu od Internetu. Dziewczyny,
      potraktujcie to poważnie i ograniczcie czas w Internecie, dopóki
      macie nad tym kontrolę. Wiadomo, że super ludzie, super tematy itd.
      Ale przychodzi moment, kiedy _napawdę_ traci się nad tym kontrolę i
      zawala różne sprawy "w realu". To nie jest tego warte.

      Mówię to niestety z punktu widzenia osoby, która kontrolę straciła i
      od miesięcy próbuje ją przywrócić. I dla mnie to już nie jest
      "mania" z uśmieszkiem tylko poważny problem życiowy. Jak alkohol czy
      jakakolwiek inna używka czy uzależnienie. Nie wiem, ile razy
      podejmowałam już próby ograniczenia Internetu. Jako informatyk, ale
      i po prostu cywilizowany człowiek, nie mam możliwości 100%
      odstawienia Internetu, jak by to było np. w przypadku alkoholu u
      alkoholików. Trzeba więc nauczyć się "dawkować". I najczęściej udaje
      mi się to przez 3-4 dni od podjęcia decyzji o "odwyku", a potem
      znowu wracam do starych przyzwyczajeń.

      JJ
      • jolina3 Re: Tak to się zaczyna... 03.12.08, 16:29
        Miałam podobnie. I dopiero po kilku wieczorach świadomego
        ograniczenia internetu zauważyłam, że mam strasznie dużo wolnego
        czasu, zdziwiłam się, jak bardzo przyjemne jest czytanie książki czy
        po prostu posiedzenie w spokoju przy herbatce :)).
        Tylko, że tak naprawdę to świadomie spędzam tyle czasu w sieci. Jest
        to mój sposób na "bycie bliżej ludzi". Wiem, że złudne, ale jednak.
        Nie mam zbyt wielu "psiapsiółek", ponieważ nudzi mnie blablanie o
        byle czym :) Nie lubię wychodzenia sama do miasta, bo co, będę
        siedzieć w pubie przy piwie i gapić się na ludzi? Spacerów
        generalnie nie lubię.
        Uwielbiam samotne chodzenie do kina, bo wtedy nikt mi nie
        przeszkadza, także czasami odwiedzam kino.
        Poza tym mam kilka miejsc tematycznych w sieci (np. LB, SOT), które
        odwiedzam i tam też co nieco piszę. Poza tym zapisuję się na
        dodatkowe różnorakie zajęcia, żeby także fizycznie być bliżej ludzi.

        Jestem świadoma, że jestem uzależniona od internetu. Kiedy go jednak
        nie mam staram się cieszyć wolnym czasem i wcale nie przychodzi mi
        to tak trudno :))
      • turzyca Tak to sie _moze_ zaczac 03.12.08, 20:20
        Masz racje, to moze sie skonczyc powaznym uzaleznieniem. Dlatego warto sie
        przyjrzec sobie, dlaczego sie spedza tyle czasu w sieci, czy to internet jako
        taki jest powodem jakichs problemow czy tylko srodkiem.

        Zdarza mi sie, ze siedze zbyt dlugo wieczorem i zarywam noc, zdarza sie, ze
        spozniam sie, bo zamiast sie zbierac siedze przy komputerze, zdarza sie, ze
        internetem zagluszam smutki. Ale czy to internet jest powodem takich dzialan?
        Czy jestem uzalezniona? Jak mam cos ciekawego do roboty to internet moze nie
        istniec. Moj Luby sie kiedys spytal "a co Ty robilas zanim wynaleziono
        internet?" "czytalam ksiazki". I zeby nie bylo watpliwosci - czytalam je wlasnie
        w taki, nieco szkodzacy zyciu, sposob. Zdarzalo mi sie zarywac noce, zdarzalo mi
        sie spozniac, zdarzalo mi sie uciekac w ksiazki. A jak sie glebiej zastanowilam,
        to odkrylam, ze jesli nie ma ksiazek i nie ma netu, to w ktoryms momencie
        zachowuje sie tak samo absurdalnie ale za pomoca czegos innego, np. sudoku,
        krzyzowek, szydelka. Co ciekawe w czasie takich dzialan nie zdarza mi sie nigdy
        nagle powiedziec "o rany jest juz 12, nic nie zrobilam". Nie, ja mowie "o jest
        10, mam dwie godzinki, to posiedze pol godziny w necie a potem popracuje", "o
        jest 10.30, jeszcze kwaransik" itd i nagle jest 12. Kiedys to samo sie dzialo z
        ksiazka "o jeszcze tylko do konca tego rozdzialu" czy "to jeszcze tylko to male
        sudoku". Czyli problem nie lezy w moim przypadku w internecie jako takim, ale
        gdzie indziej, w moich nawykach, w moim podejsciu do zycia, do planowania czasu.
        Internet jest tylko widocznym objawem tego. Dlatego nie walcze z moim
        "uzaleznieniem od internetu" - walcze o zmiane moich nawykow, moich postaw,
        moich odruchow. Zaczelam sobie taki trening kontroli czasu i organizacji zycia.
        Najpierw staram sie zrobic wszystko, co nie wiaze sie z wlaczeniem komputera,
        szczegolnie jak tego nie lubie. Potem pozostaly czas dziele sobie na rozrywke i
        prace, nastawiam budzik i zaczynam od rozrywki. Ale jak ten budzik dzwoni to
        staram sie byc uczciwa wobec siebie samej i wziac sie do pracy. Ale pamietam
        tez, zeby uwzgledniac czas na przygotowanie np. doliczyc sobie pol godziny na
        "iscie spac", bo zanim przygotuje ciuchy na nastepny dzien, umyje sie, pozamykam
        wszystko, to wlasnie mija pol godziny. Kiedys o tym nie myslalam i nagle noc
        robila sie za krotka czy autobus odjezdzal beze mnie i sie spoznialam. Trudno mi
        sie tego nauczyc, ale idzie mi coraz lepiej.
        • pinupgirl_dg Re: Tak to sie _moze_ zaczac 15.12.08, 11:20
          Oj, jak ja to znam... ale teraz chyba wszystko w normie. Moja szkoła wymaga
          odemnie przesiadywania godzinami przy komputerze, stoff zawsze są na pasku. Ale
          gdy napiszę co mam napisać przez następne kilka dni mam uraz do komputera i
          najchętniej gdzieś wyjeżdzam :).
          Kocham fora, zwłaszcza takie niszowe jak to, gdzie wszyscy się znają. Fakt, że
          tracę tutaj dużo czasu, ale potem sporo zyskuję. Gdyby nie internet, pewnie nie
          pokochałabym biegania, miałabym (jeszcze większe) kłopoty z pisanie sprawozdań i
          nosiła nadal 75B :)
    • balbina_alexandra Re: Forumowe maniactwo ;) 03.12.08, 20:27
      Mam bardzo podobne odczucia - jestem chyba uzalezniona od internetu a już na
      pewno od Lobby, Stanikomanii, Balkonetki... ale ja mam makabrycznie wyczerpującą
      pracę, a teraz to już naprawdę istne apogeum - liczę dni które zostały mi do
      świąt (całe 2 tygodnie wolnego, no i ukochany przyjeżdża!). Jestem wykończona,
      niedosypiam, ale na forum prawie codziennie zaglądam choćby tylko przez 15 minut
      przy śniadaniu czy kolacji... Za to bardzo boleję nad tym, że nie mam kompletnie
      czasu żeby coś napisać, i tyle fajnych wątków mnie omija :(
    • tfu.tfu Re: Forumowe maniactwo ;) 03.12.08, 20:53
      no to ja się pochwalę, że maniactwo odstawiam, bom 1. zarobiona, 2. w ramach
      relaksu mam serial "enterprise" ;)3. muszę do świąt skończyć 2 swetry (a może i
      3) i 1 szalik ;) hyhy
      madzioreck, to mija samoczynnie po jakimś czasie ;)
    • jolka-pol-ka Re: Forumowe maniactwo ;) 10.12.08, 07:19
      buuuuu zabierają mi dzisiaj komputer :(( Nie wiem co będę ze sobą
      robić buu. Chyba odwalę w jeden dzień świąteczne porządki! Wracam
      jutro
Pełna wersja