malen.ka
02.01.09, 00:10
trafił mi się facet, na którym bielizna nie robi totalnie żadnego wrażenia
(eliza czy antośka są wg niego "dziwne jakieś"), żadne przezroczyste haleczki
które sobie kupuję też nie są chwalone ani nawet zauważane, że są nowe, a
ostatnio bez żadnego echa przeszły moje nowe, czerwone satynowe stringi.
Zestaw pończochy-kabaretki + szpilki też nie został skomplementowany. Bardziej
sexy czułam się w tym zestawie chodząc sobie po domu od lustra do lustra i
czekając na szanownego pana, niż prezentując się w tym przed nim - zero
wrażenia :( A ja tak bardzo chciałabym zobaczyć w jego oczach jakiś zachwyt,
jakieś oczarowanie... ! ale na niego chyba zupełnie nic nie działa?!! :/
ja osobiście uwielbiam bieliźniane "strojenie się", jakiś bieliźniany
fetyszysta miałby ze mną chyba raj na ziemi :p ;)