Jestem głodna!

27.01.09, 21:44
Kurczę blade, jest późno, prawie 22, a ja mam ochotę zjeść konia z kopytami.
Wybijcie mi z głowy żarcie, bo inaczej już się nie będę mieścić w 34 lub 36.
No i dokonam sporych spustoszeń w lodówce :/
    • the_mariska A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 21:50
      Serio pytam ;P

      Właśnie wybieram się do sklepiku po zapas słodyczy i RedBulli dla całego pokoju
      na długą i ciężką noc z Inżynierią Oprogramowania i dokumentacją do Tetrisa w
      roli głównej. A w lodówce, jak to w akademiku i tak pusto, więc tym bardziej nie
      mam skrupułów. O.
      • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 21:53
        Bo tak :P
        Poza tym, jak teraz spustoszę lodówkę, na śniadanie zjem jakieś nędzne resztki :/
      • pana.cotta Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 21:58
        no np mi byloby smutno troche, gdybym miala wymieniac cala zawartosc szafy, bo
        finansowo nie jestem w stanie tego dokonac ;)
        ale tez nie zamierzam sobie odmawiac za bardzo ;))
        • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:01
          Ja też. Tylko że wieczorem nie będę się obżerać, poranne obżarstwo jest mniej
          tuczące :)
          • tfu.tfu Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:28
            byzydura!
            je się wtedy, kiedy jest się głodnym i się wtedy nie tyje :P o!
            to pisałem ja! jarząbek :P
            • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:31
              Wolę jednak poczekać z opróżnianiem lodówki, bo potem nici będą ze śniadanka. A
              śniadanko muszę zjeść. Muszę i już! :)
              • besame.mucho Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:36
                Zjedz teraz, a rano wyskoczysz po zakupy na śniadanie. Trochę ruchu z
                rana się przyda, a teraz nie będziesz głodna.
                • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:42
                  Rano jestem tak zamulona, że potrafię tylko wylegiwać się w łóżeczku i jeść
                  śniadanie ;) O żadnym chodzeniu do sklepu nie ma mowy, może w południe, jak
                  oprzytomnieję :)
        • the_mariska Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:01
          I to jest dla mnie dobra motywacja, żeby nie chudnąć (powiedziała Mariska
          wcinając czekoladę z chilli :)).
          • quleczka Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:04
            nie rob smaka :p bo zaraz siegne po lezaca na polce czekolada z sola,a mialam
            juz dzis nie jesc wiecej po zjedzeniu paczki wisni w czekoladzie wieczorem ;)

            no i powodzenia w walce z IOPami :)
            • the_mariska Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:20
              Ha, no właśnie widzisz jak z nimi walczę ;) Na razie walczę ze sobą żeby zamknąć
              Lobby i otworzyć te durne slajdy, ale jakoś nie mogę się przełamać. Zresztą
              Sacha i tak chyba sprawdza te prace metodą 'biurkową' - nijak nie pojmę skąd on
              bierze te oceny...
              • quleczka Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:49
                bierze, je z nikad :)

                choc i tak sie podobno juz poprawil - za moich czasow nie udostepnial slajdow i
                oceny bral z jednego testu, ktory mial cale 5 pytan kazde z odpowiedziami od A
                do D i przy kazdej trzeba bylo postawic tak lub nie

                jeden blad i z piatka na koniec mozna sie bylo teoretycznie pozegnac, a
                zaliczanie bylo od 16/20 i w gore :D

                no ale ja nie mam prawa narzekac, majac 19/20 i dajac mu indeks powiedzial, ze
                na 5 nie mam szans...a jak wrocilam znalazlam piatke w indeksie :D

                tak wiec walcz, walcz, a kto wie ;)

                p.s. po tym jak kolega zrobil zdjecia cyfrowka kazdego wyswietlanego slajdu to
                juz podobno daje te slajdy ;)
                • the_mariska Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 23:05
                  Taaa, o piątce to ja nawet nie myślę, mówiłam ci, że ja z tych mniej ambitnych
                  :) Tylko głupio tak mieć 4.5 z projektu i nie zaliczyć przedmiotu przez
                  uwalonego kolosa (drugi na szczęście do przodu)... Na razie zresztą nie robię
                  nic coby go zaliczyć, bo wykańczam dokumentację do projektu z Javy. A w tym
                  wszystkim skutecznie przeszkadzają mi offtopy :) No nic, może się jakoś wyrobię :)
                  --
                  Lobby makes me proud of my figure! :)
                  68/102 - mój kalkulatorek mówi, że to
                  28J, ale i tak nie mam co nosić.. ;)
                  • quleczka Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 23:09
                    ja tez nie bylam z tych ambitnych po prostu projekt mialam jakis prosty,a z
                    kolosa trafilam akurat na zestaw gdzie 3 czy 4 pytania na 5 z baz danych
                    przypadkiem ;)

                    ogolnie ten przedmiot to byl jeden wielki przypadek jak dla mnie :)

                    skonczylam z 5, choc nie wiedzialam nic i nie bylam na wiekszosci wykladow :p
                    teraz nawet nie wiem jakiego rodzaju projekt to byl ...tyle z tego wynioslam ;)

                    powodzenia z java - ja sobie jakis film obejrze ;)
                    • the_mariska Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 23:34
                      Ach, bazy danych... :) To chyba jedyne co tak naprawdę podoba mi się w tych
                      studiach i co tak naprawdę mi wychodzi. I mam nadzieję, że z tym zwiążę jakoś
                      swoją przyszłość, bo programować do końca życia to ja nie chcę, o nie ;)

                      Zresztą, zobaczę czy zmienię zdanie po piątkowym egzaminie u Traczyka, facet
                      jest naprawdę strasznie obeznany i strasznie wymagający. Jak na razie mnie to
                      tylko bardziej motywuje :)
                • the_mariska OT/OT Wrrrrr, zła jestem! 28.01.09, 11:49
                  Ten !@#$%^&*( Sacha dowalił takie pytania, że nikt nie zrozumiał o co mu
                  chodziło (czym do jasnej anielki jest model dziedziny?!?), prowadzący z Javy nie
                  chce przyjąć mojego projektu (fakt, już jest po terminie, no ale litooości!
                  Połowa możliwych punktów mnie całkiem zadowoli), więc na chwilę obecną mam 3
                  przedmioty do poprawki na przyszły semestr i 750zł w plecy. Jeszcze durny
                  akademikowy portier nie chciał mi wydać kluczy zapasowych do pokoju i musiałam
                  przez godzinę się włóczyć po świecie zamiast kulturalnie wrócić z kolosa i pójść
                  spać. Mam ochotę krzyczeć, niech mnie ktoś uspokoi...
                  • quleczka Re: OT/OT Wrrrrr, zła jestem! 28.01.09, 12:41
                    ups, nie zazdroszcze :/

                    sacha tak ma z tymi pytaniami - ja sie cieszylam, ze wtedy dowalil z baz danych
                    u nas ale wiekszosc byla wsciekla bo to sie mialo nijak do przedmiotu...

                    co do modelu dziedziny to ja tak na logike zgaduje co to jest - zakladam, ze to
                    taki model (np. w uml) obrazujacy relacje i pojecia na temat danej dziedziny,
                    ktorej dotyczy projekt - ale to tak zgaduje

                    pomijajac sam fakt powtarzania - czyzby stawki w gore poszly za powtorki? kurde,
                    to sporo kasy :/

                    moze jakies piwko w Studencie na dole na uspokojenie albo cos?

                    niestety ja jedno widze na naszych studiach - moje wszelakie powtorki zdarzaly
                    sie w semestrze zimowym, wiec nic madrego chyba nie powiem

                    na przemian mialam srednia 3i cos (zima) z 4,5 lub wiecej(lato)

                    zimowe sesje sa glupie i tyle :((( - przytulam

                    • the_mariska Re: OT/OT Wrrrrr, zła jestem! 29.01.09, 23:57
                      Jest jeden plus tego wszystkiego - odpadnie mi odwieczny problem pt. "Jakie
                      przedmioty zadeklarować na przyszły semestr?". Jak to jakie, te których nie
                      zaliczyłam ;) Java, IOPy, Optymalizację, Sieci (tych akurat w ogóle nie
                      deklarowałam jeszcze) + coś z bazami danych + jakiś standard z wzorcowego i już
                      mam plan ułożony :)

                      Quleczko, ty masz chyba doświadczenie w tej kwestii - jak od strony technicznej
                      wygląda przedłużanie studiów? W sensie, gdybym chciała na przykład rozłożyć
                      sobie semestr na dwa, to wystarczy zrobić tylko minimum jednostek i wyrobić się
                      przed krytykiem? Jak wtedy wygląda oddawanie pracy? Już jestem pewna, że do
                      ósmego semestru nie wyrobię się z wystarczającą ilością przedmiotów żeby się
                      bronić. I co wtedy? Mogę normalnie zadeklarować dziewiąty semestr na etapie C3? :)
                      • quleczka napisze Ci zaraz na maila by tu nie smiecic n\t 30.01.09, 15:36
                  • besame.mucho Re: OT/OT Wrrrrr, zła jestem! 28.01.09, 13:03
                    Strzel sobie papieroska i czekoladę. Albo na piwo wyskocz.
              • kasiamat00 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 01:06
                Jeśli się nie boisz, polecam metodę testowaną przez moich znajomych, notabene
                też na inżynierii oprogramowania - tyle, że u nas na tym czymś pisało się całą
                dokumentację do nieistniejącego projektu (fascynujące to było, szczególnie, że
                to nie było coś typu tetris, a np. system do zarządzania obiegiem dokumentów w
                korporacji (bleee...)). Podejrzenie było, że ich ćwiczeniowiec tychże wypocin
                nie czyta, bo i po co, sprawdza liczbę stron, ew. kartkuje i sprawdza tytuły
                rozdziałów. Celem potwierdzenia tych podejrzeń, w treści dokumentów zaczęły
                pojawiać się "potykacze", czyli absurdalne zlepki słów typu "mały, zielony
                samochodzik", które każdy wyłapuje podczas choćby pobieżnego czytania. Większość
                pozostała niezauważona. Tyle, że ćwiczeniowiec był spoko i nawet jak się
                zorientował co się dzieje, to się tylko uśmiał :)
                • the_mariska Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 01:52
                  Nie, nie, nie, tetris to inny przedmiot zupełnie ;) To o czym mówisz robiliśmy w
                  ramach zajęć projektowych i tworzyliśmy system zarządzania studiami, z którego
                  mam ładne 4,5. O dziwo prowadzący nawet to czytał i to dość szczegółowo :) Tyle,
                  że teraz czeka mnie hardkorowa poprawka hardkorowego kolosa, który niby obejmuje
                  tylko parę wykładów a i tak pytania są beznadziejne, materiały są beznadziejne,
                  a oceny są wzięte z kosmosu. No ale nic, do rana mam czas, może coś ogarnę :)
          • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:05
            A taka czekolada to dobra jest? Ja lubię i czekoladę, i chilli, ale jak to razem
            smakuje, to nie wiem :) Hehe, ja nie zamierzam ani tyć, ani chudnąć, bo jak
            przytyję, to będę musiała sporo rzeczy wywalić, a jak schudnę, to w ogóle
            wypadnę z rozmiarówki. 57 kg przy 159 cm wzrostu to dobra waga :)
            • quleczka Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:10
              > 57 kg przy 159 cm wzrostu to dobra waga :)

              no i najwazniejsze, ze tak myslisz - to sie liczy :)

              ja uwazam, ze moje 57km przy 169cm jest rownie dobre :)

              czekolada z chili smakuje po prostu odrobinke pikantnie - ja ja bardzo lubie

              zupelnie boska za to jest czekolada z imbirem lub wlasnie chili - kiedys wedel
              taka pitna serwowal w zimie
            • the_mariska Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:18
              Ano dobra :) Też ważyłam mniej więcej tyle w twoim wieku (matko, jak to poważnie
              brzmi :)), teraz mam ciut więcej, ale dopóki nie oiągnę 65 (taką poprzeczkę
              sobie ustawiłam) to mam to gdzieś i dalej się moge odżywiać głównie kawą,
              papierosami, snickersami i kebabem :) Mało mam zmartwień w życiu, żeby sobie
              jeszcze jakieś durne pilnowanie wagi dokładać? ;)
              • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:21
                Ja na pewno nie będę stosować takiej diety jak Twoja. Na fajki jestem za młoda,
                kawa mi nie smakuje, od snickersów bolą mnie zęby, a po kebaba trzeba pójść do
                jakiejś budki, a mi się nie chce :) Za to jestem chipsożercą :D I gorzką
                czekoladę lubię :)
            • scarlet_agta Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:20
              > 57 kg przy 159 cm wzrostu to dobra waga :)

              :D :D :D
            • kasiamat00 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 01:12
              Czekolada z chili (Lindt jak sądzę?) jest pyyyysznaaaa. A jeszcze lepsza jest
              "gruszkowa", która ma więcej migdałów niż gruszek.

              Swoją drogą - przy 57 kg i 159 cm nosisz 34/36? Bo ja przy podobnej wadze i 5 cm
              mniej zazwyczaj noszę 38/40. Coś mi tu nie gra, to jest trochę za duża różnica
              jak na kwestie figury i stosunek tłuszcz/mięśnie.
            • agafka88 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 01:46
              wera9954 napisała:

              57 kg przy 159 cm wzrostu to dobra waga :)

              Zastanawiam się czy ja mam jakieś zaburzone proporcje, czy to tylko kwestia
              wzrostu, że ważąc teraz 58kg przy 170cm noszę rozmiar 38? Chociaż w sumie w
              żadną bluzkę 34.36 nie wcisnęłabym się ze względu na biust (30gg)

              Poza tym doszłam do wniosku, że w gimnazjum musiałam nosić worowate ubrania -
              zwykle nosiłam również 38 przy wzroście 170 i wadze 52. Aż muszę w domu zdjęcia
              sprawdzić ;)

              Czy może jednak ważysz 47kg? Bo w sumie moja współlokatorka waży 49 przy 160 i
              nosi 32/34/36.

              • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 08:11
                Ważę 57 kg, nie pomyliłam się. W uda mi poszło, nie w biodra czy talię.
              • quleczka Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 10:31
                nie tylko Ty tak masz...mnie tez zdziwilo 34/36 przy mojej wadze i wzroscie jak
                my nie bylo -10cm :)

                ja przy 169cm i 57-59kg tez nosze 38, no czasem sporadycznie gora 36 sie trafi
                ale tez tylko z fasonow z luznych raczej ;)
                • martvica Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 11:40
                  Ja mam 154cm/54kg i góry noszę głównie 40 - znaczy 12; a doły różnie. Chyba koło 38.
            • luincir [OT] Czekolada z chilli 28.01.09, 18:21
              Taka czekolada jest rewelacyjna, a pitna, robiona w domu, to jedyna słuszna jej
              wersja :} Niżej wklejam przepis i proszę robić:

              chili - 1 szczypta
              cukier puder - 2 łyżki
              cynamon - 1 szczypta
              gorzka czekolada - 50 dag
              mleko - 1 szklanka
              śmietana kremówka - 5 łyżek

              Do głębokiego rondla wlać mleko i śmietanę. Dodać cukier puder i podgrzewać na
              wolnym ogniu ciągle mieszając (nie gotować). Czekoladę drobno posiekać, dodać do
              ciepłej zawiesiny, dodać chili i cynamon, doprowadzić do wrzenia. Podawać w
              filiżankach.

              Bomba kaloryczna ;x
              • panistrusia Re: [OT] Czekolada z chilli 28.01.09, 19:06
                50 dag???

                No ale dobra: ostatnio byłam na czekoladowych targach. Miałam w
                kieszeni (przezornie!) tylko 10e. Kubek czekolady kosztował 2e. Po
                godzinie nie miałam już ani grosza :D
                • luincir Re: [OT] Czekolada z chilli 29.01.09, 19:50
                  Szczerze mówiąc, ja wrzucam po prostu pół tabliczki, albo - na podwójną porcję -
                  całą. Proporcje też już daję na oko, bo wolę gęstszą i pikantniejszą ;)
            • mmm-mm Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 29.01.09, 02:02
              Jak schudne to mnie zacza leczyc, nie mowiac juz ze ciuchy beda znowu za duze, a
              jak przytyje to przestana na mnie wisiec (46 kg na 160cm uroslam cale 2cm):)
              Apetyt-prawie nie znam tego slowa, jem malo i tak cale zycie. A czy nie ma tak
              ze jest nam przypisana pewna waga i nie mozna sobie ot tak byc chudym kiedy sie
              chce i przytyc kiedy sie chce? Ja cos takiego zaobserwowalam. Wszyscy wokol mnie
              rzadko bardzo duzo chudna albo tyja, a jesli juz to szybko wracaja do
              poprzedniej wagi.
          • pana.cotta Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:13
            no i to jest dobre podejscie :D
            zjadlabym czekolade, ale tylka to mi sie nie chce ruszac do sklepu..
            werab jak ty nie zjesz nic z wojej lodowki to ja to zrobie ;p
            • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:13
              Nieeeeee, ja chcę swoje śniadanie!
              • pana.cotta Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:28
                snadania tez nie mam. co za swiat.. :( za dobrze wam! ;))

                • the_mariska Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:37
                  Hymmm... Jako propagatorka 'znakomitej diety' według Mariski pt. "Przytyj 10
                  kilo w rok więcej pijąc niż jedząc" stwierdzam, że nie pamiętam kiedy jadłam
                  śniadanie w porze śniadania. Serio serio, chodzę spać i wstaję o takich dziwnych
                  porach, że południe to absolutnie najwcześniejsza pora o której zaczynam robić
                  się głodna. Jeżeli mam wcześniej jakieś zajęcia, to (o ile na nie wstanę, bo to
                  też problem) śniadanie jem po powrocie. W sytuacjach krytycznych kiedy wymagają
                  ode mnie myślenia kupuję sobie 'zestaw egzaminacyjny' RedBull + Snickers +
                  papierosy. Dobra, nie piszę więcej, bo nie chcę dawać nikomu wątpliwego
                  przykładu. ;)

                  PS. Czekolada i RedBull zadziałały, od razu mam +10 do inteligencji, + 200 do
                  energii i ochoczo zasuwam pisać JavaDoki :)
                  • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:46
                    J mam inną znakomitą dietę: "Śmieci to sposób na dobrą figurę". Doskonałe są
                    chipsy, słodycze (ale tylko te, od których nie bolą mnie zęby), nie pogardzę też
                    fast foodami i innym niezdrowym jedzeniem :) Staram się jednak kontrolować.
                  • pana.cotta Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:54
                    ja wlasciwie nie jem przed 10-11 ale i tak smiem to nazywac 'sniadaniem' ;)
                    jesli chodzi o 'diete' to jest jeszcze opcja 'schudnij kilka kilo zywiac sie
                    bardzo duza iloscia alkoholu' ale dziala tylko w przypadku osob dla ktorych kac
                    objawia sie przykrymi dolegliwosciami zoladkowymi (m in proba zjedzenia czegos
                    owocuje wymiotami), niby ten alkohol tyle kalorii, ale caly dzin zarcia na takim
                    kacu w plecy.
                    ale cholera nie polecam ;)) i nie zachecam nikogo. w ogole umyslnie bym se nie
                    dorowadzila nigdy do takiego stanu po to zrzucic kilka kg.
                    • wera9954 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:56
                      Ja śniadanie jem o 10, tuż po wstaniu :) A tak w ogóle to chyba pójdę spać :)
                    • quleczka Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 22:56
                      dla mnie sniadanie to pierwsszy posilek danego dnia...nie wazne, ze czasem o 13
                      sie zdarza ;)
                      • zawsze_zielona Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 23:45
                        Wlasnie tak:) W weekendy nie otwieram zwykle oczu wczesniej niz o 12:00, a
                        sniadanie zdazalo mi sie jest i kolo 14...
                  • tfu.tfu Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 28.01.09, 13:22
                    po kawie mam +10 do inta, +3 do charyzmy + 5 do HP ;)
                    przed jestem zombie, wychodzę razno ze psim i straszę ;)
                  • nesene Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 29.01.09, 07:54
                    the_mariska napisała:

                    > PS. Czekolada i RedBull zadziałały, od razu mam +10 do
                    > inteligencji, + 200 do
                    > energii i ochoczo zasuwam pisać JavaDoki :)

                    dieta dla informatyka...
                    ja wsuwam głównie red bulle :D
      • kk345 Re: A po co się mieścić w 34 albo 36? ;) 27.01.09, 23:42
        Cały ten wątek przypomina mi wczesną młodość i dziewczyny wyginające się przed
        lustrem i wzdychające: ale jestem gruba, zobaczcie, jakie mam fałdy (tak,by
        chłopaki słyszały) :-))) Odświeżające wspomnienie:-) bo wyginały się wyłącznie
        te chude...
    • kaga9 Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:06
      Grrr, nie denerwujcie mnie, Wy trzydziestki czwórki i szóstki!!! Ja mam tak pi
      razy drzwi 40 i właśnie zaczyna się dla mnie naturalna biologicznie pora
      jedzenia (no i aktywności umysłowej i wszelakiej innej);(((
      • wera9954 Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:13
        Nie martw się, znam osoby, które w rozmiarze 40 wyglądają SUPER! :)
        • pierwszalitera Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:19
          Momencik, nie mówmy, jakoby 40, to była już jakaś dziwna choroba. ;-) Rozmiar 40 to tryskające zdrowie! A płacze nad straconym rozmiarzem 34, albo 36 zwalę tylko na karb baaaardzo młodego wieku. ;-) I w ogóle moje kalorie przyjmuję wieczorami chętnie w postaci płynnej. ;-)
          • the_mariska Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:23
            O właśnie, zapomniałam o kaloriach w postaci płynnej. Aż się boję przyznać ile
            piw jestem w stanie wypić jednego wieczoru, bo trochę kobiecie nie przystoi :)

            (Mauzonki się pytajcie, ona jest jeszcze twardsza ode mnie ;))
            • pana.cotta Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:34
              no wlasnie a propo piwa to ja wczoraj na moim budweiserze przeczytalam iz ma on
              44 kcal/100ml (bylam swoja droga zaskoczona, ze taka informacje podali, ale moze
              ja jakos mało obyta jestem ;) ) wiec w zasadzie to tak jakbys pila jakis sok
              czyli nie jakos starsznie duzo.
              oczywiscie w przeliczeniu na kilka litrow to juz wychodzi sporo, ale ja sie nie
              zaczelam jeszcze przejmowac ;)
              • quleczka Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:54
                no tylko kto poprzestaje na 100ml piwa? ;)

                a jak przeliczysz to na 3 lub 4 piwa to juz tych kalorii jest troche ;)

                2litrow soku to raczej nie pijam, a 2l piwa to sie zdaza :p
                • nesene Re: Jestem głodna! 29.01.09, 07:56
                  A ja się piwem upijam i pije dużo wódki :/
            • martvica Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:35
              the_mariska napisała:

              > O właśnie, zapomniałam o kaloriach w postaci płynnej. Aż się boję przyznać ile
              > piw jestem w stanie wypić jednego wieczoru, bo trochę kobiecie nie przystoi :)

              To strasznie nie fair, ja jestem w stanie wypić dwa :P Pal sześć że jak się
              położę to mam helikopter a rano kaca (!) aż do spożycia śniadania, ale ten litr
              płynu moje nerki przerabiają na milion litrów i mogłabym zamieszkać w toalecie
              :D :D :D
              • besame.mucho Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:38
                Ciesz się dziewczyno, jesteś ekonomiczna ;). Ja niestety jak Mariska i
                Mauzonka, ale piwo rzadko piję.
              • the_mariska Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:39
                Heh, to tym bardziej się nie przyznam, biorąc pod uwagę że potrafię mieć kaca do
                godziny 19. Dlatego po prostu zazwyczaj nie piję (a przynajmniej nie tak dużo),
                bo potem cały dzień wyjęty z życiorysu. I zawsze sobie powtarzam że dwa piwa
                wystarczą, a potem znajduje się jakiś 'dobry' człowiek, który kupuje mi
                nastepne, cobym o suchym pysku nie siedziała. Ech, uroki życia w akademiku...
                • pana.cotta Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:46
                  znam to :)zarowno kaca do godziny 19 (zdarzalo sie i dluzej) jak i uroki picia
                  za cudza kase- ciezej sobie odmowic no bo jak daja to sie bierze, a nie jeszcze
                  mysli o kacu ;))

                  • yaga7 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 08:51
                    Też to znam ;)

                    Ale po 30 człowiek ciut mądrzeje i stara się pić mniej ;)
                    Ostatnimi czasy nawet kaca nie miewam i na następny dzień mogę pracować - co
                    przy byciu pracoholiczką zdarza się dość często.

                    I też jestem absolutnie nieekonomiczna, jeśli chodzi o picie. I też nie będę
                    mówić, ile kiedyś potrafiłam wypić piwa ;)))
                    • tfu.tfu Re: Jestem głodna! 28.01.09, 16:48
                      o tak, zgadzam się w całej rozciągłości ;) jednak 30-tka ma wiele zalet ;)
                      • pana.cotta Re: Jestem głodna! 28.01.09, 19:58
                        to tez zalezy :)
                        moja matula dopiero 30 zaczela imprezowac, w mlodym wieku urodzila dziecko i
                        dopiero jak podroslam a potem doroslam mogla sobie odrobic troche mlodosc ;))
                        • yaga7 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 20:11
                          Ja tam imprezuję sporo. Ale to nie znaczy, że się upijam tak, że rano nie mogę
                          dojść do siebie, tylko kulturalnie piję przeróżne drinki i staram się pić wodę
                          pomiędzy. Kiedyś bym się tak nie starała ;)
                      • yaga7 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 20:12
                        O na pewno. Teraz czuję, że jestem piękna, młoda i mogę wszystko :P
        • kaga9 Re: Jestem głodna! 27.01.09, 22:25
          Heh, jestem prawie przyzwyczajona- ze względu na typ budowy nie mam szans na
          osiągniecie rozmiaru nawet 36 (38 to moje absolutne minimum, podobnie jak waga-
          też mam "magiczną dolną granicę", której nigdy nie przekroczyłam), tę 40 noszę
          (z przerwami na chudnięcie) od lat. Mam 1,68 m, wyglądam -myślę-
          proporcjonalnie, tyle że ostatnio zaczęłam zmierzać w stronę 42, ech, wiek robi
          swoje...

          Ale dzięki za optymistyczny ton postu:D
          • yaga7 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 08:52
            Nie przejmuj się, ja nie pamiętam, kiedy miałam rozmiar 36 - podejrzewam, że w
            zamierzchłej podstawówce, bo od liceum to już jestem większa i sobie tak
            oscyluję 38/42. No ze względu na biust to czasem chyba i 44 się trafi ;)
            • wera9954 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 09:11
              A wieczorem sobie rozmyślałam, jak to fajnie było mieć brazylijskokształtne 4L
              przed schudnięciem ;) Teraz mam tyłek w kształcie naleśnika :(
              • kaga9 Re: Jestem głodna! 30.01.09, 01:36
                Próbowałam zobaczyć, co przypomina mój. Obstawiałabym dwie średnie połówki
                melona zmutowanego (pokrytego skórką pomarańczową;((().
    • turzyca Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 27.01.09, 22:19
      I zaraz cos zjem. Pyszna, sycaca, niskokaloryczna zupe, ktora osobiscie wczoraj
      w tym celu ugotowalam. :)

      Jak juz jesc to z glowa. :)
      • pierwszalitera Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 27.01.09, 22:22
        turzyca napisała:

        > I zaraz cos zjem. Pyszna, sycaca, niskokaloryczna zupe, ktora
        osobiscie wczoraj
        > w tym celu ugotowalam. :)
        >
        > Jak juz jesc to z glowa. :)

        Nic, jak tylko pogratulować samokontroli. ;-)
        • nancy_callahan Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 27.01.09, 22:24
          A ja cholibka nie byłam glodna dopóki nie otworzyałam tego wątku, a
          teraz już jestem i to bardzo źle, bo na razie trwam w noworocznym
          postanowieniu walki o wagę:)
          I dla ścisłości nie chodzi o walke o rozmiar 34 lub 36, bo takowym
          to chyba w całym swym życiu nie dyzponowałam:(
        • turzyca Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 27.01.09, 23:14
          > Nic, jak tylko pogratulować samokontroli. ;-)

          Raczej umiejetnosci przewidywania. ;P Uwielbiam kolacje we dwoje, a jedzenie
          klusek z serem o tej porze gwarantuje znakomite przyrosty.
      • besame.mucho Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 27.01.09, 22:41
        Zazdroszczę ;). Też bym coś zjadła, ale w lodówce pustki, a ja przed
        chwilą wyszłam z wanny i się boję, że jak wyjdę to mnie przewieje.
        Zwłaszcza, że brat chory i w ogóle dużo świństwa w powietrzu, więc na
        siebie chucham i dmucham ;). Ale jutro sobie odbiję i przy okazji
        porannych zakupów kupię jakieś super-smakołyki.
        • turzyca Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 27.01.09, 23:13
          Ja mam lekkiego fisia na punkcie zaopatrzenia zamrazalnika i spizarki, wiec mamy
          jakies gotowe paskudztwa, porcje bulek na sniadanie i jeszcze zapas mrozonych
          zup. W roznych wariantach. Wlasnie na takie okazje, jak absolutnie nie mam
          zamiaru wyjsc z domu. Zupy gotuje jak akurat siedze w domu, mroze w porcjach
          jednorazowych i potem jak znalazl. :)
          • koza-1985 Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 27.01.09, 23:17

            właśnie wróciłam z kina(jutro zaliczenie, więc poszłam do kina;)i jem
            wstrętny biały chleb z pasztetem >bezcenne:D
            • turzyca Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 28.01.09, 00:31
              pyszny bialy chleb z fuj pasztetem. ;) O gustach sie nie dyskutuje. ;P



              Chyba sobie przez Ciebie jutro chleb upieke. Paskuda. ;)
              • koza-1985 Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 28.01.09, 09:02
                raz na kilka miesięcy czuję, że jak nie zjem pasztetu to oszaleje:)
                wczoraj był ten dzień ;)
                • turzyca Re: Ja tez jestem. Wsciekle glodna. 29.01.09, 22:26
                  nie, kupny pasztet jest u mnie na liscie rzeczy, ktore omijam szerokim lukiem.
                  No chyba ze wegetarianski. Jak dobrej firmy to zjem dowolna ilosc. :)

                  Ale przez Ciebie tak mnie naszlo na bialy chleb, ze wlasnie nastawilam ciasto i
                  mam nadzieje, ze juz jutro bede miec pyszny chlebek wlasnej produkcji. Paskuda! ;P
    • jolka-pol-ka Re: Jestem głodna! 28.01.09, 00:56
      przez Was wypiłam piwo (300 kalorii) i idę po bułeczkę z serkiem
      Łososiowa Zatoka (???kalorii) :))
      • elrosa Re: Jestem głodna! 28.01.09, 10:03
        Czy Wy czytacie mi w myślach? :D
        Też wczoraj około północy rozmyślałam, czy zjeść coś, czy nie.
        Jako że lodówka studencka, dużo w niej nie było, dokładnie serek wiejski przeznaczony na śniadanie, do którego miałam rano dokupić bułki. A teraz nie mam nic do bułek :D
    • ametyst89 Jedzenie to jedna z najwspanialszych rzeczy ;) 28.01.09, 14:08
      Nie wiem czy kiedykolwiek byłabym w stanie sobie tego odmówić ;)
      • wera9954 Re: Jedzenie to jedna z najwspanialszych rzeczy ; 28.01.09, 14:15
        Zgadzam się. Uwielbiam jeść. W sumie dobrze, że nie jadłam wczoraj wieczorem, bo
        więcej jedzonka mam teraz :) Tylko ktoś da mi jakieś chipsy? :(
        • wera9954 Re: Jedzenie to jedna z najwspanialszych rzeczy ; 28.01.09, 16:53
          wera9954 napisała:

          > Tylko ktoś da mi jakieś chipsy? :(

          No i dostałam chipsy. Zjadłam już :)
      • turzyca Re: Jedzenie to jedna z najwspanialszych rzeczy ; 29.01.09, 00:49
        ametyst89 napisała:

        > Nie wiem czy kiedykolwiek byłabym w stanie sobie tego odmówić ;)

        O wlasnie! W jakis sposob podziwiam anorektyczki, bo zrobienie piekla z jedzenia
        jest dla mnie niewyobrazalne. Ze tez one daja rade przekonac sie, ze jedzenie
        jest niedobre, niesamowite. Przeciez jedzenie to taka wspaniala sprawa! Ze
        wszystkich sposobow samookaleczania sie ten jest dla mnie zupelnie nie do
        wczucia sie.
        • ametyst89 Re: Jedzenie to jedna z najwspanialszych rzeczy ; 29.01.09, 17:24
          Popieram :D
    • semele2 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 14:58
      WRRRRRRR! Wywołałyście wilka z lasu. Lekarka kazała mi schudnąć, w związku z
      czym od piątku chodzę głodna. Bujda na resorach, że żeby schudnąć, nie trzeba
      się głodzić. Ja mam jakiś taki rąbnięty metabolizm, że czubaty talerz makaronu
      zapycha mnie na pół godziny, miseczka gęstej owsianki na kwadrans, a jakiś
      drobiazgów typu kotlet czy kanapki w ogóle nie zauważam :(.

      Teraz to jeszcze jakoś jest. Ale co będzie, jak dojdę do etapu, kiedy zacznę
      wyrywać ludziom kanapki na ulicy? Zamkną mnie w wariatkowie i jak będę staniki
      na ebayu kupować?
      • wera9954 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 16:43
        Współczuję Ci. Odmawianie sobie jedzenia jest niefajne :( Mam jednak nadzieję,
        że jesz.
      • tfu.tfu Re: Jestem głodna! 28.01.09, 16:56
        ja mogę się zagłodzić i prędzej zejdę śmiertelnie, niż schudnę. gdzieś to mam!
        nie zamierzam mdleć na ulicy, jem wtedy, kiedy jestem głodna, póki co nie
        osiągnęłam kwintala i pocieszam się, że przynajmniej 1/3 tego to mięśnie (dżudo
        pozwól żyć ;))
      • szarsz Re: Jestem głodna! 28.01.09, 18:36

        semele2 napisała:
        > się głodzić. Ja mam jakiś taki rąbnięty metabolizm, że czubaty
        > talerz makaronu zapycha mnie na pół godziny, miseczka gęstej
        > owsianki na kwadrans

        Bo ja wiem, czy rąbnięty? TO co wymieniłaś to bardzo mocno
        węglowodanowe pożywienie, ja też jestem zaraz głodna po takim czymś.
        • lawendowata Re: Jestem głodna! 28.01.09, 23:04
          Ja po wszystkim jestem głodna, nie tylko węglowodanowym... :D
      • turzyca Re: Jestem głodna! 29.01.09, 00:39
        Semele, to sie robi prosciutko. Kupuje sie zapas marchewki, obiera i kladzie na
        podoredziu. I jak Cie ssie to najpierw zjadasz jedna marchewke. No moze w Twoim
        wypadku to dwie. Dokladnie gryzac. ;)


        A tak w ogole to z ciekawostek - od pewnego czasu jadam kanapki na sniadania
        (cos musze, a mleka mi nie wolno :() i jesli pije herbate od poczatku to jestem
        duzo szybciej syta niz bez herbaty. Herbata, takze ziolowa (ma byc po prostu
        cieple) dziala lepiej od zimnego picia. Przydatna obserwacja. :)
    • lavaenn Re: Jestem głodna! 28.01.09, 17:01
      ej, pół godziny temu zjadłam obiad, a przez was znowu jestem
      głodna... :P
    • madzioreck Re: Jestem głodna! 28.01.09, 17:01
      Ja też :) Głodna permanentnie :)
    • pana.cotta Re: Jestem głodna! 28.01.09, 19:59
      mam ta czekolade w koncu :D troche magnezu sie przyda :))
    • malagracja A ja czasem to zjem i o 3 rano 28.01.09, 20:51
      i zyje :)
      • wera9954 Re: A ja czasem to zjem i o 3 rano 29.01.09, 16:56
        I szczuplutka jesteś :)
        • malagracja Podstawa 29.01.09, 18:43
          jesc kiedy sie chce i co sie chce. Najgorzej to sie przeglodzic a potem dostac
          napadu glodu. Lub podjadac, kiedy sie nie jest glodnym.
          • wera9954 Re: Podstawa 29.01.09, 18:50
            Takie coś mi odpowiada :)
            • malagracja Re: Podstawa 29.01.09, 21:11
              i nie wazne jak czesto jestes glodna. Czesto - czesto jedz. Czasami
              niepotrzebnie sie ludzie kusza na jakies przegryzki, batoniki a to tamto to
              siamto :)
    • lawendowata Re: Jestem głodna! 28.01.09, 23:03
      Ja właśnie jem biały ser ze szczypiorkiem i nie mam żadnych wyrzutów sumienia ;)
      • ederlezi1981 Re: Jestem głodna! 28.01.09, 23:53
        a ja właśnie zeżarłam kawał golonki (golonka?) z sosem chrzanowym. Generalnie, ona miała dzis sie upieć, podobnie kapusta i ziemniaczki, a jutro miala być do zjedzenia na obiad z ciotką, ale...
    • nesene Jestem głodna i zaraz bede smażyć wątróbkę! 29.01.09, 07:49
      niah niah.
      JEDZENIE.
    • wera9954 Na kolację zjem kawał pizzy :) 29.01.09, 16:57
      Bo się modelek naoglądałam i teraz boję się niedowagi ;) Choć mi do niej daleko ;)
      • wera9954 Re: Na kolację zjem kawał pizzy :) 29.01.09, 18:21
        Zjadłam :) Mniam, wyjątkowo dobra była :)
      • malagracja Modelki 29.01.09, 21:13
        Nie mozna mowic, ze modelki maja niedowage. Niektore takie sa od zawsze, nie
        mozemy mowic ogolnie :-) Z reszta popadanie w skrajnosci (niedowaga - nadwaga)
        nigdy nie jest dobre.
        • wera9954 Re: Modelki 29.01.09, 21:58
          No jasne że nie należy popadać w skrajności :) Nie zamierzam tyć ani chudnąć. A
          kolację zjadłam wcześnie, jak należy, tak, że mogę się troszeczkę
          pogimnastykować i spalę te kalorie :)
          A, i ja tu nie mówiłam o tym, że po prostu taka czyjaś uroda. Wydaje mi się, że
          taką figurę można uzyskać tylko ciągłym odchudzaniem. Moja najlepsza koleżanka
          jest szczuplutka (około 170 cm wzrostu, 46 kg wagi) i aż tak chuda jak te
          modelki nie jest.
          • nesene Re: Modelki 30.01.09, 10:26
            Popros kolezankę zeby przez parę dni nic nie jadła i wygeneruj jej solidny,
            długotrwał stres. Zobaczysz ze trochę się "zapadnie", oczy podrkązą a skóra
            straci koloryt.

            Wiem cos o tym, przez chwile wygladałam jak szary wieszak z cyckami :D
            • malagracja Nesense 30.01.09, 18:43
              święte słowa.
              • nesene Re: Nesense 30.01.09, 21:30
                Jak mawiają indianie - samo zycie ;)
            • wera9954 Re: Modelki 30.01.09, 19:44
              No co Ty, nie chcę jej krzywdy zrobić ;)
              • nesene Re: Modelki 30.01.09, 21:31
                hy ;)
        • kaga9 JEEEEEEEEEEEŚĆ:((( 30.01.09, 01:45
          Boże w niebiesiech, jak mawiał Kot ze Shreka, przecież nie będę jeść o tej
          porze...A może chociaż plasterek polędwicy łososiowej?...

          O rany, miałam skojarzenie- niesmaczne- kto zna Monty Pythona, ten pewnie zna
          scenę -"Jeszcze tylko miętowy opłatek...";))) Kto zna, ktoktokto???
          • nesene Re: JEEEEEEEEEEEŚĆ:((( 30.01.09, 10:29
            Ja znam :D

            Kurcze, ale ja uwazam ze w nocy mozna jesc! O!
          • panistrusia Re: JEEEEEEEEEEEŚĆ:((( 30.01.09, 17:24
            > scenę -"Jeszcze tylko miętowy opłatek...";))) Kto zna, ktoktokto???
            JAJAJAJA!
    • kura17 Re: Jestem głodna! 30.01.09, 13:15
      uwielbiam, jak osoby noszace rozmiar 34 lub 36 opowiadaja, jakie to sa wlasnie
      glodne i jak sie CALY czas ZAJADAJA wszystkim (niezdrowym i pysznym najwiecej) i
      nie tyja...

      ... ja tez tak mialam, 20 lat temu...
      teraz tyje od patrzenia na zarcie...
      • nesene Re: Jestem głodna! 30.01.09, 14:18
        No tak, wiec niech się te 34 lub 36 cieszą ze moga szamać wszystko i nie tyć bo
        za 20 lat tak już nie będzie...
        • luliluli Re: Jestem głodna! 30.01.09, 14:23
          a co z tymi, co nigdy nie mogły szamać wszystkiego?? proszę,
          powiedzcie, że za dwadzieśia lat będą mogły jeść lody i czekoladę
          przez 24h na dobę...;>>>
          • nesene Re: Jestem głodna! 30.01.09, 15:20
            > proszę,
            > powiedzcie, że za dwadzieśia lat będą mogły jeść lody i czekoladę
            > przez 24h na dobę...;>>>

            Jeśli przyjmiesz taktykę jak moja 200kg ciotka nie ruszająca sie z łózka >:>
      • winter76 Re: Jestem głodna! 30.01.09, 15:57
        Zgadzam się :)
        Ja sie tylko mało skromnie pochwalę,że schudłam już 11 kg :) I się wcale nie głodzę...
      • stary_dywanik Re: Jestem głodna! 05.02.09, 12:03
        kura17 napisała:

        > uwielbiam, jak osoby noszace rozmiar 34 lub 36 opowiadaja, jakie
        to sa wlasnie
        > glodne i jak sie CALY czas ZAJADAJA wszystkim (niezdrowym i
        pysznym najwiecej)
        > i
        > nie tyja...


        Takie opowiadanie moze byc reakcja obronna na czesto bardzo dosadnie
        wyrazane watpliwosci, ze mozna byc szczupla bez wyniszczajacych
        glodowek...
    • the_mariska Kurna... 30.01.09, 19:24
      Właśnie uświadomiłyście mi, że od ponad 24 godzin jadłam tylko kawę i papierosy,
      mam pustą lodówkę, 11zł na koncie, zero w portfelu i takie samo zero na
      telefonie. Pier@#$%^&* sesja, idę się u kogoś zapożyczyć żeby przeżyć jakoś do
      jutra ;]
      • malagracja Re: Kurna... 30.01.09, 19:41
        upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/b/bb/BlueberryMuffin.jpg/692px-BlueberryMuffin.jpg
        To ode mnie :)
      • nesene Re: Kurna... 30.01.09, 21:30
        Jak mozesz nie jesc!
        Jedzenie jest najwazniejsze! :P

        Ja własnie wrociłam z treningu, boli mnie dupsko i udziska i czekam na pizze.
        Pizza! Pizza! Braaiinnzzzz (:
Pełna wersja