madzioreck
02.04.09, 12:57
Orientujecie się? Jestem skołowana, co lekarz to inaczej mówi, a ja mam
wiecznie 37,5 albo 38, od ładnych kilku miesięcy. Jeden każe mi się ciągle
pakować apapami itp. i nie widzi potrzeby zbadania przyczyny, drugi dziś
orzekł, że "to u kobiet normalne i 36,6 to mit, a niektórzy lekarze to są
niedouczeni" - skwitował kolegę po fachu. Choć dostałam łaskawie skierowanie
na badania krwi, aby wykluczyć jakiś stan zapalny. Wszystko byłoby fajnie,
tylko, że mnie jest na zmianę gorąco albo mnie telepie bez szczególnego powodu.