Dodaj do ulubionych

pranie bez proszku

14.04.09, 11:42
wiem, było o tym już w wątkach "eko", ale chciałabym zdobyć konkretne opinie
;-) Właściwie, najbardziej mnie interesują opinie osób które używały czegoś -
wiem, że są orzechy -pisała o nich melmire.
Znalazłam jeszcze kulki/kule do prania zamiast proszku, jako zmiękczacze również.

Kule wydały mi się mniej przekonywające, a ceny wahały się od 15zł do 150zł..
Spróbowałam orzechów i... no jak dla mnie takie sobie.. Pienią się mało i
zapach mi się nie podoba.. (myłam włosy - ale one się za mało pienią i nie
myją wcale! MOże jako płukanka mógłby ten wywar służyć, ale nie zastąpi
szamponu..)

Mam kłopot w dalszym testowaniu, czuję się zniechęcona..
Obserwuj wątek
    • kotwtrampkach Re: pranie bez proszku 17.04.09, 13:50
      hej, napiszcie mi coś... A jak nikt z używających nie zagląda tutaj, to może by
      jednak skasować wątek?
    • ciri1971 Re: pranie bez proszku 17.04.09, 14:59
      Osobiście kul nie próbowałam, ale używa ich moja mama i bratowa i są
      bardzo zadowolone. Bratowa ze względu na alergiczną corkę musiała
      zrezygnować z wszystkich proszków a kula podobno świetnie się
      sprawdza. Jak chcesz, to w weekend dopytam dokładnie i dam znać.
      • kotwtrampkach Re: pranie bez proszku 17.04.09, 16:55
        chcę:-) no i pytanie, która to kula - bo są w baaaaardzo róznych cenach... :-)
    • turzyca Re: pranie bez proszku 17.04.09, 18:59
      Ja uzywam orzechow i jestem zadowolona. Do mycia glowy bym ich chyba nie uzyla,
      mokry zapach w ogole mi nie lezy, jak wyciagam pranie z pralki, to czasem mam
      wrecz wrazenie, ze wrecz smierdzi. Ale po wyschnieciu jest inaczej - suche po
      prostu nie pachnie niczym. Co nam bardzo pasuje, bo wiekszosc kombinacji
      zapachowych nam przeszkadza. Ostatnio wprawdzie rozwazamy czy nie dodawac do
      plukania troszeczke jakiegos olejku, bo jednak lekki zapach pranie moglo by miec.
      To jednak jest pranie bez detergentow, wiec przy plamach czy po prostu silnie
      brudnych ubraniach (luby biega za pilka, ciuchy sa nie tylko przepocone, ale i
      upaprane) dosypujemy proszku. Ale do codziennego, normalnego prania rzeczy
      dwojga doroslych ludzi nadaja sie znakomicie. I jakos mi milo, ze nie uzywam
      zbednego detergentu i odciazam srodowisko.
      Jesli ktos napisze cos wiecej o kulach to zastanowie sie i nad kulami. :)
    • pierwszalitera Do mycia włosów 17.04.09, 23:14
      Do ekologicznego mycia głowy istnieje coś innego, nazywa się to Rhassoul, albo Ghassoul i jest zmieloną, sproszkowaną, czerownawą glinką, którą w arabskich kulturach (głównie Afryka Pół.) stosowana jest właśnie do mycia włosów i całego ciała. Glinkę można kupić w proszku, albo już rozrobioną z wodą w postaci pasty w tubie. Glinka wiąże zanieczyszczenia i tłuszcz, doskonale oczysza, zmywana jest zwykłą wodą. Polecana jest do skóry tłustej, bo reguluje wydzielanie łoju, a prz tym nie wysusza skóry, jak detergenty. Może być używana też przy skórze mającej skłonności do alergii, a nawet suchej, bo nie narusza naturalnego ph. Znakomita też przy zniszczonych włosach i łupieżu. Sama przez jakiś czas używałam do mycia głowy. Nawet nie tak skomplikowane i włosy były czyste, chociaż szamponem naturalnie trochę nowocześniej. ;-)
    • melmire ORZECHY 18.04.09, 14:56
      Jak wiadomo, testowalam orzechy. Kupilam w sklepie bio, ale widzialam tez
      (tansze)w Auchan (mieszkam we Francji, wiec moze w polskich nie ma).
      Mam wiec cor "orzechow" + woreczek do ich stosowania, mozna je tez po prostu
      wlozyw w skarpetke i zawiazac.
      Uwagi ogolne -
      *malo sie pienia w porownaniu do srodkow chemicznych, i trzeba przemoc myslenie
      ze musie sie pienic zeby czyscic. Wiem ze osoby stosujace delikatne kosmetyki do
      mycia tez tak maja, to pierwsze wrazenie ze cos slabo myje bo piany nie ma.
      *nie maja zapachu, jesli chcecie pachnaca bielizne trzeba zakroplic
      woreczek/skarpetke odrobina olejku (ja daje lawendowy, a wlasciwie "lawendynowy"
      bo tanszy)
      *do prania "normalnego" (bez wielkich plam) nadaja sie na 100% (dokladnie
      obejrzalam i obwachalam kazda sztuke po pierwszym praniu)
      *co do prania rzeczy bardziej zabrudzonych, pani radzila mi dodac ekologiczny
      odplamiacz, ale poki co nie udalo mi sie ubrudzic na tyle zeby okazal sie byc
      potrzebny ;)
    • ciri1971 kule 22.04.09, 19:55
      Kule, których używa moja rodzina, kosztowały ok.170 zł i mają
      wystarczyć na 5 tysięcy prań. Moja mama pierze w nich ciemne rzeczy,
      twierdzi, że białych nie dopierają. Bratowa w zasadzie potwierdza,
      pierze tylko rzeczy dziecka i plamy np.po marchewce czy,
      hmmm...kupce nie do końca schodzą.
      No i sama nie wiem, bo też zaczęłam się nad zakupem zastanawiać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka