Eksponowanie biustu.

18.04.09, 14:57
Co to właściwie znaczy wg Was - "eksponować biust"? Robicie to? Jeśli tak, to
w jaki sposób i przy jakich okazjach?
Ja nie uważam się za osobę która nachalnie eksponuje w życiu codziennym swoje
walory. Spotkała mnie jednak ostatnio przykra sytuacja - szłam ubrana w
dżinsy, baleriny i miałam na sobie dopasowaną w miarę koszulkę ze średnim
dekoltem, ot taki t-shirt z H&M ale nie zabudowany aż pod szyję, tylko nieco
niżej. Żadnej wulgarnej kreski w każdym razie widać nie było. Przechodzi koło
mnie na oko 16-letnia małolata, rzucając takim tekstem "uważaj bo se zęby tymi
cycami wybijesz". Nie potrafię od razu reagować na takie teksty, więc olałam i
poszłam dalej... w każdym razie tak sobie pomyślałam , że staram się nie
wyglądać wulgarnie i wyzywająco, a mimo tego słyszę takie teksty.
W ogóle mam trochę "uraz" do pokazywania, że mam piersi, bo odkąd zaczęły
rosnąć, mama mi wkręcała, że powinnam je za wszelką cenę ukrywać. Gdy tylko
założyłam bluzkę z dekoltem (wcale nie dużym) od razu słyszałam od mamy jak to
mogą mnie zgwałcić i że wszyscy na ulicy będą się na mnie gapić, i jaka to
jestem nieskromna. Kurde, i taki wstyd trochę pozostał mi do dzisiaj...
    • velika Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 15:21
      Jak mogły zauważyć dziewczyny na wczorajszym poznańskim zlocie, bardzo lubię
      eksponować biust. Jest ładny, młody, jędrny i proporcjonalny- więc dlaczego nie?
      Uważam go za mój największy atut i w nosie mam, czy według kogoś noszę zbyt
      głębokie dekolt. Nigdy nie miałam z tego powodu nieprzyjemności, spotkały mnie
      raczej same miłe sytuacje.
      • psuj-ka Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 16:13
        Taki śliczny kokietkowy efekt jak u veliki to aż żal ukrywać :D

        Ja jednak czasem głupio się czuję w dekoltach i co chwilę poprawiam ciuchy, żeby się zakryć :( chociaż zachwyty kolegów powodują, że może zmienię swoje nastawienie w tej sprawie ;)
    • amijami Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 15:27
      Takie teksty ze strony kobiet najczesciej sa podyktowane zazdroscia,
      olej i sie ciesz ze masz fajniejsze skarby od niej ;)

      A ja jedyne "eksponowanie" na jakie sobie pozwalam (dekoltow po prostu nie lubie) to obcisle ale zabudowane koszulki, takie jak twoje. No i plecy prosto. Praktycznie od czasu dobrego stanika na non stopie tak ;) Nie bede sie garbic ani zaslaniac bo nie mam czego sie wstydzic.
    • pierwszalitera Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 15:50
      Jak masz fajne, to eksponuj, bo na starość naplujesz sobie w gębę, że taka skromna byłaś. ;-))) A ja chodziłam i bez stanika pod ciasnym t-shirtem, bo biust miałam fajny. Zbierałam i zachwyty, i zgorszenie. Wszystkiego trzeba doświadczyć. ;-)
    • mauzonka Super, że olałaś 18.04.09, 16:18
      "Se zęby cyckami wybijesz"??? Co to w ogóle za bydło?

      Tego typu komentarze trzeba zlewać, bo wystawiają sobie nimi wiwzytówkę ich nadawcy, a nie adresaci. Tak samo, jak objawem chamstwa jest rzucony na ulicy komentarz "uważaj, bo ci nogi w dupę wlezą" pod adresem osoby w butach na wysokim obcasie.

      A co do skromności, eksponowania etc... jak mi zaczął rosnąć biust, też słyszałam od kobiet z rodziny, że "cycków na szyi się nie nosi" - komentarz do puszapków (tak tak, grzeszyłam i ja kiedyś:). Dziś generalnie nie boję się głębokich dekoltów i uważam, że biust uniesiony wysoko jest jak najbardziej spoko:) Natomiast w sytuacjacj zawodowych, szczególnie na rozmowy z facetami, staram się nie nosić głębokich dekoltów z obawy przed odwracaniem uwagi od tematu rozmowy. Wolę miec jednak przed sobą rozmówcę skoncentrowanego na temacie merytorycznym, a nie na moich wdziękach:)

      A może to błąd?;)
      • pierwszalitera Re: Super, że olałaś 18.04.09, 16:35
        mauzonka napisała:

        > A może to błąd?;)

        Podobno na wojnie i w miłości wszystkie chwyty są dozwolone. Więc biorąc pod uwagę, że faceci traktują często życie zawodowe jako wojnę, może powinnyśmy tak samo? ;-)
      • swierszczowa1 Re: Super, że olałaś 18.04.09, 19:08
        Ja tak samo jak Mauzonka. W sytuacjach służbowych nie che nikogo
        rozpraszać i nie chcę być posądzana o takie próby. Z dekoltów wiec
        rezygnuję, ale lubię żeby koszulka była jednak biusciasto-przyjazna.
        Czyli przylegająca w pasie i podkreślająca różnicę talia-biust.
        Prywatnie natomiast lubię dekolty i kocham mojego aragona:) Nóg nie
        mam najzgrabniejszych, ramiona bardzo chude. Za to biust - od czasów
        dobrego ostanikowania jest moją wielką ozdobą. Zasłonić go to jak
        zasłaniać ładne włosy czy zgrabne nogi.
        A tekstem zazdrosnej najwyrazniej strasznie zakompleksionej i bardzo
        zle wychowanej malolaty bym sie nie przejęła zupełnie.
      • joankb Re: Super, że olałaś 18.04.09, 22:23
        Hmmmmm.... Jak mnie czeka naprawdę ciężka przeprawa - nie tyle merytoryczna co
        negocjacyjna rozmowa, to wyciągam tę bluzkę, która ma najgłębszy dekolt - i w
        której najlepiej, najpewniej się czuję...
        W końcu ja mam wygrać te negocjacje, a jeśli kogoś to rozprasza, cóż mógł się
        lepiej przygotować :))
        Ustalenia merytoryczne to inna bajka (wtedy zakładam mini...)
    • milstar Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 17:17
      "uważaj bo se zęby tymi
      > cycami wybijesz"

      Ja z kolei uważam, że takich tekstów zlewać nie należy, bo jakby nie było robią mi krzywdę.
      Proponuję następnym razem poinformować taką smarkulę (w ogóle co to jest?? z takim tekstami do starszych??), że z punktu widzenia Kodeksu Karnego to jest wykroczenie. Może jej przejdzie ochota na obrażanie ludzi
      • mleko_w_tubce Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 17:58
        A ja od kiedy rozstałam się z moim toksycznym facetem, czyli od 2
        miesięcy, eksponuję biust jak tylko mogę i co i rusz słyszę
        komentarze i od facetów i od kobiet, że pięknie wyglądam i chyba
        zeszczuplałam. Oczywiście mówię o sytuacjach towarzysko-
        imprezowych, bo na uczelnię, czy do pracy nie założyłabym takich
        dekoltów.Toksyczny facet mi "zabraniał", bo twierdził, że tylko on
        może oglądać moje piersi a ja głupia, nie wiedzieć czemu, uwierzyłam
        mu. Teraz nadrabiam zaległości :)
        • daslicht Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 23:54
          Oja, co chwilę słyszę/czytam o takich facetach. Ja bym takiego
          wyśmiała i rzekła "zabraniać to ty możesz psu sikać na dywan,
          kochaniutki". No ale ja tam teżetów nie mam (z wyjątkiem Technologii
          Żywności), a tymczasowi nie mają nic do powiedzenia :P
    • daslicht Re: Eksponowanie biustu. 18.04.09, 23:44
      Fajnie by było mieć coś co by eksponowało biust a z dekoltu nie
      wyzierałby pancerstanior. Staram się by ciuch przylegał w talii...
      ale ciężko o takie ciuchy. I zeby nie był nacudowany, bo jestem na
      tyle wyrazista (kontrastowa), że łatwo o efekt wystrojenia.

      Nogi eksponuję, oczy eksponuję (na tyle, ile pozwalają brylki). A że
      ktoś wejdzie w słup, albo profesor/asystent uślini się po łokcie to
      już nie moja sprawa. W worku po ziemniakach chodzić nie będę, a
      zresztą i tak to nic nie da, bo ładnemu we wszystkim ładnie :P
    • anna-pia Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 00:15
      Wstyd musisz sama przepracować, bo mama zrobiła ci krzywdę. Pewnie chciała
      dobrze (możliwe, że miała przykre doświadczenia na tym tle), a wyszło jak wyszło :)
      Cóż, zdarza mi się słyszeć takie teksty, jeśli w ogóle reaguję, to żołnierskim
      "spier.alaj". Starcza :)
      • daslicht Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 01:07
        A mi moja mama mówi, żebym nosiła dekolty i udawała głupią, bo NA
        TYM DOBRZE SIĘ WYCHODZI! Z dekoltami jeszcze by się jakoś dało (choć
        wolałabym porzadnie i efektownie, a nie JAKOŚ), tylko nie wiem jak
        udawać głupią - może ktoś podpowie? ^^
        • pierwszalitera Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 12:27
          daslicht napisała:

          Z dekoltami jeszcze by się jakoś dało (choć
          > wolałabym porzadnie i efektownie, a nie JAKOŚ), tylko nie wiem jak
          > udawać głupią - może ktoś podpowie? ^^

          Proste. Trzeba śmiać się (z podziwem i chichotem) z każdego durnego kawału strzelonego przez każdego durnego faceta. Im więcej się śmiejesz, tym więcej durnych kawałów wymyślają faceci na poczekaniu. ;-) Masz zajęty tym cały dzień i wychodzisz na wystarczająco głupią. ;-)
          • iczanka Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 13:04
            pierwszalitera napisała:
            Proste. Trzeba śmiać się (z podziwem i chichotem) z każdego durnego kawału strz
            > elonego przez każdego durnego faceta. Im więcej się śmiejesz, tym więcej durnyc
            > h kawałów wymyślają faceci na poczekaniu. ;-) Masz zajęty tym cały dzień i wych
            > odzisz na wystarczająco głupią. ;-)

            Ano proste tylko że oni się wtedy zakochują, i przyczepiają;)
            • pierwszalitera Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 13:21
              iczanka napisała:

              > Ano proste tylko że oni się wtedy zakochują, i przyczepiają;)

              Nie ma zmiłuj się. Jak chcesz robić na głupią, to musisz cierpieć. ;-) Tak już jest, głupie kobiety są często przez facetów wybierane, mądre wybierają same. ;-)
    • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 00:45
      nie eksponuję. mam kilka bluzek z dekoltem, ale chodziłam w nich
      rzadko, bo stanik wystawał albo bluzka się podwijała do góry itp. w
      sporych dekoltach czuję się niepewnie, jakby miał mi biust zaraz
      wypaść. poza tym nawet jak założę powiedzmy średni dekolt, to nie ma
      żadnych "dolinek", płasko.
      teraz kupiłam 3 bluzki z głębszym dekoltem (od biedy jakąś
      śladową "dolinkę" może będzie widać), ale facet od razu stwiedził że
      mu się nie podoba, że będę tak chodzić przy innych facetach. i to
      nawet nie przez jego gadanie, ale ja najbardziej lubię się stroić
      jak idę gdzieś z facetem, a nie sama.

      poza tym - jak wspomniałam, dolinek nie ma, "kreska" to dla mnie coś
      mitycznego (u mnie chyba nie do wykonania) i jak założę dekolt, to
      wyglądam na "płaską" w porównaniu do tych wszystkich dziewczyn
      przyodzianych w niedobrane push-upy :/
      • daslicht Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 01:17
        Eeeej no, nie w ten sposób! Powiedz facetowi, że Ty założysz bluzkę
        z takim dekoltem jak chcesz, a gdy inny będzie się gapił, on wystawi
        język i powie CHCIAŁO BY SIĘ! :)))))

        Jak już musicie być takie facetozależne, to chyba wygodniejszy
        będzie sposób "ta laska do której wszyscy się ślinicie to MOJA laska
        a wy zieleniejcie z zazdrości!" (szpan) niż "to jest moja laska,
        więc nosi wór pokutny by nikt inny jej nie oglądał" (no jak w
        krajach arabskich AAAAAA!).
        • mauzonka Daslicht, problem w tym 19.04.09, 01:25
          że jeśli facet czuje (lub po prostu wie), że ma bardzo niską pozycję w stadzie i wokół jest sporo lepszych od niego partii, to odbiera eskponowanie biustu przez swoją samiczkę jako zachętę dla innych samców do jej odbicia. Stąd warto wniosek, że wiązać się z samcami alfa - którzy odbierają to właśnie tak, jak Ty piszesz.
          • a_girl Maużonko, boskie!!! n/t 19.04.09, 01:29
          • maheda Bimgo!!! 19.04.09, 17:50
            mauzonka napisała:

            > Jeśli facet czuje (lub po prostu wie), że ma bardzo niską pozycję w stadzie
            > i wokół jest sporo lepszych od niego partii, to odbiera eksponowanie biustu
            > przez swoją samiczkę jako zachętę dla innych samców do jej odbicia.
            > Stąd warto wniosek, że wiązać się z samcami alfa.

            Amen! Nic dodać, nic ująć!!!
            • maheda Oczywiście BINGO :-) n/t 19.04.09, 17:51

              • maheda P.S. 19.04.09, 17:55
                A im bardziej atrakcyjna kobieta, tym bardziej alfa musi być facet ;)
                • malagracja Re: P.S. - Zgadzam sie :) n/t 19.04.09, 18:46

          • maith A ja myślę, że to nie ma związku 22.04.09, 16:46
            Owszem - chorobliwa zazdrość, nieumiejętność zaufania, wynikające z
            braku poczucia własnej wartości to problem.
            Ale jeśli chodzi o pozycję, to już nie żyjemy w czasach, kiedy ładna
            kobieta była łupem, należącym się samcowi alfa ;)

            Ja osobiście zawsze wychodziłam z założenia, że facet z pozycją w
            mniejszym czy większym stadzie, to może sobie kupić lepszy samochód,
            ale nie kobietę.
            A ja będę z tym, z kim mi dobrze :)
            • roza_am Re: A ja myślę, że to nie ma związku 22.04.09, 17:41
              Maith, ale tu nie chodzi o realna pozycję, ale o tę, która dany facet ma we
              własnej głowie. Pewny siebie facet wcale nie musi na każdym kroku podkreślać
              swojej "lepszości". Wystarczy mu świadomość, że gdyby chciał, to by mógł :)
        • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 03:18
          tyle, że ja nie jestem typowo "facetozależna". lubię się podobać,
          ale wychodzę z domu na tyle rzadko, że jak już się odpicuję, to chcę
          żeby MÓJ FACET to zobaczył i się zachwycił. a jeśli mnie nie zobaczy
          odpicowanej, to mi jest przykro, odczuwam że moje starania były
          bezowocne i puste. poza tym z facetem u boku i głębokim dekoltem
          czuję się pewnie. w ogóle jak sama gdzieś chodzę to czuję się raczej
          niepewnie (chodzi o spojrzenia ludzi), samce raczej się na mnie nie
          gapią jak na obiekt seksualny, więc jakieś skupianie na sobie uwagi
          inne zazwyczaj wprowadzałoby mnie w zakłopotanie.

          qrde szczerze powiedziawszy to laski się gapią na mojego faceta
          częściej, niż faceci na mnie :/ zupełnie nie wiem o co mu chodzi, ja
          wiem że dla niego jestem ósmym cudem świata, ale bez przesady, nawet
          jeśli kilku zawiesi oko, to nie oznacza że wszyscy będą się na mnie
          gapić, bo tak realnie to ja jestem przeciętna i nie przyciągam
          wzroku mężczyzn, jak już wyżej napisałam ;/
          • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 13:10
            a może to nienormalne, że się wstydzę? :/
            • malagracja Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 15:05
              > a może to nienormalne, że się wstydzę? :/

              Czytam, czytam i czytam...czego Ty sie wstydzisz? :-) Narazie widze jedynie to,
              że jestes nie tylko "facetozalezna" ale bardziej "zalezna-od-jednego-faceta" :-)

              Powinnaś sie czuć dobrze sama ze soba. I wtedy facet to wyczuje (i wszyscy inni
              tez). A poki tak nie jest bedziesz odczuwala wstyd itp :-)
              • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 21:58
                wstydzę się, że mogą się na mnie gapić, a ja jestem
                nieprzyzwyczajona (raczej gapienie się innych zawsze się dla mnie
                łączyło z wyśmiewaniem), wstydzę się że mam płaski dekolt :/ tym
                bardziej to widać przy wydekolotwanych kumpelach, które noszą push-
                upy...
          • zmijunia.lbn Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 13:45
            Ja ostatnio noszę dekolty. Zdecydowanie najchętniej wtedy, kiedy jestem ze
            Słońcem. No po prostu uwielbiam go rozpraszać. :333 :D
    • a_girl Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 01:27
      Eksponuj, co się da :). Mi też napchano do głowy takich rzeczy i dlatego
      domyślam się, jak takie teksty wpływają na Twoje samopoczucie, samoocenę itd.
      Ale prawda jest taka, że jeśli jesteś ładna, seksowna, masz długie nogi albo
      duże piersi to zawsze się ktoś doczepi z zazdrości. Choćbyś i wór pokutny
      wdziała. Nie daj się zgnębić matołom! Jeśli jawnie eksponujesz to, co jest w
      Tobie najładniejsze, to pokazujesz właśnie, że masz takich ludzi w d...
    • kasica_k Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 02:50
      Hej, jesteś mamą (jak wnoszę z nicka), więc dorosłą kobietą, i głupie zachowania
      dzieciaków powinnaś mieć koło nosa :-) Jak to się w ogóle stało, że jakaś
      smarkula odważyła się na coś takiego? Pewnie bardzo młodo wyglądasz - ciesz się
      :-) Sama wiesz jednak, że NIE wyglądasz ani wulgarnie, ani wyzywająco, więc
      tekst ów tak naprawdę nie powinien dotykać Ciebie... tylko kogoś, kto tak
      okropnie źle wychował tę osóbkę.

      A wracając do eksponowania biustu, to owszem - nie krępuję się kresek ani
      dekoltów, dobrze wyglądam w szpicach, więc je noszę, aczkolwiek nie mam ambicji,
      by sięgały mi do pępka, nie czuję takiej potrzeby po prostu (zwłaszcza że wtedy
      odsłaniałyby mi pół stanika). Latem bez żadnej krępacji biegam w koszulkach na
      ramiączka, mimo widocznej bielizny - oczywiście w sytuacjach, które pozwalają na
      taki strój (czyli nieoficjalnych). Biust uważam za swój atut i jego "oprawa"
      jest dla mnie jednym z najważniejszych elementów stroju (zawsze zaczynam
      ubieranie od zastanowienia się, jaki stanik i bluzkę włożyć). Nigdy nie miałam
      dylematów typu "czy kupić tę bluzkę, ma taki duży dekolt". O ile dana rzecz da
      się założyć na stanik, nie mam oporów.

      Na mnie też mama krzyczała, że noszę za krótkie spódniczki, mamy często tak
      mają, często też przenoszą własne poczucie wstydu na córki. Na szczęście jakoś
      szybko udało się wywalczyć sytuację, że mój wygląd jest moją sprawą (a
      spódniczki i tak zamieniłam na spodnie, ale to bez związku z rodzicielską troską :).
      • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 03:21
        ostatnio moja mama powiedziała, że woli mnie w spodniach :/ jako że
        założyłam spódnicę z potrzeby (wizyta u ginekologa) i ona o tym
        wiedziała, poczułam się stłamszona. najlepiej spódnica w kolano,
        prosta, a teraz jeszcze się dowiaduję, że w ogóle mi źle w spódnicy.
        jak tu czuć się kobieco
        • agafka88 Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 03:32
          kuraiko napisała:

          > ostatnio moja mama powiedziała, że woli mnie w spodniach :/ jako że
          > założyłam spódnicę z potrzeby (wizyta u ginekologa) i ona o tym
          > wiedziała, poczułam się stłamszona. najlepiej spódnica w kolano,
          > prosta, a teraz jeszcze się dowiaduję, że w ogóle mi źle w spódnicy.
          > jak tu czuć się kobieco

          Kuraiko, ja np. w spódnicy typu trapez wyglądam jak kołek, albo nawet dwa, a w
          spodnicy typu ołówek wyglądam świetnie. Więc warto może znaleźć swój krój.

          Albo może nie warto mamy słuchać, czy ona jest obiektywna?
        • turzyca Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 03:34
          A co Cie obchodzi w czym woli Cie Twoja matka?
          A poza tym spodnic jest tyle rodzajow i fasonow, ze nie da sie powiedziec, ze
          komus jest "zle w spodnicach". Trzeba byc naprawde w danej chwili odlaczonym od
          wlasnego mozgu, zeby taka kwestie wyglosic. Moze mu byc zle w okreslonym typie
          spodnicy, ale nie w spodnicach jako takich, na pewno jest jakis kroj, ktory
          pasi. Olej szanowna rodzicielke i dobierz sobie spodnice do swoich potrzeb i
          upodoban. I nos.
          • velika Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 11:12
            Kuraiko, jakbym miała słuchać mojej matki to miałabym zaawansowaną anoreksję.
            Ona uważa, ze jestem za gruba(mam 160cm wzrostu i ważę 51 kg). I jak przyjeżdżam
            do domu, to nieraz wysłuchuję, że mam za duży brzuch. I co? Mam nie jeść i
            ćwiczyć do upadłego, bo moja mama ma z tym problem? Dużo mnie kosztowała praca
            nad akceptacją tego jak wyglądam(wielka w tym zasługa lobby) i choć takie
            komentarze nieraz mnie ranią, bo brzuch to mój wielki kompleks, to staram się
            olewać jej gadanie. Bo jeśli uwierzę, że tak naprawdę jest, to znowu wpadnę w
            sidła jakieś kretyńskiej diety i nerwicę. A na złość mamie idź do sklepu i kup
            sobie na przecenie jakąś wystrzałową spódnicę, najlepiej krótką;D
            • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 13:00
              krótkiej nie kupię, bo sama bym się w tym źle czuła :D
              bosh, jak można mówić córce, że jest gruba aaaargh. ja wiem, że i
              szczupła dziewczyna może mieć brzuszek (bo po mojemu to jesteś
              szczupła), to i tym bardziej wiadomo że to nie z powodu tuszy tylko
              np indywidualnej budowy...
              • a_girl Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 16:52
                > jak można mówić córce, że jest gruba aaaargh

                No, i to jeszcze w przypadku, gdy jest to ewidentną bzdurą. Velika wygląda jak
                Scarlett Johansson chudsza o połowę. Ja nie wiem, do czego się można u niej
                doczepić.
            • urkye Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 17:28
              Velika, jeśli Ty jesteś gruba, to ja jestem słonica:D
              Nie słuchaj mamy, masz śliczną figurę :)))

              Taki mały OT:
              Moja koleżanka z grupy ma mamę, która zawsze jej mówi, że jest gruba/nie dba o
              siebie/jest głupia i do niczego w życiu nie dojdzie. Koleżanka po każdej wizycie
              w domu wraca na uczelnie zbita i zakompleksiona. Ostatnio nie wracała do domu
              przez ponad miesiąc i zaczynała siebie lubić:) Niestety na święta mama znowu
              zrobiła jej pranie mózgu:/ Nie rozumiem takiego zachowania, totalnie bez sensu...
              • velika Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 18:41
                Ja to wiem urkye, ale sporo czasu mi to zajęło:) Moja mama też jest właśnie
                taka-całe życie wmawiała mi,że do niczego nie dojdę, nie dostanę się liceum ani
                na studia, ostatnio usłyszałam, że mi i mojej siostrze to ona kariery nie wróży
                i że obie marnie skończymy. A obie jesteśmy na dziennych, dobrych studiach:/
                Taki typ-nie ma szans, żeby ją zadowolić. Na szczęście nauczyłam się wpuszczać
                jej komentarze jednym uchem i wypuszczać drugim, ale czasami mam tego po prostu
                dość. Zresztą ona czepia się też mojego ojca i mojej siostry. Taki sam jest jej
                ojciec, zniszczył mojej babci życie. No dobra, moja mama to taka wersja light,
                ale kto wie, jaka będzie na starość:) W te wakacje to chyba zostanę w Poznaniu i
                zacznę tu pracę, bo 3 miesięcy z nią pod jednym dachem nie wytrzymam. No ale
                koniec żalenia się, bo nie o tym temat:)
                • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 22:00
                  no cóż, a ja dochodzę do wniosku że rodzice mieli w swoim gadaniu
                  rację. jestem nikim :/
                  • agafka88 Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 22:47
                    kuraiko napisała:

                    > no cóż, a ja dochodzę do wniosku że rodzice mieli w swoim gadaniu
                    > rację. jestem nikim :/

                    Kuraiko, przestań gadać takie głupoty! tak nawet nie wolno mówić!

                    Ludzie nie kochają Cię bez powodu, naprawdę. Tylko uwierz w siebie :)
                    • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 22:58
                      powiedzmy, że w wieku 25 lat bilans mam fatalny i wygląda na to, że
                      sprawdziły się przepowiednie moich rodziców ;/
                      • roza_am Re: Eksponowanie biustu. 20.04.09, 00:04
                        Statystycznie rzecz biorąc, jeszcze większość życia przed Tobą - tylko od Ciebie
                        zależy jak te lata wykorzystasz.

                        A co do "przepowiedni" rodziców, to pewnie słyszałaś o samospełniających się
                        proroctwach. Jeśli w coś bardzo uwierzymy, to żyjemy tak, aby daną tezę
                        udowodnić, nawet jeśli jest zupełnie nieprawdziwa i wzięta z kosmosu.
                        • bebe.lapin OT do Kuraiko 20.04.09, 00:20
                          Kuraiko jak zawsze marudzi.
                          Czytalam rozne watki, na ktorych starasz sie udowodnic, jaka jestes beznadziejna
                          a swiat zly i niesprawiedliwy, Zaloze sie, ze 90% to spostrzeżenia wydumane i
                          niemające nic wspolnego z rzeczywistoscia.
                          Jesli chodzi o twoj wyglad, to powiem Ci tylko tyle, ze ze widzialam gdzies
                          Twoje zdjecie i wygladasz ok, jak normalna, zywa kobieta a nie dziecko fotoszopa.
                          Zawsze szukasz dziury w calym, wiec chyba musi sprawiac Ci to duza radosc i byc
                          Twoim hobby, ale dla wiekszosci osob jest juz to nużące. Moze postaraj sie
                          nastepnym razem patrzec na cos od pozytywnej strony?I dlaczego chcesz zawsze
                          ludzi zniechecic do siebie, bo ze jestes taka fatalna, to nie uwierze. To glupia
                          strategia na przykuwanie uwagi.
                          A jak nie podoba Ci się otaczajaca rzeczywistosc, to przeciez mozna ja zmienic.
                          Sprobuj pozamieniac w swoich wypowiedzach 'chce' na 'moge', a 'nie moge' na 'nie
                          chce', i zobaczysz, jaki bedzie efekt, moze da Ci to do myslenia i natchnie do
                          dzialania.
                          A zeby nie byc goloslowna, to od razu przyklad, 2 w 1:
                          Skoro jestes na lobby, to znaczy, ze rzeczywistosc da sie zmienic, kiedys nie
                          mialysmy dostepu do dobrych stanikow, a teraz mamy-zmiana na lepsze;
                          skoro jestes na lobby, to znaczy, ze twoj biust jest o niebo lepiej ostanikowany
                          niz polska przecietna na ulicy, eksponujesz ladnie ten kawalek zwojego ciala,
                          mozesz to wykorzystac i na nim skupic swoja 'strategie wizerunkowa'.
                          Zacznij myslec w tym kierunku i przestan marudzic.
                          Amen
                      • a_girl Re: Eksponowanie biustu. 20.04.09, 02:15
                        Pierdu, pierdu, Kuraiko. Jedna z bardzo bliskich mi osób w wieku lat dwudziestu
                        coś została wywalona ze studiów, miała bardzo nieciekawą sytuację rodziną i
                        beznadziejną robotę w drukarni. W pewnym momencie postanowiła wziąć dupę w
                        troki, poszła do psychologa, wróciła na studia i obecnie je kończy. Inna bliska
                        mi osoba skończyła studia i znalazła prestiżową pracę mimo ciężkiej choroby. W
                        związku z tym, kiedy czytam kolejne posty, o tym, że jesteś nikim, bla, bla,
                        strtututu, to chce mi się rzygać. W większości przypadków to Ty, decydujesz, kim
                        jesteś. Mało robisz, mało osiągasz; dużo robisz, dużo osiągasz.
          • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 13:06
            agafka i turzyca ;) ----> podejrzewam, że wyraziła się ogólnie, a
            chodziło jej o tą konkretną spódnicę... ale to była prosta czarna
            spódnica do kolan O_o zazwyczaj ma wąty do moich rozszerzanych, z
            falbanami etc. tak samo jak do niektórych moich zestawień (np
            wspomniana spódnica plus podkolanówki w czerwono-czarne paski).
            oczywiście nie jest w stanie na mnie wpłynąć, ale po prostu nie
            lubię słuchać takiego gadania, albo namawiania mnie do mierzenia na
            zakupach czegoś co mi się kompletnie nie podoba albo na pierwszy
            rzut oka wiem że będę wyglądała w tym tragicznie.
            no i szczerze powiedziawszy ja zlewam to jak obiektywnie wyglądam w
            tych spódnicach, noszę bo mi się podobają ;) nie założyłabym tylko
            spódnicy do połowy uda czy jakiejś obcisłej ołówkowej ;)

            btw ostatnio mama wygłosiła, że nie podobam jej się w arafacie
            zawiązanej na głowie niczym u muzułmanki ;) powiedziała "ale jesteś
            dorosła i robisz jak chcesz" (co wiadomo jaki ma wydźwięk) a to
            miała być ochrona przed słońcem ;))))))))
        • martvica Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 21:19
          W zeszłym roku moja mama na głośne zastanawianie się czy żółte rajstopy są fajne
          i do czego draństwo nosić powiedziała 'żółte rajstopy? no co Ty, do tego trzeba
          mieć długie szczupłe nogi!'.
          Nie byłam przekonana do tej żółci, ale następnego dnia pognałam do sklepu i
          kupiłam ;>
          • daslicht Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 21:36
            A moja mama czasem mówi "wyglądasz w tym beznadziejnie!" - tyle, ze
            zazwyczaj ma rację :)
            • plica Re: Eksponowanie biustu. 20.04.09, 11:34
              > A moja mama czasem mówi "wyglądasz w tym beznadziejnie!" - tyle, ze
              > zazwyczaj ma rację :)

              haha. u mnie tak dziala tato. zawsze grzecznie powie, jak faktycznie nieladnie wygladamy ja, mama lub siostra, ale najpierw trzeba go o to za pytac. niepytany nie naraza sie :)
              • agafka88 Re: Eksponowanie biustu. 20.04.09, 16:36
                plica napisała:

                > > A moja mama czasem mówi "wyglądasz w tym beznadziejnie!" - tyle, ze
                > > zazwyczaj ma rację :)
                >
                > haha. u mnie tak dziala tato. zawsze grzecznie powie, jak faktycznie nieladnie
                > wygladamy ja, mama lub siostra, ale najpierw trzeba go o to za pytac. niepytany
                > nie naraza sie :)

                U mnie zawsze się mamy pytam, bo mam do niej zaufanie, że jak powie "źle" to
                rzeczywiście wygląda to coś co mam na sobie źle. Dobrze jest mieć taką osobę, bo
                czasami ogarniają mnie poważne wątpliwości "stylistyczne" ;)
            • martvica Re: Eksponowanie biustu. 20.04.09, 19:17
              Moja na ogół przesadza - fakt że odkąd trafiłam na Lobby zaczęłam przesadzać z
              narcyzmem, ale mimo wszystko nie uważam żebym była aż tak gruba jak mi czasem
              sugeruje ;>
    • malagracja Trzeba nos zadrzeć go góry i dalej eksponowac :) 19.04.09, 10:32
      Jako, że jestem szczęśliwą posiadaczą jednego stanika to staram się go
      oszczędzać ;) I nosze go jedynie:
      a) kiedy jestem w szkole
      b) kiedy ide do Kościoła

      A tak chodze bez stanika. I wychodzi mi to na zdrowie. Obojetnie jaka to bluzka
      itp. Najzabawniejsze jest to, że moj dekolt bez stanika wygląda o wiele lepiej -
      i już. :-)

      Wiem, że nie każda tak może, wiec dodam na koniec: jesteśmy kobietami! A cycki
      to kluczowy element naszej fizycznej kobiecości. Wykorzystujmy to maksymalnie i
      juz! :-)

      A co do wstydu..wiesz i ja miałam z tym problem. Nawet duży. Nie dość, że przez
      rodziców itp to jeszcze przez kolezanki w szkole. Miałam straszny kompleks
      (jeszcze do niedawna) kształtu moich piersi - bo wyglądają jak "silikony"
      (rozumiesz o co mi chodzi?). I to zawsze słyszałam, że mam sztuczne. I moze
      wydac sie to glupie, ale jak widziałam w galerii inne (jak dla mnie "naturalne")
      kształty piersi to popadałam w taki smutek, że hej! :) A wiesz jak się
      wyleczyłam? Zamknęłam oczy i uszy na ludzi, którzy nie grają żadnej ważnej roli
      w moim życiu. Oni nie są tego warci :-) Poza tym Lobby uświadomiło mnie, że moje
      cycki są też normalne :)

      P.S.
      mamo_różyczki - ona powiedziała to z zazdrości.
      • kuraiko Re: Trzeba nos zadrzeć go góry i dalej eksponowac 19.04.09, 13:09
        szczęściaro - z taką jędrnością i biustem to możesz sobie na to
        pozwolić xD ja bym miała dwa smutne zwisy ;) (o dekolcie już nie
        wspominając, bo nawet w staniku jest nieciekawy) kiedyś zdarzało mi
        się chodzić bez stanika na wakacjach, jak nie miałam niczego
        sensownego pod pewne bluzki, ale już w zeszłym roku nie... w tym
        pewnie też nie, bo nie będę miała nadal sensownego stanika pod
        konkretną bluzkę :/
        • malagracja Re: Trzeba nos zadrzeć go góry i dalej eksponowac 19.04.09, 13:35
          A widzialas ostatnio E.Górniak bez stanika w jakiejs sukience? A Gage bez
          stanika w prześwitującej bluzce? :-)
          • kuraiko Re: Trzeba nos zadrzeć go góry i dalej eksponowac 19.04.09, 14:47
            Górniak widziałam i moim zdaniem atrakcyjnie nie wyglądała :PPPP
            no ale Ty mówisz, że Twój biust wygląda jak silikony i jest jędrny
            bez stanika. no i sama twierdzisz, że Twój dekolt wygląda lepiej bez.
            nie każda kobieta jednak może sobie na to pozwolić i wyglądać przy
            tym atrakcyjnie, bo może uzyskać efekt jak na linkowanych ostatnio
            na LB porównaniach, mając przy tym mniejszy biust
            • malagracja Re: Trzeba nos zadrzeć go góry i dalej eksponowac 19.04.09, 14:55
              Ale to sa tylko przykłady, że MOŻNA :-)
              Kazdy chodzi jak lubi i na ile jego ciało mu pozwala.

              Zawsze mialam wrazenie, ze lepiej wygladam bez stanika. Od zawsze, to po
              pierwsze :-) A po drugie, ze mam jednego Effuniaka i zwyczajnie mi go szkoda. Bo
              drugiego tak dobrze lezacego 60H zwyczajnie nie ma (poki co:))

              Ale tak na dobra sprawe, ja potrzebuje stanika raczej po to, zeby mi sutki nie
              odznaczaly sie w szkole/kosciele :-) ;-)
    • akna Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 11:29
      Mam cycki i nie zawaham sie ich użyć ;-)
      A tak na poważnie - riposta dla takich to tylko mi się nasuwa-
      zazdrościsz?

      Ja lubię pokazywać swój dekolt. W sumie wczoraj idąc z dziewczynami
      miałyśmy niezły ubaw gdy facetom opadały szczęki na nasz widok w
      BiuBiu ciuchach.
    • elodia Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 13:13
      > mnie na oko 16-letnia małolata, rzucając takim tekstem "uważaj bo
      se zęby tymi
      > cycami wybijesz".

      to ona powinna się wstydzić - swojego chamstwa!

      Eksponuję:) A co! Biust mam śliczny:)
      A co ludzie powiedzą, to mam... eee w takim więcej niedopowiedzeniu:P
    • zmijunia.lbn Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 14:01
      Ostatnio eksponuję, noszę dekolty. Nawet postanowiłam się poświęcić i zostawić
      sobie za małą Arabelkę, żeby mi stanik z niektórych dekoltów nie wystawał. ^^'
      A najbardziej lubię eksponować jak jestem gdzieś ze Słońcem - idziemy sobie
      razem, a on co chwilę zerka na mój biust i pomiaukuje coś w stylu "no weeeeeź
      się ubieeeerz". ^^
    • milstar Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 15:30
      Ja przy wymiarach 84 w talii, 115 w biodrach i 108 w biuście muszę nosić dopasowane (nie mylić z obcisłymi) bluzki - bo inaczej wyglądam jakbym ważyła 30 kg więcej. Zdarza mi się słyszeć, że prowokuję wyglądem, chociaż akurat dekoltów głębokich nie noszę.
      Dla paru uwag nie będę robić z siebie słonicy, no nie?
      • beauty-gosiek Re: Eksponowanie biustu. 22.04.09, 22:31
        milstar napisała:

        > Ja przy wymiarach 84 w talii, 115 w biodrach i 108 w biuście muszę nosić dopaso
        > wane (nie mylić z obcisłymi) bluzki - bo inaczej wyglądam jakbym ważyła 30 kg w
        > ięcej. Zdarza mi się słyszeć, że prowokuję wyglądem, chociaż akurat dekoltów gł
        > ębokich nie noszę.
        > Dla paru uwag nie będę robić z siebie słonicy, no nie?

        Ależ jesteś proporcjonalna, wow!! masz rację że to podkreślasz :) a worki
        wiadomo, pogrubiają
    • urkye Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 17:37
      Dziewczyna pewnie zazdrościła;) Albo chciała zaimponować przed znajomymi (była
      sama?), nie ma sensu się takimi elementami przejmować:P Kiedyś biegłam obok
      grupki gimnazjalistów i się też nasłuchałam ciekawych komentarzy na temat moich
      'cycków'. Olałam :)

      Co do eksponowania - bardzo lubię wydekoltowane bluzki i sukienki:) Mam ładne
      piersi, mam się ich wstydzić? Bez sensu;)
      Jednak wszystko zależy od okazji-na imprezę OK, na uczelnię/do pracy
      niekoniecznie:)
    • martvica Re: Eksponowanie biustu. 19.04.09, 21:28
      Ubóstwiam dekolty, potrzebny mi do szczęścia effuniakowy plandż :) Bo do takich
      dekoltów typu 'odcięcie pod biustem i szeroki' jak na przykład w satynowej
      tunice BiuBiu mam staniki, natomiast do głębokich V-kształtnych noszę half-cupy
      najczęściej i wyłazi mi z nich kawałek mostka :)
    • kotbert Re: Eksponowanie biustu. 20.04.09, 11:42
      Ja zaś nie eksponuję. Przyczyną nie jest jednak wstyd czy kompleksy, a
      prozaiczne zimno. Jeśli temperatura nie przekracza 25 stopni, jest mi zimno :/
      Chodzę zatem zazwyczaj opakowana w tyle warstw ubrań, ile tylko jest to możliwe,
      najlepiej, żeby chociaż jedna z nich była zaopatrzona w golf. Nie są to przy tym
      żadne niekształtne worki, ale bawełniany t-shirt z długim rękawem + sweter z
      golfem (nawet dość dopasowane) nie robią dobrze eksponowaniu czegokolwiek.
      Za to jednego lata, kiedy byłam za oceanem i temperatura powietrza oscylowała
      między 30 i 40 stopni, biegałam przyodziana w możliwie najbardziej skąpe ubrania
      i wtedy byłam autentycznie szczęśliwa :)
    • maith Mamo Różyczki 20.04.09, 19:42
      Szła sobie zatem dziewczyna, nagle patrzy i widzi Ciebie z pięknym
      biustem. Zazdrość zalała ją żółcią, wypluła tę żółć i tyle.

      Tymczasem minęła tak właśnie stanikową wróżkę, która na zachwyt, że
      ma piękne piersi wyjaśniłaby jej z pewnością przyjaźnie, co
      dziewczyna może zmienić (wyjąć biust z puszapa i zmienić rozmiar).
      Dostałaby też link do stanikowego raju :) A tak to nic nie dostała.

      Jaki z tego morał? Gdyby Kopciuszek nabluzgała na wróżkę, jak ją
      tylko zobaczyła, to też miałaby figę z makiem ;)
    • luliluli Re: Eksponowanie biustu. 21.04.09, 11:49
      eksponuję jak mogę;) a poważnie - proste plecy, przylegająca bluzka
      to moja wersja ulubiona, dekolt wieczorowo.

      Esponuję, bo - do cholery! - dawno nie miałam takiego szałowego
      biustu;))))
      • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 21.04.09, 18:19
        qrcze a ja dawno nie miałam takiego małego jak teraz :((( buuu
        chociaż obcisłe bluzki chyba będą konieczne, bo w luźniejszych
        widać, że mi staniki odstają :/
        • malagracja Re: Eksponowanie biustu. 22.04.09, 14:33
          Czy ja moge zobaczyc Cie w galerii LMB?
          • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 22.04.09, 14:57
            jestem w galerii LB, ale możliwe że zostały tam zdjęcia tylko w
            jednym staniku, jeśli Mauzonka usunęła resztę tak jak ją prosiłam...
            no tyle, że to stare zdjęcia ;)
            • malagracja Re: Eksponowanie biustu. 22.04.09, 15:06
              Wiec wyslij do LMB i tam dziewczyny Ci doradza, bo sa chyba z Twoich przedziałów
              rozmiarowych ;) Serio. Nie takie problemy juz rozwiazywalysmy :-)
              • kuraiko Re: Eksponowanie biustu. 22.04.09, 15:29
                ale problem główny obecnie to to, że biust zmalał o rozmiar. z
                pustego i Salomon nie naleje. dolinki u mnie też się magicznie nie
                zrobi. no i nie mam za bardzo co wysyłać, bo teraz wszystko mi
                powiewa. wszystko co miałam to było wysłane na LB, oprócz Flamenco
                Mileny, bo już wtedy się wypięłam na galerię. ale nawet Flamenco
                zaczęło przedwczoraj już mega chamsko odstawać na górze...
                • malagracja Jestem MB - a przy tym taka SEKSOWNA. 22.04.09, 15:34
                  "z pustego i salomon nie naleje" - a po co nalewac? Moze spojrzysz na to z innej
                  strony? ;) Moze powinnas olac wszystkie te fiszbinowe staniki z golfami itp..i
                  postawic na 100% kusidełka? :)

                  np. takie w Oysho
                  pics.livejournal.com/magnoliapq/pic/001ba5e1/s320x240
                  Sa czarne, koronkowe, przezroczyste..naprawde. Sa baaardzo seksowne.
                  • kuraiko Re: Jestem MB - a przy tym taka SEKSOWNA. 22.04.09, 22:43
                    nie no, takiego małego biustu nie mam, żeby mu wystarczył taki
                    stanik ;) może niestety? człowiek mniej by się męczył xD
                    właściwie mam średni biust, ale na pierwszy rzut oka nie wygląda
                    imponująco, pewnie to przez to, że nie jestem, hm zbyt szczupła, po
                    drugie większość bluzek (a mam ich sporo) mam za dużych o 1 rozmiar,
                    po trzecie szerokie rozstawienie/jego budowa nie pozwala na
                    uzyskanie dolinki/kreseczki. po czwarte patrz ---> narzekalnia na
                    LMB ;)
    • kuraiko dekolt a waciki ;) 22.04.09, 14:59
      chyba jednak nie będę zakładać dekoltów, bo w obydwu plungach muszę
      wkładać waciki pod mostek i by było je widać ;)
      • malagracja Re: dekolt a waciki ;) 22.04.09, 15:07
        To ja juz sie pogubilam. W czym jest problem?
        1. ze masz male piersi?
        2. ze masz brzydki ksztalt piersi?
        3. ze nie mozesz sobie dobrac stanika?

        Bo nie wiem za co sie zlapac, zeby Ci pomoc :-)
        • kuraiko Re: dekolt a waciki ;) 22.04.09, 15:32
          no teraz piszę o wacikach, to zupełnie inna sprawa ;)
      • luliluli Re: dekolt a waciki ;) 22.04.09, 15:14
        kuraiko, a dlaczego na miłość boską zwyczajnie nie odegniesz
        fiszbin? Kładziesz stanik na płask i podnosisz ręcyma go góry końce
        fiszbinów:) Kilkakrotnie to powtarzasz i masz dobre fiszbiny, które
        nie wbijają się w mostek - proste;)
        • kuraiko Re: dekolt a waciki ;) 22.04.09, 15:30
          próbowałam ;) ale te fiszbiny są masakrycznie twarde, nie dam rady.
          poza tym to plunge i odgięcie nie wyglądałoby chyba podobnie jak w
          balkonetce, tzn za mała część do odginania.
    • hanelore Re: Eksponowanie biustu. 22.04.09, 16:02
      mama_rozyczki napisała:

      Przechodzi koło
      > mnie na oko 16-letnia małolata, rzucając takim tekstem "uważaj bo
      se zęby tymi
      > cycami wybijesz". Nie potrafię od razu reagować na takie teksty,
      więc olałam i
      > poszłam dalej...

      Słuchajcie, a dla mnie takie słowa brzmią jak okrzyk rozpaczy.
      Trudno mi powiedziec za czym. Może uważa, że gdyby miała większy
      biust, to coś tam by się jej w życiu lepiej udawało...

      Chodzi mi o to, że to nie tylko sama zawiść ale też coś, czego
      należy jej raczej współczuć, niż się z tego powodu obwiniać.
      Mamo_rozyczki, głowa i biust do góry! I kup sobie bluzkę z większym
      dekoltem :)

      P.S. Podobała mi się bardzo wypowiedź Maith o stanikowej wróżce :)
      • maheda Re: Eksponowanie biustu. 22.04.09, 23:31
        hanelore napisała:

        > Słuchajcie, a dla mnie takie słowa brzmią jak okrzyk rozpaczy.
        > Trudno mi powiedziec za czym. Może uważa, że gdyby miała większy
        > biust, to coś tam by się jej w życiu lepiej udawało...

        A może poszli do lasu...
        Nie zamierzam się dokopywać piątego dna w chamskich wypowiedziach - jeśli ktoś
        ma problem, to niech go "se rozwiąże" zamiast się na mnie wyładowywać.
        Kiedyś w knajpie pewien stary oblech, gapiąc się w mój biust w Tośce, powiedział
        na całą knajpę "cyce jak donice!", dosłownie prawie wkładając nos między moje
        piersi. Nie było to miłe i kazałam się mu odwalić, na co zaczął głośno
        komentować na całą knajpę w stylu "chodzi z mleczarnią na wierzchu, prowokuje i
        się dziwi, że ktoś skomentuje", ten klimat.

        Facet usłyszał ode mnie, że skoro MAM się czym chwalić, to się chwalę, a gdybym
        nie miała, to chodziłabym ubrana w czarne spodnie i czarny golf oraz miałabym do
        tego czarne okulary na pół twarzy (gość właśnie tak był ubrany), no i poza tym
        zaraz uspokoili go też barmani.
        Ale nie mogę powiedzieć, żeby ta sytuacja była przyjemna lub że powinnam się
        była "nie przejmować", bo trudno się nie przejąć, gdy jest się powodem rozróby w
        knajpie.

        > Chodzi mi o to, że to nie tylko sama zawiść ale też coś, czego
        > należy jej raczej współczuć, niż się z tego powodu obwiniać.

        Jak wyżej - guzik mnie to obchodzi i nie zamierzam współczuć.
        Gdyby faceta zgarnęła policja, czemu było w pewnym momencie bardzo blisko, nadal
        nie współczułabym mu ani grama.
Pełna wersja